|
|
Izabela Brodacka Falzmann Odkąd pamiętam słyszę o bonie oświatowym jako panaceum na bolączki szkoły. Tak czy owak warto by spróbować. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Szkoła podstawowa, ośmioklasowa powinna być we wsi. Nie będzie dojeżdżania do gimnazjum. Liceum jest po 8 klasie gdy dzieci są starsze i bardziej odporne choćby na zaziębienia. Wszystkie reformy Buzka były niefortunne, czas to sobie uświadomić. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Dużo zależało od szkoły. W mojej szkole podstawowej kazano nam rysować portret Miczurina w ramach lekcji biologii. Czy można dziwić się mojej alergii? |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Zgadzam się z przykrością, że do zawodu nauczyciela jest selekcja negatywna . Zgadzam się również, że poziom obniżają te " szkoły tańca i różańca"jak je dzieci złośliwie nazywają. Dają zarobek wykładowcom i papierek studentom. To wszystko. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Jeżeli dziecko jest chorowite, albo ma trudną sytuację rodzinną rodzice mogą wystąpić o zwolnienie z obowiązku szkolnego. Można wtedy realizować edukację w formie nauczania indywidualnego, albo domowego. Przy nauczaniu indywidualnym dziecko nie musi przychodzić do szkoły, a w uzasadnionych przypadkach nauczyciele odwiedzają je w domu.,Przy nauczaniu domowym dziecko uczy się samo pod kontrolą rodziców, albo korepetytorów i zdaje egzaminy w wybranej placówce oświatowej. Co do zwolnień z obowiązku szkolnego. Mam doświadczenia z Ochotnicy. Dopóki we wsi nie było gimnazjum dzieci musiały jechać do Nowego Targu 40 kilometrów szosą często w zimie nieprzejezdną. Oczywiście najczęściej zostawały w domu, Poza tym rodzice nie życzyli sobie, żeby ich grzeczne, dobre, wiejskie dzieci trafiały bez żadnego oparcia do Nowego Targu, który był przez pewien czas centrum narkomańskim Podhala. Narażone były na zaczepki, przemoc i złe wpływy własnie w gimnazjum a nie w małej szkole podstawowej do której miały blisko i wszyscy je znali. Podobnie było na Suwalszczyźnie. Szczegółowe dane można dostać w ministerstwie. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann 1) Wcale nie skrócono wyroku. Wręcz przeciwnie.W systemie 8+4 do końca ósmej klasy chodziły do szkoły. Po wprowadzeniu gimnazjów chodziły do szkoły do końca szóstej klasy i jeżeli rodzice nie wysłali ich do gimnazjum szły do roboty.
2) Profesor biolog stwierdził, że nauczanie teorii ewolucji jest konieczne gdyż inaczej biologia rozsypuje się w zbiór faktów bez znaczenia. Nie wypowiadał się na temat jej słuszności. Jeżeli zaletą jakiejś koncepcji jest nadawanie ram nauczaniu to jest porównywalna z obrońcami chłopów czy marksistowskim diamatem. Materializm dialektyczny też nadawał ramy nauczaniu, oj nadawał, nadawał.
|
|
|
Jabe Gdyby skrupulatnie przygotowano reformę oświaty, mogłoby się faktycznie okazać, że trzeba gimnazja zlikwidować. Później PiS by się chwalił, że wprowadził reformę, wspominając likwidację gimnazjów. Wobec tego, po co się wysilać? Można iść na skróty – od razu zrobić przemeblowanie i udawać, że to coś istotnego zmieniło. |
|
|
Anonymous To dlaczego nauczyciele nie otwierają szkół prywatnych, chociażby wtedy gdy nie mają pracy i tam gdzie dzieci maja daleko do szkoły. To tak jakby pacjent płacił i miał zapewnioną refundację, a mimo to lekarze dalej pracowali w państwowych szpitalach i ośrodkach. O coś chyba jeszcze musi chodzić. Inne źródła finansowania, regulacje? Chyba, że nauczyciele całkiem są przerobieni. Ostatecznie większość lekarzy też. |
|
|
Anonymous Programy to poważne narzędzie. Ich ustalenia należy w obecnej sytuacji (zaorania szkolnictwa) oczekiwać od centrali. Czy jednak min.szkolnictwa powinno programy opracowywać w szczegółach?
Nauczycieli też, minister i kuratorzy, nie ocenią skutecznie, powinni robić to rodzice. To oni odpowiadają za swoje dzieci, nie państwo. |
|
|
Jabe „oblodzonymi szosami w zdezelowanych gimbusach z niekoniecznie trzeźwymi kierowcami” – Nie ma to jak doprawić racjonalną wypowiedź solidną dawką demagogii.
„Dzięki temu dzieci »szły do pola« po ukończeniu szóstej klasy zamiast po ukończeniu ósmej”. – Te dwie klasy coś zmieniały? Wprowadzając gimnazja, skrócono dzieciom wyrok o dwa lata. To źle?
„[T]eoria ewolucji spina biologię [...] w spójną całość” jak niegdyś hasło „obrońcy chłopów w literaturze polskiej”. Hola, hola, Autorko! Czy rzeczywiście to porównanie jest uzasadnione? |
|
|
" Rodzice (...) nagminnie korzystali ze zwolnienia z obowiązku oświatowego. Dzięki temu dzieci „ szły do pola” po ukończeniu szóstej klasy zamiast po ukończeniu ósmej."
Ten argument w całym wywodzie jest co najmniej słaby. Prosiłabym Autorkę o jakieś dane frekwencji gimnazjalistów na obszarach wiejskich, nauka do końca gimnazjum odbywa się w ramach spełniania obowiązku szkolnego i ciężko mi sobie wyobrazić masowe przymykanie oczu na nieobecności uczniów.
Co to jest 'zwolnienie z obowiązku oświatowego'? |
|
|
Powstał projekt, nadal w fazie konsultacji, do końca stycznia.
Tyle że to jest projekt dla obecnej klasy 3. Nie ma tak zwanej przejściówki, czyli programu spinającego nauczanie pomiędzy klasą szóstą a liceum a to on jest w tej chwili najbardziej potrzebny. Obecni szóstoklasiści nie mają iść przedstawionym w projekcie programem klasy siódmej i ósmej, bo nie jest on kompatybilny z tym, co mieli w klasach 4-6.
Nie rozumiem tekstu od bonie oświatowym. Przecież tak właśnie jest, ów bon nazywa się dotacją oświatową na jednego ucznia, otrzymują ją zarówno szkoły publiczne jak prywatne. Rodzice mają wybór, jedynym ograniczeniem jest zgoda dyrektora szkoły na przyjęcie ucznia spoza rejonu. Ten system funkcjonuje już naprawdę długo, pora go sobie przyswoić. |
|
|
jestem stary, jestem z miasta, jestem po technikum, jestem po politechnice i też "prześlizgnąłem się z "polaka" - ponieważ np. "CHŁOPÓW" przeczytałem naprawdę dopiero kilkanaście lat po maturze, z nudów ponieważ leżałem wtedy w szpitalu. I przeczytałem te wszystkie 4 tomiska z wypiekami na policzkach i ślinotokiem z ust w tydzień- bo to jak się okazało była najbardziej sensancyjna, trzymająca w napięciu i działająca na wyobraźnię książka
Ale ja nie o tym
Po egzaminach na maturze, trzeba było zdawać na studia (na które się nie dostałem za pierwszym razem - bo mi zabrakło punktów za pochodzenie)
Dzisiaj? (cyt.): "...Obniżenie poziomu kandydatów na studia techniczne i przyrodnicze stwierdzają wszyscy bez wyjątku wykładowcy wyższych uczelni. Na niektórych uczelniach organizuje się nawet rok zerowy dla kandydatów, którzy ze względu na niski poziom nie są w stanie sprostać wymaganiom tych uczelni"
a mój znajomy dr wykładowca na wyższych uczelniach w Pcimiu Dolnym, w Górkach Dużych i Sworowcach Leśnych gdzie od lat jeździ w soboty i w niedziele, mówi: ...przecież nie będę oblewał tych z których żyję ja i właściciele uczelni, a jak zacząłem wymagać to mi (dy)REKTOR podziękował za współpracę"
i mamy z tym problem, bo tak jak w biologii znane są "PTAKI-NIELOTY" to przez te pokolenia wyhodowaliśmy tzw. "NAUCZYCIELI-NIEDOUKÓW"
I pamiętam z tamtych czasów, że mówiło się o tych z ogólniaka, że: nie dostał się na politechnikę, nie zdał na ekonomię, oblał na filologię angielską - to dostał się na nauczycielstwo
ot!
taki pośledni sort, który uczy(ł) dzieci nasze i co MY dzisiaj od NICH chcemy WYMAGAĆ??!! |
|
|
Mind Service Co koniowi trzeba? |
|
|
Mind Service Żadne ramy nie powstały. Sama likwidacja gimnazjów nic nie da jak nie zmieni się programów nauczania i dotychczasowych nauczycieli, którzy mylą nauczanie z wymogiem wkuwania niepotrzebnych w większości rzeczy |
|
|
Ciekawy artykuł. W każdym razie pobudzający do refleksji. Od razu mówię że jestem zwolennikiem 8+4 ale nie wypowiadam się bo ze szkołą nie miałem nic wspólnego od czasu jak z niej wyszedłem.
Ale na przyklad pisze Pani:
W tradycji humanistycznej najważniejsza jest wymiana poglądów.
(...)
formą indoktrynacji. Uczeń zamiast formułować własne poglądy usiłuje dostosować odpowiedzi do obowiązującego klucza rozwiązań według którego- jak dobrze wie -będzie oceniany.
#######################
Co wydaje mi się trafne. Przyznam się że ja też starałem się dostosować swe wypowiedzi np. na polskim, do gustów pani profesor. Tyle że moja pani prof. lubiła jak się powie czasami coś szokującego. A czasy były PRL-owskie przy czym owa pani prof. nie była do końca przekonana do socjalistycznej rzeczyzywistości. Zatem pole do popisu było. Na swoją obronę mogę powiedzieć że migałem się w ten sposób od nauki polskiego bo uczyłem się matematyki, fizyki (miałem okropną fizycę), chemii.
Z tym że tu refleksja. Wydaje mi się że dzisiaj za mały nacisk jest położony na nauki scisłe. Ta tradycja humanistyczna w której najważniejsza jest wymiana poglądów mnie bardzo dzisiaj niepokoi. W tym upatruję często przesadnej kłótliwości ludzi związanych z naszą polityką. Często za dużo się mówi nie dbając o sedno rzeczy. W przedmiotach ścisłych tego nie ma.
Pisze Pani:
W czasach mojej młodości nauczani byliśmy literatury polskiej pod spinającym ją naczelnym hasłem „ obrońcy chłopów w literaturze polskiej”. Obrońcami chłopów okazywali się nie tylko Mickiewicz Słowacki i Norwid, nie tylko Prus, Konopnicka i Żeromski, nie tylko Krasicki i Koźmian lecz właściwie wszyscy używający w piśmie języka polskiego. Z tej spinającej nauczanie i rozumienie literatury idei niewiele dziś zostało.
##############################
Ciekawe. Zdaje się że oboje kończyliśmy PRL-owskie szkoły. I mam wrażenie że u mnie w szkole problematyka chłopska była mało poruszana. W każdym razie ja nie zwróciłem na to uwagi i np. po "Chłopach" Reymonta udało mi się prześlizgnąć. To jest chyba dowód na to jak trudno jest przewidzieć skutki nauczania przedmiotów humanistycznch. Natomiast pamiętam że piorunujące wrażenie zrobiła na mnie książka Leona Kruczkowskiego "Kordian i Cham" |
|
|
wielkopolskizdzichu "Rodzice nie godząc się żeby ich dzieci podróżowały w zimie, oblodzonymi szosami w zdezelowanych gimbusach z niekoniecznie trzeźwymi kierowcami do oddalonych czasem o kilkadziesiąt kilometrów większych ośrodków, nagminnie korzystali ze zwolnienia z obowiązku oświatowego. Dzięki temu dzieci „ szły do pola” po ukończeniu szóstej klasy zamiast po ukończeniu ósmej"
Ciekawy tok rozumowania. Zmiana na inny system szkolnictwa spowoduje, że zimą nie będzie oblodzonych dróg, autobusy będą nowe, kierowcy trzeźwi, a rodzice mający w d... przyszłość swych dzieci nagle staną się wzorcowymi. Po za tym Szanowna Pani Izabelo to właśnie na wsiach system kształcenia osobno młodych roczników i starszych był powszechny tak samo jak dowożenie dzieci do szkół. Te zjawiska mają znacznie dłuższą historię niż reforma Buzka. |
|
|
Anonymous Ramy powstały. Teraz trzeba wypełnić je treścią. Nie od rzeczy byłaby zmiana finansowania. Bon oświatowy pozwoliłby na przełamanie starego układu, który straciłby monopol. Zyskaliby nauczyciele. Ci obecnie pracujący, młodzi czekający na etat i może nauczyciele akademiccy. Rodzice i nauczyciele zyskaliby możliwość wyboru, bardziej realną niż głosowanie na posłów.
Może więcej pracy znaleźliby historycy, zamiast pętać się po sejmie i rządzie. Ciekawe czy ktoś by zatrudnił Mr Power Pointa i króla Europy? |