Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Lekcja piłki nożnej dla imperium hamburgera

Zbyszek, 07.07.2026

Lekcja - kolejna zresztą - zaczęła się przed meczem. Piękna panorama Seattle, naprawdę miło się patrzyło na ocen, wieżowce. Rzut beretu dalej jest kanadyjskie Vancouver, przystań także dla imigrantów z Polski. Seattle miało kiedyś świetną drużynę koszykówki, nazywali się Seattle Supersonics, w ostatnim sezonie tej drużyny 2007-2008 grał w niej koszykarz o znajomo brzmiącym nazwisku: "Wally Szczerbiak". Ale w ojczyźnie hamburgerów za dużo rzeczy staje się na sprzedaż. Dlatego drużynę kupiły firmy z Oklahomy i mamy Thuder.

Lekcja przedmeczowa polegała na odśpiewaniu hymnu USA w normalny sposób. Nie rozumiem tego hamburgerowego zwyczaju, że hymnu nie śpiewa drużyna i kibice tylko jakieś para-artystyczne indywiduum, które wydziwia i usiłuje prezentować na tę okazję swoje zdolności wokalne. Przecież to nie o to chodzi w hymnie. Chodzi o to, że jesteśmy my, że jesteśmy RAZEM. Dobrze, źle, ale taki jest sens tych utworów muzycznych, muzyczno-wokalnych. Komercja i wydziwianie powinny mieć swoje granice. Może Amerykanie zapamiętają to śpiewanie hymnu, może nie. Lekcja była.

Druga lekcja to była lekcja pokory. "Pycha kroczy przed upadkiem" - to powiedzenie, spostrzeżenie z jednej strony jest powszechnie znane, z drugiej nieuchronnie prawdziwe. Pokora sama z siebie i pycha sama z siebie nie są może dobre czy złe, dobre czy złe są skutki tych postaw. Chodzi o to, że pycha powoduje odklejenie się pysznego od rzeczywistości. Wypełniony pychą staje się narcyzem, zapatrzonym w siebie, widzącym własne zalety i potęgę, nie dociera do niego obraz prawdziwego otoczenia, więc prędzej czy później podejmuje działania niezgodne czy nie odpowiadające temu, z czym ma do czynienia.

Ta pycha to może po części było wymuszenie na Fifa - patrz ledwo już żywy Giani Infantino - dopuszczenia do gry amerykańskiego napastnika, mimo czerwonej kartki w poprzednim meczu. "Bardzo dobra wiadomość" - skwitował trener Amerykanów, "rozpychają się" - ocenił świat. "Nam wszystko wolno, bo jesteśmy wyjątkowi" - myśleli Amerykanie i Fifa się ugięła.

Mecz prowadził sędzia z kraju blisko "zaprzyjaźnionego" ze Stanami, ale zrobił im tylko jeden prezent w postaci wolnego, z którego padła dla USA bramka. Poza tym... Belgowie grali w piłkę, a Amerykanie w sockera. W piłce jest to nieuchwytne "coś". Pewien niuans, który materializuje się w wynikach, w grze drużyny, a który wychodzi poza materialne wyliczenia wydolności, wytrzymałości czy mierzalnych innych czynników. W fizyce jest podobnie. Łatwo można opisać ruch ciała niebieskiego, gwiazdy, planety. Można też opisać ruch dwóch takich ciał. Ale już przy liczbie 3 pojawia się problem. Jakby wszechświat zaczynał powoli żartować sobie z poznającego, mówiąc mu - "To wszystko działa, ale tego nie ogarniesz do końca, bo to na innym poziomie ostatecznie".

Niczym innym jak pychą było zachowanie bramkarza USA, który - o tempora o mores! - znajdując się poza polem karnym i mając piłkę przy nodze, zamiast wybić ją na aut lub ostatecznie przed siebie, przytrzymał ją i wdał się z napastnikiem belgijskim w drybling, No bo my Amerykanie... Cóż, rzeczywistości - mimo zapewnień i usiłowań - nie da się przeskoczyć i beznadziejna, upokarzająca 3 bramka dla Belgii.

Belgia zagrała swoje. Po "cudownym ocaleniu" w meczu z Senegalem dostanie teraz Hiszpanię. Wygrają Hiszpanie. USA ma dwie drogi. Może jeść jeszcze więcej hamburgerów albo łyknąć choć odrobinę pokory, rodzącej i mądrość i wyniki. Właściwie to też niesmaczne, to pokazywanie celebrytów na meczach, którzy w kółko piją i szamią coś. Taki szamanizm współczesny. Nawet Woody Harleson w oku kamery, kibicując, wkładał widelcem do ust jakieś pasma smażonego boczku. Ludzie... wyluzujcie! Będzie kolacja, będzie obiad, to naprawdę tylko niecałe 2 godziny meczu!

Generalnie to Europa spuściła lanie reszcie świata. W piłkę nożną jest potęgą. Miejmy nadzieję, że się obudzi, otrząśnie i zacznie w pozostałych dziedzinach też odnosić sukcesy. Sama piłka nożna? Coś pięknego - to taki nowy język, którym rozmawia ludzkość, kraje, państwa. Oczywiście, to rozrywka, ale ładna i fajna. Teraz... kto wygra? Typowanie jest takie:

  1. Argentyna
  2. Francja
  3. Anglia
  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 90
paparazzi

paparazzi

07.07.2026 19:13

A co pan powie na zagranie De Ketelaere rekami oparl sie na zawodniku USA , pchnął go w dol powalając na polu karnym, sięgając głową piłkę wsadzając ją do bramki. Ja to tak sie nie znam na piłce nożnej ale czy tak można? A po za polem karnym gwizdki ze to faul? Tak sobie rozważam. No i ledwie , ledwie Argentyna pokonała w ostatniej minucie Egipt 3:2.

Poza tym tekst upolityczniony.

Zbyszek_S

Zbyszek

08.07.2026 13:53

Dodane przez paparazzi w odpowiedzi na A co pan powie na zagranie…

W polu karnym dopuszczalna jest walka fizyczna, w tym wzajemne "przepychanie się" i zawsze to się odbywa. Niedopuszczalne jest używanie do tego nóg, ale także rąk. De Katelaere wygrał kontakt fizyczny w starcie do główki prawidłowo. Zagłówkował. Po tym Amerykanin odpadał od niego. Ale nie został wcześniej odepchnięty rękami. 6 sędziów widzi mecz, 3 na żywo, 3 na monitorach. Faulu nie było. Amerykanie dostali lekcję piłki nożnej. Ale to się może wielu nie podobać. Cóż... takie niepodobanie jest nonsensem w sporcie. Tutaj trzeba się uczyć.

Zbyszek
Nazwa bloga:
W drodze
Zawód:
wolny
Miasto:
Lublin

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 667
Liczba wyświetleń: 950,573
Liczba komentarzy: 4,857

Ostatnie wpisy blogera

  • Mundial 2026 - Europa i długo, długo... Argentyna
  • Meksyk - Anglia - krwawa piłkarska uczta
  • Kaszaniarze z Brazylii z Viniciusem w garści

Moje ostatnie komentarze

  • W polu karnym dopuszczalna jest walka fizyczna, w tym wzajemne "przepychanie się" i zawsze to się odbywa. Niedopuszczalne jest używanie do tego nóg, ale także rąk. De Katelaere wygrał kontakt…
  • Ja również dopingowałem Meksyk, ale na zasadzie dopingu dla słabszego. To naturalne. Anglia jednak to dobra drużyna, w ćwierćfinale dostanie Norwegię, a więc drużynę europejską, szybko grającą.…
  • Ameryka to piękna i częściowo prawdziwa opowieść. Jednak owa częściowość powinna zwracać uwagę. A nie zwraca. Więc powstaje świat odklejony od rzeczywistości. Świat z pomieszanymi elementami. Świat,…

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Czy da się żyć bez Boga?
  • Prawda o nas - głupi, nieodpowiedzialni i źli
  • Pożegnanie roku 2021 i powitanie 2022 w 6 punktach

Ostatnio komentowane

  • Zbyszek, W polu karnym dopuszczalna jest walka fizyczna, w tym wzajemne "przepychanie się" i zawsze to się odbywa. Niedopuszczalne jest używanie do tego nóg, ale także rąk. De Katelaere wygrał kontakt…
  • paparazzi , A co pan powie na zagranie De Ketelaere rekami oparl sie na zawodniku USA , pchnął go w dol powalając na polu karnym, sięgając głową piłkę wsadzając ją do bramki. Ja to tak sie nie znam na piłce…
  • Zbyszek, Ja również dopingowałem Meksyk, ale na zasadzie dopingu dla słabszego. To naturalne. Anglia jednak to dobra drużyna, w ćwierćfinale dostanie Norwegię, a więc drużynę europejską, szybko grającą.…

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności