Otrzymane komantarze

Do wpisu: Strachy na Lachy
Data Autor
Dark Regis
Tu nie chodzi o tę konkretną szczepionkę na tego konkretnego wirusa, tylko o spodziewane ułatwienie przepychania butem wszystkich możliwych szczepionek na wszystkie realne i fikcyjne zagrożenia pod pozorem "ratowania Planety"... *tfu* to znaczy ratowania społeczeństwa albo gospodarki. To ten sam case. Chodzi o pojawiający się niepokojący trend ułatwiający "pracę" urzędasom półgłówkom i politykom debilom. Już kilka miesięcy temu zwróciłem uwagę na niepokojące zachowanie otoczenia premiera w sytuacji "realnego" "zagrożenia" (celowo w uszach). Reakcją na jakiegoś pojedynczego pajaca prującego przez przejścia dla pieszych, którego jakimś cudem dotąd nie widziała ani policja ani nawet miejscowi "oczy w oknie zza paprotki" dla właściwego jemu miejsca lokalizacji i/lub żerowania za kasą, była niemal delegalizacja zawodu kierowcy, a przynajmniej poważne podporządkowanie ich zachowań widzi-mi-się każdego pieszego. W ten sposób kierowca przestawał być w pewnym sensie jedynym właścicielem samochodu, bo wystarczyłoby, żeby jakiś wesołek lub denat chciał sobie posurfować na masce, a władza odbierałaby prawa do samochodu kierowcy. Tymczasem kompletnie nic nie zrobili w sprawie odbierania uprawnień siejącym śmierć, zgorszenie i kalectwo cielebrytom z polszewii. Dali za to pretekst czerwonej kaście do wkurzania i montowania puczu. Można sobie teraz wyobrazić, że jakiś cielebryta z wyborczej (np. ten co się pastował szuwaksem na murzyna albo lepił z wafelków) przebierze się teraz w habit i będzie chodził z krzyżem po ulicach i "pocieszał owieczki w godzinie próby" sepleniąc, parskając i plując im mimochodem w twarze z bliskiej odległości. Gdyby nastały rządy jurgieltniczej zmiany, byłby to oczywisty pretekst nie tyle do zatrzymywania się przed zakonnikami i proboszczami "w przewidzianej przepisami odległości", ale wręcz do delegalizacji zakonów w Polsce. Kreatywność kadry nierządniczej, kształconej przez komuchów i marksistów jest przecież bezkresna jak plany ZSRR.
kaliszanin
można zaryzykować twierdzenie, że tym większy będzie przymus stosowania szczepionki im bardziej nie będzie ona sprawdzona.
Izabela Brodacka Falzmann
Przede wszystkim prawa. Przymusowe szczepienie ludzi niesprawdzoną szczepionką wydaje mi się jednym z największych zagrożeń. Zagrożeń prawnych nie medycznych.
Izabela Brodacka Falzmann
Ja tez serdecznie pozdrawiam. Jak widać podobnie definiujemy rozsądek.
Dark Regis
Jako uzupełnienie proponuję artykuł o grypie "hiszpance". Wtedy też największe szkody spowodował przymus państwowy przy chronicznej głupocie urzędników i funkcjonariuszy: "Śmiercionośne lekarstwa na grypę hiszpankę" - tytus.edu.pl "W 1918 roku strach przed wirusem, który zbierał śmiertelne żniwo, opanował cały świat. Nazywany wdzięcznie „hiszpanką”, pochłonął, według różnych szacunków, od 20 do 100 mln istnień ludzkich. Żadne z dostępnych badań nie wskazują jednak, jaki odsetek chorych zmarł na skutek zaaplikowanej kuracji leczniczej. (...) Oprócz szalejącego wirusa śmiercionośne okazywały się także niektóre metody walki z nim. I to wcale nie te podejmowane przez znachorów, lecz realizowane w majestacie obowiązujących nauk medycznych. Światła prababka, która postanowiła z przypadkiem hiszpańskiej grypy stwierdzonym w rodzinie udać się do kliniki w Warszawie, mogła skazać swojego bliskiego na uczestniczenie w swoistych eksperymentach, prowadzonych w najlepszej wierze przez doktorów medycyny stosujących terapie polecane przez rodzimych i zagranicznych kolegów po fachu. (...) dożylnym podawaniem kamfory czy strychniny (...) wytwarzaniem tzw. ropni sztucznych, zastrzykując podskórnie w okolice brzucha lub uda od 2 do 15 ctm3 terpentyny (...) Puszczanie krwi, które na przestrzeni dziejów przeniosło w zaświaty niejednego pacjenta, było ciągle jeszcze polecanym sposobem walki z grypą. (...) stosowanie lewatyw, środków przeczyszczających na bazie trującej rtęci czy rakotwórczej fenoloftaleiny." PS: Brrr. Parafrazując pewnego dr przypominam niezbyt kumatym, że mój post dotyczy ekonomii, prawa i polityki, a nie literalnie medycyny. ;)
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
W końcu jakiś głos rozsądku. Pzdr  
Jabe
Gorączki przychodzą i odchodzą, nie mają początku ani końca. Smoleńsk, choć miał początek, został w podobny sposób wygaszony, gdy nie był już potrzebny.
Do wpisu: Lewica i prawica
Data Autor
Ja ad vocem, jesli mozna. Wydaje mi sie, ze prosciej niz analitycznie jest rozwiazac problem geometrycznie. Zamiast definiowac 2 zbiory o nieskonczonej liczbie elementow proponuje znalezc/wyznaczyc centrum/plaszczyzne/linie demarkacyjna w przestrzeni elementow a zbiory te zdefiniowac jako lezace po jednej badz przeciwnej stronie wyznaczonej granicy. kryterium graniczne jest dowolne, przy wielu kryteriach zbiory wynikowe mnozymy. iloczyn pusty oznacza kryteria wykluczajace sie/niespojne. Pozdrawiam MiniMax  
Jan1797
Dobrze napisane Szanowna Pani, Cały przed szereg ludzi licho związanych z krajem przodków naszych wśród nominowanych 2011 roku znajdziemy?    A że„lewicowość”, czy socjalizm? Gdyby ujawnić historię pomocy w przetrwaniu klanu przodków z, przodków z czasu I, II WŚ jako gwaranta kontynuacji Państwa i ratowaniu ich ucieczką po wojnie, pewnie o zgodę byłoby łatwiej. Dlatego zmiany trybu nauczania trwale przygotować trzeba, a jeżeli kasty resortowo-akademickie tego nie chcą, trudno, nie o nas to świadczy. Jakoś dzisiaj wygładzić zadry lżej i należy. Pozdrawiam.
megalampus
"lewica" "prawica" w Polsce ?.. Tymczasem jest to zwykla klotnia w rodzine o frazeologie..Ktorej ideologicznej nadbudowy uzyc ? Pozwala to przekierowac i odwrocic  uwage glupcow i "pozytecznych idiotow" od pytani gdzie jest Zrodlo? jakie sa jego Cele ? .. Aby uzmyslowic w czym rzecz przypomne jak pisano "historie" USA i wprowadzano "nowa konstytucje".. Jeferson otrzymal gotowa propozycje ( od Francuzkiego-masona arystokraty Gilberta du Motier, Marquisa de Lafayette ) aby wniosl do niej wlasne uwagi.. Po przecztaniu ,wykresli z niej wszystkie okreslenia jak "subject", "subiects" ( poddany-poddani) i zastapil je wyrazem " citizen" ,"citizens"..( obywatel-obywatele)..reszta pozostala nie zmieniona.. Na tym polega ta cala gra w Polsce pod tytulem "lewica vs prawica"..maja miedzy soba wiecej wspolnego niz nam sie wydaje czy wmawia..Kapitalizm-Socjalizm-Globalizm..jeden shitt.. Laczy ta masonska zydo-komune jedno..Nienawisc i strach do Chrzescijanstwa i stworzonej przez niego Kultury Lacinskiej..Usuna ten Cornerstone spod naszych stop..i wszystko runie..Pzdr. wszystkich Chrzescian..Wasza,Nasza  Wiara, jedyna pozostala bariera,barykada i zapora przed otwarciem sie Drzwi Piekla..wybierajcie madrze..unikajcie Prawico-Lewicy..  
wielkopolskizdzichu
Ma Pani ma jakieś zarzuty do realizowanych przeze mnie prac?
Anonymous
Liberalizm jest wygodnym chłopcem do bicia w sytuacji monopolu lewicy w mediach i edukacji. Nie jedynym. I tu tkwi słabość prawicy, że na każdym froncie lewica tworzy koalicje doraźne z odłamami prawicy podważając prawa naturalne i wiarę.
Izabela Brodacka Falzmann
Zgadzam się. Każdą robotę trzeba wykonywać porządnie.
Anonymous
O wolnym rynku mówimy w tym konkretnym miejscu, czasie i w związku z naszym istnieniem we wszechświecie. Nie wyklucza to innych zachowań innych istot w czasie i przestrzeniach nam nie znanych.
Jabe
W telewizjach i internetach prorządowych sprzeciwiają się werbalnie, więc szary tubylec myśli, że rząd jest faktycznie przeciw. Ale jakoś tęczowe piątki, jak były, tak są. Myślałby kto, że to niemoc, a to zwyczajnie robienie naiwnych w balona.
Izabela Brodacka Falzmann
Dziękuję i pozdrawiam serdecznie
Zostałeś, Człowieku, zadaniowany - to wykonuj to porządnie. Nie kompromituj się!
tricolour
Pełna zgoda, Imci. Zły jest na codzień, ten drugi jakoś zniknął, aż miło.
Dark Regis
Jedna mała uwaga odnośnie powyższego credo. Uważam nieco inaczej i mam ku temu podstawy, iż "Bóg stworzył Wszechświat, a w nim warunki do powstania życia (fizyka cząstek, chemia, chemia organiczna plus stereochemia, biologia, zoologia itd...), zaś późniejsze (o ile były) ingerencje w projekt są silnie spekulatywne i różnią się (są wręcz sprzeczne) ze względu na beneficjentów". Przecież Bóg (postulowany) nie może wprowadzać w błąd (czytaj: kłamać) i doprowadzać do fałszywego wniosku, prawda? Tak więc wersja z Wszechświatem jest dużo bardziej prawdopodobna, niż respiratory podtykane co kilka tysięcy lat (potop, Sodoma, dżumy, ostateczne rozwiązanie, Sarsy itp.), żeby zapobiec jakiemuś hipotetycznemu zdziczeniu, czyli łatanie niedoróby. Bowiem "zachowane" stenogramy z rozmów dowodzą, że ten ktoś nie był Bogiem posiadającym postulowane cechy wszech-. Wystarczy przeanalizować treść. Mamy tu swoisty paragraf 22. Co oczywiście nie oznacza, że Boga nie ma lub, że Chrystus się pomylił. Kiedy my się skończymy, a przetrwa jakiś sierściuch - powiedzmy szczur - to za kilkaset tysięcy lat ma szansę pojawić się kolejny gatunek inteligentny i dużo bardziej solidarny w dążeniu do jakiejś doskonałości. Z uwagi na to podejścia egoistyczne raczej nie mają szans. Tak więc, ja analizuję jedynie logiczne konsekwencje połączenia dwóch zestawów zdań i widzę w tym ewidentną sprzeczność, a pierwsza ze sprzeczności występuje w momencie typowania pewnego pasterza kóz na protoplastę "żydów". ;) Zresztą podobnie myślą czołowi fizycy (chodzi o Wszechświat, a nie kozy), więc nie jestem w tym poglądzie osamotniony. Zaznaczam jednak, że tak nie myślą przewrotni masoni (nawet ci postępowi i reformowani myślą coś a la scenariusz Matrixa). A co konkretnie oni myślą, to już może powiedzieć były szef loży warszawskiej, a opowieść zaczyna się od świata stworzonego ze Sfer i numerologii. Numerologia nie ma kompletnie nic wspólnego z matematyką, za to dużo z kabałą i wróżbami. PS: No właśnie, może to już ten czas, żeby powstały czarnorynkowe respiratory, bo niektóre grupy społeczne lub narodowe już dziś nie zasługują na intubowanie, więc może być tylko gorzej.
Dark Regis
Ale jedno jest pewne: Kaczyński to nie Zły ;) Smacznego
wielkopolskizdzichu
"Z tekstu Dziewulskiej wynikało natomiast (może nie wprost) ,że istnieje jakaś grupa ludzi powołanych do tego aby oceniać innych, że ona do tej grupy należy i że te oceny są ostateczne, niepodważalne. Pomyślałam sobie, że chyba ją źle zrozumiałam tak bardzo wydawało mi się to wówczas absurdalne." Oczywiście, że absurdalne. Tylko i wyłącznie Pani Izabela jest osobą uprawnioną do wygłaszania ocen ostatecznych i niepodważalnych, o czym każdy czytelnik NB i Warszawskiej, wie od paru lat.  Tylko skąd P. Dziewulska mogła o tym wiedzieć. 
mmisiek
"W sferze wartości PiS broni rodziny, tradycyjnej moralności, przeciwstawia się ideologii gender – To znaczy, co właściwie robi?" Otóż to, dobre pytanie. Też byłbym rad usłyszeć jak PiS broni i jak się przeciwstawia - nie w sferze pustych deklaracji tylko konkretnie i realnie.  
paparazzi
Super tekst, lepiej tego nie można by było wytłumaczyć. Proszę o więcej, serdecznie pozdrawiam.   
Dark Regis
No bo żadna dwubiegunowość idei politycznych nie istnieje i nigdy nie istniała. Z matematycznego punktu widzenia sprawa jest prosta. Mamy pewną rodzinę podzbiorów wartości istotnych dla Człowieka (lub raczej poglądów na nie), pogrupowanych ze względu na jakieś podobieństwo lub homologię. To pogrupowanie jest ważne właśnie z tego powodu, żeby np. nie mieszać jakiegoś parareligijnego wstrętu do mięsa z koniecznością zapewniania środków do życia kalekom. To są kompletnie niekoherentne sprawy. Jest to swego rodzaju rozmyta kwantyzacja, bo czasem po prostu nie da się już skutecznie rozdzielić pewnych wartości na bazie obowiązującej od wieków tradycji lub kultury narodu. Ci, którzy wciąż wracają w wypowiedziach do prawa rzymskiego, filozofii greckiej lub chrześcijańskiej antropologii dobrze to powinni wiedzieć. W przeciwnym razie nie myślą logicznie. Potem na tych klastrach dokonuje się pewnej operacji orientacji, gdzie pojawia się (lub nie) jakiś punkt zerowy, albo przedział przejściowy, wartości mieszane, neutralne z pewnego punktu widzenia, dzielące oś tego klastra wartości na część prawą i lewą. Gdy już podzielimy wszystkie klastry godne naszej uwagi na takie właśnie osie zorientowane, przechodzimy do etapu formułowania idei, czyli wybieramy po której stronie owego neutralnego miejsca na wybranych osiach plasują się nasze poglądy i idee. Gdy jakiejś osi nie poświęcimy uwagi, to zwykle zakłada się, że w tej kategorii poglądy pozostają neutralne, co jest błędne. Poglądy mogą przecież przez wyznawców idei być "nie-wybierane" wzdłuż całej osi (każdy ma jakiś pogląd, ale nie uwzględniane jest to w wyznawanej ideologii, nie ma też widocznego trendu), a jedynie średnia pozostawać w obszarze neutralnym. Dlatego istotne jest pytanie nie o to, czy ktoś jest "prawicowy" lub "lewicowy", tylko czy dana grupa idei znajduje się w jego modelu politycznym na prawo czy na lewo od wartości uznawanych za neutralne. Inaczej, czy jest prawicowy lub lewicowy względem czegoś. Natomiast wyciąganie z tego wniosku, że w tym układzie swobodna zmiana poglądów należy się jak psu zupa, jest zupełnie nieuprawnione i jest emanacją idei marksistowskiej. Właśnie poszanowanie dla reguł gry, stałość, lub trzymanie się zasad (stosunek do nich) można określić jako jedną z osi w tym modelu. Mamy więc model wielowymiarowy, a to czego stale dokonują publicyści, politolodzy i politycy, mówiąc o jakimś zaprzaństwie prawicowym lub lewicowym, socjalizmie, liberalizmie itp., to tylko zwykłe rzutowanie na arbitralnie przez siebie wybrany podzbiór, zestaw własnych zorientowanych osi-poglądów. Ten wredny marksizm mówi jeszcze jedną, z matematycznego punktu widzenia oczywistą, dla polityków ciekawą rzecz. Otóż można rozważać odbicie względem "zera", swoisty relatywizm, który pokazuje podobieństwa w skrajnościach. Nie działa on jednak dla wszystkich osi, czego już marksizm nie dodaje. Przykład: miłosierdzie jako pojęcie społeczne.
Anonymous
Demokracja i autorytaryzm istnieją naturalnie. Wynikają z natury ludzkiej a ta dana jest od Boga. Tak samo z wolnym rynkiem i jego ograniczeniami. Bóg stworzył Ziemię i stworzył człowieka, i dał mu wolną wolę. W tych warunkach istnieje wolny rynek. Na tamtym świecie wolnego rynku nie będzie i pobożni socjaliści będą zadowoleni. Problem nie jest w tych antagonizmach tylko w kłamstwach o nich, np. o doskonałości demokracji albo autorytaryzmu lub odwrotnie. Tak samo z wolnym rynkiem. Negowanie zasad wolnego rynku jest lewicowym kłamstwem jednym z wielu. Do niego się odniosłem bo częstym. Jest np. koronawirus i widać potrzebę ograniczeń. Nie oznacza to, że regulacje są ideałem - są potrzebą chwili. Weźmy respiratory. To nie są skomplikowane urządzenia, tylko urządzenia z pieczątkami. Rzemiosło czarnorynkowe by się zorganizowało i na targu koło środy pojawiłyby się pierwsze respiratory bez gwarancji i pieczątek licznych urzędów. Państwo autorytarnie też da rady mimo, że trochę trudniej niż z płynem borygo do dezynfekcji rąk.