|
|
Marek Borecki Szanowna Pani,
pisze Pani, o naiwności W. Sumlińskiego, któremu przydarzyło się tyle naiwnych wpadek. Zapewne utrata zdobytych materiałów, dokumentów z prowadzonych śledztw należała do wyjątkowo beznadziejnych, naiwnych zachowań? Mnie poraziło pani wyznanie w „Paradzie Kłamców” z 25 kwietnia br.: „…Dowodem tego są notatki męża w słynnych kalendarzach, które wielokrotnie usiłowano mi odebrać, aż wreszcie przekazałam je historykom…” Czytałem prawie wszystkie artykuły zamieszczone przez Panią, wielokrotnie przeklejałem je na facebooku. Bańka oczarowania prysnęła właśnie za sprawą słynnych kalendarzy. Znając możliwości sbeków w czasach PRL-u (doświadczyłem ich osobiście, moja rodzina również) i ich następców w „wolnej” Polsce, wątpliwe jest pani oświadczenie, że: „…starali się wielokrotnie je odebrać…”. Gdyby chcieli, mieli taki kaprys, nie przekazałaby Pani historykom ani jednej kartki z tych pamiętników, widocznie z jakiś powodów nie zależało im… A więc? Coś jest na rzeczy… W ostatnim czasie nasiliły się dziwne przypadki dyskredytowania autorów, próbujących rozświetlić „pomroczność jasną”, jaka zapanowała po opublikowaniu „Powrotu do Jedwabnego”, autorstwa wspomnianego Wojciecha Sumlińskiego i dr Ewy Kurek. Kto zna prawdę, niech rzuci kamieniem... |
|
|
Anonymous Słuszna uwaga. Z braku obłożenia w szpitalach, zwłaszcza jednoimiennych, władza zleciła przeniesienie DPSów w ramach akcji COVID. Tyle, że w DPSach są ludzie. I to ludzie z wielu względów niepełnosprawni i chorzy. Nie zawieziono do szpitali ciężko chorych tylko wszystkich bo byli nosicielami koronawirusa. M.in. udało sie przenieść na Dolnym Śląsku jednego chorego "w całkiem dobrym stanie" jak relacjonuje lekarz, który po 3 dniach zmarł. Zmarły miał 18 lat, miał porażenie mózgowe. W Wiadomościach TVP1 wce min. zdrowia mówi "...umierają ludzie w każdym wieku..." i w tym akurat miejscu jest cięcie w pół zdania aby nie wypowiedział się do końca. Domyślam się, że dalszy ciąg był politycznie i propagandowo niepoprawny. Akcję DPS do szpitali zadaniowano jednak przy współpracy TVN o czym już uprzejmie donosiłem, bo mnie to wkurza, że ludźmi chorymi pod pozorem histerii właścicielki DPSu i pod pretekstem wyniku koronawirusa się pomiata. Nie było umieralności to się ją zrobiło koncentrując ludzi z grupy ryzyka w obcym im środowisku (również pod względem mikrobilogicznym), odrywając od trybu zycia, opieki i dawkowania leków, do których byli przyzwyczajeni. Oni nie mają zapasu na adaptecję w innych warunkach jak zdrowi, a gdyby zdrowych przenieść na OIOM, wprowadzić w śpiączkę farmakologiczną, zaintubować to ryzyko dla ich zdrowia pojawiło by się czy nie? |
|
|
NASZ_HENRY Dopisali jednego DPSa extra ☺
|
|
|
RinoCeronte Raczej księgowości Mistrzu: 11273 |
|
|
NASZ_HENRY Cała prawda to tylko w matematyce: 11211 ☺
|
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Witaj Janusz, za Sumlińskim ciągnie się sprawa rzekomych plagiatów. Broniłam go przed ludźmi, mówiąc, że to był raczej pastisz a nie plagiat. Sumliński pisał w stylu kryminałów Chandlera i co z tego? Kiedyś Andrzejewski popełnił powieść " Idzie skacząc po górach"gdzie każdy rozdział był stylizowany na innego pisarza. Andrzejewski chciał w ten sposób udowodnić, że potrafi stylizować się na każdego. Taki tekst to pastisz a nie plagiat. Natomiast powielanie kłamstw podrzuconych przez różnych informatorów świadczy o potwornej naiwności. Tak własnie działają służby sprzedając kłamstwa i półprawdy naiwniakom. Pozdrawiam serdeczności. |
|
|
jazgdyni Witaj!
Mam identyczną opinię o Wojciechu Sumlińskim. Łatwo się podnieca i bierze bzdury i plotki, za niepodważalne fakty. Ile razy służby poprowadziły go na manowce. Pisał o Trójmieście banialuki, podpierając się jakimiś oficerami, a były to opowieści dyskutowane przy kawie, czy wódce nawet na wieczorach panieńskich.
Jeżeli już, to warto zawsze pogadać z Cezarym Gmyzem. Choć... co ja będę Tobie radził?
Serdecznie pozdrawiam |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Rzecz w tym, że nie mam pewnych informacji w tej sprawie. Tonie ona "w domysłach i w mgle". To co dziś napisałam to prawda, to fakty.Ale jakie wątłe. Jednak ta sprawa nadal żyje. Dwa lata temu zgłosił się do mnie pewien człowiek i w imieniu służb (???) proponował 20% ( czego???) za ujawnienie rzekomych kont numerycznych pewnej partii. Oczywiście nie znam żadnych kont,co więcej jestem przekonana że ta partia ich nie ma.. Poleciłam mu oddalić się w zrozumiałym dla niego języku. Wykonał moje polecenie skwapliwie. Dodam,że mój pies tez rozumie ten język. Czy to jest język służb i polityków ? |
|
|
Uwazam ze powinna Pani jednak czesciej i bardziej zdecydowanie zabierac glos w tej sprawie.
Pozdrawiam Pania.
B.H.Kaczorowski |
|
|
Tomaszek Najgorsze w tym wszystkim jest to , ze oni też tak twierdzą , tylko w drugą stronę . Tylko jeden jest wszędzie w mediach , a druga to córka zaklinajaca na śmierć ojca . Niedługo to jeszcze powiedzą , że sami z kieszeni do FOZZu jako lojalni obywatele dopłacili . I będą tacy co im uwierzą , bo to oni są etatowymi świadkmi obwołanymi przez media . I jescze jakiś "ekspert profesor " się znajdzie . |
|
|
megalampus .."notatki męża w słynnych kalendarzach, które wielokrotnie usiłowano mi odebrać,".. Dlaczego nie jestem zdziwiony..
Maz szanownej Pani i pamiec o nim obronila sie sama jakoscia Prawdy i nic nie jest wstanie jej "odebrac" miejsca w Histori..Serdecznie pozdrawiam.. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann To są być może sprawy marginalne. Ale świadczą o małej wartości wypowiedzi obu panów. Jeden jest naiwniakiem drugi był uwikłanym w tajną politykę zwykłym tchórzem. Winą ich obu jest fałszowanie historii. My wszyscy jesteśmy świadkami historii i mamy wobec niej obowiązek dawania świadectwa prawdzie. |
|
|
Darek To jedna z tych spraw, które podobnie, jak Smoleńsk, pewnie nigdy nie doczekają się wyjaśnienia. Tylko ktoś naiwny wierzy w oficjalną wersję, tam chodziło o zbyt potężne pieniądze, które do dzisiaj są w obiegu. To również skutek "grubej kreski". |
|
|
RinoCeronte Ktoś Pana Wojtka wyciągnął z wielkich tarapatów. On sam twierdzi, że był to Pan Bóg... Wyrazy szacunku dla Pani Izabeli. |
|
|
AŁTORYDET Dzięki za cenne i ważne informacje. Anatol Lawina już na pierwszy rzut oka nie budził zaufania. O córce nawet nie warto wspominać. A co do Wojciecha Sumlińskiego, to robi on zaskakująco dużo dziwnych kroków, tłumacząc je potem szczerą naiwnością. Pamiętam dyskusję w Klubie Ronina, gdy Mariusz Marasek wytknął mu skrajną głupotę w relacjach z informatorami z WSI. Sumliński, nad wyraz chętnie zgodził się z tą opinią. |