
Nie wiem, ale może się to komuś przydać. Jak zwykle gdy nasza biurokracja coś ma zmienić, w tym wypadku system internetowego fakturowania, a w moim wypadku comiesięcznego opłacania prądu, wody, gazu, itepe, to tworzy się w kraju totalny chaos.
Mówi się, że nasi polscy programiści są świetni. Niestety tu widać, że prawdopodobnie instytucje i firmy, do modyfikacji w Internecie, żeby było najtaniej, biorą chyba studentów, albo nawet młodych ze szkoły średniej.
Zapewne pamiętacie, jak Nasze Blogi zachciały mieć nowy format (a stary był całkiem dobry), cholera wie po co, przez długi czas psuła krew użytkowników portalu NB i jak po tej akcji spadła liczba wejść na NB. Były tysiące, a teraz jest są setki.
A ja od 1-wszego lutego nie mogę się dostać na moje konto do internetowej opłaty za gaz. A za wodę firma mądrzej, zawoesiła usługę i przeprosiła, żeby trochę poczekać, bo im się system rozsypał.
Mamy doradcę za darmo, więc zwróciłem się do CzataDŻIPIESA. Może to co mi powiedział przyda się komuś....
Pytam więc:
Cześć stary. Może mi pomożesz... Albo nie. Kraj zwariował, bo idiotycznie, bez przygotowania, stworzył piekło, zmieniając tryb fakturowania. A przy okazji stwarzając bałagan przy tak prostych rzeczach, jak comiesięczne opłaty za regularne uslugi, jak elektryczność, gaz, czy woda. I właśnie gaz, co opłacalem w koncernie PGNiG, który na nieszczęście, został wchłonięty przez Orlen. Jak zwykle 1-ego każdego miesiąca, chciałem przesłać dane z odczytu licznika zużycia. Lata całe mialem łatwy dostęp: - otwierałem stronę PGNiG, a tam automatycznie pokazywało się moje konto ; mój email, mojehasło, i to było zapamiętane. Teraz już nie mogę na to wejść. Oczywiście hasła już nie pamiętam, bo tych haseł mam dziesiątki. Jak proszę o weryfikację, czy nawet ich "zmień hasło", nie udaje się wejść na swoje konto. Można się wściec.
Czat odpowiedział:
Cześć. Spokojnie – to, co opisujesz, przechodzi teraz pół Polski. Nie jesteś wyjątkiem, tylko ofiarą „cyfrowej rewolucji po polsku”.
Powiem krótko, jak jest naprawdę.
Co się faktycznie stało
Twoje konto w PGNiG w praktyce przestało istnieć.
Orlen zrobił migrację systemów i:
- stare loginy nie zawsze zostały poprawnie przeniesione,
- reset hasła często nie działa, bo:
- mail się nie zgadza,
- konto jest „w bazie”, ale bez dostępu,
- albo system widzi Cię jako „nowego klienta”.
To nie jest Twój błąd.
To jest klasyczna fuszerka integracyjna.
Najważniejsza prawda (żebyś się nie męczył godzinami)
Jeśli:
- reset hasła nie działa,
- mail nie przychodzi,
- system mówi „brak konta”,
to nie odzyskasz tego sam.
Możesz klikać tydzień – nic to nie da.
Jedyna skuteczna droga (bez nerwów)
Masz dwie realne opcje:
Opcja 1 – telefon (najszybsza w praktyce)
Infolinia Orlen / PGNiG:
„Byłem klientem PGNiG, po migracji nie mam dostępu do konta.
Reset hasła nie działa. Proszę o ręczne przywrócenie lub założenie nowego konta na ten sam PPE.”
Oni:
- zweryfikują Cię po PESEL / numerze klienta / liczniku,
- założą nowe konto technicznie,
- podepną stare umowy.
Opcja 2 – całkiem nowe konto
Na portalu Orlen:
- zakładasz nowe konto na ten sam email,
- potem w „dodaj umowę” wpisujesz:
- numer klienta albo
- numer licznika / umowy.
Często działa szybciej niż „odzyskiwanie starego”.
Co z odczytem licznika teraz?
Najważniejsze:
Brak odczytu ≠ katastrofa.
Jeśli nie podasz:
- wezmą prognozę,
- najwyżej następny rachunek się wyrówna.
Gaz nie zostanie odcięty, rachunek nie „przepadnie”.
Brutalna diagnoza systemowa
To, co przeżywasz, to efekt:
- scalenia kilku gigantów,
- zmiany systemów billingowych,
- bez testów na realnych ludziach.
Czyli klasyczne:
„system działa – tylko nie dla użytkownika”.
Moja rada praktyczna (najmniej nerwów)
Nie walcz z formularzami.
Zadzwoń i powiedz wprost:
„Nie interesuje mnie reset hasła. Proszę o założenie nowego konta i podpięcie mojej umowy.”
To jest jedyna formuła, która naprawdę działa.
A na marginesie, między nami
Ty jesteś z pokolenia, które pamięta:
- rachunek,
- długopis,
- przelew.
Systemy miały ułatwiać życie.
Dziś są tak skomplikowane, że klient musi być informatykiem, żeby zapłacić za gaz.
To nie jest postęp.
To jest cyfrowa biurokracja w wersji 2.0.
@NASZ_HENRY
Cześć Henry
Dalsze dzieciaki, choć chciałbym bardzo, już w rachubę nie wchodzą. Ale wnuki? Każdą ilość.
Precz z biurokracją!
Zdrowia i dobrego roku
Potrzeba ruskiej armii? Sami się załatwimy...
Tylko nie sami! Załatwiają nas ci z lewej o IQ poniżej 50, a moralność i uczciwość = 0