|
|
spike @Izabela - "De mortuis nil nisi bonum", mnie uczyli, że ta maksyma odnosi się do szacunku względem chwili śmierci tej osoby, obowiązuje biblijne trzy dni.Patrząc z boku, śmierć nie może przekreślać złych uczynków danego człowieka z powodu śmierci, śmierć nie rozgrzesza, jest wręcz przeciwnie, zmarły - jego dusza stanie przed obliczem Pana i będzie oceniana i osądzona.Ponoć Kaligula na wieść o śmierci pewnego dostojnika, miał powiedzieć: "o zmarłych dobrze albo wcale", rzekł "dobrze że umarł".Ktoś mi opowiedział dowcip o Urbanie, epitafium na jego grobie:"Przechodniu tu leży Urban, Pokój Jego Duszy, a te dwa groby obok, to Jego uszy"O Naszych Blogach też można mówić dobrze albo wcale, mimo że jest to techniczna kaszana. |
|
|
mada Pierwsze, uczciwe opisanie "trnsformacji" i ludzi ją robiących.Ja chciałbym bardziej podkreślić rolę żartu w PRLu. Był to zabieg celowy władz.komunistycznych. To taki wentyl, miał dać poczucie , że walczymy z komuną nie walcząc. Ośmieszając wszystko, nawet rzeczy poważne wydawały się nipoważne. Zapominało się nawet o mordach.Na tym polega zwycięstwo KIszczaka. Przypomnijcie sobie złodziejstwa SLD - złodzieje ale tacy sympatyczni dowcipni....To przeniosłó się na PO. Szukajcie tam kogoś, bez zarzutów prokurakorskich, albo kto nie był kapusiem. Tylko, że oni nieinteligentni i nie dowcipni.Czy ktoś wie, że Cejrowski, ten na bosaka, zwiózł polskiego polityka do szamana indiańskigo na rytuał zapewniający powodzenie w działalnoći. Dokładnie to opowiedział Cejrowski w swoim filmie. Myślę, że to nie chodziło o Kaczyńskigo.Tak, rządzi nami teraz samo ZŁO, bo szaman chyba nie przywołuje Anioła.Może ktoś zna Cejrowskiego i zapyta dokładniej.A Wielkopolskizdzichu nie może przeboleć przegrania przez nich Powstania Wielkopolskiego. |
|
|
Kazimierz Koziorowski nie nalezy kpic z nazwiska w obecnosci osoby je noszacej czy jej bliskich ale nie ma co udawac ze bywaja smieszne szczegolnie w kontekscie.np. duet slowackich wspinaczy Peter Cipka i Martin Varga - smieszne dla Polaka (slow: "cipka" to dziergana koronka) |
|
|
wielkopolskizdzichu "Byłam przeciwnikiem Magdalenki i Okrągłego Stołu. "Nic tak Polski nie zdobi jak brzozowe krzyże, jak cudownie romantycznie wyglądają 1 Listopada. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann @ Bartosz JasińskiByłam przeciwnikiem Magdalenki i Okrągłego Stołu. Pisałam o tym wprost w prasie bezdebitowej ku zgorszeniu znajomych, którzy tak pragnęli wolności, że byli gotowi zaakceptować układ z komuną jako cenę tej pseudo- wolności. Akceptowali grubą kreskę, fakt popierania przez Szymborską prześladowania biskupa Kaczmarka, narzucone autorytety. Głosowałam przeciwko anszlusowi do UE. Wiedziałam jak się kończy centralne zarządzanie i planowanie oraz jakie są losy ogromnych, bezwładnych struktur gospodarczych i społecznych. Dotyczy ich wszystkich określenie przypisane Rosji przez Denisa Diderota: „Colosse aux pieds d'argile czyli kolos na glinianych nogach”- postać opisana w Księdze Daniela jako sen Nabuchodonozora. Ma Pan we wszystkim co Pan pisze rację. Z jednym wyjątkiem. Roli dowcipu. Obecnie podnoszą mnie na duchu MEMY . Świadczą o tym, że istnieją jeszcze ludzie inteligentni i w nich jest nadzieja. Podobnie było za komuny. Cóż więcej mogę powiedzieć. Parafrazując klasyka którym jak pamiętamy był Вячеслав Михайлович Молотов twierdzę, że III RP to pokraczny bękart Okrągłego Stołu. Cytując innego klasyka, którego wszyscy znamy: "Ciężko wyznać: na taką miłość nas skazali, taką przebodli nas ojczyzną" |
|
|
Marek Michalski Odpowiedź w/s uczciwości została narzucona Polakom przez konstrukcję systemu, który zmusza ich do uczestnictwa w grze "kto nic nie załatwia ten frajer". Zalegalizowano konkurencję w dyscyplinie kruczków prawnych i znajomości. Oczywiście jest to zasłona pozorów prawa (zgodność z przepisami) za którą stara-nowa nomenklatura robi interesy kosztem ogółu a członkowie ogółu tez mają prawo do życia cudzym kosztem, więc z przekonaniem głosuje za rozwojem "się należy", a nie za opamiętaniem i rozliczeniem. Głównymi beneficjentami są korporacje, ale tego nawet nikt nie kwestionuje, |
|
|
Maverick Jakas antypolska szuja zyjaca w iluzji i doktrynacji nie rozumiejaca zycia nie puszcza moich komentarzy. Chce trzymac poprawna narracje kontrolerow i brakuje mu samodzielnego i krytycznego myslenia. Dlatego zamieszcze filmik Drwala aby przemowic do krotkowzrocznych agentow kabalarzy pozuracych ze panuje tutaj buby wolnosc slowa i krytyczne myslenie. To jakies bajki : youtube.com Tego pewnie tez nie pusci bo ma slaby charakter; |
|
|
Bartosz Jasiński Czytam komentarze i mam wrażenie, że tu wszyscy się niby spierają o szczegóły (kto, kiedy, z kim, Wilczek czy Balcerowicz, czy raporty „coś znaczyły”), a tak naprawdę uciekamy od jednego prostego zdania: transformacji nie przegrali ci, którzy byli słabsi – transformację przegrali ci, którzy byli uczciwsi i wierzyli, że w nowym państwie będą obowiązywały zasady.Bo zobaczcie, jak to działa w tej dyskusji:1) „Ale on był zdolny / robił dobre programy”No i super. Tylko co z tego?To jest argument typu: „kradł, ale ładnie opowiadał”. Serio?W tym kraju mamy jakąś religię „talentu”, który ma być rozgrzeszeniem za wszystko: za układy, za współpracę, za przymykanie oka. Jak ktoś jest znany i „fajnie gada”, to nagle robi się z niego instytucja narodowa, której nie wolno dotykać.A prawda jest brutalna: w PRL nie promowano „zdolnych”, tylko „użytecznych”. Jak ktoś się dał użyć — to system inwestował. A potem, jak przyszła III RP, część tych inwestycji po prostu wypłaciła dywidendę. I teraz w komentarzach próbujemy udawać, że „nie ma tematu”, bo przecież „programy były ciekawe”.To ja mam pytanie:Czy jak ktoś zrobi dobry reportaż, to ma od razu abonament na bezkarność?Bo tak to brzmi.2) „Raporty były nic niewarte / mało wnosiły”Klasyka gatunku. To jest ulubione mydło do rąk w takich rozmowach.Tylko że agentura to nie jest konkurs literacki na najlepsze opowiadanie. Tu nie chodzi o to, czy raporty były „dobre”, tylko o sam mechanizm: ktoś wszedł w relację zależności i kontroli. I nawet jeśli raporty były „słabe”, to relacja była „mocna”.Wiem, to boli, bo łatwiej sobie powiedzieć: „eee tam, nic nie pisał”, niż przyjąć do wiadomości, że sam fakt współpracy był walutą. Walutą w systemie, który handlował strachem, wpływem i kompromatem.3) „A transformacja? przecież musiało boleć”No właśnie – i tu jest największy numer w tej dyskusji.Bo jedni mówią: „musieliśmy”, drudzy: „sprzedali za bezcen”, trzeci: „Wilczek”, czwarty: „Sachs”, piąty: „Balcerowicz”. Tylko że to jest często zasłona dymna.Tak, transformacja miała koszty.Tylko że pytanie brzmi: kto miał amortyzatory, a kto miał gołą klatę wystawioną na ten „ból”?I dlaczego jedni mieli amortyzatory już na starcie?Bo w komentarzach jest sporo moralizowania o gospodarce, a za mało o tym, że Polska lat 90. to była w wielu miejscach nie „kapitalizm”, tylko kapitalizm z wbudowaną przewagą dla tych, którzy mieli wiedzę, sieć i ochronę z dawnych lat.I tu dochodzimy do sedna, którego nie chcemy powiedzieć głośno:my nie zbudowaliśmy „nowego startu”, tylko często zrobiliśmy „zmianę tabliczki na drzwiach”, a klucze do budynku zostały te same.4) „Ale dziś to już bez znaczenia”No jasne. I dlatego ten temat wraca jak bumerang, prawda?To jest dokładnie ta sama psychologia, co z dziurą w dachu: jak cieknie, to mówisz „a, jakoś to będzie”, a potem się dziwisz, że ściany czarne i grzyb w salonie.To ma znaczenie, bo to jest fundament zaufania społecznego.Jeśli ludzie widzą, że w kraju:ktoś może wejść w układ,potem robić karierę,potem mieć parasol medialny,a na końcu jeszcze słyszeć „nie ruszaj, bo zdolny”…to oni przestają wierzyć w zasady.I wtedy mamy dokładnie to, co mamy: wszyscy się dziwią, że społeczeństwo jest wkurzone, podejrzliwe i spolaryzowane, a jednocześnie pół kraju dostaje alergii na samo słowo „rozliczenia”.5) Najzabawniejsze w komentarzach: ucieczka w żarciki PRLZauważyliście, że gdy temat zaczyna być niewygodny, to od razu: wierszyk, anegdota, „hehe jak to było”.I jasne – ja też lubię humor, bo inaczej człowiek by dostał zawału od tej ilości „przypadków” w historii Polski.Ale czasem ten humor robi jedną rzecz: rozbraja temat, żeby nie trzeba było go domknąć.Bo domknięcie jest nieprzyjemne. Domknięcie wymaga powiedzenia:„Tak, w pewnych miejscach III RP była kontynuacją logiki PRL, tylko w nowym garniturze.”6) To teraz mój zaczepny wniosek (żeby było o co się pokłócić)Jeśli ktoś w tej dyskusji naprawdę chce być uczciwy, to niech odpowie na jedno pytanie:Czy w Polsce po 1989 r. bardziej opłacało się być przyzwoitym, czy bardziej opłacało się być elastycznym moralnie i „ogarniać”?Bo ja mam wrażenie, że wielu komentujących strasznie chce udowodnić, że „to skomplikowane”, żeby przypadkiem nie wyszło, że jednak odpowiedź brzmi: często bardziej opłacało się być elastycznym.I dopóki tego nie przyznamy, to będziemy kręcić się w kółko:jedni będą mówić „nie ruszać, bo znany”,drudzy „ruszać wszystkich”,trzeci „gospodarka!”,czwarty „historia!”,a piąty „przestańmy dzielić Polaków”.Tylko że Polaków nie dzieli ten tekst ani komentarze.Polaków dzieli poczucie niesprawiedliwości, które wisi w powietrzu od dekad.I na koniec – żeby nie było, że tylko marudzę:Wyjście jest nudne, ale działa: transparentność, konsekwencje, brak świętych krów.Nie „eksperci”, nie „kolejny plan”, tylko proste zasady i ich egzekwowanie.Bo jeśli dalej będziemy żyć w kraju, gdzie popularność jest tarczą, a przeszłość to temat tabu, to zostanie nam tylko ten PRL-owski dowcip: śmiejmy się, bo inaczej trzeba by coś z tym zrobić. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann @ AŁTORYTETBardzo dziękuję za erratę. Nie wiem czy ktoś zbiera te wierszyki, dowcipy i anegdoty z czasów PRL . To cenny fragment kultury, (nazwijmy to podkulturą ) świadczący o żywotności społeczeństwa. Czy nadal jesteśmy żywotni i potrafimy przeciwstawić się idiotyzmom śmiechem? |
|
|
AŁTORYDET Ten wierszyk brzmiał trochę inaczej: "z Kociołkiem na plecach, z Gomułką pod pachą, skacząc z Kępy na kępę przez Moczary i pomrukując pod nosem: oj Mitręga, mitręga, nie pomogą Kruczki, Gierki, gdy w kociołku są obierki". |
|
|
Marek Michalski @Izabela Brodacka Falzmann Czy widzi Pani wyjście z tej sytuacji? Wciąż "wybitni eksperci" organizują nam życie. Kandydują, debatują, głosują, zapisują nas (czasem bez składania podpisu) do różnych porozumień międzynarodowych.Przyznam, że nie widzę racjonalnego wyjścia w panującej wersji demokracji, która "gwałci przez uszy". |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann @ Marek MichalskiMożemy zadać analogiczne pytanie: Czy Oskar Lange był dobrym ekonomistą? Natomiast na I Sesji Naukowej PAN po śmierci Stalina Lange wygłosił referat w którym powiedział: „ Geniusz Stalina wyraził się w myślach jasnych i prostych, w myślach, które najgłębsze, najtrudniejsze zagadnienia rozwoju dziejowego narodów potrafiły ująć w sposób zrozumiały dla prostego człowieka”. Jednak Lange nie był prostym człowiekiem. Był człowiekiem wykształconym, który zupełnie dobrowolnie swoimi dziełami legitymizował totalitarny system. Gwałcił tego prostego człowieka przez uszy, demoralizował go i jednocześnie nim pogardzał z wyżyn swoich przywilejów i swojego partyjnego wtajemniczenia. Dobrą ekonomistką była z pewnością jego żona. Jak sama mówiła co roku z puli Cyrankiewicza dostawała za darmo jeden z luksusowych samochodów pozostawionych przez producenta na targach poznańskich i ten samochód z ogromnym zyskiem sprzedawała . Starczało jej na wyjazdy zagraniczne, zakupy na bazarze przy Polnej i luksusowe ubrania. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann @ u2Proszę sobie wyobrazić, że to nazwisko nic mi nie mówiło. Sprawdziłam, że nie żyje i jest w bazie internowanych. Układa mi się to w pewną całość, ale zostawmy go w spokoju. Podobno: "De mortuis nil nisi bonum" Czy ta szczytna zasada stosuje się również do Hitlera i Stalina? Oto jest pytanie. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann @NASZ_HENRYKiedyś na tym forum zabawiałam się proroctwami samospełniającymi się jakimi są nazwiska. wszystko zaczęło się od sporu Lefebrystów z ortodoksyjnym Rzymem, od którego specjalistą był pan (nomen omen) Sporniak. Czytelnicy przypomnieli, że bodajże ministrem budownictwa za czasów komuny był Glazur, ktoś przypomniał dowcip z okolic 68 roku: " z motyką w ręku i kociołkiem w drugim wędruję na moczary"- zupełnie niejasny dla nie znających nazwisk peerelowskich prominentów. No i się zaczęło. W 68 roku menu knajpy to: " bitki studenckie z moczarkami" - itd, itp .Wówczas pewna damesa pouczyła mnie i słusznie, że nieelegancko jest wyśmiewać się nazwisk, nawet faktycznie zabawnych albo co gorsza proroczych. Pewnie, że nieelegancko ale trudno się oprzeć. Kapuś- ciński jest tej zdrożnej uciechy ofiarą, która na to w pełni zasługuje. Podobnie C(z)uchnowski który słusznie został dziennikarską hieną roku. Na marginesie dodam, że zawsze z podziwem i szacunkiem odnosiłam się do historyka literatury UJ Aleksandra Fiuta za to że nie zmienił nazwiska. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann @ sake 2020 Ma czelność i się pokazuje. Problem jest w tym, że w swojej dziedzinie to znaczy w dziennikarstwie facet jest i był naprawdę dobry, a jego programy interesujące. Donoszenie była to cena, którą płacili często zdolni a nawet wybitni ludzie za to żeby wykorzystać swój talent i możliwości w różnych dziedzinach. Jak wiadomo nagminnie donosili wyjeżdżający na liczne turnieje brydżyści i szachiści. Donosili alpiniści uczestniczący w wyprawach w góry wysokie a władze przymykały oczy na przemyt ciuchów z Katmandu którym zarabiali na wyprawy. Większość z nich faktycznie starała się nikomu nie szkodzić ale to jest niemożliwe. Szkodzili przede wszystkim zbiorowości społecznej instalując tu komunizm i jego praktyki. Jak powiedział pewien mój znajomy naukowiec, wybitny specjalista od fizjologii mózgu: "największego hartu wymaga pogodzenie się z faktem, że jest się mierzwą historii" . On nie donosił i się pogodził. |
|
|
Marek Michalski "Leszek Balcerowicz, opracował i wdrożył drakoński, stricte dziewiętnastowieczny plan o charakterze ultra liberalnym"Liberalny to był plan Wilczka za czasów premiera Rakowskiego niezależnie od intencji mających na celu uwłaszczenie nomenklatury. Potem Balcerowicz i premier Mazowiecki wprowadzał plan Sachsa.Sachs - socjaldemokrata - zwalczał wcześniej hiperinflację w Boliwii, a później w Rosjiforsal.plNie wiem czy Sachs jest dobrym ekonomistą, Balcerowicz moim zdaniem jest bardzo dobrym. To nie ma znaczenia. Nie startują w konkursach na najlepszego ekonomistę. Oni dostają robotę do wykonania. Nawet czasem potrafią powiedzieć coś z sensem poza pracą, ale nigdy nie bez ograniczeń: ostatni wywiad z Balcerowiczem zwracał uwagę, że klimatyzm jest dla niego doktryną niepodważalną. Liberał? |
|
|
wielkopolskizdzichu "Pisał raporty informujące o sąsiedzkich awanturach czy skłonnościach homoseksualnych swoich znajomych."Czyli mógłby pracować u Mariusza Kamińskiego i u Ziobry.PiS ups.... Ojczyzna takich potrzebuje. |
|
|
u2 "zlikwidowali Państwowe Gospodarstwa Rolne"Ba, u mnie w Dowspudzie był jakowyś PGR, kupowaliśmy tam mleko, bo mięso szło gdzieś daleko. Mięsko kupowialiśmy u sąsiednich rolników. T.zn. moi rodzice kupowali i robiliśmy swojskie wędliny :) Pychota :)PS. Teraz ostały się teraz tylko obozy koncentracyjne mordowania zwierząt :) Ruiny :) Pałacu Paca. |
|
|
u2 "W 1976 roku Wołoszański zatrudnił się w TVP" Raczej go zatrudnili, jak niejakiego Kanciruka. Kanciruk stworzył niespotykaną do tej pory telewizyjną listę dyskusyjną. Aby można było lżej umierać :) |
|
|
sake2020 Dla agenta każdy czas jest a nawet musi być odpowiedni. Trzeba działać w każdych warunkach.Sądząc z wykazanej tu ceny stanu posiadania jego aktywność musiała być doceniona. Nie wiadomo czy obecnie ma czelność pokazywać się w telewizji. |
|
|
NASZ_HENRY ........Dobry TW musiał być dobrze zakonspirowany tak jak Ryszard Kapuś-ciński 😎 |