Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Niezniszczalni i zniszczeni

Marcin B. Brixen, 04.10.2016
Tata Łukaszka siedział na ławce w parku i jadł brunch.
Brunch to takie drugie śniadanie dla tych, którzy się wstydzą przyznać, że jedzą drugie śniadania, więc używają angielskiego słowa, które fajnie brzmi.
Tata Łukaszka wracał z ważnego spotkania na mieście, wybierał się na kolejne, więc stwierdził, że nie będzie wracać do firmy tylko zje w parku.
Siedział i jadł i popatrywał na wszystkie strony dokoła. Obok był plac zabaw, na którym bawiły się dzieci pod opieką dorosłych, a na wprost był niewielki biały budynek. I z tego to budynku wyszła pewna postać i zmierzała prosto w stronę taty Łukaszka.
Tata ją rozpoznał i jedzenia utknęło mu w gardle. Prosto na niego sunęła bowiem Śmierć. Tata patrzył, Śmierć szła, aż doszła do ławki i usiadła na drugim końcu w milczeniu.
- Dzień dobry - odezwał się uprzejmie tata.
Śmierć milczała.
Od razu wyczuł, że coś jest nie tak. Potem zauważył, że Śmierć, choć ubrana w habit z kapturem, to nie ma swojej kosy. Nie zdążył nawet otworzyć ust. Śmierć, jakby czytając w jego myślach wyjęła z kieszeni odzienia maleńki scyzoryk.
- Do czego to? - spytał uprzejmie tata.
Śmierć otworzyła maleńkie ostrze. Było całe czerwone. Z drugiej kieszeni wyjęła chusteczkę i nadal nieznośnie milcząc zaczęła wycierać ostrze.
- Na kogo to? Na chomika? - tata starał się być dowcipny.
Śmierć bez słowa wskazała podbródkiem biały budynek przed nimi. Tata spojrzał i dopiero teraz dostrzegł napis "Przywracanie miesiączek".
Palce mu się rozsunęły i angielski brunch upadł na polski chodnik.
- Jak pani mogła - rzekł z wyrzutem.
Śmierć błyskawicznie obróciła głowę w jego stronę. Tata Łukaszka zdążył jeszcze dojrzeć tlący się w oczodołach ogień.
- Ja?!!! - ryknęła Śmierć.
Tatę owionął jej oddech, który był tak gorący, że aż zrobiło mu się zimno. A może był tak zimny, że aż zrobiło mu się gorąco.
Śmierć z furią wbiła scyzoryk w deskę ławki. Pękło drewno, a cała ławka z jednej strony wbiła się w ziemię o dobre dziesięć centymetrów.
- Ale wy jesteście...! - Śmierć nie dokończyła, tylko wstała i zaczęła odchodzić.
Tata rozejrzał się spłoszony. Nikt nie zwracał na nich uwagi. Wyglądało na to, że nikt tego nie słyszał.
Śmierć przechodziła przez plac zabaw. Na huśtawce huśtał się jakiś chłopczyk, a mama, wyraźnie zaniepokojona go strofowała:
- Nie tak wysoko! Bo spadniesz i się zabijesz!
- Niech pani będzie spokojna, nie zabije się - odparła zgrzytliwie Śmierć.
- Łu-hu! - chłopczyk zaczął huśtać się jeszcze wyżej.
- Co go pani podpuszcza! - rzekła mama z wyrzutem.
- Niech ma trochę radości w życiu. Radość jest tak potrzebna... - Śmierć nie dokończyła i poszła dalej.
Mama chłopca patrzyła za nią, aż wstrząsnął nią krzyk. Chłopiec spadł z huśtawki i leżał trzymając się za głowę.
- O matko!!!
- Nie mi nie jest - mały wstał i się otrzepał. – Widzisz mama? Jestem niezniszczalny! Tylko czoło...
- Właśnie widzę! Całe odarte! Ile krwi! A mówiłam, żebyś się nie huśtał tak wysoko!
- Ale ta pani...
- Ta pani jeszcze się podpuszczała! Niech no ja ją spotkam!
- W sumie miała rację - wtrącił pospiesznie tata Łukaszka. - Przecież się nie zabił, prawda?
--------------
Nowe: grunt-rola.blogspot.com
http://www.wydawnictwo-l… - blog w formie książki
https://twitter.com/Marc…
https://pl-pl.facebook.c…
http://kaktus-i-kamien.b…
  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 2198
Domyślny avatar

PIOTR Z GDAŃSKA

05.10.2016 10:24

Oj spotka jeszcze tę panią mamusia chłopczyka, spotka. Również klientki z przywróconą miesiączką są już umówione na spotkanie (wszyscy jesteśmy). A wtedy żarty się skończą i pozostanie ostatni czarny marsz.
Marcin B. Brixen
Nazwa bloga:
Świat za pięć lat
Zawód:
Inżynier
Miasto:
Poznań

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 803
Liczba wyświetleń: 1,900,256
Liczba komentarzy: 1,510

Ostatnie wpisy blogera

  • Ostra popijawa klubu AA w klubie BB
  • SORodówka i SORmatologia
  • Pługi śnieżne Schneestaffel

Moje ostatnie komentarze

  • Trzeba przecież ratować gospodarkę naszego najlepszego sąsiada kosztem naszej, jest to poświęcenie, na które premier Polski jest gotowy... Pozdrawiam
  • Byłem tu i tam i uznałem, że czas coś popisać :)
  • Dziękuję :) A tak jakoś same się wymyślają. Chyba gdzieś było, że to rodzice taty.

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Lekcja genderu
  • Nie będę więcej tankować u tych oszustów
  • Haniebna wypowiedź ministra Francji

Ostatnio komentowane

  • Ijontichy, Pieniądz musi być w ruchu inaczej sie dewaluuje.Dlatego AA i BB istnieją do końca świata,a nawet jeden dzień dłużej.
  • Silentium Universi, Podobieństwo tych zabiegów jest oczywiście zupełnie przypadkowe 
  • u2, "Osoba recepcyjna" Idzie nowe :)

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności