Otrzymane komantarze

Do wpisu: Klasa średnia czyli ryby i wędki
Data Autor
Jabe
Szanowna Pani, Sprzedawanie wybranym ziemi po 10 groszy za metr kwadratowy nie było rozdawnictwem, tylko szabrownictwem. Zwyczajnie zawłaszczano ją, bo się właściciel „zagubił”. Społeczeństwo nie zdobyło się na żaden akt odwagi, tylko wybrało pana, który obiecał rzucić groszem. Nie zrzuciło jarzma opieki, tylko zarządało więcej. Naturalnie nie całe społeczeństwo, tylko nastawiona najbardziej roszczeniowo jego część – ludzie, którzy w dobrze rządzonym kraju powinni mieć najmniej do powiedzenia. Wśród tych lokatorów, za którymi Pani tak się wstawia, byli nie tylko dawni właściciele, ale też sporo ludzi esbeckiej proweniencji. Myślę, że Pani o tym wie. Sprawiedliwy człowiek powinien się opowiadać za zwróceniem własności prawowitym właścicielom, nie tym, którzy zajmowali ją prawem sprawiedliwości społecznej.
Do wpisu: Kobyła ma mały bok
Data Autor
lala
ktoś z komentujących stwierdził, że w Polsce można spokojnie żyć mająć odmienne od tradycyjnych poglądy czy kolor skóry - chyba osoba ta mało zwraca uwagę na  powszechną coraz bardziej agresję wobeć innych, i to zarówno agresję słowną jak i czynną (napaści na cudzoziemców); autorce przypomnę jedynie o tym, że w polskiej konstytucji mowa jest o świeckim państwie a nie o wymarzonym onrowskim "katolickim państwie narodu polskiego"....
Jabe
Proszę jaśniej z tymi samobójstwami. Chodzi o to, że urzędnicy mogli przedsiębiorcę zbankrutować? Dalej mogą. Kradzież nieruchomości dotyka konkretne osoby. Te osoby są być może nieistotne dla społeczeństwa, ale ja plwam na takie społeczeństwo. Z drugiej strony stanowisko Autorki w sprawie handlu roszczeniami i wyrzucania na bruk uważam za jednostronne i przez to niesprawiedliwe. To państwo jest winne, bo nie ściga złodziei i zwala na innych swoją dobroczynność. Problemy należy rozwiązywać tam, gdzie jest ich źródło.
Ustawa o VAT która ma tyle luk i dowolność jej zastosowania ,że szkody jakie poniosło społeczeństwo to przejęcia nieruchomości przy tej ustawie to mały pryszcz . Skala krzywd jakie wyrządziła ustawa o VAT przedsiębiorcą i ich rodzinom jest o wiele większa a samobójstw to nikt chyba nie zliczy. Czy moralnie jest słuszna ustawa dzięki której złodziej który ukradnie rzecz poniżej 400 zł nie jest karany za przestępstwo ale za wykroczenie a przecież te 399 zł to dla wielu sprawa życia lub śmierci i wchodzenie w pułapkę kredytową .Kradzież nawet jednego grosza ma być na powrót przestępstwem a ,że policji i prokuraturze jest ona na rękę to mnie nie obchodzi!
Kazimierz Koziorowski
 "Nasz czarnoskóry artysta był gejem" brzmialoby mniej poprawnie politycznie "murzyn byl pederasta", i zgodnie ze slownikiem jezyka polskiego. nie ma potrzeby ich dopieszczac mimo woli  
xena2012
Trochę się Pan zagalopował. W Polsce żyje i mieszka wielu obywateli o innym światopoglądzie i nikt ich nie zmusza do jego zmiany ani wyjazdów. Najlepszym dowodem są marsze równości,różnego rodzaju manifestacje,swobodną możliwość wyznawania wiary ,szanse na pracę.Jeśli jest źle to raczej z powodu ich nieustannej agresji słownej wobec katolików i Polaków. 
Izabela Brodacka Falzmann
Start był dobry potrzebna jest jednak żelazna konsekwencja żeby  na przykład rabunek nieruchomości nie rozmył się w dywagacjach czy był konstytucyjny czy nie. W tym kierunku idzie HGW której rodzina okradła Oppennheimów i spowodowała brutalne wyrzucanie ludzi na bruk. Przecież przepisy dopuszczające handel roszczeniami wręcz zapraszają do przestępstwa. Prawo  stanowione też może być kryminogenne. 
Izabela Brodacka Falzmann
Dziękuję za wsparcie i serdecznie pozdrawiam. Tytuł faktycznie pochodzi z dziecięcych igraszek słownych dziś zapomnianych.
Dark Regis
Powiedzmy, że znamy to z USA, Kanady i Australii. Pasuje? Tam przepisy prawa konkretnie mówią, kto może być z nimi, a kto won. Na przykład w Kanadzie nie wolno być chrześcijaninem tak samo głośnym jak żyd. Za to grozi kara więzienia. Można wręcz karykaturalnie powiedzieć, że np. we współczesnej Kanadzie panuje liberalny poprawniacki nazizm. Czas poszukać odpowiedniego słowa na tę polityczną ideologię, bo choroba sama się nie cofnie. Ja proponuję "internazim" od internacjonalizmu, albo "kosmonazizm" od kosmopolityzmu i kosmicznej głupoty zarazem:/
PIS zastopował zalew poprawności politycznej bo jeszcze chwila i bylibyśmy w tym samym miejscu co zachód .PIS spowodował ,że złodziejstwo ,korupcja ma z powrotem miejsce w kodeksie karnym na jaki zasługuje bo jednak nie można już tak sobie ukraść sobie miliona dolców na dobry początek ,nie spotkać się z odrzuceniem a bezkarnością a nawet być człowiekiem godnym szacunku i wzorcem.
xena2012
o jakim ekstremizmie na NB Pan pisze? Jestem ciekawa.
damascen
Tytuł przypomniał mi szczęśliwe dzieciństwo, bowiem Tato, kupując mi np. "Śladami Pitagorasa", nakłaniał mnie jednocześnie do tworzenia jego wersji; sądząc po osiąganych wtedy efektach - podróbek. Doprawdy jednak nie przyszło by mi do głowy, że można być aibofobem, zatem zostałem takim panem Jourdain a'rebours... Tyle niestosownej być może dygresji - przechodząc do spraw poważnych: jakżeż cudownie się Panią czyta! Kłaniam się z wdzięcznością
Izabela Brodacka Falzmann
Tylko szkoda, że musimy tego wszystkiego doświadczyć.
Izabela Brodacka Falzmann
Dziękuję i serdecznie pozdrawiam.
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
" Gdy życie na dole dziczeje a władza na górze  głupieje " - to nieomylna oznaka upadku cywilizacji wg F. Konecznego. Pozdrawiam ro z m. 
Jak tu Pani nie lubić życzę dużo zdrowia i czekam na następny wpis
Do wpisu: Jaki jest koń nie każdy widzi
Data Autor
Anonymous
Zaznaczone było jak trzeba, skojarzone z opóźnieniem. Pozdrawiam.
Czesław2
Drugie zdanie miało być ironią. Za słabo zaznaczyłem?
Anonymous
Pierwsze zdanie prawdziwe, drugie fałszywe. Unia jest marksistowsko totalitarna. Deklaruje wolność dla ludu jak premier Morawiecki wolność gospodarczą, czyli pozory .
Czesław2
Nienarzucanie wizji świata to chyba jedna z cech liberalizmu. Widoczny jest on we władzach uni. ( małe "u" dla tego czegoś ).
Anonymous
Zasada, którą Pani opisała ” krzywo dobrze, prosto źle”, jest niestety uniwersalna. Uniwersalna w zastosowaniu do niszczenia takich wartości jak dobro, piękno, prawda. Podobnie jak Pani nie odmawiam nikomu prawa do swojej wizji świata. Odmawiam dla narzucania jej. Do narzucania wizji świata służy propaganda, czasami zwana sztuką, kiedy indziej modą, albo np. prawem, dobrem społecznym, humanizmem, wolnością, samorealizacją, ekologią, lub innym akcesorium z przybornika nowomowy. Etyka, sztuka i nauka są dziedzinami szczególnie eksploatowanymi. Wszędzie zaś znajdzie się jakiegoś Nikifora, albo kandydata na Nikifora za to z ambicjami i bezpruderyjnego konformistę. „dzieło sztuki jest rodzajem pieniądza zaufania, za którym stoi umowa społeczna, a nie parytet złota” - pisze Pani o kreowaniu wartości pseudosztuki, ale to stwierdzenie ma głęboki kontekst ekonomiczny.
Do wpisu: We władzy wolnomyślicieli
Data Autor
szary4all
Dzień Dobry.       Interesujący tekst i trafne spostrzeżenia. Trudno jednak uznać go za kompletny jako że nie dotyka grupy która winna tworzyć interfejs wynikający z niby to demokracji przedstawicielskiej a rzeczywiście jest kolejną grupą stojącą w szeregu z wymienionymi - brakuje posłów (jak również senatorów).Gdyby była to demokracja bezpośrednia do tego grona dopisałbym ministrów, a że taką nie jest to można o nich mówić wyłącznie przez pryzmat uprawnień ustawodawczych ale i tu, dla tych, weryfikacją ostatnią są posłowie. Stan prawny nie pozwala twierdzić że jest to demokracja przedstawicielska bo sama Konstytucja RP w jednym miejscu daje wymienione przedstawicielstwo posłom by chwilę później stwierdzić że "instrukcje" suwerena nie są już istotne. Nie ma tu żadnego znaczenia czy to jest zmiana "dobra" czy inna, nawet "nowoczesna". Funkcja wynikająca choćby z semantyki słów "poseł" czy "minister" zdaje się przestała istnieć i tak jak "demokracja przedstawicielska" to jedynie zlepek słów bez desygnatu. Zaryzykuję tezę że zanikanie desygnatów jest jedną z konsekwencji wynikających z tego co nie wprost Pani zapisała, gdzie grupy "interesów" czy to lekarskich, prawniczych czy innych, zajmują się samooceną i tworzeniem praw i obowiązków dla siebie (w izolowanym środowisku) traktując podmiot relacji wynikających z "interesów" jako przedmiot czynności własnych.       Relacja podmiot-podmiot zawiera coś coś jest niezbędne w każdej metodzie badawczej, nie tylko naukowej, ale każdej codziennej obserwacji. Relacja zawiera kontrast który umożliwia, pomiar, ocenę, opinię. Pacjent może ocenić lekarza (jego leczenie) przez pryzmat swojego zdrowia co jednocześnie stanowi sprzężenie zwrotne relacji (poniekąd mające kwantowe uzasadnienie). Brak sprzężenia obok braku kontrastu, brak zrozumienia potrzeby istnienia celem zasadności pomiaru to konsekwencje poważnych braków w edukacji klasycznej i tu nie będę już roztrząsał czy z winy zwykłego nieuctwa czy też braku konsekwencji w powtarzaniu tych wiadomości które z czasem jak wszystko ulega zatarciu. Dotyka to i grup wymienionych jak i przytoczonych przeze mnie "przedstawicieli" którzy wiedzę i umiejętności miast ćwiczyć wymieniają zdaje na inną umiejętność: pozyskanie jak największej ilości coraz mniej wartościowych papierków zwanymi pieniędzmi. Wymieniają na tyle często (praktykując pozyskiwanie) że ta umiejętność jest właściwie jedyną którą zdają się posiadać a wszystko co w izolowanych układach samooceny powstaje jest tylko konsekwencją tej umiejętności. Pozdrawiam
Anonymous
Nie z samych sukcesów składa się życie zawodowe. Zdarzyło się, ordynatorowi zapytać na obchodzie: "Jak się czujecie babciu? - Dobrze, dziadku." usłyszał w odpowiedzi. Nie zawsze jednak pacjent pytając o diagnozę i leczenie oczekuje szczegółowych wyjaśnień, czasem pytając o to chce usłyszeć, że "wszystko będzie dobrze". Nadmiar informacji może być brzemieniem. "Pavulon mi podawali" zwierza się pacjent pacjentowi. "Panie! Mnie trupinę dawali" pada w odpowiedzi (chodziło o atropinę). Do trudnych pytań należy "Panie doktorze... czy ja będę żyła?" Trzeba zachować przynajmniej twarz pokerzysty.
Izabela Brodacka Falzmann
Ja też serdecznie pozdrawiam. Wydaje mi się, że z logiką jest trochę tak jak ze słuchem muzycznym. Można słuch trochę poprawić, ale nie uzyska się słuchu absolutnego drogą edukacji. Jednak nie usprawiedliwia to nonsensów opowiadanych przez polityków i komentatorów. Osoba nie posiadająca słuchu nie będzie śpiewać w operze, najwyżej u cioci na imieninach. Podobnie byłoby lepiej, żeby większość naszych polityków wypowiadała się u cioci zamiast publicznie się kompromitować. 
Izabela Brodacka Falzmann
Faktem jest, że pacjent przymusowo ubezpieczany czuje się jak petent, jak żebrak nawet wobec nieuprzejmej salowej. Pacjent jest przedmiotem nie podmiotem terapii. Zauważmy, że weterynarz mówi właścicielowi  psa czy kota jakie mu podaje środki natomiast lekarz zapytany o to w trakcie obchodu potrafi odpowiedzieć: " wszystko będzie dobrze" co znaczy, że uważa pacjenta za idiotę. Dlatego Amerykanie nie chcieli reform Obamy. Ale tych wolnych i niezależnych nie stać na leczenie W USA choroba w rodzinie jest ruiną dla tej rodziny. Doświadczył tego nasz były minister sprawiedliwości.