By zrozumieć to, co w tej notce opisuję, najlepiej najpierw zapoznać się z tymi trzema wpisami:
- "Memetyczna Teoria Sukcesu Cywilizacyjnego",
- "Od wykładniczego postępu do upadku państwa",
- "MTSC a porwanie Maduro przez Trumpa".
Można też dodatkowo zapoznać się z tymi moimi starymi rozkminami:
Ekonomiczno-biologiczny dowód tezy III MTSC
W tekście „Od wykładniczego postępu do upadku państwa” sformułowałem trzy tezy MTSC. Trzecia z nich — o zaniku monopolu na przemoc — bywa przyjmowana intuicyjnie, ale rzadziej jako wynik formalnego rozumowania. Ten tekst ma zamknąć tę lukę. Nie przez publicystykę, lecz przez prosty model ekonomiczny, uwzględniający ewolucyjne korzenie władzy.
Przypomnienie tez MTSC:
- Teza I: Postęp technologiczny ma charakter wykładniczy.
- Teza II: Wykładniczy postęp zmienia strukturę kosztów i przewag szybciej, niż są w stanie adaptować się instytucje.
- Teza III: W granicy tego procesu państwo traci sens jako monopolista przemocy, ponieważ przemoc przestaje być dla elity opłacalna.
Aparat przymusu jako drapieżnik terytorialny
U podstaw państwa leży instynkt terytorialny — biologiczny program dominacji nad przestrzenią. Przez wieki był on ewolucyjnie wygrywający: przemoc była tanim sposobem grodzenia fizycznych zasobów (ziemi, zboża, ludzi). Państwo to po prostu ten instynkt przeskalowany do rozmiarów biurokratycznej machiny.
Instynkt terytorialny nie jest tu metaforą moralną, lecz biologicznym algorytmem maksymalizacji dostępu do zasobów przy minimalnym koszcie.
Z punktu widzenia elity decyzyjnej, państwo jest aparatem generującym zysk z kontroli. Możemy więc zdefiniować funkcję zysku aparatu przymusu:
Z(p,T) = R(p,T) - C(p,T)
gdzie:
- p — poziom stosowanej przemocy,
- T — poziom technologii,
- R — przychody z kontroli (renta z przymusu),
- C — koszty utrzymania i egzekwowania przemocy.
Kluczowe jest to, że zarówno R, jak i C są funkcjami technologii — ale w przeciwnych kierunkach. Aby system był stabilny, zysk marginalny z przemocy musi być dodatni. Jednak postęp technologiczny (T) uderza w oba parametry tej funkcji jednocześnie, rozrywając rachunek ekonomiczny państwa od środka.
Eksplozja kosztów: Miecz i Tarcza (C)
Historycznie „miecz” (broń ofensywna) był tańszy od „tarczy” (broni defensywnej). Jeden rycerz kontrolował setki chłopów, jeden czołg pacyfikował dzielnicę. Przewaga skali sprzyjała centralizacji.
Dziś, w dobie MTSC, relacja ta ulega odwróceniu:
- Tarcza tanieje szybciej niż miecz: szyfrowanie, anonimizacja, rozproszone drony czy druk 3D to technologie defensywne, które jednostka może wdrożyć ułamkiem kosztów, jakie państwo musi ponieść, by je przełamać.
- Asymetria skali: aparat musi działać centralnie (drogo), obrona działa rozproszenie (tanio).
W efekcie koszt krańcowy przemocy dC/dp rośnie wykładniczo wraz z T, ponieważ każda kolejna warstwa obrony jest tańsza dla jednostki, lecz wymaga od aparatu przełamania całego wcześniejszego stosu technologicznego. Więc państwo musi wydawać coraz więcej, by kontrolować coraz mniej.
Erozja przychodów: deterytorializacja zasobów (R)
To tutaj instynkt terytorialny państwa ponosi ostateczną klęskę. Przemoc jest skuteczna tylko wobec zasobów, które można aresztować.
- Kiedyś: bogactwo było materialne (ziemia, fabryki). Było przybite do terytorium.
- Dziś: kluczowe zasoby są kognitywne i cyfrowe. Kapitał ludzki jest mobilny, a kapitał finansowy ukryty w kryptografii.
Gdy T rośnie, zasoby stają się niewidoczne dla przemocy. Jeśli spróbujesz opodatkować programistę zbyt agresywnie, on zniknie z jurysdykcji w pięć minut, a jego kopalnia złota (wiedza i klucze prywatne) pozostanie dla aparatu niedostępna. Przemoc niszczy wartość nowoczesnego zasobu, zamiast go przejmować. Dlatego przychód marginalny z przemocy dR/dp w świecie wysokich technologii dąży do zera.
Granica: p dąży 0
Jeżeli postęp technologiczny jest wykładniczy (Teza I), to w pewnym punkcie krzywe kosztów i przychodów muszą się przeciąć. Dla bardzo wysokiego T, maksimum funkcji zysku Z(p,T) osiągane jest dla p dążącym do 0. Oznacza to, że każda dodatkowa jednostka przemocy przynosi aparatowi czystą stratę.
Państwo, które nie używa przemocy — nie dlatego, że nagle stało się dobre, ale dlatego, że racjonalnie optymalizuje straty — przestaje być państwem w sensie weberowskim. Traci monopol nie w wyniku krwawej rewolucji, ale przez ekonomiczną erozję sensu swojego istnienia.
Zarzuty i odpowiedzi
„Państwo też ma drony i AI!”
Tak, ale państwo używa ich do pilnowania pustego placu. Koszt utrzymania totalnej inwigilacji rośnie szybciej niż wartość tego, co można dzięki niej ukraść obywatelowi, który ma tarczę w postaci szyfrowania.
„Wojna nadal się zdarza.”
Wojna to atawistyczny wyrzut instynktu terytorialnego. Jednak im wyższe T, tym bardziej wojna staje się luksusem niszczącym fundamenty gospodarcze agresora. Wojna przestaje być narzędziem zarządzania, a staje się błędem w kalkulacji.
„Są fizyczne limity.”
Upadek monopolu nie wymaga nieskończoności. Wystarczy, że koszt stłumienia rozproszonego oporu (cyfrowego i fizycznego) przekroczy rentę, jaką można z tego oporu wycisnąć.
Podsumowanie
To nie ludzie obalą państwo. Państwo wyłączy się samo, gdy instynkt terytorialny zderzy się z matematyką, a przemoc stanie się po prostu najgorszą możliwą inwestycją.
Grzegorz GPS Świderski
Kanał Blogera GPS
GPS i Przyjaciele
X.GPS65
PS. Notki powiązane:
- Memetyczna Teoria Sukcesu Cywilizacyjnego
- Od wykładniczego postępu do upadku państwa
- MTSC a porwanie Maduro przez Trumpa
- Instynkt terytorialny
- Opłacalność aparatu. Liczyliście to kiedykolwiek?
- Miecz i tarcza
- Dusza jest treścią ciała
- Dusza a informacja
- Sztuczna inteligencja a dusza
- Transhumanizm to nasza odwieczna kultura
- Cywilizacja przełamuje bariery natury!
- Natura a kultura
- Transhumanizm a chrześcijaństwo
- Państwo to... - w końcu musicie się tego dowiedzieć!
- Konkurencyjne aparaty
- Niezwierzęcy liberalizm
- Co jest przyczyną wojen?
- Zwierzęca natura i ludzka kultura
- Celowanie
- Gwałty zbiorowe
- Infantylizm człowieka
- Agresywna małpa-zabójca
- Plemniki zabójcy
- Wykładniczy postęp ludzkości - koniec konserwatyzmu!
- Jak powstanie silna sztuczna inteligencja?
- Nowy człowiek - koniec socjalizmu!
- Starzenie się psychiki
- Nieśmiertelność
- Krzywa życia w przyszłości
- Kapelusze
- Transhumanizm a szczepienia
- Nieumiarkowanie technologiczne
- Transhumanizm jest nieunikniony
- Umowa społeczna z Rzeczpospolitą Polską
- Najgroźniejszy szkodnik w dziejach
- Państwo to aparat przemocy
- Rozpraszanie aparatów przemocy
Tagi: gps65, MTSC, państwo, cywilizacja, technologia