Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Lęki jagiellońskiego tuza i pupila „Szkła Kontaktowego”

Krzysztof Pasierbiewicz, 10.02.2015
Niedawno urządziłem na blogu ze wstydem przyznaję perfidną zasadzkę na ideologicznych adwersarzy zamieszczając pod jedną z notek anons następującej treści:
Ci z Państwa , którzy chcieliby wesprzeć finansowo moją działalność blogerską mogą to zrobić wpłacając dowolną kwotę w formie darowizny na moje konto bankowe.
Nazwa banku PKO Bank Polski SA, Krzysztof Pasierbiewicz, numer konta 34 1020 2892 0000 5502 0065 6579  Ewentualne wpłaty będę archiwizowane
. Kontakt – www.pasierbiewicz.com
A zrobiłem to dlatego, że jak bywalcy mojego blogu wiedzą, czasem lubię dla hecy kogoś sprowokować, żeby się w emocjach odkrył kim jest rzeczywiście.
Trochę mnie trapiło, że tym anonsem narażę na szwank zaufanie moich czytelników, których wielokrotnie zapewniałem, że działalnością blogerską zajmuję się bezinteresownie, ale mam nadzieję, że ta notka ich przekona, że gra była warta świeczki, gdyż udało mi się zwabić w zastawioną pułapkę dwie nad wyraz grube ryby z salonów akademicko dziennikarskich Trzeciej Rzeczpospolitej.
Bo nie trzeba było długo czekać bym otrzymał e-mail następującej treści:
„Informuję, że –tu padają dwa nazwiska - i niżej podpisany postanowili dokonać darowizny na rzecz pana dr eng. Krzysztofa Wojciecha Pasierbiewicza. Uzasadnienie: działalność blogerska pana dr eng. Krzysztofa Wojciecha Pasierbiewicza jest tak absurdalna, że zasługuje na wsparcie finansowe. Wysokość wpłaty: 10 groszy. Każdy z darczyńców postanowił przeznaczyć na ten cel 3 grosze. Niżej podpisany dodał 1 grosz jako bonus, a także w celu ułatwienia rachunkowości przez obdarowanego. Znając jego arytmetyczne mistrzostwo, łatwiej mu będzie zsumować x (wpłaty przed naszą darowizną w złotych i groszach) + 10 groszy niż x + 9 groszy. Mamy nadzieję, że pan dr eng. Krzysztof Wojciech Pasierbiewicz, zgodnie ze swoją zapowiedzią, zarchiwizuje naszą wpłatę…”, koniec cytatu.
Mogłoby się zdawać, że to kiepski stylistycznie i nieco przyciężkawy żarcik jakiegoś pośledniego Internauty.
Jednakże cały smaczek w tym, że po uderzeniu w stół odezwała się starannie oddestylowana szpica „ortodoksyjnych platformersów”, a rzeczony e-mail został nadany z serwera Uniwersytetu Jagiellońskiego przez pewnego profesora owej szacownej Wszechnicy, który nie tak dawno na Zamku Królewskim w Warszawie odebrał z rąk premiera Tuska jedną z najbardziej prestiżowych nagród w Polsce za, cytuję: osiągnięcia naukowe, które przesuwając granice poznania, otwierają nowe perspektywy badawcze, wnoszą wybitny wkład w postęp cywilizacyjny i kulturowy naszego kraju oraz zapewniają mu znaczące miejsce w nauce światowej.
Powiem więcej, rzeczony e-mail został także wysłany do wiadomości jednego z byłych ministrów w rządzie Tuska, liderów krakowskiej Palestry, właścicieli renomowanych kancelarii prawnych i podwawelskich przedsiębiorców - a więc było nie było nie w kij dmuchał!
Natomiast jednym z dwu wymienionych przez utytułowanego uczonego darczyńców jest niedawno pozyskany jawny współpracownik „Szkła Kontaktowego”, salonowiec nad salonowcami i redaktor nobilitującej do krajowych „elit” szpalty, którą można znaleźć na ostatniej stronie pewnego kolorowego pisma, które przed kilkoma tygodniami podjęło się karkołomnej próby zrobienia wystrzałowej top-modelki z obecnie urzędującej pani Premier.
Tak. Tak. Ten sam pogodny staruszek, do którego w „Szkiełku” wydzwaniają nawiedzone fanki by po pochwaleniu fenomenalnego ich zdaniem programu wyznać mu bezgraniczną miłość nie omieszkawszy przy okazji napluć na przeklętą opozycję prawicową, co nam chce Polskę podpalić.
Szczególnej pikanterii dodaje notce ciekawostka, że wspaniałomyślni darczyńcy, zanim się dowiedzieli, że mam poglądy kontr-lewackie byli zapamiętałymi orędownikami mojej twórczości literackiej - patrz fotki i anonse w VIVIE! z promocji mojej książki książki pt. "Epopeja helskiej balangi - GRUPA", którą w hotelu SPA Dom Zdrojowy w Jastarni ochoczo i entuzjastycznie promowali w świętym przekonaniu, że jestem tak jak oni "fundamentalistycznym platformersem".
I powiem nieskromnie, że rozkosznie łechcze mnie świadomość, iż liniowy jajogłowy guru uniwersyteckiego Krakówka wraz z naczelnym bywalcem salonów mazowieckiej Warszawki czatują na moim blogu.
A skoro czatują to znaczy, że lękają się blogerów prawicowych przeczuwając bliski koniec.
Zaś niedowiarków, którzy mnie posądzą, że zmyślam zapraszam na Pocztę Wewnętrzną, gdzie w razie potrzeby odtajnię, kto zacz i okażę do wglądu zeskanowany e-mail stanowiący gwóźdź przekazu mojej notki.
Krzysztof Pasierbiewicz (nauczyciel akademicki)
Post Scriptum
 
Już piąty dzień mija i pieniędzy na koncie nadal nie ma, a ja już się szykowałem na zakupy. No, cóż. Czekam nadal cierpliwie, choć chyba mam marne szanse na ten przelew, gdyż wtajemniczeni bywalcy krakowsko warszawskich salonów wiedzą, że odtajnieni darczyńcy z rozrzutności raczej nie słyną.
Post Post Scriptum
Zapomniałem jeszcze o jednym. Minęło zaledwie 43 minuty od chwili opublikowanie niniejszej notki, a już liniowy jajogłowy guru uniwersyteckiego Krakówka rozesłał kolejny e-mail z odpowiednio zmanipulowanym komentarzem. A więc widać jak na dłoni, iż chluba naszej nauki i laureat "polskiego Nobla naukowego 2013" waruje na moim blogu, że tak powiem w cyklu całodobowym.
Post Post Post Scriptum
 
Yes! Yes! Yes! Wreszcie mam pieniądze! Nadszedł wyczekiwany przelew!
 
2015/02/11
WPŁATA GOTÓWKOWA ZEWNĘTRZNA
TYTUŁ DAROWIZNA NA WSPARCIE DZIAŁALNOŚCI BLOGERSKIEJ WPŁATA W UP NR:005533150209BC#00183
RACHUNEK ZLECENIODAWCY 59132000190099041520000398
DANE ZLECENIODAWCY JERZY IWASZKIEWICZ ZYGMUNT BIELSKI JAN WOLEŃSKI MICKIEWICZA 26 SUCHA BESKIDZKA
RACHUNEK BENEFICJENTA 34102028920000550200656579
DANE BENEFICJENTA KRZYSZTOF PASIERBIEWICZ KRAKÓW
KWOTA W WALUCIE OPERACJI 0.10 PLN
KURS WALUTY RACHUNKU 1,000000 KURS WALUTY OPERACJI 1,000000 DATA DOKUMENTU 2015/02/09
ID. OPERACJI 5042FE23400026299 0.10
Muszę przyznać, że szarpnęli się panowie i nigdy bym ich nie posądził o taką rozrzutność. No ale było nie było prof. Jan Woleński ps. "Sznaucer", wzorem prezesów mega-spółek zgarnął niedawno odprawę za całokształt „polskim naukowym Noblem” nazywaną (200 000,00 zł do rączki), red. Jerzy Iwaszkiewicz ps. "Iwaszko" nie za friko przecież kolaboruje z kontaktowym „Szkiełkiem”, a pan Zygmunt Bielski ps. "Zyzio" czerpie ze starych zasobów, bo ludzi niezasłużonych komuna do Polskiej Agencji Prasowej nie brała.  
 
Zaraz wyciągam samochód z garażu i jadę na zakupy. Mam tylko mały problem, bo będzie mi chyba trudno wyjąć otrzymaną sumkę z bankomatu. 
Czytaj również:
Ministra Kolarska Bobińska karci Jagiellońskich jajogłowych
http://salonowcy.salon24…
  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 20157
mada

mada

10.02.2015 17:58

No to wysyłać te pieniądze czy nie wysyłać? Sam już nie wiem!
Domyślny avatar

U1

10.02.2015 20:52

Dodane przez mada w odpowiedzi na No to wysyłać te pieniądze

Wysyłac.Blog jest interesujący, bez względu na to jakie opinie mają czytelnicy.Jak będę w Krakowie chętnie postawie a może nawet skoczymy do całonocnego.
Domyślny avatar

Dziadek bez dowodu

10.02.2015 23:27

Dodane przez U1 w odpowiedzi na Wysyłac.Blog jest

tak, blog jest ciekawy a nawet interesujacy jak mówił kiedys jeden zołnierz w telewizji na temat słuzby wojskowej. Pan Pasierbiewicz ma niezaprzeczalnie pewne zalety ducha i umysłu ludzkiego dlatego z przyjemnością sekunduje mu w walce z przeciwnościami losu i chętnie zobacze co z tego wyniknie. czuwaj!
Domyślny avatar

cdn

10.02.2015 18:38

Wyręczę p. dr KP i odtajnię, jako autor zacytowanego e-maila, kto zacz: Informuję, że Zygmunt Bielski, Jerzy Iwaszkiewicz i niżej podpisany [Jan Woleński] postanowili dokonać darowizny na rzecz pana dr eng. Krzysztofa Wojciecha Pasierbiewicza. Uzasadnienie: działalność blogerska pana dr eng. Krzysztofa Wojciecha Pasierbiewicz jest tak absurdalna, że zasługuje na wsparcie finansowe. Wysokość wpłaty: 10 groszy. Każdy z darczyńców postanowił przeznaczyć na ten cel 3 grosze. Niżej podpisany dodał 1 grosz jako bonus, a także w celu ułatwianie rachunkowości przez obdarowanego. Znając jego arytmetyczne mistrzostwo, łatwiej mu będzie zsumować x (wpłaty przed naszą darowizną w złotych i groszach) + 10 groszy niż x + 9 groszy. Mamy nadzieje, że pan dr eng. Krzysztof Wojciech Pasierbiewicz, zgodnie ze swoją zapowiedzią, zarchiwizuje naszą wpłatę. Darowizna została przekazana w dniu 7 lutego 2015 r. na wskazane konto. Co do treści notki p. dr KP nasuwa się kilka uwag, ale ograniczę się tylko do trzech: 1. Składnia stosowana przez p. dr KP nie przesadza się, czy ze wstydem przyznaje, że coś urządził na blogu czy też wstydzi się jakoweś perfidii; 2. Nagrody, o których mowa odbiera się z rak Prezesa Fundacji na Rzecz Nauki Polskiej a nie Prezesa rady Ministrów; 3. Środki wyasygnowane na rzecz p. dr inż. KP są raczej skromne. Na mnie przypadło raptem 4 gr. To znakomicie ilustruje rozmiar lęku przed p. dr KP jako blogerem. Wyjaśniam także, iż zwrot "dr eng." jest kpiną z ignorancji p. dr KP w materii zapisywania stopni naukowych po angielsku.
Domyślny avatar

Basia

10.02.2015 20:46

Dodane przez cdn w odpowiedzi na Wyręczę p. dr KP i odtajnię,

Jagiellońskie barany....fuj! Coście zrobili z tym Uniwersytetem, kretyny!
Domyślny avatar

cdn

10.02.2015 21:02

Dodane przez Basia w odpowiedzi na Jagiellońskie barany....fuj!

Pani Basiu, Pan dr KP nie ma nic wspólnego z Uniwersytetem, więc nic nie mógł z nim zrobić. Czasem pojawia się na ul. Jagiellońskiej, więc może dlatego naszło Panią takie skojarzenie. JW
Domyślny avatar

Basia

10.02.2015 21:56

Dodane przez cdn w odpowiedzi na Pani Basiu, Pan dr KP nie ma

I nie Pana Krzysztofa Pasierbiewicza obwiniam za zrujnowanie edukacji tegoż Uniwersytetu. Obwiniam wszystkich tchórzliwych "profesóróf", którzy służą władzy! My was znamy, tchórze i śmierdzące lenie!
Domyślny avatar

cdn

10.02.2015 22:31

Dodane przez Basia w odpowiedzi na I nie Pana Krzysztofa

Pani Basiu, Ależ nikt nie twierdzi, że p. dr KP zrujnował "edukację tegoż uniwersytetu" (cytując ten fragment, niezbyt zborny syntaktycznie). Natomiast muszę sprostować jedną rzecz. Otóż p. dr KP jednak próbował coś zrobić dla Uniwersytetu Jagiellońskiego. Kilka lat temu, powołując się na swego sąsiada pracującego w SB (potem okazało się, że gdzie indziej, ale to drobiazg) oskarżył krakowskich naukowców, że, w stanie wojennym, walili drzwiami i oknami, aby współpracować z SB, a najgorsi byli ci z UJ. Parę osób postanowiło sprawdzić te informacje i okazało się, że, skromnie rzecz ujmując, nie były wiarygodne. Co do reszty, nie znam Pani i nie tęsknię do zmiany tego stanu rzeczy. Przypuszczam, że Pani jest bardzo pracowita, odważna (z dokładnością do pseudonimu), przyjemnie Pani pachnie i nie służy władzy. Zgadza się? Jan Woleński PS. A jak Pani obliczyła to 500 miejsce?
Domyślny avatar

nauczyciel akademicki

11.02.2015 08:36

Dodane przez cdn w odpowiedzi na Pani Basiu, Ależ nikt nie

a peudonim zeb mówi panu cos- to w książce Filipa Michała z IPN- powaznergo badacza, nie emeryta otrzymujacego polskiego Nobla ( w tym przypadku nie ma żadnego znaczenia kto go wręczał) krzepkiemu emerytowi za wiekopomne jakies odkrycia. Sam odznaczony jest wszechmocny i wszechmogacy.I ma paru "sekundantów"- pani andziu bardzo proszę nie "mylić" pewnych faktów. za to niektórzy ( nie sądzę, aby pani- to wiemy od 1944 roku) ponoszą konsekwencje. Wiwat. Alleluja.użyło pani, jak obraziła pani Bogu Ducha winną osobę. Ale- życze pani dalszej radosnej i podłej tfórczości
Domyślny avatar

cdn

11.02.2015 10:46

Dodane przez nauczyciel aka… w odpowiedzi na a peudonim zeb mówi panu cos-

1. Trudno zrozumieć o co biega nauczycielowi akademickiemu. Początek w miarę zborny, bo rzecz dotyczy niejakiego zeba, o którym w książce Filipa Michała (przypuszczam, że Filipa Musiała, ale pewności nie mam.). Wszelako im dalej w tekst nauczyciela akademickiego, tym ciemniej. Kto jest poważnym badaczem i nie emerytem, otrzymującym polskiego Nobla? Filip Michał (vel Musiał) czy zeb? Do kogo stosuje się passus o tym, że nie ma znaczenia, kto wręczał polskiego Nobla, czy do Filipa Michała (vel Musiała)czy do zeba czy wreszcie do krzepkiego emeryta [otrzymującemu] polskiego Nobla za jakieś tam wiekopomne odkrycia? Czy opinia o jakichś tam wiekopomnych odkryciach pochodzi od nauczyciela akademickiego czy od kogoś innego, np. Filipa Michała (vel Musiała)? Kto jest wszechmocny i wszechmogący (nawiasem mówiąc dystynkcja pomiędzy byciem wszechmocnym i byciem wszechmogącym, nie jest zbyt wyraźna)? Fili Michał (vel Musiał, zeb czy krzepki sekundant? 2. W samej rzeczy, nie ma żadnego znaczenia, kto wręcza nagrodę, bo jest to kwestia ceremonialna, ale jeśli ktoś relacjonuje fakt wręczenia i wymienia nazwisko wręczającego, nie powinien podawać nieprawdziwych wiadomości; 3. Jeśli nauczyciel akademicki chciałby poważnie podyskutować o sprawach poruszanych przez siebie, sugeruję podanie bliższych szczegółów o sobie. Chedtnie spotkam się. Adres mailowy można z łatwością znaleźć w Internecie lub zapytać p. dr KP. JW
Domyślny avatar

nauczyciel akademicki

11.02.2015 08:36

Dodane przez cdn w odpowiedzi na Pani Basiu, Ależ nikt nie

a peudonim zeb mówi panu cos- to w książce Filipa Michała z IPN- powaznergo badacza, nie emeryta otrzymujacego polskiego Nobla ( w tym przypadku nie ma żadnego znaczenia kto go wręczał) krzepkiemu emerytowi za wiekopomne jakies odkrycia. Sam odznaczony jest wszechmocny i wszechmogacy.I ma paru "sekundantów"- pani andziu bardzo proszę nie "mylić" pewnych faktów. za to niektórzy ( nie sądzę, aby pani- to wiemy od 1944 roku) ponoszą konsekwencje. Wiwat. Alleluja.użyło pani, jak obraziła pani Bogu Ducha winną osobę. Ale- życze pani dalszej radosnej i podłej tfórczości
Domyślny avatar

andzia

11.02.2015 09:10

Dodane przez nauczyciel aka… w odpowiedzi na a peudonim zeb mówi panu cos-

Nauczycielu,coś ci się tutaj pokręciło.Przeczytaj raz jeszcze ten swój komentarz,bo nijak do mnie się on nie odnosi,a wymieniasz mój nick.Nigdy więcej nie pisz po wizycie w całonocnym,albo w skrajnych emocjach.
Domyślny avatar

nauczyciel akademicki

11.02.2015 10:38

Dodane przez andzia w odpowiedzi na Nauczycielu,coś ci się tutaj

Waż pani słowa. Dość już tego.
Domyślny avatar

nauczyciel akademicki

11.02.2015 12:41

Dodane przez andzia w odpowiedzi na Nauczycielu,coś ci się tutaj

do całonocnych ani temu podobnych w ogóle nie chodzę. Więc uwazaj waszmość.!!!!!!!
emilek

emilek

10.02.2015 22:48

Dodane przez cdn w odpowiedzi na Pani Basiu, Pan dr KP nie ma

panie wolenski z tymi BARANAMI to chodzilo o ciebie i twoich dwoch przydupasow BARANIE ty jeden
Domyślny avatar

cdn

11.02.2015 00:27

Dodane przez emilek w odpowiedzi na panie wolenski z tymi

Nazwiska pisze się z dużej litery, nie mówiąc już o tym, że emilek nie za bardzo poinformowany(a), skoro nie wie, że panowie Bielski i Iwaszkiewicz nic nie mają wspólnego z UJ. A gdyby emilek był bardziej konsekwentny(a), to chyba przyznałby(łaby) , że, w jego (jej) prozie rzecz dotyczy trzech BARANÓW a nie jednego. JW
Domyślny avatar

Krystyna R-M

10.02.2015 21:16

Dodane przez Basia w odpowiedzi na Jagiellońskie barany....fuj!

...zepchnęli UJ na 500 miejsce w rankingu światowym... Fundatorka UJ, święta Królowa Jadwiga, w grobie się przewraca.
Domyślny avatar

cdn

11.02.2015 13:35

Dodane przez Krystyna R-M w odpowiedzi na ...zepchnęli UJ na 500

I słusznie, bo za jej czasów było chyba 35 uniwersytetów na całym ówczesnym świecie, a więc Krakowski zajmował miejsce w pierwsze czterdziestce. JW
Domyślny avatar

krystal

10.02.2015 20:37

"Szkło kontaktowe"? Pan autor, widzę, fetyszysta, podnieca go starość? Znacznie lepsze programy lecą późną nocą na Polonia 1.
Krzysztof Pasierbiewicz

Krzysztof Pasierbiewicz

10.02.2015 22:41

Dodane przez krystal w odpowiedzi na "Szkło kontaktowe"? Pan

"Znacznie lepsze programy lecą późną nocą na Polonia 1..."
-----------------
Ja wolę moją sąsiadkę.
Serdecznie pozdrawiam.
Domyślny avatar

Dziadek bez dowodu

11.02.2015 00:10

Dodane przez Krzysztof Pasi… w odpowiedzi na "Znacznie lepsze programy

a ta sąsiadka o tym wie?
Domyślny avatar

cdn

11.02.2015 10:50

Dodane przez Dziadek bez dowodu w odpowiedzi na a ta sąsiadka o tym wie?

Tak, jeśli czytuje blogi p. dr KP. JW
Domyślny avatar

krystal

11.02.2015 09:22

Dodane przez Krzysztof Pasi… w odpowiedzi na "Znacznie lepsze programy

Rozumiem, sąsiadka starszy od p. Iwaszkiewicza.
Domyślny avatar

cdn

11.02.2015 10:48

Dodane przez krystal w odpowiedzi na Rozumiem, sąsiadka starszy od

Niekoniecznie, ale p. dr KP gustuje w niewiastach z długim stażem. JW
Domyślny avatar

cdn

12.02.2015 15:31

Dodane przez cdn w odpowiedzi na Niekoniecznie, ale p. dr KP

Pewnie ta rycząca sąsiadka, ryczy ze śmiechu lub żalu, że taaaka "menszczyzna" (ułomek chłopa) jedst jej sąsiadem. JW
Krzysztof Pasierbiewicz

Krzysztof Pasierbiewicz

11.02.2015 12:50

Dodane przez krystal w odpowiedzi na Rozumiem, sąsiadka starszy od

@krystal
A tam! Rycząca trzydziestka!
Pozdro
Domyślny avatar

krystal

11.02.2015 12:54

Dodane przez Krzysztof Pasi… w odpowiedzi na "Znacznie lepsze programy

Też pozdrawiam i zamiast sąsiadki polecam np.to: gb.pl bankier.pl tmf-group.com facebook.com
Domyślny avatar

marekagryppa

10.02.2015 21:21

Szanowny Panie przypomina mi się stare powiedzenie łacińskie- "Psy szczekają karawana idzie dalej" Ja w przeciwieństwie do "tuzów" z UJ z przyjemnością czytam Pana notki. I od czasu do czasu jak mam coś do dodania lub się z Panem nie zgadzam -skomentować a na koniec pozostając w tematyce psów -"Cave canem"
Krzysztof Pasierbiewicz

Krzysztof Pasierbiewicz

10.02.2015 22:03

Dodane przez marekagryppa w odpowiedzi na Szanowny Panie przypomina mi

""Psy szczekają karawana idzie dalej"..."
----------------------
I tego się trzymam.
Serdecznie Szanownego Pana pozdrawiam,
Krzysztof Pasierbiewicz
Marcin Tomala

Marcin Tomala

10.02.2015 22:36

Podobno pan młodszych czasem słucha, więc poradzę szczerze - niech pan sobie daruje tą prywatną wojenkę jak najszybciej, inaczej wszelkie pańskie przemyślenia czy pomysły i oceny będą traktowane przez pryzmat ewentualnych "podstępów, zemst i forteli".
Na początku to nawet było zabawne, ale troszkę się robi nudne i małostkowe. A to tłumaczenie próśb o wpłaty (tak wcześniej gorliwie wyjaśniane wybranym czytelnikom) to groteska panie Krzysztofie, nawet jak na Pana ;)
Pozdrawiam!
Krzysztof Pasierbiewicz

Krzysztof Pasierbiewicz

10.02.2015 23:05

Dodane przez Marcin Tomala w odpowiedzi na Podobno pan młodszych czasem

"Na początku to nawet było zabawne, ale troszkę się robi nudne i małostkowe. A to tłumaczenie próśb o wpłaty (tak wcześniej gorliwie wyjaśniane wybranym czytelnikom) to groteska panie Krzysztofie, nawet jak na Pana ;)..."
----------------------
Groteska nie groteska. Ale jagielloński tuz i mazowiecki salonowiec trafieni i zatopieni.
Również Pana pozdrawiam,
Krzysztof Pasierbiewicz
Domyślny avatar

cdn

11.02.2015 00:20

Dodane przez Krzysztof Pasi… w odpowiedzi na "Na początku to nawet było

Okazuje się, że strzał był całkowicie niecelny (nie tyle kulą w płot ile, daleko od niego), jak to prawie zawsze bywa, gdy p. dr KP pociąga za spust. JW
Krzysztof Pasierbiewicz

Krzysztof Pasierbiewicz

10.02.2015 23:49

Dodane przez Marcin Tomala w odpowiedzi na Podobno pan młodszych czasem

A jak chodzi o niekonwencjonalne zasadzki to Panu opowiem, jak w latach siedemdziesiątych wymyśliłem sposób na podrywanie dziewczyn.
Wiem, że mi Pan nie uwierzy, lecz byłem od dziecka nad wyraz nieśmiały. Z tego właśnie powodu do podrywów ulicznych musiałem sobie dobrać kogoś do pomocy.
Wybór padł na kolegę o imieniu Adaś, którego w Krakowie zwano „Scyzorykiem” gdyż siekł nie gorzej od pana Wołodyjowskiego. Był to młody inżynier elektryk widzącego życie w omach i faradach, co objawiało się kompletnym brakiem wszelakich oporów.
Rwaliśmy metodą „zaskoczenia z Mańki”’, a chodziło o to, by panienkę zagaić w sposób tak kretyński, by próba zrozumienia tej niedorzeczności wywołała u niej blokadę myślenia.
Wymyśliłem wtedy zaskakująco skuteczną metodę podrywu na „Klub Lotnika”.
Upatrzoną laskę Adaś zachodził od tyłu i pytał czy już odwiedziła dopiero, co otwarty nocny Klub Lotnika przy ulicy Chopina, gdzie jak nie trudno zgadnąć, mieściła się moja pakamera.
Zaskoczona denatka próbując zebrać myśli stała bezradnie, a ja wkraczałem w akcję i nawijałem panience, iż Klub Lotnika nosi chlubną nazwę Żwirki i Wigury, dodając, iż chyba nie muszę tłumaczyć, kim byli ci dzielni mężczyźni.
Zagadnięta panna dawała się łatwo wciągnąć w przyjazną rozmowę. A ja zakładałem bajer, jak tym dzielnym pilotom w ich ostatnim locie odleciało skrzydło snując ową opowieść na tyle kwieciście, iż ani się obejrzała, gdy lądowała mięciutko naprzeciwko wejścia do mojej alkowy.
Skoro już byliśmy na miejscu trudno jej było odmówić odwiedzenia klubu, z czym w dziewięciu przypadkach na dziesięć, nie było problemu..., koniec cytatu.
Pozdrawiam.
Domyślny avatar

Dziadek bez dowodu

11.02.2015 00:15

Dodane przez Krzysztof Pasi… w odpowiedzi na A jak chodzi o

i co , i co? co było dalej ? prosze uchylic rąbka tajemnicy, czekamy ;)
Krzysztof Pasierbiewicz

Krzysztof Pasierbiewicz

11.02.2015 09:34

Dodane przez Dziadek bez dowodu w odpowiedzi na i co , i co? co było dalej ?

„i co , i co? co było dalej ? prosze uchylic rąbka tajemnicy, czekamy ;)
----------------------
 
Ponieważ na NB komentarze mają ograniczoną objętość będę opowiadał w odcinkach.
 
Odcinek 1
 
W mojej pakamerze, przy materacu, wisiał na boazerii przedmiot mojej dumy, który nazywałem „magiczną skrzyneczką”. Jak na tamte czasy był to unikatowy wytwór nowej technologii skonstruowany tak zmyślnie, iż przy pomocy stosownych przycisków, gałek i pokręteł mogłem w każdej chwili, nie wstając z materaca, sterować przebogatym osprzętem alkowy.
 
Były tedy pokrętła do dyskretnego ściemniania jarzących się tu i ówdzie lampek i kinkietów. Innymi modulowałem tony dyskretnie sączącej się muzyczki. Potem szedł rząd przycisków, którymi zależnie od fazy prowadzonej akcji włączałem, bądź wygaszałem szpulowy magnetofon, fornirowany szafkowy telewizor „Tosca Lux” z szybką przed ekranem, która zamieniała obraz czarno-biały na świat widziany w kolorach, podświetlany barek, grzejnik elektryczny z dmuchawą i ogromny wiatrak. Przyznacie, że jak na tamte czasy ful wypas i totalny odlot.
 
W tym wypasionym kokpicie znajdował się również pstryczek o funkcji specjalnej, służący do wypłaszania z alkowy w stosownym momencie mojego spaniela o imieniu Facet. Już śpieszę z wyjaśnieniem.
 
Otóż w fazie gry wstępnej, Facet odgrywał rolę nie do przecenienia. Jako pies towarzyski łasił się bezrozumnie do każdej bez wyjątku zaproszonej pani, która zwykle nie wiedząc, co zrobić z rękami głaskała ochoczo miłego pieseczka, a ja w międzyczasie opowiadałem zmyśloną bajeczkę jak kiedyś zabrałem z azylu to nieszczęsne zwierzę, zyskując już na wejściu sympatię partnerki.
 
Pieszczony na cztery ręce Facet rozwalał wtedy do góry łapami i przewracając ślepiami przyjaźnie pomrukiwał, co stwarzało nastrój ciepłego zbliżenia.
cdn.
Krzysztof Pasierbiewicz

Krzysztof Pasierbiewicz

11.02.2015 09:47

Dodane przez Dziadek bez dowodu w odpowiedzi na i co , i co? co było dalej ?

Odcinek 2
Wówczas przechodziłem do kolejnej fazy mojej zmyślnej akcji, czyli pozostania sam na sam z partnerką. W tym kluczowym momencie strącałem nogą z materaca rozmarzone zwierzę, które jednak za cholerę nie chciało odstąpić od boskiej pieszczoty. Gorzej, ten przygłup ustawiał wtedy słupa i patrząc nam prosto w oczy przeraźliwie skamlał, żeby go z powrotem wpuścić na materac.
 
Bacząc by panienka nie ostygła, musiałem się jakoś pozbyć tego upierdliwca. Wtenczas wpadłem na pomysł z suszarką do włosów, której to maszyny Facet bał się jak ognia. W stosownym momencie włączałem ów sprzęt awaryjny, wspomnianym przed chwilą pstryczkiem o funkcji specjalnej. Na dźwięk warczącej suszarki, Facet jak oparzony dawał nogę do kuchni, gdzie się zaszywał za ciężką kotarą.
 
A ja jak pająk krzyżak, już bez żadnych przeszkód, mogłem do reszty rozmiękczyć ofiarę.
 
Goszczone panienki lubiły się często pokładać na leżącym na podłodze miękkim futrzaku nie mając pojęcia, na jakie niebezpieczeństwo były narażone. Albowiem pod spodem kłębiła się plątanina gołych kabli pod napięciem, które łączyły magiczną skrzyneczkę z osprzętem owczarni. Ten zawiły splot drutów łączonych na okrętkę starą izolacją mógł w każdej chwili sprowadzić nieszczęście, bo choć byłem już wtedy młodym inżynierem to jednak geologiem, a nie elektrykiem.
Krzysztof Pasierbiewicz

Krzysztof Pasierbiewicz

11.02.2015 09:59

Dodane przez Dziadek bez dowodu w odpowiedzi na i co , i co? co było dalej ?

Odcinek 3
 
Owczarnia prosperowała z wielkim powodzeniem, niestety tylko do czasu gdy poznałem Grażkę, moją pierwszą żonę.
 
I tak, pewnego razu, zwabiłem do owczarni długonogą pannę, jak się miało okazać późniejszą małżonkę. Niestety sielanka szybko się skończyła, gdy jakaś życzliwa wyjawiła Grażce w jakiej dziupli bywa.
 
Do dziś mi serce wali na wspomnienie tego, co się później stało, gdy Grażka wpadła do domu jak tajfun i z jadowitą furią w jej błękitnych oczach zasyczała jak żmija: - JAAA CI DAM MAGICZNĄ SKRZYNECZKĘ!!!.
 
Po czym nie dacie wiary, gołymi rękami wyrwała z boazerii przedmiot mojej dumy. W efekcie, powstałe tu i ówdzie zwarcia elektryczne rozświetliły alkowę blaskiem stogu iskier, a rozjuszona Grażka, nie bacząc na skutki zrywała z podłogi resztki kabli pod napięciem.
 
Aż się zaplątała w goły drut pod prądem i nagle zaczęła jarzyć strzelając iskrami, jak w słynnej scenie wskrzeszania Frankensztaina wpisanej na trwałe do historii kina.
 
Jarzyła tak dosyć długo, bo bezpieczniki zwarte metodą „na gwoździa” nie chciały się spalić. I nie wiem, czym by się to wszystko mogło wówczas skończyć gdyby nie wywaliło stopek na klatce schodowej.
 
W ten efektowny sposób zakończyłem cudowne kawalerskie czasy.
 
Wyjawię Panu jednak, że w tajemnicy przed Grażką, udało mi się uratować magiczną skrzyneczkę, którą do dnia dzisiejszego, jak cenną relikwię, przechowuję w mojej Sekretnej Izbie Pamięci, jaką sobie później pięknie urządziłem w komórce pod stryszkiem.
 
Koniec opowieści
Domyślny avatar

krystal

11.02.2015 09:27

Dodane przez Krzysztof Pasi… w odpowiedzi na A jak chodzi o

I to Panu zostało,niestety, do dzisiaj. Tylko, ze dzisiaj do "rwania" ma Pan już tylko wapniaki ze "Szkła" i z UJa. Szczerze współczuję.
Domyślny avatar

cdn

11.02.2015 10:55

Dodane przez krystal w odpowiedzi na I to Panu zostało,niestety,

Rzekłbym, że nie do "rwania", ale do zastawiania zmyślnych, acz nieudanych pułapek, nie mówiąc już o tym, że wapniaki z UJ (i przypuszczam, że także ze "Szkła kontaktowego") nie gustują w p. dr KP. Najprościej powiedzieć, że wZrost nie ten, co trzeba. JW
Domyślny avatar

andzia

10.02.2015 23:18

Ha,ha,prowokacja !!! Koń by się uśmiał !!! Ciekawe,że żaden dzisiejszy "obrońca" Pasierbiewicza nie odezwał się,kiedy było :wrzuć monetę,wrzuć monetę ... Ale może teraz się zrehabilitują i wrzucą grosik w bankomat. Zapomniałeś pan,że kto mieczem wojuje od miecza ginie,bo odpowiedź Trzech Muszkieterów :)rewelacyjna !!!
Krzysztof Pasierbiewicz

Krzysztof Pasierbiewicz

11.02.2015 09:03

Dodane przez andzia w odpowiedzi na Ha,ha,prowokacja !!! Koń by

"Trzech Muszkieterów :)rewelacyjna !!!..."
-----------------------
A tam. Dzisiaj znów sprawdzałem i nie ma żadnej wpłaty. Ale jak każdy salonowiec wie, rozrzutność nie jest cnotą owych muszkieterów. No i wszystko się zgadza, bo jeszcze dziś sprawdzałem i obiecana kwota na konto nie wpłynęła.
Serdecznie pozdrawiam.
Leszek Smyrski

Leszek Smyrski

11.02.2015 07:24

Witam.
Ciekawy jest stosunek komentujących do kwestii finansowych. To zapewne jeden z drobniejszych powodów, które składają się na fakt że prawica wciąż przegrywa. Mam zamiar wkrótce rozwinąć ten temat, ale finansowanie społecznościowe to jeden ze sposobów współczesnego pozyskiwania funduszy i coraz więcej ludzi zaczyna brać w tym udział. Poza wszystkim innym jest to jeden ze skuteczniejszych sposobów ograniczania władzy bankierów.
Sam zresztą napisałem piosenkę o złodziejstwie i niedługo przedstawię ją na platformie crowdfundingowej "Polak Potrafi".
Czytuję Pańskie utwory panie Krzysztofie, ale sam na razie nie jestem w stanie wesprzeć niczym oprócz życzliwości.
Kiedy jednak zakończy się sprawa, którą opisuję u siebie, pozwolę sobie dokonać drobnej wpłaty, ot tak, na szczęście.
Pozdrawiam.
Domyślny avatar

andzia

11.02.2015 09:30

Dodane przez Leszek Smyrski w odpowiedzi na Witam. Ciekawy jest stosunek

Panie Smyrski,jest Pan,jak ja,z Podkarpacia.Wie Pan,że są tutaj dzieci głodne i niedożywione.Więc,jeśli będzie miał Pan możliwość,proszę im pomóc (a wystarczy tylko rozejrzeć się wokół siebie).Dlaczego? OTO CYTAT Z NOTKI PASIERBIEWICZA: "Moja ukochana córka jedynaczka urodziła mi się tuż przed pięćdziesiątką i ani się obejrzałem, a już kończy studia i bardzo sobie chwali leciwego ojca, u którego ma bankomat i "All inclusive". Prośba o pieniądze nie była więc żadną prowokacją,bo nigdzie,ani tutaj,ani na "saluunie" Pasierbiewicz nie napisał "nie wpłacajcie".Doskonale wie co robi.
Domyślny avatar

krystal

11.02.2015 13:19

Dodane przez andzia w odpowiedzi na Panie Smyrski,jest Pan,jak

Waadzy i jej pupilom nie wytykasz,andziu, ciężkich milionów, a kiedy w końcu chcą się podzielić z pracującym za frico panem Autorem 10 groszami, to masz za złe; i to nie im, ale p.KP! Wiesz już teraz dlaczego dzieci na Podkarpaciu są głodne?
Krzysztof Pasierbiewicz

Krzysztof Pasierbiewicz

11.02.2015 10:20

Dodane przez Leszek Smyrski w odpowiedzi na Witam. Ciekawy jest stosunek

Panie Leszku, również gorąco pozdrawiam i życzę sukcesów platformy crowdfundingowej "Polak Potrafi"
Serdeczności,
Krzysztof Pasierbiewicz
Domyślny avatar

cdn

11.02.2015 09:32

Fragment książki p. dr KP "Podaj hasło", wydanej w 2008, s. 109, reprodukowany w Salonie 24, dzisiaj, 00:25: "Bolo [prof. w AGH] mi pokazał, że równie ważnym, jeśli nie ważniejszym jest: - by miał osobowość, która skutecznie wpływa na innych, poprawia im samopoczucie, wzmaga temperament, poszerza wyobraźnię, i co najważniejsze budzi ochotę do życia i działania. Do tego musi mieć jeszcze polot, wrodzony instynkt aktorski, odrobinę malarskiej fantazji i morze dobroduszności. Ale to jeszcze nie wszystko. Prawdziwy profesor musi się jeszcze umieć bawić tym, co robi. A dzisiejsi profesorowie? No nóż, jak napisałem w notce upierdliwe mejle piszą i od rana do wieczora czatują na cudzych blogach." * Ostatnie zdanie dodane dzisiaj. W oryginale po "tym, co robi": "Vide: Profesor Woleński, który balangę nie tylko, że lubił, ale potrafił o nie wygłaszać ciekawe wykłady [...] nie muszę dodawać, że były to wykłady nie tylko dowcipne, lecz także mądrzejsze niż się może zdawać." Tak, tak, czasy zmieniają się i opinie wraz z nimi. Wygląda na to, że p. dr KP urządził zasadzkę na mnie, przewidując, że po 7 latach będę pisał "upierdliwe mejle [...] i od rana do wieczora [czatował] na cudzych blogach". Jedno wszelako jest constans, mianowicie błędy składniowe w tekstach p. dr KP. JW
Domyślny avatar

krystal

11.02.2015 09:45

Dodane przez cdn w odpowiedzi na Fragment książki p. dr KP

Tak, tak, czasy i informacje się zmieniaja, np. jedna z dzisiejszych informacji: "Podczas głosowania w ankiecie organizowanej przez TVP Info doszło nagle do niesamowitego przyspieszenia wśród głosujących na jeszcze urzędującego prezydenta. Do godziny 15:00 Bronisław Komorowski zdobył 18 proc. głosów, w ciągu 30 minut sytuacja jednak diametralnie się zmieniła i prezydentowi przybywało 1000 głosów na sekundę".
Domyślny avatar

krystal

11.02.2015 09:59

"Nie udało się z Lasami Państwowymi, ale prawdopodobnie uda się z ziemią rolną. Władza nie zamierza renegocjować z Brukselą daty i warunków, na których cudzoziemcy będą mogli bez ograniczeń kupować polską ziemię (w tym momencie jest to pod ścisłą kontrolą i mocno ograniczone). To oznacza, że od 1 maja 2016 roku głównie Niemcy wykupią całkiem spory kawałek Polski. Obecny kryzys w branży może nie być przypadkowy. Polscy rolnicy mają zbiednieć na tyle mocno, aby za kilkanaście miesięcy sami zaczęli składali oferty cudzoziemcom dotyczące sprzedaży swojej ziemi za pół ceny"
Domyślny avatar

K.W.

11.02.2015 11:41

Czy zamierza Pan zmienić nick na "Erotoman Gawędziarz"? ... A jednak się potwierdza Kto to jest "Centuś"? To Szkot wyrzucony ze Szkocji za nieprzyzwoicie nadmierne skąpstwo.
Krzysztof Pasierbiewicz

Krzysztof Pasierbiewicz

11.02.2015 12:47

Dodane przez K.W. w odpowiedzi na Czy zamierza Pan zmienić nick

@K.W.
"Czy zamierza Pan zmienić nick na "Erotoman Gawędziarz"?
-----------------
A kto pisze? Chłopak, czy dziewczyna?
Krzysztof Pasierbiewicz

Krzysztof Pasierbiewicz

11.02.2015 19:17

Dodane przez K.W. w odpowiedzi na Czy zamierza Pan zmienić nick

@K.W.
Ma Pani / Pan rację. A o tym erotomanie gawędziarzu jeden z krakowskich krytyków literackich pan Wacław Krupiński tak pisał, cytuję:
"Ależ miał ten facet fantazję, ależ przemyślne sposoby na panienki, i jakie kulturalne (na Schulza lub Dostojewskiego), a ten poranek w czasie juwenaliów z blondyneczką w domku łabędzi w Parku Krakowskim, a te spotkania w specjalnie urządzonej owczarni, w której oddawał się terapii, nazwanej „samozachowawczą rozpustą globalną”. A ten konkurs na Krakowskiego Kaszalota, połączony z balem w Grocie Wiechowskiej.
I rzecz nie w tym, że się autor ma czym chwalić i czyni to z samczą próżnością, ale i z taktem, rzecz w tym, że robi to tak wdzięcznie, tak uroczo bezwstydnie, z takim smakiem doprawiając każdą z opowieści ingrediencjami świetnego języka, ładnego stylu, zgrabnej puenty. Czytając miałem chwilami skojarzenia z klimatem eposu „Gargantua i Pantagruel”, a o wiele zdań mógłby się i sam Jerzy Pilch poczuć zazdrosny. A może i o niektóre kobiety?...", koniec cytatu.
Więcej czytaj: ksiazka.net.pl
Serdecznie pozdrawiam,
erotoman gawędziarz
Domyślny avatar

krystal

11.02.2015 19:54

Dodane przez Krzysztof Pasi… w odpowiedzi na @K.W. Ma Pani / Pan rację.

Konkurs na Kaszalota? No, no, pogratulować odwagi, i tym się zachwycił bezzębny krakowski recenzent znany z „ na bazie i po linii”? Jak widać, piep... niejedno ma imię.
Domyślny avatar

Tarantoga

12.02.2015 09:02

Dodane przez K.W. w odpowiedzi na Czy zamierza Pan zmienić nick

K.W. 11.02.2015 [11..41] "Histrioniczne zaburzenie osobowości (osobowość histrioniczna, zaburzenie osobowości histrionicznej, łac. histrio - aktor) – zaburzenie osobowości, w którym występuje wzorzec zachowań zdominowany przesadnym wyrazem emocjonalnym, teatralnością zachowań, staraniami o zwrócenie na siebie uwagi i prowokacyjną seksualnością."---koniec cytatu. Prawda,ze pasuje w 100%?
Domyślny avatar

cdn

12.02.2015 09:55

Dodane przez Tarantoga w odpowiedzi na K.W. 11.02.2015 [11..41]

Warto to rozszerzyć: Do rozpoznania zaburzenia muszą być spełnione co najmniej trzy poniższe kryteria: teatralność * U p. dr KP raczej sztuczna, sugestywność * Podobnie jak w przypadku teatralności, płytka uczuciowość * za to namolnie opowiadana poszukiwanie docenienia (bycie w centrum) * rezultaty ograniczone, by nie powiedzieć - zerowe niestosowna uwodzicielskość * w gruncie rzeczy stosowna relatywnie do niewielkich możliwości, koncentracja na atrakcyjności fizycznej * przebrzmiałej, acz ciągle nadrabianej fotkami z przeszłości, Kryteria diagnostyczne brak poczucia komfortu w sytuacjach, w których nie jest się w centrum uwagi * widoczny dyskomfort w takiej sytuacji, wręcz cierpienie, interakcje z innymi charakteryzujące się często niestosownym kuszeniem erotycznym lub zachowaniami prowokacyjnymi * u p. dr KP przejawia się to erotycznym natręctwem werbalnym w mowie i piśmie (patrz opisy podrywania) przejawianie szybko się zmieniających i płytkich emocji * oczywista oczywistość, konsekwentne wykorzystywanie wyglądu fizycznego do zwracania na siebie uwagi innych * dokładniej mówiąc, fotografii z przeszłości, styl wypowiedzi nadmiernie impresjonistyczny i pozbawiony szczegółów * zwłaszcza ubarwianie przeszłości, samokreowanie się, teatralność, wyolbrzymianie ekspresji emocji * czynione tandetnie, podatność na sugestie, czyli łatwe uleganie wpływom innych lub okoliczności * patrz, dywagacje o współmyśleniu z innymi o wyższym statusie społecznym uważanie związków za bardziej intymne, niż są one w rzeczywistości * typowa przypadłość p.dr KP. Tak, pasuje w 100% I jeszcze cytat: "Poszukiwanie uwagi otoczenia i potrzeba bycia ośrodkiem zainteresowania łączy z kolei osobowości histrioniczną i narcystyczną. Jednakże, jak już wspominaliśmy, choć histrionicy i narcyzi na równi łakną uznania i podziwu otoczenia, narcyz jest przy tym przekonany, iż podziw mu się należy. Natomiast histrionik może mieć poczucie, że cokolwiek uczyni, nigdy nie zostanie naprawdę doceniony, nie zdobędzie pełnej aprobaty ze strony innych i nie udowodni własnej wartości." * P. dr KP udatnie łączy zaburzenie histrioniczne z narcystycznym. JW
Domyślny avatar

cdn

11.02.2015 11:55

Pan dr KP w swojej notce podaje ogólne kryteria przyznawania Nagród Fundacji na Rzecz Nauki Polskiej. Jako osoba o wyjątkowym braku kompetencji w sprawach akademickich nie wie, że nagrody przyznaje się za konkretne osiągnięcia. W moim przypadku uzasadnienie było następujące: "Prof. Jan Woleński otrzymał Nagrodę Fundacji na rzecz Nauki Polskiej w 2013 r. w obszarze nauk humanistycznych i społecznych za wszechstronną analizę prac szkoły lwowsko-warszawskiej i wprowadzenie jej dokonań do międzynarodowego dyskursu współczesnej filozofii." Pan dr KP oznajmił ludzkości (Salon 24, komentarze do tej samej notki, co znajduje się wyżej, g. 10:50) "moim zdaniem brakuje jeszcze drobnej wzmianki o umiejętności zawłaszczania na własny rachunek cudzego dorobku". Zacytowane zdanie pana dr KP jest niewątpliwie wyjątkowo cenne. Skomentuje je tak: nawet gdybym chciał zawłaszczyć dorobek pana dr KP na własny rachunek (proszę zwrócić uwagę na uroczą składnię oryginału w stylu "samochód wjechał w rów, który uległ skrzywieniu"), byłoby to arcytrudne z uwagi na szczątkowy charakter dokonań naukowych pana dr KP. Trudno byłoby to uczynić nawet, gdyby pan dr KP zajmował się filozofią z takim powodzeniem, jak to miało miejsce w przypadku jego usiłowań zrobienia czegoś w geologii. JW PS. Jeśli pan dr KP nie otrzyma przelewu w najbliższych dniach, proszę o informację. Chętnie prześlę mu darowiznę po raz drugi, nawet z należnymi odsetkami.
Domyślny avatar

krystal

11.02.2015 12:21

Informacje na dziś: "W Obwodzie Kaliningradzkim, wzdłuż granicy z Polską, Rosjanie rozmieścili rakiety balistyczne typu Iskander-M, które zdolne są również do przenoszenia ładunków nuklearnych. Nie musielibyśmy się tym specjalnie martwić, gdyby na terytorium naszego kraju istniał system obrony przeciwrakietowej. Problem w tym, że politycy Platformy Obywatelskiej przez 8 lat rządów nie zrobili praktycznie nic, aby taki system powstał. Obecnie nie jesteśmy chronieni w ogóle przed rakietowym atakiem z powietrza, który w ciągu 10 - 20 minut może zniszczyć większość polskich baz wojskowych, fabryk produkujących broń, kluczowych elektrowni czy lotnisk"- cytat z sieci
Domyślny avatar

cdn

12.02.2015 10:21

Czekajcie a doczekacie się. I sprawdziło się to w przypadku p. dr KP: Yes! Yes! Yes! Wreszcie mam pieniądze! Nadszedł wyczekiwany przelew! [...] Muszę przyznać, że szarpnęli się panowie i nigdy bym ich nie posądził o taką rozrzutność. * Przypominam, że wedle stawu grobla. No ale było nie było prof. Jan Woleński, wzorem prezesów mega-spółek zgarnął niedawno odprawę za całokształt „polskim naukowym Noblem” nazywaną (200 000,00 zł do rączki) [...], * P. dr KP, odkrył, że prezesi mega-spółek dostają odprawy za całokształt nazywane "polskim naukowym Noblem". Wyjątkowa orientacja w sprawach businessu i nauki. Nawiasem mówiąc, wysokość owej odprawy (dla mnie) wynosiła 200 tys. - 30% podatku, o czym p. dr KP został poinformowany. Kolejne zaburzenie pamięci? [...] [Panowie Bielski i Iwaszkiewicz sami odpowiedzą, jeśli zechcą]. Zaraz wyciągam samochód z garażu i jadę na zakupy. Mam tylko mały problem, bo będzie mi chyba trudno wyjąć otrzymaną sumkę z bankomatu. * Przypuszczam, że rozwiązanie tego problemu przekracza możliwości intelektualne p. dr KWP. JW
Domyślny avatar

cdn

12.02.2015 12:51

Informacja od p. dr KP: [...] wspaniałomyślni darczyńcy Jerzy Iwaszkiewicz i Jan Woleński, zanim się dowiedzieli, że mam poglądy kontr-lewackie byli zapamiętałymi orędownikami mojej twórczości literackiej. ----------- * Odpowiadam za siebie, p. Iwaszkiewicz może odpowiedzieć sam, jeśli zechce. [moją książkę] "Epopeja helskiej balangi - GRUPA", którą w hotelu SPA Dom Zdrojowy w Jastarni ochoczo i entuzjastycznie promowali w świętym przekonaniu, że jestem tak jak oni "ortodoksyjnym platformersem". -------------------------------------- * To prawda, ze uczestniczyłem w imprezach w "Domu Zdrojowym", ale wygłaszałem tam wykłady z filozofii balangi i nie przypominam sobie, aby w nich było cokolwiek o dziełach p. dr KP. Istotnie, na prośbę p. dr KP napisałem parę umiarkowanie pozytywnych zdań, słów na temat jego książki "Podaj hasło", czego zresztą żałuję. O poglądach politycznych p. dr Kp wiem od końca ubiegłego stulecia i w niczym mi nie przeszkadzały. Nadal mi nie przeszkadzają, aczkolwiek coraz bardziej śmieszą. Lecz jak się dowiedzieli, że prowadzę blog kontr-lewacki doznali udaru, a gdy powrócili szczęśliwie do zdrowia obłożyli mnie klątwą salonu rozgłaszając wszem i wobec, że Pasierbiewicz do miernota, półgłówek i grafoman. -------------------------------------------- Gdyby p. dr KP miał nieco lepsza pamięć niż posiada, to może przypomniałby sobie, że imprezy w Jastarni skończyły się nim założył blog. P. dr KP najwyraźniej śnił o chorobie i powrocie do zdrowia, podobnie jak o innych rzeczach, które rzekomo relacjonuje. Ostatni fragment pozostawiam bez komentarza z wyjątkiem uwagi, że nie znajduje podstaw, aby wyglosić jakieś nawet umiarkowane pochwały na temat p. dr KP. Tak [...] polityka zmienia literackie gusta. ------------------------------------------- * W każdym razie nie zawsze zmienia gustów w ich brak. Być może tak jest w wypadku p. dr KP, ale, po prawdzie, trudno uznać, ze miał kiedykolwiek jakowyś gust literacki.
Domyślny avatar

cdn

12.02.2015 14:19

Kolejna wiadomość od p. dr KP: Naukowy noblista prawdopodobnie, choć pewności nie ma wysłał per banking, ------------------------------------------------------------ * Jest całkowita pewność, że przekazem pocztowym, ale nie będę tłumaczył p. dr KP, co go zwiodło z bankingiem, bo i tak nie zrozumie; bo wiem, * na miejscu p. dr KP nie ryzykowałbym użycia słowa "wiem", bo niemal każde zdanie typu "wiem, że A" w wykonaniu p. dr KP jest fałszywe; że tuż przed emeryturą nauczył się jednym palcem stukać na komputerze. * i to jest właśnie przykład tego, że p. dr KP nie wie, Natomiast posiadam wiedzę, * Jak mawiał Lec "Posiadł wiedze, ale jej nie zapłodnił" że redaktor szpalty "Salony Iwaszkiewicza" na ostatniej stronie magazynu VIVA! jest komputerowo niepiśmienny, więc zapewne podreptał na pocztę i odstał swoje w kolejce. * Jakby nie było z red. Iwaszkiewiczem, p. dr KP najwyraźniej nie zrozumiał tego, co sam wyżej zamieścił. Z treści wynika, że przekaz został wysłany przez osobę, której adres został wskazany, a więc red. Iwaszkiewicz nie musiał udać się na pocztę i odstać swoje w kolejce. Ale najważniejsze, że przyszły pieniądze. * I to było intencją darczyńców. A jeszcze ważniejsze jest to, że czuję się bezkreśnie nobilitowany, że takiego kalibru pieszczochy III RP od rana do nocy warują na blogu skromnego blogera. * Cóż, kres w tym przypadku jest ograniczony horyzontem głowy p. dr KP, a więc ów bezkres jest równie skromny jak rzeczony bloger. I (bez)myśl p. dr KP jest też ograniczona horyzontem jego głowy (sformułowanie a la Lec) i stosownie do tego treściowo nader skromna. A już między nami, proszę sobie wyobrazić owych bezlitośnie nadgryzionych zębem czasu dżentelmenów" warujących przed komputerem w barchanowych koszulach nocnych, dzierganych na drutach bamboszach z króliczym pomponem i zawadiackich szlafmycach na głowie, z nosem przylepionym do ekranu, śledzących, co nowego napisał ten wstrętny Pasierbiewicz. * Wyobraźnia p. dr KP jest także ograniczona horyzontem jego głowy, co daje pocieszne rezultaty. JW
Krzysztof Pasierbiewicz

Krzysztof Pasierbiewicz

12.02.2015 15:53

@ALL
Sami Państwo widzicie, że starym zwyczajem pan profesor Woleński gada sam ze sobą.
Serdecznie pozdrawiam,
Krzysztof Pasierbiewicz
Domyślny avatar

cdn

12.02.2015 16:42

Dodane przez Krzysztof Pasi… w odpowiedzi na @ALL Sami Państwo widzicie,

Jak łatwo zauważyć, p. dr KP ma, jak zwykle, trudności ze zrozumieniem słowa pisanego, w tym wypadku nie może ustalić, co jest komentarzem i czego dotyczącym. Aby mu ułatwić zadanie, zaznaczam, że ten komenatrz jest także do niego. JW
Krzysztof Pasierbiewicz
Nazwa bloga:
Echo24
Zawód:
Emerytowany nauczyciel akademicki, tłumacz, publicysta niezależny, autor, tenisista, narciarz, człowiek wolny
Miasto:
Kraków

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 1, 593
Liczba wyświetleń: 12,643,209
Liczba komentarzy: 30,114

Ostatnie wpisy blogera

  • Niedorżnięta wataha
  • List otwarty do prof. Pawła Śpiewaka
  • A jednak miałem nosa pisząc, że mi nie po drodze z PiS-em

Moje ostatnie komentarze

  • Pamięta Pan jeszcze? - vide: raskolnikow2.files.wordpress.com Serdeczności!
  • @Autor & @ALL   ---   W wolnej chwili zapraszam do lektury - vide: salon24.pl
  • Jacy akademicy, takie uniwersytety - czytaj: salon24.pl

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Nieznane oblicze Witolda Gadowskiego
  • Kraków olał post-komuszą subkulturę TVN-u
  • Pytanie prawicowego blogera do posłanki Scheuring-Wielgus

Ostatnio komentowane

  • Alina@Warszawa, Niestety owo PROSTACTWO (skupione wokół Tuska) wróciło do władzy. Że to niewyobrażalne "prostactwo" nie trzeba nikogo przekonywać - kto inny mógłby przyswoić i używać 8* w przestrzeni publicznej do…
  • Beskidzki Góral, Tego platfusa przejrzałem na wylot. Hedonista, wlazłby do doopy, każdemu za kilka kliknięć i marzy o zerżnięciu na boku głupiej dziewoi.
  • keram, Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma !!! Z uporem maniaka  część z nas nie potrafi się zadowolić tym czym dysponujemy , tym co mamy, lecz natychmiast przechodzi do natarcia. …

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności