Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Hurtownia kultury czyli samorządowy handel eventami zamiast tożsamości.

Jarosław Banaś, 14.06.2026

W małych i średnich miastach Polski, bez własnych teatrów czy filharmonii, kultura przestała być żywym procesem społecznym, a stała się towarem sprowadzanym z zewnątrz. Choć zdarzają się chlubne wyjątki wśród włodarzy i instytucji realnie wspierających lokalnych twórców, statystyka jest nieubłagana: od 60 do nawet 90 procent miejskich funduszy na kulturę (poza płacami) pochłania organizacja masowych imprez plenerowych i opłacanie zewnętrznych wykonawców. Podczas gdy metropolie produkują i eksportują sztukę, mniejsze ośrodki ograniczają się do jej dystrybucji, zamawiając u agencji gotowe, „bezpieczne” produkty.

Model ten dominuje, ponieważ jest prosty i nie wymaga od decydentów specjalistycznej wiedzy. Samorządowcy często nie mają własnej wizji polityki kulturalnej, powielając schematy poprzedników z obawy przed ryzykiem. Kultura rzadko jest ich światem – w przeciwieństwie do sportu, który oferuje natychmiastowy aplauz i sukcesy. Podczas gdy na stadionie polityk może ogrzać się w blasku zawodników, na koncercie fortepianowym pozostaje anonimowym widzem, co dla osób budujących wizerunek w mediach społecznościowych bywa mało atrakcyjne.

Obserwowalny jest także mechanizm „telefonu z góry”. Wybór oferty kulturalnej rzadko wynika z realnych potrzeb mieszkańców. Często decyduje o nim łańcuch politycznych zależności. Scenariusz bywa powtarzalny: polityk szczebla centralnego sugeruje burmistrzowi zaangażowanie konkretnego artysty lub menedżera. Włodarze, licząc na przychylność partyjnej góry przy tworzeniu list wyborczych czy podziale środków, ulegają tym sugestiom. Problem w tym, że taki system promuje najczęściej twórców przeciętnych, którzy nie radzą sobie na wolnym rynku i potrzebują politycznej protekcji, by zdobyć zlecenie.

Nawet system dotacji centralnych cierpi na strukturalną wadę: promuje eventowość. Powstają dzieła „na raz”, spełniające wymogi formalne, które po jednej premierze lub rejestracji znikają z obiegu. W przeciwieństwie do tradycyjnego teatru, gdzie spektakl żyje w repertuarze, współczesny model wymusza na twórcy natychmiastowe myślenie o kolejnym wniosku grantowym, zamiast o trwałości dzieła.

Dominacja modelu „hurtowni kultury” prowadzi do systematycznego wyjaławiania lokalnych społeczności. Gdy samorządy wybierają najłatwiejszą drogę – zarządzanie kulturą przez telefon do agencji i realizowanie politycznych poleceń – tracą z oczu swój najważniejszy cel: budowanie autentycznej tożsamości. Choć w najmniejszych miejscowościach kultura bywa skromniejsza, to dzięki oparciu na lokalnych twórcach pozostaje autentyczna. W miastach średnich ten własny „rdzeń” zanika, zastępowany przez sieć zależności i polityczną wygodę.

Jeśli polska kultura lokalna ma zdobyć autonomię, konieczna jest rezygnacja z „kultury jednorazowej” na rzecz inwestowania w proces i repertuar. Prawdziwa kultura nie polega bowiem na bezrefleksyjnej konsumpcji zewnętrznych produktów, ale na prawie do tworzenia i odtwarzania własnego świata tam, gdzie się żyje. Wybór komfortu zamiast wizji to droga, która ostatecznie prowadzi do utraty tego, co w małym mieście najbardziej unikalne – jego własnej duszy.

Jarosław Banaś

  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 106
Marek Michalski

Marek Michalski

14.06.2026 11:23

Te same patomechanizmy centralne i lokalne działają w służbie zdrowia.

naszeblogi.pl

Stąd też propaganda sięga po "iventy" w medycynie: spektakularne, drogie terapie i choroby rzadkie. 

Zbyszek_S

Zbyszek

14.06.2026 14:55

A może prawdziwa kultura jest tworzona niezależnie od dotacji?

Z drugiej strony celem władz jest zadowolenie większości. Zadowolenie większości zdobywa się przez sprowadzenie "markowych produktów 'artystycznych'". Tak? Nie? Władza, która nie zdobywa zadowolenia większości będzie zastąpiona przez taką, która zdobywa? Tak? Nie? Kto winien? 

sake3

sake2020

14.06.2026 19:09

Bitwa o duszę kultury powinna się zacząć nie od rozważań jaka powinna być w Polsce lokalnej i w dużych miastach tylko dlaczego nie jest uwolniona od kultu nienawiści.Polska nienawiścią podzielona,bo reżim czerpie satysfakcję z zaorania przeciwnika,wulgarne i obrażające słowa,brak współczucia dla ludzkiego cierpienia i naigrywanie się z cudzej choroby,topniejąca wrażliwość nawet u kobiet i dzieci.O jakiej kulturze można mówić jeśli minister Cienkowska promuje najgorszych ,,artystów'',dziwaczne sztuki, repertuar pełen ordynarnych  zachowań ,festiwale w muzeach po których otoczenie jest całkowicie zdewastowane. Jaki więc wybór mają odbiorcy?Dziś Polska staje się krajem ,,Dziadów'' Mickiewicza-,,zemsta choćby mimo Boga'' i Bismarcka -,,przed prawem idzie siła''. Dlaczego kultura jest sprowadzona do gardzenia sobą samym,nienawiści do świata naszych rodziców i środowiska kulturowego,dlaczego nie bronimy własnej historii?

Jarosław Banaś
Nazwa bloga:
report
Zawód:
dziennikarz
Miasto:
Kołobrzeg

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 86
Liczba wyświetleń: 173,631
Liczba komentarzy: 566

Ostatnie wpisy blogera

  • Tak działa państwo! (1) Julian Arnold Szaraczkiewicz. Życie i czyny.
  • Bitwa o duszę kultury: Bolloré, Soros i polskie lustro.
  • Analiza napięć transatlantyckich i ich wpływ na bezpieczeństwo wschodniej flanki NATO.

Moje ostatnie komentarze

  • ;-)
  • Szanowny Panie, bardzo interesujące, ale Ta witryna jest nieosiągalna, proszę sprawdzić. Sprawdź, czy w adresie xn--kamie%20smoczy%20i%20krew%20smocza-fvf nie ma błędu. 
  • Ostatecznie o to mi chodziło. 

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Propaganda nie jest groźna gdy się wie jak powstaje
  • Wewnętrzny spór to zdrada narodowych interesów
  • Hejt polski nową jednostką monetarną na czas kryzysu

Ostatnio komentowane

  • sake2020, Bitwa o duszę kultury powinna się zacząć nie od rozważań jaka powinna być w Polsce lokalnej i w dużych miastach tylko dlaczego nie jest uwolniona od kultu nienawiści.Polska nienawiścią podzielona,bo…
  • Zbyszek, A może prawdziwa kultura jest tworzona niezależnie od dotacji?Z drugiej strony celem władz jest zadowolenie większości. Zadowolenie większości zdobywa się przez sprowadzenie "markowych produktów '…
  • Marek Michalski, Te same patomechanizmy centralne i lokalne działają w służbie zdrowia.naszeblogi.plStąd też propaganda sięga po "iventy" w medycynie: spektakularne, drogie terapie i choroby rzadkie. 

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności