PROCEDURY

W licznych rozmowach z przyjaciółmi i znajomymi, tymi autentycznie wspierającymi rozwój kraju i dążenie do wzrostu siły państwa i dobrobytu Polaków, często pojawia się wyraźna nuta rozgoryczenia, a wielokrotnie nawet wściekłości. Mówią wprost: - Dlaczego kurwa w końcu nie ukarze się tych przestępców i złoczyńców?! Proste poczucie sprawiedliwości i przyzwoitości tego wymaga. To jest dla wszystkich obywateli konieczne, po to chociażby, by wreszcie osiągnąć efekt spełnienia i satysfakcji. A tu nawet ewidentni, udokumentowani przestępcy nie wyrażają skruchy i śmieją się nam wszystkim prosto w twarz. To jest praworządność? To jest parodia!
A sprawa jest trywialna: oprócz kontekstów międzynarodowych i faktu, że właśnie teraz w Europie panuje kryptokomunistyczna neoliberalna lewica – wroga wobec polskiego rządu, decydującą rolę w tym ślimaczeniu władzy odgrywają wszechobecne PROCEDURY.
 
 
Kurczowe trzymanie się procedur, dopuszczenie, by to one były wyznacznikiem dobra i skuteczności, jest idiotyzmem, które stworzyło Bizancjum, a do czasów współczesnych przeniosły Prusy, kolejno zarażając swego następcę – Niemcy, a potem całą Europę.
Nawet ZSRR i jej dziecko Rosję. Do czego idiotyczne trzymanie się procedur może doprowadzić, pokazał w sposób przeraźliwy, właśnie nagrodzony serial "Czarnobyl". Momenty nas dzieliły od chwili, gdy potężna część Europy stałaby się martwą, radioaktywną pustynią bez ludzi i prawie całego życia na długie stulecia.
 
Gdy 11 września 2001 roku, osiemnaście lat temu, jak sparaliżowany gapiłem się w telewizor, gdzie na żywo relacjonowano atak terrorystów na USA, głównie na Nowy Jork, to przemknęła mi dosyć szybko, mimo dramatyzmu tej tragedii, niepokojąca myśl: - to już koniec wolności; teraz wszystko będzie się działo zgodnie z tym, co mędrcy wydumają i zapiszą na papierze.
Tak oto zapanowała Era Procedur.
 
I faktycznie. Niewiele czasu minęło, gdy w naszej morskiej pracy zostaliśmy wprost zarzuceni przeróżnymi procedurami, gdzie na tak zwanych check lists (listy kontrolne), punkt po punkcie wyszczególnione były, krok po kroku, kolejne czynności, które po wykonaniu należało poświadczyć podpisem, a potem kopię przesłać do biura, a orginał zachować w archiwum. Zostaliśmy zatopieni papierami, a każda procedura poprzez tę biurokrację wydłużyła się o 50%. Były więc listy na mostku na odcumowanie i rozpoczęcie podróży. A równolegle odpowiednie listy w maszynowni. Listy na każdą operację – wchodzenie do portu, załadunek, wyładunek, zatankowanie paliwa i olejów, zdanie śmieci i odpadów na ląd. Codzienne raporty spalania oleju napędowego, olejów smarnych i wody pitnej i sanitarnej. Nawet odczyty temperatur w chłodniach prowiantowych są teraz codziennie kontrolowane i odnotowane jako kolejny dokument. Dosłownie każda czynność ma swój papier.
 
A przez kilkaset lat w urzędach, sądach, arbitrażach wystarczyło jedno mądre zdanie – zgodne z dobrą praktyką morską.
 
Tak już jest wszędzie. Widzę to nawet w pracy ludzi w Biedronkach, czy Lidlach. Widzę to w ciężkiej pracy rolników i najmniejszych przedsiębiorców. Obowiązkowe procedury trafiły pod strzechy.
 
To co mnie najbardziej przerażało w II WŚ to doprowadzone do perfekcji przez hitlerowskie Niemcy stosowanie procedur.
Najbardziej przerażającym przykładem były struktury i organizacja obozu zagłady Auschwitz. To co zobaczyłem już jako dziecko, a co długo dręczyło mnie w koszmarach sennych, było zorganizowane, właśnie proceduralne, z niemiecką precyzją ludobójstwo. Tę zgrozę labiryntu urzędu chyba najlepiej przedstawił Franz Kafka w "Procesie". Pokazał absurd ulegania władzy procedur, co zamieniają świat w koszmar senny.
Jak widać wyraźnie dzisiaj, to podejście Niemiec do metod działania na wszystkich polach życia człowieka, niewiele odbiegło od nazistowskich czasów, mimo że gęby pełne są gadania o wolności i swobodzie.
"Nie będziecie przyjmować od nas uchodźców, to będziecie płacić karę, za każdego jednego 25 000 euro. I już". Oto typowe niemieckie załatwianie spraw. Obłęd.
 
W niewypowiedzianym, milczącym porozumieniu, stosy różnorakich procedur wprowadzano dla niewolników, a dziś robi się dla quasi-niewolników, za których arbitralnie uważa się ludzi niezbyt mądrych, którym wszystko trzeba dokładnie tłumaczyć i wyjaśniać, a najlepiej zapisać na kartce. Ponieważ jest równość i demokracja, to się społeczności nie segreguje, tylko już na wstępie zakłada się, że hipotetycznie wszyscy są głupcami i wszyscy potrzebują do życia Check listy na każdą czynność. To nie głupi żart, ale autentyczny fakt, że w armii amerykańskiej rekrutowi wręcza się mundur ze stosem kart, gdzie jedna z nich instruuje jak należy prawidłowo podcierać tyłek ( MILITARY CUSTODIAL SERVICES MANUAL TM 5-609 DEPARTMENTS OF THE ARMY AND THE NAVY NO. 1 WASHINGTON, DC, 17 October 1977).
Natomiast strasznie żenującymi dla mnie są praktyki stosowane nagminnie w korporacjach. I autentycznie współczuję tamtym pracownikom. Tam obowiązkowe trzymanie się procedur, daleko wykraczające poza obszar pracy, jest bezwzględnym pozbawieniem naturalnej wolności.
 
Czasami myślę, że ten mój kompulsywny sprzeciw wobec wszechogarniających procedur wiąże się z moim buntowniczym, anarchizującym charakterem.
Miałem z tym pod sam koniec pracy na morzu i w stoczniach, po sławetnym 9/11, duży problem. Bardzo się buntowałem na obowiązkowy ubiór roboczy. Czy to miało jakikolwiek sens, czy nie, w pracy na pokładzie, czy w maszynowni, zgodnie z instrukcją musiałeś nosić: buty robocze z metalowymi czubkami ( bo co, jak w mojej dziedzinie pracy, spadnie na stopę śrubokręt i zrani cię dotkliwie), kombinezon roboczy, certyfikowany kask ze słuchawkami ochronnymi, okulary ochronne i rękawice ochronne. Jak można grzebać w elektronice mając na dłoniach rękawice ochronne? Jak można pracować na czubku masztu, albo w zenzach, zadzierając głowę z kaskiem i słuchawkami?
Kim był ten człowiek, kto zatwierdził te idiotyzmy? Wiem, wiem – to dla mojego bezpieczeństwa. Ale jak to się ma do jakości i komfortu pracy? No cóż, taka jest procedura i koniec dyskusji.
Na statkach naukowo – badawczych, gdzie mamy na burcie od 50 do często 100 osób, był nawet facet, specjalny kontroler obserwujący przestrzegania procedur. Co więcej, a według mnie skandal, byliśmy zachęcani do donoszenia, gdy zauważyliśmy, że kolega łamie procedury. Wyobrażacie sobie jakie to tworzy pole dla wrogości, nieufności i osobistych wendet?
Ale może właśnie o to chodzi w tej epoce procedur?
Tak oto mamy procedury w kontrze do zdrowego rozsądku – słynnego angielskiego, czym tak się chełpią – common sense.
 
 
Jednakże świat procedur na każdą okazję ma również swoją bardzo brzydką stronę. Za procedurami mogą się ukryć szubrawcy i złoczyńcy.
Wobec dokonanego, ewidentnego przestępstwa mówią: - Proszę bardzo, ja przestrzegałem wszystkich procedur, więc nie uda się czegokolwiek do mnie przylepić.
W procesach sądowych częściej zamiast oczywistego przestępstwa, czy choćby przewinienia, rozważa się, czy procedury były przestrzegane i realizowane.
 
Tomasz Arabski, szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, w sprawie Tragedii Smoleńskiej został skazany na 10 miesięcy w zawieszeniu, nie za to, że był złośliwym wrogiem prezydenta Kaczyńskiego, co rusz rzucającym mu kłody pod nogi, co było ostentacyjnym, ciągłym działaniem Kancelarii, lecz tylko dlatego, że nie dopełnił procedur, które nakazywały mu wstrzymanie lotu do Smoleńska.
Gdyby był on sądzony przez w pełni uczciwy sąd, to za całokształt działań i swoją postawę wobec głowy państwa, dostałby wielokrotnie wyższy wyrok i to bez zawieszenia. Przecież między innymi przez niego zginęła potwornie prawie setka najważniejszych osób w państwie. To się w procesie sądowym, w imię sprawiedliwości nie liczy? Oczywiście, że nie – ważne są procedury.
 
Bardziej drastycznym przykładem chowania się za procedurami jest niedawna katastrofa warszawskiej oczyszczalni ścieków – potężna na skalę światową awaria.
Przekonany jestem, że w tym incydencie nikt nie zostanie skazany. Bo wszelkie procedury zostały zachowane. No, może jakiś biedny inżynier, słynny kozioł ofiarny, zostanie złapany na fakcie, że nie wypełnił jakiegoś papierka, coś przegapił, albo na coś, czego nie powinien robić, pozwolił. Natomiast autentyczni winowajcy, licząc od premiera, poprzez prezydenta miasta, aż po skorumpowanych urzędników i dziadowskich wykonawców, kradnących pieniądze poprzez zaniżanie jakości inwestycji, mogą spać spokojnie. Przestrzegano wszystkich przepisów, wyłudzone pieniądze zostały już wykorzystane, więc do czego można się przyczepić?
 
Papierek, słowo zapisane z pieczęcią i podpisem więcej znaczy, ma większą wagę niż rozum i cała mądrość człowieka. To jest absurd. Sztucznie stworzona władza biurokracji, ważniejsza od wolności i naturalnych swobód człowieka.
Procedurami i interpretacją przepisów, bo takie prawo dano nawet podrzędnym urzędnikom, można człowieka zabić, lub choćby pozbawić majątku, jak to było w przypadku zdolnego przedsiębiorcy Romana Kluski.
Można odebrać rodzicom dzieci decyzją sfrustrowanej paniusi urzędniczki, bo matka i ojciec w swojej biedzie "nie dochowali standardów czystości i porządku".
 
Nie mogę uczciwie powiedzieć, że procedury i trzymanie się procedur jest złem. Nie jest, lecz tylko wtedy, gdy jest to pomocą, a nie to, że decydują one o wszystkim.
Piloci przed startem powinni drobiazgowo wykonać check listę, odhaczając w tabeli punkt po punkcie, mimo, że w najnowocześniejszych maszynach komputer sam wszystko sprawdza. Lecz kto powie, że komputery zawsze są nieomylne. Więc dobrze, że ludzie nadal wykonują procedury startowe.
 
Lecz ta biurokratyczna wizja świata poprzez procedury powoduje, że tysiące nieistotnych spraw usiłuje się wepchnąć w sztywne ramy standaryzacji.
Ile to walki było w Unii, zanim urzędnicy zrozumieli, że słynne tradycyjne sery, nigdy nie będą dobre, jeżeli zmusi się wytwórców do produkowania ich z pasteryzowanego mleka.
 
Sądzę, że po pewnym czasie powróci równowaga pomiędzy zdrowym rozsądkiem, tradycją i mądrością wspólną a nieuniknioną standaryzacją kodeksów i procedur, wyrzucając niebezpieczną możliwość interpretacji, oraz obcinając głupie i bezsensowne instrukcje, jak coś zrobić, aby to się podobało biurokratom.
A procedury będą ludziom pomagać, a nie utrudniać życie. I nie będą żadnym usprawiedliwieniem już nigdy.
 
 
.

 

Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.

Komentarze

Obrazek użytkownika Jabe

27-09-2019 [10:06] - Jabe | Link:

kryptokomunistyczna neoliberalna lewica – Słowo liberalny ma wiele znaczeń, ale z przedrostkiem neo- używane jest w lewicowej retoryce dla określenia dążenia do wolności jednostki. Takie zestawienie świadczy o Pańskiej nieuczciwości lub sieczce pojęciowej.

byliśmy zachęcani do donoszenia, gdy zauważyliśmy, że kolega łamie procedury. – W języku rządzących to są „sygnaliści”.

Obrazek użytkownika jazgdyni

27-09-2019 [11:29] - jazgdyni | Link:

Mój tradycyjny dręczyciel ma coś słabe rozeznanie w temacie nowych ideologii.
Przytaczam fragment dotyczący obecnych czasów:

" [...] In the 1960s, usage of the term "neoliberal" heavily declined. When the term re-appeared in the 1980s in connection with Augusto Pinochet's economic reforms in Chile, the usage of the term had shifted. It had not only become a term with negative connotations employed principally by critics of market reform, but it also had shifted in meaning from a moderate form of liberalism to a more radical and laissez-faire capitalist set of ideas."

Źródło ogólnie, bez wysiłku dostępne, tylko musi się chcieć.

https://en.wikipedia.org/wiki/Neoliberalism

 

Obrazek użytkownika Jabe

27-09-2019 [11:56] - Jabe | Link:

Czy z tego wynika, że neoliberalizm nie jest ulubionym słowem lewicy? A może, że lewica może być neoliberalna?

Obrazek użytkownika jazgdyni

27-09-2019 [12:56] - jazgdyni | Link:

Pojęcia lewica i prawica obecnie nie mają najmniejszego sensu. To, co wyznaje neoliberalizm to kryptokomunizm lub neomarksizm, gdzie ekonomiczną walkę klas zastąpiono walką kulturową - tradycjonalizm vs. liberynizm.

Obrazek użytkownika Jabe

27-09-2019 [13:07] - Jabe | Link:

Wystarczy zaprowadzić sieczkę pojęciową i już można przekonywać, że socjaliści to prawica, a (neo)liberałowie (ci od wolnego rynku) to (neo)marksiści. Z tą uwagą, że w tej sieczce lubuje się właśnie lewica, bo pozwala się jej przepoczwarzać. Z czymś takim mamy właśnie do czynienia, bo pod antykomunistycznymi hasłami odbudowuje się nam komunę.

Obrazek użytkownika kaliszanin

27-09-2019 [11:20] - kaliszanin | Link:

procedury istniały od zawsze i być może nakazywały naszym przodkom schodzić z drzew ostrożnie rozglądając się stale, czy aby obok nie czai się lew albo komornik.

nie neguję tego co Pan napisał, ale czy jest możliwe aby prezydent USA, królowa brytyjska czy też kanclerz Niemiec wzięli w ogóle pod uwagę próbę lądowania na kartoflisku pod Smoleńskiem - pewnie nie. czy lecieliby gdziekolwiek oblepieni urzędnikami i wojskowymi z najwyższej półki - też pewnie nie. itd. dlaczego - ano właśnie bo mają procedury.

zalew procedur pisemnych nastąpił w okresie powojennym i wzbudzony został przez chęć standaryzacji życia ludzi i wykonywanych przez nich czynności, którzy mając za dużo swobody mogliby zamiast wkręcać śrubki z konkretną siłą (ustaloną gdzieś tam w biurze konstrukcyjnym zgodnie z inną procedurą) raz by je przekręcili a raz dokręcali ale za słabo. mleko się rozlało o czym szeroko pan pisze powyżej. zadziwiające jest tylko to, że procedury dotyczące najprostszych czynności wykonywanych przez najprostszych ludzi/pracowników, są z reguły zero-jedynkowe a ich nieprzestrzeganie pociąga za sobą konkretne i przeważnie równie jasno określone konsekwencje (np. obcięcie premii itp.). czym wyżej i poważniej tym więcej swobody na interpretację choć mam nadzieję, że w obronności, medycynie, lotnictwie jest jednak inaczej bo w sądownictwie niestety nie.

ps myślę, że Chrystusa również ukrzyżowano w zgodzie z jakąś ówczesną procedurą (może i nawet pieczołowicie spisaną), od której jednak w trakcie jej wypełniania w wyniku krwiożerczości "oskarżycieli posiłkowych" zrobiono wiele odstępstw.

ps na przykładzie IIWŚ można się przekonać, że nawet najlepiej spisane procedury nie przewidziały i nigdy nie przewidzą, że w najbardziej odczłowieczonych czasach znajdą się ludzie, którzy pójdą pod prąd, którzy powiedzą głośno nie, którzy czasem tylko podaną kromką chleba zburzą misterny faszystowski ordnung często przypłacając to życiem swoim i swojej rodziny.

no i na koniec proszę jeszcze spojrzeć w jaki w gruncie rzeczy dziecinny sposób utrudnia się WB wyjście z UE zapewne też w myśl jakiejś procedury tak zaplanowanej aby już nikt nigdy w przyszłości nie zechciał nawet o tym pomyśleć, a kolejka chętnych do kołchozu się wydłuża...

nie dajmy się zwariować! pozdrawiam

Obrazek użytkownika tricolour

27-09-2019 [11:44] - tricolour | Link:

Gdyby prezydent zachował procedury, to by wszyscy żyli. Niestety wiedział lepiej... jest przecież dokument, by się do lotu nie wtrącać. No to się nie wtrącali i wyszło...

Nasz Pan Inżynier należy do gatunku, juz na wymarciu, ktory ma wiedzę i potrafi ją stosować. Niestety dzisiejsi absolwenci wydziału elektroniki nie potrafią zmierzyć napięcia woltomierzem wiec mają na to procedurę. Przykre, ale prawdziwe.

Obrazek użytkownika jazgdyni

27-09-2019 [12:58] - jazgdyni | Link:

Nie pieprz pan głupot. Polski prezydent nie był dyktatorem i jego władza była na prawdę iluzoryczna. Nie mógł niczego żadać, zawsze musiał prosić.

Obrazek użytkownika tricolour

27-09-2019 [15:46] - tricolour | Link:

No to nie żądał kategorycznie, a poprosił, by mu się nie wtrącano więc się nie wtrącano gdy brał setkę ważnych ludzi na pokład (wbrew procedurom) potem latał we mgle, a nawigatora nie zainteresowało skąd wskazania wysokościomierza radarowego tak różnią się od ciśnieniowego. Pewnie nie doczytał w procedurach wszak nie miał uprawnień na ten lot.

Wiem, że Pański emocjonalny wpis o pieprzeniu głupot to wynik walki ścisłego umysłu z beznadzieją emocjonalnej części osobowości, gdy okazuje się jak fatalny (i jednocześnie głupi) wynik dało zlekceważenie oczywistych rzeczy. Ale zapewniam Pana, że młodzieniec ścinający motocyklem zakręt też ma nadzieję, że nic nie nadjedzie z przeciwka, a mąż pędzący dwie setki na godzinę do żony i dzieci też nie myśli, że nie dojedzie. I obaj giną... jak tamta setka. Z tego samego powodu. Identycznego.

Obrazek użytkownika kaliszanin

27-09-2019 [16:31] - kaliszanin | Link:

brawo 

Obrazek użytkownika jazgdyni

27-09-2019 [18:16] - jazgdyni | Link:

Nie, to przewaga prawej półkuli nad lewą - tej intuicyjnej i syntetyzującej. Dawno już przebrnąłem przez rozważania analityczne, którymi, jak widać., Pan się nadal zajmuje.

Obrazek użytkownika tricolour

27-09-2019 [18:29] - tricolour | Link:

Nie zajmuję się. Dla mnie wypadek pod Smoleńskiem niczym się nie różni od niedawnego wjechania hulajnogisty pod auto. Przyczyna ta sama, efekt ten sam, ranga ta sama.

Obrazek użytkownika Anna Borycka

27-09-2019 [19:24] - Anna Borycka | Link:

@tricolour
 Brakuje mi jeszcze żebyś trolu napisał oficjalnie: że pijany gen. Błasik na polecenie Prezydenta, wymusił lądowanie prezydenckiej "tutki" - i mamy komplet ruskiej łże propagandy oraz ruskiego trolla który te kłamstwa rozpowszechnia.

Bij w otwór boś POtwór !
 

Obrazek użytkownika jazgdyni

27-09-2019 [12:18] - jazgdyni | Link:

Jasne, że zawsze były procedury. Więcej - były całe ceremoniały. To się do dzisiaj ostało np. w dyplomacji, czy kindersztubie i kościele.

Jednakże, jako pracownik, zazwyczaj samodzielny specjalista na międzynarodowym rynku poczułem bardzo mocno po tragedii WTC radykalne przykręcenie śruby. Oczywiście dokłada się do tego również komputeryzacja i zbieranie danych o ludziach.
Co do wychodzenia z UE, to to samo odczuwam. Procedura ma zrujnować państwo, któremu to przyjdzie do głowy. To właśnie moja teza - wszystkie procedury są antywolnościowe.

Obrazek użytkownika tricolour

27-09-2019 [12:52] - tricolour | Link:

Mamy pojęcie wolności do... I wolności od..

Procedury ograniczają obie wolności, zdejmują cześć odpowiedzialności redukując (czy symetrycznie i w takim samym stopniu?) wolność do tworzenia.

Jako inzynier elektronik i informatyk czuję to wręcz codziennie namacalnie gdy procedura literalnie zabrania mi czegoś traktujac zmianę jako ingerencje w konstrukcję czyli ma to wymiar karny.

A z drugiej strony mogę popełnić prawie dowolny błąd jesli tylko nie wykracza on swoimi konsekwencjami poza granice opisane procedurami, chocby testowymi.

Obrazek użytkownika NASZ_HENRY

27-09-2019 [13:17] - NASZ_HENRY | Link:

Tych 3ch Cię wkręca ;-)

 

Obrazek użytkownika jazgdyni

28-09-2019 [12:08] - jazgdyni | Link:

Tak.
To Poszukiwacze Zgubionego Rozumu.

Obrazek użytkownika Imć Waszeć

28-09-2019 [18:41] - Imć Waszeć | Link:

@kaliszanin, jeszcze trzeba mieć w państwie wysokie kadry, które są w stanie tworzyć logiczne zestawy procedur, czyli po prostu programować. U nas tworzeniem procedur od 1989 roku zajmują się posłowie, czyli takie orły programowania jak pan Petru, pani Gasiuk, czy pan Szczerba. To skutkuje takimi właśnie sytuacjami, że nie ma wyjścia i trzeba działać wbrew "regułom", bo następuje zakleszczenie programu. Przykładem są wojny o samolot, prokuratorskie śledztwa o przewiezienie kury na rosół rządowym samolotem, gdy ta jest jeszcze żywa, czyli jest pasażerem, który nie płaci! Tak właśnie w skrócie wyglądają polskie procedury, co pokazują dobitnie kolejne wzmożenia prokuratur i sądów. Słyszał Pan o sprawie sądowej, która trwa już od pewnego czasu, bo człowiek, który akurat w momencie popełnienia czynu przyznał się do kibicowania lub był w grupie kibiców? Policjant ukarał go mandatem chyba 500 zł za rzucenie łupinki od słonecznika na zaśmiecony papierami i psim łajnem trawnik. Teraz jest apelacja i nawet tak debilnej sprawy nie da się przerwać, a my wszyscy za ten cyrk płacimy. To też są polskie procedury.

Obrazek użytkownika kaliszanin

28-09-2019 [18:50] - kaliszanin | Link:

@Imć Waszeć

nic nie przebije szanowny panie odczytywania wszystkich nazwisk pokrzywdzonych w amber gold przez wysoki sąd. Monty Python by tego nie wymyślił. 

pozdrawiam 

Obrazek użytkownika ruisdael

27-09-2019 [13:53] - ruisdael | Link:

Oczywiście, że ma Pan rację z tymi procedurami, jednakże nieśmiało chciałbym dodać, że:
1. zobaczylibyśmy, gdzie mieliby procedury platformersi po ponownym dojściu do władzy, a  przy wsadzaniu pisowców do więzień
2. przecież PiS wiedział o procedurach, więc po co było obiecywać ukaranie przestępców z PO (i to z wierchuszki, a nie jakiegoś bidnego urzędnika) na podstawie wspaniałej reformy sądownictwa, która okazała się tak samo bezsilna. Wszystko to obiecanki, cacanki. 
Istnieje, i to niemały, elektorat dla którego ukaranie przestępców jest ważniejsze niż 500+ i dopłata do leków.

Obrazek użytkownika jazgdyni

28-09-2019 [12:06] - jazgdyni | Link:

Ad.2. Niestety, nie wszystko dało się przewidzieć. PIS nie ma nieograniczonych zasobów intelektualnych. Szczególnie jeżeli sytuacja jest kompletnie nowa.

.

Obrazek użytkownika Marek1taki

27-09-2019 [13:54] - Marek1taki | Link:

To ważny wpis. Oczywiście prawicowy - o neopseudoliberalizm nie będę się strzępił. Tak samo na to patrzę. Procedury stały się biurokratyzacją naszych zasad i podstawą czegoś co należy nazwać talmudyzacją prawa czyli wyższością kruczków prawnych nad obiektywną oceną rzeczywistości i wynikającej z niej sprawiedliwości. Dlaczego globaliści to narzucają? Dla kontroli nad światem. Celem działania nie jest człowiek tylko totalitarny system i dehumanizacja życia.
Procedury, standardy traktowane jako reżim stwarzają pozory ekonomizacji działań. W rzeczywistości generują koszty działań zbędnych i szkodliwych. Najlepszym przykładem są przepisy unijne. Wartościowe albo warunkowo przydatne stanowią wierzchołek góry lodowej. Nie chodzi zatem o zysk tylko o władzę i lewicową ideologię.

Obrazek użytkownika jazgdyni

28-09-2019 [12:04] - jazgdyni | Link:

"...Dla kontroli nad światem. Celem działania nie jest człowiek tylko totalitarny system i dehumanizacja życia."

Dokładnie tak. Cieszę się, że mam identyczne poglądy w tej sprawie

.

Obrazek użytkownika Imć Waszeć

29-09-2019 [00:41] - Imć Waszeć | Link:

Dobrze, że Pan rozróżnił przypadki normalności od kruczków i chwytów, czyli ręcznego sterowania z tylnego fotela. To jest przede wszystkim talmudyzacja procedur, albo inaczej ręczne zarządzanie przepływem sterowania w systemie. Element systemu wykonuje w danym momencie nie to, co jest zapisane w procedurach, lecz raczej to, co jest w danym momencie potrzebne sterownikowi. Czyli nikt nie wie co konkretnie robi. To budowanie domów od dachu w dół. Gdyby ktoś chciał w ten sposób pisać programy, to nigdy by mu one nie zadziałały, krzaczyły by się w każdym wierszu. Tu jest właśnie pies pogrzebany i to jest ta najgorsza cecha marksizmu.

Obrazek użytkownika Trotelreiner

27-09-2019 [14:57] - Trotelreiner | Link:

Jak zwykle kulą w płot!
Homo jak zlazło z drzewa...wypracowało procedury: stosowny filmik---http://youtu.be/ZtdU8vs4czU
Nie rozwinął by się mózg u "człaka" (by S.LEM)..gdyby cały czas mial sie posługiwac locus coeruleus,który i owszem został w naszej czaszce,jak ślepa kiszka we flakach.
Cała ewolucja oparta jest na procedurach...RNA,DNA i 46 chromosomów...każdy błąd w tej "procedurze",to hybryda albo coś...innego.
Cywilizacja człowieka,to procedury!
Amerykanie na księżycu i lot do Smoleńska...tam było trzymanie się procedur...a tu zupełny bajzel! I JAKOŚ TO BĘDZIE!

Włosi...bałaganiarze...jak sie dowiedzieli ode mnie KTO POLECIAŁ W TYM SAMOLOCIE...RUSKIM SAMOLOCIE...DO ROSJI...to się mnie pytali:

Kto jest nienormalny? Ty,czy ten kto wymyślił tę wyprawę?

PS.Panie Janie (?) coraz gorsze bzdety Pan pisze...

Obrazek użytkownika kaliszanin

27-09-2019 [16:10] - kaliszanin | Link:

to i tak włosi delikatni byli bo mnie znajomych niemców cytować nie wypada 

Obrazek użytkownika jazgdyni

27-09-2019 [16:23] - jazgdyni | Link:

Wszystko rozbija się o precyzję słowa. Czy DNA to procedura? Guzik - to kod, ewentualnie algorytm. A RNA? Nop. To narzędzie deszyfrujące albo klucz do kodu. A przyzwyczajenia, nawyki i automatyzmy to procedury? Nieco za bardzo nagięta interpretacja.
Tutaj napisałem i jakoś większość nie ma z tym problemu, a na dodatek to felieton a nie dysertacja naukowa, że omawiamy wymyślone i spisane przez człowieka procedury, które nie mają nic wspólnego z tradycyjnymi prawami natury i działań społecznych. Takie procedury są novum, protezą na nasze zwykłe metody zachowań i wartości. Przestajemy działać instynktownie i myśleć zdroworozsądkowo.

Pan się coraz bardziej zakręca w swojej złośliwości i zjadliwości, produkując coraz bardziej absurdalne komentarze. Wpływ Zachiry?

Obrazek użytkownika Trotelreiner

28-09-2019 [08:38] - Trotelreiner | Link:

@jazgdyni wczoraj 16.23
Nie wiem jak ci to napisać...wiesz co to jest cudzysłów? Wersalikami napiszę,aby wspomóc twoją percepcję: CUDZYSŁÓW!
To zdanie o RNA,DNA  i dalej było ujęte w cudzysłów...sprawdź sobie w google co to znaczy.

Co do reszty...to ci marynarzu napiszę: PISCEM NATARE DOCES

PS.Czyżby już syndrom 70+ u pana inżyniera?

Obrazek użytkownika jazgdyni

28-09-2019 [12:00] - jazgdyni | Link:

Gdybym był na innym portalu to już dawno bym cię wyrzucił. Nie odpowiada mi twoja osobowość. Jesteś klasycznym przypierdalaczem. Nic ciebie nie interesuje - teza, treść, przekaz. Tylko forma - tu cudzysłów, tam literówka, byle tylko coś znaleźć i na tym podłożu ośmieszyć, wykpić całość. Klasyczna postawa człowieka z kompleksem niższości, który pychą, butą i pogardą rekompensuje swoje wewnętrzne, psychiczne problemy.

Masz resztki osobistej godności to spływaj i już się u mnie nie pokazuj.

.

Obrazek użytkownika Trotelreiner

28-09-2019 [15:36] - Trotelreiner | Link:

@jazgdyni 12.00 dzisiaj
...bym cie wyrzucił...nie odpowiada mi twoja osobowość...jesteś klasycznym przypierdalaczem....no dość cytatów.
Czym mi możesz odpowiedzieć...agresją,wyzwiskami i próbą obrażenia...jesteś zbyt małym pikusiem,aby nawet próbowac mnie obrazić.
Nie każdy kto chce mnie obrazić...może mnie obrazić...i nie martw sie o moją psychikę...inżynierze,marynarzu...po jakiejś komuszej "uczelni"
nie twoja bajka,nie twoja wiedza,nie twoje pojęcie....
PS.Ne sus docet Minervam.
 

Obrazek użytkownika jazgdyni

28-09-2019 [16:05] - jazgdyni | Link:

Tu ci się udało. MIT jest komunistyczny.

I skończ z tym samobiczowaniem. Nigdy nie powiedziałem, że jesteś świnią.

Obrazek użytkownika Francik

27-09-2019 [18:59] - Francik | Link:

Procedura stosowania wielokropka w polskiej ortografii: wielokropek - znak interpunkcyjny złożony z trzech kropek następujących po sobie, oznaczający przerwanie toku mowy lub niedomówienie. Wielokropek służy głównie do zaznaczania, że tok mówienia, na ogół z powodu emocji, został przerwany. Wielokropek to nie przecinek czy myślnik, jak go szanowny bloger raczy używać. No chyba, że tok mówienia jest przerywany co kilka słów z powodu emocji. To może przydałoby się jakąś walerianę zażywać.

Obrazek użytkownika jazgdyni

28-09-2019 [11:54] - jazgdyni | Link:

Słuszna uwaga co do wielokropka. Tylko trzeba się zastanowić, czy mówimy o literaturze, czy o publicystyce. Faktycznie wielu i amatorów i profesjonalistów pisze felietony powoli i na zimno. Cyzelują każdą literę i znak drukarski. Wg. mnie, czyniąc to niszczą naturalną spontaniczność tekstu, w który autor osobiście jest emocjonalnie zaangażowany.
Więc dylemat - czy podobać się krytykom za elegancję, czy raczej pokazać uczciwie własne przeżycia i emocje.

Ps. Jest paru takich blogerów, co notorycznie nadużywają wielokropka, pokazując w taki sposób, że są myślący, mądrzejsi i rozdarci.

.

Obrazek użytkownika Andy51

27-09-2019 [16:03] - Andy51 | Link:

Janusz, dlaczego kurwa w końcu nie ukarze się tych przestępców i złoczyńców? dobre pytanie.

Obrazek użytkownika jazgdyni

27-09-2019 [16:23] - jazgdyni | Link:

Czekaliśmy i jeszcze trochę poczekamy. Chyba Prezes to czuje.

Obrazek użytkownika xena2012

27-09-2019 [16:10] - xena2012 | Link:

Moznaby pomyśleć,że tę słynną Czajkę budowały krasnoludki albo kosmici,którzy oddawszy ją do użytku spokojnie odlecieli na swoja planetę.Winnego bowiem jak nie ma tak nie ma. Co pewien czas tylko przed kamerę wyłazi Trzaskowski w twarzowej roboczej kamizelce i kasku,powie kilka zdawkowych .słów nie omieszkając ,,dołożyć'' rządowi,konsumuje podstawionego pączka i idzie opracowywać plan kolejnej parady równości.A panowie budowniczy tego bubla gdziś pewno na Kajmanach czy Szeszelach po ,,rozliczeniu się ''ze zleceniodawcą i wszystkimi wykonawcami popijają na lezaczku drinki.

Obrazek użytkownika tricolour

27-09-2019 [16:24] - tricolour | Link:

Nie na Kajmanach tylko w Warszawie albo Poznaniu lub zaraz obok Pani czy mnie.
Tylko trzeba chcieć ich wsadzić... ale nikt nie chce.

Obrazek użytkownika xena2012

27-09-2019 [19:21] - xena2012 | Link:

Chce,chce tyle że to nie takie łatwe a nawet niemożliwe  przy dzisiejszych ,,niezawisłych '' sądach.Zresztą afery dziś są w cenie i powodem do awansu czy udziału w wyborach.Pan z PO mając 14 zarzutów prokuratorskich startuje do parlamentu.

Obrazek użytkownika jazgdyni

27-09-2019 [16:26] - jazgdyni | Link:

Łapiemy tylko za te nitki, które za bardzo wystają. W samym 3mieście mam skatalogowanych ze 20 spraw. A najnowsza będzie o : Jak pan rektor zostaje deweloperem.

Obrazek użytkownika nonparel

27-09-2019 [20:49] - nonparel | Link:

Zawsze tłumaczyłem studentom: standardy i procedury trzeba znać. To upraszcza podejmowanie decyzji i w razie czego służy jako dupochron. Ale w miarę zdobywania doświadczenia można i trzeba czasem postępować wbrew procedurom. Tylko trzeba mieć pełną świadomość, dlaczego tak postępujemy i mieć pełną świadomość ponoszonego ryzyka.

Obrazek użytkownika paparazzi

28-09-2019 [00:27] - paparazzi | Link:

I to jest cale clou.

Obrazek użytkownika Marek1taki

28-09-2019 [09:20] - Marek1taki | Link:

To prawda. Problemem jest tworzenie procedur na wszystko i monopolizowanie praw do tworzenia procedur. Na koniec patologiczne korzystanie z procedur z pobudek ideologicznych i niezdolności do działań poza procedurą.
Potem dzieje się tak:
https://niezalezna.pl/290098-s...
Wszystko zgodnie z procedurami niezgodnie z normalnością.

Obrazek użytkownika jazgdyni

28-09-2019 [11:46] - jazgdyni | Link:

Słusznie. Trzeba jednak pamiętać, jak to już napisałem: procedury są tylko pomocą w każdym działaniu. Procedury nie zastępują myślenia i zdrowego rozsądku.
Bosman w czasie tragedii tonięcia promu Heweliusz złamał zasadnicze procedury otwierając tratwy ratunkowe na burcie przechylonego statku. Uratował w taki sposób wiele ludzkich istnień. II oficer trzymając się ściśle procedur wyrzucał tratwy za burtę, aby zgodnie z instrukcją tam się hydrostatycznie otwierały. Niestety, huragan natychmiast porywał te tratwy w siną dal. II oficer nie uratował nikogo.
Potem była wielka dyskusja w tym temacie w sądzie, jakim jest Izba Morska.

Obrazek użytkownika Imć Waszeć

28-09-2019 [14:18] - Imć Waszeć | Link:

Tak właśnie pisałem parę miesięcy temu w dyskusji dotyczącej procedur w medycynie. Widocznie tam zaproponowane przeze mnie komputerowe środki wspomagające byłyby użyteczne także w nauczaniu akademickim. Wygląda na to, że w Polsce istnieje nie tylko pilna potrzeba centralnej bazy wiedzy i procedur w służbie zdrowia (by uziemić nieco "znafcóf" z ministerstw i rektoratów), żeby globalnie zoptymalizować użycie skromnych zasobów, a przede wszystkim zatkać dziurę wrzeszczącej niekompetencji, wypływającej szerokim nurtem z uczelni medycznych. Komputerowe wspomaganie naukowości i filtrowanie ideologii konieczne są na każdej uczelni i w każdej dziedzinie. Ostatnio szukałem pewnych informacji z matematyki w języku polskim i z zaskoczeniem stwierdziłem, że jest ich w zasadzie niemal zero, null. Była taka jedna lista dyskusyjna, na której kilkunastu doktorantów z całego kraju pchało się niemożebnie na jakiś cykl wykłado-konferencji w Warszawie, pomstując na terminy, godziny i harmonogramy. Widać więc, że doktoranci i doktorzy stale potrzebują kontaktu z guru w celu podnoszenia swoich kwalifikacji. Postanowiłem ten ewenement zbadać i jakoś sobie poradziłem z tematem sam. W języku angielskim na renomowanych uczelniach amerykańskich dostępnych jest tysiące prac i wykładów z tej konkretnie dziedziny. Czy barierą jest język? Nie sądzę. Oczywiście dobrze by było, żeby kończący studia znali język angielski przynajmniej biernie w zakresie własnego przedmiotu, ale nie można wymagać, żeby rozpoczynający dopiero co naukę przedmiotu studenci, musieli pracować w trybie turbo: czyli uczyć się jednocześnie słownictwa angielskiego i pojęć matematycznych, łatając dziury w wiedzy na krzyż i w poprzek. Wyraźnie mówię "musieli" a nie "chcieli", bo sam nie jestem zwolennikiem ograniczania czyjegokolwiek pragnienia posiadania większej wiedzy i umiejętności oraz metod jej zdobywania (precz z uczeniem w stylu "żeby najgłupszy w klasie zrozumiał"). Przydał by się po prostu taki akcelerator uczenia, przyśpieszacz akwizycji wiedzy w języku polskim :] Chodzi też o mnemotechniki, które dobrze działają w języku rodzimym, w którym myśli się ugruntowanymi w umyśle pojęciami, zaś fatalnie wypada w obcym, dla którego zwykle jest konieczne przełożenie w locie wszystkiego na własny język. Widocznie ci z nowej HAKATY uznali, że będzie to dobre dla interesów europejskich w Polsce, gdy spowolni się u polskich studentów prędkość uczenia poprzez różne bzdurne wymagania. Naciski na afirmację na uczelniach ideologii zboków są tylko kolejnym szczeblem wygaszania polskiej niezależnej od zachodu kadry oraz inteligencji.

Obrazek użytkownika jazgdyni

28-09-2019 [16:01] - jazgdyni | Link:

Znam ten ból. Właśnie udało mi się znaleźć jeden cieniutki podręcznik z psychologii transpersonalnych, gdy świat w tym temacie szaleje.

Intelektualna pustynia powstaje nad Wisłą.

Obrazek użytkownika Imć Waszeć

28-09-2019 [18:25] - Imć Waszeć | Link:

To pustynnienie wydaje mi się niestety celowe. :(
Właśnie eksperymentuję ze sobą w zakresie multilingwistyki i wiem co mówię o sposobach opóźniania pojmowania i uczenia różnych zagadnień. Muszę uczyć się japońsko/chińskich znaczków via język angielski. W wielu (pożal się Boże) testach w Internecie jest taki znak , gdzie na dole stoi symbol ojca, którego przykrywa daszek. Tłumaczone jest to często na angielski jako "mingle" (wmieszać się, zmieszać), z kontekstu jednak wynikają zupełnie inne znaczenia i kolokacje, jak "cross" (skrzyżować), "exchange" (zamienić), albo "mix" (zmiksować). W każdym razie mało kto z uczących się angielskiego skojarzy z marszu dziwne słowo "mingle". I to jest właśnie ten sposób dyspersji percepcji lub raczej wyobraźni obrazkowej, który uniemożliwia skuteczne uczenie metodą tworzenia mnemotechnik i łańcuchów wzajemnych skojarzeń. Oczywiście ja już doskonale zapamiętam ten przypadek na resztę życia, ale ile czasu straciłem na to, mogąc robić w tym czasie coś bardziej twórczego lub ciekawszego. A takich znaczków do zapamiętania i szybkiego skojarzenia w "rzucie okiem" na tekst jest około 2000, same pojedyncze znaczki często niewiele znaczą i liczy się tzw. compounds, czyli złożenia, często znaczek zaczyna coś mówić dopiero po dodaniu końcówki fleksyjnej w okuriganie (hiragana), do tego mamy kompletnie różny od europejskiego szyk zdania i jego strukturalizację (particles). Widać wyraźnie na przykładzie ostatniego zdania do czego to prowadzi ;) Ja już nie umiem mimowolnie rzeczy tych nazwać po polsku, tylko z automatu podawaję terminy z języka angielskiego. Jeśli chodzi o uczenie się matematyki na wykładach w języku angielskim, to dzieje się dokładnie to samo. Kiedyś już przerabialiśmy w historii ten case, gdy matematyki albo literatury uczono Polaków po rosyjsku albo po niemiecku, prawda? Tak więc to nie jest śmieszne i podobnie, jak należałoby uczynić polskość ideą dominującą inne idee narodowościowe w ramach przyszłego (Trójmorza), żeby uzyskać wewnętrzną spójność cechującą "mocarstwa" (oczywiście takie małe, kieszonkowe;), tak samo należałoby wrócić do zagadnienia języka polskiego, żeby to on wyrażał myśli Polaków, a nie angielszczyzna, co jednocześnie kształtuje myślenie o sobie w odpowiednich kategoriach, dalekich od obecnej pedagogiki wstydu i powiązania naszej przynależności narodowej z nieistotnością, małością, albo wręcz śmiesznością. To właśnie w takie śmierdzącej zupie ideologicznej uwarzyło się to całe PO z Nowoczesną, kasty oraz rektorzy i mamy to co mamy.

Obrazek użytkownika cyborg59

28-09-2019 [00:35] - cyborg59 | Link:

"Do czego idiotyczne trzymanie się procedur może doprowadzić, pokazał w sposób przeraźliwy, właśnie nagrodzony serial "Czarnobyl" "
Nie oglądałem ! Przyczyną wybuchu było złamanie procedur. Reaktora tego typu nie wolno uruchamiać zanim nie ustąpi zatrucie paliwa produktami rozszczepienia, powstałe przy gwałtownym wyłączeniu. To w przybliżeniu, tak jakbyś na polecenie teściowej, chciał ponownie rozpalić prawie wygasły, ale ciągle gorący grill płynną rozpałką ! Wybuch gwarantowany. "Teściową" był komitet partii. 

Obrazek użytkownika jazgdyni

28-09-2019 [08:00] - jazgdyni | Link:

Tak Cybie - złamanie procedur. I to ważnych - naukowych i logicznych. Ale dlaczego? Bo władza centralna i KGB miały swoje, wyższego rzędu procedury, ważniejsze dla władzy, nie spójne z tymi naukowymi i jak widzieliśmy, prowadzące do katastrofy.
Musisz koniecznie, powoli i sumiennie obejrzeć serial.

W przypadku Szajki, nikt nie pomyślał by były jakiekolwiek procedury awaryjne. Uruchomienie drugiego rurociągu to był idiotyzm.

Obrazek użytkownika jazgdyni

28-09-2019 [15:50] - jazgdyni | Link:

Tym, co jeszcze nie czują bluesa w temacie dedykuję jakże trafne proroctwo sprzed pół wieku.
W roku 1969, w momencie szczytu mojego buntu i oporu, na listach przebojów królował utwór duetu Zager and Evans In the Year 2525. Było tam o przyszłości , gdzie: - "obejdzie się bez prawdy i kłamstw / A wszystkie swoje myśli, czyny i słowa / Zażyjesz w pigułce."

https://youtu.be/zKQfxi8V5FA 

.