To moja ulubiona anegdota. Mały Jasio stoi na korytarzu szkoły i powtarza: „gdzie tu sens, gdzie tu logika?”. „ Co się stało ?”- pyta go przechodzący dyrektor. „Zepsułem powietrze w klasie a pani wrzuciła mnie za drzwi, gdzie tu sens, gdzie tu logika?”-odpowiada zdumiony Jasio.
To pytanie powinni zadawać sobie codziennie obywatele naszego kraju. Nie wszystko da się wytłumaczyć konstruując różne historiozoficzne, a nawet spiskowe teorie. Większość kłopotów rodaków wynika z niezwykłej, wręcz piramidalnej głupoty rządzących. Jakaś komentatorka życia społecznego oświadczyła, że płaci podatki i sprząta po swoim psie więc jest wzorcowym obywatelem. W czasach mojej młodości nikt nie sprzątał po psach. Psia kupka rozkłada się na trawie w ciągu dwóch tygodni użyźniając przy okazji trawnik. Torebka plastikowa rozkłada się podobno od 100 do 1000 lat. Kupka zapakowana w plastikową torebkę wywieziona na wysypisko będzie tam zatem tkwiła bezużytecznie kilkaset lat. Gdzie tu sens gdzie tu logika?
Dawid Riesman w książce „Samotny tłum” zauważył że I think (myślę) zostało w publicznych wypowiedziach zastąpione przez I feel ( czuję). I to dużo tłumaczy. Nie jest istotne, że ktoś ma narządy płciowe mężczyzny. Ważne jest, że czuje się kobietą. Prawo jest po jego stronie. Może zmusić nauczycieli i urzędników państwowych żeby zwracali się do niego jak do kobiety wbrew stanowi faktycznemu i jakiejkolwiek logice. A jeżeli ktoś czuje się biskupem. Czy nauczyciele i urzędnicy mają zwracać się do niego: „ wasza eminencjo”?. A jeżeli ktoś czuje się Napoleonem?. Czy zamiast umieścić go w Tworkach mamy obowiązek omawiać z nim przyczyny klęski pod Waterloo?
Istnieje wiele nielogicznych stereotypów, zupełnie bezsensownych, których trwałość jest wyłącznie wynikiem wielu lat tresowania społeczeństwa przez ośrodki wyznaczające kryteria politycznej poprawności.
„ My wszyscy z niego”- napisał o Miłoszu mój kolega Wojtek Karpiński dedykując mi swoją książkę. „Ja nie jestem z niego”- zaprotestowałam stanowczo. Dyplomata reprezentujący sowiecką władzę w Polsce każe nam rozczulać się nad różnymi stadiami brzydkiego etapu jego życia jakim była kolaboracja z reżimem maskowana czy tłumaczona fascynacją. To tak jakby chory na weneryczną chorobę kazał nam podziwiać różne jej stadia. Szankier miękki, osutka, szankier twardy. Po wielu latach Miłosz z trudem dochodzi do wniosku, że system komunistyczny to samo zło. Do stwierdzenia, które było w Polsce oczywiste dla każdego, taksówkarza, robotnika, sprzedawcy rzodkiewki na bazarze, a nawet dla partyjnych towarzyszy.
Pocieszyło mnie, że nie byłam w swoich poglądach odosobniona. Podobnie o Miłoszu myślał Sergiusz Piasecki czemu dał wyraz w tekście pod tytułem: "Były poputczik Miłosz":
"Miłosz rozczula do łez swym strasznym losem aktualnego "samobójcy", który wybrał gorzki chleb emigracyjny, byle tylko nie iść na kompromis ze swym sumieniem poety. I znikła gdzieś w tumanie słów i frazesów istotna postać poputczika, który przez wiele lat reprezentował za granicą narzucony Polsce rząd bolszewicki jako prawowitą władzę, opartą na demokracji ludowej i prowadzącą Polskę w krainę socjalizmu".
O dziwo w wierszu z 1935 roku pod tytułem „Obłoki” Miłosz niejako antycypuje swoją postawę życiową pisząc:
„i wiem, że we mnie pycha, pożądanie
i okrucieństwo, i ziarno pogardy
dla snu martwego splatają posłanie,
a kłamstwa mego najpiękniejsze farby
zakryły prawdę”.
Rozbrajająca szczerość. Jednak zdumiewający fakt, że zwykły попутчик sowieckiego terroru może być przez kogokolwiek traktowany jako wzorzec moralny i duchowy przywódca narodu każe nam zadawać nieodmiennie to samo pytanie: „gdzie tu sens, gdzie tu logika?”
Idąc dalej - zastanówmy się. Przeciętny obywatel PRL miał trudności z uzyskaniem przepustki nawet w Słowackie Tatry. Przeciętny kryminalista miał kłopoty z przekazaniem rodzinie nawet krótkiego grypsu. Tymczasem prześladowani opozycjoniści – jak Michnik- wyjeżdżali na zachodnie stypendia, oraz pisali i wydawali w więzieniu książki. I gdzie tu sens gdzie tu logika? Posunę się jeszcze dalej. Żeby wydostać się z komunistycznego raju ludzie ginęli zastrzeleni na berlińskim murze, topili się próbując przepłynąć Bałtyk w kajaku, porywali samoloty, podróżowali setki kilometrów na osiach wagonu. Jeżeli nawet otrzymali paszport dostawali lecąc na przykład do USA prawo do zakupienia za swoje ciężko zarobione pieniądze pięciu dolarów. Pięciu dolarów, które nie wystarczały nawet na bilet autobusowy. Jeżeli natomiast ktoś z rodziny przysyłał im do Polski dewizy mieli prawo odebrać zamiast tych dewiz wyłącznie bony. Fikcyjną, niewymienialną walutę uprawniająca do zakupu niedostępnych w sklepach towarów w specjalnym sklepie zwanym Peweksem. I oto w 1968 roku tysiące osób żydowskiego pochodzenia, najczęściej mocno zasłużonych w instalowaniu w Polsce stalinowskiego terroru, otrzymuje prawo wyjazdu na Zachód z całym majątkiem. Wyjazdu w aurze ofiar, wypędzonych, prześladowanych. Na tym upragnionym przez wielu Polaków Zachodzie otrzymują pomoc, stanowiska uniwersyteckie, mieszkania. Nie muszą spędzać kilku lat w obozie jak wielu Polaków, którzy nie wrócili do kraju po stanie wojennym. Niejeden Polak chciałby być tak prześladowany jak Żydzi w 1968 roku, chciałby móc wyjechać z całą rodziną i z całym majątkiem.
Oczywiście nie można wykluczyć, że wyjazdy związane były z dramatami. Dzieci dowiadywały się nagle, że w kraju uważanym za własny są persona non grata. Bywało, że nic nie wiedziały o swoim pochodzeniu, nie miało ono dla nich ani dla otoczenia najmniejszego znaczenia. Wielu badaczy w tym Witold Jedlicki postrzega wydarzenia 1968 roku jako rozgrywkę dwóch wrogich frakcji w PZPR czemu Jedlicki dał wyraz w znanej pozycji pod tytułem „ Chamy I Żydy”. Są jednak tacy którzy zadają sobie pytanie. Wyjechać na upragniony przez wszystkich Zachód wywożąc cały majątek. I to ma być kara, to ma być prześladowanie? I gdzie tu sens gdzie tu logika?
Żyjemy w świecie, który zapomniał o logice.
.......................................................................................................
Współczesna logika językowa:
dakowski.pl
Brak logiki z upływem czasu stał się bardziej dotkliwy, za to odpowiedzialni za ten stan rzeczy niestety nie chcą emigrować. Ani do Izraela, który już wysycili ludzie radzieccy, ani na Zachód, gdzie na uczelniach konkurencja w demonstrowaniu lewego światopoglądu aż strach. Przede wszystkim dlatego, że chamokomuna z żydokomuną jest zbratana, podziały przebiegają wg podległości agenturalnej, a umowa okrągłego stołu gwarantuje obu stronom bezkarność.
Gdyby Szekspir żył dzisiaj toby napisał:
".....'''''''''''''''''''''''''''''''''''
OTO SĄ PYTANIA"
I to Jasio był wygranym tego bąka , niezależnie czy puscił go z pramedytacją czy bez . I tak jest i dziś , beneficjenci własnych bąków mają sie jak pączki w maśle . Ktoś dopuszcza gnojenie i zapuszczanie kraju , żeby później udawać że jego porządek jest cacy Tyle że co to znaczy cacy ?
Brak logiki jest oraz bardziej widoczny,ale dziwnym trafem w naszym polskim życiu albo go się przemilcza,albo przykrywa faktami i przykładami z przeszłości.Na dziś obowiązkowym tematem jest sprzątanie po psach na trawnikach i płaceniem podatków co ma pozytywne świadczyć o obywatelu.Dlaczego teraz nie widzimy bezsensowności która pominięta dziś jutro może stac się niebezpieczna?Chcieliśmy i zagłosowaliśmy na prezydenta,który spełnia nasze oczekiwania i jest osobą godną szacunku i na właściwym miejscu. W takim razie dlaczego milczy się widząc nagonkę na niego?Dlaczego nikogo nie zainteresowało ,że w ubiegłym roku w Dniu Wojska Polskiego szykowano właśnie na niego zamach którego miał dokonać obywatel Ukrainy?Gdzie tu sens ,gdzie logika? Dlaczego nikt z blogerów tak dbających o swoje miejsce na głównej stronie,ciągnących tasiemcowe dyskusje nie spytał,nie poruszył ?Dlaczego dzisiaj rozdmuchuje się sprawę incydentu w autobusie w Bielsku gdzie faktycznie mężczyzna zrugał nieparlamentarnie małoletnią pyskatą Ukrainkę a przemilczano zabójstwo Polaka którego bez powodu trzech przypadkowych Ukraińców skatowało na ulicy?Gdzie tu sens ,gdzie logika? W przypadku ukraińskiej dziewczynki głosy pełne oburzenia padły ze strony najwyższych władz Ukrainy,w przypadku skopanego na śmierć Polaka zdarzenie policja utajniła i dopiero po interwencji posła z PiS pojawiła się lakoniczna wzmianka i nieszczere ubolewanie ambasadora Ukrainy w Polsce Wasyla Bodnara. Do czego dojdziemy bagatelizując takie sprawy i kiedy zaczniemy stawiać na logikę?
Doprecyzujmy kto kim?
Nie mam złudzeń co do następnych wyborów; słucham wypowiedzi filozofów mieleckich i liberałów z Jagodna. Ucieczka z Krainy Iluzji i odrzucenie „ręki systemu” nie stanowi dla nich wyzwania. Walka, którą każde pokolenie musi stoczyć na nowo, dzisiaj staje się passe. Czy zauważasz jednostki, które decydują się odepchnąć tę rękę i zachować czyste sumienie? Dzisiejsze przykłady pokazują, jak wielu młodych ludzi wciąż nie radzi sobie z tym wyzwaniem. Czy to nie fascynujące (i jednocześnie smutne), że mechanizmy, przed którymi ostrzegał Collodi w „Pinokiu”, realizują się dziś na korytarzach nowoczesnego warszawskiego szpitala? Dlatego uważam i proszę młodych ludzi – tych nastolatków mijanych na wodnych szlakach południa – aby zrezygnowali z wykształcenia humanistycznego na rzecz technicznego. Pozbędą się pojęciowych ograniczeń na rzecz spektrum technicznej logiki. Posiadanie twardego fachu i wykształcenia technicznego zapewnia niezależność materialną i chroni przed szantażem ekonomicznym. Z drugiej strony potrzebna jest humanistyczna wrażliwość, zaszczepiona przez nauczycielkę historii (wśród dzisiejszych nauczycieli z grona: „nie nadajesz się – będziesz pedagogiem?”- to niedorzeczność), dzięki której czerpałem w BWA. To ona uruchamiała wewnętrzny kompas, który pozwalał mi wiedzieć, kiedy odrzucić propozycję systemu.
Inżynier to twój prawdziwy przyjaciel
dakowski.pl
100% racja!
W zestawieniu brakuje dziennikarzy, którzy tak manipulują, żeby uzyskać jak największe sensacje! Prawda ma drugorzędne, albo żadne znaczenie...
Przychodzi facet do lekarza.
- Panie doktorze, wstyd się przyznać ale mam problem z zaspokojeniem swojej żony.
Co robić?
- Rób pan to co ja.
- To znaczy?
- Zarabiaj milion rocznie.