Otrzymane komantarze

Do wpisu: Diabeł ubrał się w ornat
Data Autor
Lech "Losek" Mucha
bo widzą w tym naszym strachu szansę na wzrost słupków w sondażach... i tyle, moim zdaniem. Pozdrawiam.
Izabela Brodacka Falzmann
Teraz chcą żebyśmy się bali sąsiadów. Kiedyś chcieli żebyśmy się nie bali. Któż rozumie dobrze lub zna reguły tych operacyjnych gier? . Ale czy można myśleć zawsze wbrew establishmentowi? Tak jak kiedyś. Uważaliśmy, że jeżeli coś napisała "Trybuna Ludu" albo "Prawda" musi być dokładnie na odwrót. I raczej było. Czy "Prawda" mogła kiedykolwiek mówić prawdę? Czy " Prawda" unieważnia prawdę? Czy jeżeli Urban powiedział, że dwa plus dwa jest cztery należało zaprzeczać? Napisałam kiedyś o przypadku Światły, że ze złych pobudek powiększył naszą wiedzę o SB. Ktoś zrozumiał to jako gloryfikację tego bandyty. I to na nasze szczęście ( tak uważam)  sprzedajnego bandyty. Ściskam.
jazgdyni
Nic nie dzieje się spontanicznie. Większość w koło, w tzw. polityce jest dosyć starannie wyreżyserowane. Obecny stan zagrożenia kraju też. Rośnie w ten sposób spolegliwość narodu wobec rządzących. Dotychczasowi lenie i nieudacznicy uczynią z Polski potęgę militarną. Można będzie na tym haśle jechać jakiś czas. A na końcu i tak znowu wszystko spieprzą. Pozdrawiam
Izabela Brodacka Falzmann
  Jak napisał bodajże Wolski - wajcha przestawiona ale wajchowi ci sami.
Trafiła pani w sedno. Marzy mi się twórczość kogoś w rodzaju Piaseckiego (oczywiście: Sergiusza :-) ), czyli chropawa ale spójna narracja, może być nieco siermiężna literacko, to by znakomicie korespondowało z treścią. I żeby przedstawiała ludzi i wydarzenia takimi, jakie były widoczne z "żabiej perspektywy". Piasecki z niezwykłą intuicją umiał dobierać fakty będące osnową jego akcji powieściowych, dzięki czemu sprawnie poruszał się po cienkiej linii oddzielającej beletrystykę od (beletryzowanego) reportażu. W przypadku Piaseckiego byłaby gwarancja, że taka twórczość nie zmieniłaby się w cykl "powieści z kluczem" albo jakieś partyjno - personalne przepychanki, z tego powodu, że autor umiał w genialny sposób syntetyzować psychiki swoich bohaterów z elementów zaobserwowanych u ludzi ze swojego otoczenia. I takie golemy psychiczne aż kipią autentycznym życiem. Na jakąkolwiek rozpoznawalność swoich bohaterów nie mógł sobie Piasecki pozwolić, bo spora część z nich należała - a to do środowiska zawodowych przestępców, a to uciekinierów (o niepewnym statusie) spod sowieckiej władzy, a to pracowników II Oddziału Sztabu Generalnego, a i dwie porno-modelki (którym udało się nieźle wyjść za mąż) trafiły na karty tych powieści. Czyli - można, jak się naprawdę chce.
Izabela Brodacka Falzmann
Szkoda, że nie istnieje literatura opisująca tamte mgliste czasy. To znaczy istnieje- ale na ogół są to powieści " z tezą", z góry przyjmujące ustalony punkt widzenia. Ktoś ze znajomych Francuzów mówił mi, że dla niego próbą literatury byłoby opisanie Marsylii z czasów II Wojny. Opisywano to wielokrotnie - bez powodzenia. Tylko komedia udźwignęła temat - gry wywiadów, wielokrotnych agentów itp. Myślę, że u nas jest podobnie.
Pewien kandydat na prezydenta (nie jestem pewien, ale chyba chodziło o wybory prezydenckie) zirytowanym głosem mówił w "trójce", że nie ma zamiaru "stawać w szrank" z innym kandydatem, który go kiedyś przesłuchiwał :-)))) Wprawdzie okazało się później, że obaj byli figurantami i "wypełniaczami" w rozstrzygniętych przed głosowaniem wyborach, ale ten incydent świetnie charakteryzował atmosferę tamtych czasów.
Do wpisu: Król, Królik, Królikowski
Data Autor
KAPUHY
Skoro plotkujemy o znajomych, to nie mogę się powstrzymać, bo "Królik" kojarzy mi się od razu z pewnym profesorem neurofizjologii, w czasie wojny polsko-jaruzelskiej jednym z redaktorów podziemnego "KOSa". Ksywka pochodzi z pewnej paczki studenckiej z późnych lat sześćdziesiątych - byli tam jeszcze: Tygrys, Mały, Maleństwo,Krzyś, Prosiaczek, Kłapouchy, a nawet Pułapka (oczywiście na słonie). Królik nigdy nie pozował na maczo, ale zawsze w sprawach publicznych był wierny swoim zasadom, bronił ich również wbrew innym członkom redakcji. On i owa "koleżanka, która nigdy nie kłamie", taka prawdziwa przedwojenna harcerka, chociaż urodzona tuż po wojnie, to dla mnie postacie zupełnie wyjątkowe. Znam też jedną naprawdę przedwojenną harcerkę: ma 90 lat, stopień podporucznika za AK i nigdy nie ma dla siebie czasu, organizuje różne akcje pomocowe i zaraża tym młodszych. Oby żyła wiecznie. Serdecznie pozdrawiam.
Izabela Brodacka Falzmann
Dziękuję i przepraszam. Naprawdę pomyliły mi się te nazwiska. Zaraz poprawię.
Teresa Bochwic
Raczej Król, Królik, Królikowski? Królikiewicz to niepokorny reżyser filmowy. Zrobił biografię marszałka Kerna i opuścił w niej rozmowę z rezyserem "Uprowadzenia Agaty" (o córce śp. Kerna o nim jako zadufanym chamie).
NASZ_HENRY
KaCyk ;-)
Do wpisu: Déjà vu, czyli to wszystko już było
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Obawiam się , że nie wszyscy Ukraińcy wiedzą jak może się skończyć ich wejście do UE. Na pewno tak zwani oligarchowie dawno są mentalnie i finansowo w jej strukturach i chętnie zajmą się prywatyzacją Ukrainy. Natomiast zwykli ludzie boją się, że kapitał założycielski zostanie u nich (jak u nas ) rozdany pod stołem. Potem się powie, że nie poradzili sobie w warunkach konkurencji,  jako gorsi czy głupsi.  Ta obawa tłumaczy poparcie dla Łukaszenki na Białorusi. To nie stalinowcy go popierają lecz zwykli szarzy ludzie, których doświadczenie nauczyło, że- jak mówią - "zawsze może być gorzej". Bardzo mnie ujmuje, że Białorusini przezwyciężyli resentyment do " pańskiej Polski".  "Dawaj briuki, pany priechali"  (daj spodnie) - krzyczał do żony pastuch w naszej wsi. Oczywiście żartował-  potem zapraszał nas serdecznie do obejrzenia tego co zostało z majątku ( praktycznie nic) . Nie przeszkodziło mu to oświadczyć, że pod Łukaszenką jest im bardzo dobrze i nie ma dla nas powrotu. Rozmawialiśmy serdecznie, ponad wszelkimi podziałami. To podziałało na mnie jak balsam. Życzę im szczerze pomyślności i bałabym się bardziej o ich los w UE niż pod tyranem Łukaszenką.
Anonymous
Z przysłowia wnioskuję, że Ukraińcy są dobrze zorientowani w tym co ich czeka w Unii Europejskiej. Zawierucha może ich jednak nie pytać o zdanie. Nas też nie. Nawiązując do czcicieli Michnika, Mazowieckiego i Geremka podzielam Pani doświadczenia z odsądzaniem od czci i wiary, gdy nie brak wiedzy i logiki był przeszkodą w ocenie sytuacji lecz emocjonalna obrona okopów świętego spokoju. Opisała Pani wycieczkę na Majdan. Przypomniało mi się opowiadanie science fiction o wycieczce w czasoprzestrzeni na ukrzyżowanie Chrystusa. Jeden z turystów na końcu orientuje się, że Żydzi siedzą w domu a ukrzyżowania dokonali ciekawscy podróżnicy w szatach stosownych do epoki. Podróżników zostawmy w świecie wirtualnym. W świecie realnym znane są czyny, których dokonali faryzeusze i Rzymianie. Czyż faryzeusze nie znajdują ciągle nowych Rzymian?
Ktos ciekawie to ujal ..: jak im sie przypomni,ze to byt okresla swiadomosc,to brak pokory natychmiast im z lebka paruje...: Koltun..koltun szanowna pani jest obowiazujacym wspolnym "swiatopogladem" wsrod Polakow.. Nzywaja to "grilowaniem i pywkiem" czy "gadzetami" ..niezaleznie czy to "prawica" czy "lewica".. Nazrec sie szybko i bez trudu..najlepiej na czyjs koszt,(srodki na to niekoniecznie musza byc legalne)..to narodowa religia Polakow.. Pani i pani tutaj podobni sa wyjatkiem ,ktory jest waskim marginesem..
oni czekają na to od lat ....
Oni już są sprzedani ci tz. prości ludzie. Aczkolwiek ich los, kompletnie mi zwisa. Po prostu nie mam ochoty się upajać, ani czyimś, ani swoim męczeństwem. Jak staną czołgi ruskie to moim zdaniem trzeba będzie wypuścić komitet powitalny z chlebem solą , wódka i dziewczętami i w try miga dostarczyć im niskopowozówki oraz lory aby co jak najszybciej umożliwić im usadowienie się w okolicach Renu. Mam w dupie wielkie miasteczka..... miasteczka.
Izabela Brodacka Falzmann
Nic nie pisałam o zwycięzcach, raczej o zwyciężonych.
Izabela Brodacka Falzmann
Bardzo dziękuję i serdecznie pozdrawiam.
Izabela Brodacka Falzmann
Dziękuję
jak na razie rozwój wypadków wskazuje że "zwycięstwo" majdanu - pogonienie Janukowicza - jest zwycięstwem Rosji.
Dawno już nic tak przemyślanego i mądrego nie przeczytałem. Chapeau bas!
stokolesny
Szanowna Pani Izabelo!!! Wdzięczny, po raz kolejny dziękuję Pani, za te wspaniałe "pisane słowa": o pamięci i przestrodze, o szacunku i godności człowieka "sprzedanego" na pastwę oprawcom. Chcę przywołać datę 21 lutego 2014 r. trzej sygnatariusze porozumienia w Kijowie z UE tj.: MSZ Polski, MSZ Francuski i MSZ Niemiecki, to porozumienie to zdrada Ukrainy, która dała Janukowyczowi zachowanie praw, czas na ucieczkę i poproszenie o pomoc militarną Rosję ? z wyrazami szacunku stokolesny
jazgdyni
Widziałaś, jak się teraz kończą walki bokserskie? Dwóch facetów się okłada po gębach, a gdy skończą na ring wchodzi chyba ze dwadzieścia osób. To wszyscy, co się przy tej walce grzeją i dowartościowują. Tak też jest z narodami, czy choćby tłumem. Zaraz ktoś piecze swoją pieczeń. A z tyłu w cieniu macherzy wymieniają forsę z zakładów.
Izabela Brodacka Falzmann
Jak się o nich nie martwić? Przecież my to już przeżyliśmy. " Nie o taką Polskę walczyliśmy" - to zdanie się powtarza w różnych środowiskach. Jest to naturalne, bo interesy ludzki są z natury sprzeczne. Ale ci ludzie przelali krew. Czy zauważyłeś, że liczba ofiar stanu wojennego pokrywa się w przybliżeniu z liczbą ofiar na Majdanie? Tyle, że świat nie nazwał  sprawców śmierci ofiar stanu wojennego " ludobójcami". Wręcz przeciwnie, niektórzy uważają ich za ludzi honoru.
Izabela Brodacka Falzmann
Oby okazał się Pan złym prorokiem. Pozdrawiam serdecznie.