Na początek witam i pozdrawiam wszystkich po długiej przerwie. Widzę sporo znajomych mi blogerów z czasów kiedy tu pisywałem. Mam nadzieję że i wy także mnie pamiętacie :) Napiszę troszkę dlaczego przestałem tu pisać i wróciłem ale zacznę od wiążącego się z tym tytułowego pytania.
A w nim chodzi mi konkretnie o pytanie czego właściwie oczekują czytelnicy wszelkich takich tekstów. Mam bowiem nieodparte wrażenie że przynajmniej jednej, według mnie fundamentalnej, rzeczy niemal nikt nie oczekuje. Czyli właściwie naprawdę mało kto wydaje się być zainteresowany polemiką, dyskusją, krytycznym, popartym spokojną argumentacją podejściem do przedstawionej w danym tekście tezy czy opisu. Zdecydowana większość ludzi zdaje się nie tyle być zainteresowana tekstem co jego ideologiczną poprawnością. I zdaje się czytać to wszystko tylko po to by utwierdzić się w swoim przekonaniu lub, jeśli tekst wyraża inne przekonania, zaszufladkować odpowiednio jego autora. Słowem można odnieść wrażenie że niemal każdy już wszystko wie albo rozumie. Zasadniczo sprawy są jasne i nie czyta tych wszystkich wpisów bo ma jakieś szczególne wątpliwości a już z pewnością nie po to by ulec argumentacji. Chodzi tylko o jedno. O nakręcanie się w swoim przekonaniu o utwierdzanie się we własnej powziętej na podstawie niesprecyzowanych przesłanek racji. Nie jest ważne czy ktoś pisze z sensem, czy podaje ciekawe fakty, liczyć zdaje się tylko przedstawiona wizja. Przykładowo ktoś po raz setny powtórzy te same oklepane bzdety o złych Niemcach knujących z Ruskami. Czy będzie ważne że argumenty za tą tezą są dobre dla widzów czerpiących wiedzę o świecie głównie z telewizji śniadaniowej? Że tak naprawdę polegają jedynie na setki razy powtarzanych głupawych sloganach? Nie. Chodzić będzie tylko i wyłącznie o to że ktoś napisał o złych Niemcach. Merkel ma krzywą gębę a niedziałający rurociąg stanowi zagrożenie dla świata. Nikogo nie zainteresuje prosty fakt że sam Putin unieważnił ten rurociąg gdyż tak obecnie rozgrywa że Niemcy wręcz nie mogą wykorzystać tej inwestycji. Bo niby co mają zrobić? Powiedzieć wszem i wobec że fajnie jest jak się strzela z rakiet do bloków mieszkalnych, lubimy to i dlatego przybijemy piątaka z Putinem? Czy kogoś zainteresuje fakt że ten rurociąg miał ciągle pod górkę a sami Niemcy wcale jakoś specjalnie nie ułatwiali życia? I gdy wreszcie został wykonany to grube parę miesięcy przed wojną sami Niemcy rzucili kolejną kłodę żądając jakichś bezsensownych certyfikacji?
Oczywiście nie. Bo nie chodzi o fakty, o pytania, o szukanie dziury w całym. Chodzi tylko o to utwierdzanie się. Ktoś może napisać setki wyssanych z palca banialuk o Niemcach. Kto to będzie sprawdzać? Wystarczy jedynie że na początku tekstu i na końcu napisze się „te złe wredne Niemce”. Tylko to się tak naprawdę liczy. Albo blogerze napisałeś coś w co czytelnik wierzy albo coś co zwyczajnie spuści w kiblu razem z tobą nie filozofując nadmiernie.
Po prostu i podsumowując. Czy ktoś jest w stanie przekonać kogokolwiek że się myli? Czy ktoś jest skłonny przyznać że może się mylić? Po co pisać o tej Ukrainie? Zły Putin kuma się ze złymi Niemcami, mordują Ukraińców. Tak jest, co tu wałkować? O czym pisać? PO CO pisać? Ostatecznie przecież nikogo a już z pewnością niczego to nie zmieni.
Piszę to wszystko gdyż jest znakomitą ilustracją do mojej kariery blogerskiej ;) Jednym z powodów rezygnacji pisania na naszychblogach była męcząca mnie coraz bardziej walka z pisowszczyzną. Nie chciało mi się naprawdę produkować setnego tekstu o tym że PiS jest mniej lub bardziej standardową czy żałosną kreacją ludzi, którzy faktycznie rządzą w Polsce. Nie ważne ile argumentów przytoczyłeś i tak ludzie wlepiają te swoje cielęce, pełne wiary oczy w rząd i jego propagandę. Powierzając się po raz setny tej samej od setek lat iluzji, przez co efektywnie z uśmiechem na ustach maszerując ku społecznej socjalistycznej autodestrukcji. PiSowcy niestety mają to siebie że tkwią zanurzeni głęboko w polskim grajdołku przez co nie potrafią dostrzec że program realizowany przez PiS jest kopią socjalistycznych rozwiązań z Europy Zachodniej. Ot partia, taka sama jak wszędzie. No więc jako że naszeblogi były i są silnie pisowskie a ja doszedłem do wniosku że skoro PiS generalnie pozamiatał i zmiażdżył to przejdę gdzie indziej gdzie nie będę musiał pisać o PiSie.
Tylko że wpadłem jak śliwka w kompot... Przeszedłem do miejsca zwanego szkolanawigatorow.pl (w skrócie SN) Pewnie parę osób je zna ze względu na szczególną, raczej trudną w obyciu osobę szefa tego portalu. Przeszedłem tam głownie ze względu na moje zainteresowanie tematami historycznymi, które stanowiły istotną część tamtego portalu. Była tam więc historia i polityka co mi idealnie pasowało. Oraz, wydawało mi się większa otwartość na krytykę poczynań rządu.
Niestety! Okazało się że znów musiałem pisać antypisowskie teksty! A naprawdę nie chciałem. Ale skoro podobno mottem tamtego portalu było „Kurs na prawdę” to nie mogłem się powstrzymać :) No więc znów dziargałem dziesiątki antypisowskich tekstów. Masakra! Trzeba jednak przyznać że było tam sporo ludzi, którzy mieli podobne spojrzenie więc wydawało mi się że ta pisanina ma sens. Że może jednak SN będzie tym miejscem gdzie wreszcie doczekam czasów kiedy większość odrzuci pisowski balast, uniemożliwiający skutecznie wypłynięcie z mętnych toni polskiego politycznego zaściankowego mułu na powierzchnię gdzie można będzie wreszcie pogadać o czymś mającym związek z rzeczywistością ;)
Wydawało mi się że nawet nieźle mi szło! Jakimś cudem przetrwałem wszelkie humory szefa SN i roztaczałem uparcie swoją anarchistyczną wizję oraz teorię nadchodzącego chaosu i destrukcji. Tylko że wszystko tam okazało się jedną wielką iluzją. A największą sam szef SN. Z drugiej jednak strony trzeba przyznać że miałem okazję naocznie zaobserwować dość niesamowite zjawisko. Otóż pewnego dnia, który mógłby być ładny, stało się tak że Putin spuścił te bomby na Ukrainę. Putin pewnie nie wiedział że jedna z tych bomb trafi prosto w SN! Trafiła i może nie tyle wszystko rozpieprzyła co znakomicie i genialnie obnażyła. Okazało się że WSZYSTKO właściwie na SN było fałszywe. W jednej niewiarygodnej chwili G. Maciejewski, mniej lub bardziej (nie)sławny szef SN okazał się najbardziej ortodoksyjnym pisowcem w Polsce. Wszyscy, którzy ośmielili się (nieśmiało nawet) wyrazić zdziwienie nową(?) ideologią zostali z SN usunięci, łącznie ze mną. Został tylko guru i jego stadko utwierdzający się nawzajem w słuszności swoich racji. Reszta morda w kubeł. Prawdziwa szkoła! :)
I tak widać chyba do czego zmierzam. Otóż siedział człowiek tam parę lat, napisał naprawdę masę tekstu i wydawało mi się że mi nieźle idzie. A tu w jednej chwili bach! To wszystko było ch...a warte, lepiej było leżeć do góry brzuchem - jak chyba śpiewał Kazik. Człowiek pisze i pisze ale ostatecznie okazuje się że i tak każdy swoje. Zwłaszcza kiedy nadleci bomba wysłana przez Putina. Miliony uderzeń w klawiaturę zostaje w jednej chwili unicestwione :) Przez parę lat człowiek znajdował się w miejscu gdzie wydawało się ludzie próbowali dotrzeć do tych prawdziwych sznurków na których wisi świat. Ale w jednej chwili - ten, który podobno miał świecić latarnią w tej ciemnej matni medialnych iluzji, kurczowo pochwycił się dokładnie tej iluzji i w klasycznym socjalistyczno zamordystycznym stylu nakazał innym zamknąć ryja. Naprawdę trudno o dobitniejszy i naprawdę pod wieloma aspektami zadziwiający przypadek uzmysławiający jak bardzo iluzoryczna jest ta cała nasza pisanina. Wyobraźcie sobie np. to. Przez długi czas było na SN sporo antycovidowej narracji. Sam G. Maciejewski oznajmiał wszem i wobec że się nie zaszczepił i nie chodzi w masce. A tu bach, nadleciała putinowska bomba i dosłownie dwa dni później ten sam człowiek pisze że antyszczepionkowcy to ruskie trolle... Nie on jeden tam wykonał taki zwrot.
I tak powstał ten tekst. Po co pisać? Skoro gdzieś tam wewnątrz niemal każdy wie swoje. I jedyne co go interesuje to potwierdzenie. Te potwierdzenie znajduje we wszechoograniającej propagandzie. Niemal wszyscy piszą to samo. Kacap Putin, barbarzyńca, zbrodniarz. I ... koniec. To wszystko - czego więcej oczekujesz czytelniku? Ot świr, epigon Stalina. Choć jeszcze niedawno podobno geniusz strategii. Z pewnością i tutaj była taka gadka. Żelazny cwany gracz. Dzisiaj natomiast głupawy zwyrodnialec, którego gonią ukraińskie wojska. Po prostu. Tak jest. Zbrodniarz walący bombami po blokach, szpitalach i murawach stadionów. Chcesz zaprzeczyć? Ale jak!
No i PO CO? Niby po co? Nikt przecież nikt nie oczekuje zaprzeczenia tylko potwierdzenia. Że jest tak jak widać. Wreszcie prosto i wyraźnie.
PS
Jeśli ktoś zamierza mnie tak po prostu wyzwać to trudno. Generalnie jednak nie chce mi się wdawać w przepychanki ani udowadniać że PiS jest zły. Nie chcę wałkować tego tematu bo jak pisałem - nic nie da się zrobić. Być może jedyne co można zrobić to stworzyć wąską niszę grupki oszołomów, którzy sobie podyskutują w swoim gronie dziwadeł nie mających wpływu na cokolwiek ;)
Przy czym zabawne byłoby zrobić to na naszychblogach. Miejscu przecież tak silnie zespolonym z wielką oficjalną propagandą.
- Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
- Odsłony: 12602
Po pierwsze, nasze opinie w większości wynikają z wiedzy, która jest nam dostępna, którą przekazują nam media. Mało kto zna kulisy tych wydarzeń i to tak dogłębnie, aby jednoznacznie i ze 100% pewnością powiedzieć, że jest tak, a tak. Czasami zdarzają się wpisy poparte wiedzą znacznie większą niż przeciętna i dlatego warto je przeczytać. Niemniej sam fakt dyskusji świadczy o tym, że jest grono osób tym zainteresowanych.
Po drugie, zostaliśmy przez media i polityków spolaryzowani, w większości zmuszeni do opowiedzenia się po którejś ze stron. I z tego wynika nasza wzajemna wrogość i przerzucanie się argumentami typu ruska onuca. To tylko woda na młyn w/w. Według mnie, jest pewien system wartości, jednakowy dla wszystkich. Jeśli ktoś jest kłamcą, oszustem, złodziejem,to czy jest z PO, PIS, SLD nie ma znaczenia. Złodziej, to złodziej. Oni się tylko cieszą z naszej wzajemnej wrogości. Wydarzenia z ostatnich lat pokazały, że media głównego nurtu stały się po prostu tubami propagandowymi ugrupowań politycznych.
Po trzecie, to do autora wpisu. Zawsze warto pisać, dzielić się swoimi przemyśleniami, w sposób kulturalny i rzeczowy. Zawsze znajdzie się kilka osób, które zrozumie i doceni, nawet jak się nie zgadza z wyrażonym poglądem. To kropla drąży skałę.
"Po trzecie, to do autora wpisu". Myślę że bardziej do buszujących tu kilku osób . Zaraz przylecą , zobaczysz .
Niestety, to cena, którą płacimy za "dobrodziejstwo" internetu. Trzeba, to wkalkulować. Nie znaczy to, że ktokolwiek musi się zniżać do ich poziomu. Każdy odpowiada za siebie.
naszeblogi.pl
Ależ więcej jest tekstów o Rosji i sytuacji geopolitycznej. Wojna na Ukrainie to jest pochodna geopolityki. Pomijając dyskusje komentujących i wojenki, które jakoś odzwierciedlają polskie podwórko, czyli PiS oraz anty-PiS.
Od wałkowania sytuacji geopolitycznej nie ucieknie się. Dzisiaj podano wiadomość z Rosji, że zaatakują Polskę, jak uporają się z Ukrainą. Więc zrozumiałe jest wspieranie walki Ukrainy z Rosją. To jest wojna, albo oni wygrają, albo my :-)
W teorii chaosu, którą starałem się promować na SN stoi że będzie nadmiar informacji. Tysiące teorii. Ja się skupiałem na tym aspekcie ale pewną reakcją na te tysiące teorii może być pragnienie że jest prosto. Że to tylko ten zły Putin i niewiele poza tym. Co jeśli jednak jest jeszcze dużo poza tym?
Konkretnie zaś. Piszesz że zaatakują Polskę. Ale przecież nic wskazuje że wygrywają na Ukrainie. Więc? Skąd takie twierdzenie? Jakby miało do tego dojść?
Widać, że ruskie chcą dostać Charków, Kijów i Lwów od Ukraińców, nie wspominając Mariupola czy Odessy. Teraz trwa taka "cisza" przed kolejną burzą. Oczywiście ciągle używają swoich "katiusz" do zastraszania ludności. A do Polski wysłali sygnał, że Polska jest kolejna na ich celowniku. To są proste sprawy. Oczywiście co inteligentniejsi ruscy wiedzą, że ruskie nie mogą wygrać, ba, już przegrali nie tylko blickryg, ale i całą wojnę z zachodem, który się zmobilizował. Mogą zniszczyć zachód, ale i tak ruskie przegrają.
W tej wojnie ruskie są chłopcem na posyłki dla kitajców, którzy są żywotnie zainteresowani nie tyle wojną o dominację nad światem z USA, ale odzyskaniem utraconych terytoriów na rzecz ruskich. Potrzebują tych terytoriów dla surowców i ekspansji. W sumie dziwię się, że ruskie dali się tak łatwo podejść kitajczykom :-)
PS. Możliwe, że wojna światowa już się zaczęła. Hitler również nie miał pojęcia, że wszczyna wojnę światową :-)
Przykładowo właśnie piszesz że Ruskie dały się nabrać. Ale przecież to bez sensu. Nie tylko przecież jasne było że atak na Ukrainę zjednoczy wszystkich przeciw Putinowi. Sorki ale aż tak głupi tak nagle chyba się nie stał by się podkładać. W imię czego właściwie? Przecież ani jemu ani Ruskom niczego nie brakowało. Przeciwnie, wraz z Zielonym Ładem sytuacja Putina była doskonała. Wysokie ceny surowców - nic tylko zbierać pieniądze.
Kolejną sprawą jest po co atakować w tak głupi sposób? Przykładowo wysyłać rekrutów zamiast zawodowców? Po co strzelać w bloki mieszkalne? Skoro celem faktycznie miałoby być zajęcie Ukrainy to potraktować należałoby to poważnie chyba? Atakować cele wojskowe. Zdecydowanie. Zniszczyć węzły kolejowe - czyli dostawy wroga. Nie strzelać po szpitalach by cały świat mógł pokazywać to w TV...
Niestety ale tu się nic nie klei do kupy. Widać wyraźnie że atak Putina nie jest poważny z wojskowego punktu widzenia. Jasne jest że przede wszystkim i celowo postawiono na kreację grozy. Stąd strzały w szpitale itp. To jest jak teatr. Teatr grozy. Teatr dziejący się na serio ale na ile tak efektywnie, biorąc pod uwagę dane jakie mamy jest on faktycznie straszny?
To co Pan wypisuje, ma swój termin; "prezentyzm historyczny". Innym słowy, wydawania ocen dotyczących przeszłości, na podstawie faktów późniejszych. W wersji korwinowsko-symplicystycznej, można tu przywołać powiedzenie, "gdybym wiedział, że się przewrócę, to bym się położył". Powiem złośliwie, wiele Pan tu mądrości nie przyniósł.
Według mnie, nie ma Pan racji. Bardzo często, a niekiedy tylko, wydarzenia z przeszłości możemy ocenić dopiero na podstawie wiedzy zdobytej w późniejszym czasie. I nie chodzi o "gdybym wiedział, że się przewrócę, to bym się położył". Bardziej ma to na celu analizę, dlaczego się tak stało i co zrobić, aby się nie powtórzyło.Kto nie zna przeszłości nie ma przyszłości.
No nie było jasne. Polscy politycy wielokrotnie ostrzegali, że Putler wykorzystuje surowce jako środek do szantażu, czyli jako broń. Zachód traktował to lekceważąco. Przyczyn było parę, m.in. bogactwo zachodu, sądzili że wszystko można kupić, oraz ruska agentura na zachodzie przekupująca czołowych polityków zachodnich.
Wysokie ceny surowców - nic tylko zbierać pieniądze.
Tak rozumujesz ty, zdrowo-rozsądkowo. Wielkie mocarstwo Putlera rozumuje inaczej. Pieniądze przeznacza na uzbrojenie, bogactwo swojej ludności widzi jako przeszkodę do realizacji wielkomocarstwowych zapędów. Im bogatsze społeczeństwo, tym mniej skore do wojny.
"Nie ma faktów,są tylko interpretacje"---koniec cytatu.
Ten autor @śmieciu popełnił ostatni wpis cztery lata temu...zresztą żadna strata dla NB...potwierdza tylko Pierwsze Prawo Lema...to o założeniu internetu.
Nietsche nie mial racji. Śmieciu jest z tego co pamiętam anarchistą w dobrym tego słowa znaczeniu. Co do Lema - jak najbardziej. Pzdr
Rzecz w tym, że w zasadzie wszystko sprowadza się do owej propagandy. Jest tylko fasada.
Czyli to co oglądamy na co dzień w TVP, w Wiadomościach i w Info to rzetelna i obiektywna informacja.
Dla mnie jest to wstęp do zamiany społeczeństwa w tępe stado wyznawców PiS.
Program iście putinowski z tym że PiS ma za małe jak na razie możliwości, ale identyczne ambicje.
Sama próba zagwarantowania bezkarności pisowskim przestępcom gospodarczym, przemycana pod płaszczykiem walki z pandemią lub wojny w Ukrainie, jest dostatecznym dowodem na chęć zamienienia Polski w pisowskie samodzierżawie.
naszeblogi.pl
Rozumiem, że według Ciebie rozsądna krytyka, to krytyka konstruktywna ubrana w kulturalne słownictwo? I masz prawo tego oczekiwać. Jak zatem nazwać wpisy fanów PIS-u, którzy swoich adwersarzy nazywają śmierdzielami i obsranymi ruskimi onucami ?
Przede wszystkim jednak liczy się dla mnie dyskusja. Jeśli naszeblogi dają taką szansę to znakomicie.
Teraz po tym długim czasie już mniej zależy mi na jakimś ekstremiźmie - moja racja to największa racja :) Fajnie byłoby po prostu znaleźć miejsce gdzie istniałaby możliwość gadki w tak delikatnej materii jaką jest Ukraina i sam Putin. Wbrew temu co napisałem w tytule ;)
I jeszcze dodam dla tych co znają mnie mniej że swoje lata już mam, 50 się zbliża. Nie jestem dzieciakiem, który sobie nagle zamarzył o Anarchii :P Chodzi mi po prostu o uniknięcie zbędnych komentarzy w tej materii. Długo już siedzę w temacie, mam swoje argumenty.
Ja nie pisowiec, ani katolik :-)
PS. Co to jest SN ? :-)
Ha, ja bym nawet chętnie podyskutowała, ale na ukazanie się na forum mojego komentarza, o ile w ogólne zostanie opublikowany muszę czekać czasem wiele godzin. Tylko ci, którzy mają tutaj "status blogera" moga komentować na bieżąco, pomimo iż nie mają żadnych blogerskich wpisów. Spełniają jednak "standardy admina", czyli nie poddają w wątpliwość tego, co mówią akurat w TVPinfo. Życzę wiele satysfakcji z publikowania na NB.
//społeczności. Demokratycznej większości.//
Pieprzysz jak połamany.
Ta twoja "Demokratyczna większość" to ohydni banderowcy.
Hańbisz się.
Jako że kapusta ruszkiewicz doniósł na administratora i kilku blogerów do znajomego prokuratora tenże zadziałał dość szybko.
Byłem i ja dziś przesłuchiwany(on-line)
Po kilku godzinach tortur przyznałem się do winy i zapewniłem prokuratora że nadal będę pisał o Wielkiej Ukrainie i Wielkich Bohaterach z batalionu Azow
Prokurator (znajomy ruszkiewicza) zasugerował mi by administracja portalu poszła na kompromis z tym ruszkiewiczem.
Na pytanie o jaki kompromis chodzi, odpowiedział że wypierdolić* na zbity psyk to sowieckie gówno raz na zawsze z NB
Przekazuje lojalnie więc wszystko co było treścią przesłuchania.
*
Wypierdolić
Zwrot uznany za dopuszczalny w debacie publicznej przez Sąd Apelacyjny w Warszawie
naszeblogi.pl
Nie oczekuj refleksji od człowieka dla którego mordercy dzieci są bojownikami o wolność i demokrację, a faszystami i naziolami do zabicia są ci, którzy się bronią przed tymi oprawcami oraz ci co piszą o ruskich zbrodniach.. Pers to zwykła bolszewicka kanalia i putinowski dupowłaz.
Aż tak bardzo zabolała prawda, że znowu nie przeszedł mój komentarz? W ten sposób ani nie wygracie, ani niczego nie zamieciecie pod dywan. Lepsze od pewnych niewygodnych faktów są bluzgi Ujejskiej jak widzę.
Jasna sprawa. Szpitale same się pozamykały, a Polacy to grube fleje, co nie chodzą do lekarza. Ale mamy rzewne obrazki o pieskach i kotkach z Ukrainy, których życie jest coś warte. My natomiast mamy nadal największą śmiertelność w Europie. Ale kto by się przejmował jakimiś Polakami.
to ty piszesz chamie naszeblogi.pl
naszeblogi.pl
Słusznie, absolutnie dyskusja nie powinna być kontrowersyjna. To się przecież wręcz gryzie z samą definicją dyskusji. W końcu miała być demokracja, a tu każdy gada co chce.
Czemu więc właściwie Putin uderzył skoro jego działania prowadzą jedynie do destrukcji? Skąd taki ruch w którym to właśnie on najwięcej traci?
Interesujące jest że 3 tyg. temu każdy pewnie myślał że ewentualna wojna będzie błyskawiczna. Że Rosjanie rozjadą Ukrainę w 5 dni, powstanie nowy rząd czy coś takiego. Ja też tak uważałbym gdybym zakładał że Putinowi chodzi o zdobycie Ukrainy. Słowem każdy był właściwie pewien że Putin zajmie szybko Ukrainę i w jakiś sposób zalegalizuje to. Taka szybka operacja faktycznie mogłaby dać na to jakąś szansę.
Putin jednak nie zrobił nic by tak właśnie tą wojnę przeprowadzić a ludzie jakoś przeszli do porządku dziennego że dzieje się coś zupełnie odwrotnego. Putin w jakiś idiotyczny sposób traci sprzęt (choć oczywiście liczby mogą być zawyżone) ale niewątpliwie mamy do czynienia ze stagnacją, która efektywnie jest porażką Putina.
Porażką, którą ze wszech miar dało się uniknąć - jak też właśnie każdy sądził.
Wszyscy robili interesy na Ukrainie i okolicy. Putin to rozwalił biorąc wszystko na swoją klatę. Jak wszystko wskazuje - z pełną premedytacją. Dlaczego?
Putler planował budowę Wielkiej Rosji, nawet nie odbudowę Zwiazku Radzieckiego przez wiele dekad. Widać uznał że nadszedł właściwy moment, bo za parę lat będzie za stary, a teraz w USA rządzi starszy od niego Biden. Możliwe, że jego wywiad był za słaby, aby ogarnąć skutki tej wojny dla niego samego, stąd te dymisje jego zauszników, którzy rozpoznawali sytuację na Ukrainie przed wojną :-)
Najtragiczniejsze są w tym wszystkim cierpienia i śmierć zwykłych ludzi oraz żołnierzy po jednej i drugiej stronie .youtube.com
youtube.com
O! Sake, dobrze, że się przypomniałas, gdyż zapomniałam dodać, że Pan Śmieciu spotka tu również takie zjawisko, że ktoś co prawda umie pisać, ba nawet ma "status blogera", ale zupełnie nie potrafi czytać.
Proszę, uderz w stół, a nożyce... Na temat bloga już napisałam to, co chciałam, a ty jedynie potwierdzasz moją tezę. Chętnie bym przeczytała kiedyś jakikolwiek twój wpis, "blogerko". Najchętniej o kotach.
Koty są boskie :-)
Onegdaj również nawiedziłem Moskwę. Jadłem sobie smacznie obiadek na ulicy Twierskiej. Po obiedzie chciałem wrócić do hotelu Rosja (onegdaj największego na świecie), ale zauważyłem procesję czerwonoarmistów. Chcąc nie chcąc, nolens volens, musząc wrócić na czas do hotelu Rosja, wtopiłem się w demonstrujący tłum. Na przedzie walił kukuryźniak z bojowymi przyśpiewkami. Potem byli bojcy ze sztandarami. Ja byłem na końcu czerwonej procesji. Obok mnie kobieta niosła na tekturze napis : STOP kryminalnej działalności Putina. Wiec zakończył swój żywot na placu przed Teatrem Wielkim. Na Plac Czerwony nie puszczali. W taki sposób zaprotestowałem przeciwko kryminalnemu reżimowi Putlera w samym sercu Rosji :-)
Ciekawe, że figurujesz jako "blogerka" na NB. Przypadek? Jak się zostaje blogerem, bo ja sądziłam, że pisząc teksty? Bierzesz się za ocenę czegoś, czego nie rozumiesz, a infantylizm twoich komentarzy poraża. Infantylizm i brak logiki. Widać, że nikt w dzieciństwie nie dał Ci nigdy ksiazeczki " pokoloruj drwala", na zasadzie " połącz dwie kropki ". Takie rzeczy się potem ciągną za człowiekiem. Obie z Ujejska jesteście tu kwiatem prawicy.
Po co się wysilać, udowodniając niezdecydowanym że PiS i jego twardy elektorat nie różni się wielce od tak pogardzanych przez nich kacapów.
tezeuszek, gośka, kudła i reszta pseudo patriotycznej menażerii sama to załatwia bluzgając i odgrażając się, rzucając niczym nie podpartymi oskarżeniami.
Pisory z NB przestały już straszyć wywózkami za Don, pojawiła się faza gróźb fizycznej likwidacji i to tylko z powodu ich pisiorskich urojeń.
Krótko pisząc, Adminie dzięki Tobie, sami podają się jak na tacy.
Ot co .
Aha
Ruszkiewicz był dla mnie na tylko przykład obrazem pewnej indoktrynacji , nawet nie nasrania we łbie , bo człowiek ma trochę szkoły , tyle że mózg zatruty doktryną . Nie płaczę ,jak i po mnie nikt nie będzie .
Tyle
Szpileczki pasują, sukieneczka także jeszcze namaluj sobie błyskawice na czole i na podryw... faceci czekają. Buhahahahahhahah !
Tak właśnie myślałam, że wychowania, powiedzmy, że dobrego nauczyły cię książki. (Jan Kamyczek)
Wydaje mi się że w kolejnych tekstach należy skupić się na jakichś węższych ukraińskich zagadnieniach by łatwiej było pisać w temacie. Gdyż emocje są bardzo silne i łatwo popłynąć tam gdzie człowieka ciągnie. Dobrze jednak że minęło już trochę czasu od rozpoczęcia tej zagadkowej wojny więc łatwiej chyba będzie o jakąś spokojniejszą analizę.
Generalnie ludzie oczekują:
- relacji i interakcji z innymi;
- tego, co wyżej, ale na zasadach uczciwości i szacunku;
- uznania;
- popularności;
To nie są złe oczekiwania. Przeciwnie. Czy mogą być zrealizowane w obecnym "internecie"? Raczej w bardzo odgraniczonym stopniu.
Wynika to trochę z konstrukcji rzeczywistości, gdzie przymus fizyczny lub otwarty, jakim dawniej posługiwała się władza wobec populacji, został częściowo zastąpiony - potocznie to ujmując - praniem mózgów, tzn. takim kształtowaniem psychiki populacji, aby osiągać kontrolę i władzę, bez stosowania siły na szeroką skalę.
Stąd, przestrzeń informacyjna, stała się przestrzenią wojny. W pierwszym celu strategicznym, zmierzającej do takiego przekształcenia jednostki, by jedynymi przeżywanymi przez nią, i wartościowymi w jej percepcji, relacjami były wspólnoty strachu i nienawiści. Nienawiści do tego, do tamtego. Równolegle destrukcji ulegają relacja i wspólnoty naturalne, te zwykłe między ludźmi.
Są jeszcze dwa czynniki utrudniające komunikację i relacje:
- znacząca obecność chwilowych lub stałych "troli",
- przykucie ludzi do "łatwych" form selekcji informacji, tzn. oddanie swojej uwagi "dostawcom", "kanałom" itd.
Więc po co się pisze?
Ja piszę z dwóch powodów:
- myślę, że mam coś do powiedzenia, co może przyczynić się do jakiegoś dobra czytelników;
- chcę sobie usytematyzować własną wiedzę lub poglądy.
Jestem szczerze wdzięczny, gdy spotyka się to z normalnym odzewem. Obojętność - to zazwyczaj lub ataki przyjmuję z przykrością, ale robię z tego problemu, taki czas, taki świat, tacy ludzie. Nastawienie na odzew. Przypisywanie reakcjom nadmiernej wagi, prowadzi do niedobrych stanów emocjonalnych, bo celem takich reakcji bywa właśnie indukcja takich stanów. Realnie - piszący, dążą czasem do skrzywdzenia drugiego człowiek, żeby mu dop****lić, tylko solidnie. Zło. Przegląda się w tych postawach i działaniach.
Ale błędem jest potępianie lub skupianie się na złu. Trzeba znać swój cel i lubić ludzi, nawet jeśli podli. Bo to chrześcijańska droga, ludzka droga, jedyna gwarantująca długofalowy sukces.
O Ukrainie pisać można. Jednak należy brać pod uwagę, że trwa realna, fizyczna wojna.
To zależy od tego JAK pan się będzie chciał "bronić".
Oczywiście, że to nagminne, bo w relacji między ludźmi nie chodzi o zrozumienie czegokolwiek, o wspólne szukanie prawdy lub najlepszego przybliżenia, tylko o "zwycięstwo" nad przeciwnikiem.