Otrzymane komantarze

Do wpisu: Zakład Pascala
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Chodzi mi właśnie o zaciekłość tej walki. Katolicy nie zabraniają nikomu celebrować świąt na swój sposób, natomiast im się chce tego zabronić. Doszło do tego, że w szpitalach zabrania się siostrom nosić medaliki, a kartki świąteczne zawierają życzenia dobrej pogody.
Izabela Brodacka Falzmann
Szanowny Panie , to są uroki demokracji. Mnie osobiście bardzo uwiera, że za moje pieniądze wykonuje się aborcje i chętnie zażądałabym , żeby za aborcje płacili tylko jej zwolennicy. A może za leczenie chorych na nowotwór powinni płacić tylko chorzy, a za akcje ratownicze w górach tylko taternicy?
Izabela Brodacka Falzmann
Dziękuję i serdecznie pozdrawiam.
Izabela Brodacka Falzmann
Ja też nie przepadam za piłką nożną, ale nie przyszłoby mi do głowy żądać ( na przykład w pensjonacie) , żeby przerwać transmisję bo czuję się wykluczona. Pozdrawiam.
Do wpisu: Czas na róże
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Nie był to film tylko telewizyjne sztuczydło . Obejrzałam jeden odcinek i starczy. Pani Cywińska ma takie same kwalifikacje do opisywania obyczajów ziemiaństwa, jak ja do opisywania obyczajów dynastii Tang. Kosiński to kłamczuch, który zniesławił pomagająca mu rodzinę. Dlaczego mam tracić na niego czas?
Izabela Brodacka Falzmann
Oczywiście, że to środowiskowa gwara a cwał to określenie literackie. Ale jeżeli ktoś twierdzi, że jeździł na wyścigach i tam cwałował, wiem , że to nieprawda bo w tym środowisku ten termin wywołuje pełen politowania śmiech. Może niesłusznie, ale to inna historia. gdyby hydraulik powiedział do pomocnika "podaj mi szczypce uniwersalne" zamiast podaj mi kombinerki, pomocnik doszedłby do wniosku, że sobie kpi.
Izabela Brodacka Falzmann
A ja jeździłam tak codziennie przez wiele lat na Wyścigach. Na 3-10 koniach dziennie. Galop na 3 to w języku wyścigowym kenter. Jest to galop treningowy. Konia trzeba trzymać i dla wielu jest to problem. W wyścigu ( albo w czasie próbnych galopów) koń idzie bardzo szybko ( do 70 km/h) i na ogół na 4. Taka prędkość jak na wyścigach jest nieosiągalna podczas jazdy rekreacyjnej z oczywistych przyczyn. Galopek rekreacyjny to kenter wyjątkowo wolny. Na wyścigach mówi się; " jedź przez nóżkę". Cwał w języku wyścigowym nie istnieje i jeżeli ktoś ( na ogół początkujący amator) opowiada, że jeździł na wyścigach cwałem znaczy, że konfabuluje i w ogóle nie jeździł. Trener i chłopcy oduczyliby go tego terminu w 5 minut. Każde środowisko ma swój język po którym rozpoznaje się swoich. Jeżeli ktoś na przykład mówi, że się "spuszczał na linie" z jakiegoś urwiska wiadomo, że zmyśla. Taternik powie, że zjeżdżał. Czy to ważne? Może tak. Nie rozpoznanie fantasty i zabranie go na wspinaczkę ( przecież nikt nikomu nie sprawdza papierów) może się źle skończyć. To samo dotyczy jeździectwa. Posadziłyśmy kiedyś na spokojnego konia dziewczynę, która opowiadała o swoich cwałach. Zsunęła się w stepie na trociny na kółku. Nie można tego nawet nazwać upadkiem. Jej ojciec przyszedł z roszczeniami finansowymi. ( nic się jej nie stało) Co usłyszał nie powiem, ale poszedł jak niepyszny. A może to było ustawione. Odtąd nikogo z ulicy się nie sadza - choćby się na kolanch prosił. A przede wszystkim unikamy opowiadaczy o cwałach.
Izabela Brodacka Falzmann
Mój nos ratuje mnie od czytania takich kłamliwych bzdur jak "Cesarz" Kapuścińskiego. Pomijam krzywdy, które zrobił ten kłamca rodzinie Haile Selassie przedstawiając ich jako prymitywnych satrapów, w pałacu których psy szczały po butach. W ten sposób pan kapusta usprawiedliwiał komunistyczny przewrót. Również nie czytałam Kosińskiego. I nie oglądałam " Bożej podszewki" Cywińskiej, która widziała chyba kresowy dwór polski przez dziurkę od klucza. A raczej przypisała temu dworowi obyczaje środowiska , z którego się wywodzi. A wiedzę o ziemiaństwie czerpała z prasówek. Więzienia nie znam od wewnątrz. Domy dziecka zdarzało mi się wizytować. Zdrowy rozum ( zostawmy ten nos) pozwala oddzielić fantasmagorie opowiadane przez żądnych posłuchu farmazonów od prawdy. Jeżeli ktoś lubi - może słuchać opowieści wędkarzy , myśliwych, kryminalistów wiedząc, że są one zmyślone . W przeciwieństwie do Kapuścińskiego, Kosińskiego , Cywińskiej to szkody niewielkie- tylko strata czasu. Tak jak opowieści bohaterów LWP ( jeden taki odwiedził moją szkołę) w stylu "20 stopni mrozu, a my żytem". Nuda przymusowego apelu i śmiechy na sali, na które dyrektorka reagowała wścieklicą. Natomiast Gross, Kapuściński, Cywińska wyrządzają poważne szkody. Dlatego warto mieć wyczucie pozwalające rzucić taką książkę w kąt po kilku stronach.
Izabela Brodacka Falzmann
Najgorsze gdy taki "elitarny" rozmówca opowiada o książkach, których nie czytał, ale uważa, że wypada je czytać. Osobną sprawą jest gust do pseudo wspomnień z tezą. Takie były wspomnienia Jerzego Kosińskiego. Podobny kłamca robi wiele złego. Też odrzuciłam jego "Malowanego ptaka". Kłamca zawsze wpada na realiach znanych słuchaczowi. Są to czasami bardzo drobne sprawy, ale znamienne. Dobrze wiedza o tym wszelkie wywiady przygotowujące szpiegów do życia na obcym terenie i ich legendę. Kapuściński tę zrobił wiele złego rodzinie Haile Selassie przedstawiając ich jako autorytarnych prymitywów. W ten sposób szukał usprawiedliwienia dla rzezi komunistycznego przewrotu. pozdrawiam.
Izabela Brodacka Falzmann
Najgorsze gdy taki "elitarny" rozmówca opowiada o książkach, których nie czytał, ale uważa, że wypada je czytać. Osobną sprawą jest gust do pseudo wspomnień z tezą. Takie były wspomnienia Jerzego Kosińskiego. Podobny kłamca robi wiele złego. Też odrzuciłam jego "Malowanego ptaka". Kłamca zawsze wpada na realiach znanych słuchaczowi. Są to czasami bardzo drobne sprawy, ale znamienne. Dobrze wiedza o tym wszelkie wywiady przygotowujące szpiegów do życia na obcym terenie i ich legendę. Kapuściński tę zrobił wiele złego rodzinie Haile Selassie przedstawiając ich jako autorytarnych prymitywów. W ten sposób szukał usprawiedliwienia dla rzezi komunistycznego przewrotu. pozdrawiam.
Izabela Brodacka Falzmann
Ostatnio oglądałam albumy w Ochotnicy, Zdjęcia ślubne sprzed 100 lat podkolorowane( chyba to się nazywa monidło?), zdjęcia z ochotnickich uroczystości, wizyt biskupów, święcenia nowej szkoły. Prawdziwa historia.  I teraz już nowe robione aparatem cyfrowym. Mam nadzieję, że te stare nie zostaną wyrzucone tak jak drewniane łóżka ze słomianymi siennikami, które zostały wyparte przez wersalki. Ale nie można oczekiwać, że ludzie zechcą żyć w skansenie. Pamiętniki Natalii też lubię. Pozdrawiam.
Izabela Brodacka Falzmann
Osobiście nie lubię fantasy i SF, ale to nic nie znaczy (chyba?). Może niechęć do pamiętników połączona z zamiłowaniem do SF to ucieczka od rzeczywistości? Serdecznie pozdrawiam.
Izabela Brodacka Falzmann
Dziękuję za polecenie:)
Do wpisu: Piotruś Pan
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
To kwestia smaku- cytując poetę. Nie ma czym się gorszyć ani zachwycać. Kiedyś syn i mój przyjaciel przeglądali w internecie ( przy mnie) jakieś zdjęcia (nawet ładnych) dziewuch. Gdy poszli na papierosa otworzyłam pierwszy lepszy filmik z chippendales. Zastali mnie rozmarzoną przed ekranem i obaj aż się zapowietrzyli z oburzenia. Zgodnie upierali się, że to ohydne, niesmaczne, niestosowne. Nie widzieli żadnego związku ze swoim zachowaniem. Dodam, że filmik był bardzo nudny i z ulgą go wyłączyłam.
Izabela Brodacka Falzmann
Zakłada pan słusznie. Pan wybiera Bertiego jako porte - parole, a ja ciotkę Dalię ( nie mylić z Agatą). Podobnie jak ciotka Dalia lubię nieskromnych . A poważnie- sympatię do Wodehouse'a zaszczepił mi ojciec, miłośnik tak zwanego" angielskiego humoru". A Klub Trutni- to jest to. Tally ho ho!
Izabela Brodacka Falzmann
Piękna historia. Opiszę podobną. Znana mi nauczycielka przed laty przenocowała nastolatkę, która uciekła z domu. Rodzice ( małomiasteczkowi notable) i nastolatka oskarżyli ją o lesbijskie praktyki. Straciła prawo do wykonywania zawodu. Powiedziała, że gdyby teraz ktoś nawet umierał na ulicy nie otworzy drzwi. Trudno zrozumieć o co im chodziło.Zapewne dziewczynka też chciała odwrócić złość rodziców i nazmyślała. Tu prawda jest trudniejsza do ustalenia- były to rzekomo "inne czynności".
Izabela Brodacka Falzmann
Też mnie to ucieszyło, że w czymś się zgadzamy. Nie wszyscy-kilka osób oburzyła bezceremonialność mojej latorośli. Przemyślałam to sobie. Za moich czasów ( coraz częściej tak mówię)  zaczepiana dziewczyna wymyślała, albo reagowała śmiechem, albo biła w mordę, albo uciekała, albo dawała się zaczepić. To zależało od jej woli i okoliczności. Penalizacji podlegał tylko gwałt. Samiec - jak to samiec- musiał  próbować i musiał się liczyć, że oberwie. Jak mój pies gryziony przez małe suczki, którym nie przypadł do gustu. Odwraca tylko głowę.To dotyczy również staruszków. Próbuje - musi się liczyć z adekwatną( słowną ) reakcją. Adoratorowi nie groziła  sprawa sądowa,  na przykład za komplement. Obecnie egzaminy na uczelniach odbywają się przy drzwiach otwartych, bo profesor boi się, że jakaś wariatka oskarży go o molestowanie. Można trafić do sądu za życzliwe słowa pod adresem jakiejś feministki. Podsumowując. Staruszkom nie grozi sprawa sądowa ze strony mojej córki. Wychowana ( jak ja) w stajni jest wystarczająco bezceremonialna ( modne słowo -asertywna), żeby bronić się sama. Nie potrzebuje instytucji, żeby powiedzieć co myśli o niewczesnych zalotach nie pasującego jej z jakiś przyczyn egzemplarza przeciwnej płci.
Izabela Brodacka Falzmann
Ale ona nie jest pielęgniarką. Prowadzi stajnię wyścigową. W swojej dziedzinie jest profesjonalna.
Izabela Brodacka Falzmann
Dziękuję- spróbuję zrobić:)
Izabela Brodacka Falzmann
No i gdyby Pan był 20 letnim chłopcem, a 80 letnia kobieta w pampersie dawałaby wyraz, że oczekuje nie tylko herbaty. Widzę, że Pani rozumie problem. Oczywiście niektórzy  z wiekiem staja się ( jak ja) bardziej tolerancyjni dla wybryków bliźnich, ale niektórzy wręcz przeciwnie.
Izabela Brodacka Falzmann
Zgadzam się, że może i miał ciekawe życie. Szkoda tylko, że nikt nie przyszedł podać mu herbaty i zrobić obiad gdy był bezradny jak żuczek. A może to los nas wszystkich? Ostatecznie rodziny też  oddają krewnych do domów opieki. Jego krawaty mnie nie bolą. To tylko symbol.  A że młoda nie jest grzeczna? Została potraktowana też mało elegancko. Starszego pana tłumaczy demencja. A młodzi teraz potrafią się bronić. Są asertywni. Opiekowaliśmy się nim bezinteresownie po chrześcijańsku cały rok. Nie musimy lukrować rzeczywistości.
Izabela Brodacka Falzmann
Miło mi, że możemy się znaleźć razem, choćby ten jedyny raz:)
Izabela Brodacka Falzmann
Dziękuję i pozdrawiam.
Izabela Brodacka Falzmann
Nie to nie dezaprobata. To zaduma nad ludzkim losem. Nie liczyłam tych krawatów ale było ich z 500. Jego awanse były raczej dowodem, że chce się czuć facetem. To smarkula poczuła się urażona. Ja byłam zasmucona tym, że prawie nikt nie pojechał na jego pogrzeb.
Do wpisu: Nie bawić się jądrami
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
:):):)