Zaczęło się od "w Ukrainie" wybuchła awantura...ale uczeni w piśmie opłacani przez Niemcy napisali,"ŻE TAK JEST
PO POLSKU".
Potem przyszły "feminatywy" obowiązkowe w naszym głupim kraju---przyjęte jako obowiązkowe.
I już runęła lawina...Gawkowski ostrzega prezydenta,że BĘDZIE ODPOWIADAŁ ZA MOWĘ NIENAWIŚCI W NECIE
I NA TRYBUNACH PIŁKARSKICH.
To co sie nie udało zaborcom,udaję się ekipie Tuska...teraz niszczy wszystko,WSZYSTKO ,bo tak wymagają jego
właściciele.
Nie mam już ochoty pisać o debiliźmie,nawet oszczędny w słowach J.Rokita powiada "opinia publiczna TO IDIOCI!"
Jego felieton jest na marginesie NB.
Dotychczas salon24 był polsko języczny...był!
https://www.salon24.pl/newsroom/1482386,wybory-polska-2050-pelczynska-nalecz-hennig-kloska
PS.To napisałem ja osoba blogerska Ijontichy :-(((
No ciekawe. "W Ukrainie" pojawiło się w roku 2022, rozumiem, że to wina Tuska, rząd pana Morawieckiego nie miał z tym nic wspólnego, podobnie jak rządowa telewizja. No i politycy tzw. Zjednoczonej Prawicy, używający publicznie tegoż "w Ukrainie", pewno dlatego, że zmusił ich Tusk. Albo zahipnotyzował.
nie zaczeło sie "od w Ukrainie". oportunisci-łże autorytety już lata wczesniej przychyliły sie do żądan pederastow, murzynow, lewakow zeby zmienic znaczenie slow, zmiekczyc ich rzekomo nieprzychylny odbior i skorygowac slowniki niegdysiejszej poprawnej polszczyzny. szary lud tego kitu nie kupuje i wciaz posluguje sie tradycyjnymi okresleniami