Otrzymane komantarze

Do wpisu: Szaleństwo medialne Euro 2012 się kończy i wraca szara rzeczywistość
Data Autor
Komuchy mają propagandowe media z ich funkcjonariuszami, władzę absolutną i finansowanie. Do tego wszystkiego ogłupiony motłoch, który dopóki nie będzie żarł trawy latem, a siana zimą, to nadal będzie piał z zachwytu i uwielbienia do "rządu" komuchów, z tego, że ten motłoch ma pernamentne igrzyska z grillowaniem i będzie pluł na "kaczora".
Marian Konarski
przez mainstreamowe media aby wszystkie te uciążliwości znosić bez szemrania? DO KOŃCA ŚWIATA I JEDEN DZIEŃ DŁUŻEJ. niestety. Lemingi zgodzą się na wszystko byleby Kaczyński nie doszedł do władzy.
Do wpisu: Już dwudziesty przełomowy szczyt UE
Data Autor
... i wręcz rozpadu strefy euro. *** Na co czekamy z zniecierpliwiem. Jedno jest pewne. Po rozpadzie strefy euro, euro przestaje byc waluta wspolnoty tylko paru wybranych krajow. Dlatego punkt umowy akcesyjnej o wprowadzeniu waluty wspolnoty, euro, automatycznie wygasa. To, ze polityczny koncept euro w sposob oczywisty nie zdal egzaminu gospodarczego, rowniez powoduje uniewaznienie odpowiedniego punktu umowy akcesyjnej.
NASZ_HENRY
Euro utopia tonie bo zyski sprywatyzowane a straty upaństwowione ;-)
Do wpisu: Finanse NFZ się sypią
Data Autor
NASZ_HENRY
Księżycowi eksperci to i księżycowa ekonomia. To PO to były Tuskowi POtrzebne Astrobazy w każdej gminie ;-)
a zwłaszcza z jaką lubością rozwalił znakomicie funkcjonującą i zorganizowaną Śląską Kasę Chorych, przy okazji drenując ją z pieniędzy, system kart chipowych - to ostatnio,poprzez i tak konieczność podpisywania jakichś oświadczeń.
Do wpisu: Rząd Tuska sięga głęboko do kieszeni rodzin
Data Autor
Jak wiadomo Rostowski przerzucił na barki samorządów część zobowiązań państwa , co pozwoliło nie przekroczyć progów ostrożnościowych . Do dziś zastanawiałem się jak samorządy wyjdą na swoje ... myślę , że wyjdą otóż jutro , trybunał konstytucyjny podejmie decyzje dotyczące konstytucyjności ustawy o PZD . tu są konfitury . W samej warszawie jest 101 ogródków działkowych , a np . grunt spod jednego przy królikarni jest wart miliard pln . Osobiście uważam PZD w centrum miast za nieporozumienie , relikt PRL , poniekąd dla tego ,że zwyczajnie nie mam takiej działki ... Ale zagadkę rozwiązałem . Samorządy sprzedadzą tereny , emerytów "pod Grójec " i gitara ... coraz bardziej jestem pod wrażeniem wdzięku z jakim PO robi w bambuko tych lemingów i post-komuchów , którzy na Tuska głosowali ... pozdrawiam :)
zlodziej kieszonkowy zawsze szuka kasy w cudzej kieszeni, a nie swojej....
Link do petycji - wwws.whitehouse.gov lub skrócony - wh.gov Administracja Baracka Obamy unika zajęcia się katastrofą smoleńską i działaniami na rzecz umiędzynarodowienia badania jej przyczyn. Ale może zostać do tego zmuszona przez nacisk społeczny, twierdzi "Nasz Dziennik". Na amerykańskiej stronie internetowej wh.gov/zMU można poprzeć petycję do Białego Domu w sprawie Smoleńska. Jeżeli do 5 lipca uda się zebrać 25 tys. głosów, rząd USA będzie musiał zająć stanowisko w sprawie raportu MAK i postulatu stworzenia międzynarodowej komisji badającej Smoleńsk, pisze gazeta. Nowy serwis internetowy "We the People", czyli "My, naród", pozwalający na składanie wniosków do administracji prezydenta wykorzystali Polacy z USA próbujący od dwóch lat bezskutecznie zainteresować władze amerykańskie problemami związanymi z katastrofą smoleńską. Jeżeli w ciągu miesiąca od zarejestrowania wniosku poprze go 25 tys. użytkowników, władze amerykańskie będą musiały się nim zająć i odpowiedzieć publicznie oraz w postaci e-maila do wszystkich sygnatariuszy. Petycja dotycząca Smoleńska została zgłoszona 5 czerwca. Czas na skompletowanie potrzebnych 25 tys. mija 5 lipca. Jak dotąd inicjatywa nie była nagłaśniana i udało się zdobyć poparcie jedynie ponad 500 osób, podaje "NDz"
Do wpisu: Zderzenie z łosiem
Data Autor
Wolfram
Z siatką bywa tak, że kradną ja zbieracze złomu - z biedy. Jeżeli chodzi o zwierzęta, to warto przejechać się nocą drogą od Kołbaskowa w stronę Gdańska - tam dopiero jest horror zwierzęcy - dziesiątki saren, jelenie - krwawe plamy na jezdni, zwierzęta stojące wręcz na poboczu - i nikt temu nie przeciwdziała.
"Niestety nie od dziś wiadomo, że ta droga nie nadaje się do użytku". Gdyż? Czy ten pojedynczy wypadek ma być powodem zamknięcia całej A2 do jesieni (gdy teoretycznie mają zakończyć się wszystkie prace) ? Jeśli tak to proszę stanąć przy słupach, które tą autostradę zamkną i tłumaczyć setkom kierowców dlaczego zamknięto A2 i kierować ich na godzinne objazdy. Uwaga nr 2: rozścielacz ściągnięty na A2 był z Czech a nie z Niemiec. Proszę trzymać się faktów :) Z resztą się zgadzam.
Oczywiście 100% racji. Mimo wszystko nie słyszałem aby nastąpił odbiór autostrady w całości, dlatego braki w "wyposażeniu" są typowe dla placu budowy.
Autostrada zabezpieczona przed wtargnięciem dzikich zwierzat to autostrada, na której takie rzeczy się nie zdarzają. Jeśli się to zdarzyło to znaczy, że była niezabezpieczona, lub zabezpieczona niedostatecznie. Rząd, który ogłosił w 2012 r przejezdność całej autostrady ponosi za to odpowiedzialność. Nawet wtedy, gdy jakiś odcinek został zakończony wcześniej. Niedorzeczność tego komentarza polega na tym, że trollowaty komentator na siłę próbuje zrzucić odpowiedzialność na "tego strasznego Kaczyńskiego" licząc na niedoinformowane i założony przez niego niedowład umysłowy czytelników.. No cóż, trollować też trzeba umieć. Tymczasem już wiadomo, że na nowooddanym odcinku W OGÓLE nie ma siatek i nieszczęsny łoś nie musiał niczego przeskakiwać, przebiegł nocą kilka kilometrów po trawniku oddzielającym jezdnie i tak znalazł się w rejonie gdzie siatki są, o czym świadczą pozostawione przez niego ślady. Poza tym lekceważący czytelników poczatkujący troll nie wie, że w 2006 r. na tym terenie ŁOSI NIE BYŁO! Zostały sprowadzone tam przed ok. 2 laty. I nie sa to informacje trudno dostępne. Choć oczywiście osoba przedstawiająca pogląd na bezrobocie rodem z najciemniejszego zakamarka magla może mieć z odnalezieniem tej informacji pewne problemy. No ale jak się nie odróżnia wakacyjnej pracy maturzystów od pracy, której wykonywanie... jak by to ująć... może zachęcić bank do udzielenia średniej wielkości kredytu konsumpcyjnego :-)))) to i autostrady z siatką nie odróżnia się od tej bez siatki. Gorsza, zdaniem trolli, jest zawsze ta, która była oddana za "niewłaściwego" premiera.
Cogito
O siatkach się nie wypowiem, bo nie znam problemu. Co do bezrobocia, to Pana argument jest zabawny. Przecież to jasne, że nie zabraknie pracy w marketach. Ale powinien Pan odróżniać potrzeby dziewczyny, chcącej zwyczajnie dorobić od sytuacji człowieka, który, pomimo ukończenia studiów, rzadko może znaleźć pracę pozwalającej na godne życie, nie mówiąc o założeniu rodziny.
A gdzie dziennikarze? A gdzie naoczni świadkowie? Bo dla mnie policja jest całkowicie niewiarygodna jak w czasach PRL.
Nie wiem czy Pan się po prostu myli czy celowo wprowadza czytelnika w błąd przez pół tekstu. 1. Nie wszędzie siatki są takiej samej wysokości. Siatka w miejscu wypadku ma 1,5 m, ale wysokość siatki zależy od projektanta danego odcinka. W tym miejscu łosi jest stosunkowo mało dlatego siatka jest niska, bo projektant nie przewidział, że któryś z nich ją przeskoczy. W obszarach Polski gdzie łosi jest naprawdę dużo siatki mają nawet po 2,7 m, dodatkowo podłączone są pod prąd, tak zwany elektryczny pastuch. Zgadzam się, że na tym odcinku należałoby zamontować teraz wyższe siatki. 2. Tu mam najwięcej zarzutów do Pana tekstu. Końcówka pierwszego akapitu i cały drugi jest zwyczajną bzdurą. Dywaguję Pan, że winę za wypadek może ponosić rząd Tuska przez pośpiech przed Euro. W stosunku do tej konkretnej sprawy jest to argument absurdalny. Wypadek zdarzył się na odcinku autostrady oddanym w 2006 roku przez premiera Marcinkiewicza lub Kaczyńskiego(zmiana premierów była w lipcu, odcinek oddano też w lipcu, stąd nie pamiętam, który z panów premierów go otworzył). 3. Tu chcę już przedstawić swój prywatny pogląd na temat bezrobocia. Moja córka pisała w tym roku maturę. Jak wielu jej rówieśników postanowiła wykorzystać 4 miesiące wakacji, aby sobie dorobić do kieszonkowego. Mówiła mi, że z jej klasy na taki pomysł wpadło około 19 osób. I o dziwo pracę znaleźli wszyscy, większość na kasie w hipermarketach, niektórzy jako kelnerzy/kelnerki, ktoś załapał się w jakimś magazynie. Ale ciekawi mnie fakt, że skoro mamy tak duże bezrobocie 19 osób bez wykształcenia(bo oficjalnie maturę otrzymają 29 czerwca) bez najmniejszych problemów znalazło pracę. Moja córka zarabia 8,70 na godzinę, miesięcznie to daje około 1500 tysiąca, niby mało, ale pracuje co drugi dzień(po 12 godzin), a przy podpisywaniu umowy określała czy chcę pracować co drugi dzień, czy od poniedziałku do piątku i mieć wolne weekendy, czyli jak się chcę to można zarabiać więcej. Zastanawia mnie więc czy naprawdę problemem jest bezrobocie czy bezrobotni.
Do wpisu: Lekarze będą protestować ale Arłukowicz ma się dobrze
Data Autor
Cogito
Arłukowicz szybko się wtopił w mentalność PO i przejął metody swojej poprzedniczki, która załgałaby, że leki ukradli kosmici żeby tylko nie przyznać się do indolencji.
Do wpisu: Unia bankowa, to już 7 pomysł na ratowanie euro
Data Autor
Marcin Gugulski
Bardzo dziękuję za to porządkujące i przystępne przypomnienie i zestawienie.
Do wpisu: Pierwszy macher, frontmenka, to Ewa Kopacz
Data Autor
Zbigniew Gajek vel Janko Walski
Jednak nie powinna dziwić skoro kosmiczne i ewidentne kłamstwa dotyczące tragedii smoleńskiej, która do facto jest podbojem, głoszone z wysokości rządu i z trybuny Sejmowej zostały wynagrodzone wyniesieniem do godności drugiej osoby w państwie.
Do wpisu: Peron we Włoszczowie finansowym hitem PKP
Data Autor
Zbigniew Gajek vel Janko Walski
powinien stać się wręcz symbolem idei zrównoważonego rozwoju naszego kraju" Gdyby PO czy SLD dysponowało jedą setną osiągnięć Prawa i Sprawiedliwości mieliby poprcie  99%. Walczmy o wolne media!
Do wpisu: Za gaz płacimy jak za przysłowiowe zboże
Data Autor
Zbigniew Kuźmiuk
Ja jestem teraz posłem do polskiego Sejmu  a w Parlamencie europejskim pracowałem do roku 2009
Do wpisu: Kiwanie to kwintesencja rządów Tuska
Data Autor
Zbigniew Gajek vel Janko Walski
osiąga co najmniej trzy cele: wprowadza dezinformację wobec niedawnej zapowiedzi Mariusza Kamińskiego postawienia Tuska przed Trybunałem (miesza w głowach na zasadzie "nie wiadomo czy on ukradł czy jemu ukradli"),  sprawdza reakcję, czyli bieżący stan społecznej świadomości i jednocześnie oswaja opinię publiczną. Czyni to co najmniej po raz drugi i będą kolejne takie bąki. Wiadomo bowiem, że nie ma takiego absurdu, którego masy nie łykną, jeśli powtarza się dostatecznie długo w odpowiednich odstępach czasu. Ta metoda pozwoliła zrobić z Żołnierzy AK faszystów, z protestujących  robotników warchołów, z kibiców krytykujących władzę chuliganów, z wielkiego męża stanu, Lecha Kaczyńskiego zdziecinniałego frustrata, z jego brata deklarującego wolę kontynuowania dzieła Prezydenta nekrofila (Bartoszewski!!!),  a z Antoniego Macierewicza zmagającego się w nierównej walce z wszechmocną do tej pory ubecką machiną psychopatę. Widzimy więc, jak skuteczna jest to metoda, gdy dysponuje się monopolem medialnym. Jedynym wyjściem jest ostry sprzeciw. Nie możemy pozwolić by takie wrzutki uchodziły bezkarnie. Tutaj trzeba działać zbiorowo. Każdy powinien dać wyraz co o tym myśli. Szczególnie ważne są wypowiedzi znaczących osób publicznych, które mendiom trudno przemilczeć. Opisany przeze mnie drybling doskonale ilustruje demaskujące Tuska wypowiedzi Rokity. Dlatego dziękuję za ten głos.
Do wpisu: Tusk traktat fiskalny podpisał ale jak go ratyfikuje?
Data Autor
Zbigniew Kuźmiuk
Jak dogonimy Niemcy pod względem poziomu infrastruktury technicznej i społecznej to wtedy zaczniemy mieć budżety zrównoważone. Pozdrawiam
Do wpisu: Likwidacja państwa wraca ze zdwojoną siłą
Data Autor
Teresa Bochwic
Powiaty były chyba błędem i należy je powoli wycofać.
Do wpisu: Pożyteczni idioci czy coś więcej?
Data Autor
Krzysztof Pasierbiewicz
W ramach komentarza chciałbym Państwu opowiedzieć o pewnym zdarzeniu, które zdaje się wskazywać, iż w duszy pewnej części naszego społeczeństwa zalęgło się szalenie niebezpieczne przeświadczenie.   Otóż jedenastego listopada 2008 roku zadzwonił do mnie mój kolega z Warszawy. Inteligent, którego zna pół stolicy. Powiedział, że z okazji 90-tej rocznicy odzyskania niepodległości postanowił zadzwonić do przyjaciół z życzeniami. Zdziwiłem się, gdyż nigdy wcześniej tego nie robił.     Kolega przeszedł do życzeń. W jego głosie wyczułem narastające emocje, ale pomyślałem, że się wzruszył. I wtedy grom uderzył z nieba. Kolega oznajmił, cytuję dosłownie: „Drogi przyjacielu! W dniu dzisiejszego święta życzę tobie oraz wszystkim Polakom, żeby to bydło ze stajni Kaczorów, ktoś nareszcie w sposób metodyczny wyrżnął, co do jednej sztuki, zakopał w głębokich dołach i zalał gaszonym wapnem, żeby z nich nic nie zostało”. Z każdym jego słowem czułem jak w jego głosie wzmaga się jakaś niekontrolowana, obłąkańcza nienawiść, co gorsze, że on święcie wierzy w to, co mówi.   Zszokowany, odłożyłem słuchawkę. Męczyło mnie jednak, co mogło tego człowieka skłonić do tak wynaturzonej formy nienawiści.   Wtenczas przypomniałem sobie mojego przyjaciela Niemca. Jest to wykształcony człowiek wysokiej kultury. Przemiła rodzina, urokliwe dzieci i morze dobroduszności. Wielokrotnie u niego gościłem.   Jednakże, za każdym razem jak wracałem od niego do Polski, dręczyło mnie pytanie, jak to było możliwe, że podobni mu Niemcy w czasie Drugiej Wojny Światowej dopuścili się tak straszliwych zbrodni. Świat już zna odpowiedź. Otóż, Adolf Hitler zdołał wtedy wmówić „światłym” obywatelom Rzeszy, że byli lepszymi od innych nad-ludźmi. Straszliwe skutki tej ideologii wszyscy świetnie znamy.   Minęły trzy lata od czasu telefonu mojego warszawskiego kolegi. W międzyczasie spadła na Polskę tragedia smoleńska, która, jak miałem nadzieję wytłumiła nieco waśnie między Rodakami.   Postanowiłem więc zapytać mojego warszawskiego kumpla, czy nadal tak myśli jak przed trzema laty. A on, w jeszcze bardziej nienawistnym tonie odparował, cytuję: „co prawda wygraliśmy wybory, ale wciąż nie mogę się pogodzić się z myślą, że tej pisowskiej swołoczy nikt jeszcze nie dorżnął”.   I wtedy przyszło mi do głowy przerażające skojarzenie. Aż strach pomyśleć, ale zdałem sobie sprawę, że mojemu koledze wmówiono, a on w to głęboko uwierzył, że przynależy do grupy Polaków, którzy są „lepsi” od tych „gorszych”. A to już nie jest bynajmniej zabawne.    Dlaczego? Czy pamiętacie Państwo przesłanie filmu „Kabaret”?  Nie? Więc w skrócie przypomnę, że akcja filmu toczy się w Berlinie w okresie dochodzenia Hitlera do władzy. Mieszkańcy niemieckiej stolicy radują się ogarnięci poczuciem wyższości nad „gorszymi od nich” i bez żadnych hamulców moralno etycznych brutalnie depczą wszelkie normy, obyczaje i świętości.   Sprawę ewentualnych analogii do polskich, post-smoleńskich nastrojów, mniemań  i przeświadczeń pozostawiam do oceny Państwa.  Krzysztof Pasierbiewicz (nauczyciel akademicki)