Otrzymane komantarze

Do wpisu: Historia jako farsa
Data Autor
lala
ma Pani całkowitą rację, wystarczy wsłuchac się w takie frazy: "Każda ręka podniesiona na Kościół to ręka podniesiona na Polskę", w zdania: "za niemieckie pieniądze jeżdżą do słonecznego Tel-Awiwu..." " V-ta kolumna", straszenie Niemcami i najbardziej fantastyczne teorie spiskowe... "Polacy gorszego sortu"... obsesja antysemicka ("Żydzi rządzą") wystarczy sięgnąć po prasę z lat 50-tych albo z epoki Cyrankiewicza i Gomółki - retoryka z tamtej epoki... o obecności takich figur prawników jak pan Kryże czy pan Piotrowski w rządzącej partii nie ma co wspominać, bo gdy się czyta listy działaczy PZPR (obecnie PIS) - może jedynie przyjśc do głowy myśl - "nasz komunista - to dobry komunista" tak, to jest farsa!
Izabela Brodacka Falzmann
Jak takie społeczeństwo może przetrwać, gdy straciło instynkt samozachowawczy?
Izabela Brodacka Falzmann
Mnie najbardziej zdumiewa gdy bronią systemu jego ofiary. Gdy bronią beneficjenci- to łatwiej zrozumieć.
Izabela Brodacka Falzmann
Oj ciężkie, ciężkie. Jak miło mieć ten sam kod kulturowy. Młodzi nie rozumieją teraz gdy się mówi Żeromskim,Prusem, Sienkiewiczem czy Wyspiańskim, a nawet Gombrowiczem. Im pasuje Szymborska i ewentualnie ksiądz Twardowski.Ja jednak jakoś nie mogę jej darować tego: "Oto partia - ludzkości wzrok, Oto partia - siła ludów i sumienie, Nic nie pójdzie z jego życia w zapomnienie". "Partia" i "Jego" były z dużej litery. Bo "On to Stalin- słowo jak dzwon".Chyba jakoś małostkowa jestem.
xena2012
podstawowe prawdy idą w siną dal jak w perspektywie jest dorobienie paru złotych hojnie płaconych ,,obrońcom demokracji''.Na różnych filmikach widać tych obrońców,którzy nawet nie wiedzą co to demokracja,a o TK w życiu nie słyszeli,słychać ich głupie żenujące wypowiedziJakaś stara paniusia całą parę włożyła w gwizdanie w nadziei ,że nikt jej o nic nie spyta,bo co by odpowiedziała?
NASZ_HENRY
To są ciężkie czasy, moja Pani, dla oszwiate ;-)
Czesław2
Niestety, podstawowe prawdy docierają do promila społeczeństwa, w którym i tak logiką posługuje się kilkanaście procent populacji, z czego może połowa w dobrej wierze.
Do wpisu: Jak do krowy siodło
Data Autor
Pani Izabelo, "zgniłych jabłek w skrzynce PO" jest być może i więcej, no ale dla nich według narracji GP to "par for the course". W kontekście niezapomnianych słów "oni [są] tam gdzie stało ZOMO" uczynienie posła Piotrowicza przewodniczącym Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka jest niesmaczne, ale przede wszystkim głupie. Właściwie powinienem się cieszyć - "Nie należy przeszkadzać przeciwnikowi kiedy popełnia błąd" - Napoleon Bonaparte. PO (do której nigdy nie należałem, ani interesów z nią nie robiłem) zgubiła pycha, antyczna hybris. Zanosi się na to, że PiS powtórzy ten błąd. Dlaczego się nie cieszę? Bo obawiam się, że przez lata, do następnego wielkiego wybuchu - być może gdzieś na świecie, w końcu nie wszystko co ważne dzieje się w Polsce - i który zmiecie z powierzchni zastany porządek (popadam w "witkacyzm") będziemy uprawiać "tug of war", dużo wysiłku i przelanego potu, a na koniec obie drużyny stoją mniej więcej tam gdzie stały. Niezależnie od tego co nas dzieli, pozostaję ... PS Widziałem dzisiaj u Piaseckiego Kornela Morawieckiego - zawsze miałem go za "świętego wariata" a tu objawił mi się koncyliacyjny starszy pan.
Izabela Brodacka Falzmann
Drogi Panie Piotrze, bardzo się cieszę,ze się Pan odezwał.Kłócić się nie mam zamiaru,a na pewno nie o Grodzką.Stara prawnicza paremia mówi: volenti non fit iniuria. Pan Bęgowski decydując się na upublicznianie swoich perypetii z płcią wiedział co czyni i zapewne co z tego będzie miał. Kim jest pan Piotrowicz dowiedziałam się dzięki Panu. Zgodzi się Pan może, że takich zgniłych jabłek w skrzynce PO jest zdecydowanie więcej. Dzisiaj czytam " Wszystko ze Everest" Jona Krakauera. (Jeżeli ktoś nazywa się Jon to chyba odmieniam prawidłowo?)Bardzo ciekawe. Uświadomiłam sobie, ze ostatni raz wymieniałam się dzienniczkami lektur pewnie z 50 lat temu. Działa Pan na mnie odmładzająco. Serdecznie pozdrawiam.
Droga Pani Izabelo, Nie odzywałem się, bo Pani ostatnio rzadko pisze; nie chciałem się też kłócić - nasze ostatnie starcia były raczej nieprzyjemne, czego żałuję. Tak czy inaczej, gratuluję wygranej - "well fought, fairly won". Właściwie nie byłoby o czym pisać, ale znęca się Pani nad Grodzką (not my cup of tea), a ani słowa o St. Piotrowiczu? Pani "niezłomna", "niezłomny" Kornel Morawiecki (którego Pani kiedyś wspomniała jako dobrego znajomego) - i nic? To jest ta "dobra zmiana" - "Trzeba mieć serce z kamienia aby się nie śmiać" (Oscar Wilde - oczywiście, Pani zna ten cytat). O tylu rzeczach chciałbym z Panią podyskutować, ale raczej nie na tym forum. Tak czy inaczej, życzę Pani wszystkiego najlepszego (i zabieram się do czytania tekstów na temat wojny Angoli z Zulusami, ot tak.)
Izabela Brodacka Falzmann
Gdyby ten kotlet można było wyrzucić nie zajmowałabym się odświeżaniem.
Odświeża Pani kotlet, panierki nie zdrapując.
lala
ma Pani na myśli także enuncjacej obecnej władzy? swietnie nadają sie do kabaretu a la Mrożek...
Izabela Brodacka Falzmann
Dla uzupełnienia. Arbitralnie można przyjąć - ale tylko na własny użytek- że brzydkie jest piękne. Na przykład, zakupić od " artystki" tęczę, postawić we własnym ogrodzie i się do niej modlić. Albo- wybrać się do Filharmonii w bluzce z wystającymi brudnymi ramiączkami od stanika uważając, że to szczyty mody i elegancji. Nie można jednak arbitralnie ( czyli kulturowo) przyjąć, że się jest geniuszem, Napoleonem, czy Einsteinem. Albo inaczej- Pruszków Wschodni jest pełen takich Napoleonów i Einsteinów. Dostają trzy razy dziennie prochy, a jak trzeba to i kaftan. Podobnie- choć można na własny użytek wierzyć, że szczoteczka do zębów jest psem jamnikiem, nie uda się nam tej szczoteczki sprzedać jako rodowodowego psa. Dyskusja na ten temat przypomina czasem kopanie się z osłem. Osłem a nie koniem. "Chęć szczera" za czasów komuny robiła z durnia oficera, a za czasów postkomuny robi z Bęgowskiego Grodzką ale z osła konia nie zrobi.
Izabela Brodacka Falzmann
Dla uzupełnienia. Arbitralnie można przyjąć - ale tylko na własny użytek- że brzydkie jest piękne. Na przykład, zakupić od " artystki" tęczę, postawić we własnym ogrodzie i się do niej modlić. Albo- wybrać się do Filharmonii w bluzce z wystającymi brudnymi ramiączkami od stanika uważając, że to szczyty mody i elegancji. Nie można jednak arbitralnie ( czyli kulturowo) przyjąć, że się jest geniuszem, Napoleonem, czy Einsteinem. Albo inaczej- Pruszków Wschodni jest pełen takich Napoleonów i Einsteinów. Dostają trzy razy dziennie prochy, a jak trzeba to i kaftan. Podobnie- choć można na własny użytek wierzyć, że szczoteczka do zębów jest psem jamnikiem, nie uda się nam tej szczoteczki sprzedać jako rodowodowego psa. Dyskusja na ten temat przypomina czasem kopanie się z osłem. Osłem a nie koniem. "Chęć szczera" za czasów komuny robiła z durnia oficera, a za czasów postkomuny robi z Bęgowskiego Grodzką ale z osła konia nie zrobi.
Izabela Brodacka Falzmann
Ktoś ze znajomych doniósł mi telefonicznie, że Grodzka to Krzysztof Bęgowski. Niech będzie -i koniec z tym nieszczęśnikiem. Zainteresowani niech sobie szukają w sieci.
Izabela Brodacka Falzmann
Nie można nazwać intymnym czegoś co z własnej woli poddaje się wałkowaniu przez media. Volenti non fit iniuria.
Izabela Brodacka Falzmann
Racja! Specjaliści od spraw rynkowych wiedzą, że obniżka ceny może oznaczać spadek popytu.Ale dla mnie dredy to brudny kołtun ,dziura to dziura, a ramiączko stanika wystające spod bluzki to wpadka , anie trend mody. Dlatego jestem dinozaurem.
lala
nie wiedziałam, że az tak dobrze zna pani życie p. Grodzkiej, nawet w najbardziej intymnych sferach, pogratulowac pewności
Jabe
Pani błąd, że taniej. Oznaki luksusu muszą kosztować, inaczej nie będzie to luksus.
Jabe
Tu przychodzą zatwardziali ignoranci w kwestii najnowszych osiągnięć płciowości.
Izabela Brodacka Falzmann
Niestety młodych się nie przekona. Kiedy spotykam ucznia z podartymi na kolanach spodniami nieodmiennie pytam ile zapłacił za te dziury. Kiedy odpowiada, że kilkaset złotych odpowiadam, że produkuję dziury w odzieży taniej. Śmieją się uprzejmie, ale widzę, że wznoszą oczy ku niebu. " Kiedy ta starucha się wreszcie odczepi"- myślą.Taki jest porządek świata.
Izabela Brodacka Falzmann
Jeżeli płeć to tylko sprawa nazwy i arbitralnego wyboru to "z dawaniem ciała" jest podobnie. Na przykład ktoś uważa, że oddaje sprawie powszechnej równości i solidarności ( solidarności kota z myszą) serce a tak naprawdę jest to "miejsce gdzie plecy nazwę swą szlachetną tracą".
Izabela Brodacka Falzmann
Odwagę powinna wykazać szeroka publiczność wyśmiewając te brednie. Na brednie najskuteczniejszy jest śmiech.Za realnego socjalizmu ludzie potrafili się śmiać i powstawały wspaniałe dowcipy. Memy na temat Komorowskiego czy tej nieszczęsnej tramwajarki przywracają mi nadzieję na normalność. Rozumu i przyzwoitości nie da się zadekretować.
Izabela Brodacka Falzmann
W dzieciństwie czytałam "на берэгу Сэванa" ( albo jakoś tak). Bardzo ciekawe.Pamiętam, że zafascynował mnie fragment gdzie pionier zostawił kartkę z błędem ortograficznym "мы пошли все за сады" ( poszliśmy wszyscy za sady)zamiast "мы пошли в место засады"( poszliśmy w miejsce zasadzki) i wywołało to niezwykłe perturbacje. Autora nie pamiętam. Wtedy zdecydowałam,że będę tłumaczem.Fadiejew to ten od "Młodej Gwardii". Pamiętam z kolei -i na szczęście- tylko tytuł. Zaśmiecano nam wyobraźnię, ale okazaliśmy się złym materiałem na zabiegi propagandowe.