Otrzymane komantarze

Do wpisu: Chińczycy trzymają się mocno
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Bardzo się cieszę-:)
NASZ_HENRY
Ziemianko nie tylko co do Krasnodębskiego się zgadzamy ;-)
Sir Winston
Fakt, wąż lepszy od sadzenia się na Bóg wie kogo, i to za cudze pieniądze. Basen nie podobno, tylko absolutnie na pewno najdroższy na świecie, zwłaszcza gdy przeliczyć koszty na miejsce. Wiedziała Pani - przy okazji - że jest to obiekt NIEODEBRANY? Zresztą może ostatnio coś się zmieniło, ale używanie nieodebranego budynku to jednak dość postępowe podejście do prawa budowlanego. Oby się Pani jednak myliła z tym jarmarkiem.
Izabela Brodacka Falzmann
Zmartwił mnie Pan tymi wynikami, a raczej ich brakiem. Jeżeli chodzi o Rosę  - "idź złoto do złota" czyli von. Wolę natomiast węża w kieszeni niż wielkopańską rozrzutność kosztem podatnika. Nasz "basen narodowy"  podobno jest najdroższy na świecie. Wczoraj były tam targi książki. Impreza szlachetna lecz nie związana z przeznaczeniem stadionu. Za kilka lat wróci tu Jarmark Europa.
Sir Winston
Szanowna Pani Izabelo, NIE ma jeszcze wyników. 1) sama PKW jeszcze się nie zdecydowała, jaki wynik będzie najlepszy dla ładu i porządku w POlsce; 2) dopiero następnie zostaną opublikowane wyniki zliczone przez uczciwe-wybory.pl . Ta kolejna kompromitacja KBW (PKW) wskazuje, że naprawdę należy poczekać na wyniki "z drugiego obiegu". I jeszcze słowo na temat "klasy" Krakowian: Rosa von Jungingen oczywiście weszła do PE. Podobnie stało się gdzie indziej z Kozłowską-Rajewicz. Ja bym w tym widział nie tyle klasę, co węża w kieszeni...
Do wpisu: Maleńki element puzzla
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
A kto w takim razie był dysponentem?
Izabela Brodacka Falzmann
JKM stylizował się moim zdaniem na Stańczyka. Na mądrego błazna, który formułuje prawdy niepopularne,czy niebezpieczne,  ale jednak prawdy. Okazuje się jednak, że JKM działa jak odgromnik. Kanalizuje anty-systemowe nastroje młodych ludzi. I dlatego jest niebezpieczny.
NASZ_HENRY
Bagsik i Gąsiorowski to były słupy oscylatora. Takie same jak Plichta "Amber Golda" ;-)
Anita Boff
Przerażają mnie tacy ludzie jak Pan. "Lepsi" bo ceniący "niezależność". Problem z "niezależnym" JKM jest taki, że sprowadza się ona do niezrównoważenia emocjonalnego i dziwnych powiązań. I nie trzeba szczególnej inteligencji i wysiłku, by to dostrzec. Coś z JKM jest "nie halo", a obraz jaki się rysuje przy próbie zrozumienia co, jest bardzo niepokojący. No ale zawsze może liczyćna wielbicieli "niezależności"...
Izabela Brodacka Falzmann
Nagroda Kisiela przy ich dochodach nie miała żadnego znaczenia. Nie pożałowali, nawet nie dostrzegli, że ktoś dostaje kwiatki i kopertę. A fakt , że nie chcę dla siebie tej koperty szczególnie w ich towarzystwie, co expressis verbis powiedział Grohman też chyba umknął ich uwadze. O ile pamiętam Bagsik nie zgłosił się osobiście po nagrodę, natomiast Bielecki był chyba  otoczony swoimi aferałami. Przyznam, ze nie wodziłam za nimi wzrokiem. Była to dla mnie sytuacja mało komfortowa i nie wyłamałam tylko ze względu na błagania Grohmana.
Izabela Brodacka Falzmann
Poczucie humoru, felieton w Tygodniku Powszechnym, wypowiedzi prywatne. Natomiast jego poparcie dla Bagsika było dla mnie (nie pierwszym) sygnałem ostrzegawczym. Dzielił fascynację Bagsikiem i Gąsiorowskim z wieloma Intelektualistami. Ta fascynacja była potem częścią ideologii aferałów. Trzeba ukraść pierwszy milion, a jeżeli się już ukradło to prościej jest kraść następne niż brać się do roboty. Spetryfikował się model działalności gospodarczej opartej od początku do końca na oszustwie. Amerykanie też fascynowali się poszukiwaczami złota i innymi uczestnikami akumulacji pierwotnej, jednak na dzikim zachodzie dość szybko złodzieje i bandyci zaczęli być wieszani na drzewach. Nie da się budować państwowości z taką ideologią gospodarczą.
Izabela Brodacka Falzmann
A ja lubiłam zawsze czytać Kisiela, a jego dzienniki były ukoronowaniem tej satysfakcji. Okazało się, że Kisiel dość bezceremonialnie potraktował wielu znajomych, nie godnych moim zdaniem jego sympatii i uznania. Okazało się, ze nie jest ślepy na negatywne działania warszawki jak go przedtem podejrzewałam. Dzienniki zwykle są mało eleganckie. Chyba, ze są pisane pod publiczkę i z autocenzurą. Jerzy Kisielewski niewiele chyba ze specyfiki ojca rozumie. Nie ma sensu go oceniać czy krytykować. Nie odgrywa żadnej roli społecznej i ma dobrą wolę.
Izabela Brodacka Falzmann
 Jak napisałam myślę, że Kisiel cenił niezależność poglądów i fantazję. Był okres , że w środowiskach intelektualnych wiele osób zachwycało się nawet Bagsikiem. Okradanie systemu było traktowane jako wyrównywanie rachunków. Moi uczniowie, którzy jeździli na gapę tłumaczyli to właśnie w ten sposób. Oscylator wydawał się młodym ludziom równie romantyczny jak napad stulecia. Kisiel też chyba w Bagsiku dostrzegł bystrego cwaniaka. Nie identyfikowanie się obywatel z państwem jest dla tego państwa poważnym problemem. W Polsce nazywa się to mentalnością porozbiorową, czy rozbiorową. Państwo jest podstawowym wrogiem, najgorszym bezczelnym rabusiem. To mówi Korwin i to chcą słyszeć licealiści.
Anonymous
Pani Izo! Rozumiem - jak to już wcześniej określałem - "niestrawność" Janusza Korwina-Mikke dla wielu osób. Moja osobista sympatia bierze się z jego niepoprawności politycznej i skłonności do przerysowywania, oraz konsekwencji głoszonych poglądów i nie schlebiania myśleniu życzeniowemu wyborców. Niestety nie dostrzegam - być może błędnie nie dostrzegam - na scenie politycznej kogokolwiek zdolnego by przywodzić Polsce. Obawiam się, że sytuacja przerasta możliwości Polaków, więc może to nawet bezpieczniejsze w tej chwili dziejów. Załączam serdeczne pozdrowienia.
A ja, kiedy przeczytałem jego opinię o J. Mackiewiczu... poza tym, wydawał się autentycznie wierzyć, ze w polskiej sytuacji w '89 pierwsze miliony naprawdę trzeba ukraść, aby "stworzyć" polski kapitał, bo potem nastąpi prawdziwy wolny rynek... wielbił Wilczka, jako prekursora liberalizmu... "Tłumaczę" go wspaniałym poczuciem humoru, ale przy tym, niestety, tez zwykłą głupotą... jeśli nie czymś gorszym. W końcu był jakoś tam artystą, jeśli to może usprawiedliwiać...
jazgdyni
Brawo Izo! No popatrz, nigdy bym nie pomyślał, że Kisiel, którego oczywiście bardzo poważałem, zadysponuje nagrodę JKM. Może jeszcze wtedy szydło tak bardzo nie wystawało z worka? Serdeczności
Kisiela ceniłem do czasu gdy przeczytałem jego "Dzienniki". W zmianie zdania utwierdza mnie działalność i zachowanie Jerzego Kisiela.
NASZ_HENRY
Znaczy Bagsik i Bielecki Brodackiej pożałowali ;-)
Izabela Brodacka Falzmann
Nie miałam zamiaru wpisywać się w kampanię wyborczą, ale perspektywa JKM jako mego reprezentanta bardzo mi nie odpowiada. Nie "wypisałam się" jeszcze jak wiele osób z tego kraju i narodu i nie będę udawała, że  ponieważ nie mam na nic wpływu nic mnie nie obchodzi. Polityczna poprawność to bon ton dla ubogich duchem. Działa paraliżująco. Zakazuje na przykład wypowiadać się na temat preferencji wyborczych i nakazuje zostawić potyczki wyborcze profesjonalnym harcownikom. Jestem butna i niereformowalna. Nikt nie będzie narzucał mi standardów. To wszystko oczywiście nie do Pana, którego przy tej okazji serdecznie pozdrawiam.
Anonymous
Pani Izo! Mamy kampanię wyborczą. Zatem rozumiem potrzebę argumentów ad personam.
Do wpisu: Idź złoto do złota
Data Autor
Anonymous
Pani Izo! Do wizyty u UBeka: :-) Do JKM: to słuszne pytanie. To pytanie podstawowe. W Polsce jest wystarczająca ilość ludzi by funkcjonariuszy służb i ich współpracowników oraz członków PZPR, ZSL i SD i ich spadkobierców nie angażować do spraw państwowych. Nie znam partii, która takie kryteria spełnia. Czy to takie trudne prowadzić działalność bez akceptacji służb obcych, które przejęły ludzi starego systemu i skaptowały nowych?
Izabela Brodacka Falzmann
Taktyka : " brać i nie kwitować" okazała się w wydaniu pewnego dawnego polityka skuteczna. Niezbyt mi się podoba, ale w polityce nie ma podobno moralności i liczy się tylko skuteczność. Dojenie UE to oczywiście utopia. Można co najwyżej odzyskać co nieco z zabranych nam na eurosojuz funduszy. Natomiast ujednolicanie prawa jest dopiero prawdziwym idiotyzmem. Wiadomo, że prawo piszą silniejsi. Choćby handel emisjami CO2 na który ochoczo zgodziliśmy się (jak i na całe globalne ocipienie)  jest przykładem takiego jednolitego prawa niekorzystnego dla naszej gospodarki.
"To taktyka jego PR" Taktyka wyborcza niszowego polityka, który podaje to co łykają jego potencjalni wyborcy jest kiepska, ale co powiemy o zapowiedziach polityków poważnych, zbawców ojczyzny obiecujących biliony na rozruszanie gospodarki, wygłaszających tezy o wydojeniu z UE miliardów Euro wraz z deklaracjami o sprzeciwie wobec unijnych projektów ujednolicenia prawa. Kto opowiada większe dyrdymały?
Izabela Brodacka Falzmann
Właśnie. Ja nie brałam udziału w pierwszych częściowo wolnych wyborach gdyż rok przed wyborami dowiedziałam się ( w pociągu z Krakowa) od znajomego z takiego " jawnego - podziemnego" wydawnictwa o szczegółach układu dotyczącego wyborów i o tym, że Jaruzelski zostanie prezydentem. Nikt nie chciał mi wierzyć. Znajomy z Solidarności, który w przeddzień wyborów do 3 w nocy namawiał nas,  żebyśmy poszli z mężem glosować twierdził: " Jaruzelski- nigdy do tego nie dopuścimy" . My jednak wiedzieliśmy swoje a on miał " zdziwko" ( jak mówi moja wnuczka) gdy nasze informacje potwierdziły się.
Izabela Brodacka Falzmann
Były takie teorie, że wydawanie pism podziemnych w sposób jawny było dowodem głębokiego szacunku ubeków do tych jawnych konspiratorów. Ja uważam i wiem, że na ogół  było wynikiem jakiegoś układu, na przykład z Urbanem. Wyszkowski mówił mi kiedyś o znanym środowisku zarabiającym na łamaniu embarga amerykańskiego na elektronikę kierowaną potem do Sojuza. Dostawali paczki , które potem ktoś od nich odkupował. Też wydawali znane "jawne pismo podziemne".