|
|
Obserwator Szanowna Pani Izabelo
Z prawdziwą przyjemnością będę na ten temat pisał, ale jest jeden (niestety niemały) problem: zagadnienia ekonomiczne, problemy relacji wartości, systemu płatniczego itd., oraz rozwiązania są pochodną podstaw cywilizacyjnych (w rozumieniu prof. Konecznego, czyli fundamentów życia zbiorowego danej wspólnoty).
Dlatego na przykład bankowość tzw. "europejska" nie sprawdza się w krajach arabskich, zaś sposób funkcjonowania bankowości arabskiej jest dopiero teraz przedmiotem analiz uczonych ekonomistów, którzy za żadne skarby pojąć nie mogą, że używane powszechnie pojęcie "zysku" może być inaczej rozumiane niż czysty wynik bilansowy na rachunku.
Problemem ginącej Cywilizacji Łacińskiej (znowu w rozumieniu prof. Konecznego) było to, że cały system ekonomiczny oparty był na przekonaniu o istnieniu jakiejś obiektywnej wartości mogącej być punktem odniesienia dla tworzenia relacji pochodnych i padło na kruszce oraz idącą za tym koncepcję samoistnej wartości pieniądza - a kruszców jest jednak skończona ilość, co skutecznie blokowało rozwój, skutkując nierównomiernością. Zanim ludzie wpadli na pomysł, że można budować system ekonomiczny w oparciu o relacje i utrzymywać płynność pieniądzem fiducjalnym, którego wartość jest ustalana na bieżąco ze względu właśnie na relacje, Cywilizacja Łacińska była już w defensywie i po prostu do dziś nie wypracowała własnej, nowoczesnej koncepcji ekonomicznej.
Natomiast powszechnie i niemiłościwie nam panujące koncepcje pochodzą z innych obszarów cywilizacyjnych, zaś ich stosowanie (zgodnie z maksymą "bliższa ciału koszula niźli sukmana") skutecznie uniemożliwia odrodzenie się Cywilizacji Łacińskiej już w nowoczesnej formie.
Czy mógłbym zaproponować Pani lekturę pięciu moich wpisów (części wykładu), przybliżających zagadnienie (w tej właśnie kolejności)?:
1. naszeblogi.pl;
2. naszeblogi.pl
3. naszeblogi.pl
4. naszeblogi.pl
5. naszeblogi.pl
Pozdrawiam
/-/ Obserwator |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Bardzo interesuje mnie dyskusja Panów. Chętnie czytałabym wykłady na ten temat. Pozdrawiam. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Ja z pewnością będę czytała o łańcuchach Markowa. Bardzo proszę o dalsze wyjaśnienia i komentarze. |
|
|
Właśnie przeczytałem,że Norwegia nie zagrała polskiego hymnu po wygranej Polaków w skokach narciarskich !!!!! |
|
|
Anonymous Na bingo odpowiem pas i pozdrawiam. |
|
|
Obserwator 1. W pełni się zgadzam, że "nie znający się na rzeczy" są też elementem rynku i (jestem dziwnie pewien) nigdzie nie postuluję wyręczania ich w "znawstwie" przez Państwo - natomiast w grę wchodzi pewne subtelne rozróżnienie o charakterze etycznym: jeżeli mamy do czynienia z osobą która się na rzeczy nie zna, to możemy wykorzystać jej nieświadomość nie wyprowadzając jej z błędu (postępek taki nosi nazwę "podstępu"), możemy uświadomić jej rzeczywistą sytuację (a co z tym zrobi, to już nie nasza sprawa), możemy też utwierdzić ją w błędzie (nazywa się to "oszustwo"), natomiast to co czynią banki, doprowadzając celowo kredytobiorcę do sytuacji bez wyjścia i wymuszając sprzedaż czegokolwiek za bezcen pod pozorem ochrony własnych interesów, nie leży w obszarze ocen etycznych (bank nie jest osobą tylko fikcją prawną) lecz kodeksu karnego i nazywa się oczywiście "wymuszeniem rozbójniczym". Można natomiast określić od strony etycznej postawę pracowników banku którzy do tego doprowadzają, ale niekoniecznie ich matki są tu winne, więc nie ma co wytykać palcem.
Deflacja jest niestety bardzo niekorzystna dla gospodarki (inflacja też, ale w mniejszym stopniu i w innych obszarach) - generalnie jest spowodowana niedoborem pieniądza na rynku, niedopasowaniem jego ilości do potrzeb danej gospodarki. Natomiast sytuacja niedoboru pieniądza skutkuje trudnościami z obsługą zarówno kredytów jak i płynności na rynku, w konsekwencji coraz więcej podmiotów zagrożonych jest upadłością, a wtedy ich majątek jest wyprzedawany poniżej cen rynkowych (bo pieniądz jest drogi), co zaspokaja pewną część popytu, który wskutek tego jest mniejszy, więc nakręca się spirala upadłości aż do momentu osiągnięcia przez rynek kolejnego punktu równowagi pieniężno-podażowej. |
|
|
Obserwator 2. Co do ostatniego zdania: BINGO (!!!), właśnie o to chodzi, to ostatecznie bank przyznaje to prawo wyznaczając limit kreacji i proponując koszty utrzymania płynności. Można go zresztą w tym skutecznie wesprzeć, proponując jako jedną z metod oceny kreatywności danej osoby analizę przepływów VAT za jakiś tam określony okres - ostatecznie jest to podatek "od wartości dodanej", a więc ściśle powiązany z efektywnością działania (UWAGA !!! jest to propozycja WYŁĄCZNIE DLA OSÓB FIZYCZNYCH, bo jedynie ludzie mają zdolność kreatywnego działania !!!).
Rzecz wymaga szerszego omówienia, jest prosta ale "diabeł tkwi w szczegółach", tylko po co, kiedy i tak NIKT nie jest zainteresowany ROZWIĄZANIEM problemów, tylko ich ROZWIĄZYWANIEM - jak się problem rozwiąże, to zaraz pojawią się nowe i trzeba się na powrót męczyć, a dzięki rozwiązywaniu problemów można ciągnąć nie tylko od wyborów do wyborów, ale jeszcze po drodze nieźle z tego żyć... |
|
|
Anonymous Nawiążę do zakończenia. "Nie znający się na rzeczy" też są elementem rynku i wyręczanie ich w "znawstwie" przez państwo rodzi patologie regulacji. Z tego powodu przykład z frankowiczami budzi moje wątpliwości - ze względu na dążenie do wyrównania (zawinionych również przez państwo) strat frankowiczów na drodze interwencji, a nie poprzez systemową poprawę funkcjonowania prawa, ani deregulację systemu bankowego.
Jeżeli kreacja pieniądza ma być powiązana z wartością działania człowieka, to zaproponowałbym przykład deflacji. Słusznie, czy nie? Zyskują siłę nabywczą nie tylko ludzie, którzy odłożyli pieniądze na starość, ale i ich dzieci, a wnuki nie tracą doraźnie a zyskują perspektywę stabilnego wzrostu.
W warunkach dążenia do równowagi systemu monetarnego i do polonizacji systemu bankowego nie przekonuje mnie posunięcie rządu jakim jest skupowanie banków za pieniądze podatnika, aby zyskać prawo do kreacji pieniądza z tytułu uczestnictwa w starym systemie - mającym wszystkie cechy sypiącej się piramidy finansowej.
System równoległy, z polonizacją rozumianą jako równy dostęp do własności dla Polaków, dawałby powszechny, pośredni dostęp do kreacji pieniądza.
Obok równości lubianej przez lewicę, dawałby rządowi narzędzie kontroli nad tym systemem bankowym i brak obaw o wyprowadzenie środków z kraju. Byłby amortyzatorem krachu finansowego. Powstałaby możliwość obsługi części finansów państwa w pełni spolonizowanym banku. Obawy budziłaby chęć przerzucenia zadłużenia na barki Polaków-udziałowców przez zbankrutowaną III RP i jej wierzycieli. Kredyt byłby tradycyjnie formą kreacji pieniądza powiązaną z wartością ludzkiego działania w takim stopniu, w jakim bankowcy wykazywaliby się znawstwem w rozróżnieniu weksla twórcy Tesli od weksla bezdomnego. |
|
|
Metoda kija i marchewki,tu kamieniczkę wyremontujemy,a tu sfinansujemy gender i edukację seksualną mopsy,kuratorów na swój obraz i podobieństwo.Norwegia na swoim terytorium wynaradawiała Samów (Lapończyków),wprowadzono prawo które umożliwiało zatrzymanie lub kupno ziemi tylko obywatelom mówiącym po norwesku Samowie którzy chcieli zatrzymać prawo do swoich ziem chcąc nie chcąc musieli nauczyć się norweskiego,który wyparł język Samów. Niedawno norweski król przeprosił w końcu Samów za dyskryminację ! Eksterminacja Romów sterylizacje,lobotomie obóz dla Romów istniał jeszcze do lat osiemdziesiątych!!!Zabieranie dzieci pod byle pretekstem ma swoją długą historię doczytałem,że sięga nawet XVI wieku.Proszę sobie obejrzeć film fab. oparty na faktach ,,Wyspa skazańców,, tam można znaleźć odpowiedź,czym jest ten naród ,od tamtej pory nic pod tym względem się nie zmieniło.Z filmu G.Brauna ,,Od Lenina do Putina, pieniądze na rewolucję w Rosji szły przez banki norweskie!Norwedzy krytykują demokracje w Polsce,w norweskiej prasie paszkwil,za paszkwilem,,,Polskie obozy,,upokarzają nasz naród,Katolicyzm,pod norweskim paramentem demonstracje norweskich feministek i KOD u popierające aborcję, pouczają Polskę w sprawie ,,Ustawy aborcyjnej,,!Norwegia to Protestanci i silne Wolnomularstwo!Norwegia poucza innych,a sama była 25 razy skazana w Strazburgu za łamanie Praw Człowieka,aktualnie ma jeszcze 7 spraw,była zdegradowana przez ONZ z grupy A do grupy B za łamanie Praw Człowieka. |
|
|
Jabe Pisze Pani: „Warto zauważyć, że ludność tubylcza naszego kraju traktowana jest przez zarządzające nami elity władzy podobnie jak kiedyś traktowani byli Aborygeni w Australii” oraz „Zrujnować przedsiębiorców i za bezcen wykupić ich majątek”. W pierwszym przypadku chodzi o elity, w drugim o obcych. Są jakieś, wewnętrzne czy wewnętrzne, wrogie twory, które na nas dybią. Niewątpliwie tak jest. Ja jednak zwracam uwagę na państwo jako takie. Współczesne państwo nie tylko nie ma układu immunologicznego, ale samo zachowuje się jak nowotwór. Wręcz wielu tego od niego oczekuje. Nie potrzebni są wrogowie – to tylko dodatek. |
|
|
Anonymous Może by i pożyteczni idioci i oportuniści wystarczyli, ale zbyt wiele wskazuje, że nie obdarza się ich pełnym zaufaniem. Walki buldogów pod dywanem i nienaturalne przyspieszenia pewnych trendów są zbyt wymowne aby uznać je za przypadkowe. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Nie wiem czy potrzebna jest agentura czy wystarczą pożyteczni idioci i oportuniści. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Najlepszy dowód, że nie identyfikuję się z państwem. Pisałam o odbieraniu dzieci przez funkcjonariuszy własnie tego opresyjnego państwa. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Poza tym nie uporządkowano ksiąg wieczystych na tak zwanych ziemiach odzyskanych. Ten fakt plus zasada rękojmi zaufania do ksiąg wieczystych są kryminogenne. Na tej podstawie wydaje się zrabowane nieruchomości "nabywcy w dobrej wierze" jak i oddaje przesiedleńcom do Niemiec nieruchomości za które dawno dostali odszkodowanie. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Za to rano mają niewiele do powiedzenia:) |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Można długo ciągnąć tę listę. Jesteśmy przymusowo szczepieni.Ostatnio wśród dzieci szczepionych przeciwko kokluszowi jest epidemia kokluszu. Dowodzi to ,że szczepionki są nieskuteczne. Zwykłe żarówki muszę kupować na bazarze bo opiekuńcze państwo nakazuje korzystać mi z energooszczędnych, których widma nie znoszę. A nowa minister oświaty okazała się być przeciwniczką nauczania domowego. Raczyła powiedzieć, ze to poważny problem, bo: " dzieci wyciekają z systemu". Jakoś uraziła mnie wizja wyciekającego dziecka. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Karty i wciskanie wszystkim kredytów niezależnie od wieku i zasobności. Przy każdej wizycie w banku jestem namawiana na wzięcie kredytu choć wcale tego sobie nie życzę. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Powiem szczerze- nie wiem dlaczego Norwegia tak się troszczy o nasz kraj. Norwegia dała fundusze na wyremontowanie jednego z zabytkowych domów tkaczy łódzkich w Zgierzu.Renowacja kosztowała podobno milion euro. Domek jest piękny ale gdy ostatni raz byłam w Zgierzu nie znalazł jeszcze swego przeznaczenia. Według sponsorów powinna nim zarządzać organizacja non profit czyli musiałaby dopłacać do konserwacji i eksploatacji. Typowa dla Norwegów ( chyba) ideologizacja wszystkiego. Nie rozumiem również dlaczego Norwegia szkoli naszych kuratorów i asystentów rodziny. To jakaś choroba narodowa to wtrącanie się w sprawy innych społeczności? Pozdrawiam serdecznie. |
|
|
Dark Regis W sensie formalnym to "zniknięty" jest jedynie spodziewany zysk banków ze spłaty rat kredytu hipotecznego we frankach plus jakieś sumy - efekty uboczne związane z nagłym wydrenowaniem rynku z kasy i wahaniem kursów walut po całej operacji. Czyli można powiedzieć drugie i trzecie pochodne.
Nadmienię jednak, że ten temat jest niezwykle ciekawy z zupełnie innego punktu widzenia. Bardziej matematyczno-informatycznego. Problem dotyczy zaprojektowania systemu finansowego i ekonomicznego w grach sieciowych MMO, które są oficjalnie FTP (Free to Play) i nie PTW (Pay to Win). Wirtualna waluta plus wirtualny rynek zbytu, które skłaniają w sposób łagodny uczestników gry do wnoszenia dobrowolnych danin na rzecz rzeczywistego podmiotu gospodarczego hostującego i rozwijającego taką grę :).
Nie jest łatwo zaprojektować taki schemat, który będzie opłacalny dla dewelopera i niedrażniący dla gracza. W tym przypadku kredytowaniem jest już samo masowe dopuszczenie ludzi, nie wnoszących żadnych realnych opłat, do różnych aspektów świata gry, gdzie można coś realnie zarobić. Celem jest zablokowanie sytuacji, kiedy wszyscy będą tylko sępić. Tu też mamy bowiem drugą stronę, która bezwzględnie wykorzystuje nadarzającą się sposobność zarobku. Przykładem niech będą rozmaite chińskie, koreańskie i tajwańskie firmy "tłukące gold" w grach i następnie sprzedające gold, itemy lub całe konta na aukcjach w USA i w Europie.
Osobiście mam pewien pomysł, ale to długa historia i musiałbym chyba otworzyć własnego bloga, żeby go wyjaśnić :/. Tylko kto by czytał bloga o łańcuchach Markowa i innych procesach stochastycznych? lol XD |
|
|
Obserwator Dzięki za komentarz. Muszę jednak sprostować dwie rzeczy:
1. proponowane rozwiązanie NIE GENERUJE impulsu inflacyjnego: z punktu widzenia utrzymania płynności na rynku nic się nie zmienia, bo do systemu jest generowana (kreowana) dokładnie taka sama ilość pieniądza jaka z niego na skutek spłaty kredytów frankowych znika, tak więc powinno być to inflacyjnie/deflacyjnie obojętne - natomiast zmienia się kierunek przepływu środków do tej pory zawłaszczanych przez banki w formie odsetek, będących de facto opłatą za utrzymanie płynności, po prostu trafiają głównie do budżetu z racji zamiany gwaranta z banku komercyjnego na NBP;
2. od strony czysto praktycznej, owszem, można powiedzieć że "...frankowicze odtąd stają się dłużnikami Polaków...", natomiast jedynie poprzez zaangażowanie NBP - proszę zwrócić uwagę, iż zrealizowanie postulatu, że "...Wszyscy Polacy składają się na wykupienie kredytów frankowych...", spowodowałoby w efekcie nieodwracalnie zniknięcie z rynku ilości pieniądza równoważnej sumie spłaconych kredytów - Armageddon przy tym mały pikuś, skoro agregat M3 to ok. 1,2 bln PLN (w tym M0 to zaledwie ok. 223 mld, zaś M1 to nieco ponad 760 mld), zaś suma kredytów frankowych wynosi ok. 170 mld PLN, więc przede wszystkim należy znaleźć metodę uzupełnienia ilości "znikniętego" pieniądza: no i o tym właśnie piszę.
Pozdrawiam
/-/ Obserwator |
|
|
Rozmawiałem ostatnio ze znajomymi o tych asystentach rodziny,którzy pouczają innych jak mają wychowywać dzieci.Jak do tej pory ludzkości udało się ,,przetrwać,, bez asystentów rodziny itp.lewackich bzdur?Już pisałem wielokrotnie,Fundusze Norweskie za pieniądze których szkoli się kuratorów,sędziów,policję,służbę więzienną,mopsy.Kadry dobrze wytresowane załatwią sprawę zniewalania narodu!Czy rządzący mają świadomość tego zagrożenia?
Serdecznie panią pozdrawiam ! |
|
|
Dark Regis Nie wiem po co panowie wymyślacie jakieś impulsy inflacyjne, skoro zarysowaliście idealne rozwiązanie problemu frankowego w Polsce. :/
Wystarczy bowiem, zgodnie z podanym szkicem, żeby dłużnicy banków zachodnich stali się po prostu dłużnikami wszystkich Polaków. Wszyscy Polacy składają się na wykupienie kredytów frankowych, zaś frankowicze odtąd stają się dłużnikami Polaków.
Jest jednak pewien minus takiego rozwiązania. Otóż takie znacjonalizowane kredyty w złotym, liczone względem innych walut, nie powinny maleć wraz z osłabianiem się złotego. Takie osłabianie może być przecież celowe i cynicznie realizowane przez jakąś partię frankowiczów, a tego chyba nie chcemy. Dlatego kwota kredytu do spłacenia powinna być uzależniona od jakiegoś przelicznika związanego z realną kondycją złotego na rynku walut.
Najważniejszy cel zostałby jednak osiągnięty. Te pieniądze, które musiałyby przez wszystkie kolejne lata wypłynąć z systemu krajowego do zagranicznych wierzycieli, pozostałyby w kraju i uczestniczyłyby w obrocie wewnętrznym, wzmacniając siłę nabywczą Polaków. Czyli przyczyniłyby się pośrednio do wytworzenia polskiej klasy średniej, a nawet poszerzenia członkostwa w niej o ludzi nie należących dziś do "biednych bogatych biznesmenów z kredytem frankowym".
A co na to Węgrzy? |
|
|
JJC Rety, co też to ludzie potrafią wypisywać po nocach... |