Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Polska eksporterem netto energii elektrycznej w marcu 2026 roku

Alina@Warszawa, 09.06.2026

Polska eksporterem netto energii elektrycznej w marcu 2026 roku - taki tytuł można znaleźć na branżowej stronie CIRE.pl.

Przyznaję, że jestem lekko zszokowana, bo kiedy śledzę co mówią posiadacze małych i dużych instalacji fotowoltaicznych, to odnoszę wrażenie, że "prądu jest za dużo". I właśnie dlatego ponoć rząd szykuje ustawy i rozwiązania techniczne, które pozwolą zdalnie wyłączać instalacje fotowoltaiczne bez wiedzy i zgody właściciela. 

Media takimi rzeczami się nie zajmują - może po tym wpisie zaczną? 

Bo oto teraz mamy taką sytuację, że w zależności od czasu, kiedy instalacja fotowoltaiczna była oddana do użytku, są różne metody rozliczania się z "energetyką". Te wcześniejsze (uruchomione do 1.04.2022) to tzw. net-metering. Polega to na rozliczaniu ilościowym: jeśli dostarczymy do sieci nadwyżkę energii, to możemy sobie ją odebrać w ilości 80% za darmo (w ciągu roku, potem przepada). To rozliczenie jest przewidziane na 15 lat. Co potem nie wiadomo.

Późniejsze instalacje są na zupełnie innej zasadzie - "net-billing", czyli rozliczeniu wg ceny energii. To drugie rozwiązanie ma element złodziejskiego geniuszu, bo ceny są ustalane przez energetycznego monopolistę i zasady tudzież. Kiedy są największe zyski z nasłonecznienia - ceny prądu są najmniejsze, a po zachodzie słońca i po powrocie ludzi z pracy do domu - najwyższe. Dziwne, że żadne "konstytucyjne" palanty nie krzyczą, że oto mamy niekonstytucyjne traktowanie obywateli w tym samym państwie. 

Ci, którzy mają duże i bardzo duże instalacje (farmy) fotowoltaiczne narzekają, że przy maksymalnych zyskach mocy muszą sami wyłączać swoje instalacje (jeśli nie korzystają), bo monopolista potrafi ustalać wówczas ceny MINUSOWE, a oni musieliby jeszcze do tego DOPŁACAĆ! 

Jeśli mamy taki wzrost eksportu energii elektrycznej, to znaczy, że inwestorzy, którzy mają farmy fotowoltaiczne (sami na swój koszt je wykonali!) są okradani przez cwaniaków, którzy siedzą w państwowych instytucjach! Cwaniaki biorą energię za darmo i eksportują za niezłe pieniądze. 

Jakie byłoby uczciwe rozwiązanie? Oczywiście - net-metering, albo dla farm fotowoltaicznych - odrębne rozwiązanie na zasadzie sprzedaży na uczciwych warunkach, korzystnych dla obu stron. Poza tym powinny być strefowe magazyny energii po stronie sieci państwowej, do stabilizacji wahań napięcia. Najgłupszym rozwiązaniem jest wyłączanie darmowego źródła, czyli fotowoltaiki. Dużo łatwiej jest wyhamować wiatraki, czy elektrownie cieplne. Nadmiar energii elektrycznej, jeśli nie da się wyeksportować, powinien być wykorzystany w sieciach ciepłowniczych. Jest mnóstwo rozwiązań, a młodzi mogą wymyślić jeszcze coś nowego, co rozwiąże problem chwilowych wzrostów napięcia. Idiotyzmem jest marnowanie pieniędzy na zdalne wyłączniki fotowoltaiki zamiast magazynów energii! 

A eksport? Przecież słońce kiedy u nas mocno świeci i działa fotowoltaika, to nie świeci w Niemczech, ani za wschodnią granicą - tu aż się prosi "wymiana fotowoltaiczna". 

  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 151
Zbyszek_S

Zbyszek

09.06.2026 17:59

"bo ceny są ustalane przez energetycznego monopolistę i zasady tudzież"
Na pewno? A nie przez podmiot: "Towarowa Giełda Energii (TGE)"?

Ceny bywają ujemne, bo czasem dostawcy energii tzw. odnawialnej wolą dopłacić za jej odebranie (gdy jest nadmiar) niż wyłączać, ograniczać czy hamować produkcję. Rzeczywistości się nie oszuka. Pojemność i zapotrzebowanie mają swoje granice. Magazynowanie energii to tak naprawdę proces ciągle mało wydajny jeśli wziąć skalę ewentualnych potrzeb, a wymagający ogromnych inwestycji.

Alina@Warszawa

Alina@Warszawa

09.06.2026 18:20

Dodane przez Zbyszek_S w odpowiedzi na "bo ceny są ustalane przez…

Cenny są zgodne z UMOWĄ, a przecież nikt z nas nie zawiera umowy z giełdą o ile wiem.

tricolour

tricolour

09.06.2026 19:41

"Dużo łatwiej jest wyhamować... elektrownie cieplne".

Pokazujesz swoją techniczną ignorancję. Elektrownia cieplna nie jest projektowana na cykliczne zmiany temperatury pracy ze względu na niszczące obciążenia mechaniczne. Proces zatrzymania spalania, stopniowego obniżenia temperatury kotłów, turbin i instalacji trwa czasem kilkanaście godzin. Innymi słowy- jeżeli blok ma tysiąc megawatow mocy, to jego odstawienie oznacza rozdysponowanie tej mocy w inny niż zaprojektowany sposób.

W jaki?

Alina@Warszawa

Alina@Warszawa

09.06.2026 19:54

Dodane przez tricolour w odpowiedzi na "Dużo łatwiej jest wyhamować…

@TRI   Doucz się o kotłowniach, to będziesz wiedział jak się steruje pracą kotłów węglowych, gazowych. na biomasę, czy paliwa ciekłe. Zacznij od małych domowych...

A potem poczytaj o regulacji turbin np. parowych.

tricolour

tricolour

09.06.2026 20:13

Dodane przez Alina@Warszawa w odpowiedzi na @TRI   Doucz się o…

Elektrownia to nie tylko kotłownia. To także zespół turbin obciążonych temperaturami rzędu 600 stopni przy ciśnieniu 300 atmosfer. To setki ton wirującej stali, której nie można zbyt szybko zatrzymać i wychłodzić, bo się mechaniczne zniszczą. Turbina pozbawiona pary wymaga wielogodzinnego zewnętrznego napędu, by stygła maksymalnie równomiernie obracając się.

Wyobraź sobie, że turbina o masie często przekraczającej sto ton jest wyważana masą mniejszą od jednego grama. Koła samochodowe wywaza sie ciężarkami rzędu 5g, biomasa w feldze nie przeszkadza. 

SilentiumUniversi

Silentium Universi

09.06.2026 21:34

Dodane przez Alina@Warszawa w odpowiedzi na @TRI   Doucz się o…

Przykro mi, Alina. Brałem udział w oprogramowywaniu takich urządzeń. Tri słusznie prawi

Alina@Warszawa

Alina@Warszawa

09.06.2026 21:59

Dodane przez SilentiumUniversi w odpowiedzi na Przykro mi, Alina. Brałem…

TRI nie bardzo słusznie prawi! Wystarczy chwile pomyśleć. Przecież nie tylko fotowoltaika powoduje deregulację sieci. Sieć energetyczna musi być dostosowana do zmiennego w czasie zapotrzebowania na energię elektryczną, a to zmienia się w bardzo dużym zakresie niezależnie od słońca. Np. rano w dzień roboczy ruszają wszystkie zakłady produkcyjne, potem o 15 maszyny są wyłączane. Wieczorem całe miasta włączają nagle telewizory, pralki, zmywarki, suszarki, kuchnie i czajniki elektryczne. Znowu sieć energetyczna ma skok i musi nadążyć, choć u mnie czasami nie nadąża i wieczorem nawet włączenie czajnika powoduje osłabienie oświetlenia. Więc mi tu nie plećcie panowie, że systemu energetycznego nie można regulować - oczywiście w pewnym zakresie, który nie powoduje wyłączenia kotłów i turbin. W soboty i niedziele zapotrzebowanie jest kilkakrotnie mniejsze. 

Kiedy będzie działać fotowoltaika jest łatwe do przewidzenia, bo każdy ma dostęp do map satelitarnych z lokalizacją chmur, więc każdy średnio lotny obserwator wie! Może więc przewidzieć kiedy trzeba ograniczyć produkcję prądu z elektrociepłowni. Proste jak budowa cepa. 

Zastanawia mnie stwierdzenie "brałem udział w oprogramowaniu takich urządzeń" - jako KTO? Projektant programu, czyli programista, czy monter? I jakich urządzeń, gdzie, w jakim układzie funkcjonalnym? 

tricolour

tricolour

09.06.2026 22:24

Dodane przez Alina@Warszawa w odpowiedzi na Nie bardzo! Wystarczy chwile…

Nie, Alino. 

Te najbardziej energochłonne zakłady pracują non stop, nikt huty, kopalni, KGHM, Azotów na noc nie wyłącza.

Jeśli PV stanowi dziś 65% całej mocy Polski, to piękna pogoda nad Europą oznacza nagłą produkcję większą niż wszystkie elektrownie cieplne,  których nie można wyłączyć nagle o 7:30 z rana...

Niemcom też nie sprzedaż,  bo mają prądu z PV po sam korek, aż im się lufami wylewa.

Alina@Warszawa

Alina@Warszawa

09.06.2026 22:36

Dodane przez tricolour w odpowiedzi na Nie, Alino. Te najbardziej…

"najbardziej energochłonne zakłady pracują non stop" - to wie każde dziecko po podstawówce! Ja napisałam o MASZYNACH, a nie piecach hutniczych i podobnych konstrukcjach energetycznych! 

spike

spike

09.06.2026 20:46

"Dużo łatwiej jest wyhamować wiatraki, czy elektrownie cieplne." - - - - - Ooo! tu się nie zgodzę, skrzydła wiatraka ważą ileś ton, owszem jest sposób, może stosowany, to zmiana ustawień kąta śmigieł, podobnie jak w samolocie śmigłowym, a elektrownia cieplna, to dużo poważniejsza operacja, do tego kosztowna, a potem rozruch, jeszcze bardziej kłopotliwy i kosztowny, PV można wyłączyć nie dosłownie, ale jak żarówkę, nadmiar energii w sieci jest szkodliwy, wręcz zabójczy dla instalacji, transformatorów etc. Nie wiem jak wygląda proces wyłączenia PV, co się dzieje z wytwarzaną energią, czy jest jakieś specjalne obciążenie, trzeba poczytać. - - - - - - Mój znajomy ponad rok temu uległ czarowi propagandy, na swojej posesji zainstalował małą farmę PV 10 kW z magazynem energii. Jak tłumaczył, choć coś mętnie, to zmagazynowana energia idzie w pierwszej kolejności na dom (ma dość duży), potem nadwyżka idzie do sieci, a jak magazyn pusty, to pobiera z sieci i to zaczynają się schody. 10 kW na długo nie starczy, a co sprzeda, to po cenach groszowych, więc niewiele ma zysku, sumarycznie, to się korzystnie nie bilansuje. Znajmy na koniec stwierdził, a wydał na PV kilkadziesiąt tysięcy, że jakby nie dopłata, to by tego nie instalował, jest przypuszczenie, że nawet mu się własne koszty nie zwrócą, pewnie po okresie pracy, system będzie zdemontowany i złomowany, bo PV do wymiany, potem baterie, a wymiana to poważny koszt, czyli interes Zabłockiego. - - - Całkiem możliwe, że będę się widział ze znajomym, posłucham jak teraz wygląda, pewnie zna już wszystkie sekrety tego biznesu. Podobnie ma się sprawa z pompami ciepła, idea dobra, ale niewłaściwa droga, teraz ludzie wyrywają sobie włosy.
tricolour

tricolour

09.06.2026 21:27

Dodane przez spike w odpowiedzi na "Dużo łatwiej jest wyhamować…

Hehe...

Moj znajomy, dość dawno temu,  na dachu przykręcił kolektory słoneczne,  takie cieplne. Cały dach nimi pokrył, żeby nawet jesienią czy zimą coś grzały.

No i tak grzały latem,  ze glikol sie gotował, a gorące kaloryfery latem nie są zbyt pożądane wiec wybudował basen do chłodzenia kolektorów. 

Sumarycznie kosztowało go to dwie dekady ogrzewania klasycznego. Biznes.

spike

spike

09.06.2026 21:50

Dodane przez tricolour w odpowiedzi na Hehe...Moj znajomy, dość…

Poznałem gościa, który w swoim domu zbudował instalację na kolektory sł. sprzężona z wymiennikiem ciepła i zbiornikiem wody, oraz z piecem na groszek, całą automatykę którą sam zaprojektował z pomocą syna, zamknął w szafie. Latem panele dają ciepłą wodę i na basen, zimą dogrzewają dom, latem jak mało Słońca, to może w zbiorniku tylko dogrzać ją grzałkami, do zadanej temp. ciepłą wodę ma cały rok - - - - - Co do gotowania się wody, jeżeli nie ma ujścia temp. można przysłonić panel, coś podobnego, ale jeszcze bardziej rozbudowanego widziałem u krewnego, w kotłowni jest istna sterownia, kontroluje ogrzewanie domu, zależy co jest, gaz, albo olej opałowy, do tego panele na dachu, nadmiar ciepła idzie na domowy basen z barkiem, instalacja robiła wrażenie. - - - - - Kiedyś na moim ranczo chciałem zainstalować PV, niewielkiej mocy tak do 200W, na oświetlenie, tv, laptop, ale okazuje się, że za blisko mam las i w południe mam cień, Słońce tylko od rana do południa, by podnieść PV, za drogo do zysku. Zastanawiam się nad generatorem prądu na propan-butan, 2 kW powinno wystarczyć.
spike

spike

09.06.2026 21:52

Dodane przez spike w odpowiedzi na Poznałem gościa, który w…

Dodam że krewniak zbudował system nie dla zysku, a wygody, często jest poza domem, więc by żona nie miała problemów, system za nią "myśli" :))
Alina@Warszawa

Alina@Warszawa

09.06.2026 22:22

Dodane przez spike w odpowiedzi na "Dużo łatwiej jest wyhamować…

Problem jest w ilości. Bo ile jest wielkich wiatraków, dużych elektrociepłowni a ile instalacji fotowoltaicznych. Te ostatnie trzeba liczyć w setkach tysięcy... 

mjk1

mjk1

09.06.2026 21:35

Problem polega na tym Droga Alino, że mieszasz kilka prawdziwych zjawisk z wnioskami, które nie mają wiele wspólnego z funkcjonowaniem systemu elektroenergetycznego. Tak, zdarzają się ujemne ceny energii. Tak, zdarzają się ograniczenia produkcji z fotowoltaiki. Tak, net-billing ma swoje wady. Ale od tego momentu zaczyna się już kraina fantazji. Piszesz, że „najgłupszym rozwiązaniem jest wyłączanie fotowoltaiki”, a „dużo łatwiej jest wyhamować elektrownie cieplne”. Otóż właśnie nie. Jest dokładnie odwrotnie. Elektrownia węglowa nie jest rowerem stacjonarnym, gdzie wystarczy przekręcić pokrętło z 80% na 20%. Duże bloki energetyczne są projektowane do pracy ciągłej. Ich odstawienie albo głębokie ograniczenie mocy trwa godzinami, zwiększa koszty, zużywa urządzenia i obniża sprawność. Gdyby było tak łatwo, jak opisujesz, nikt na świecie nie budowałby magazynów energii, elektrowni szczytowo-pompowych ani całych systemów bilansowania sieci, ale najwyraźniej inżynierowie energetyki przez dziesięciolecia nie wpadli na pomysł, żeby po prostu przeczytać blog Aliny. Szczególnie rozbawił mnie fragment o tym, że nadmiar energii „powinien być wykorzystany w sieciach ciepłowniczych”. Oczywiście. A jak nie w ciepłowniczych, to może jeszcze w klimatyzatorach, fontannach i czajnikach. Problem polega tylko na tym, że energia musi zostać zużyta dokładnie wtedy, kiedy powstaje, i dokładnie tam, gdzie istnieje odpowiednia infrastruktura. Dlatego cały świat inwestuje miliardy w magazyny energii i elektrownie szczytowo-pompowe. Widocznie wszyscy są głupsi od internetowych ekspertów od wszystkiego. Najbardziej charakterystyczne jest jednak coś innego. Za każdym razem, gdy ktoś zwraca uwagę na techniczne ograniczenia systemu elektroenergetycznego, odpowiedź brzmi: „doucz się”. Nie ma wyjaśnienia. Nie ma danych. Nie ma obliczeń. Jest wyłącznie autorytatywne: „doucz się”. I właśnie dlatego takie dyskusje zwykle kończą się w tym samym miejscu. Energetyka jest dziedziną, w której prawa fizyki mają niestety paskudny zwyczaj nie przejmować się poglądami politycznymi.

Alina@Warszawa

Alina@Warszawa

09.06.2026 22:10

Dodane przez mjk1 w odpowiedzi na Problem polega na tym Droga…

Mam w swoim dorobku bardzo dużo projektów kotłowni w budynkach mieszkalnych różnej wielkości. Wiem jakie są problemy w regulacji zapotrzebowania ciepła, więc douczać się nie muszę. W dużych budynkach po prostu projektuje się kilka kotłów, które pokrywają aktualne zapotrzebowanie ciepła. podobnie jest w elektrociepłowniach - nie ma żadnej elektrociepłowni o 1 kotle! 

Turbiny są parowe i nie obchodzi ich ile kotłów wytwarza parę - turbina/y ma mieć tyle pary ile trzeba. 

Alina@Warszawa

Alina@Warszawa

09.06.2026 22:18

Dodane przez mjk1 w odpowiedzi na Problem polega na tym Droga…

Ja się cieszę, że inżynierowie nie marnują czasu na czytanie wypocin mjk1, bo po pierwszych słowach wiedzą, że to pustostan ...

Alina@Warszawa
Nazwa bloga:
Codziennie pytam "DLACZEGO"
Zawód:
mam
Miasto:
POLSKA

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 382
Liczba wyświetleń: 968,553
Liczba komentarzy: 6,751

Ostatnie wpisy blogera

  • 2 afery z ONET - podkarpaccy gangsterzy na usługach służb i red. Klarenbach oskarżony w sprawie Collegium Humanum
  • O polskim złocie - teraźniejszym i historycznym. Gdzie jest?
  • 2 wielkie suwnice dotarły do Gdyni z Chin

Moje ostatnie komentarze

  • "najbardziej energochłonne zakłady pracują non stop" - to wie każde dziecko po podstawówce! Ja napisałam o MASZYNACH, a nie piecach hutniczych i podobnych konstrukcjach energetycznych! 
  • Problem jest w ilości. Bo ile jest wielkich wiatraków, dużych elektrociepłowni a ile instalacji fotowoltaicznych. Te ostatnie trzeba liczyć w setkach tysięcy... 
  • Ja się cieszę, że inżynierowie nie marnują czasu na czytanie wypocin mjk1, bo po pierwszych słowach wiedzą, że to pustostan ...

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Prezydent Braun
  • Reżyserka A. Holland na kolanach u Bieruta
  • RESET 6

Ostatnio komentowane

  • Alina@Warszawa, "najbardziej energochłonne zakłady pracują non stop" - to wie każde dziecko po podstawówce! Ja napisałam o MASZYNACH, a nie piecach hutniczych i podobnych konstrukcjach energetycznych! 
  • tricolour, Nie, Alino. Te najbardziej energochłonne zakłady pracują non stop, nikt huty, kopalni, KGHM, Azotów na noc nie wyłącza.Jeśli PV stanowi dziś 65% całej mocy Polski, to piękna pogoda nad Europą…
  • Alina@Warszawa, Problem jest w ilości. Bo ile jest wielkich wiatraków, dużych elektrociepłowni a ile instalacji fotowoltaicznych. Te ostatnie trzeba liczyć w setkach tysięcy... 

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności