|
|
Pani sama napisała, że historia stadniny skończyła się tragicznie. Czasami trzeba umieć się pogodzić z porażką .Przy prowadzeniu stadniny poza wiedzą hodowlaną potrzebna jest również ekonomiczna. |
|
|
Pani Izabelo,
Gratuluję odwagi w poruszaniu tak delikatnej sprawy. Być może trudno krytykować najlepszy od czasów nocnej zmiany (a może nawet od 1939 roku?...) rząd Polski, ale on również popełnia błędy. Zapewne mają rację ci, którzy mówią, iż za poprzednich władz dochodziło w stadninach do nieprawidłowości, ale stawianie laika na takim stanowisku może stadninie więcej zaszkodzić niż poprzednie złodziejstwo... Czy nie można było wymienić poprzedniego kierownictwa na kogoś znającego się na rzeczy?
Warto by się również zająć coraz silniej nadciągającym niebezpieczeństwem coraz szerszego wachlarza obowiązkowych szczepień. Nie jestem wrogiem szczepień w ogóle, dzięki nim wyeliminowano wiele chorób, ale przymus, który jest obecnie wprowadzany staje się coraz bardziej niebezpieczny. Mamy już obowiązkową szczepionkę przeciw chorobie wenerycznej, nota bene szczepionkę wycofywaną w wielu krajach! Obecnie Ministerstwo zdrowia dalej zamierza zwiększać ilość obowiązkowych szczepień... Naprawdę, nie tego spodziewałem się po najlepszym polskim rządzie od czasów nocnej zmiany. To ostatnie zdanie nie jest kpiną, jest moją szczerą oceną. Ale pamiętajmy, że nawet najlepsi popełniają błędy.
Serdecznie pozdrawiam. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Szanowna Pani, uświadommy sobie, że wdaliśmy się w grę pod tytułem:" strzyżono golono czyli moje na wierzchu". Dyskutujemy o cenie arabów, za chwilę będziemy dyskutować o paszach lub witaminach dla ciężarnych klaczy. A przecież chodzi tylko o jedno i to jestem w stanie przyjąć- nie dokopywać PiS w trudnym dla nich i dla nas wszystkich okresie.Obawiam się jednak, że jest to tak jak w małżeństwie w którym pan domu nie chce słuchać o żadnych rodzinnych problemach ani przed wyjściem do pracy ( bo nie wolno go denerwować) ani przed obiadem ( bo traci apetyt) ani po obiedzie ( bo dokuczają mu wrzody). W ten sposób nigdy nie można poruszyć ważnych problemów. |
|
|
Czesc !
Z calym szacunkiem - lepiej by bylo nie trwac w uporze ... !!!
Jak chce isc do lekarza to do niego ide a nie do "szefa" NFZ. On nie leczy ,kompresu mi nie przylozy. Ale kase moze dac a nwet ma obowiazek ja miec i wlasciwie nia gospodarowac.
A tak to spor nie powstal na temat zyciorysow Panstwa tylko na temat naduzyc w stadninach i fachowcow z tej branzy.
Zdanie o red.Gmyzie napisane przez pania Falzman dobitnie swiadczy jakim intencjom przyswiecal ten artykul.
Mam swiadomosc jakie rozgoryczenie w waszym srodowisku zapanowalo gdy dotarla wiadomosc o nominacji na nowego "szefa" tych stadnin kogos kto nie jest z waszego towarzystwa. Ten partykularyzm jest jasny , czytelny w waszych wypowiedziach.
Moze nie bylo kogo wybrac ?!. Znowu swiat "konski" nie jest taki duzy i napisze to tak ... specyficzny. Nie pisze tego ze zlosliwoscia , ale czy nie przerwano jakiejs uzurpacji do danej dzialalnosci grupy osob opowiadajacej sie wszem i wobec jako tych jedynych madrych. Takiej grupy wzajemnej adoracji "uwlaszczonej" na konskim interesie lub traktujacych ten interes jak swoj interes. Czego przykladem byli wywaleni prezesi stadnin.
Opisywanie wieloletnich , czy przypisywanie sobie , tradycji zaslug w tym biznesie , bo to jest biznes , o czyms ma swiadczyc ale czy dawac rekojmie , gwarancje uczciwosci ?!.
Sami Panstwo piszecie wprost i miedzy wierszami o tym srodowisku jako kryminogennym , korupcyjnym. Moze Minister nie dostrzegl wsrod Was ludzi odpowiednich do poprowadzenia ... Moze z tym byl klopot. |
|
|
Czesc 2
Za poprzedniego systemu chodowla konia czy wyscigami zajmowalo sie waskie grono tzw. "koniarzy" nie kazdy mogl , checi nie mialy zadnego znaczenia. Tylko mi tu prosze nie pociskac kitu ze to byla dzialalnosc antykomunistyczna wbrew czy w kontrze do uwczesnego systemu. Kto to byli ludzie tym sie parajacy ? ... z proznosci , zblazowani , pupilki tamtej wladzy ? ... wiemy. Andrzej Jaroszewicz zwany "czerwony Ksiaze" tez sie "sadzil" na bycie kierowca rajdowym. Ma zapewne duze doswiadczenie. Czy tez zal ze go nie wykorzystujemy.
Nie bede sie wyzlosliwial ... ale jest jakas przyczyna ze pominieto potencjalnych nominatow z Waszego srodowiska. Minister nie zrobil tego sobie od tak "ciagnac" jakas prywate. Znamy niezlomna postawe P.Kaczynskiego jezeli chodzi o nieprawidlowosci , jakiekolwiek , o zlamaniu prawa to juz nie wspomne. Min.Jurgiel gdyby to byla nazwijmy to "nieprzemyslana" decyzja nie utrzymal by sie na stolku przez piec minut. Imputowanie temu rzadowi jego ministrom jakis "geszeftow" ... jest pomowieniem. Potrafie to tylko pojmowac w jeden sposob ... z jakiego srodowiska sie wyszlo w czym sie "taplalo" to tak sie widzi wszystkich innych z perspektywy tego "blota" !!!. |
|
|
Wie pan coś o tej hodowli, twierdząc, że padła? Może coś od swojego wszechwiedzącego handlarza końmi? |
|
|
Gratuluję Pani wrażliwej córki, która chciała zainwestować własne pieniądze i uratować głodzonego konia.W dzisiejszych czasach mało jest ludzi tego typu. |
|
|
To była tak do dobra hodowla, że już jej nie ma. I Pani poucza innych i mówi o pojęciu. Komu chce Pani wmówić, że arab kosztuje 300 PLN. A kolega jest na pewno większym ekspertem od Pani. On nie sprzedaje ludziom padliny. |
|
|
Ula Ujejska Pani Izabelo
TKM, jak zwykle przy zmianie władzy w Polsce. Czasem miejscami tak trzeba, ale jeśli staje się to normą rządzenia, to trzeba piętnować. |
|
|
janow.arabians.pl - warto poczytać. To, że Pana kolega handluje końmi , nie czyni go ekspertem od cen akurat TEJ rasy. Ja hodowałam araby od lat sześćdziesiątych do osiemdziesiątych, napisałam o tym powyżej. Można sprawdzić w necie. Źle jest gdy ktoś wypisuje się na temat o którym ma nikłe, lub żadne pojęcie. |
|
|
Niestety, ma Pan absolutną rację. Wielka szkoda, że wybrana przez nas formacja ( zakładam, ze głosował Pan podobnie do mnie) tak bardzo boi się wszelkiej krytyki. "Ślepa pseudo - lojalność" moim zdaniem to czysta głupota. Wydaje mi się, że słuszniej byłoby wycofać się z błędu ( któż ich nie popełnia?!) niż brnąć dalej przy poklasku głupców... |
|
|
Nie napisałam "życiorysu", tylko starałam się wyjaśnić dlaczego w ogóle podejmuję ten temat. Że - nie jestem ignorantem, jak większość wypowiadających się tu osób. Po przeczytaniu powyższego postu, życzę aby w razie choroby ucha, skierowano Pana do ginekologa -
Może wtedy coś do Pana dotrze... |
|
|
Naturalnie prosze Pani/Pana. Nie o to chodzi. Ale w aktualnej sytuacji gdy Rzad RP , Prezydent , PiS toczy tak dramatyczna walke o Polske jest to niewlasciwe ,szkodliwe bo daje "paliwo" Targowiczanom. Te sprawy mozemy spokojnie zostawic na pozniej i wrocic do nich. Jezeli ktos tego nie rozumie nie zrozumie i w pszyszlosci i nie pomoze. Nic tu nie da zonglerka slowami , przytaczanie jakichs zdarzen , przypowiastek , anegdot. Jak jest bitwa nikt nie zwraca uwagi na wodza czy ma czyste rece. Umyje czy my mu umyjemy po bitwie !. Teraz nalezy podjac walke a nie samobiczowanie.
Piekne zyciorysy nazwe je "konskimi" nie daja legitymizacji do relatywizowania prawdy , wydarzen rodem ze stadnin konskich !!!. Mowiac wprost do usprawiedliwiania zwyklego szalbierstwa , zlodziejstwa. Tak samo zaliczanie zlodzieji i aferzystow do grona ludzi zasluzonych , godnych ze wzgledu na ich zaslugi zawodowe jest skromnie mowiac duzym naduzyciem.
Przeraza mnie ... ludzie ktorzy wspoltworzyli poprzedni system , uklad , dzis "swienca" sie w piorka "elit" ,czegos ponad i aspiruja , po nowemu i do kolejnych dysydentow wmawiajac nam ordynarne klamstwa ... to tyle , krotko i az tyle.
Naturalnie nie mam nic do Pani/Pana bo nie znam ale przeczytalem te wspomnienia. Zastanawiam sie tylko , taka watpliwosc , po co to pisanie tych komentarzy , takich wspomnieniowych, Czy one jakos sie odniosly do meritum wpisu pani Brodackiej-Falzman , czy tylko mialy zrobic wrazenie. Chcieliscie Panstwo powspominac to mozna bylo skorzystac z telefonu , poczty ... itd , itp. |
|
|
W 1817 r. na mapach nie ma takiego państwa jak Polska.Trudno mówić o PAŃSTWOWYCH stadninach. Za 300 PLN to chyba w stanie agonalnym. Kogoś nie stać na uśpienie i utylizacje . Mój znajomy, który zajmuje się sprzedażą koni , również to potwierdził. Nie ma arab za 1000 PLN. |
|
|
To prawda, że araby z koni użytkowych stały się "laleczkami barbie". Wielka szkoda, ale takie są prawa rynku. Podobne tendencje mają miejsce w hodowli psów rasowych, gdzie ważniejszy jest eksterier od przydatności poszczególnych ras. Stąd mamy NAGRADZANE medalami tchórzliwe owczarki niemieckie na krzywych nogach i z dysplazją, oraz flegmatyczne, leniwe collie.
Szkoda bardzo, bo polskie araby były przez wiele lat naszą wizytówką na świecie, nie tylko z powodu walorów urody, ale i dzielności w sporcie.
Nawiasem , stadnina w Janowie nie jest najstarszą w Polsce, a jedynie najstarszą PAŃSTWOWĄ.
A araba można kupić nawet za 300 PLN. Albo dostać za darmo
Chce Pan? |
|
|
Autorka wspomniała smutną historię fryza. Potwierdzam, że tak się właśnie stało i biedny zwierzak skończył w puszkach. Co do cen arabskich koni:Są bardzo zróżnicowane, bo konie jednej rasy - to nie samochody jednej marki i z tego samego rocznika. Od ponad 20 lat, każdy kto chce i ma środki, może sobie kupić araby i założyć hodowlę. Jest ich w Polsce kilkadziesiąt, większych i mniejszych. Jak dotąd w żadnej z nich nie dochowano się konia klasy Warmii, Bandoli, czy Cometa. Może kiedyś...
Rozumiem, że z racji paskudnej nagonki na PiS, krytykowanie niefortunnych decyzji pisowskich decydentów, wielu z Państwa "zgrzyta". Ale jeżeli nam, jego wyborcom będzie wolno tylko bić brawo, to szybko źle się to skończy.
A chyba nie o to nam chodzi... |
|
|
Oczywiście - nieuczciwości nic nie usprawiedliwia, ale nie o tym traktuje tekst p Izabeli. Minister zdecydował o usunięciu obu dyrektorów i miał ku temu podstawy. Ale zamiast zatrudnić na ich miejsca kogoś znającego się na hodowli koni tejże rasy, jak próbujemy tu wyjaśnić trudnej i wymagającej wysokich kwalifikacji - tacy ludzie są w Polsce - zatrudnia instruktorkę jeździectwa i menadżera. To tak jakby właściciel knajpy zatrudnił na kucharza zmywacza talerzy a na kelnera niewidomego o dobrych chęciach. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Pan swoim " wykluczeniem" zwalnia mnie z dalszej dyskusji z Panem. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Cieszę się, że odezwała się córka pani Dębskiej, osoba, która zajmowała się wiele lat tą stadniną, a z arabami ma do czynienia przez lat kilkadziesiąt. Wokół tej rasy faktycznie narosło wiele mitów. O jednym wspomniała Pani Joanna-istnieje głęboko ugruntowane przeświadczenie, że jeżeli kiedyś udało się sprzedać jakiegoś konia za milion dolarów, to każdy arab wart jest krocie.Otóż to nie jest prawda. W danej chwili rynek handlu końmi jest tak specyficzny ( nazwijmy to nasycony) że wielu przypadkowych hodowców oddaje konie w dobre ręce za darmo, albo sprzedaje dosłownie za grosze.Cena sprzedaży nie ma również nic wspólnego z ceną nabycia. Pewna pani kupiła tak zwanego fryza. Podobno za 18 tysięcy. Trzymała go 5 lat w nie najlepszych warunkach oczywiście płacąc za utrzymanie. Realna wartość tego konia jednak nie rosła lecz spadała. Córka chciała go kupić za 2 tysiące ( cena rzeźna, choć nawet tyle nie był wart) tylko po to żeby go uratować, odkarmić i oddać w dobre ręce.Nie był jej do niczego potrzebny. Hodowlę koni rasy fryzyjskiej utrudniają ograniczenia związane z licencją na krycie i nikt rozsądny nie kupuje ogierów tej rasy pochodzących z innej niż uprzywilejowana linia. Transakcja nie doszła jednak do skutku i nie chcę nawet myśleć jak skończył ten koń. Zapewne w puszkach dla psów i kotów. Pani Joanna może to potwierdzić. Koń jest wart tyle ile się za niego dostało a nie tyle ile sobie wymarzyliśmy. Inna znajoma oddała za darmo kilka hucułów ( może się odezwie) choć hucuł teoretycznie może kosztować co najmniej kilka tysięcy. Trzymanie ich było dla niej zbyt kłopotliwe, a nie chciała żeby trafiły do rzeźni. Kilka lat temu znajomy usiłował oddać za darmo ogiera huculskiego, który poturbował kilka osób i nikt go nie chciał nawet za darmo. Ale nie będę już państawa zanudzać. |
|
|
Ja tez odkad siegam pamiecia glosowalem na PiS, a jak nie istnialo glosowalem na inne chrzescijanskie ugrupowania, o koniach nie mam zielonego pojecia, raz jak dwie sztuki galopowaly wprost na mnie, moim zadaniem bylo zagrodzic im droge, oczywiscie zadanie wykonane nie zostalo, znam sie za to co nieco na innych sprawach i wiem, ze jezeli urzednik czy jakikolwiek panstwowiec nie bedzie ponosil zadnej odpowiedzialnosci za swoje bledne deczje, to o konstytucjonalizmie nalezy zapomniec. Nie bedziemy przestrzegac tej zasady konstytucja bedzie fikcja i nic nie pomoze sto konstytucji napisanych przez stu Rzeplinskich, jednego Biernata i jednego Kwasniewskiego
Wydaje sie, ze pani Izabela ma racje twierdzac, iz Cezary Gmyz jest za madry, nie wiem tez czy PiS popelnilo razacy blad, wiem na pewno, ze jest to kolejny element walki o ustroj panstwa uczciwego, dumnego, silnego i suwerennego |
|
|
Prosze nie przeinaczac. Pani nie popelnila tekstu o Sluzewcu tylko o stadninach i stanela w obronie ich prezesow. Raz po raz pani manipuluje sensem swoich wypowiedzi i niedostrzeganiem lub omijaniem meritum wypowiedzi komentatorow.
)),-"W mojej kamienicy mieszka muzyk regularnie koncertujący i jego żona śpiewaczka operowa też regularnie śpiewająca w różnych gronach. No i co z tego?"-,((
czy sa ci muzycy szefami jakiejs filharmoni lub sali koncertowej ...?! O to pytalem w kontekscie tego czy prezes stadniny musi umiec zapladniac klacz. To naturalnie w przenosni , zartobliwego porownania.
A Sluzewiec to jest inna "beczka" skislej kapusty po POprzednikach i jeszcze dalej siegajac po komunistach.Tej sprawie nalezy sie bacznie przygladac i o nia walczyc. Takie moje zdanie. Sluzewiec to perelka jakich w Europie nie ma. |
|
|
Wszystko Ok , bardzo mi milo poznac Pana/Pani historie. Tylko co to ma do nieprawidlowosci w omawianych stadninach. Czy te piekne zyciorysy sa jakas legitymacja , usprawiedliwieniem dla "krecenia lodow" na panstwowym. Czy te nazwijmy je "profity" sa jakas "rekompensata" za te trudnosci w pracy w poprzednich czasach. Przytaczanie tu Sawickiego , Gomulki i cholera wie kogo tam jeszcze ... co ma usprawiedliwic. Jestes fachowcem , byc moze wybitnym , to mozesz krasc ?!. Mozesz nie swoje , powierzone , traktowac jak swoje , dowolnie , wlacznie z przewlaszczeniem i roznymi innymi trickami w ktorych ci prezesi byli niezwykle tworczy. Tak ze zlosliwosci napisze tym wszystkim obroncom tego pasozytniczego ukladu w tych stadninach ze teraz wiem dlaczego w tych stadninach chowano nawet krowy mleczne ... by moc wytlumaczyc ze stadnina byla dla tych cwaniaczkow "dojna krowa" |
|
|
cd .Historia stadniny A. Dębskiej skończyła się trzy lata temu tragiczne, ale nie to jest tematem na dziś. Kto ciekawy, to może sobie poszukać w necie.
Historia stadnin w Janowie Michałowie wg mnie - właśnie dobiega końca. Niewątpliwie - podobnie tragicznego.
Iza Brodacka napisała dlaczego. W pełni się z nią zgadzam. Też głosowałam na PiS, ale niestety nie uchroniło to tej formacji przed popełnianiem błędów ;). Prawda jest taka, że mądry decydent jeżeli musi podjąć decyzję w sprawie o której nie ma pojęcia ( NIE MUSI MIEĆ!) to szuka specjalistów od tego właśnie zagadnienia a nie zwraca się po radę do podobnego sobie ignoranta.
Jak ktoś mądry powiedział " każdy z nas jest ignorantem - tylko każdy w innej dziedzinie" |
|
|
Ten tekst, podobnie jak cała sprawa - rozbudził sporo emocji. Wspomniana w nim Anna Dębska, to moja nieżyjąca matka. W 1962 roku nabyła ( nieomal legalnie- hihi) janowską klacz Maciejkę. Potem udało jej się kupić ogiera Muharyta. W wyniku tego powstała największa( chociaż nie jedyna) w PRL prywatna stadnina koni arabskich. Praktycznie do lat dziewięćdziesiątych, PRAWIE nikt nie mógł wejść w posiadanie konia tej rasy, więc hodowla Dębskiej była ewenementem w skali kraju. Napisałam to wszystko, by Państwa przekonać, że znam tę rasę koni i wiem o czym piszę. Znałam też p. Krzyształowicza, p. Jaworowskiego, oraz wiele osób związanych z arabami.Przy okazji jeździłam konno na Służewcu, a konie mojej matki zdobywały tam nagrody i ponosiły klęski. Podobnie jak konie z państwowych stadnin.
Co ciekawe, zarówno mojej matce, jak i stadninom w Janowie i Michałowie - państwo ludowe utrudniało życie, jak mogło. Głupawym peerelowskim decydentom nie sposób było wytłumaczyć, że hodowanie rasowych koni, to coś innego od hodowania stokrotek na balkonie, a nawet kur niosek na podwórku. W zasadzie niby nie wtrącano się bezpośrednio w sprawy tak prozaiczne, jak żywienie, treningi, czy kojarzenie końskich "małżonków", ale za to żądano rzeczy niemożliwych i potwornie obciążających. Skoro kilka razy udało się sprzedać do USA konia za kilkadziesiąt, a nawet kilkaset tysięcy dolarów - to durnowatej władzy (ministrowie rolnictwa) uznali, że każdy "arab" jest tyle wart. A jak nie jest - to wina dyrektorów stadnin. "Za karę" musieli zajmować się dodatkowo np opasem cieląt w skrzynkach(sic) lub hodowlą rzepaku. Tak więc wykwalifikowani masztalerze, trenerzy, koniuszy i inni specjaliści - nierzadko wybitni - zamiast zajmować się końmi - pracowali na pegieerowskich polach. |
|
|
Czy trzeba sie znac na wszystkim i na koniach tez by rozpoznac zlodzieja ?!. Nie klamac !!! , po raz kolejny mialem prosic. Gmyz nic o koniach nie wspomnial. Zapewne nie zna sie na nich. Mowil w calkiem innym kontekscie i tylko strikte o nieprawidlowosciach w tych stadninach.
Prosze pani tym stwierdzeniem o Gmyzie i trotylu wykluczyla sie Pani z grona ludzi przyzwoitych.
Obkladanie wszystkich swoimi zaslugami , zyciorysami niby patriotycznymi , powiazaniami rodzinnymi , antykomunizmem i w swoim mniemaniu przynaleznoscia do "elity" nie daje legitymacji do ordynarnych szwindli. Juz samo wynajecie samemu sobie domu z zasobow swojego zakladu pracy w kwocie 170zl !!! czynszu miesiecznie i zapewnienie sobie tych wyrunkow dozywotnio dyskawlifikuje jednego z tych cwaniaczkow raz na zawsze. O innych przekretach tych "superfachowcow" nie wspominam bo byc moze po doglebnej kwerendzie ich dzialalnosci opinia publiczna ujrzy ich akt oskarzenia. Pytaniem jest tylko czy bedzie wola. Tego dzis sie oczekuje od PiS i jego rzadu.
Pani w tej zapalczywosci , brzydko sie chwyta ... Co mnie obchodzi ze pani kiedys jezdzila , i na jakims tam koniu ??? , do czego to niby upowaznia ... do konskiego ogona ???. |