|
|
Anonymous Co zostało dla robotników? Nic nie zostało. Nawet robotników już nie ma. Są pracownicy. Mamy kolejne wcielenie socjalizmu. |
|
|
Z cala radoscia uzywam tego zwrotu po raz pierwszy od wielu dziesiecleci..Pragne pani i SP.mezowi zadedykowac ta mysl:
Cud wcielonego ducha – to nie żaden kwiatek
Z rośliniarni światowej; pismo to opłatek,
Którym łamać się trzeba, i od serca życzyć
Dosiego roku prawdy – nie szermować, krzyczeć,
Lecz całą siłą działać...
.... siałem więc w uczucia
Zorane do żywego – całą garścią siałem
W prawo, w lewo, gdzie mogłem, ziarna od zepsucia,
Wszystkie, wszystkie, co miałem!
Cyprian Norwid
Ziarna to ,ktore Pani i Maz z gorliwoscia i poswieceniem rozsiewali calym swoim zyciem ,wielokrotne wydalo plony,wsrod tych "przegranych"..Ja uznaje to za Prawdziwe Zwyciestwo...
Jego Zwyciestwem w duszach jego dzieci.. To zwyciestwo pozwoli nam zyc w Jego Krolewstwie.Bezgranicznie wielkim i nieskonczonym.Jakiez wiec ma znaczenie ten maly epizod na kawalku malej skalki we wszechswiecie ,ktory nazywamy Ziemia..
In memoriam Michal Falzman ,Maz,Ojciec,Polak Patriota i Brat we Wiecznosci.. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Wygrał w sensie, że się nie podporządkował układowi. Przegrał- bo nic się właściwie nie zmieniło. Nie opanowano oligarchizacji, degradacji i wyniszczania kraju. Ale może jest jeszcze jakaś nadzieja? Pozdrawiam serdecznie. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Biznesy z góralami to czysta przyjemność:) |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Najlepszym dowodem, że ocena polskich pracowników jest nieprawdziwa są choćby sukcesy znajomych z Ochotnicy, którzy bez formalnego wykształcenia są rozrywani przez zachodnich pracodawców. Byłam świadkiem jak do naszych gospodarzy przyjechał niemiecki przedsiębiorca i na klęczkach błagał, żeby przyjechali na jego budowę, bo bez nich wszystko się wali. Pojechali poprawiać po innych.Ci chłopcy nie mają kłopotów z pracą. |
|
|
Polacy mają wdrukowane poczucie niższości, a to, skąd się ono bierze, jest tematem na głębszą refleksję. W każdym razie obecnie przekaziory nieustannie nad tym pracują, żeby poczucie gorszości w nas utrwalić. Niedawno młodzi ludzie mówili mi, że Polacy są fatalnymi pracownikami, leniami i obibokami, a dowiedzieli się tego z badań, których wyniki ogłosiła jakaś mętnostrimowa gazeta (kto je robił, nie wiem, oni też nie wiedzieli). Jak wiemy jest to wierutna bzdura, wręcz rasizm (!), ponieważ to, w jaki sposób ludzie pracują i wywiązują się z obowiązków nie zależy od narodowości, ale w dużej mierze od systemu, w którym przyszło im żyć. Na podobnej zasadzie hoduje się naiwnych, niepewnych siebie ludzi, nieumiejących dyskutować i przedstawiać swoje wątpliwości (wielka w tym „zasługa” dzisiejszej szkoły), którzy będą wpatrzeni w tzw. autorytety. Niejedną głupiutką Kowalską wyhodowano, niejednego naiwnego Kowalskiego. Ale najgorszym okazem leminga jest leming z tytułami naukowymi- takiemu nic i nikt nie wytłumaczy, że ma klapy na oczach (no, bo to on jest autorytetem!). Głównym powodem, zdaje się, jest worek obroku, przypięty do uprzęży (nie wiem na pewno czy do uprzęży, ale Pani, fachowiec, poprawi mnie w razie czego?)
Pozdrawiam Panią ciepło, a nawet gorąco (na termometrze za oknem 26C). |
|
|
Glebokie te pana mysli i przemyslenia..Tak glebokie ,ze utonalem po 3-im zdaniu..Ktos napisal ,ze konczy sie ogolnoludzka Zaraza a na personalnym poziomie porazeniem mozgowym..Z wyrazami sympati "cham z czworakow,kalajacy pastorskie dywany w salonie "... |
|
|
No to popadli w Herezje..:)))) |
|
|
Czy aby przegrali?..Pani Maz,Pani pozostanie w pamieci pokolen na zawsze..O ance kowalskiej nie slyszalem.
Zaistniala na pare chwil dzieki Pani.Po poludniu juz o niej nie bede pamietal.Pani Maz i pani ,jest dosc czesto w mojej modlitwie.Czy dalej pani uwaza , ze ci "rozsadni przegrali" ? Serdecznie pozdrawiam |
|
|
Woborne!! Ucze sie tego na pamiec! Wyobraznia i goralski "nos do robienia interesu" podpowiada mi organizowanie wieczorow z recytacja tutejszego pani komentarza.Pania posadze przy kasie.Robimy bussines ? Serdecznie pozdrawiam. |
|
|
Paweł Chojecki Ci, o których piszę, się nie dali. Są już jednak niestety w mniejszości. Starej Ameryki już nie ma...
Pozdrawiam,
Paweł Chojecki |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann A jednak ci samodzielni Amerykanie pierwsi dali się sterroryzować politycznej poprawności, która jest współczesną formą duchowej niewoli. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Ksiądz Tischner był akurat mocno związany z KOR. Ale nie o to chodzi. Człowiek podporządkowany władzy, nawet gdy się przeciwko tej władzy zbuntuje, nie chce zaufać sobie i swoim ocenom. I wpada z deszczu pod rynnę. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Z prawdziwą przyjemnością to czytam. Z perspektywy warszawki nie było widać tych rozsądnych. Dlaczego rozsądni przegrali to osobna historia. Ale byli, to bezcenne. |
|
|
Dziękuję za piękny tekst.
Do tej pory dużo jest w naszym społeczeństwie "podporządkowanych i bezrefleksyjnych"
W 1992 roku w eseju "Homosovieticus" ks.prof.J.Tischner pisał o człowieku zniewolonym,nie potrafiącym myśleć krytycznie,podporządkowanym władzy" I co zmieniło się od tego czasu ??? |
|
|
Jak dziś pamiętam,jak mój nieżyjący już ojciec który przez cały stan wojenny jeździł z bibułą NSZZ Solidarność Rolników Indywidualnych i miewał przez to różne mniejsze i większe nieprzyjemności, a i posiedzieć mu się zdarzało, pojechał na pierwszy zjazd Etosu do Warszawy.
Wrócił jakiś taki jakby upiora zobaczył. Usiadł w kuchni i jak nigdy spił się w samotności. Następnego dnia oznajmił rodzinie że on z ta banda pieczeniarzy i arogantów nie chce mieć nic wspólnego. A jak mu Etos wysłał kiedyś zaproszenie na coś tam, to im odpowiedział to samo co Cambron tyle że nie było tam nic o gwardii i umieraniu a o dupie owszem było. |
|
|
Paweł Chojecki Zabory były tylko skutkiem mentalnego upadku Polaków. osobiście szukałbym przyczyn w wieku XVII, kiedy Polaków programowo oduczano samodzielnego myślenia. To się do dziś nie zmieniło.
W aktualnym "idź POD PRĄD" napisałem na ten temat art. "GŁUPI NA WŁASNE ŻYCZENIE" - oto fragment:
"Skutek społeczny przekonania o własnej niekompetencji w sprawach wiary jest również tragiczny. Jeśli człowiek nie potrafi samodzielnie zdecydować o swoim zbawieniu ani nawet intelektualnie ocenić poglądów w tej sprawie, to jak może wierzyć, że poradzi sobie z innymi kwestiami? Jeśli w tak osobistej sprawie skazany jest na zastępstwo księży, to z większą łatwością przyjmie ‘zwierzchnictwo’ nad sobą urzędnika czy każdego, kto głośniej na niego krzyknie. To właśnie dlatego Polacy są tak bierni pomimo ogromnego wyzysku i niesprawiedliwości, jakim podlegają. Zamiast walczyć o własne państwo, masowo emigrują. Nie wierzą, że mogą zbudować we własnym kraju porządek, jaki mają Niemcy, Anglicy czy Szwajcarzy.
Wystarczy tę mentalność (nazywam ją mentalnością szarańczy – „wydawaliśmy się sobie w porównaniu z nimi jak szarańcza, i takimi też byliśmy w ich oczach” 4 Moj. 13:33) porównać z myśleniem tradycyjnych Amerykanów. Ludzie ci wyrośli w świadomości, że sami mogą zdecydować o swoim zbawieniu. Mogą rozpoznać intelektualnie przesłanie Biblii i osobiście odpowiedzieć na wezwanie Jezusa. Nie da się przecenić tej wiadomości – jeśli sam Bóg osobiście chce się ze mną porozumieć, skierował bezpośrednio do mnie swoją ofertę, która ma wieczne skutki, to muszę być kimś wyjątkowym! Jeśli mam osobisty i stały kontakt ze Stwórcą, bez żadnych pośredników czy rytuałów, to kto lub co może mnie w życiu przerosnąć? Tego rodzaju myślenie rodzi bardzo poważne skutki mentalne w całej społeczności. Nawet Polacy przybywający do USA, choć nadal chodzili do katolickich kościołów, „zarażali się” od Amerykanów wyrosłą z Biblii wiarą w siebie. Zauważył to pięknie Ignacy Paderewski, odwiedzając chicagowską Polonię w 1926 roku:
„Wspierają dobrych, nie wierzą wrogom, ufają Bogu i we własną moc".
Pozdrawiam,
Paweł Chojecki |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Być może to mentalność porozbiorowa, czekanie na kogoś na białym koniu. A dla mnie koń nie musi być biały, ani nawet kasztan. Osobiście lubię deresze. Na zachodzie nie mitologizuje się polityków. Nie robi z nich spiżowych pomników. Wymaga się od nich działania zgodnego z naszymi oczekiwaniami. I z tego działania ich rozlicza. Moi znajomi w czasach I Solidarności mieli kapliczkę. Trzy obrazki- Matka Boska , Wałęsa i Papież . W tej kolejności. Potem Wałęsa zniknął. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Teraz też odmawiamy sobie prawa do stawiania prostych pytań.Teraz też jestem uciszana. " Cicho cicho bo inaczej mówił Winnicki". Wczoraj mnie to spotkało. Nie powiem - Winnicki ładny chłopak i elokwentny, ale jeszcze nie jest papieżem. A omerta jest najgorszą formą życia społecznego. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Dziękuję za miłe słowa i też serdecznie pozdrawiam. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Wkrótce wymrą ci, którzy pamiętają , a młodzi będą się uczyć na własnej skórze. |
|
|
NASZ_HENRY nie tylko naiwne POetki potrafili uwieźć ;-) |
|
|
Ogromnie dziekuje za ten tekst.
Zawsze czytam Pania z przyjemnoscia.
Pozdrawiam serdecznie - Boguslaw Henryk Kaczorowski |