|
|
Izabela Brodacka Falzmann @Milred Jeżeli te memuary Pana drażnią. Jeżeli nie- to OK. Ja nie zmogłabym Tuska właśnie przez jego minoderyjność, bovaryzm. Nie omawiam książki tylko przypadek syndromu bovaryzmu. Dość powszechnego co uczciwie przyznaję. Do tego, że nie czytałam też uczciwie się przyznaję. To zresztą charakterystyczne, że gazety wyśmiewały się ze sznurówek prezesa, reklamówki pani Kaczyńskiej. Wolałabym żeby ktoś napisał co mu się faktycznie nie podoba. Ale konkretnie a nie hasłami, że walczy o konstytucję, albo o niezawisłość sądów. |
|
|
Dark Regis W czterowymiarowej przestrzeni dwie płaszczyzny mogą mieć jeden punkt wspólny, na co naciął się sam Hamilton, dlatego nie szarżowałbym z tymi cygarami. Dodatkowo nie da się tam zawiązać żadnego klasycznego węzła, więc żeglowanie bez sprzętu głębinowego jest surowe wzbronione ;) |
|
|
kaliszanin @tricolor
był za moich (może naszych) czasów na wrocławskich Krzykach magik robiący lampowe przedwzmacniacze. kilka razy kupowałem u niego winyle do swojej kolekcji. bardzo ciekawy gość z bardzo ciekawym rozwiązaniem problematyki sensu życia na Ziemi. |
|
|
Dark Regis Ależ ja to rozumiem, tylko chciałem zaznaczyć, że muzyka elektroniczna jest tworzona w mniej więcej takim samym widmie dźwięku, w jakim jest potem odsłuchiwana i utrwalana. Częstotliwość płyt CD 44' i tępe cięcie po wierzchołkach częstotliwości to jest już prehistoria. Dziś stosuje się kompresję fraktalną, falkową i dlatego nie da się dziś odpalić teledysku z Google YT na maszynie ze słabym procesorem i małą ilością wolnego RAM. Wiem, bo mam taką prehistoryczną maszynę, na której albo nie działa m.in. applet YT, albo użycie procesora jest 100% a odtwarzanie czystych MP3 od razu ujawnia stare pliki (dawno skompresowane). To jest już bardziej kryptografia niż dawna kompresja, a przekonać się o tym łatwo implementując któryś z dostępnych algorytmów (np. M4A). No ale raczej mówimy o czymś innym. O samej muzyce, a nie o sposobach jej reprezentacji. Często mnie w utworach elektronicznych wkurza to kończenie się echa, pogłosu, rytmu, które wchodzą w konflikt z początkiem kolejnej frazy, ale rozumiem jak ten artefakt powstaje. Przez nakładanie się ścieżek dla różnych instrumentów. W zasadzie należałoby najlepsze utwory elektroniczne wziąć ponownie na warsztat i poprawić takie detale "ręcznie", czyli za pomocą finezyjnego muzycznego edytora komputerowego. Czy to ma coś wspólnego z realną muzyką (taka edycja)? Oczywiście że tak, podobnie jak szamisen jest dziwną trzystrunową gitarą, marimba jest rodzajem cymbałów, trombita drewniana jest taką długą trąbką, itp., a więc dlatego taką ingerencję edytora też można traktować jako rodzaj lub odmianę instrumentu wirtualnego w wirtualnie generowanej przestrzeni rezonansowej. Dziś już umiemy udawać echa i pogłosy w wirtualnych pomieszczeniach oraz generować dźwięki pochodzące z określonego kierunku (gry komputerowe). Trudność polega na tym, że tego rodzaju twórczość traktuje się bardziej w kategoriach happeningu (dyskoteki, kluby, koncerty) niż dzieła godnego utrwalenia na nośniku. Dlatego trafiają do wora z napisem "muzyka użytkowa" jak nóż, czy deska do krojenia, i taka pre klasyfikacja indukuje potem takie właśnie sposoby myślenia o tym. Tymczasem porcelana kiedyś nie była żadną sztuką, pamiętnikarstwo literaturą, zaś krzyk śpiewny pasterzy owiec muzyką (Bjork, The Corrs).
PS: Oto przykład muzyki, która nie powoduje jakiegoś silnego dyskomfortu w zależności od tego, jak daleko od sceny i pod jakim kątem do głośników znajduje się słuchacz (a raczej "słuchacz", a dokładniej "tuptacz";) To jest muzyka fraktalna:
youtube.com
albo bardziej znany kawałek z Matrixa: youtube.com (Fluke - "Slap It"). |
|
|
kaliszanin @izabela
ależ Pani Izabelo dokładnie o to samo nam chodzi. a tak na marginesie to może herr donald swoją kreacją ąę zamierzenie chciał wzniecić zwiększone zainteresowanie swoim das buchem a że wygląda tak ździebko na tuwimowskiego absztyfikanta po kontakcie z obuchem.... no cóż
serdecznie pozdrawiam |
|
|
tricolour @Izabela
Tak się zastanawiam, jeśli w utworze nie słychać rożka (a jest na pewno) to mamy raczej zapis mp3 niż vaw. Kompresja mp3 maskuje cichsze dźwięki i stąd jej zysk bitowy. Czesto sie zdarzało (nie wiem, jak teraz) że oszuści pobierali mp3, konwertowali do vaw i sprzedawali jako płytę cd.
Vaw to chamska, liniowa konwersja więc rożek byłby z pewnością slyszalny jeśli tylko byłby powyżej progu szumu. |
|
|
Mildred @Pani Autorka
Przyznam,że mnie Pani rozczarowała:wytrawna dziennikarka,chyba nawet pisarka recenzuje czy choćby tylko omawia książkę, której nie przeczytała! Opierając się jedynie na złośliwych komentarzach w wiadomej niezwykle prawdomównej prasie! To podobno ma jakąś nazwę: manipulacja czy coś takiego...I jeszcze okazuje się, że chodziło o obronę Tuska! A dlaczego nie miałabym czytać memuarów Kaczyńskiego? Coś się tu Pani poplątało. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann @tricolour Mówię. o płytach CD- kontra winylowe. Natomiast głośniki telefonu ( często słyszę mimo woli, na przykład w pociągu, jakiegoś " melomana" korzystającego z telefonu na żywca, bez słuchawek ) mają ograniczone pasmo przenoszenia.Jeżeli Pan słyszy że skrzypce są drewniane powinien Pan to rozumieć. |
|
|
wielkopolskizdzichu Jest zlecenie na Tuska, to nawet malvasia i smartfon dobre są dla Pani Izabeli, by go obsrać. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann @Mildred Czytanie pamiętników nie jest obowiązkowe. Pan nie powinien czytać prezesa. Ja też Tuska nie przeczytałam, wystarczyły mi złośliwe komentarze na jego temat.w artykułach gazetowych. Ten tekst można traktować jako formę obrony Tuska nie jako zarzut. Mam do niego i jego rządów poważne zastrzeżenia natomiast to są śmiesznostki.Tylko po co mu były te pióra? |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann @ kaliszanin To nie o to chodzi kiedy i kto czuje się szczęśliwy.Chodzi o to na co się stylizuje. Salsa, rum, żuty i wypluwany tytoń są do Kuby adekwatne. Tak jak haratanie w gałę i piwo do środowiska Świetlika z którego Tuska się wywodzi. Nie widzę zresztą nic złego ani w harataniu w gałę ani w piwie, ani w cygarach. Nie lubię natomiast podszywania się. Kiedyś znany adwokat na imprezie wychwalał koncert Beethovena bo znajoma wsadziła przez pomyłkę Koncerty Brandenburskie Bacha do obwoluty z Beethovenem.Pomylić Bacha z Beethovenem nie sposób chyba, że nigdy się ich nie słyszało. Wszyscy mieli głupie miny z wyjątkiem prawnika. Czy uwierzyłby Pan gdyby taksówkarz Kubański zapewniał Pana, że czytuje Husserla? Zdarzyło mi się jechać pociągiem z Francji w przedziale z panienką, która twierdziła, że robi magisterium z Husserla na Sorbonie. Miała pecha trafiła na profesora z Sorbony, który przeczołgał ją pytaniami i doprowadził do płaczu. Było mi bardzo przykro. Powiedziałam żabojadowi, że według Flauberta prawie każdy z nas jest Emmą Bovary to znaczy aspiruje do czegoś czego nie reprezentuje. Zgodził się ale powiedział, że jako wykładowca ma alergię na podszywających się studentów. Nabawiłam się tej alergii. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann @ Imć Waszeć Na przykład w koncercie e=mol Chopina na mojej płycie CD ( częst. próbna 44,1 kH, 16 bit) nie słychać rożka angielskiego w miejscu gdzie wiem, że jest. Na starej płycie winylowej słychać. Ale elektroakustyka jest na zupełnym marginesie tego o co mi chodziło. |
|
|
tricolour @Izabela
Pani chyba nie zrozumiała. Korzystając z telefonu nie słuchamy muzyki z głośników telefonu tylko z jego pamięci i możliwości transmisyjnych. To, w jakim formacie zapisany jest dźwięk jest sprawą wtórną i oczywiście można wybrzydzać, że próbkowanie z częstotliwością 44 kHz (CD) to za mało, bo zniekształca fazę wysokich częstotliwości akustycznych, ale bądźmy realistami: mało kto ma kolumny, które są w stanie wiernie oddać dźwięk oraz jeszcze osób ma odpowiedni słuch.
Gdy poszedłem do "sklepu" z nagranymi utworami na skrzypce i tak długo słuchałem, by znaleźć sprzęt, z którego słychać, że skrzypce są wykonane z drewna, to patrzyli na mnie jak na dziwoląga... |
|
|
Mildred Tekst ten (nie Tuska,ale autorki-blogerki) wywołał serię zabawnych, choć w większości żałosnych, bo złośliwie mało inteligentnych komentarzyków, z którymi nie warto się rozprawiać (cygara Tuska zajęły większość "dyskusji"). Teraz więc należałoby porównać książkę czy memuary Tuska z Biblią PiSowską autorstwa prezesa nad prezesami - z niej dopiero wyłania się obraz wielkiego męża stanu formatu światowego! Szczególnie pasjonujące są oceny innych polityków zaczynające się zwykle od: podobno - mówiono mi, choć sam tego nie słyszałem - nie wiem czy to prawda,ale... i t.p.,a potem przyszywanie łatek o omawianym postaciom. Niezbyt też jasno w tej Biblii -memuarach opisana została walka autora z komuną i cała jego podziemna działalność opozycyjna łącznie z niearesztowaniem go 13 grudnia roku pamiętnego. Ale o tym to już sami wiecie, bo z pewnością każdy z was przeczytał tę książkę przynajmniej raz. |
|
|
Dark Regis Muzyki elektronicznej np. techno nie ma sensu grać ani na harmonijce ustnej, ani na orkiestrze złożonej z tysięcy blaszano-drewnianych instrumentów z tego prostego powodu, że muzyka ta jest już taka jaka jest - oczyszczona, odszumiona, zakodowana, generowana z elektronicznych elementów, nafaszerowana abstrakcyjnymi efektami, sztucznymi echami, pogłosami. Oczywiście dla tego rodzaju dźwięków też nie wystarczy płyta CD, ale mało kto (może z 0.5% ludzi) ma aż tak absolutny słuch, żeby to odróżnić. Poza tym muzyka taka ma zupełnie inną rolę do odegrania, niż mistrz Pueblo Pampapini z Włoch, wirtuoz arpeggio na skrzypco-trąbce klawiszowo-pedałowej ;) Tu nikt (no albo prawie nikt) nie zachwyca się wzorem skarpetek mistrza, lśnieniem instrumentu (w miejsce dziur w percepcji dźwięku), tylko samą muzyką :] |
|
|
RinoCeronte Człowiek nawiasem mówiąc jest czterowymiarowym cygarem i w końcu się wypala... |
|
|
kaliszanin herr donald to nie moja bajka ale na Kubie w materialne zamożności ubogą jak członkowie kc w patriotyczne wartości spora część tambylców sączy wieczorami rum popalając śmierdziochowe cygaro słuchając salsy z jamników (czy ktoś je jeszcze u nas pamięta) patrząc na widoki martwe acz piękne i ożywione biustami i tyłkami kręglone jak kokosowe lody łyżeczką przez miejscowego lodziarza będąc przy tym najszczęśliwszą wówczas nacją na ziemi. zatem Kuba tusków pełna jak kościelna taca w latach osiemdziesiątych. i żadnemu z nich nawet do głowy nie przyjdzie by być królem Europy czy nawet swojego kwartału. |
|
|
RinoCeronte Jak jedziesz samochodem to lepiej uważaj na szybko przelatujące staruszki... |
|
|
Jabe A więc to donaldowe cygaro tak Panią kręci. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Telefon nie.oddaje dobrze brzmienia utworu bo wycina wiele częstotliwości. melomani wracają obecnie do płyt winylowych, na płytach CD nie słychać pełnego zakresu częstotliwości różnych instrumentów , poza tym algorytmy odszumiania dźwięku źle wpływają na jego jakość. . Tak sobie żartowałam z tym telefonem, to kwestia nie snobizmu lecz upodobań muzycznych. Zenka Martyniuka można zapewne słuchać nawet granego na harmonijce ustnej albo na tarze do prania. (Prawdę mówiąc jestem niesprawiedliwa bo nigdy nie słyszałam Martyniuka więcej niż dwa takty. Co do telefonu - mam telefon za 100 złotych, nazywa si e my Phone, nie robi zdjęć, nie łączy się z internetem, nie odtwarza muzyki. Gorzej być nie może prawda?. |
|
|
xena2012 Ja nic,ale Tusk je uwielbia.Nawet Sikorski wspominał,że mu specjalnie załatwiał bajecznie drogie cygara ulubionej marki.Toteż dziwne,że tego intelektualnego rozkoszowania się na słoneczku nie zilustrował zdjęciem swojej pozmarszczanej twarzy z cygarem w ustach.. |
|
|
Pani Anna Jabe, przeciwko cygarom przypuszczam, że nikt nic nie ma, tak samo jak przeciwko zegarkom, no chyba, że tym, którzy ruskie po wkroczeniu do Lwowa zakładali sobie na obie ręce aż do łokci, po czym udawali sie ze swoimi "damami" wystrojonymi w koszule nocne do teatru. |
|
|
Pani Anna Ha, mało tego, że sam nie napisał, on nawet tego nie przeczytał :))) |
|
|
Jabe Co ma Pani do cygara? |
|
|
xena2012 Zamiast ratować Matkę Ziemię,usuwać efekt cieplarniany,walczyć z zanieczyszczeniem planety u boku Greci Thunberg nasz patentowany leń woli się wylegiwać na tarasie popijając malwazję i puszczając muzykę a jednoczesnie oglądać reprodukcje.Ulubione,drogie cygaro też zapewne bylo tylko Tusk rozkoszując się w slońcu zapomniał wspomnieć. |