Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Kłania się doktor Mengele

Izabela Brodacka Falzmann, 01.08.2020
W czerwcu zeszłego roku pewien młody Amerykanin nazwijmy go Marcus wszedł w konflikt w prawem. Trafił do Eastlake Juvenile Hall czyli do centralnego aresztu dla młodocianych  Lekarz, który go badał stwierdził, że chłopak ma podwyższony poziom testosteronu i zdiagnozował u niego zaburzenie opozycyjno-buntownicze (ODD), które uznał za przyczynę problemów wychowawczych z nastolatkiem. Zaburzenie opozycyjno-buntownicze charakteryzuje przeciwstawianie się opiekunom bez żadnego wyraźnego powodu, częste prowokowanie innych ludzi – zarówno rodziców, nauczycieli  jak i rówieśników, nieuzasadnione wybuchy złości, kłótnie z dorosłymi, odrzucanie i bagatelizowanie narzuconych przez nich norm i zasad, drażliwość, tendencja do prowokacji, kłamstwa, rozmyślne wyrządzenie innym krzywdy, celowe niszczenie cudzych przedmiotów, opuszczanie zajęć lekcyjnych, ucieczki z domu. W przypadku młodego Amerykanina chodziło wyłącznie o nadpobudliwość psychoruchową połączoną z trudnościami ze skupieniem uwagi. Można powiedzieć, że takie zaburzenia podobnie jak podwyższony poziom testosteronu towarzyszą dojrzewaniu chłopców i na ogół mijają bez podejmowania jakiegokolwiek leczenia. Natomiast Marcusa bez jego wiedzy i zgody oraz bez zgody  jego rodziców  poddano żeńskiej terapii hormonalnej, obniżającej poziom testosteronu. Takie kuracje przeprowadza się na ogół przy zmianie płci. Marcus bez podejrzeń przyjmował podawany mu estrogen. Obawiał się zresztą że odmowa pogorszyłaby jego sytuację procesową. W wyniku kuracji wyrosły mu kobiece piersi, a  ciało pokryło się wypryskami. Łatwo się domyślić, że stał się ofiarą prześladowań ze strony  współwięźniów co wywołało depresję. Prawdę przypadkowo odkrył ojciec chłopca. Marcus leczy się psychiatrycznie po traumie, wynikłej z bezprawnej kuracji estrogenowej i oczekuje na operację usunięcia piersi. Całymi dniami nie wychodzi z domu, unikając kontaktu ze światem. Jego rodzice wytoczyli proces hrabstwu oraz dwóm lekarzom z Eastlake Juvenile Hall. Zgodnie z opinią niezależnych biegłych estrogen nie jest lekiem na ODD, a jego stosowanie nie miało żadnego uzasadnienia medycznego. Mało tego, podawanie hormonów dzieciom z tego rodzaju zaburzeniami może tylko pogorszyć ich stan.
Powyższa sytuacja jest logiczną konsekwencją zmian, które dokonały się we współczesnej medycynie. To przykład stosowania polityki „małych kroków” albo „stopy w drzwiach”.Tę sama politykę zastosowano choćby w przypadku aborcji. To co miało być wyjątkiem, dopuszczalnym jedynie w skrajnych przypadkach, stało się obowiązującą normą. Zabijanie człowieka nazwano niezbywalnym prawem człowieka.
Podobnie zmiana płci, która miała być zarezerwowana jedynie dla ciężkich przypadków tzw. dysforii płciowej, stała się środkiem penitencjarnym oraz sposobem leczenia zaburzeń psychoruchowych bez wiedzy i zgody zainteresowanego oraz jego prawnych opiekunów.
To bardzo poważny problem współczesnego świata. Jak już wielokrotnie pisałam powoli przestajemy być właścicielami swego ciała i swojej osoby. Jest to w sprzeczności z obowiązującymi nadal zasadami  postepowania wobec pacjentów i  z przysięgą Hipokratesa. Aby usunięto nam wyrostek robaczkowy musimy wyrazić zgodę. Musimy wyrażać zgodę nie tylko na operacje i transfuzje lecz nawet na zabiegi stomatologiczne czy kosmetyczne. Nie wspominając nawet o leczeniu psychiatrycznym. Aby zatrzymać pacjenta wbrew jego woli w szpitalu psychiatrycznym potrzebna jest decyzja sądu rodzinnego. Jak się jednak okazuje możliwe jest poddanie nieletniego kuracji zmiany płci, a właściwie kuracji hormonalnej stosowanej przy zmianie płci bez jego wiedzy i zgody i bez wiedzy i zgody jego opiekunów.
Możliwe jest również podanie maseczki eutanazyjnej czyli uśmiercenie pacjenta, który zgłosił się do lekarza po pomoc a nie po śmierć. Jak donosi dziennik „ Dagens Nyheter” szwedzcy lekarze starszym i schorowanym pacjentom przyjętym do szpitala z niewydolnością oddechową podają  bez ich wiedzy i woli zamiast tlenu morfinę i midazolam. Szwedzcy lekarze godnie kontynuują zatem praktyki doktora Mengele. I coraz częściej lekarz godzi się pełnić funkcję kata. Tak było  w przypadku Terri Schiavo, którą na śmierć skazał sąd zupełnie nie licząc się ze zdaniem rodziny gotowej podjąć nad nią opiekę, a wykonaniem wyroku zajęli się lekarze. Nie tylko nie pozwalali na karmienie chorej lecz skrupulatnie pilnowali żeby ktoś miłosierny nie zwilżył jej ust. Terri przez dwa tygodnie umierała z głodu i pragnienia. W 2016 roku świat zbulwersowała historia Alfiego Evansa którego wbrew woli rodziców i możliwości leczenia w innym szpitalu odłączono od aparatury. W Polsce był podobny przypadek. Niespełna roczny Szymon z Radomia został zaszczepiony przeciwko pneumokokom. Cztery doby później dostał gorączki. Wieczorem dziecko dostało drgawek i trafiło do szpitala z  podejrzeniem zapalenia mózgu. Chłopca przetransportowano drogą lotniczą do szpitala na ul. Niekłańskiej w Warszawie, gdzie w stanie krytycznym trafił na oddział intensywnej terapii. W nocy zaczęły zanikać funkcje życiowe, dziecko reanimowano. Lekarze stwierdzili, że u chłopca nastąpiła śmierć mózgowa. Kiedy matka nie zgodziła się na odłączenie go od aparatury, miała usłyszeć od lekarzy, że „nie będą wentylować zwłok”. Szpital w poniedziałek poinformował ich, że we wtorek o godz. 10 ma się odbyć komisja orzekająca o śmierci mózgu i że będą mogli być podczas tej komisji oraz przy ewentualnej śmierci dziecka. Stało się jednak inaczej. Rodzice przyszli przed godziną 10 z wnioskiem o przesunięcie komisji ponieważ byli w kontakcie z lekarzami z Włoch i Stanów, którzy widzieli szanse leczenia dziecka. Jak się okazało, gdy przyszli do szpitala, Szymon już nie żył. Komisja odbyła się o 9.30.
Zastanówmy się co kryje się w głowach lekarzy upierających się przy śmierci dziecka które miało być może szanse leczenia w innym ośrodku. Dlaczego nie chcieli wydać dziecka rodzicom, oszukali ich  i osobiście go uśmiercili?
I czy można się dziwić, że ludzie boją się lekarzy?
  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 11592
Marek1taki

Anonymous

01.08.2020 13:36

Kiedyś LSD było bardzo zdrowe. Eksperci zaświadczali, że dobrze robi na głowę.
Z czasem wszystko prysło. Teraz szczepionki są dobre na wszystko.
en.m.wikipedia.org
izabela

Izabela Brodacka Falzmann

01.08.2020 21:30

Dodane przez Marek1taki w odpowiedzi na Kiedyś LSD było bardzo zdrowe

Kiedyś dziecko w trzecim miesiącu życia otrzymywało zupkę z mielonym mięsem i żółtkiem. Ordynowali to lekarze nie znachorzy. Odpowiadają za epidemię uczuleń nękających pokolenie obecnych czterdziestolatków. A sowieccy lekarze uważali że siara szkodzi noworodkowi.  W Szwecji po wojnie sterylizowano osoby niedorozwinięte i robili to przecież lekarze a nie weterynarze. Bezwzględne zaufanie jakiejkolwiek kaście jest nieroztropne.
Marek1taki

Anonymous

01.08.2020 23:34

Dodane przez izabela w odpowiedzi na Kiedyś dziecko w trzecim

Niestety. Medycyna to również historia zabobonów. Historia medycyny prof. Władysława Szumowskiego o tym traktuje. Mam ją na półce. Ku pamięci.
izabela

Izabela Brodacka Falzmann

02.08.2020 09:49

Dodane przez Marek1taki w odpowiedzi na Niestety. Medycyna to również

Zabobony swoja drogą.Ważniejsze jest dla mnie, że współcześni lekarze podejmują się roli kata. Tak było w przypadku Schiavo  bo to lekarze pilnowali zagłodzenia jej na śmierć.Również lekarze uniemożliwili leczenie Evansa w innym ośrodku. Motywy są dla mnie niezrozumiałe. Przecież najłatwiej byłoby pozbyć się problemu i odpowiedzialności nie wierząc nawet w skuteczność tego leczenia. Czy chodziło o to żeby " moje było na wierzchu"?
tricolour

tricolour

02.08.2020 10:11

Dodane przez izabela w odpowiedzi na Zabobony swoja drogą

@Izabela
Odsądzają mnie tu poniektórzy od czci i wiary, ale zadam Pani i tak pytanie: czy z faktu, że "motywy są dla mnie niezrozumiałe" nie powinna wynikać większa powściągliwość w wydawaniu opinii, do czasu zrozumienia?
Przecież słowem Pani nie pisze, że rodzice choćby chcieli zabrać pacjenta na żądanie i przewieźć do innej placówki. Z Pani wypowiedzi wynika raczej, że chcą sterować pracą szpitala.
izabela

Izabela Brodacka Falzmann

02.08.2020 11:27

Dodane przez tricolour w odpowiedzi na @Izabela

We wszystkich trzech opisywanych przypadkach pacjenci mieli zapewnioną opiekę w innym ośrodku. Pisano o tym wystarczająco dużo.
tricolour

tricolour

02.08.2020 15:04

Dodane przez izabela w odpowiedzi na We wszystkich trzech

@Izabela,
Zwracam jednak Pani uwagę, że między cytatem (informacją) z Pani tekstu: "...Terri Schiavo, którą na śmierć skazał sąd zupełnie nie licząc się ze zdaniem rodziny gotowej podjąć nad nią opiekę, a wykonaniem wyroku zajęli się lekarze. Nie tylko nie pozwalali na karmienie chorej lecz skrupulatnie pilnowali żeby ktoś miłosierny nie zwilżył jej ust"
a
Po piętnastu latach podtrzymywania w stanie wegetatywnym... "w chwili śmierci jej mózg ważył 615 gramów, co odpowiada połowie średniej masy tego narządu u kobiety. Badania sekcyjne ujawniły uszkodzenia wielu ważnych ośrodków. Kora mózgowa Schiavo była prawie całkowicie pozbawiona neuronów. Lekarze stwierdzili, że kiedy znajdowała się w śpiączce, nie mogła porozumiewać się z rodzicami na migi, bo jej ośrodek wzroku był całkowicie zdegenerowany. Medycy uznali, że zawał poczynił tak wielkie szkody w jej mózgu, że żadna rehabilitacja nie mogłaby jej pomóc"...
... jest jednak wielka różnica. Zbyt wielka - w mojej ocenie - by dało się choć zblizyć te dwa skrajne stanowiska, jedno emocjonalne, drugie - rzeczowe.
izabela

Izabela Brodacka Falzmann

03.08.2020 08:55

Dodane przez tricolour w odpowiedzi na @Izabela,

Kiedy umarł Lenin, bolszewicy kazali naukowcom znaleźć w jego mózgu to, co czyniło ich wodza geniuszem nad geniusze. Zaczęło się od falstartu, bo okazało się, że to, co wydobyto z czaszki Władimira Iljicza, ważyło tylko 1300 gramów, a przecież za normę przyjmowano w tym czasie 1340 gramów Z tym jednak nauka radziecka poradziła sobie bez trudu, obniżając normę do poziomu zgodnym z wagą mózgu zmarłego wodza. Podobno Lenin miał tylko jedną półkulę mózgową. Nie przeszkodziło mu to skutecznie ( oj skutecznie) działać. Post factum lekarze zawsze zmienią normę albo wymyślą coś innego co zdejmuje z nich odpowiedzialność.
tricolour

tricolour

03.08.2020 09:34

Dodane przez izabela w odpowiedzi na Kiedy umarł Lenin, bolszewicy

@Izabela
Ale do 615 gramów nie obniżyli. Jakoś długości ciąży do 4,5 miesiąca nie obniżają twierdząc, że dziewięciomiesięczna jest prawie pół roku przenoszona. Nie redukują normalnej liczby nerek do jednej, drugą pobierając jako patologicznie nadmiarową. Podobnie z uszami i oczami.
Dobiera Pani przykłady, by podeprzeć nimi emocjonalną tezę, zamiast wywieść tezę z możliwie bezstronnej obserwacji.
Marek1taki

Anonymous

03.08.2020 09:36

Dodane przez izabela w odpowiedzi na Kiedy umarł Lenin, bolszewicy

Uściślijmy: prości lekarze nie mają aspiracji do kreowania rzeczywistości, to eksperci.
Marek1taki

Anonymous

04.08.2020 09:34

Dodane przez izabela w odpowiedzi na Zabobony swoja drogą

"Motywy są dla mnie niezrozumiałe. Przecież najłatwiej byłoby pozbyć się problemu i odpowiedzialności nie wierząc nawet w skuteczność tego leczenia. Czy chodziło o to żeby " moje było na wierzchu"?"
Lekarze mają poglądy od prawa do lewa. To właśnie wpływa, chociaż wbrew etyce, na postępowanie, bo nie ma dwóch etyk, tylko etyka i antyetyka.
Etyka nakazuje jeśli jest wybór należy nim obarczyć rodziców - tak właśnie: obarczyć, również daje im wybór podjęcia działań gdy doświadczenie skłania do bierności wobec nieuniknionego, bo są szanse, bo są cuda, bo nie ma lekarskiej nieomylności.
Antyetyka ma procedury wynikające z lewicowej ideologii z eugeniką włącznie. Z tego wynika eutanazja ale również uporczywa, eksperymentalna terapia.
Czy zawsze chodzi o "moje na wierzchu"? Niekoniecznie. Czasem trudno ocenić kiedy przestać.
Przez analogię do sytuacji mi znanych mogę się domyślić, że decyzje były w rękach osób o sprawdzonej postawie ideologicznej a wątpliwości rozstrzygnął "telefon od przyjaciela". To były kampanie propagandowe.
NASZ_HENRY

NASZ_HENRY

01.08.2020 13:56

Linie produkcyjne "Szczepionki" na Covid -19 już furczą ☺
Pani Anna

Pani Anna

01.08.2020 15:29

Dodane przez NASZ_HENRY w odpowiedzi na Linie produkcyjne

Co tam "furczą". UE zakupiła już 300mln, Uk 90mln. Komuś to trzeba teraz opchnąć. Z drugiej strony, może jak się covidianie już wyszczepią, rzecz jasna "dobrowolnie" to może wreszcie odpuszczą...
Tak wiem, płonne nadzieje.
izabela

Izabela Brodacka Falzmann

01.08.2020 21:31

Dodane przez Pani Anna w odpowiedzi na Co tam "furczą". UE zakupiła

Nie odpuszczą. Kasa misiu kasa - to hasło rządzi.
Pani Anna

Pani Anna

01.08.2020 14:19

Za jakiś czas, szybciej niż sie spodziewamy dr Mengele może się stać oficjalnym patronem lekarzy, ze względu na jego zasługi w badaniu nowatorskich metod "leczenia". Czemu nie?
RinoCeronte

RinoCeronte

01.08.2020 14:28

Skąd tak straszny pesymizm?
izabela

Izabela Brodacka Falzmann

01.08.2020 21:34

Dodane przez RinoCeronte w odpowiedzi na Skąd tak straszny pesymizm? 

Z doświadczenia. Przetrzymałam ruska przetrzymałam i  Tuska ale doświadczenie przygniata.
tricolour

tricolour

01.08.2020 15:35

@Izabela
Mnie zaś zastanawia skąd ta chęć pouczania lekarzy i wtykania nosa. Samochód oddajemy do serwisu i nie ślęczymy nad jego losem. Nad piekarzem nie stoimy w nocy. Nie patrolujemy mostów podczas ich budowy tylko śmiało po nich jeździmy.
Ale lekarz ma być na nasze usługi. I to my wiemy lepiej.
Pani Anna

Pani Anna

01.08.2020 16:18

Dodane przez tricolour w odpowiedzi na @Izabela

@Tricolour
oj ufny Pan, ufny... Bo ja na przykład chleb piekę już sama...
tricolour

tricolour

01.08.2020 21:36

Dodane przez Pani Anna w odpowiedzi na @Tricolour

@Anna
Też piekę sam, ale nie non stop. Czasem znudzi się nam smak i mnie gonią do piekarni.
Tak samo z kawą: najczęściej z ciśnieniowego, ale czasem z takiego podgrzewanego - smoła wychodzi, palce lizać, raz na jakiś czas z przelewowego albo wręcz do knajpy.
izabela

Izabela Brodacka Falzmann

01.08.2020 21:23

Dodane przez tricolour w odpowiedzi na @Izabela

Gdyby dotknęło to kogoś z Pana rodziny śpiewałby Pan inaczej. Są ludzie, którzy niczego nie zrozumieją dopóki nie doświadczą tego osobiście. Trochę empatii. Niech Pan postawi się w sytuacji rodziców chłopca poddanego bez ich wiedzy i zgody  kuracji hormonalnej. Albo niech Pan sobie wyobrazi,że idzie Pan do szpitala na operację wyrostka a przy okazji coś tam Panu obcinają. Oczywiście dla własnego Pana dobra. Znana jest w Polsce sprawa kobiety, którą w trakcie zabiegu ginekologicznego poddano sterylizacji. Proszę o tym pomyśleć.
tricolour

tricolour

01.08.2020 21:42

Dodane przez izabela w odpowiedzi na Gdyby dotknęło to kogoś z

@Izabela
To, co Pani pisze, to jest demagogia. Z takich statystycznych przykładów nic nie wynika. 
Tak zawsze było i będzie, że albo piorun kogoś zastrzeli pod drzewem, co się bardzo rzadko zdarza i nie oskarżamy pioruna albo lekarz wytnie nie to, co trzeba. Czasem nawet latają we mgle i często gęsto się udaje szczęśliwie, ale niekorzystny zbieg okoliczności prowadzi rzadko do nieszczęścia. Zwyczajne prawo wielkich liczb.
Owszem, nikt nie lubi, gdy to dotyka jego, ale co robić? Trudno, by dobry Bóg bez przerwy popychał ludzi we właściwym kierunku, by się im krzywda nie działa - na takiej właśnie zasadzie działa więzienie.
Pani Anna

Pani Anna

01.08.2020 22:14

Dodane przez tricolour w odpowiedzi na @Izabela

@Tricolour
to, co Pan nazywa statystyką, inni nazywaja metoda małych kroków, lub gotowaniem żaby. Jasne, że  statystycznie nawet w drewnianym kościele można oberwać w głowę cegłą. Ale zbyt wiele się zmieniło na świecie ciągu ostatnich 10lat, żeby można było na to zamykac oczy i ufać, że nic złego się nie dzieje.
izabela

Izabela Brodacka Falzmann

01.08.2020 22:26

Dodane przez tricolour w odpowiedzi na @Izabela

jeżeli piorun kogoś trafi na łące to statystyka. Jeżeli pod wysokim drzewem to głupota tego kto schronił się w czasie burzy pod wysokie drzewo. Nie oskarżamy pioruna bo to ślepe zjawisko przyrodnicze. Jeżeli lekarz zasłabnie w czasie zabiegu i uszkodzi pacjenta nie oskarżamy lekarza. Jeżeli wytnie co nie trzeba bo jest pijany odpowiada nawet przed prawem i płaci odszkodowanie. To nie jest żadne prawo wielkich liczb tylko przestępstwo.  Na marginesie- prawo wielkich liczb mówi, ze przy odpowiedniej liczbie doświadczeń liczba otrzymanych wyników ( sukcesów w schemacie Bernoulliego ) zbliża się do ich prawdopodobieństwa. Jeżeli Pan na przykład rzuca 10 kostką może Pan otrzymać 10 razy jedynkę, lecz jeżeli rzuci Pan  600 razy kostką wypadnie Panu raczej około 100 jedynek. Termin "prawo wielkich liczb" nie oznacza bynajmniej "ślepy los".
tricolour

tricolour

01.08.2020 23:25

Dodane przez izabela w odpowiedzi na jeżeli piorun kogoś trafi na

@Izabela
Prawdę mówiąc, to czuję się trochę zawiedziony doborem przez Panią "pijanego lekarza" do ilustracji czegokolwiek. Taki poziom argumentu bardzo szkodzi wymianie opinii i do niczego nie prowadzi. Proszę zauważyć, że podeptał on nawet pojęcie prawa wielkich liczb, bo rzeczywiście pijany lekarz nie ma prawa się zdarzyć. Lekarz (a także każdy iny pracownik) może być wyłącznie trzeźwy.
Ale trzeźwy lekarz czasem jest zmęczony choć wcale tego wyraźnie nie czuje, czasem zawiedzie sprzęt, czasem nic technicznie nie zawiedzie, ale jeden coś powie, co drugi opacznie zrozumie. Czasem zabraknie wiedzy, czasem wiedza jest, ale z niewiadomych powodów "wyparowała" na krytyczne pięć minut ze łba. Tak się czasem, rzadko, zdarza. Czasem coś ukłuje w boku aż zobaczysz gwiazdy, czasem żona zdradzi i nic się człowiekowi już nie chce. Czasem kochanka oświadcza "że jest gotowa" i też nic się nie chce tylko bzykać kochankę. Czasem szef opieprzy bez powodu i chce się olać tego nieszczęśnika pod nożem, by coś zademonstrować... Innymi słowy: przy odpowiednio dużej liczbie zdarzeń, mogących zakłócić normalny tryb pracy, rośnie prawdopodobieństwo tego zakłócenia.
Tak jest w każdym zawodzie. Czasem w cieście z drylowanych wiśni zgryziemy z bólem zęba pozostawioną pestkę, a czasem (powody wyżej) lekarz pomyli nerki i wytnie zdrową albo położna zamiast soli fizjologicznej poda KCl. I trup murowany. To jest prawo wielkich liczb, nie ślepy los. Ślepy los byłby wtedy gdyby do operacji brać z ulicznej łapanki lub położnej kazać losować z zawartości sklepu spożywczego, dział: napoje oraz przyprawy.
Odnoszę wrażenie, że od lekarza oczekujemy więcej niż od siebie.
Władysław Ludendorf

Władysław Ludendorf

02.08.2020 07:37

Dodane przez tricolour w odpowiedzi na @Izabela

zabawne jakim jest pan tępakiem. Nie rozumie pan tekstu, podobnie z resztą jak metafor. Widocznie nikt jeszcze nie wrzucił w sieć interpretacji, chociaż pan pewnie potrzebowałby interpretacji do interpretacji i tak w nieskończoność podobną żółwiowi na żółwiu. Nie ma pan pojęcia o statystyce, choć słowo to pojawia się w pana wypowiedziach. Nie jest pan w stanie już nawet nie zrozumieć, a po prostu poczuć ból rodziców skrzywdzonego dziecka. Dziwię się, że pani Izabela panu odpowiada, bo rozmawiać z panem to jak ze świnią o gwiazdach. I na koniec, to że pan od siebie niewiele wymaga, nie oznacza, że inni też tak postępują, statystyka. Proszę nie odpowiadać.
tricolour

tricolour

02.08.2020 10:03

Dodane przez Władysław Ludendorf w odpowiedzi na zabawne jakim jest pan

@Ludendorf
Dziękuję za uroczy wpis. Jest on zrozumiały, gdy się doczyta, że jest Pan trochę katolikiem, trochę ojcem i trochę mężem. Tak to leciało, prawda? Taka autoprezentacja, szczególnie to, co się pisze o sobie na pierwszym miejscu, zazwyczaj w całości oddaje, czym tak bardzo chce się być, a nie jest.
Dodam też, że rzewne wpisy o pojedynczych krzywdach dzieci nie robią na mnie żadnego wrażenia podobnie jak śmierć sześćdziesięciu ich tysięcy każdego dnia z braku dostępu do wody.
Zrozumiała jest też Pańska prośba, te ostatnie zdanie. Dęta deklaracja kim Pan siebie widzi na pierwszym miejscu stoi najczęściej w sprzeczności z odwagą cywilną i realnymi dokonaniami.
Gdyby jednak chciał Pan zrobić coś, zamiast tylko mówić o swoim strzelistym katolicyzmie, to chętnie podam link. Za trochę ponad $200 pomoże Pan trójce nieszczęśników. Zapraszam.
hr.Levak-Levatzky

hr.Levak-Levatzky

02.08.2020 02:38

To się  staremu-nowemu prezydentowi udało przekonać swoich wyborców,żeby się nie szczepić i jak on uważać,że nie,bo nie..
angela

angela

02.08.2020 08:21

Będąc dorosłą nigdy się nie szczepilam. 
Po co świadomie wprowadzać chorobę,  skoro nie wiadomo na jaki szczep grypy zapadnę, i szczepionka jest bezcelowa, a ryzyko jest, ale i nie czulam takiej potrzeby.
Tyle co do grypy, bo gdyby nie inne szczepionki, to kupa kalek kuśtykala by po ulicach, a gruźlica zbierała jak przed wojną śmiertelne żniwo. Krztusiec też był bardzo groźną  chorobą, tragiczna dla mojej rodziny, który zabrał moją dwuletnią siostrę,  zarazila się od czteroletniego chłopaka,  który przyszedł się pobawić, i tylko trochę pokasływał, a przez noc dzieciaka udusiło. Szczepionki wyeliminowały tę chorobę. 
Na cmentarzu jest pomnik, gdzie leży .sześcioro  dzieci z jednej rodziny!!! w wieku od 17 do 26 lat, ofiary grużlicy . 😵 Straszne, dlatego nie ma na to mądrych,  i rozważenie zaszczepienia przeciw Covid , jest dla mnie wskazane, bo to jest inna choroba, a dla niektórych smiertelna. Dlugotrwała, i  może nas nękać jeszcze długo,  aż wszyscy zachoruja,  i nikt nie wie dla kogo groźna, a dla kogo nie.
jazgdyni

jazgdyni

02.08.2020 09:07

Witaj!
Wyprzedziłaś mnie. Kończę felieton "Eutanazja znaczy dobra śmierć". Muszę go teraz nieco zmodyfikować.
Ale się cieszę, że mamy wspólny i spójny osąd.
Uściski
izabela

Izabela Brodacka Falzmann

02.08.2020 11:28

Dodane przez jazgdyni w odpowiedzi na Witaj!

Czekam z ciekawością na Twój felieton i serdecznie pozdrawiam
Imć Waszeć

Dark Regis

02.08.2020 12:57

Dodane przez jazgdyni w odpowiedzi na Witaj!

Pałacyk Michla (Warszawa; 76 rocznica Powstania Warszawskiego 2020r): youtube.com :))
Pani Anna

Pani Anna

02.08.2020 15:58

Nie wiem, czy ten świat da się jeszcze uratować. I czy w ogóle warto.
angela

angela

02.08.2020 21:57

Antyszczepionkowcy i antymaseczkowcy  w Berlinie narobili dobrego dymu.' Pandemii nie ma', twierdzą, a  rząd zagraża ich wolnosci, i niszczy gospodarkę, są  ranni.
Skąd my to znamy, soviecka propaganda padła na podatny grunt. 
Tylko ze zamiast  protestowac przeciwko emigrantom, realnym  zagrożeniu państwa, oni protestują przeciw wlasnemu dobru. 
Polska jakos sie trzyma,  ale i tutaj trolle probuja mieszac ludziom w głowach, że choroby nie ma, a Internet  dwoi  się i troi,  żeby wywołać bunt antyrzadowy.
Dzieki Bogu,  ze Polacy sa mądrzejsi.
Jabe

Jabe

03.08.2020 00:09

Dodane przez angela w odpowiedzi na Antyszczepionkowcy i

Soviecka? Pani ma jakieś pojęcie o sensie słów?
angela

angela

03.08.2020 10:12

Dodane przez Jabe w odpowiedzi na Soviecka? Pani ma jakieś

Nie, sowieckich trolli na Polskę i inne kraje, dla wzniecania zamieszek  i chaosu w innych państwach. 
Za to Jabe ma o wszystkim pojęcie.
Izabela Brodacka Falzmann
Nazwa bloga:
Blog autorski

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 1, 063
Liczba wyświetleń: 7,765,426
Liczba komentarzy: 21,361

Ostatnie wpisy blogera

  • Było, ale nie minęło
  • Ukraina zmierza w kierunku nazizmu
  • Kto płaci za orkiestrę, wybiera muzykę

Moje ostatnie komentarze

  • Pisałam kiedyś niechetnie o klanie Spiewaków ale Jana będę bronic. Pomaga lokatorom bezprawnie wyrzucanym z mieszkań i zajmują go sprawy Warszawy. Moim zdaniem nie jest groźna lewicowa wrazliwośc.…
  • Ale to nie znaczy, że nalezy zakazać uzywania wentylatórów. Wydalanie też jest nieuchronne. Czy nalezy negować istnienie wodniczki tętniącej?Cóż winny jest nieszczęsny pantofelek, że tak ma? Gorzej…
  • Piosenki Fogga należą do muzyki której nigdy nie słuchałam. Nie przeszkadza mi że inni jej słuchali czy słuchają. Jednak zabawa w przebierańców z okreu II RP  czy w jakichkolwiek przebierańców…

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Upadek edukacji. Tym razem piszę jako fachowiec.
  • Historia pewnej kamienicy
  • Śpioszki rozmiaru XXXL

Ostatnio komentowane

  • Es, Pani Izabelo. Znam dosyć duże fragmenty trzech wywiadów Jaruzelskiej- w tym z wymienionym Rafałem Ziemkiewiczem. W żadnym z nich nie zauważyłem cienia gloryfikowania, czy usprawiedliwiania "osiągnięć…
  • Izabela Brodacka Falzmann, Pisałam kiedyś niechetnie o klanie Spiewaków ale Jana będę bronic. Pomaga lokatorom bezprawnie wyrzucanym z mieszkań i zajmują go sprawy Warszawy. Moim zdaniem nie jest groźna lewicowa wrazliwośc.…
  • Izabela Brodacka Falzmann, Ale to nie znaczy, że nalezy zakazać uzywania wentylatórów. Wydalanie też jest nieuchronne. Czy nalezy negować istnienie wodniczki tętniącej?Cóż winny jest nieszczęsny pantofelek, że tak ma? Gorzej…

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności