Duże poruszenie w mediach, także tych społecznościowych wywołały słowa Przemysława Wiplera z Konfederacji, który publicznie na antenie TV wPolityce24 stwierdził, że: „Rządzą nami debile”. W ten sposób polityk wyraził oburzenie sposobem zarządzania państwem przez Tuska i jego ekipę oraz wielką skalą ujawnianych afer. Wipler używając słowa „debile” wykazał się wielką ostrożnością procesową, bowiem doskonale wiedział, że za użycie tego obraźliwego słowa nic mu nie grozi. Na pewno pamiętał, że nawet Sąd Najwyższy uznał sformułowanie „debil” użyte przez pisarza Jakuba Żulczyka wobec prezydenta Andrzeja Dudy „za dopuszczalną, choć ostrą krytykę publiczną”. W przypadku Tuska i jego rzadu słowo „debile” to tak naprawdę eufemizm, bo przecież na usta cisną się o wiele mocniejsze słowa. Zostańmy jednak przy „debilach” i idąc dalej za słowami Wiplera musimy tĘ jego krytykę pociągnąć dalej. Żyjemy w państwie demokratycznym, więc trzeba odważnie spojrzeć prawdzie w oczy i stwierdzić, że rządzą nami wybrańcy narodu. Nieważne jak sklecona została koalicja rządząca to przecież ma ona jednak większość parlamentarną, czyli mandat do rządzenia. Rozszerzając diagnozę Przemysława Wiplera możemy powiedzieć, że debilów wybrali debile i nikt tej ocenie nie może zarzucić braku logiki. Pozostaje tylko rozstrzygnąć, kto ponosi większą winę? Debile, którzy rządzą czy debile, którzy ich wybrali? Politykom nie bardzo wypada i opłaca się krytyka suwerena bowiem na głosach tego suwerena wiszą ich polityczne kariery. Ja nie mam na szczęście zainstalowanych takich hamulców i z całą odpowiedzialnością mogę tylko potwierdzić, że olbrzymia część wyborców w Polsce to zwyczajni debile i lemingi, któryż jak młode pelikany łykają wtłaczaną im w głowy prymitywną, tępą propagandę.
Ostatni przykład. Tuż przed Świętem Wojska Polskiego wszystkie reżimowe media z nieukrywaną satysfakcją publikowały sondaż pracowni SW Research, według którego 29,1 proc. badanych uznało, iż największy wpływ na wzmocnienie polskiego wojska miał rząd Tuska. 24,5 proc. respondentów większe zasługi przypisało rządom PiS-u. Odrzucanie niepodważalnych faktów i ignorowanie dowodów, czyli negowanie prawdy to cechy rozpoznawcze społeczeństwa zidiociałego. Przypomnijmy, że kiedy w 2015 r. PiS przejmował władzę po rządach Tuska polska armia była w stanie opłakanym. Wojsko Polskie liczyło 95 tysięcy żołnierzy, z czego ci zdolni z bronią w ręku bronić naszej ojczyzny swobodnie zmieściliby się na Stadionie Narodowym w Warszawie pozostawiając jeszcze tysiące wolnych miejsc dla debili podziwiających tę wojskową potęgę. Za poprzednich rządów Tuska i koalicji PO-PSL zlikwidowano łącznie 629 jednostek i instytucji Wojska Polskiego, począwszy od dużych baz wojskowych po mniejsze oddziały, pododdziały, garnizony i magazyny. Najwięcej tych jednostek i instytucji przestało istnieć na wschód od Wisły. Kiedy Tusk i koalicja przejmowała w 2023 roku władze po 8 latach rządów PiS-u armia liczyła już 215 tysięcy żołnierzy. Od podstaw za rządów PiS-u utworzono 20 nowych baz wojskowych i powołano do życia Wojska Obrony Terytorialnej i Wojska Obrony Cyberprzestrzeni. Utworzono też około stu nowych struktur oraz większych i mniejszych jednostek wojskowych. W 2018 r. Powstała nowoczesna 18 Dywizja Zmechanizowana z dowództwem w Siedlcach nazywana „Żelazną Dywizją”, wzmacniająca wschodnia flankę kraju.
Za rządów PiS podpisano największe w polskiej historii kontrakty zbrojeniowe. To dzięki tym kontraktom podczas wielkiej defilady Wojska Polskiego mogliśmy w sobotę 15 sierpnia podziwiać w Warszawie samoloty F-35A, samoloty FA-50, wyrzutnie HIMARS, wyrzutnie Chunmoo czołgi Abrams, czołgi K2 Black Panther, systemy Patriot, armato-haubice Krab, armato-haubice K9 Thunder, śmigłowce Apache oraz AW101 i AW149.
Poprzednie rządy Tuska z premedytacją osłabiały polską armię, a rządy Zjednoczonej Prawicy w obliczu zagrożeń podjęły ogromny wysiłek jej odbudowy. Takie są fakty. Nie można też pominąć uchwalenia w 2022 roku „ustawy o obronie Ojczyzny” - kluczowego dokumentu określającego strukturę i sposób finansowania sił zbrojnych. Jeżeli dzisiaj większość jest zdania, że to rząd Tuska najbardziej wzmocnił polską armię to każdemu normalnemu człowiekowi opadają ręce. Cóż począć w sytuacji, kiedy o tym kto rządzi Polską na koniec decydują debile i lemingi doskonale czujący się w tym mafijnym bantustanie, w którym kłamstwo goni kłamstwo, a afera aferę. Pieniądze z KPO wydane na domy uciech i jachty dla swoich. Pedofilia i zoofilia wśród członków i aktywistów partii władzy. Złodziejskie afery w szpitalach i rozkradanie pieniędzy przeznaczonych dla najbardziej poszkodowanych podczas niszczycielskiej powodzi, która przetoczyła się przez Dolny Śląsk w 2024 roku. Normalne zdrowe społeczeństwo pogoniłoby taki rząd w jakimś potężnym masowym proteście sprzeciwu. W Polsce ten „rząd debili” ciągle cieszy się dużym poparciem, na które nie będzie miała wpływu kolejna afera z największym w historii wyciekiem danych dotyczących blisko 20 milionów Polaków. Minister cyfryzacji, lewak Gawkowski uspokaja zapewniając, iż wszyscy mogą spać spokojnie bo nikt tych danych jeszcze nie wystawił publicznie na sprzedaż. Za jakich debili musi uważać swoich wyborców Gawkowski mówiąc do nich: „Najważniejsza rzecz jest taka, że dzisiaj nie ma w przestrzeni publicznej tych danych. Nie są wystawione nigdzie na sprzedaż. Możecie, obywatele, być spokojni”. Zabrakło na koniec „Międzynarodówki”, którą kiedyś wzruszony Gawkowski z łzą w oku odśpiewał na Stadionie Narodowym podczas Kongresu Lewicy. Działania rządzącej bandy oddaje dzisiaj najlepiej ten fragment jednej ze zwrotek komunistycznego hymnu:
Tym mocni są, że każdy kradnie
Bogactwa, które stwarza lud!
Polskie społeczeństwo w dużej mierze jest dzisiaj zdeprawowane i to w większym stopniu niż w czasach PRL-u. Proces cywilizacyjnej destrukcji i psucia człowieka trwa. Paradoksalnie, im większy dostęp do informacji tym człowiek staje się głupszy gubiąc się w tym informacyjnym wszechobecnym hałasie. Im staje się głupszy tym bardziej wydaje mu się, że zna się na wszystkim. Niestety, póki co nie widać światełka nadziej w tym coraz bardziej ciemnym tunelu pełnym debili.
Tekst opublikowany w tygodniku „Warszawska Gazeta”
"debilów wybrali debile"
Znowu ta napastliwa, agresywna pedagogika wstydu :)
Nic dodać, nic ująć. Dodam tylko, jacy to idioci:
Dostałem 30% więc zrobiłem 30% Owacje
do młodzierzy: nie będziemy pomagać młodym Owacje mlodych
To tak pierwsze z brzegu.
Oglądam program na żywo-program z Kłeczkiem. Mówi mądry-lubiany gość. Polski poseł, jeden z bardziej doświadczonych i poinformowanych spokojnie słucha, a reszta, lewa z nosem w smartfonach budzi się. Halo – rzeczywistość dotarła! – chętnie bym wtrącił. Raczej nie.
Goście u Kłeczka mówią przeważnie mądrze. Niestety o prowadzącym tego powiedzieć nie można, ani o kretyńskich wezwaniach do płacenia przez kod QR, ani równie dennych filmikach dla debilów.
Co ciekawe, Kłeczek uciszał M. Wocha, który usiłował demaskować kłamstwa wyraźnie promowanego posła ze stajni Senyszyn. To potwierdza moje wcześniejsze przypuszczenia, że ta stara komunistka, koleżanka J. Urbana, musi dofinansowywać TV Republika, bo to nie pierwszy taki przypadek, że przedstawiciel Senyszyn ma wyjątkowe miejsce w dyskusjach na żywo.
No cóż, TV Republika może mieć kłopoty, szczególnie kiedy ponoć oddała pieniądze za reklamy Zondacrypto, firmy która sama stała się teraz wielką aferą.
Tymczasem w dziś TVwPosce24 poseł Czarnecki, na żywo wspomniał, że TVwPolsce24 jako jedyna z największych telewizji informacyjnych NIE EMITOWAŁA REKLAM ZONDACRYPTO....
Autor zastanawia się:
Tu nie ma 2 opcji! Bo rządzący debile zostali wybrani przez głosujących debilów tylko dlatego, że istnieją telewizje i inne media, których głównym zadaniem jest ogłupianie Polaków. Dało się ogłupić ok. 30%! Gdzieś widziałam info, że ponad 90% lokalnych gazet jest w rekach niemieckich. W czyich rękach jest TVN, szczególnie TVN24, przy którym propaganda gebbelsowska to pikuś?
Jak zapytać wyborcę PO co ogląda, to tylko TVN24! Tak więc przed kolejnymi wyborami ta i podobne media muszą zostać wyeliminowane, albo zamknięte za szerzenie kłamstw, albo wykupione przez polski niepodległościowy kapitał, o ile taki jest. Ciekawe ile taka stacja kosztuje? Choć jak znam życie, najskuteczniejsze byłoby takie uszkodzenie tego medium, żeby tuż przed wyborami nie mieli szansy na antypolskie działania. Przecież TVP nie nadawała przez kilka dni po tym, jak bezprawnie została przejęta przez służby Tuska tuż po wyborach!
Trafna diagnoza, choć chyba nie takie proste, ktoś uśmiechnięty elektorat tak ukierunkował że pomimo faktów i tak wybierze zawsze tak samo. To dokonały przykład działania mediów, i żeby nie było , wszystkie są w jakimś stopniu zaangażowane. I o ile jakaś cześć elektoratu może być faktycznie niewyrobiona a głosuje na PO bo: tak wypada, koledzy tak robią, świadczy to o nie byciu ciemnogrodzkim wszetecznym kołtunem - włożono dużo pracy i pieniędzy by takie myślenie zaistniało i to działa. patrząc po swoim środowisku i ludziach których spotykam to działa doskonale, wcale nie głupi zawodowo i życiowo ludzie: drobni i średni przedsiębiorcy, czy wyspecjalizowani operatorzy maszyn a także wysoko wykształceni pracujący na niwie korporacyjnej są i chcą być bardziej inteligentni światowi, otwarci i co tam jeszcze im się podpowie czym mogą być.
Tak, można to nazwać debilizmem i niestety ani mi ani Pani Alinie z Warszawy nikt z znajomych nie odpowiedział w prostych i szczerych słowach, dlaczego na ich głosujesz. Raz jedne usłyszałem od swojej szefowej (mały sklep specjalistyczny) że: ona głosuje na "dobro" (tu Hołownia), w krótkim czasie po obroty spadły o połowę, a szefową zaczęło martwic co będzie jak wprowadzą "euro" i co powiedzieć gdy wiem że wtedy miała minimalną emeryturę i sklep na skraju upadku, "że - w jej przypadku - nic nie będzie", nie wiem czy zrozumiała.
Dobry artykuł, Jeśli można uzupełnię swoimi przemyśleniami.
Selektywne stosowanie prawa - pułapka bezkarności. Kolejny element tej pułapki jest równie niebezpieczny: prawo przestaje działać równomiernie. Jedni są ścigani, drudzy pozostają nietykalni. Mechanizm jest prosty: jeśli sprawy dotyczą "tych właściwych" - trafiają do mediów, są nagłaśniane, interpretowane jako dowód złego działania przeciwników, Jeśli dotyczą "tych niewygodnych - umarzane lub przeciągane w nieskończoność.
Efekt jest porażający: społeczeństwo traci wiarę w prawo i instytucje. Ludzie zaczynają myśleć: "nie ma sensu wymagać sprawiedliwości, prawo i tak działa wybiórczo". To początek stanu, w którym obywatel przestaje być współtwórcą państwa, a staje się obserwatorem teatru, w którym decyduje jeden reżyser.
Propaganda i kontrola narracji - cicha dyktatura informacji. Niepotrzebna jest jawna cenzura, żeby kontrolować społeczeństwo.
Wystarczy że:
- wybiera się informacje i pokazuje tylko te, które pasują do narracji.
- marginalizuje się lub eliminuje głos krytyczny,
- tworzy bańkę percepcyjną, w której każdy widzi tylko to, co chce widzieć,
Tak działa propaganda współczesna, cicha , sprytna, skuteczna. Społeczeństwo musi być "ogłupione" w klasycznym sensie, ono po prostu nie dostaje pełnego obrazu rzeczywistości. A brak pełnego obrazu wystarcza, by manipulować jego emocjami i decyzjami.
Więcej na ten temat na moim blogu: www/historiaiwspolczesnosc.pl
Tusk rozgniewał Dudę. Były prezydent opublikował zdjęcie i dokument
Szkoda, że były prezydent A. Duda opublikował tę informację o tym jak Tusk podpisał współpracę z Rosją i Chinami (po Smoleńsku!) teraz, a nie przed wyborami w 2023 roku! Może wtedy ten malwersant nie miałby okazji do totalnego okradania pewnego dużego europejskiego państwa i nas przy okazji?
Za to już dawno powinien być Trybunał Stanu dla Tuska.