Każda rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego skłania mnie do zadumy, często, aż niezręcznie wyznać, podszytej wręcz obrazoburczymi refleksjami. Po upadku(?) komuny naiwnie sądziłem, że przycichnie przynajmniej wieloletni spór o sens totalnej konfrontacji zbrojnej z niemieckimi barbarzyńcami w stolicy. Nie przycichł. I wciąż krytycy, zwłaszcza lewicowi, negatywnie oceniają decyzję dowództwa AK. Bo oni już wiedzą, jak potoczyła się ta historia… A Bór-Komorowski nie miał zdolności profetycznych. Planując nie doszacował wyrachowanej nikczemności Sowietów. Itd… Itp…
Jednak gdy już przestałem się nadmiernie ekscytować polemiką historyczną o zabarwieniu ideologicznym, propagandyści PO zaczęli bez skrupułów wykorzystywać obchody rocznicowe do bieżącej nawalanki politycznej, wysyłając na barykady dwie, może trzy, zacne damy, które jako nastolatki walczyły w powstaniu. A po wojnie wybrały jedną z opcji politycznych, niekoniecznie inspirowanych tamtym zrywem, bo po 1945 roku dziewczęta i chłopców z barykad Mokotowa i Woli można było spotkać po obu stronach krat w katowniach UB, w nieprzejednanej opozycji i w PZPR.
Ciekawe, Kogo z leciwych ostańców i ostanek, elyty 3 RP mianują tym razem sumieniem warszawskich dzieci , które 1 sierpnia 1944 poszły w bój? Benefis zapewnią im naturalnie wolne media.
Powstańcze Zaduszki ożywią zapewne na chwilę monotonię skrzeczącej pospolitości, ale ta chyba długo jeszcze cienko brzmieć będzie PiS-kiem. A ja powtórzę, choć lekko modyfikując cytat, za Mickiewiczem. Jeśli w dobie erupcji wewnętrznego ognia, lawy, której i przez sto lat nic nie wyziębi, eksplodującej spod zimnej i twardej, suchej i plugawej skorupy, nikomu po prawej stronie politycznej areny nie odbije szajba, to kosmopolityczna demolkracja Europejczyków polskiego pochodzenia, legnie po wyborach w gruzach.
I każdy reżym musi, a przynajmniej powinien, mieć przygotowanych kilka wariantów na taką czarną godzinę. Neron rzucał wyznawców Jezusa na pożarcie lwom, zaś pomny nieskuteczności tej metody cesarz Teodozjusz Wielki uznał w 380 roku chrześcijaństwo za religię panującą w Rzymie. Napoleon pozamiatał po dziedzictwie Bastylii, z którego do dziś pozostał ślad w dacie święta narodowego Francji. Hitler przebił niemieckich komunistów zapatrzonych w sowiecką Rosję, lokując w nazwie swej partii NSDAP i naród i socjalizm i klasę robotniczą. Ale majstersztykiem, , lub jeśli ktoś woli, cymesem, było przeistoczenie towarzyszy z PZPR w genetycznych demokratów, co zaowocowało w 3 RP dwoma prezydentami, trzema premierami, a ostatnio marszałkiem sejmu.
Generalnie wszak po roku 1989 władza w Polsce zmieniała barwy polityczne i ideowe w wyniku w miarę demokratycznych wyborów. A każda opozycja mogła jej bruździć do woli. Okrzyki w trakcie obrad sejmu: „będziesz siedział”, jedynie ożywiały monotonię parlamentarnej codzienności. Taka harmonia panowała do chwili przejęcia rządów przez koalicję 13 grudnia. I teraz koń jaki jest, każdy widzi, a opozycja odczuwa na własnym grzbiecie.
Wkrótce zapewne rozliczenia z kliką z Nowogrodzkiej przejdą z fazy śledztw prokuratorskich w procesy sądowe, w których orzekać będą autentyczni sędziowie stosujący prawo tak, jak rozumie je lider pstrokatej koalicji, a nie jacyś neouzurpatorzy. Już minister Żurek o to zadba.
Niestety, ku przerażeniu nadwiślańskiego establishmentu, przyszłoroczne wybory mogą zniweczyć ten ambitny zamiar ostatecznego pognębienia prawicowego kołtuństwa. I jeśli tym razem antyunijni nacjonaliści znów zdobędą władzę, nie skończy się na połajankach Tuska i jego podręcznych.
Stąd, jak głosi plotka, na razie jeszcze enigmatyczna, stratedzy KO przygotowali na wypadek klęski wyborczej dyskrecjonalny wariant o kryptonimie „Tak trzymać”, czyli nie oddamy władzy za żadną cenę. I tu się otwiera pole do spekulacji, aż strach pomyśleć jakich, na przykład z Neronem w tle. Dlatego jeszcze nie spekuluję.
Żeby nie kończyć minorowo. Po perfekcyjnej akcji naszej żelaznej kopuły, ruska rakieta zdolna przenosić ładunki jądrowe, lecz na tę wizytę uzbrojona w konwencjonalne środki wybuchowe, eksplodowała na polu kukurydzy, z dala od zabudowań. Ale nie to jest wisienką na torcie. Otóż przy okazji nasi partnerzy z NATO potwierdzili moc artykułu 5 sojuszu, przesyłając Polsce wyrazy uznania i solidarności. Śpijmy spokojnie, NATO czuwa!
Sekator
Ps.
– Słyszałeś o festiwalu „Góry literatury”, organizowanym przez Olgę Tokarczuk? – pyta mój komputer. – Może się wybierzemy?
– Co ci odbiło, Eustachy? – pytam go z przekąsem. – my, fani grafomanii, nie wspinamy się na takie szczyty. I musi nam wystarczyć Sienkiewicz.
"Hitler przebił niemieckich komunistów zapatrzonych w sowiecką Rosję, lokując w nazwie swej partii NSDAP i naród i socjalizm i klasę robotniczą."
No i uwiódł ten naród i klasę robotniczą tak, że poszedł ten naród i ta klasa robotnicza za Hitlerem w ogień piekielny i urządzili "podludziom" rzeź. Hitler był niezwykle przekonywujący i czarujący. Podobny do niego jest pewien magik z Sopotu, który obiecuje wszystko wszystkim przekonywująco i czarująco, i ludzie za nim idą jak za Hitlerem.
No jednak Hitler jako socjalista starał się socjalizm wprowadzić.
Różne tam Kraft durch Freude, Arbeitsfront, "pomoc" w wychowaniu dzieci w różnych tam organizacjach czy budownictwo socjalne - stojące do dzisiaj tysiące bloków na zachodzie i północy Polski dosyć charakterystyczne tzw "stodoły" bo wszystkie były budowane wg jednej idei - tak że nie tylko gładką gadką uwiódł ale i działaniem.
Inna sprawa jak się to ostatecznie skończyło - bo jednak to wariat był.
@r102.....Hitler jako socjalista wprowadzał a przynajmniej starał się socjalizm wprowadzić. Tusk jest demokratą warczącym czy też walczącym a więc wprowadza reżim.
Tusk robi wszystko, aby nic nie robić. Nawet tydzień pracy skrócił sobie do 3 dni. Pierwszy dzień na przyjazd do Warszawy. Drugi dzień na nudną nasiadówę. Trzeci dzień na powrót do Sopotu. Ten typ tak ma :)
Mała poprawka co do chrześcijaństwa - cesarze rzymscy nie tyle uznali chrześcijaństwo za religię panującą - co je narzucili jako religię państwową i obowiązkową. Decyzja była polityczna - celem była likwidacja szalonego multi-kulti jakie mało kto dzisiaj może sobie wyobrazić i unifikacja państwa.
Plus zakaz wszelkich innych religii /no darowali judaizmowi/.
Plus niezwykle miła rzecz związana z kasacją wszelkich innych religii - konfiskata majątków świątynnych na rzecz skarbu państwa czyli cesarza.
Szybko nie poszło trwało to ze 100 lat ale się udało. Ta przyjęta w historii data 380 to był finał właśnie tej ponad stuletniej akcji.
Druga poprawka co do krytyki Powstania - najbardziej je chyba krytykują zdecydowani prawicowcy typu Korwin i Braun...
A kto to jest Olga Tokarczuk? Pytam jako grafoman. Za mój komputer odzywa się niestety amerykańska AI
"Każda rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego skłania mnie do zadumy,"
Mnie też. Jak co roku przemilczano Powstanie Wileńskie i Powstanie Lwowskie.
Nie bez powodu, bo tylko w ten sposób można stawiać ironiczne tezy o braku profetycznych zdolności Bora-Komorowskiego.
Przestańcie kłamać, to nie będziemy przypominać prawdy, że konferencja teherańska odbyła się w dniach 28 XI- 1 XII 1943, a informacje o mordzie Katyńskim Niemcy ujawnili 11 i 13 kwietnia 1943r. skutkiem czego sojusznik naszych sojuszników się na nas obraził.
"Bór(......)nie doszacował wyrachowanej nikczemności Sowietów". Nie no proszę...
Więc ten cały Bór,to on zajmował się wojskiem i polityką, czy romantyczną poezją i dekadencką sztuką?
Jakie przesłanki moglyby świadczyć, że Stalin dokona przegrupowania swoich wojsk na kierunek, ktory nie byl w jego planach taktycznych za bardzo istotny, aby iść z pomocą wrogiej sobie AK i Warszawie? Żeby ocalić kilkadziesiąt tysiecy potencjalnych " Niezłomnych" ," Wyklętych"?
No chyba, że by wcielić ich do wojska i wysłać z pepeszami na jednostki pancerne ss jak pod Studziankami.
Trzeba byc lewicowcem, żeby wiedzieć " jak potoczy się historia" jesli wycofuje sie z miasta zasadnicza część uzbrojenia, a później daje ludziom rozkaz do walki gołymi rękami?
W tym pierwszym akapicie powielasz powszechne utożsamianie oddawania honoru poległym, z poparciem decyzji o Powstaniu. I to w obrębie miasta. Ten rozkaz to był jeden z największych błedow naszego dowództwa. Za co powinni trafić pod sąd polowy.
PS. W ten sposób to to nato zawsze nas bedzie wspierała i czuwała nad nami jak czuwa mać.