Otrzymane komantarze

Do wpisu: Lekcja Rose Hu
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Pana propozycja tytułu bardzo mi się podoba. Przekażę sugestię wydawnictwu. Po wydaniu książki chętnie zrewanżuję się egzemplarzem autorskim. Pozdrawiam serdecznie.
Izabela Brodacka Falzmann
Dójka z PGR posługiwała się dziećmi zmuszanymi do donoszenia. Robiła błędy ortograficzne i nie rozumiała najprostszych działań na ułamkach. Dzieci usiłowały jej różne rzeczy tłumaczyć ale bezskutecznie. Po 56 roku wróciła do krów. Nawet jej współczułam. Nikt z obecnej ekipy nie zajmuje się donoszeniem i nie nakłania do tego dzieci. . Co do ewentualnych cytatów. Złodziejami nazwałam wyłącznie  czynnych członków gangu kradnącego nieruchomości. Czy mam rozumieć ze dla Pana to bohaterowie naszych czasów?
Izabela Brodacka Falzmann
Własnie, zdarza się również, że tłumaczenia są o wiele lepsze od oryginału. To przypadek Boya. Oczywiście nie mam tu na myśli siebie, tępego wyrobnika. Boy niezależnie od tego co nawykręcał był geniuszem.
wielkopolskizdzichu
Mechanizm dążenia do osiągnięcia sukcesu nie jest związany z jakaś konkretną epoką. Wszak przedstawiciele kasty do której należy Pani Izabela, kasty która się nazwała Lepszym Sortem, zachowują się jak wspomniana przez Panią Blogerkę dójka, Żądają dowodów wierności obecnie modnym ideom a ociągającym się dorabiają gębę imperialistycznego - niemieckiego lub ruskiego pachołka, w wersji soft resortowego dziecka. Wszak dla Pani Izabeli krytyka kamaryli rządowej oznacza byciem prostytutką  lub/i złodziejem. Jakby co to służę  niewyrwanymi z całości obszernymi cytatami z twórczości Pani Izabeli. Nihil novi Pani Izabelo Pani  
Smutne czasy, ktore niestety moga sie wkrotce powtorzyc. Potrafie sobie bez trudu wyobrazic, ze jakies euro-zetempowy beda testowac kolegow z klasy z polit--poprawnej "europejskosci" i "postepowosci". Co do tytulu ksiazki, to chyba mozna uzyc tytulu i podtytulu rownoczesnie: "Radosc w cierpieniu. Z Chrystusem w wiezieniach Chin".
Guildenstern
Cóż, po tym tekście należy tylko siąść w kucki albo po turecku. I skłonić głowę w zadumie. I pomyśleć o ludziach, dla których poczucie honoru jest ważniejsze niż apanaże lub środowiskowy niebyt. Tak mi się jakoś przypomniał szwagier naszego prezydenta, który zaistniał na oka mgnienie choć nikt go chyba nigdy nie czytał. No ale skrytykował kogo trzeba i kiedy trzeba. To jednak zatacza coraz szersze kręgi, zwłaszcza w sferze kinematografii. Te wszystkie Idy i Pokłosia. Tzw. "dzieła" ukazujące Polaków jako ludzką mierzwę. Jak temu przeciwdziałać? P.S.: Pewną nauczkę stanowi historia filmu " Kapitan Alatriste". Perfekcyjnie sfilmowana historia z gatunku płaszcza i szpady. Z Vigo Mortensenem w roli głównej (znany jako Aragorn z Władcy Pierścieni). Do tego przepiękne zdjęcia, zjawiskowej urody aktorki i wciągająca intryga. Otóż poza bodajże Hiszpanią i Portugalią nie trafił do dystrybucji kinowej. Tyle jeśli chodzi o rojenia na temat filmu o polskiej husarii z Russelem Crowe i w reżyserii np. Mela Gibsona.
Do wpisu: Czas umierać
Data Autor
gorylisko
poproszę na priva o info gdzie pani będzie mieszkać, czy mógłbym panią odwiedzić ? jakby co to mogę spać w stodole... ;-)
Jan1797
Szanowna Pani Izabelo. W komunie marazm i beznadzieja była dużo większa niż dzisiaj. Hubertów w strukturach tamtego państwa liczyć można było w dziesiątkach tysięcy. Teraz zapytam: co zrobić, by nagle wszystkim chciało się chcieć zmieniać zastane? youtube.com Zmieniajmy państwo, zaczynając od siebie, Pani przez swe notki, ja codziennie od 5.30 do dokąd potrzeba. Totalne trzy procent próbuje grozić ładowi konstytucyjnemu Rzeczpospolitej i chce się Pani poddać? Pisałem Pani wielokrotnie, kto jest dla mnie autorytetem i tak pozostanie. Życzę zdrowia i nuty optymizmu. Pozdrawiam serdecznie.
Kazimierz Koziorowski
re: Masalski 7 pokolen wystarczylo zeby masoneriia zrobila ludowi papke w glowie. dzisiaj zdrajca cieszy sie ochrona prawna a lud dobrowolnie zaaprobowal wyrafinowane metody oglupiania en masse jak i indywidualnego. poza nielicznymi wyrokami na zamowienie sluzb wiodacych graczy, zdrajom juz nic nie grozi, oprocz koniecznosci zostania celebryta. nawet watykan dal sie wmanipulowac w bezwarunkowa niedopuszczalnosc kary glownej. na proponujacych kare chlosty, czy banicji - papka medialna reaguje tak jak reaguje sie na umyslowo sprawnych inaczej. czy sa w ogole jakies latarnie w warszawie, ktore nadaly by sie?
Izabela Brodacka Falzmann
Wynoszę się na wieś. Moja emerytura wystarczy bo nie mam żadnych potrzeb ani wymagań. Nie kupuję ubrań, ani kosmetyków, ani żadnych jak to nazywam "durnostojek". Jedyna słabość to książki więc na wsi będzie łatwiej to opanować. Do najbliższej księgarni jest 30 km. Mam dosyć takich Hubertów M. i polityków. Będę pisała sprawozdania z terenu. Pozdrawiam serdecznie.
gorylisko
Szanowna Pani bardzo proszę nie wygłupiać się z tym umieraniem... a co do wsi, czasem zastasnawiam się nad przyjęceim posady burka podwórzowego...w zamian za klimatyzowaną budę z dostępem do internetu, trzy posiłki dziennie jestm gotów czujnie pilnować obejścia...do tego lista gości na których mam warczeć a do których się łasić... taki burek ma klawe życie, nie obchodzą go niuanse zawiasowe ustaw wg prawa cywilnego... tylko czy micha pełna na wieczór... czasem rzeczywiście mam dość... i ta bezsilność, że nie mogę podejść, jak zwykły burek, zadrzeć łapę...i pokropić nogawkę takie np. Huberta M. czy innej schmaten wielgus...chociąż ugryżć w łydkę... ;-)  ciekawe czy w dobie popularnego udawania kim się nie jest (np. baby udają chłopów i na odwrót) jakiś sąd potraktowałby serio moje tłumaczenie, że jak widzę oszusta to czuję się burkiem...zważywszy na traktowanie serio oświadcze kuratorów ludzi 140 letnich ? ;-)
Biskupa  Masalskiego powieszono za zdradę warto  przypomnieć  pl.wikipedia.org
wielkopolskizdzichu
Utrafiła Pani w samo sedno. Ogłupianie ludzi to podstawowa cecha posiadaczy tzw talentu ekonomicznego. 
Izabela Brodacka Falzmann
To najlepszy dowód że nie było woli politycznej aby się tym zająć. Sprawę kamienicy ukradzionej przez Waltz opisywałam na podstawie dokumentów dostarczonych mi przez stowarzyszenie lokatorów tej kamienicy. Niektórzy czytelnicy straszyli mnie sprawą o zniesławienie. Nikt nie odezwał się ani słowem. W sądzie miałabym okazję pokazać te wszystkie dokumenty. 
Izabela Brodacka Falzmann
Audycje które prowadziłam w RM nie miały nic wspólnego z biznesem. Z drugiej strony Ojciec Rydzyk ma wyjątkowy talent ekonomiczny. Najchętniej powierzyłabym mu tekę ministra finansów. Nic nie ukradł w przeciwieństwie do ludzi PO.  Nie sprzedał Kasprowego Wierchu.Nie knuł po cmentarzach. Nie złapano go w USA na kradzieży futer. Wierni sami dawali składki na jego inwestycje.
Guildenstern
Spędziłem dzisiaj trochę czasu próbując odnaleźć źródło mojego jak się okazuje błędnego przekonania, bez sukcesu. Byc może rzeczywiście z kimś Panią pomyliłem. Tym samym czuję się w obowiązku Panią przeprosić i przepraszam. Ubocznym skutkiem tych poszukiwań jest prześledzenie kilkuletniego archiwum Pani tekstów. Niektóre z nich są nadal aktualne, niestety. Przykre też, że musiał do władzy dojść PiS by ktoś w sposób instytucjonalny zajął się czyścicielami kamienic (czytałem Pani notki z 2009 r.) Życzę zdrowia.
wielkopolskizdzichu
Rzeczywiście Pani Blogerka potrafi wspiąć się na wyżyny sztuki pisanej. Poruszanie spraw ważkich i trudnych z jednoczesnym komicznym akcentem o zaszczycie  współpracy z biznesem, który jak żaden inny przystaje do dewizy o potrzebie ukradzenia pierwszego miliona.
Ryszard Surmacz
Proszę Pani, to nie w nazwiskach problem, choć niektóre uderzają swym historycznym brzmieniem, lecz o stan państwa i umysłu dzisiejszych Polaków. Właściciele prawdziwych historycznych nazwisk byli pod szczególnym nadzorem, do 1989 r. Tu mamy do czynienia ze skutkami bolszewickiego walca, który przejechał się po szlachetnej polskiej kulturze i personalnie po naszych brzuchach i plecach. Szczególnie Pani powinna dobrze o tym wiedzieć. Dawniej, gdy jakiś członek rodzinnego klanu splamił swoje nazwisko lub klejnot rodowy, otrzymywał karę w postaci odebrania jakiejś literki w nazwisku. I to była hańba, o której każdy wiedział; zmyć ją było niezwykle trudno. Dziś kto czegoś podobnego dokona? Owszem, historyczność nazwiska razi, ale proszę nie mieć pretensji do historii, bo ona już wystarczająco jest zakłamana. Rozumiem, ale proszę o wyrozumiałość. Serdecznie pozdrawiam.
Izabela Brodacka Falzmann
Ależ własnie o to mi chodzi. Rzeczony Hubert M tak en passant powiedział, że posługuje się tytułem, czasem w korespondencji urzędowej.I nie wstyd mu? Jak mawiał mój ojciec,oficer, który zdefraudował kasę pułku strzelał sobie w łeb, bo nie było dla niego już miejsca w społeczeństwie. A facet, który okrada staruszki i prześladuje starych schorowanych ludzi w tym warszawskich powstańców opowiada o swoich tytułach. A mecenasa R.N. wypuszczono za poręczeniem w wysokości 1 mln. Dla niego to jak 10 zł.Wypuścił go niezawisły sąd polski.
Dark Regis
Ależ proszę sobie pofolgować, bowiem nie takich chrabióf nasz polski glob na sobie nosi. Jest ich jak na psie i każdy ważniejszy, bo nikt się już nie pyta jak tam pradziadyga onego głosował na sejmie niemym, czteroletnim, z kim konfederował i gdzie jurgielt w łapę brał. Dopóki nie zrobi się jakiegoś takiego skontrum, to szlachta polska jest tylko jak pies cały w rzepach, który skrzeczącym łajaniem respektu się domaga. Dawno to był Bul z bigosowaniem? A to przecie nie on jeden ma te herbowe kiełbie we łbie - zanim jeszcze coś dla Polski zrobi, to już łapsko po zapłatę wyciąga. Na przykład jeden z gangsterów szczyci się podobno przynależnością do francuskiej arystokracji. Jak mówi, w mordę może dać za brak szacunku. Znamienne dla tego rodzaju obcego desantu, którego przedsmak próbowaliśmy pod zaborami. Posłanka o ksywie Pancerfaust chce nawet być księżną nad "polskimi chamidłami" niereformowalnymi, co nie rozumieją idei marksizmu, bo kiedyś tam strajkowała i roznosiła ulotki. Innym Polacy nad morzem śmierdzą. A takim jak oni to ja mogę śmierdzieć z największą rozkoszą.
Izabela Brodacka Falzmann
Postaram się jeszcze trochę pociągnąć-)
Izabela Brodacka Falzmann
Oczywiście, że nie chodzi tylko o nazwiska. Jednak jak Pan pisze człowieka który naruszył prawa swego klanu czy swojej społeczności spotykał ostracyzm. Szczególnie wyraźne to było na wsi i dlatego - twierdzę- wieś odegrała w naszej najnowszej historii ogromną rolę. Przechowała tradycję, wartości i nie pozwoliła sobie odebrać własności. Bardzo lubię dowcip z tamtych czasów jak to sekretarz partii pyta bacę:" Baco oddacie konia do kołchozu?" " tak" -odpowiada baca. " A krowę" " Też " -odpowiada baca. " A owiecki?"." Ni" "  A to czemu?" " Bo owiecki mom"
A ja się z Panią nie zgadzam !!! Jest Pani jednym z nielicznych blogerów, którzy piszą z sensem, ładną, poprawną polszczyzną (co jest prawdziwą osobliwością na tym forum). Dlatego proszę by nie spieszyła się Pani z tym umieraniem. Serdecznie pozdrawiam.  
Izabela Brodacka Falzmann
Nigdy nie użyłam obrzydliwego i głupiego określenia " słoiki". Po wielokroć pisałam i jeszcze wiele razy to powtórzę, że wzorem dobrych manier byli dla mnie gospodarze z Ochotnicy choć mieli tylko cztery klasy przedwojennej szkoły podstawowej.Nie lubię Warszawy, nigdy nie pisałam o rdzennych warszawiakach, a od października jeżeli wszystko się uda przenoszę się na wieś. Musiał mnie Pan z kimś pomylić.
Guildenstern
W zasadzie ostatnie trzy akapity, od: "Pamiętam pewną panią..." Cóż, nigdy nie jest za późno na uwolnienie się od szkodliwych schematów poznawczych. Oczywiście nie jestem na tyle naiwny by pani wynurzenia traktować jako świadectwo rzeczywistego dysonansu (jako pierwszej fazy adaptacji). Raczej widzę w tym zabieg retoryczny, ewentualnie sposób na zapełnienie wierszówki. Źródłem natomiast niewielkiej schadenfreude jest dla mnie fakt, że to właśnie Pani, wielokrotnie dzieląca ludzi na ową elitę i plebs ((np. "słoiki" vs prawdziwi Warszawiacy, czy określenia typu "prosty choć uczciwy" (czyli taki prostaczek)) przyznaję, że "wprawdzie egzemplarz rodowodowy ale jednak świnia". Otóż, uchybiłbym Pani inteligencji czy erudycji zakładając nieświadomość w zakresie zasług jakie w dawnych czasach historyczny pan M. poczynił na rzecz naszych odwiecznych "przyjaciół". Również w naszym pałacu prezydenckim zasiadał swego czasu pan o budzącym znacznie gorętsze sentymenty nazwisku (choć może mniej dźwięcznym). Co do zaś wykorzystywania stanu bezbronności (w tym wypadku wycieńczenia długim nieudanym polowaniem) celem uzyskania prawa do własności to mamy biblijny przykład dwóch braci, z których jeden miał taką łepetynę do szemranych interesów, że ta cecha przeszła na jego dzieci, wnuków a także wnuków tych wnuków etc. aż do dziś. Ergo nie tyle: Czas umierać" co "Pobudka".