Od dawna przedstawiciele niezwykle ważnych i wartościowych społecznie zawodów, nauczyciele i lekarze zarabiali grosze. To się radykalnie zmieniło. Obecnie tylko nauczyciele pozostali biedakami. Lekarze zarabiają znakomicie. Jeśli Państwo nie pamiętają, to uprzejmie przypomnę, że pensje lekarzy wystrzeliły w kosmos, w okresie fałszywej pandemii, w wyniku decyzji premiera Morawieckiego. Z osób piastujących publiczne stanowiska najlepiej zarabiają: sekretarz generalny ONZ, szef NATO i prezydent Stanów Zjednoczonych. Jednak znacznie od nich lepiej zarabia dwudziestoośmioletni młodzieniec z Warszawy, lekarz bez specjalizacji. W zeznaniu podatkowym za rok 2025 ujawnił dochody w wysokości około 1 600 000 złotych! Ten szczęśliwiec jest politykiem Koalicji Obywatelskiej, radnym dzielnicy Ursus, dyrektorem Oddziału SOR w Warszawskim Szpitalu Południowym. Nazywa się Dawid Kacprzyk. W kampanii wyborczej do samorządu otrzymał mocne poparcie partii i osobistą pomoc posła Arłukowicza, który roznosił jego ulotki i publicznie się z nim fotografował. Oczywiście, gdy wybuchła afera pazernego doktorka, pan poseł za Św. Piotrem oznajmił: „Nie znam tego człowieka”.
Dziennikarze niezależnej, nowej Telewizji Kanał Zero, zaczęli badać jak jest zorganizowany szpital, w którym tak dobrze płacą i otworzyli nie puszkę, a wielką beczkę Pandory, z której, po jej otwarciu, obrzydliwie cuchnie. Okazało się bowiem, że w tym szpitalu, bynajmniej nie na peryferiach, urządzono szybką ścieżkę badań diagnostycznych i leczenia swojaków z Koalicji Obywatelskiej. Integralną częścią tego medycznego luksusu dla politycznej kasty KO, był elegancki salon VIP. To oczywiste, poseł, czy inny senator nie będzie przecież siedzieć kilku, czy kilkunastu godzin w ciasnej i tłocznej poczekalni z pospólstwem. Redaktor Patryk Słowik, który ujawnił tę gigantyczną, a charakterystyczną dla elity rządzącej aferę dysponuje listą prominentnych beneficjentów. Nie ujawnia ich jednak oczekując aż zrobi to prokuratura stawiając im zarzuty. A jak prokuratura ich nie ujawni, zrobi to redaktor Słowik. Ten scenariusz jest prawdopodobny. Dotychczas poznaliśmy tylko jedną uczestniczkę szpitalnego saloniku VIP i beneficjentkę badań bez kolejki. Jest nią pani poseł kilku kadencji, będąca członkiem naszego parlamentu od kilkunastu lat, pani Pępek, która sama się ujawniła. Nie znają Państwo tej damy? Ja też nie. To jak tłumaczyła korzystanie z badań poza kolejką, w której długo czekają zwykli pacjenci, świadczy o tym, że ona nie jest najostrzejszą kredką w parlamentarnym piórniku i tłumaczy dlaczego niczego nie robi w Senacie. Nie widzi bowiem w pomijaniu kolejki niczego karygodnego. To może lepiej, że ona niczym w Senacie się nie zajmuje.
Afera Warszawskiego Szpitala Południowego zatacza coraz większe kręgi. W Kanale Zero, w rozmowie z Krzysztofem Stanowskim, wystąpił doktor Emil Jędrzejewski, chirurg z kilkudziesięcioletnim stażem, mający najwyższy stopień specjalizacji medycznej, bardzo ceniony w środowisku medycznym fachowiec, były ordynator Oddziału Chirurgicznego Warszawskiego Szpitala Południowego. Poważny mężczyzna, pułkownik wojska. Właśnie, były ordynator. Został bowiem zwolniony z pracy po tym jak napisał do prezydenta Rafała Trzaskowskiego o tym, że w szpitalu bardzo źle się dzieje, a pan ordynator SOR , bez potrzebnych kompetencji, fatalnie zarządza tym newralgicznym z punktu widzenia funkcjonowania szpitala, oddziałem. Doktora Emila Jędrzejewskiego zwolniła Renata Kaznowska, wiceprezydent Warszawy, odpowiedzialna w stolicy za opiekę zdrowotną, a prywatnie koleżanka partyjna i osobista Dawida Kacprzyka. Podczas tego wywiadu doktor Jędrzejewski był bardzo powściągliwy, wypowiadał się bardzo ostrożnie. Pomimo tego padły z jego ust oskarżenia najcięższego kalibru, jakie mogą spotkać lekarza. Powiedział bowiem, że z winy lekarza Kacprzyka i w wyniku jego niekompetencji, umierali ludzie. Opowiedział ponadto o procederze podrabiania, fałszowania kart zgonu. A jedna z historii mogła przerazić nawet człowieka o najmocniejszym układzie nerwowym. Powiedział bowiem, że zdarzyło się na tym SORze, że po wielu godzinach oczekiwania zmarł pacjent. Po czym dla ukrycia faktu nieudzielenia mu pomocy, zlecono wykonanie tomografii komputerowej nieboszczykowi. Nazajutrz po tym wywiadzie, pan doktor Emil Jędrzejewski zostaw wezwany w charakterze światka do prokuratury, żeby złożył zeznania. Pod prokuraturą czekał na niego tłum dziennikarzy i fotoreporterów. Ci z mediów rządowych agresywnie i arogancko wykrzykiwali ponawiając pytanie czy ma dowody na swoje oskarżenia. Było oczywiste, że funkcjonariusze mediów reżimowych dostali instrukcje, że trzeba zaatakować, przestraszyć i spostponować sygnalistę, który odważył się ujawnić afery ich politycznych mocodawców. Pan doktor nie odpowiedział dziennikarzom ani prokuratorowi na żadne pytanie. Powiedział, że będzie odpowiadał na nie w obecności swego obrońcy. Rzecznik prokuratury łamiąc prawo poinformował o odmowie składania zeznań przez świadka. Pan doktor Emil Jędrzejewski był wezwany do prokuratury w charakterze świadka, nie oskarżonego. Tylko w przypadku oskarżonych prokuratura ma prawo wydawać takie oświadczenie. Nota bene, nawet oskarżony ma prawo do odmowy składania zeznań, nie musi oskarżać sam siebie.
Premier Tusk oświadczył, jeszcze przed przesłuchaniem, że pan doktor Jędrzejewski nie jest świadkiem wiarygodnym. Zdaniem premiera, agresywny patol Jacek Murański, kryminalista i człowiek skazywany za fałszywe oskarżenia, „to postać znana i wiarygodna”. Pan doktor tak pochlebnej oceny od premiera nie otrzymał. Osobą Dawida Kacprzyka prokuratura się nie interesuje. Nie chce go przesłuchiwać. Ale on jest ostrożny i przewidujący. Zatrudnił już do własnej obrony słynnego mecenasa, Jacka Dubois, który w jawny i otwarty sposób sprzyja Koalicji Obywatelskiej. Ba, z jej nadania jest funkcjonariuszem KO, zastępcą Przewodniczącego Trybunału Stanu. I czego jeszcze Państwo nie rozumiecie?
To nie kryzys, to rezultat. Rezultat systemu działania ochrony zdrowia i systemu funkcjonowania państwa. Takie zostały wprowadzone mechanizmy.
Z góry można przypuszczać, że patologia zaczęła się na etapie planowania i realizacji Szpitala Południowego, bo taka jest "prawidłowość". Z wypowiedzi prof.Krzysztofa Bieleckiego wynika, że jego szpital został przy tej okazji zlikwidowany. To uwiarygadnia tę hipotezę.
Pieniądze zarabiane przez lekarzy kłują w oczy, ale zgodnie z zasadą opisaną przez Bastiata w połowie XIX wieku istotne jest nie tylko to co widać. Jakoś ogromne kwoty wydawane na budowę szpitali i wypłacane korporacjom farmaceutycznym są wykazywane z entuzjazmem i odbierane z podziwem. A jest się nad czym zastanowić, skoro każda taka inwestycja państwa w medycynę o rząd wielkości przewyższa prywatną.
Zrozumiałe, że politycy mają potrzebę eskalacji i deeskalacji tej afery, bo "kelnerzy" zawiedli, ale grzanie tematu przesłania sedno problemu.
Grzanie temetu nie rozwiązuje problemu. Ale omerta tym bardziej. Popatrzmy trzeźwo. Zgodnie z zasadą "Qui prodest", Wielu lekarzom może odpowiadać system w którym honorarium przyjmuje się w gabinecie prywtnym a pacjenta obsługuje w placówce państwowej,nie ponosząc żadnych kosztów. I co ważniejsze nie łamiąc sobie głowy nad strategią przetrwania, co jest dolegliwoscią wszelkich inicjatyw prywatnych. Podobnie jak wielu nauczycielom odpowiada system w którym uczą kiepsko w szkole, a starannie uzupełniaja wiedzę uczniów podczas korepetycji. Oczywiście nie wolno im douczać uczniów ze swojej szkoły. Wymiana klientów to naprawdę żaden problem. Między innymi dlatego zarówno reforma systemu oświaty jak i systemu ochrony zdrowia idą od kilkudziesięciu lat tak jakby ktoś wrzucał nie piach lecz kostkę granitową w tryby. Po ogłoszeniu zwycięstwa wolności czyli po realizacji przemian zgodnie z modelem Andropowa mydlono społeczeństwu oczy hasłem; " Pieniądze idą za uczniem". Teraz ze zgrozą stwierdzam, że odgrzano to puste hasło twierdząc; "Pieniądze idą za pacjentem.".
Z tych samych powodów nie wszystkim lekarzom odpowiadałby system, w którym pacjenci mogliby rozliczać się tylko z lekarzem.
Izabela, te słowa "Grzanie tematu" pana Michalskiego od razu mnie poraziły, a tu boom Pani wpis. :-)
Tak jest!!! Dokładnie tak!
"pensje lekarzy wystrzeliły w kosmos, w okresie fałszywej pandemii, w wyniku decyzji premiera Morawieckiego." - Jak Pani nie wstyd pisać takie bzdury? Przecież wtedy pan premier Morawiecki wspierany przez pana prezesa Kaczyńskiego ocalił naród polski. Dodatkowo zmarło tylko 250 tyś Polaków ale mogło przecież umrzeć 25 milionów gdybyśmy chodzili po lasach i cmentarzach bez maseczek. Oni nam życie uratowali!
Na jakiej podstawie Pan tak twierdzi?
No jak na jakiej? Przecież przeżyłem w Polsce tę straszną picdemię. I wiem ile wtedy małych firm zachorowało i zdechło. Gdyby nie pan premier Morawiecki i jego szef pan prezes Kaczyński to cała Polska by zdechła. Oni Polskę uratowali! Może dlatego, że pan prezes Kaczyński jako jedyny Polak miał wstęp na cmentarze i wymodlił dla nas lepszy los.
Rozumiem przeżycia, ale to nie argument. Firmy padały, bo Min.Zdrowia, Premier, Sejm, Senat i Prezydent wprowadzili pandemię bez powołania się na jakiekolwiek racjonalne, a nie emocjonalne argumenty.
Zna je Pan?
Ja akurat udowodniłem, że posługiwano się wówczas danymi epidemiologicznymi, które w fałszywy sposób interpretowały stan rzeczywisty, bo oparte były na badaniach PCR o bardzo niskiej wartości, czego można było się domyślać.
naszeblogi.pl
naszeblogi.pl
"Zna je Pan? " - Pewnie, że znam. Picdemia trwała tak długo aż "zły Putin nie napadł na miłującą pokój Ukrainę". Wtedy picdemia nagle się skończyła jak nożem uciął. Nie wiem dlaczego pan prezydent Putin nie dostał jeszcze Nobla z medycyny?
Pan prezydent Trump do nagrody medycznej Nobla też się nadaje bo przebadał tyle nastolatek, że jego wiedza jest ogromna. No ale jego zasługi dla pokoju na świecie są niezaprzeczalne. Wygrał 10 wojen na 8, które obiecał skończyć. Same sukcesy :)
@Mirosław Skalski.....A któż panu zabraniał badać nastolatki? Skoro wybrał pan gloryfikację Putina i Rosji za cel życia to po co teraz zazdrościć Trumpowi?
"A któż panu zabraniał badać nastolatki?" - Jak byłem nastolatkiem "badałem" nastolatki, to chyba normalne, Pełnolatki też się zdarzały. Wasz ukochany prezydent, ludobójca i zbrodniarz wojenny badał te nastolatki jak już był mocno pełnoletni. Melanię dostał w gratisie od Epsztajna.
"Skoro wybrał pan gloryfikację Putina i Rosji za cel życia" - Zna pani cel mojego życia? Nie przypominam sobie, że sypialiśmy razem. Takie tajemnice zdradzam tylko w alkowie.
Miałam na myśli że skoro wybrał pan sobie drogę życiową gloryfikując Rosję i Putina i poświęcił się swojej misji z oddaniem to i nie starczyło czasu na uciechy. Trump jak widać bardziej wszechstronny.A w alkowie to pan pewno czyta ku ich rozczarowaniu tym damom agitki.
"Miałam na myśli że skoro wybrał pan sobie drogę życiową gloryfikując Rosję i Putina" - Nie cierpię Putina, to miękiszon. Mógł rozwalić Ukrainę w dwa tygodnie ale tego nie zrobił. Wytracił kilkadziesiąt tysięcy najlepszych Rosjan niepotrzebnie. To się będzie za nim ciągnąć. Ale może są inne powody strategiczne, nie wiem.
"A w alkowie to pan pewno czyta ku ich rozczarowaniu tym damom agitki." - Nie, uprawiam sex. Damy wracają więc chyba nie są rozczarowane. To pani nie zrozumiała aluzji.
To wszystko prawda co Pan pisze. Zmarło nadmiarowo 250 tysięcy. Ja czytałam że 200 tysięcy. Ale nie będziemy się kłócić o głupie 50 tysięcy. Wiadomo, że śmierć Polaka to tylko statystyka. A może tylko fizjologia? Tak twierdzi pewna znana pani profesor od psychologii czy socjologii. Jeżeli jest psychologiem klinicznym powinna przemyśleć i zastosować znaną zasadę. Medice, cura te ipsum”
Nie ma się co kłócić o te kilkadziesiąt tysięcy w te czy wewte, grunt, że w Polsce na kowid zmarło wielokroć więcej ludzi, niż wynika z samego biologicznego wskaźnika śmiertelności tego niegroźnego przeziębienia. Ta śmiertelność to półtora promila, więc wszyscy, którzy zmarli na to przeziębienie ponad to, to ofiary rządu, a nie wirusa.
To jest oczywiście ironia, ale dobrze oddaje mentalność tępego ludu, który dał się nabrawć na przekręt kowidowy.
Takie afery były, są i będą zawsze — tak długo, jak Polacy nie zrozumieją, że one wynikają z tego, jak głosują. Tak długo, jak felietoniści opisujący te afery nie będą ich wiązać z głosowaniem i wyciągać wnioski, że dotychczas źle głosowaliśmy i trzeba głosować inaczej, na kogoś innego, na pewno nie na tych samych, na których już kiedyś głosowaliśmy i oni doszli do władzy.
Póki nie zrozumiemy, że nie należy głosować na tych, którzy doszli do władzy i wywoływali takie afery, to się to nigdy nie zmieni. Partie generujące te wszystkie patologie należy nazwać po imieniu, to PiS, KO, PSL, Lewica i Polska 2050. One wszystkie rządziły lub rządzą i skutki tych rządów były i są tak samo patologiczne. Być może nowi tego nie zmienią, ale ci sami, którzy to robią, nie zmienią tego na pewno.
Ja głosuję na Konfederację, bo uważam, że tylko wolnorynkowy kapitalizm, który oni proponują, może nas uratować. Póki co tego wolnorynkowego kapitalizmu w Polsce nigdy nie mieliśmy, my od dekad realizujący wszystkie punkty klasycznej socjaldemokracji.
Jednak gdy tylko Konfederacja po przejęciu rządów, po wejściu do koalicji rządowej, będzie stosować te same socjaldemokratyczne praktyki, to z ich zwolennika stanę się ich zażartym krytykiem, ostrzejszym niż wobec PiS czy KO. Gdyby wszyscy w Polsce tak robili i nigdy nie głosowali na tych, którzy już rządzili i robili to źle, to już dawno temu przetestowalibyśmy w praktyce wszystkie rozwiązania i wiedzielibyśmy, czy lepszy jest wolnorynkowy kapitalizm, czy socjaldemokracja.
Z praktyki w wielu państwach świata wiadomo, że najwięcej patologii jest tam, gdzie państwo wtrynia swe brudne łapy do gospodarki, w tym do edukacji, służby zdrowia czy bankowości. No to przetestujmy wreszcie w Polsce ustrój gospodarczy, w którym państwo się z tego wszystkiego wycofa i zostawi to prywatnym przedsiębiorcom nieuwikłanym politycznie.
Zgadzam się z Panem że drapiezny kapitalizm sprzyja osiągnięciu homeostazy. Przez analogię- w swiecie zwierząt łańcuch pokarmowy nie budzi w nas miłych uczuc, choć sami w nim uczestniczymi. Lecz nawet zwierzę słabsze ma szansę walczyć o przetrwanie. Na przykład uciekając. Na drugim biegunie mamy albo klatkę gdie chroniony egzemplarz dogorywa jako atrakcja dla gawiedzi albo pana z dubeltówką, który wciela się w rolę Pana Boga i decyduje kto ma prztrwać a kto zostać odstrzelony dla jego własnego dobra. Nie chodzi o to że występuję przeciwko ZOO czy polowaniom. Chodzi o to, ze odbierając ludziom wolność wyboru sprowadza się politykę społeczną do troski o ich dobrostan tak jaby byli trzodą chlewną. Przymus ubezpieczenia sprawia że każdy obywatel ma zgromadzone podobno około 300 tysięcy na koncie w NFZ. Ale korzysta z tego ten kto dostał się po protekcji czy za łapówkę. Podobnie - każą nam teraz dopłcać na wytwory jakiegoś tam Jasia Fasoli czy Jasia Kapeli. Jasio powinien sprzedawać swoje wywory na wolnym rynku. Nie wiem i nie chce wiedzieć co produkuje. Jeżeli nikt tego nie kupi niech zacznie sprzątać czy kopać rowy. Jak miliony innych zapoznanych artystów. Jeszcze jedno. Wysoka moralnośc lekarza sprzyja jego notowaniom na rynku pracy. O słynnym doktorze Gucewiczu z Mińska Mazowieckiego słyszałam od ludzi na targu wiele lat po jego smierci. Niegdy go nie spotkałam. Opowiadano że jechał saniami 25 kilometrów do położnicy przy - 20C i zamiast pobrać honrarium zostawiał jej pieniądze na życie. Był potem o ile wiem naczelnym lekarzem II RP. Mój idol doktor Leskiewicz z przychodni na Ochocie wcale nie był sympatyczny. Podobno wyrzucił mamuśce becik z III piętra przychodni. Ale potrafił przyjechać do mego dziecka z działki w nocy i odmówił honorarium. Znam kilka osób które wybrały pediatrię pod jego wpływem i urokiem. Choć był niesympatycznym mizoginem nie mógł opedzić się od pacjentek. Jego zalety zostały docenione jeszcze za życia a nie jak to często bywa posmiertnie.
Beczka Pandory. Mam nadzieję, że się przyjmie. Bardzo się kojarzy z "Bagażem nie z tej ziemi" współautorstwa R.L.Stevensona
Raczej szambo już , nie beczka.
Faktycznie, ekspresowo eskaluje 😭