|
|
..."nieufnych i niezdecydowanych"...A na kogo oni czekaja? Czy tak jak Pan, na Wielkiego Cezara? Sni Pan, drogi Panie Amero!...Po prostu, ta duza grupa ludzi nie nadaje sie na "elektorat" i jak wiekszosc spoleczenstwa polskiego reprezentuje bardzo niska culture polityczna! ...I jeszcze jedno chcialbym Panu Szanownemu powiedziec, ze niejeden narod zyczylby sobie miec na swojego przywodce takiego wielkiego i uczciwego polityka-patrioty, jakim jest niewatpliwie Jaroslaw Kaczynski! ***Ps. Smieszy mnie Pan, a jednoczesnie przeraza...! |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Jak napisałam wyżej alienacja ze społeczeństwa jest moim zdaniem pochodną ordynacji wyborczej.Nie ma mechanizmów kontroli , choćby takich jak cofnięcie mandatu. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Politycy nie słuchają nikogo, bo przed nikim nie odpowiadają. ( pewnie przed Bogiem i historią, ale to daleka perspektywa). Przy tej ordynacji wyborczej nieuczciwy polityk dba tylko o utrzymanie się w siodle. Uczciwy - realizuje swoje koncepcje nie potrzebując i nie honorując sygnałów zwrotnych od elektoratu. |
|
|
Z pewnoscią program taki byłby celem ośmieszania i drwin,ale gdyby wystąpił z nim odpowiedni kandydat na Przywódcę,było by im niezmiernie trudno przeprowadzić ten manewr.
Kandydat taki musiał by posiadać kilka ważnych i niezbędnych zalet:inteligencja,aparycja,umiejętność rozmowy z Narodem,nie zapominając o uczciwosci,prawdomównosci i patriotyzmie,prawdziwym,nie udawanym.
Podobnego kandydata z tymi zaletami można by znależć nawet w Pis-ie.A i poza tą partią jest kilku takich kandydatów na przywódców Narodu.
Pozdrawiam |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Nie sądzę, żeby pan Kaczyński interesował się moimi poglądami z wielu oczywistych przyczyn. Program skierowany do Narodu byłby zapewne ośmieszany przez media. To smutne. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Nie widzę szans na sukces nowej partii. Tyle inicjatyw obserwowałam- pękają jak bańka mydlana. Polacy nie maja zaufania do nowych inicjatyw, odbierają je jako zdradę. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann To bardzo ciekawe i smutne. Zgadzam się, ze filtracja jest szczelna. Być może różni rzecznicy i niedorzecznicy chcą chronić polityka przed tak zwaną wpadką medialną oraz przed prowokacją. Ale w takim razie - za rządów PIS byłby to model dobrego cara i złych czynowników, którzy nie dopuszczali do niego ludu. Za rządów złego króla Tuska - Kaczyński jak książę z bajki powinien w przebraniu wejść w lud, żeby dowiedzieć się co mu dolega. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Bardzo ciekawa obserwacja z tą arytmetyką poparcia. Musze się nad tym zastanowić. Jeżeli nas poprze 42% nie znaczy jednak , że 58 % na pewno nas nie poprze. 58% to liczność względna (A' UB' ). Po pierwsze- być może to działa do pewnego momentu. Gdy ludziom usuwa się ziemia spod nóg zaczynają inaczej myśleć. Jak na Węgrzech. Widać Polacy za mało jeszcze oberwali. Szkoda tylko, że to kosztowne lekcje. Pewne działania są nieodwracalne. Dziś usłyszeliśmy, wolę Tuska wprowadzenia Polski do strefy euro. Z lisim uśmiechem powiedział wprost, że referendum nie jest potrzebne, bo o wszystkim obywatele zadecydowali niejako z góry przy okazji referendum akcesyjnego. Wracając do arytmetyki poparcia. W dwóch sprawach, Kaczyński ma zupełnie inne niż ja zdanie. zdanie. W sprawie ordynacji wyborczych i energetyki jądrowej. Jestem w stanie mu to darować, ze względu na inne konkretne inne rozwiązania. Czyli nie zaliczam się do owego A' U B'. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Ma Pani rację, ze nikt nie robi rzetelnych badań stanu świadomości społecznej i nikt nie próbuje przybliżać zasad demokracji. ba nasza demokracja jest tylko listkiem figowym władzy. Proszę zauważyć, że w polityce działają ze zmiennym szczęściem ci sami ludzie. Nie ma mechanizmu kreowania elit politycznych. Do polityki można sie dostać tylko z listy partyjnej, a na listę partyjną można trfić tylko nosząc teczkę za jakimś politykiem. Nasze bierne prawo wyborcze sprowadzone jest do zera. Poważny człowiek, uczciwy lekarz, nauczyciel nie będzie za nikim teczki nosił. Mógłby wystartować w wyborach tylko w systemie większościowym. Nawet gdyby chciał jakoś pomóc, nie będzie w stanie przebić się przez kokon chroniący polityka przed rodakami, przed obywatelami. Bynajmniej nie ze względów bezpieczeństwa. przerwana jest komunikacja wyborców z ich rzekomymi reprezentantami. Nikt nie odpowiada przed wyborcą za swoje poczynania. Nic dziwnego, ze jedyną optymalna strategią polityka jest gra. |
|
|
Szanowna Pani Izabelo;
To co Pani napisała to są logiczne i słuszne propozycje,jednakże ja osobiscie nie wyobrażam sobie aby Pan Kaczyński skorzystał z nich.Zresztą nie jest to wcale takie pewne,że nawet gdyby wystąpił z takim programem do Narodu,to ta część niegłosująca dała by mu jakiekolwiek poparcie.Zbyt wiele negatywnych opinii o jego działalnosci jako polityka utkwiło w świadomosci tych ludzi,poprzez telewizję i gazety głównego nurtu.Chyba cud musiał by się zdarzyć,aby prezes porwał za sobą tych właśnie nieufnych i niezdecydowanych.
Pozdrawiam serdecznie |
|
|
MFW Problem z Jarosławem Kaczyńskim, czy raczej z jego otoczeniem?
Pani Izabelo!
Pamięta Pani głośną sprawę sprzed roku, gdy upubliczniono opinię Pani dr Barbary Fedyszak-Radziejowskiej, o dużym prawdopodobieństwie obecności kreta w otoczeniu J.Kaczyńskiego?
Otóż, nie wchodząc w szczegóły, chodziło o to, że J.Kaczyński zachowuje się nierówno; raz postępuje tak, by potem zmienić zachowanie i zachowywać się inaczej, ze szkodą dla PIS-u i że jest to zasługą tego kreta.
Ja skłonny jestem przyznać jej rację, a nawet pojęcie kreta rozszerzyć w kierunku pojęcia agentura.
Szanowna Pani.
Bracia Kaczyńscy nie znaleźli się w głównym nurcie polityki po Okrągłym Stole(i przy OS też)jako działacze organizacji niepodległościowych nie związanych z żadną zagraniczną opcją, których interesy okresu przełomu ustrojowego ktoś przecież pilnował podczas tych przemian. Kaczyńscy reprezentowali opcję amerykańsko-izraelską, co dla obserwatora sceny politycznej w Polsce było bardzo czytelne.
Po okresie zimnej wojny, gdy rozpadł się ZSRR i zawalił system dwubiegunowy w polityce światowej a USA uzyskały status jedynego supermocarstwa, polityka Kaczyńskich była polityką USA tego okresu, czyli szerzenia demokracji na wschód i poszerzania NATO na wschód w przestrzeń po radziecką oraz integracji Polski ze strukturami politycznymi i militarnymi Zachodu.
Ta proamerykańska polityka Kaczyńskich(a szczególnie polityka wschodnia śp. L.Kaczyńskiego)przestała być na rękę USA, gdy w polityce światowej USA nastąpiła zmiana priorytetów w interesach globalnych.
Ważniejszym od regionu Europy Środkowo-wschodniej z punktu widzenia USA stał się region Bliskiego Wschodu(z uwagi na Iran i jego program nuklearny) oraz Azja(Afganistan) i strefa północno -wschodniej Azji i Pacyfiku(np.Chiny, Korea Płn.), a do realizacji interesów w tych regionach USA potrzebowało wsparcia Rosji. |
|
|
MFW Wg analityków, ten odwrót od polityki po zimnowojennej datuje się na rok 2006, za prezydentury J.D. Busha(pod koniec jego kadencji widać było pewne ocieplenie wzajemnych stosunków), a za Obamy nastąpiła pełna zmiana(zwana resetem stosunków na linii USA - Rosja). Musiało się top odbić na otoczeniu braci Kaczyńskich, wśród których oprócz polityków proamerykańskich i proizraelskich musieli być agenci wpływu USA i Izraela(tak to funkcjonuje w realu, Pani Izabelo.
Nową politykę USA i Izraela podjęli się popierać ludzie związani z opcją rosyjską i niemiecką(PO, PSL, SLD, RPP), gdyż te nowe interesy USA, były uzgodnione z Rosją i Niemcami(w umowach związanych z resetem).
Ponieważ opcja proamerykańska i proizraelska nie chciała zmienić dotychczasowej polityki(polityki wschodniej L.Kaczyńskiego, to postanowiono jej się pozbyć definitywnie, uruchamiając agenturę wokół braci, której działalność pomogła doprowadzić do tragicznych wydarzeń z 10.04.2010 roku( w polityce nie ma sentymentów, Jałta i los gen. Sikorskiego w 1943 roku powinien Polaków czegoś nauczyć).
Bez obecności agentury, nie byłoby tak łatwo wystawić Prezydenta na śmierć(o otoczeniu śp. Prezydenta trzeba by wiele napisać, tu nie ma na to miejsca).
Czy oglądała Pani wystąpienia publiczne Pana J.Kaczyńskiego? Zapewne tak, ale czy zwróciła Pani uwagę na pewien niezmienny element tych wydarzeń; otóż Pan J. Kaczyński nie odpowiada na pytania zadawane bezpośrednio z sali, ale poprzez system karteczek zbieranych przez otoczenie Kaczyńskiego i to nie Kaczyński wybiera sobie pytanie na które chce odpowiedzieć, ale ktoś z jego otoczenia.
Jest to system filtracyjny, odcinający J.Kaczyńskiego od realnej publiczności. To samo dotyczy jego korespondencji elektronicznej, nie dociera ona do Niego bezpośrednio, ale przez pośredników. |
|
|
Zbigniew Gajek vel Janko Walski Ja mówiłem o nie stawianiu gry ponad celami, a nie o rezygnacji z gry. Gra musi być, bo inaczej nie mielibyśmy żadych szans. Z drugą tezą również nie zgadzam się. Uważam odwrotnie, im więcej konkretów tym mniej zwolenników, taka jest prawda NIEZALEŻNIE od tego jak cudowne nie byłyby to konkrety! Dlaczego? W zdobywaniu poparcia przez opozycję jest inna algebra niż w traceniu. Po stronie zysków mamy iloczyn zbiorów, a po stronie strat, sumę!
Przedstawię to na przykładzie. Przypuśćmy, że proponujemy działanie A które popiera 60% wyborców. Włączając je do swojego programu mamy 60% poparcia. Jeśli dodamy działanie B w innej dziedzinie, jeszcze lepsze, które popiera 70% to zostanie przy nas 0.6x0.7=42% wyborców, a przeciwnik, który nic nie będzie robił tylko ładnie uśmiechał się dostanie (1-0.6) + (1-0.7)x0.6 = 58%. Następne konkretne propozycje zmniejszą nasze szanse do zera nawet jeśli każdą oddzielnie będzie popierać 90% wyborców! Dlatego tak skuteczny jest Komorowski, Tusk czy Kwaśniewski. Oni skupiają się nie na konkretach tylko dawaniu do zrozumienia. Jak się daje do zrozumienia to każdy zrozumie co chce. Jesli będziemy się uśmiechać i patrzyć szczerze w oczy to zrozumie to co my chcem by zrozumiał. Ma być przekonany, że to właśnie jego wyobrażenia o tym co będzie robione są prawdziwe. Ten paradoks jest w istocie pułapką demokracji, gdyż prowadzi do sytuacji, w której np. Komorowskiego prawicowcy będą uważać za prawicowca, a lewicowcy za lewicowca! W istocie coś takiego dokładnie to obserwujemy!
Jak z tej pułapki wydostać się bez utraty tożsamości? Ograniczyć proponowane działania do minimum i sformułować na możliwie ogólnym poziomie. Ten przekaz należałoby połączyć z bardzo konkretnymi informacjami na temat rzeczywistości, tego co rządzący faktycznie wyprawiają, za co odpowiadają. W przypadku nie zamierzeń tylko dokonań algebra działa na korzyść opozycji: iloczyn zbiorów wyznacza poparcie dla rządzących, a krytyczne oceny sumują się na korzyść opozycji. Proces ten jest tak silny, że nawet zawłaszczenie mediów nie może go powstrzymać, co wyraźnie już widać. |
|
|
Ewary Toruń Jeśli 50 procent Polaków dotychczas nieuczestniczących w wyborach się nie obudzi, nic nie zrobimy. 50% - to bardzo dużo!!! Mam propozycję, aby z tej grupy Polaków wyłoniła się partia pod nazwą np. JP - "Jedna Polska". Aby założyć partię potrzeba 1000 ludzi. A 50% jw., to prawie 15 milionów obywateli. Czy znajdzie się 1000 ludzi aby założyć partię "JP"? To wymaga i wiedzy i środków finansowych. Wszystkich "gdybających" zachęcam do przemyślenia i konkretnego działania. Jak to zrobić? Rodacy pomóżcie sobie sami. Partię jw. powinni stanowić tylko ci, którzy nie brali dotychczas udziału w wyborach. Życzę sukcesu. |
|
|
Zbigniew Gajek vel Janko Walski Przełamanie monopolu medialnego było kluczem! Warto pamiętać, że tam długo rządzący różowi poczuli się tak mocno, że sami się demaskowali, publicznie przyznając, że wszystko co obiecują to pic na wodę. U nas podobne zachowania też już widzieliśmy, choć nie odbiły się dostatecznie silnym echem. Np. słynna wypowiedź szefa bodaj TVNu o tym czego lemingi, jak nazwał odbiorcóów TVNu, nie lubią w TVNie. |
|
|
Alienacja ze społeczeństwa i arogancja władzy dotyczy, jak widać, każdej władzy, i niemal wszystkich liczących się w rozgrywkach polityków. Tak jest i w innych krajach, ale w krajach o pełnej demokracji działają mechanizmy kontrolujące poczynania ludzi na wysokich stanowiskach.
U nas nawet trudno się dziwić, że politycy jacy są, każdy widzi- ostatnie 60 lat zniszczyły wizerunek polityka jako męża stanu, osoby ponoszącej odpowiedzialnośc za kraj i za tego kraju przyszłość. Obecny obraz polityka, to drobny cwaniaczek, który dorwał się do władzy po to,żeby wydrzeć dla siebie ile się da i... chodu w krzaki. Oczywiście z tego obrazu wyłączam Jarosława Kaczyńskiego, którego cenię i jak najlepiej mu życzę, ale dobrze by było, gdyby nie był tak samotny w swojej walce... |
|
|
Niestety dalej mam wątpliwości. Te Panie i ci Panowie , o których piszę nigdy w swoim życiu nie byli na żadnych wyborach. Działki akurat ich nie obchodzą, a co do lasów nie umieją sobie wyobrazić co to w praktyce oznacza.Wiem co mówię bo były zbierane podpisy pod protestem w sprawie prywatyzacji i nikt z tej przeze mnie obserwowanej grupy nie podpisał. Ja z nimi rozmawiam ale oni wiedza swoje czyli niewiele.
Problem w tym , że w prawdziwej demokracji odbywają się debaty w mediach gdzie są prezentowane wszelkie stanowiska i ludzie wyrabiają sobie jakaś opinię. Ponadto media stale uczą zasad demokracji , ciągle piszą o prawach obywatelskich, o obowiązkach władzy, uczulają na nadużycia władzy, pokazują jak obywatelem mogę się bronić. W szkole uczy się odróżniania w tekście prasowym informacji, faktów od opinii i komentarza.
W Polsce nigdy tego nie robiono ani przed 1989r ani w ostatnim 20 leciu. Stosuje się jedynie propagandę, oddziaływanie na emocje, bez rzeczowej informacji , przekazywania wiedzy. Stad mamy obywateli poddanych na propagandę, manipulację.
Proszę zwrócić uwagę na fakt ,ze w Polsce nie chodzi na wybory od 1989 r 45 do 50 proc proc ludzi uprawnionych do głosowania i nikomu , żadnej partii nawet najbardziej demagogicznej nie udało się z tej puli pozyskać jakaś znacząca cześć chociażby te 15 proc. Frekwencja w wielu krajach zachodnich waha się między 65 do 78 proc.
U nas wszystko rozgrywa się w granicach tych 50 proc aktywnych.
Potrzebne są porządne badania socjologiczne stanu świadomości społecznej, praw obywatelskich, aktywności społecznej, wiedzy na temat reguł demokracji etc. Nie zostaną wykonane bo obecny stan jest korzystny dla establishmentu.Nie jest w ich interesie uczenie ludzi zasad demokracji, praw obywatelskich , możliwości kontroli władzy etc.Wprost przeciwnie. |
|
|
Ma Pani absolutną rację. Kaczyński wreszcie powinien pokazać, że stać go na zdecydowany głos i na operowanie konkretami (w jego wypadku nie ma co mówić o PR, bo jest na to oporny i wszelkie piarowskie rady, do których do tej pory usiłował się dostosować były w jego wykonaniu jak kulą w płot). Ale żeby pokazać zdecydowanie i być w tym wiarygodnym, trzeba być zdecydowanym- czy to w ogóle leży w naturze JK?
Oczywiście, nie chodzi o tych, którzy głosowali i będą głosować na Tuska, ale -obawiam się- już nie chodzi także i o tych niegłosujących, lecz sytuacja zaszła tak daleko, że chodzi o tych, którzy do tej pory brali udział w wyborach i głosowali na PiS. Przyznam szczerze, że chociaż zawsze głosowałam na tę partię, to obecnie mam ochotę po prostu nie pójśc na wybory- nie chcę głosować na PO czy innych szkodników niszczących Polskę, ale widzę także, że prawica zajęta przepychankami do foteli i splendorów oraz tzw. przelewaniem z pustego w próżne nie jest zdolna do zmiany na lepsze sytuacji w kraju.
W tym zniechęceniu do naszej prawicy nie jestem odosobniona, widzę to w środowiskach, w których się obracam. Tu już nie chodzi o nowych wyborców, ale o utrzymanie przy sobie starych! |
|
|
Pisze Pani o oczywistych problemach. Czy ludzie będący w polityce tego nie dostrzegają, czy może nie chcą tego zobaczyć. Bo,że nie słuchają ludzi rozsądnych to widać. |
|
|
serdecznie pozdrawiam |
|
|
widzi konkretnych ludzi. Powierza im zadania. Zadania mogą być tylko takie, jakie są w stanie wykonać.
Na ludzi w ogóle - nie można stawiać będąc przywódcą. Proszę przypomnieć sobie Piłsudskiego.
Naród - na ilu można polegać 30% na początek, połowa wycofa się z akcji. Wszystko poświęci 2% stanu początkowego.
To nie magia - to znajomość prawidłowości pospolitego ruszenia ( "idą żniwa" - Sienkiewicz) |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Właśnie to proponuję-całkowitą rezygnację z PR i gry. Ja tez glosowałam na PiS z tych co Pan przyczyn. Uważam, że czas walczyć o 50% i tyle. O nich trzeba walczyć konkretem. O mnie nie trzeba walczyć ale tez oczekuję konkretów. |