|
|
Jestes osoba przytomna i bystra obserwatorka tego co sie dzieje i dlaczego tak jest a nie inaczej .Na wołowej skórze by nie spoisał co przez te lata wyprwiano w rzekomo samorzadnych samorzadach a jak rzad chciał lepszej kontroli nad wydatkami to stróz kandelabra zawetował ustawę o RIO bo tam szuka poplecznników..
Z takimi jak jabe to nie mozna o niczym rozmawiac bo albo jest w letargu albo pomroczności jasnej od wielu lat..
Chce przykładów jak rozdziela sie środki w urzedach marszałkowskich to tutaj mu podam ,swego czasu kadencje do tyłu marszałkiem województwa dolnosląskiego był niejaki Pokój z PO który pod Karpaczem ma miasteczko westernowe i teńże Pokój w ostatnim dniu swojego urzedowania bowiem kadencja dobiegła końca sam sobie przyznał 1 mln na rozbudowe hotelu niby agroturystycznego-przyznał i skonsumował.Mazowiecki marszał miejaki struzik z zsl od lat siedzi na tym stołku i to jest dopiero panisko na włościach..
Prawda jest taka ,ze niemalże każdej gminie ,mieście swoje stałe siedziby i to na lata powinno moiec CBA ,nawet w moim mieście .
To nie paranoja ,że do rady miasta dostało dwóch radnych mieszkajacych w sąsiednich miejscowościach bo byli potrzebni prezydentowi z PO ,wybrano ich bo wyborcy byli święcie przekonani ,że tutaj sa zameldowani i jak wyszło to poszedł protest do wojewody Dolnośląskiego i wiesz co co ,on uznał ich wybór za prawidłowy poniewaz jeden z nich pokazał fakturę ,że w mieście płaci za wywóz śmieci ,wojewoda tyz z PO ,nie paranoja i bezprawie.a jak nie to co...!?
Drugi był jeszcze bardziej bezczelny bo przyznał ,że nie mieszka u nas ale w siole co graniczy z miastem ale czuje sie mieszkańcem bo nasze tam sa wodociągi i linia autobusowa.
To sa autentyki i pierwsze z brzegu
Za miedza mam gminę gdzie przez dwie kadencje rzadziła kobieta i zrobiła przez ten czas wiecj niz wszyscy jej poprzednicy nawet ci z komuny ale kołtunowi wiejskiemu to sie podobało i wybrali nowego a dziś pluja sobie w brodę . |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Zgadzam się w pełni. Brakuje nam klasy średniej czyli niezależnych od władzy jednostek. Inaczej wolny rynek, JOW czy państwo istnieje tylko teoretycznie i wyrodnieje w totalitaryzm bardziej czy mniej miękki. |
|
|
OLI @zbieracz śmieci, dziękuję Ci za ten wpis.
Nie mam nieraz siły, żeby zbijać argumenty, które ktoś poukładał sobie pod z góry założoną tezę, choć dokładnie wiem, co w trawie piszczy.
Mieszkam na wsi, gdzie wójtów wybiera się właśnie w JOW-ie, i wiem, jak to działa. W minionych wyborach udało się wreszcie obalić wójta - Pol-Pota, który rządził przy pomocy terroru i łamania prawa 24 lata. Udało się dzięki temu, że znalazło się 2 kontrkandydatów i I-wszy raz w historii doszło do II-giej tury o tzw włos ( kilkunastoma głosami). Wygrał następca, który natychmiast adoptował cały poprzedni układ w gminie, dzięki czemu sam również został przez niego zaadoptowany jako nieszkodliwy, a nawet jeszcze lepszy dla nich wszystkich, niż jego poprzednik. Nie wyczyścił urzędu z niekompetentnych urzędników, nie skończył z łamaniem przez nich prawa, a wręcz przeciwnie - czują się jeszcze pewniej, niż za poprzednika, bo obecny wójt w niczym im nie zagraża. Wójt planuje kolejne kadencje, toteż rozbudowuje swoje poparcie wśród urzędników wykorzystując to, że jest największym w gminie pracodawcą. Do gminy trafiają na różne dziwne etaty kolejni członkowie rodzin wiernych radnych bądź członków gminnych dynastii.
Radni - tak jak piszesz - to jest kosztowna dekoracja. Biorą diety oraz dodatki za komisje , a w tej chwili jak jeden mąż na wyprzódki demonstrują swoje poparcie i miłość do wójta. Czasem chodzę na sesje i oglądam te hołdy: "dziękujmy Bogu, że mamy takiego wójta" "wszyscy powinni wiedzieć i dziękować za to jak nasz wójt nam tu rządzi" - itd itp , sesje w mojej gminie to jest taki właśnie kabaret. Coś za coś - jak będą grzeczni, to wójt ich weźmie na swoją listę wyborczą.
Ostatnio na sesji radni błagali wójta, żeby się zgodził wziąć podwyżkę. Dostaje pomiędzy 6 a 7 tys z dodatkami, jeśli nic się nie zmieniło od wyborów, a mogło, i nie mam pewności, ile to daje na tzw rękę po doliczeniu różnych dodatków. Poprzedni brał ponad 10 tys., dawali mu dodatki nawet za to, że pozyskał jakąś dotację np. na wyasfaltowanie drogi, kanalizację itp. Gmina niewielka (6 tys dusz, zadłużona, w rankingu wśród najuboższych w województwie).
Więc ta podwyżka już była dogadana, ale wójt się nie odważył jej wziąć, bo wyszła na jaw afera z wyprzedawaniem nieruchomości GS przez prezesa, który jest jednocześnie radnym, a wcześniej był przewodniczącym rady - a te nieruchomości wcześniej GS dostała w prezencie od poprzedniego wójta. Brak słów, by opisać wszystko, co mamy w gminie dzięki JOW-om.
Obrady to też fikcja. Radni zadają jakieś pytania bez znaczenia, że niby była dyskusja, kiwają głowami, że niby rozumieją, i że dobrze, a potem wszyscy są ZA. Jedna radna zadaje więcej pytań i jest za to przez wszystkich bojkotowana. Parodia wybieralnej władzy. |
|
|
Jabe A posłowie wyznaczeni przez partie nie są figurantami? Skąd Pan wie, że (wszyscy) radni to zwykli figuranci?
Rozdęte urzędy centralne nie kosztują miliardów? Jaka jest kontrola nad pieniądzmi wydawanymi przez prywatne fundacje założone przez „spółki” państwowe?
Osobnik sprawuje władzę, bo został wybrany. Czemu sąd, albo urząd, miałby prawo mu ją odebrać? Od tego są wyborcy. Posłowie też zresztą powinni być odwoływalni.
Skoro we Włoszech mafia potrafi osadzić burmistrza na stołku, to czy nie będzie też potrafiła zastraszyć tych, którzy będą go mianować? A może należy powrócić do PRL i pozwolić to robić przewodniej sile narodu?
W tym kraju policja jest państwowa, czyli centralna. Jaki jest więc sens przywoływania zdarzeń w Waszyntonie? To raczej tych z centrali można podejrzewać, że wciąga, a policja nic nie robi.
Za swawolenie winić należy przede wszystkim tego, kto swawoli. Wystarczy, że nie będzie anonimowym partyjnym figurantem. W obecnym systemie partie są gangami politycznymi. Z tym należy się rozprawić.
Napisał Pan, że system samorzadowy jest chory, ale nie przedstawił Pan niczego sensownego w zamian. Samorządy są konkurencyjną władzą – to się nie podoba. |
|
|
az Okręgi jednomandatowe mają sens wyłącznie, gdy wyborcy będą , szeroko patrząc, niezależni. Najprościej- gdy w naszym karju dominować będzie niezależna (przynajmniej gospodarczo) klasa średnia. Inaczej stanie się tak, jak pod koniec I Rzeczypospolitej- rządzić będą oligarchowie. Jowy to coś takiego, jak wolny rynek- istnieje teoretycznie. W praktyce muszą być spełnione pewne warunki. |
|
|
Samorządy sie niepokoja a niby to czym a jeśli juz to koniecznościa napisania ustawy o samorzadach ,wyborach i podiale władzy .Podziale władzy miedzy radnych a a wójtem ,burmistrzem czy prezydentem bo jak widać pełnie władzy mają tylko wójtowie burmistrzowie czy prezydenci a radni zadnej ,zwykli figuranci kosztujacy nas rok w rok miliardy złotych i jedynie co moga zrobić tym osobnikom to zmniejszyc pobory gdy za dużo fika.
Ten syf z samorzadami i bagnem z urzedami marszałkowskimi szczebla wojewódzkiego czy powiatowego też zafundował nam profesor bo będącym ówczesnie przy władzy takie rozwiązanie było na rękę i pełnie władzy od centralnej do samych dołów.
Chyba Pani nie zaprzeczy ,że przez Wojewódzkie Urzedy Marszałkowskie przeszła do tej pory niewyobrażalna kwota złotówek bez zadnej kontroli celowości ich wydawania ,granty dla swoich tez bez kontroli czy projekty zostały zrealizowane a pieniadze wydane właściwie i braku odpowiedzialności za podejmowane decyzje.
System samorzadowy jest chory i wymaga napisania od nowa bo paronoją jest ,ze osobnik osadzony w pierdlu dalej rzadzi nap.gmina bo odwołac go nie można.
Co do jowów gdy zorganizowana przestrzepczośc typu mafia potrafi wybrać swoich radnych ,burmistrzów ,sedziów czy prokuratorów a tak sie dzieje nadal we Włoszech czy w USA,kilka lat temu w stolicy USA Waszyngtonie FBI aresztowało cała radę miejską razem z burmistrzem podczas posiedzenia rady bowiem delektowali sie w tym czasie narkowtykami i handlowali ,policja zalezna od nich przymykała oczy chociaz wiedzieli dopiero FBI zakonczyło sprawę.
Wplę gdy kandydatów wystawiaja partie bo wiadomo kogo winic gdy ich kandydat sie nie sprawdza a nie anonimowe Komitety Wyborcze Wyborców z kasa niewiadomego pochodzenia.
|
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Kukiz jeszcze w pieluszce chodził na czworakach gdy idee JOW lansował profesor Jerzy Przystawa wybitny fizyk teoretyk. W Wyborach samorządowych były w użyciu JOWy i to się sprawdziło. Samorządowcy niepokoją się projektami wycofania tego systemu.. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Nikt mnie nie rzuca i to na żadną linię frontu.Sama się rzucam tam gdzie chcę. Nie ukrywam natomiast, że jestem uczennicą profesora Przystawy. W zeszłą sobotę spotkaliśmy się we Wrocławiu na sympozjum w piata rocznicę jego śmierci. Wiem że PiS jest przeciwnikiem systemu JOW a Kukiz był jego zwolennikiem. Nie wiem jak jest teraz z Kukizem, poza tym nie wiem kto to jest Kukuniek. Proszę jaśniej. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann To też ciekawa propozycja. Warto o nich rozmawiać. Nasza scena polityczna jest zabetonowana. Wybieramy z już wybranych przez prezesa partii i nie mamy możliwości nikogo odwołać. Nawet jeżeli zachowuje się skandalicznie i działa na naszą niekorzyść. jedynym sposobem pozbycia się niewygodnego czy niegodnego polityka jest oskarżenie go o przestępstwo kryminalne. A może o molestowanie. To ostatnio modne. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Własnie o to chodzi ,że w obecnym systemie gdzie dominują partie wodzowskie, jedynym sposobem zrealizowania biernego prawa wyborczego jest noszenie teczki za jakimś ważnym politykiem. Potem są przepychanki o miejsce na listach wyborczych. Trzeba rozumieć, że nikt kto ma dobry zawód, albo wysokie walory intelektualne nie będzie się pchał do polityki, nie będzie za nikim nosił teczki, ani nie będzie niczyim kapciowym. Poza tym wymóg zebrania wielu podpisów ogranicza kandydatów do tych , którzy mają kasę na opłacanie całego sztabu. A w końcu za te wszystkie bilbordy płacimy my, podatnicy.W GB aby wpisać się na listę wyborczą wystarczy wpłacić niewielką kaucję. To ma zniechęcić żartownisiów. W ten sposób może wystartować popularny w danej społeczności nauczyciel czy lekarz , rolnik czy przedsiębiorca. Kampania wyborcza polega na rozmowach z kandydatami we własnym okręgu, jest tania i nikt nie zwraca jej kosztów, nie obciąża podatnika. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Zamiast symulacji możemy obserwować systemy wyborcze i praktyczny przebieg wyborów w kanadzie czy GB. Oraz oceniać poziom demokracji w tych krajach. Oczywiście można powiedzieć, że demokracja jest złym systemem i pragnąć powrotu monarchii absolutnej. Nie brakuje zwolenników tezy, że władza absolutna byłaby skuteczniejsza i lepsza niż obecny system. tak jak nie brakuje przeświadczonych, że najlepszy byłby powrót do pańszczyzny. Tylko nie jest jasne czy w tym systemie jego zwolennik chciałby być chłopem pańszczyźnianym. |
|
|
Zmiany granic okregów ,kupczenie głosami to norma i każda partia która rzadzi posługuje sie takimi samymi sztuczkami .Nie twierdze ,że fałszowane sa wyniki ale coś musi być na rzeczy skoro komicy o tym mówią[albo było].
W UK czy USA wybory stanowe ,miejskie to zawsze jest informacja na ile mozna liczyc wyborach do senatu czy parlamentu i traktowane są bardzo poważnie a poparcie partii jest podstawa sukcesu dla kandydata.,no i kasa .Pozdrowienia. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann W Anglii dzięki systemowi JOW i szacunku do wyborcy nie jest możliwe oszukiwanie przy liczeniu głosów. odbywa się ono publicznie w świetle jupiterów. W internecie można znaleźć wykład profesora Kazimierskiego przy okazji którego pokazane jest liczenie głosów w konkretnym okręgu wyborczym. Postaram się znaleźć i podam link. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Dziękuję. |
|
|
Uwielbiam angielskie poczucie humoru i od czasu do czasu oglądam serial "Czarna Zmija" ze znanym aktorem komediowym w roli głównej .
W jednym z odcinków rzeczona Czarna żmija otrzymuje polecnie nadzorowania wyborów wedle systemu jowów których Anglia jest ojczyzną i ma nadzorowac wybory w osadzie liczacej trzech mieszkańców.Po wyborach melduje księciu -głosów oddanych za naszym kandydatem 10 274,,głosów przeciwko 0 ,głosów niewaznych 0.
Tam wiedzą jak to funkcjonuje i dlatego nikt nie chce tego zmieniać. |
|
|
smieciu Hehe nic się nie podoba, ja wam mówię, jeszcze zatęsknicie za anarchią ;)
Ale w międzyczasie co do JOWów to nie kapuję tego strachu przed nimi. Oczywiście że mają sens - właśnie na samym dole, w wyborach z mniejszych okręgów gdzie kasa nie robi aż tak dużej różnicy. Co innego przykładowo oplakatować kilka ulic a co innego cały powiat.
A jeśli chodzi o eksperyment ze startem w takim wyborach bez poparcia to w moim miasteczku naocznie widziałem sukces mojego znajomego, człowieka niezależnego, który został burmistrzem. I to z niezłą przewagą. Trochę tu przy okazji oddam PiSowi że poparli go w drugiej turze. Choć nie mieli wyjścia, tym drugim kandydatem był stary PSLowiec z betonowego układu.
Niestety bycie burmistrzem i jednocześnie człowiekiem, który chce dobrze podczas gdy odziedziczył cały ten syf jest niekompatybilne. Tylko dla ludzi ze stali. Mój znajomy taki nie jest i chyba da sobie spokój... Tak to działa: Obecny system władzy sprawia że albo ty będziesz niszczyć innych albo system zniszczy siebie. Ta nieustanna konieczność lawiracji, kombinacji, papierologii i wszelkiego grzebania się w gównie nie jest dla każdego.
To jest więc jakiś argument za jakimś partyjniactwem. Choć może nie tyle partyjniactwem co nieuchronną koniecznością wsadzenia przynajmniej ze 20 zaufanych ludzi, zwykle krewnych i znajomych na różne stołki. Bez tego jesteś sam i możesz się tylko zesrać. Natomiast wsadzanie na stołki 20 krewnych i znajomych trafia na różnoraki opór materii.
Tak jest. Życie jest ciężkie.
Obawiam się że pozytywnego rozwiązania nie będzie. Pozdrawiam! |
|
|
Dark Regis Skoro już o aktorach, reżyserach i show mowa, to ja poszedłbym jeszcze dalej. Wprowadziłbym wybory w okręgach pół, ćwierć, albo drobniej mandatowych. Wtedy na jedno miejsce przypadałoby kilku "elektorów" twarzujących osobiście, a nie głosujących, jak w systemie przytoczonym powyżej, na jeszcze innego Wieśka. Można by było wprowadzić kilka konkurencji, wyłaniających z tej fury tego jednego wybrańca, w zależności od tego, czy ostatnie wybory wyłoniły nadmiar mózgowców, albo stojących pod blokiem, czy po prostu oszołomów. Tych pierwszych wyłaniałby turniej szachów lub Sudoku, drugich MMA lub pojedynek na pierzaste poduchy na drewnianej żerdzi, trzecich wyłaniać nie potrzeba, bo sami się garną. Myślę, niestety, że wtedy Kukiz wraz z większością woJOWników musiałby poczekać na nadarzającą się sposobność w tej trzeciej grupie. |
|
|
Diagnoza po części trafiona a lekarstwo zabójczebo wytworzone przez oszołoma i jego wiernych a nawiedzonych uczniów roznoszone po kraju.Nie wiem co Pania naszło z tymi jednomadatowymi ale w krajach gdzie są podstawa wyborczą to co prawda każdy może wystartować ale wygrywają ci co mają za soba poparcie partii ,ich zaplecze i kasę a takim bezprizornym czasami udaje sie dostac do samorzadów lokalnych ale już do parlamentów to jest prawie niemozliwe a ich tam pobyt nic nie znaczy i nie ma żadnego wpływu na politykę..
Jeszcze jedno ,czy wyobraża sobie Pani skuteczne działanie partii która wygrywa gdy w Sejmie byliby sami mądzrzy,z takim samym parciem do zajmowania najwyzszych stanowisk w państwie,ja sobie tego wyobrazic nie mogę bo jak świat światem musza byc przywódcy i ci od realizacji planów i to jest zdrowe i naturalne.
Ma Pani parcie na forsowanie swoich opinii ale byłoby najlepiej gdyby w najblizszych wyborach samorzadowych na sobie wypróbować jak działaja jowy i samej zgłosic swój akces jako kandydat niezależny -wyleczenie z choroby dr.Kukiza bedzie szybkie ale bolesne. |
|
|
mjk1 Czyżby było już tak źle, że nawet Panią postanowili rzucić na pierwszą linie frontu? Niejednokrotnie pisałem, że aby zdemaskować blogera, czy pisze szczerze, czy na zlecenie, wystarczy zadać mu tylko jedno pytanie. Pytanie związane oczywiście z omawianym zagadnieniem. Zanim zadam to pytanie wyjaśnię o co chodzi. Pomimo POPiSowej gry aktorów sceny politycznej w serialach pt. HGW, Amber Gold, czy dobry glina, zły glina z Maliniakiem i czarodziejem z Żoliborza w rolach głównych, oglądalność cały czas drastycznie spada. Dlatego aktor i reżyser z Żoliborza w jednym, właśnie wczoraj zapowiedział kolejny serial pt. niedemokratyczność jednomandatowych okręgów wyborczych. Za chwilę więc będziemy mieli, tym razem musical z wiejskim grajkiem w roli głównej, od pewnego czasu robiącego w polityce za niezależnego reformatora. Oczywiście cały ten musical niczego nie zmieni, nawet wtedy, kiedy kandydaci wybierani będą w jednomandatowych okręgach wyborczych. Dlaczego? Dlatego, że Kukuniek pominął tylko jedną, niestety najistotniejszą regulację w jednomandatowych okręgach wyborczych, co sprawia, że niczym nie różnią się od obowiązującej ordynacji i absolutnie niczego nie zmienią. Pytanie więc brzmi: czy Pani wie i zamierza poinformować o tym, co takiego pominął Kukuniek w lansowanej przez siebie idei jednomandatowych okręgów wyborczych? Inaczej, będzie Pani namawiała do idei jednomandatowych okręgów wyborczych w wersji śp. profesora Jerzego Przystawy, czy też stręczyła nam kit wciskany przez Kukuńka wraz z resztą kamaryli?
Pozdrawiam Michał Kaczmarczyk.
|
|
|
Jabe Owszem, JOW-y byłyby szansą dla Stokłosów, itp. po prostu dlatego, że dają szansę wyboru. Skoro Panu to nie odpowiada, akceptuje Pan jedynie fasadę. Bałamutny jest argument, że takie wybory dawałyby przewagę osobom z pieniędzmi. Przykład Nowoczesnej pokazuje dobitnie, że to jest jak najbardziej możliwe również w wyborach partyjnych. To właśnie wybory w relatywnie małych okręgach zwiększają szanse ludzi bez pokaźnego zaplecza finansowego. Również partie mogą być tak samo okopane jak inne kliki. Czy w dużych miastach tak nie bywa?
Nie napisał Pan, jak miałoby dojść wywietrzenia zgniłego powietrza w wyniku rozszerzenia wyborów partyjnych. Epitety w stylu pogrobowców komuny wyraźnie dotyczą po prostu nie-naszych, którzy z niezrozumiałych dla Pana powodów lepiej radzą sobie w wyborach większościowych. Nie chodzi więc Panu o naprawę, a jedynie o zwiększenie szans preferowanej partii.
Od dawna zwracam uwagę, że PiS jest drzewem bez korzeni. Pan też to dostrzega, ratując się jednak wykrętem o unikaniu ryzyka związanego z dopuszczeniem ludzi niepewnych. Rzeczywistym powodem tego stanu rzeczy jest dotacja budżetowa. Partia jej pozbawiona musiałaby się oprzeć na członkach i sympatykach, a więc z konieczności byłaby w terenie. Jednak wówczas ludzie działający i płacący składki patrzyliby etatowemu aparatowi na ręce, częściowo go wręcz zastępując. Dla wielu aparatczyków byłby to koniec przygody z polityką. Obecnie wystarczy mieć opanowane trzymanie się budżetowego cycka, a powodzenie w wyborach schodzi na drugi plan. Kozia Wólka nie jest celem dla hierarchicznej partii nastawionej na centralizację i w której inicjatywa spływa z góry. Lekarzu lecz się sam. |
|
|
damascen We Francji (w wyborach do Senatu) obowiązuje bodaj od 2004 r. system wyborów pośrednich (elektorskich); mimo, że nie jest on (wg mnie) dobrze skonstruowany (elektorami są przedstawiciele władz lokalnych - choć oczywiście demokratycznie wybranych), bo stanowi owoc upartyjnienia - to przy możliwej modyfikacji (o niej zaraz) moglibyśmy ponownie (K.3Maja) zaimponować światowej demokracji. Jak?
- na poziomie lokalnym (kilka wsi, osiedle miejskie) wybiera się preelektorów (1 na 1000 mieskańców)
- zebranie preelektorów z powiatu wybiera jednego posła; w Polsce jest 380 powiatów (314 powiatów oraz 66 miast na prawach powiatu)
- posłowie ci nie mogą sprawować żadnych urzędów, są odpowiedzialni przed elektorami, ci przed preelektorami, a ci przed mieszkańcami; możliwość odwołania i pre- i elektorów i posłów zachodzi na corocznych zebraniach sprawozdawczych
- 80 mandatów poselskich otrzymują partie polityczne w wyborach bezpośrednich i tylko z tego grona sejm może powołać premiera, który sformułuje rząd wg swojego uznania (tj. niekoniecznie ze składu posłów); rząd zatwierdzić musi (tak jak obecnie) Sejm.
Zaleta dodatkowa, to wybór Prezydenta przez tak ustalony skład Sejmu. Podwójna, bo identyczną ordynację należy wprowadzić w wyborach samorządowych!
Jak widać - nie jestem zwolennikiem jowów (zwłaszcza przy obecnej kondycji społecznej): przepraszam. |
|
|
OLI Pani analiza jest trafna, ale sytuacja pozostaje patowa. Święta Demokracja została wielopoziomowo rozbudowana i nie ma sposobu, żeby tę konstrukcję zdemontować. Jest diagnoza, ale nie ma rozwiązania w ramach tej samej demokracji.
JOW-y nie są żadną poważną propozycją. W polityce od sejmików wojewódzkich począwszy a na sejmie i senacie skończywszy - JOW-y będą szansą dla Stokłosów, Janów Burych itp. Dla tych, co mają kasę i własne wpływy. Nie można mieć co do tego wątpliwości, skoro nawet na samorządowym szczeblu gminnym, czyli najbliżej zwykłych mieszkańców, wytworzył się identyczny układ na starej zraczałej, komunistycznej i postkomunistycznej tkance - i nie ma prawa tam wygrać nikt nowy, jeśli nie poprze go ten układ.
Na podstawie własnych obserwacji mogę powiedzieć tyle: miałby sens wybór władz w oparciu o system partyjny, bo to by mogła być szansa na wietrzenie zgniłego powietrza co 1-2 kadencje. Tej szansy jednak też nie będziemy mieli, bo na samym dole okopani są tylko pogrobowcy komuny, nawet, jeśli pozdejmują znaczki partyjne.
PiS miałby szansę również na dole - ale pod warunkiem, że tam by dotarł. Tylko, że struktury PiS-u kończą się na województwie i na powiatach, ale nie na wszystkich. Jest jakaś niechęć działaczy PiS-u do rozbudowywania struktur w dół. Może to wynikać z tego, że wchłanianie chętnych dochodzących z terenu wiąże się z konkretnym ryzykiem dopuszczenia do wpływów ludzi niepewnych i niesprawdzonych, ale może też być skutkiem zazdrosnego strzeżenia strefy swoich wpływów przez regionalnych działaczy.
Nie ma dopływu świeżej krwi, a bez niego niewiele można zdziałać. |