|
|
Jabe „Poważne wątpliwości co do zgodności z Konstytucją RP budzą także dwa pozostałe pytania referendalne”...
Czyli wszystko OK, skoro nawet przeciwnicy nie uważają, że pytania nie są zgodne. Zaledwie mają wątpliwości. Tylko po co o tym pisać? |
|
|
JacBiel Jeśli tak, to mój błąd. Byłby to wtedy jedyny rzeczowy argument.
Z drugiej strony, casus bardzo nośny propagandowo, gdyż jednoznacznie obnażający złą wolę krętacza Bronka et consortes.
pozdrawiam
[errata: oczywiście, przed ostateczną oceną będę musiał przeczytać projekt tej ustawy, żeby własnymi oczami zobaczyć, czego konkretnie dotyczą postulowane zmiany.] |
|
|
JacBiel . |
|
|
Obywatel Dziękuję. Bardzo duże zaskoczenie z powodu stanowiska prof. Gebethnera. Podobnego ujęcia nie spotkałem wcześniej, ani u B. Banaszaka, ani u L. Garlickiego, ani u D. Nohlena. Bo w żadnym razie - wbrew sugestii zawartej w tym dokumencie - nie jest tak, że tylko polska nauka odnosi zasadę proporcjonalności do rozdziału mandatów (a nie do normy przedstawicielskiej) - to najbardziej powszechne rozumienie tej zasady. Norma przedstawicielska to zagadnienie z zakresu zasady równości. Jestem zafrapowany. |
|
|
JacBiel madison.org.pl
proszę |
|
|
Obywatel Jestem ciekawy tej opinii prawnej - chętnie poczytam, bo najwyraźniej szykuje się jakiś przełom w badaniach nad systemami wyborczymi. Proporcjonalność jako zasada wyznaczania granic okręgów wyborczych; poda Pan adres bibliograficzny? |
|
|
Obywatel Bo "proces legislacyjny" obejmuje także procedurę zmiany konstytucji...
Co do zdania drugiego: Myli się Pan, Komorowski złożył projekt zmiany konstytucji (wykreślenia przymiotnika "proporcjonalne" z charakterystyki wyborów do Sejmu)... |
|
|
JacBiel Gdy tylko wykazałem, że związek istnieje, zamienił Pan w swojej wypowiedziach "związek ze zmianą konstytucji" na "proces legislacyjny.
Jednak ten zabieg i tak nic nie daje, gdyż obecnie nie jest procedowana żadna ustawa dotycząca JOW. |
|
|
JacBiel Ależ zainteresowałem się. Znam nawet dobrze umotywowaną opinię, że do wprowadzenia JOW nie trzeba zmiany konstytucji, gdyż słowo "proporcjonalne" nie może odnosić się do rodzaju ordynacji wyborczej, a jedynie do równomiernego (proporcjonalnego) wyznaczanie okręgów wyborczych.
bez wiążących rozstrzygnięć TK, poruszamy się w obszarze mniej lub więcej wiedzy potocznej, bezkrytycznie podawanej przez media.
Ale idąc tokiem rozumowania proponowanym przez przywoływaną przez Pana frakcję konstytucjonalistów, byłbym dociekliwszy, i zastanowił się, czy publiczne namawianie do popierania programu wyborczego, w którym jest zmiana konstytucji (PiS, Kukiz, Jurek, Gowin, itd.), a wiec praktyczne przygotowania do ludowej i wiążącej kontestacji obecnie obowiązującej konstytucji, nie posiada tych samych znamion konstytucyjoności, bądź jej braku, co omawiane pytania referendalne.
W przypadku odpowiedzi twierdzącej, należałoby zdelegalizować ww partie, jako godzące w ład konstytucyjny państwa, uczestników oraz inspiratorów pozamykać, a na przyszłość zakazać nawoływania w głosowaniach powszechnych o charakterze blebiscytu, do prowadzenia agitacji wyborczej dotykającej materii poruszonej w ustawie zasadniczej. |
|
|
Obywatel Projekt noweli konstytucji (autorstwa PO) -swoją drogą będący przewrotną próbą przygotowania gruntu pod prywatyzację LS pod płaszczykiem ochrony przed ich prywatyzacją ("takie rzeczy tylko w II PRL") - przepadł. Na szczęście. Pytanie Szydło nie jest więc próbą ingerencji w proces legislacyjny, ten argument po prostu odpada. Szuka Pan dziury w całym. No chyba, że ktoś włamał się JacBielowi na konto NB... |
|
|
JacBiel A ja słyszałem, że żeby opchnąć lasy, była nocna próba dłubania w konstytucji, co znaczy, że bezpośrednio z konstytucji wzięty został związek pomiędzy handelkiem, lasami i ochroną środowiska.
Wyobraźmy więc sobie odpowiedź w referendum "NIE" na to pytanie.
I otrzymujemy identyczną "ingerencję" w zapisy ustawy zasadniczej, jak w przypadku JOW.
Ludzie przed zmianą konstytucji mogą zagłosować za jej zmienieniem.
No i co? |
|
|
Zbigniew Gajek vel Janko Walski Dziwne, że nie zainteresował się Pan co mówią konstytucjonaliści. To nie są kruczki prawne. Każda konstytucja ma zabezpieczenia by nie było możliwe zbyt łatwe zmienianie jej i chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego. Istnieje ścieżka prawna umożliwiająca zmianę konstytucji, wprowadzenie JOW, włącznie z poprzedzającym wszystko referendum, ale ta ścieżka wymaga czasu. Sztab Komorowskiego chciał jednak mieć uchwalone referendum w tydzień by zdążyć przed drugą turą a nie tylko obiecać. Sztab po prostu wiedział jaka jest ich wiarygodność. Wada prawna, która była ceną za to miała też dodatkową zaletę z ich punktu widzenia. Wynik referendum nie byłby wiążący bez względu na frekwencję... |
|
|
Zbigniew Gajek vel Janko Walski Komorowski mógł tylko obiecać referendum. Jednat już trzy dni po pierwszej turze, którą przegrał gotowy był cały projekt legislacyjny. Jego sztab doszedł najwyraźniej do wniosku, że obiecać to za mało, że musi wystąpić formalnie i Sejm i Senat musi to uchwalić przed drugą turą. Dlaczego? Jego sztab wie po prostu, że wiarygodność Komorowskiego i PO jest zerowa... Czyli jednak zachował kontakt z rzeczywistością. |
|
|
Obywatel @JacBiel
Pytanie Szydło brzmi mniej więcej tak: Czy jest Pani/Pan za utrzymaniem dotychczasowego statusu Państwowego Gospodarstwa Leśnego "Lasy Państwowe"? Gdzie tu można doszukać się związku ze zmianą konstytucji?
PS. Czasem odnoszę wrażenie, że (mniej więcej kilkanaście dni temu) ktoś przejął Pana konto... |
|
|
NASZ_HENRY JOWy POszły w las ;-) |
|
|
JacBiel Jak to jest, że referendum
ws zmiany konstytucji w sprawie JOW jest niekonstytucjonalne,
a zmiany konstytucji w sprawie Lasów Państwowych jest zgodne z konstytucją? |