Terrorystyczne państwa

Każ­de pań­stwo ide­al­nie speł­nia de­fi­ni­cję ter­ro­ry­zmu, bo dzia­ła­nia wła­dz pań­stwo­wy­ch są to pla­no­wa­ne i zor­ga­ni­zo­wa­ne ak­cje, któ­ry­ch ce­lem je­st wy­mu­sze­nie od miesz­kań­ców da­ne­go te­re­nu okre­ślo­ny­ch za­cho­wań i świad­czeń, czę­sto na­ru­sza­ją­cy­ch do­bra osób po­stron­ny­ch; dzia­ła­nia te są re­ali­zo­wa­ne z ca­łą bez­względ­no­ścią, za po­mo­cą róż­ny­ch środ­ków (na­ci­sk psy­chicz­ny, prze­moc fi­zycz­na), w wa­run­ka­ch spe­cjal­nie nada­ne­go im roz­gło­su i ce­lo­wo wy­two­rzo­ne­go w spo­łe­czeń­stwie lę­ku przed wła­dzą po­li­tycz­ną.

  Tu znaj­du­je się peł­na de­fi­ni­cja: Terroryzm

  Ce­lem pań­stwa je­st wy­mu­sze­nie od spo­łe­czeń­stwa da­ne­go kra­ju ha­ra­czu, któ­ry pań­stwo na­zy­wa po­dat­kiem, co na­ru­sza ma­ją­tek miesz­kań­ców te­go kra­ju, a dzia­ła­nia te są bez­względ­nie eg­ze­kwo­wa­ne przy uży­ciu groź­by za­sto­so­wa­nia prze­mo­cy, zwa­nej pra­wem, w wa­run­ka­ch roz­gło­su ty­ch gróźb i wy­two­rze­nia po­wszech­ne­go lę­ku w spo­łecz­no­ści, któ­re­mu gro­żą ka­ry grzyw­ny bą­dź wię­zie­nia.

  Po­dat­ki to kla­sycz­ny ter­ro­ry­zm, w peł­ni zgod­ny z de­fi­ni­cją te­go sło­wa. To po­bra­nie opła­ty pod groź­bą ka­ry za usłu­gi, któ­ry­ch się nie za­ma­wia­ło, bez moż­li­wo­ści zre­zy­gno­wa­nia z ni­ch. Czy chcę, czy nie, czy mi to od­po­wia­da, czy nie, mu­szę za­pła­cić, bo jak nie, to gro­zi mi ka­ra, a jak jej nie za­pła­cę, to gro­zi mi wię­zie­nie, do któ­re­go zo­sta­nę wtrą­co­ny przy uży­ciu si­ły, po­przez za­ini­cjo­wa­nie wo­bec mnie ak­tu prze­mo­cy.

  Je­śli ter­ro­ry­sta po­bie­rze ode mnie ha­ra­cz, to mo­gę pró­bo­wać za to do­ma­gać się ja­kichś usług, ale to nie zmie­nia isto­ty rze­czy. To, że ter­ro­ry­sta mi przed­sta­wi ra­port opi­su­ją­cy to, na co wy­dał ścią­gnię­ty ode mnie ha­ra­cz, a na­wet je­śli po­ka­że, że ja też ja­koś na tym sko­rzy­sta­łem, w ża­den spo­sób nie zmie­nia te­go, że je­st to akt ter­ro­ru, a za­tem wy­mu­sze­nia cze­goś przy po­mo­cy groź­by uży­cia si­ły.

  Je­śli ter­ro­ry­sta żą­da oku­pu w za­mian za to, że nie za­bi­je za­kład­ni­ków, to kom­plet­nie nie ma znaczenia, na co wy­da ten okup i czy przy­nie­sie to ja­kie­kol­wiek ko­rzy­ści tym, któ­rzy za­pła­cą – to za­wsze je­st akt ter­ro­ru. Urzęd­nik pań­stwo­wy żą­da po­dat­ku w za­mian za to, że nie uży­je wo­bec nas prze­mo­cy – je­st więc po pro­stu ter­ro­ry­stą, a my je­ste­śmy je­go za­kład­ni­ka­mi.

  Ta­ka for­ma za­ra­bia­nia w spo­sób sta­ły i zor­ga­ni­zo­wa­ny już się nie opła­ca. Opi­sa­łem to i udo­wod­ni­łem w wie­lu po­przed­ni­ch not­ka­ch. Pań­stwa po­słu­gu­ją­ce się ter­ro­rem wkrót­ce zban­kru­tu­ją.

  Ban­kruc­two pań­stw spo­wo­du­je roz­kwit pry­wat­ny­ch firm, bo one za­stą­pią wszel­kie usłu­gi, któ­re te­raz świad­czy pań­stwo. Bę­dą otwie­ra­ne no­we fir­my i bę­dzie spa­da­ło bez­ro­bo­cie. Bo­gac­two lu­dzi bę­dzie szyb­ko ro­sło, bo obec­ny ter­ror w du­żym stop­niu ogra­ni­cza biz­nes i wzro­st go­spo­dar­czy. Pań­stwo po­waż­nie ogra­ni­cza efekt sy­ner­gicz­ny, któ­ry wy­wo­łu­je współ­pra­ca, więc je­go za­nik gwał­tow­nie ten efekt zwięk­szy, a to jesz­cze bar­dziej zwięk­szy wy­daj­no­ść pra­cy. Więc go­spo­dar­czo ban­kruc­two pań­stw bę­dzie bar­dzo ko­rzyst­ne dla wszyst­ki­ch lu­dzi.

  To ban­kruc­two pań­stwa, o któ­rym pi­szę, to nie to sa­mo co ban­kruc­two fir­my. Wła­ściw­sze sło­wa to: roz­pad, upa­dek, za­nik, ob­umie­ra­nie. To o czym pi­szę, to nie sy­tu­acja, w któ­rej pań­stwo sta­je się nie­wy­pła­cal­ne – choć tak też mo­że upa­ść. Gdy ban­kru­tu­je fir­ma, to ją mo­że wy­ku­pić in­na fir­ma. Ja pi­szę o ban­kruc­twie idei pań­stwo­wo­ści, a więc o me­cha­ni­zmie opar­tym na ter­ro­rze. Gdy pań­stwo zban­kru­tu­je, to go nie wy­ku­pi, czy nie przej­mie, żad­ne in­ne, bo wszyst­kie zban­kru­tu­ją – ich za­da­nia przej­mą pod­mio­ty dzia­ła­ją­ce na in­nej za­sa­dzie, ta­kie, któ­re nie ter­ro­ry­zu­ją swo­ich klien­tów. Po pro­stu wszystko, co je­st przy­mu­so­we, sta­nie się do­bro­wol­ne.

  Pań­stwo to ter­ro­ry­sta, bo z nim żad­nej umo­wy na je­go usłu­gi się nie pod­pi­su­je – ter­ro­ry­sta na­rzu­ca swo­je wa­run­ki si­łą. Nie moż­na od­mó­wić umo­wy z ter­ro­ry­stą. Nie je­st ła­two uciec przed ter­ro­ry­stą – gdy mu nie opła­cę ha­ra­czu, to bę­dzie mnie ści­gał na ca­łym świe­cie. Oczy­wi­ście za­wsze mo­gę każ­de­mu ter­ro­ry­ście cich­cem uciec, jak się uda go oszu­kać czy uśpić je­go czuj­no­ść, ale to w ża­den spo­sób nie li­kwi­du­je te­go, że je­stem ter­ro­ry­zo­wa­ny. Po­dat­ki są nie­unik­nio­nym kosz­tem dzia­łań ter­ro­ry­stycz­ny­ch pań­stwa.

  Je­st to po­wszech­ne, bo się to opła­ca­ło, ter­ro­ry­sta na tym za­ra­biał, więc za­warł po­wszech­ny so­ju­sz z in­ny­mi ter­ro­ry­sta­mi – więc gdzie­kol­wiek bym się nie prze­pro­wa­dził, to wpad­nę w si­dła ja­kie­goś ter­ro­ry­sty, któ­ry wy­mu­si na mnie ha­ra­cz. Ale to się już po­wo­li koń­czy, bo ta dzia­łal­no­ść prze­sta­je się opła­cać. Ktoś, kto je­st od uro­dze­nia nie­wol­ni­kiem, ma tyl­ko ta­ką per­spek­ty­wę, że waż­niej­sze je­st to, co do­bry pan mu za­pew­nia, a nie to, że mu­si na nie­go pra­co­wać, czy chce, czy nie.

  Tu przy­kład ter­ro­ry­stycz­nej umo­wy, do któ­rej zo­sta­li­ście przy­mu­sze­ni, a po­nie­waż wszy­scy wa­si przod­ko­wie też by­li nie­wol­ni­ka­mi, to na­wet nie zda­je­cie so­bie z te­go spra­wy, że to ter­ro­ry­zm: Umowa społeczna z Rzeczpospolitą Polską

  A po­za tym są­dzę, że Fe­de­ra­cję Ro­syj­ską na­le­ży znisz­czyć.

Grzegorz GPS Świderski
t.me/gps65

PS. Notki powiązane

Tagi: gps65, państwo, dobrowolność, terroryzm, polityka