Dania, Norwegia, Szwecja, Francja, Niemcy, Wielka Brytania, Holandia i Finlandia wysłały kilkunastu żołnierzy na Grenlandię, by uniemożliwić jej kupienie przez USA. Po kilku dniach misji wojskowej żołnierze zostali odwołani i wracają do domu. Trump idiotów z UE rozgrywa jak dzieci.
Trump właśnie, opublikował na swojej platformie społecznościowej wpis, który nie jest zwykłym tweetem polityka, lecz strategicznym ultimatum handlowym i geopolitycznym. Ogłasza, że przez dziesięciolecia Stany Zjednoczone ponosiły główny ciężar bezpieczeństwa Zachodu, w tym Europy Północnej, nic nie otrzymując w zamian, nawet realnego ekwiwalentu strategicznego. W jego narracji był to układ asymetryczny: Ameryka chroniła, Europa korzystała.
Następnie stwierdza, że sytuacja geopolityczna uległa zasadniczej zmianie. Grenlandia — z uwagi na swoje położenie arktyczne — stała się kluczowym punktem globalnego systemu bezpieczeństwa. Według Trumpa Chiny i Rosja są zainteresowane tym obszarem, a Dania nie ma realnych zdolności, by skutecznie go zabezpieczyć. Pada sugestia symbolicznej, a nie rzeczywistej obecności obronnej.
Trump podkreśla, że tylko Stany Zjednoczone dysponują środkami militarnymi, technologicznymi i organizacyjnymi pozwalającymi faktycznie kontrolować i chronić Grenlandię. W tym sensie przedstawia USA jako jedynego realnego gwaranta bezpieczeństwa tego obszaru — nie tylko dla siebie, lecz dla świata.
W dalszej części oświadczenia Trump stwierdza, że szereg państw europejskich — Dania, Norwegia, Szwecja, Francja, Niemcy, Wielka Brytania, Holandia i Finlandia — prowadzi aktywność na Grenlandii o niejasnym celu. W jego ujęciu taka wielostronna obecność zwiększa chaos decyzyjny i podnosi globalne ryzyko strategiczne. To nie jest opis wojny, lecz diagnoza niestabilności.
W odpowiedzi na te niejasne działania Trump ogłasza użycie narzędzia ekonomicznego jako instrumentu nacisku strategicznego. Od 1 lutego 2026 r. towary z wymienionych państw zostaną objęte 10% cłem przy imporcie do USA. Od 1 czerwca 2026 r. stawka wzrośnie do 25%. Cła mają obowiązywać do momentu zawarcia porozumienia w sprawie całkowitego i pełnego kupna Grenlandii przez Stany Zjednoczone.
Trump zaznacza, że próby nabycia Grenlandii przez USA trwają od ponad 150 lat i były podejmowane przez wielu prezydentów. Obecna sytuacja technologiczna i militarna sprawia jednak — jego zdaniem — że potrzeba ta stała się pilna i nieodkładalna.
Kluczowym argumentem technicznym jest tu "Złota Kopuła". Trump wskazuje, że Stany Zjednoczone wydają setki miliardów dolarów na nowoczesny, zintegrowany system obrony strategicznej, obejmujący zarówno komponenty ofensywne, jak i defensywne. System ten — ze względu na geometrię Ziemi, kąty trajektorii, zasięgi radarów i czas reakcji — może działać z pełną skutecznością tylko wtedy, gdy Grenlandia zostanie w niego włączona jako element terytorialny.
Trump deklaruje jednocześnie gotowość do natychmiastowych negocjacji z Danią oraz innymi wymienionymi państwami. Całość przedstawia jako działanie konieczne dla utrzymania globalnego pokoju i bezpieczeństwa, przy czym jasno sygnalizuje: narzędzia ekonomiczne będą stosowane do momentu osiągnięcia celu.
Czym jest "Złota Kopuła" w sensie, w jakim używa tego Trump? To nie jest metafora ani hasło propagandowe. To robocza nazwa zintegrowanego systemu obrony strategicznej nowej generacji, łączącego globalne systemy radarowe dalekiego zasięgu, satelity wczesnego ostrzegania, obronę przeciwrakietową i antyhipersoniczną, elementy kosmiczne i arktyczne, zdolność projekcji siły i kontroli trajektorii zagrożeń.
Grenlandia w tej architekturze pełni rolę węzła geometrycznego: punktu, bez którego nie da się domknąć północnej hemisfery obronnej. Nie chodzi o flagę na lodzie, lecz o fizykę lotu, krzywiznę Ziemi i czas reakcji systemów.
Grzegorz GPS Świderski
Kanał Blogera GPS
GPS i Przyjaciele
X.GPS65
Gdyby taka głęboka myśl stała za działaniami Trumpa to już dawno było by to dokonane z aplauzem wszystkich członków NATO w tym Danii.
Ale nie o to tu chodzi. Facet wykreował się jako obrońca zwykłych Amerykanów którym lewackie organizacje światowe ograniczają zasoby finansowe wskutek czego rednekc zamiast zmienić ogrodniczki raz na rok zmienia je co dwa lata.
To co on w tej chwili reprezentuje jest ucieczką do przodu, ucieczką przed obietnicami które złożył swojemu elektoratowi.
Dlatego tupie i wymachuje pałką, czy różni się w tym od Tuska?
Oczywiście jest skala potencjału, ale poziom miotania się jest podobny, z tym że miotanie się prezydenta USA stwarza większe zagrożenie niż miotanie się Tuska.