|
|
asasello Zamiast komentarza, wpis pana Rafała Drzewieckiego:
serwisy.gazetaprawna.pl |
|
|
jazgdyni Oczywiście, w takim sensie, jako naturalne wyłanianie się przywódcy grupy, a następnie tworzenie się wokół zwolenników, mamy do czynienia od zawsze. Hierarchia grupy jest nieunikniona.
Lecz ja elitę rozumiem nieco inaczej. Konkretnie chodzi mi o jej moc opiniotwórczą.
Obecnie usiłuje się zastąpić, jak to bywa u polskich papug, zachodnimi, tzw. trendmakerami.
Moim ulubionym od pewnego czasu jest niejaki pan Jacyków.
Pozdrawiam |
|
|
Anonymous Rozumiem Pani stanowisko ale nie podzielam. Podobnie jak w lecznictwie pacjent nie płaci za usługę lekarzowi, którego wybrał (wybiera i płaci urzędnik) tak w szkolnictwie rodzic wybiera wśród szkół spełniających kryteria i opłacanych przez urzędników. Wydatki MEN i samorządów są obecnie niezwiązane z realnymi dochodami obywateli i wydatki na bony oświatowe nie byłyby inne. Inna byłaby droga do nauczyciela. Zadałem pytanie gdyż spotkałem się z opinią, że rodzice nie są w stanie ocenić pracy nauczyciela a urzędnik tak. Skoro płatnikiem w obu wypadkach byłoby państwo obiektywna weryfikacja postępów w nauce byłaby wskazana. Wyciąganie wniosków pozostawiłbym w rękach rodziców. Byłaby to rewolucja i nie obyłoby się bez perturbacji. Nie obawiam się, że zostanie ten system wprowadzony. Nikt go nie chce. Ani nauczyciele ani rodzice ani urzędnicy. Tym bardziej władza nie chce się pozbawić wpływu na kształtowanie światopoglądu mas. Czekam na wydanie tomu Resortowe dzieci - Oświata. Byłaby w nim wskazana jedna z przyczyn sytuacji. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Pan jak zawsze z humorem:) |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Elitaryzm z definicji to wyjątkowość. Praw, obowiązków, wiedzy i wykształcenia. Ja też chciałabym żeby społeczeństwo powszechnie prezentowało najwyższy poziom wykształcenia czy poziom moralny.Ale to zupełnie inny problem. Ludzie zawsze dzielą się i tworzą grupy uprzywilejowane, elity. Zarówno w wojsku jak i w więzieniu, a także w każdej klasie szkolnej czy grupie przedszkolnej. Nie jest to inspirowane z zewnątrz, jest całkowicie spontaniczne. I z tym też trzeba sobie jakoś radzić. Z doświadczenia wiem, że nie da się zakazać dzieciom stratyfikowania się społecznego. To silniejsze od nich. Elita więzienna nie jest elitą dla nas, ale w społeczności więziennej rządzi i wyznacza normy. Takie są prawa życia mrówek. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Diagnoza słuszna. W tym roku na amerykanistyce kazano studentom w ramach kursu literackiego pisać eseje na temat zboczeń seksualnych. Aby nie być gołosłowną- przedmiot nazywa się Academic Writing, a podręcznik jest to „Handbook of the New Sexuality Studies”. Autorem jest Steven Seidman. Każdy może sobie sprawdzić autora ( a raczej autorów) pod adresem akademika.no |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Panie Marku, bon oświatowy było to jedno z zaklęć którymi tumaniono obywateli. Twierdzono, że "pieniądze idą za uczniem". To taka sama prawda jak obecnie, że "pieniądze idą za pacjentem". Może i idą ale lecznictwo jest w zapaści. Faktycznie szkoły dostają obecnie dotację na każdego ucznia. Również na uczniów edukowanych systemem domowym (homeschooling). Prowadzi to do takich anomalii, że nauczyciele dojeżdżają do prominentnych uczniów do domu na egzaminy i stawiają im wszystkim 6, bo tak sobie życzą rodzice." Buty zdejmować" usłyszała w domu ucznia nauczycielka, której dyrektor w trosce o finanse szkoły kazał pojechać do innego miasta i pozytywnie ocenić ucznia.
System szkolny za PRL był nie najgorszy. Nasi uczniowie wyjeżdżający na zachód byli uważani za geniuszy. Oczywiście historia była nauczana kłamliwie, ale czy teraz nie jest? Teraz maturzyści mają problemy z rozwiązaniem zadań ze zbioru Tadeusz Korczyc, Jerzy Nowakowski Zbiór zadań z matematyki dla klas V, VI . Autentyczne. Osobiście zresztą słyszałam jak przewodniczący PKE powiedział: " Koledzy musimy podnieść poziom obniżając wymagania". I to wykonano.
Całkowita prywatyzacja szkół byłaby to rewolucja. Każda rewolucja niesie zniszczenie. Nie można realizować obowiązku szkolnego przy płatnych szkołach i przy obecnym poziomie realnych dochodów obywateli. Nie jestem fanem obowiązku szkolnego, ale realnie spowodowałoby to perturbacje o skutkach nie do przewidzenia. |
|
|
Anonymous Pani Izo!
A gdyby wprowadzić tzw. bon oświatowy i sprywatyzować szkolnictwo to jaki zaproponowałaby Pani system egzaminacyjny i jak należałoby określić obowiązkowy zakres egzekwowanej wiedzy.
Przez prywatyzację szkolnictwa rozumiem całkowity zakaz prowadzenia szkół i narzucania programów przez organizacje, w których jakikolwiek udział miałoby państwo od stolicy po gminę włącznie. |
|
|
smieciu Zgadza się.
Neofeudalizm. Jedna z twarzy obecnego Systemu.
Już dość zaawansowane stadium kiedy nowa szlachecka, niezbyt rozgarnięta kasta przejmuje także posady nauczycieli akademickich. Jednak dla niej ważniejsza od wiedzy szybko staje się kasa. W ten sposób niskie standardy i układy ze szkół niższych przenikają do wyższych. Nieuchronną dalszą konsekwencją musi być zaniżanie poziomu nauczania także na studiach. Utrwalanie status-quo. Wzmacnianie roli papierków, elitarnych dyplomów. Ewolucja z rzeczywistej nauki w stronę alchemii (np. gender ale i na kierunkach technicznych także upadek) czy kupna gotowych rozwiązań.
Klasyczny temat często przerabiany przez pisarzy sci-fi :) |
|
|
jazgdyni Witaj
Jak się dobrze zastanowić i, jak to się mówi - pofilozofać, to nie jest to całkiem taki oksymoron.
Zbyt często utożsamia się elitaryzm z hermetyzmem. Potrzeba wtajemniczenia, 12-tu kroków by dostać się do elity. Czyżby?
W odróżnieniu od królewskich dworów, gdzie elitaryzm był czymś oczywistym, nikt nie pokusił się o redefinicję pojęcia elita we współczesnych demokracjach.
Przykład szkoły na Bednarskiej pokazuje na wulgaryzację pojęcia i "jak mały Kazio (może być Marcinkiewicz, którego właśnie własna matka powiedziała - Mój syn jest głupi) wyobraża sobie inicjację elitarnego życia.
Ja osobiście byłbym bardzo zadowolony, gdybyśmy w Polsce mieli bardzo szeroką i liczną elitę.
Pozdrawiam |
|
|
NASZ_HENRY Mucha Wróbla ;-) |