|
|
Skoro życzy sobie Pani odpowiedzi "z sensem", to bardzo proszę.
Oskarżycielski esej Anny Staniewskiej znany jest powszechnie w tzw. środowisku od lat 80-tych ubiegłego stulecia. Zarzuty były arcypoważne. Opublikowała je osoba, która przez kilka lat współpracowała ze Słomczyńskim. I posunęła się, moim zdaniem, do rzeczy niewybaczalnej: jako wieloletni edytor dzieł Szekspira próbowała zablokować dalsze powierzanie tłumaczeń Słomczyńskiemu przez krakowskie "Wydawnictwo Literackie"."-W liście do dyrektora wydawnictwa Kurza namawiałam go, aby zrezygnował z monopolu Słomczyńskiego na rzecz wielu tłumaczy - ma przecież w Krakowie tak znakomitych poetów jak Wisławę Szymborską (interesującą się Szekspirem), Ewę Lipską, Marka Skwarnickiego - bo nigdy jeszcze nie wyszło nic dobrego z jednoosobowego przekładu Szekspira. Jest to po prostu nie do udźwignięcia przez jednego tłumacza - nawet najlepszy klasyczny tłumacz Szekspira Schlegel pracował razem z Tieckiem-". Z załączonego cytatu wynika, że gotowa była przystać na powierzenie tłumaczenia dzieł Szekspira każdemu, kto bodaj interesuje się Szekspirem (Wisława Szymborska), byle nie Słomczyńskiemu. Dlaczego? Bo po entuzjastycznym przyjęciu "Hamleta" w reżyserii Konrada Swinarskiego ( tłumaczenie zamówił sam Swinarski) Wydawnictwo Literackie zaproponowało Słomczyńskiemu samodzielne przetłumaczenie wszystkich dzieł Szekspira. Nie wiem, co naprawdę było przyczyną konfliktu Staniewskiej ze Słomczyńskim. Wiem natomiast, że w tej sprawie zachowała się niezbyt elegancko. Stanisław Barańczak - naturalny konkurent Słomczyńskiego był jeszcze mniej elegancki w ocenach (powoływał się przy tym na esej Staniewskiej, jak na Biblię).[...]Przekład Słomczyńskiego dyskwalifikuje od samego poczatku jego - niewiarygodna wręcz u tak rutynowanego tłumacza - niechlujność i niepoprawność językowa[...]Jest tłumaczem pracującym bezmyślnie - oto najprostsza definicja jego metody." Tak daleko idące wnioski formułował człowiek, który dopiero zamierzał tłumaczyć Szekspira (był młodszy od Słomczyńskiego o ponad 20 lat).
Odnoszę wrażenie, że bezkrytyczne podejście do wewnętrznych rozgrywek w środowisku literackim doprowadziło Panią do sformułowania owej kuriozalnej tezy: "Słomczyński nie znał języka polskiego a jeśli znał, to go nie używał." I o to mam do Pani żal. |
|
|
Nie wiedziałam,K.Bunsch,a ja tak uwielbiałam jego "Dzikowy skarb".
Bardzo to przykra wiadomość dla mnie.No cóż.
Pozdrawiam serdecznie Pani Izabelo. |
|
|
Właśnie usłyszałem w Telewizji Republika, że w Donbasie "doszło do wybuchu potężnej eksplozji". Nie tylko tłumacze kaleczą nasz piękny język. Coraz więcej dziennikarzy posługuje się jakąś pokraczną nowomową. W mediach nie ma już sprzedawcy jest dealer, nie ma wydarzenia jest event...
Błędy ortograficzne, gramatyczne, składniowe stają się normą w prasie i elektronicznych środkach przekazu.
Nawet zawodowi literaci, wykształceni poloniści "mówią drutem kolczastym" (jak trafnie określa to jedna z moich znajomych).
Dlatego z prawdziwą przyjemnością czytuję pani artykuły, które są pisane dobrą, czystą i zrozumiałą polszczyzną.
Pozdrawiam serdecznie.
serwistlumacza.com |
|
|
Proponuję przeczytać choćby TO:
serwistlumacza.com
Poza tym warto czytać uważnie, bo wtedy można odpowiedzieć z sensem zamiast nieuprzejmie. |
|
|
Ale, o ile rozumiem polski wymiar sprawiedliwości, "świadek koronny" to tyle, co świadek oskarżenia; to ze jego zeznania mogą pełnić funkcje "koronnych dowodów" nie ma chyba nic do rzeczy, skoro może się okazać, ze jest nieskuteczny, czyli, ze "koronnych dowodów" nie ma. |
|
|
przepraszam powinno być za karą śmierci a nie o karę śmierci. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann 8 lutego 1953
W ostatnich dniach toczył się w Krakowie proces grupy szpiegów amerykańskich powiązanych z krakowską Kurią Metropolitarną. My zebrani w dniu 8 lutego 1953 r. członkowie krakowskiego Oddziału Związku Literatów Polskich wyrażamy bezwzględne potępienie dla zdrajców Ojczyzny, którzy wykorzystując swe duchowe stanowiska i wpływ na część młodzieży skupionej w KSM działali wrogo wobec narodu i państwa ludowego, uprawiali - za amerykańskie pieniądze - szpiegostwo i dywersję.
Potępiamy tych dostojników z wyższej hierarchii kościelnej, którzy sprzyjali knowaniom antypolskim i okazywali zdrajcom pomoc, oraz niszczyli cenne zabytki kulturalne.
Wobec tych faktów zobowiązujemy się w twórczości swojej jeszcze bardziej bojowo i wnikliwiej niż dotychczas podejmować aktualne problemy walki o socjalizm i ostrzej piętnować wrogów narodu - dla dobra Polski silnej i sprawiedliwej.
Rezolucję podpisali:
Karol Bunsch
Jan Błoński - w latach 1996–2001 juror Literackiej Nagrody Nike. Fundatorami Nagrody są Gazeta Wyborcza i Fundacja Agory.
Władysław Dobrowolski - ojciec aktora i reżysera Jerzego Dobrowolskiego.
Kornel Filipowicz - był mężem lewicowej artystki, Marii Jaremy a od 1969 roku do śmierci był związany z poetką Wisławą Szymborską
Andrzej Kijowski - mąż Kazimiery Kijowskiej i ojciec Andrzeja Tadeusza Kijowskiego.
Jalu Kurek - przedstawiciel tzw. Awangardy Krakowskiej
Władysław Machejek - po wojnie, jako sekretarz powiatowy PPR w Nowym Targu, brał udział w akcjach MO i KBW przeciw partyzantom Józefa Kurasia ps. Ogień. W 1983 wybrany w skład Krajowej Rady Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej.
Włodzimierz Maciąg
Sławomir Mrożek - postanowieniem prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego z dnia 11 listopada 1997, w uznaniu wybitnych zasług dla kultury narodowej, został odznaczony Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski.
Tadeusz Nowak
Julian Przyboś - 22 lipca 1964 roku z okazji 20-lecia Polski Ludowej otrzymał nagrodę państwową I stopnia.
Tadeusz Śliwiak – był później związany z Piwnicą pod Baranami,
Maciej Słomczyński (Joe Alex) - był synem amerykańskiego reżysera i producenta filmowego Meriana Coopera i Marjorie Crosby, Angielki (później |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Faktem jest że przymiotnik koronny wszedł do potocznego języka w innym znaczeniu niż to turn Queen's or King's Evidence. Mówi się dowód koronny chociaż nie ma on nic wspólnego z jakkolwiek rozumianą "koroną". Używanie rzeczownika w formie przymiotnikowej jak dotąd jednak "nie przeszło", więc tłumacz nie może sobie na to pozwalać. Na przykład "wyścigi jeździec" nie oznacza po polsku "jeździec wyścigowy" i nic na to nie poradzimy. |
|
|
A "świadek koronny"? W polskim wymiarze sprawiedliwości miałoby to sens gdyby prokuratorzy reprezentowali jakąś "koronę"; chociaż kto wie, może jakąś reprezentują? |
|
|
A propos Słomczyńskiego to podpisał się wraz z innymi literatami pod Listem Literatów Krakowskich o karę śmierci dla księży z fingowanym przez UB procesie.Literaci podpisali z własnej nie przymusowej woli.Pozdrawiam |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Oczywiście po angielsku tak ma być rozumiany ten tytuł, . jako krokodylowy D. czyli "ten od krokodyli". Ale po polsku zestawienie "dom kino" nie oznacza przecież kina domowego. |
|
|
Jabe Może to przymiotnik – "krokodylowy"? |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Święte słowa. Co do Słomczyńskiego. Pasjami czytałam jego kryminały. Ale miałam wtedy chyba z 10 lat. Ulissesa oczywiście sobie kupiłam . Duży niebieski tom. Ładnie komponuje się kolorystycznie na półce. No i Alex bywał swego czasu w Astorii w Zakopanem. Teraz można wynająć tam pokój ze śniadaniem za 70- 100 złotych. ( To wiem tylko z reklamy) Kiedyś za takim Aleksem biegały tam panie z najwyższych ubeckich ( przepraszam literackich) sfer. I właśnie podczas pobytu w „Astorii” w 1996 roku Wisława Szymborska otrzymała wiadomość o przyznaniu jej Nagrody Nobla. To były czasy.
"Mais où sont les neiges d’antan?" |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Faktycznie facet mógłby robić za dandysa i po trochu to robi. Ja bardzo lubiłam jego występy bodajże w Nowym Jorku.
Jest cały szerego filmów w których brzydki okazuje się piękny, głupi okazuje się mądry, nieokrzesany - prawdziwie elegancki i tak dalej. Jakoś się z nimi identyfikuję. Psychoanalityk mi się kłania. A może czas już przerzucić się z lekturami na harlekiny? |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Czy Pan to mój ulubiony Zdzichu z Polski? Ten sam? |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Właśnie. Współpracuję czasem z kancelarią radcy patentowego. Czego ci tłumacze nie wymyślą? Humor z zeszytów szkolnych niech się schowa. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Szanowny Panie, na temat tłumaczeń Słomczyńskiego zdania są w środowisku po prostu podzielone.
Pozwolę sobie przypomnieć znaną anegdotę. Młody żonkoś spotyka kolegę: „ Twoja żona jest na pewno piękna?”- pyta kolega. „ Nie za bardzo odpowiada żonkoś” , „A może bogata, albo mądra?” kontynuuje kolega ale na każde pytanie dostaje podobną wymijającą odpowiedź. „ No to chyba jest świetna w łóżku?”- mówi zdesperowany .
„ W tej sprawie zdania są podzielone, jedni mówią, że tak inni, że wręcz przeciwnie”- odpowiada żonkoś.
I proszę nie pisać, że stare. Sama to wiem. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Tak sezon ogórkowy się zaczął. Skończy się w dniu wyborów prezydenckich. A swoją drogą media informują nas o awanturze o płeć Kubusia Puchatka.
msn.com
Wkleiłam adres żeby Pan też znalazł. U mnie pokazuje się samo, wbrew mojej woli. Muszę jakoś to zlikwidować. A poza tym "repetitio est mater studiorum". |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann To nie ja to Robert Stiller. Ale zgadzam się z nim. W Polskiej kulturze ten tytuł musi być rozumiany jako krokodyl nazywany Dundee. Jeżeli znajomy pisze do mnie ostatnio : "pies Kazik zeżarł kurę" ( znajomy ma labradora, którego tak nazwał) będzie oczywiste, że chodzi o psa a nie o naszego innego wspólnego znajomego, który niefortunnie też nazywa się Kazik. |
|
|
Kto, jak kto ale krytyk Słomczyńskiego powinien zająć się najpierw własnym podwórkiem - ortografią i interpunkcją. Jest trochę do poprawienia... Jeżeli napisze Pan jeszcze, że powieści kryminalne Joe Alexa były tłumaczone z angielskiego na polski (bo przecież rzekomo polskiego[...] "NIE ZNAŁ. A może znał, a nie używał?"), to czekam z niecierpliwością na Pańskie genialne tłumaczenie "Ulissesa" Joyce'a, które raz na zawsze zakończy dyskusję nad wieloznacznością słownictwa użytego w oryginale i, wynikających stąd "pułapek językowych" dla tłumaczy. Słomczyński potrzebował blisko 13 lat na przetłumaczenie 800-stronicowego tekstu. Panu, jak widać, wystarczyła minuta, by go obsobaczyć. Marnuje Pan talent:-) |
|
|
Czyżby sezon ogórkowy się rozpoczął? Tyle się ciekawych rzeczy dzieje. Jaki jest sens powtórek z NE?
Z dedykacją. youtube.com |
|
|
Dobry tłumacz przede wszystkim MUSI znać język polski. Maciej Słomczyński nagradzany i reklamowany polskiego NIE ZNAŁ. A może znał, a nie używał? Wystarczy przeczytać jego tłumaczenie ALICJI W KRAINIE CZARÓW - masakra! Za ULISSESA i za dzieła Szekspira, powinno się go wybatorzyć na rynku. |
|
|
„Crocodile Dundee” to nie „Krokodyl Dundee” tylko „Dundee- łowca krokodyli”. Dundee to nie imię krokodyla ani głównego bohatera, lecz nazwisko pochodzące od nazwy szkockiego miasta.
Tutaj Pani się trochę zagalopowała. "Krokodyl" Dundee, to właśnie imię (nazwisko) głównego bohatera. Film był o nim, więc tytuł, również polski jest prawidłowy. W kulturze anglosaskiej często stosuje się przydomki od wykonywanego zawodu, zajęcia lub miejsca pochodzenia. Gość o nazwisku Dundee łowił krokodyle, stąd tytuł filmu.
Czy tytuł filmu "Cyprian Kamil Norwid" należałoby zmienić na "Cyprian Kamil Norwid - poeta romantyczny"?
To, co Pani tutaj opisuje przypomina mi pewien artkuł w lokalnej gazecie na temat tłustego czwartku - Paczki Day, który obchodzą także niektóre tutejsze piekarnie. Autorka widząc gdzieś na witrynie sklepowej wyraz Paczki przetłumaczyła sobie to jako parcels.
Życzę smacznych paczek w Paczki Day. |
|
|
Teresa Bochwic Sensu nikt nie potrzebuje, bo po co. A do czego służy tłumacz google? On właśnie czasem tak przekłada na nasze. |