Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Wspomnienia z przeszłości

Izabela Brodacka Falzmann, 11.04.2026

Wiele lat temu spędzałam z rodzicami urlop w jakimś ośrodku wczasowym nad rzeką Świder. O ile pamiętam był to ośrodek Instytutu łączności. W ośrodku przebywał również partyjny aparatczyk Wilhelm Billig z rodziną. Zajmowali osobną willę i nie pospolitowali się z naukowcami z instytutu. Nie jadali w stołówce należącej do ośrodka. Obsługiwały ich specjalne pokojówki w białych fartuszkach i czepeczkach, a dzieci Billiga nie uczestniczyły w zabawach i nie odzywały się ani słowem do innych dzieciaków. Po Billiga przyjeżdżała codziennie ogromna czarna limuzyna, była to chyba sowiecka Czajka. Tak komunistyczni aparatczycy realizowali w praktyce utopijne idee Rewolucji Francuskiej: liberté, égalité, fraternité czyli: wolność, równość i braterstwo. Wilhelm Billig musiał być w partyjnej hierarchii raczej ważną figurą bo do 1968 roku był – jak podaje Wikipedia- zastępcą członka. Jak wszyscy komunistyczni partyjni aparatczycy musiał być niezwykle wszechstronny gdyż nieustannie zajmował najwyższe stanowiska w różnych resortach. Przez pewien czas był nawet pełnomocnikiem rządu do spraw pokojowego wykorzystania energii jądrowej. W Instytucie Fizyki nosił wysoko głowę i też nie odpowiadał na pozdrowienia naukowego planktonu, który to plankton bardzo krytycznie zresztą  oceniał jego kwalifikacje. W tej sprawie opieram się wyłącznie na zdaniu kolegów, specjalistów. 

Kilka lat później, bodajże w 1969 roku spotkałam w schronisku na Kalatówkach jakiegoś staruszka, który prosił żeby przeprowadzić go przez Czerwone Wierchy gdyż sam bał się wybrać na tak trudny- jego zdaniem- szlak. Nie bardzo miałam na to ochotę gdyż na Czerwonych Wierchach bywałam wielokrotnie ale raczej w wieku szkolnym i  przedszkolnym. Turystyczny szlak prowadzący przez Krzesanicę Małołączniak i Ciemniak to typowa „ceprostrada”, droga którą można bez trudu przepędzić krowy. Nie mogłam jednak odmówić w górach opieki komuś kto wyraźnie jej potrzebował więc powędrowaliśmy razem. Ponieważ staruszek wydawał mi się znajomy zapytałam go o nazwisko. Przedstawił się , był to Billig. Nie poznałam go bo był skurczony jak przebity balon, z którego zeszło powietrze. Gdy już schodziliśmy do Doliny Kościeliskiej odważyłam się go zapytać  kim naprawdę  jest z zawodu. Powiedział, że filologiem klasycznym. „Jakim tam filologiem?”- zaśmiewał się złośliwy kolega z Instytutu Fizyki Jądrowej w Świerku, któremu opowiedziałam o tym dziwnym spotkaniu.  To przecież  zwykły „krawiec mężczyźniany”. Błyskotliwą karierę Billiga przerwała „wojna Chamów z Żydami” jak to trafnie nazwał w 1962 roku Witold Jedlicki, czyli wojna dwóch frakcji w PZPR, które przez całe lata, nie tylko w  PRL lecz również w III RP walczyły i walczą o dominację i władzę w Polsce. Myślałam więc, że nazwisko Billiga utonęło w mroku dziejów. Jednak kilka dni temu wyrzucając do śmietnika zalegające piwnicę stare pisma znalazłam tekst pod tytułem : „Andrzej Frycz Modrzewski i bracia polscy- pierwsi polscy komuniści” podpisany Wilhelm Billig. A więc mówił prawdę. Był klasycznym filologiem, ale nie w sensie nauczyciela łaciny. Był klasycznym filologiem komunistycznym podobnie jak wielki językoznawca Józef Stalin. Tekst Billiga okazał się nudny i sztampowy. Przedstawiał w nim Andrzeja Frycza Modrzewskiego jako obrońcę klas uciśnionych i bezlitosnego  demaskatora szlacheckiego sobiepaństwa, a braci polskich jak jakąś komunistyczną jaczejkę. Bez skrupułów wyrzuciłam pismo do śmietnika, a właściwie do pojemnika na makulaturę. 

Czego można było po tym tekście oczekiwać?. Billig to typowy przedstawiciel instalatorów stalinizmu w Polsce. Jak podaje Wikipedia Billig od 1929 do 1938 należał do KPP. Od 1941 do 1944 do WKP(b), od 1944 do 1948 do PPR od 1948 do PZPR. W Latach 1939 1940 był inspektorem w Rejonowym Wydziale Oświaty w Łunińcu, następnie dyrektorem szkoły w tym samym Łunińcu. To moje rodzinne strony, ciekawe, że wielu politruków PRL zaczynało swoją karierę na polskim Polesiu. Potem  pracował w redakcji „Sztandaru Wolności” w Mińsku oraz był kierownikiem radia Związku Patriotów Polskich  w Moskwie. Został pierwszym powojennym szefem Polskiego Radia, prezesem Centralnego Urzędu Radiofonizacji Kraju,, podsekretarzem stanu w Ministerstwie Poczt i Telegrafów, następnie w Ministerstwie Łączności, oraz jak już pisałam, był pełnomocnikiem rządu do spraw wykorzystania energii jądrowej. Był typowym uczestnikiem karuzeli stanowisk charakterystycznej dla stosunków społecznych powojennej Polski. Karierę na Polesiu oprócz Billiga zaczynali również Blinowski i Jędrychowski. Startowali jako szeregowi agitatorzy. Potem trafiali pod skrzydła Związku Patriotów zdominowanego przez Wandę Wasilewską a potem stawali się w Polsce prominentami i  ekspertami od wszystkiego. Jak się naprawdę nazywali i co przeszli w sowieckim raju trudno ustalić. Billig stał się bardziej ludzki i mniej nadęty gdy stracił przywileje. Zgodnie z zasadą, że polityk dojrzewa gdy już spadnie. Zdarza się jednak inaczej.  Znany wykładowca fizyki, autor podręczników szkolnych Bronisław Buras stojąc kiedyś przed drzwiami swego gabinetu i czytając kartkę z napisem „profesor doktor Bronisław Buras” powiedział. „ cztery słowa i cztery kłamstwa” . Nie wiem co miał na myśli. Jeżeli faktycznie jego oficjalny życiorys był tylko legendą świadczy to, że był człowiekiem samoświadomym, dużego formatu. On też zaczynał karierę w szkole na Polesiu i też padł ofiarą kampanii antysemickiej czyli wewnętrznych partyjnych porachunków, o które niesłusznie oskarża się teraz społeczeństwo polskie.

Stefan Jędrychowski, Wilhelm Billig. Kto dziś pamięta te nazwiska?. I czy warto przypominać tych wszystkich zastępców członka? Najnowsza historia Polski jest jak dziecięca układanka, z której zginęła połowa fragmentów więc nie sposób zobaczyć pełnego obrazu. Lecz trzeba sobie uświadomić, że duża część brakujących klocków pozostaje w rękach jeszcze żyjących świadków historii. I ich obowiązkiem właśnie wobec historii jest ujawnianie tego co wiedzą i pamiętają. 

  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 426
NASZ_HENRY

NASZ_HENRY

11.04.2026 08:59

Taki Henryk Krzeczkowski to dopiero klocek, tfu kloc, na którym cała piramida III RP stoi 💥

Pozdrawiam serdecznie 🌼

izabela

Izabela Brodacka Falzmann

11.04.2026 09:39

Dodane przez NASZ_HENRY w odpowiedzi na Taki Henryk Krzeczkowski to…

Henryk Krzeczkowski był mentorem ( niestety) Wojciecha Karpińskiego i  Marcina Króla. Byli nim zafascynowani w latach młodzieńczych i nie tylko młodzieńczych. Ja nazwałabym go prowadzącym. Mam nadzieję, że to nie jest procesowe i jakiś podstawiony pociotek się o niego nie upomni prawnie. 

NASZ_HENRY

NASZ_HENRY

11.04.2026 15:07

Dodane przez izabela w odpowiedzi na Henryk Krzeczkowski był…

"Procesowe" to może być dopiero dalszy ciąg😉

Urodził się w Stanisławowie w rodzinie żydowskiej jako Herman Gerner,

jako agent ateista NKWD nazywał się Henryk Meysztowicz

a zmarł jako Henryk Krzeczkowski pochowany jako katolik w Tyńcu

gdzie "chowają" się redaktorzy Tygodnika Powszechnego

upload.wikimedia.org

cdn.

RinoCeronte

RinoCeronte

11.04.2026 14:58

Dopóki są ludzie, którzy piszą tak jak Pani, wiele można zrozumieć. Stąd, coraz rzadziej używam zwrotu "Nie rozumiem tego świata" :-)

izabela

Izabela Brodacka Falzmann

11.04.2026 16:05

Dodane przez RinoCeronte w odpowiedzi na Dopóki są ludzie, którzy…

Mam przeświadczenie, jestem tego pewna, że ludzie powinni spisywać wspomnienia i je publikować. Rzeczywistość historyczna jest jak dziecięca układanka do której brakuje klocków. Obraz jest przez cały czas niekompletny, niektóre klocki nie pasują bo pochodzą z innej układanki, lecz pomalutku obraz się wyostrza. Ostatnio przeczytałam wspomnienia pewnej kresowianki, blisko stuletniej dzięki którym zrozumiałam tajemnicę agenta NKWD który ożenił się z ziemianką z Polesia a w Polsce pełnił ważne stanowisko. Jego synowie to przyzwoici ludzie, dlatego nie ujawnię ich nazwiska. Sądzę, że nie znali prawdziwej roli swego ojca.  Nie jestem zdania, że anatema powinna sięgać do dziesiątego pokolenia jeżeli ktoś żyje swoim życiem i nie wchodzi w buty ojca. 

paparazzi

paparazzi

11.04.2026 17:20

Dzień Dobry,  a nie trza było poprowadzić zasłużonego Billiga na Małołączniak przez Kobylarzowy Żleb.

Dobrych uczynków nigdy nie za wiele.

izabela

Izabela Brodacka Falzmann

11.04.2026 17:53

Dodane przez paparazzi w odpowiedzi na Dzień Dobry,  a nie trza…

Musiałabym go chyba wnosić na plecach ale pomimo, że był zasuszonym staruszkiem nie dałabym rady. Kiedyś w Tatrach Słowackich szłam sobie przez Czerwoną Ławkę traktowaną raczej transportowo. Pani idąca przede mną przytuliła się do ściany i odmówiła poruszania się dalej. Czerwona Ławka  choć bez trudności jest dosyć eksponowana. Miałam ciężki plecak więc dość bezradnie   kombinowałam jak jej pomóc. Wtedy usłyszałyśmy: " uwaga uwaga tu ochotnicze, seksualne pogotowie ratunkowe" . Kobieta zaczęła się śmiać i rozluźniła się. Byli to goprowcy z Polski. Na Strzeleckich Polach zrobiliśmy sobie kawę na juwlu. Powiedzieli że jeżeli nie ma wypadku a tylko napad lęku zawsze próbują najpierw delikwenta rozśmieszyć. 

paparazzi

paparazzi

11.04.2026 19:34

Dodane przez izabela w odpowiedzi na Musiałabym go chyba wnosić…

Dobre, pewnie akrofobia czy kie licho. Staruszka trza , nie żeby nieść a poprowadzić do natury -:), chyba zasłużył . Zresztą ONI robili to samo.

Kazimierz Koziorowski

Kazimierz Koziorowski

11.04.2026 20:50

@"Kto dziś pamięta te nazwiska?. I czy warto przypominać tych wszystkich zastępców członka?"

warto i trzeba, choćby ku przestrodze przyszłym pokoleniom. zasłużyli na anatemę. 

jeżeli odziedziczyli geny kanalii to społeczność w której się udzielają ma prawo wiedzieć kto zacz.

jeżeli ich potomkowie wybrali przyzwoite życie, tym bardziej chwała im iż potrafili pomimo handicapu w tymkraju.

Izabela Brodacka Falzmann
Nazwa bloga:
Blog autorski

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 1, 053
Liczba wyświetleń: 7,727,117
Liczba komentarzy: 21,083

Ostatnie wpisy blogera

  • Bat i marchewka
  • Czy polscy biskupi zmieniają doktrynę wiary?
  • До чего народ доходит - самовар в упряжке ходит

Moje ostatnie komentarze

  • Musiałabym go chyba wnosić na plecach ale pomimo, że był zasuszonym staruszkiem nie dałabym rady. Kiedyś w Tatrach Słowackich szłam sobie przez Czerwoną Ławkę traktowaną raczej transportowo. Pani…
  • Mam przeświadczenie, jestem tego pewna, że ludzie powinni spisywać wspomnienia i je publikować. Rzeczywistość historyczna jest jak dziecięca układanka do której brakuje klocków. Obraz jest przez cały…
  • Henryk Krzeczkowski był mentorem ( niestety) Wojciecha Karpińskiego i  Marcina Króla. Byli nim zafascynowani w latach młodzieńczych i nie tylko młodzieńczych. Ja nazwałabym go prowadzącym. Mam…

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Upadek edukacji. Tym razem piszę jako fachowiec.
  • Historia pewnej kamienicy
  • Śpioszki rozmiaru XXXL

Ostatnio komentowane

  • Kazimierz Koziorowski, @"Kto dziś pamięta te nazwiska?. I czy warto przypominać tych wszystkich zastępców członka?"warto i trzeba, choćby ku przestrodze przyszłym pokoleniom. zasłużyli na anatemę. jeżeli odziedziczyli…
  • paparazzi , Dobre, pewnie akrofobia czy kie licho. Staruszka trza , nie żeby nieść a poprowadzić do natury -:), chyba zasłużył . Zresztą ONI robili to samo.
  • Izabela Brodacka Falzmann, Musiałabym go chyba wnosić na plecach ale pomimo, że był zasuszonym staruszkiem nie dałabym rady. Kiedyś w Tatrach Słowackich szłam sobie przez Czerwoną Ławkę traktowaną raczej transportowo. Pani…

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności