Otrzymane komantarze

Do wpisu: Nowa świecka etyka
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Bardzo ucieszył mnie Pana komentarz. Książka Jerzego  Przystawy jest naprawdę godna polecenia. Za swoje rekomendacje biorę odpowiedzialność. Nie poleciłabym nikomu kiepskiego pracownika, złego lekarza, nie sprzedałabym znarowionego czy chorego konia. A przecież tak ludzie robią. Ukrywają, że samochód miał wypadek, albo, że sprzedawany szczeniak ma padaczkę. To przykłady z życia wzięte. Serdecznie pozdrawiam.
Za to odkrycie też należy się Pani Nobel ( obok paru innych w różnych dziedzinach).Nie czekajmy ciekawie na 21-12-2012. Koniec świata już jest. I wyginiemy wszyscy, nie tylko "dinozaury". Pozdrawiam D.
Dla mnie blog jest miejscem dzielenia się, a nie reklamy. Dzielenia się przemyśleniami, wiedzą, doświadczeniem, a także przeczytanymi książkami, które warte są rekomendacji. Reklama, promocja to element handlu (tak robi Katarzyna Tusk, sprzeniewierzając się, moim zdaniem, zasadom blogowania). Za reklamę bierze się pieniądze, za rekomendację odpowiedzialność. Skoro została Pani przez kogoś niesłusznie skrytykowana, chciałbym dla równowagi bardzo podziękować za to, że na Pani blogu przeczytałem o książce śp. prof. Jerzego Przystawy "Odkryj smak fizyki". Wiele lat szukałem podobnej pozycji, a nie trafiłbym na nią pewnie do dziś, gdyby nie wpis tutaj. Pozdrawiam serdecznie
Krzysztof Ligęza
"Zmieniły się bieguny magnetyczne Ziemi, a ja tego nie zauważyłam." Rozumiem, że to tylko taka figura retoryczna :). Bieguny są wszak na swoim miejscu, na tym samym co zawsze od co najmniej dwóch tysięcy lat. Rzecz w tym, że telewizja, która powinna ludziom rzeczywistość pokazywać i wyjaśniać, tę rzeczywistość kreuje wedle gustów kulturowych marksistów, wsączając gawiedzi do głów echo świata, który tak naprawdę nie istnieje (ale niestety jest tym sposobem kreowany). Przydługo wyszło, zatem powiem inaczej: medialni decydenci grzebią prawdę o ludziach i świecie w głębokiej rozpadlinie niewiedzy i manipulacji, podstawiając tłumowi zdezorientowanych jednostek przed oczy to, co ich zdaniem powinni wiedzieć, by zgłupieć doszczętnie. O, teraz lepiej :). Natomiast co do "własnej szklarni", polecam gorąco Myślozbrodnik :). Pozdrawiam. www.myslozbrodnik.pl
Izabela Brodacka Falzmann
Tak , my jesteśmy konsumentami i mamy konsumować to co się nam podsuwa. Jak niemowlę w żłobku.
Izabela Brodacka Falzmann
Wypowiedzi prof. Hartmana od dawna wprawiają mnie w osłupienie. Podobno tak wymarły dinozaury. Wpadały w osłupienie.:) Pozdrawiam.
Izabela Brodacka Falzmann
I pomyśleć, że za wstrętnej komuny nasi uczniowie byli uważani w Stanach czy w Niemczech za geniuszy.! To miejsce powyżej 400 to dno upadku. Ale programy nadal się kastruje. Jak powiedział były szef CKE- "obniżymy wymagania i przez to podniesiemy poziom". Serdecznie pozdrawiam.
Izabela Brodacka Falzmann
Dziękuję, będę pamiętała. Serdecznie pozdrawiam.
Izabela Brodacka Falzmann
Bardzo piękny dowcip. Zastosuję się do rady mechanika, choć nie wiem czy mam prawo bo jestem byłą blondynką:):)
Izabela Brodacka Falzmann
Ja pisałam o dobrych starych czasach gdy słowo wieśniak , mieszczanin , ziemianin nie miało negatywnego znaczenia. Może być producent rolny:):)
NASZ_HENRY
to chłop, gospodarz, rolnik, farmer ;-)
Pni Izabelo, to typowa mentalność złodzieja (świetlikowcy i tzw. moraliści), a my im jesteśmy potrzebni jako frajerzy, żeby oni mogli sobie poprawić samopoczucie i po raz n-ty przeżywać swój sukces: dołożyli frajerowi. W tym przypadku pójdźmy drogą blondynki z dowcipu, pytającej, co oznacza czerwona lampka na desce rozdzielczej. - Olej! - odpowiada mechanik - Więc olałam - zareagowało dziewczę. I to by było na tyle jak mawiał mądry Pan Profesor... na szczęście, nie skażony świetlikiem. Z wdzięcznością za tekst pozdrawiam. Krzysztof
To, Szanowna Pani, aby pamiętać o swoich korzeniach. Jedni wywodzą się z dworków szlacheckich inni z chat chłopskich, są tacy, którzy ród swój wiodą od dworzanina Attyli imieniem Musca a moje korzenie sięgają "trzeciego stołu" - tego pięknego określenia używała popularna niegdyś autorka książek kucharskich
ma piękną naukową oprawę i liczne uzasadnienia.Nazywa się to "etyką jakości życia" -pięknie, prawda? Zasady są proste i przyjaźnie brzmią: -Uznaj, że wartość ludzkiego życia się zmienia (jaka wartość ma chory?) -Bierz odpowiedzialność za konsekwencje własnych decyzji (arbitralność twoich decyzji) - Szanuj pragnienie życia lub śmierci innej osoby - Sprowadzaj na świat dzieci tylko wtedy gdy są chciane - Nie dyskryminuj na podstawie przynależności do gatunku ( ciekawe - to chyba do zwierząt, ludzi można) Te zasady dopełnia formuła charakteru:Dynamizm charakteru jest odwrotnie proporcjonalny do skrupułów moralnych. (Oczywiście należy podtrzymywać jednostki o charakterze dynamicznym) Wnioski: -ludzie są moralni wieloznacznie -moralność jest nieracjonalna -zasad moralnych nie da się skodyfikować (są lokalną fantazją kulturową) Pozostawiam Panią z Jej "fantazjami kulturowymi". Nad etyką chromosomu 6 (HLA) pracuje prof. Hartman na UJ
Silentium Universi
i zastępuje głosem "autorytetów". Genialne rozwiązanie
Izabela Brodacka Falzmann
Przyzwyczajono nas do tego, że nie wypada mówić o swoich książkach czy obrazach i w ogóle  nie wolno swobodnie wyrażać opinii. Za negatywną opinię o kimś czy o czymś- nawet słuszną- można mieć sprawę sądową, opinia korzystna- nawet słuszna- traktowana jest jako kryptoreklama. Bo my jesteśmy tylko konsumentami podsuwanej nam papki. Serdecznie pozdrawiam.
Izabela Brodacka Falzmann
Dziękuję bardzo. Jaki ciekawy nick. Interesuje mnie zawsze wybór " ksywy", ale nie zawsze swoje motywy właściciel chce ujawnić.
Chapeau bas Szanowna Pani
Zbigniew Gajek vel Janko Walski
jest wrażliwość, moralność i etyka, choć pewnie o tym nie wie. Jak Dulska. Pozdrawiam serdecznie, JW
Do wpisu: Troje w linii nieprostej
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Myślę, że brakuje nam dzienników, wspomnień, dokumentów epoki. Zamiast tego mamy " fakty prasowe". Pozdrawiam.
Izabela Brodacka Falzmann
Oczywiście znam książki Marion Donhoff. Są godne polecenia dla wszystkich. Serdecznie pozdrawiam.
Proszę Pani, wspomnień o takich ludziach nam brakuje. Ludziach -arystokratach ducha. Znałam dwie takie osoby: jedna z nich pochodziła z ubogiej inteligencji, druga miała, przy okazji, tytuł książęcy. A w ogóle wrażliwość, to dzisiaj tak rzadko spotykana cecha... Ludzie bardzo wrażliwi istnieją, czasem pojawiają się wśród artystów, ale nie są dostrzegani, jedynie przez autentycznych koneserów (którzy też muszą być wrażliwi, bo niewrażliwośc nie rozpozna czegoś, co jest jej obce). Dzisiaj liczy się robienie szumu wokół siebie, droga "na skróty", powierzchowna krzykliwość, szermowanie hasłami itp. wiadomosci.krakow.pl
Izabela Brodacka Falzmann
Nasze czasy nie sprzyjają ludziom takim jak Piotr, zbyt wrażliwym. Bardzo się cieszę, że Glaukopis wydaje już druga jego pozycję. Dziękuję za zrozumienie moich intencji.
są takie noty o ludziach naszego czasu. Żyjący są zobowiązani zauważać portrety szlachetne - doświadczenia życia, wrażliwości i niezgodę na "brak delikatności". Dziękuję, że ożywia Pani i przybliża ludzi z Pani otoczenia.Bo właśnie to "obcowanie" ludzi tworzy klimat , w którym albo oddycha się pełną piersią, albo człowiek się dusi. O ten klimat wzajemności trzeba dbać bardziej niż o "swoje racje".
Do wpisu: Z Weepers do Wieprza. Droga panny Preuss
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Bardzo pięknie to Pan napisał. Musimy bronić naszej ziemi. Nie możemy dopuścić do jej wyprzedaży. Nie możemy pozwolić na prywatyzację i wyprzedaż lasów i jezior. Powinniśmy również obronić przed sprzedażą kolejkę na Kasprowy Wierch. Przecież nie budowała jej ekipa rządząca. Jest własnością i dobrem narodu. Wystarczająco dużo bezpowrotnie straciliśmy.