Otrzymane komantarze

Do wpisu: Same papiery nie skaczą, czyli o hierarchii naturalnej
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Zwierzęta są na ogół hierarchiczne społecznie, ale ma to niewiele wspólnego ze zjadaniem się. To tylko w bajce król lew rządzi wszystkimi zwierzętami. Hierarchia w stadzie ( tego samego gatunku) dotyczy dostępu do rozrodu, ale też zobowiązania do obrony i przewodzenia. Zjadanie się nawzajem to z kolei łańcuch pokarmowy. Soliter czy owsik , który zjada żywiciela nie pretenduje do żadnej hierarchii obejmującej te dwa gatunki. 3 punkt to rzeczywiście tylko kwestia wiary. Można to nazwać- jak każdą wiarę- zabobonem.Są tacy, którzy wierzą w błękitną krew i przyrodzona nierówność ludzką. Są tacy którzy wierzą, że człowiek jest równy z natury i przed Bogiem. Chodziło mi tylko o hierarchię, która jest korzystna dla społeczności i  na którą godzi się społeczność dla swego własnego dobra. W samolocie wolę mieć dobrego pilota, a nie koniecznie herbowego. Gdy czytam książkę interesuje mnie jej teza, a nie koneksje autora. Wśród naukowców interesuje mnie intelekt, a nie gronostaje. Zakłócenie takiej hierarchii spowodowało, że jesteśmy jako kraj w tak tragicznym punkcie.
Teresa Bochwic
Można na to patrzec inaczej. To pelna władza dla kierującego partią i pełna blokada dla miejscowych działaczy lub osób ogólnie znanych, a niezwiazanych z daną partią.
Teresa Bochwic
Cezar to było tylko jego nazwisko, przynajmniej na początku.
Izabela Brodacka Falzmann
Jestem najgłębiej przekonana o potrzebie takiej hierarchii i o warunkach, w których ona powstaje. Pasażerowie samolotu nie wybieraliby pilota kierując się kolorem krawata. A takie argumenty padały przy wyborze Kwaśniewskiego na prezydenta. Wydaje mi się, że zatraciliśmy instynkt samozachowawczy. Wybieramy naszych zarządców kierując się uprzedzeniami i zupełnie drugorzędnymi sprawami. Pozdrawiam.
1każdemu według zasług - 2hierarchiczność wyczynowa - 3"ludzie przeciętnie są tacy sami" - 4"okoliczności zmuszające do podporządkowania się hierarchii" - 5"hierarchia naturalna w życiu społecznym" 6"mechanizmy które zmusiłyby do podporządkowania" Hierarchia naturalna - to chyba wśród zwierząt : silniejsze prym wodzi a nawet zjada słabszego Pierwsze dwa punkty do hierarchia ze względu na cel ( a więc racjonalna) Trzeci punkt to zabobon. 4,5,6 - przymus bądź społeczne mechanizmy Żadna hierarchia przez Państwa wymieniona nie jest przykładem naturalnej - hierarchia zawsze powstaje wedle preferencji wartości. Jeśli nie ma podstaw (założeń)etycznych - jest kreacją co najwyżej kast i jakichś umownych "autorytetów" ze względu na jakiś cel"
Szanowna pani.Pani osoba i blog jest najlepsza odpowiedzia co jest i dlaczego jest potrzebna Naturalna hierarchia..Oczywiscie mowie o wlasnych potrzebach.Przychodze na pani blog z radoscia..Poza Madroscia ,znajduje tutaj wiele ciepla...Ciepla ,ktore w takiej obfitosci mozna znalezc tylko w ramionach Matki.Z calym do pani szacunkiem,zaczynam sie tutaj u pani czuc jak u siebie w domu..Nasz wspolny Dom jakim jest Polska,aby porzadnie i normalnie funkcjonowal ,potrzebuje jak kazda normalna stajnia , generalnego sprzatania.Potrzebuje Gospodarza.Dobry Koniuszy jak to pani ladnie opisala z wlasnego doswiadczenia zna potrzeby stajni.Jego umiejetnosci,profesjonalizm,zrozumienie wszystkich potrzeb stajni,decyduje o jakosci i wynikow tej stajni.Kontynuujac ta metafore porownalbym stajnie ,ktora jestesmy i tworzymy do mitycznej stajni Augiasza. Herkules jest juz u bram.Otworzmy wiec wrota tej stajni dla niego..Uznajmy go za Koniuszego..Pomozmy mu oczyscic ta stajnie..A on zgodnie z wlasna madroscia i zaslugami znajdzie i okresli nasze w niej miejsce,zgodnie z zasada:"unicuique secundum merita eius"..
Jeśli są jeszcze jakieś enklawy naturalnej hierarchii, to miejmy nadzieję, że nie znikną a się rozszerzą na inne dziedziny. Pozdrowienia.
Cesar nie musial dokonywac wyboru.Pierwsze miejsce w Rzymie nalezalo mu sie z faktu bycia Cesarem.Nie mowiac o Prowincji.W tym kontekscie dyskusja staje sie bezprzedmiotowa.Za bezprzodmiotowe uwazam rowniez rozwazania ,na temat tzw."demokracji"..Nie mozna powaznie rozmawiac i ustosunkowywac sie do Bajek czy Mitow jako wzorca z ktorego wyplywa porzadek i lad spoleczny. Serdecznie pragne podziekowac pani za umozliwienie mi zamieszczenia opini na pani blogu ,dotyczacej manipulacji i cenzury innych blogowiczow.
Izabela Brodacka Falzmann
To smutna prawda, nawet Wanda Rutkiewicz była zwolenniczką tezy, że każdy idzie na własną odpowiedzialność i coś takiego jak " braterstwo liny " jest przeżytkiem. Natomiast przekręty wyścigowe to zupełnie co innego niż solidarność zawodowa  i odpowiedzialność za kolegów. To zostało. Oszukuje się graczy, czyli łosi, durniów, którzy składają się na siano dla koników. Tak było zawsze i nic się nie zmieniło. Nie znaczy, że się z tym identyfikuję. Jeździłam łącznie ze 20 lat i tylko dwa razy zagrałam za najniższą stawkę na swego konia. Moja córka jest współwłaścicielką stajni i wcale nie gra. Dużo mogłabym na ten temat napisać. Kazachowie są głównym nabywcami koni wybrakowanych z wyścigów. Mają ogromną żyłkę do hazardu. Uczciwość szczególną. U nich prym wiodą wyścigi długodystansowe. Sprzedając im konia nigdy nie wiemy czy go nie zajeżdżą go na śmierć. Ale cóż zrobić. W Polsce jest nadmiar koni , tatersale upadają ( kryzys), łatwo konia dostać w prezencie, albo kupić za cenę mięsa, tylko utrzymanie jest drogie.
gor,wspolodpowiedzialnosci dawno minal.Mamy juz normale wyscigi , zalezne od kasy ,a nie klasy.Jedni jak za tensinga inni helikopterami do ostatniego obozu. Masakra.W wyscigach cosik za duzo przekretow, weterynaryjnych czy dzokejskich.Taka prawda.Wyscigi na kazachskich stepach to z pewnoscia naturalna hierarchia...
z ktorymi mozna sie najpelniej identyfikowac;moze spoleczne listy polichamkow niby antypartyjnych.Na dany moment dla nas nie ma lepszego systemu.Jednomandatowki to w poskomunistycznych( czesto tylko niby post)gwarantja totalna dominacje ludzi namaszczonych przez oligarchie wszelakiego autoramentu...vide ukraina i jej czesc jednomandatowych wyborow.
Izabela Brodacka Falzmann
Utrzymała się w alpinizmie, w jeździe wyścigowej, nurkowaniu. Kiedyś wybierałam się w Ałtaj. Kierownikiem wyprawy był pewien mało mi znany pan. Zapytałam kolegę co o nim sądzi. Odpowiedział: " ja bym z nim nie pojechał nawet do Świdra, bo bałbym się, że wrócę w czarnym worku, ale ty sobie jedź". Wyciągnęłam właściwe wnioski i zrezygnowałam z wyjazdu. Pozdrowienia.
Czy gdzieś jeszcze utrzymała się naturalna hierarchia? Osiągnięcia naukowe, sportowe w przemyśle i polityce na to nie wskazują. Jest to b. przykre. Pozdrawiam.
Teresa Bochwic
To pewnie mial na myśli Cezar - nie chcial być nikim poniżej pierwszego miejsca, nawet gdyby konkurencją było aż drugie miejsce w samym Rzymie. Co do meritum - bardzo dobrze pokazała Pani dzisiejszą sytuację. Chodzi wg mnie o to, czy chcemy dziedzicznych dynastii z przywilejami z urodzenia (polecenia), czy chcemy demokracji, czyli hierarchii płynącej z wyboru na podstawie rzeczywistych umiejętności. Z tego punktu widzenia zresztą tzw. listy partyjne też sa jeżeli nie haniebne, to co najmniej głupie i niesprawiedliwe.
Izabela Brodacka Falzmann
Dziękuję bardzo. W takim razie jest to parafraza. Ale wybór pomiędzy pierwszym i ostatnim moim zdaniem jest trudniejszy i zdarza się częściej  w życiu codziennym. Na przykład najlepsza uczennica w prywatnej szkole decyduje się przenieść do bardzo dobrej szkoły, z dużymi wymaganiami, dobrze wiedząc, ze tam spadnie na koniec listy. Albo najlepszy jeździec w tatersalu dla snobów woli znaleźć się w dobrej ekipie i jeździć na najlepszych koniach też wiedząc doskonale, że spadnie na koniec listy. Serdecznie pozdrawiam.
Teresa Bochwic
Dylemat brzmiał: Czy lepiej być pierwszym na prowincji, czy DRUGIM w Rzymie. Chodziło o prawdziwy trudny wybór.
Do wpisu: Pochwała Ochotnicy
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Dzięki:)
Izabela Brodacka Falzmann
Nie wiem czy Pan jest z tych okolic? Moja przyjaciółka ma domek na Czerteżu koło Piwnicznej. My korzystaliśmy i korzystamy z bacówki pod Turbaczem, na polanie Drozdy. Byłam tam dwa lata temu na feriach zimowych ze znajomymi, córką i wnuczką. Pękła płyta pieca kuchennego, albo było zimno, albo szaro od dymu. Wnuczka chodziła z wiadrem po śnieg na herbatę na polanę. Powiedziała, że to jej najpiękniejsze ferie w życiu, a była wiele razy za granicą. Mnie tez ciągnie tylko do Ochotnicy i do bacówki. Z polany widać Tatry. Kilka razy spędzaliśmy w bacówce sylwestra. O 12 wychodzi się na polanę obserwować zjazd goprowców z Kasprowego z pochodniami. To jest mój świat.
Izabela Brodacka Falzmann
Jest jeszcze nadzieja. W Ochotnicy ludzie się nie zmienili. Są jak dawniej uczciwi i życzliwi. Trzeba tam pojechać:)
Wszystkim Arystokratom ducha z calego serca dedykuje ten wiersz:youtube.com
Jak zawsze piękny tekst o przeszłości, która tak szybko znika. Odchodzą Ci wychowani przez dziadków wychowanych na wartościach II Rzeczypospolitej. Prawie 24 lata rządów sekty nikczemnych, niszczących Polaków i Polskę, paserska prywatyzacja i szmalcownictwo bonich, bieleckich itd., skutecznie eliminują z polskiego krajobrazu gospodarzy. Niedouczeni historycy w roli prezydenta i premiera. Prymitywne marionetki w roli polityków, posłów, senatorów, wojewodów i tzw. marszałków. Już nie świeci silna lampa. Nie wskazuje już drogi. Nadzieja, że są jeszcze tacy jak Pani i że być może jest jeszcze szansa na ciepłą strawę - u jak wielu?
Nie moge ochlonac po pani opowiesci.Prowadzila mnie pani za reke w czasach i miejscach,ktore tak ukochalem.To ci ludzie i te miejsca uczyly mnie milosci do Polski i Polakow.Ojczyzny i ludzi.Prowadzi nas Pani na tym blogu przez kraj, gdzie: "lubiny sie zolca ,zachody plomienia,gdzie zielen jest zielona a czerwien czerwienia.Gdzie lepiej smakuje od nektarow z nieba,jajecznica i kromka rumianego chleba.Gdzie woda jest mokra a lza ma smak soli"...Moj kochany dziadek,po dniu dniu ciezkiej pracy,lubial siadac sobie na laweczce przed "chalpom"..Ja siadalem na jego kolanach i pytalem " "dlaczego placzesz"..On niezmiernie odpowiadal mi :"ze scynscia synku...ze scynscia"..Piszac ten teks mam lzy w oczach.Bo rozpoznaje dziadka obecnosc na tym blogu...
Naprawdę.
Wzruszajace historia.Tak czesto zapominamy,ze wszyscy mamy wspolnych rodzicow,i dazymy do tego samego celu.Pragne wzbogacic ta piekna opowiesc stwierdzeniem pani Pawelec: "Mam nadzieję, że w zakamarkach świata hołota tworzy, myśli, kontempluje. Na bosaka. Bez ceregieli"..Ex catedra..
Do wpisu: Jak jest mozliwy liberalny konserwatysta?
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Ja też tak uważam. Jednak nasi intelektualiści, wychowani na książkach Ortegi y Gasset powielają zawarte w jego myśli sprzeczności.