Otrzymane komantarze

Do wpisu: Matematyka a epidemie
Data Autor
Pozwolę sobie wrzucić kilka ciekawych inf.o Norwegii i epidemii.Norwegia o dwa tyg za późno wprowadziła kwarantanne dla Norwegów wracających z Włoch ok. 3 tyg temu., W szpitalach bałagan, nie ma sprzętu, maseczek ,kombinezonów ochronnych i już zapowiadają otwieranie przedszkoli i szkół.W pierwszym tyg epidemii były obostrzenia w sklepach rękawiczki 2 m odległości ludzie wykupili prawie wszystko ze sklepów ,obecnie w sklepach spokojnie ludzie już tak od siebie nie uciekają  na te 2 m,do kasy 1m odległości i plastikowa szyba  przy kasie.Ludzie wychodzą  z całymi rodzinami na spacery do lasu do parku.i choć to policyjne państwo  na ulicach nie ma policji ani wojska zaganiających ludzi do domów tak jak w Polsce.! Serdecznie Panią pozdrawiam !
NASZ_HENRY
Dokończę jeszcze wczorajsze dywagacje. MZ o godz. 22:50 podało aktualną łączną liczbę zarażonych, to 3383 przypadki, w tym nowych -  437. Błąd mojej prognozy, model logistyczny ruchomej średniej - 3344 przypadków to odpowiednio: 1,1% i 9%. Dla porównania błąd fizyków z UW, model sub wykładniczy  fizykwyjasnia.pl to dla wszystkich przypadków (3239) 4,3% dla nowych 33%. Przez skromność nie będę tych wyników komentował ☺  
NASZ_HENRY
Na piątek na godz. 21:30 mój model przewiduje 3344 zakażonych ☺ Ilość zgonów wzrasta niestety do 2% [*]  
Dark Regis
A o co? Ktoś dawno temu wymyślił jakiegoś krzaka, który nie dotrwał do dnia dzisiejszego i dopiero jakiś łebski amator umyślił sobie, że warto to zrobić na b-kodach? Przecież to jest nierealne w takich projektach open source, żeby żaden ślad po krzaku nie pozostał. Typów JVN, o ile dobrze pamiętam, było kilkanaście jeśli nie więcej, w tym oczywiście JVM firmy Sun. Nie chodzi tu o maszynę, która była interpreterem Javy, tylko o system translacji dla skryptów. Ponadto przeglądarek internetowych też było kilkanaście (tych głównych). Na przykład obok Netscape'a, Internet Explorera, potem Mozilli (bez Firefoxów), Firefoxa, Opery, dopiero współcześnie jest Chromium, teraz jeszcze Edge Microsoftu, ponadto ja korzystałem z Maxthona, pewnej minimalnej przeglądarki open source i szeregu innych, zarówno w systemie Windows, jak i w Linuxie. I Pan oto stwierdza autorytatywnie, że żadna istotna implementacja translatora dla JavaScriptu nie była realizowana w oparciu o przeróbkę maszyny wirtualnej stworzoną na bazie opublikowanego w sieci kodu JVM... A na jakiej podstawie niby? Rysunek poglądowy: upload.wikimedia.org
NASZ_HENRY
Albo LOT dowozi zarażonych z Mediolanu albo Ministerstwo Zdrowia kupiło lepsze testy lub też więcej ich wykonuje. W każdym razie "coś jest nie tak" ☺  
Jabe
Historycznie rzecz biorąc, JavaScript początkowo nie był realizowany w oparciu o JVM.
Dark Regis
Hmmm, właśnie rzuciłem okiem na sytuację z kodowaniem 256-bitowym, np. AES-256. Wygląda na to, że już nie jest tak bezpieczne jak było. Powodem są dziesiątki superkomputerów sprzężonych w sieć, jak w Chinach lub USA. Trzeba tylko wymyślić algorytm dający możliwość zrównoleglenia łamania konkretnego szyfru. Przykładowo jak zrównoleglić rozkładanie dużych liczb na czynniki pierwsze (powiedzmy na dwa jak w problemach RSA). Najpierw zobaczmy o co w tym w ogóle chodzi. Jeśli mam jakąś liczbę ogromnej długości 498236...3221, to można ją potraktować jak wielomian, gdzie każda cyfra jest współczynnikiem przy x do potęgi n (z prawej do lewej). Wiemy, że żaden wielomian postaci 11...1 same jedynki o długości p będącej liczba pierwszą nie jest rozkładalny. Jest to wielomian o wysokości 1 (wielkość współczynników). Wiemy też, że jak go potraktować w jakimś systemie z bazą B=n jako repunit, to najczęściej będzie rozkładalny. Dlaczego tak się dzieje? Bowiem w tym przypadku, jak już kiedyś pisałem, oprócz normalnych zależności i rozkładów dla wielomianów cyklotomicznych (czyli dla pierwiastków z 1), wchodzą w grę zależności pochodzące od definicji oraz przekształceń cyfr, np. x-2=8, 2*5=x w systemie 10-tkowym. Teraz podobnie jak systemach programowania w logice można starać się znaleźć metodę przeszukiwania wszerz. Mamy otrzymać jakieś dwa wielomiany (najczęściej niejednoznacznie określone, ale zgodne wg tych dodatkowych reguł) o całkowitych nieujemnych współczynnikach. To jest koniec, bo wtedy mamy rozkład. Lub wykazać, że takich rozkładów nie ma (liczba jest pierwsza), ale to przeczy koncepcji kryptografii z kluczem publicznym. Musi być rozkład :/ Bawimy się tak: x^5+x^4+x^3+x^2+x+1 -> 11x^4+x^3+x^2+x+1 -> ... -> (4x+1)(2x^2+7x+1). Niejednoznczność polega na tym, że (4x+1)(27x+1) tez stanowi rozkład i wiele innych. Dokładniej: -1. bierzemy kolejny ze stosu 0. jeśli stos pusty, stop i NIE Start: 1. Zapamiętujemy stan 2. dokonujemy jednej takiej konwersji 3. jeśli mamy wielomian stały 11...1, to do -1 4. Wykonujemy jakiś algorytm rozkładu wielomianu 6. Jeśli jest rozkład, to koniec TAK 7. wpp. skok do 1 8. Koniec To da się zaimplementować na sieci maszyn bez problemu. Trzeba tylko znaleźć jakąś szybką metodę dla punktu 5. Dla dowolnych wielomianów nie będących repunitami mamy przypadek, że niejako zaczynamy w środku. Można też równolegle rozkładać liczby przedstawione w różnych systemach pozycyjnych. W którymś z nich może być widoczna jakaś regularność. Ja osobiście chciałem przejść do uogólnionych systemów i uogólnionych rozkładów, tak dziwnych jak te z bazą zespoloną. Nawet jak się spojrzy na bazę B=sqrt(10) i repunity, czyli taki J(1/2,n) w mojej notacji, gdzie B=10, 1/2 oznacza "potęgę" systemu, a n liczbę jedynek czyli długość, to wychodzą pewne ciekawe zależności. Zasadne jest patrzenie na to jak na swego rodzaju "splot" J(1/2#n), co pozwala zdefiniować "ułamki".
RinoCeronte
Właśnie, zdrówko! Grunt to dobry antywirus np. Eset NOD 32, kopia zapasowa no i dobry koniak do dezynfekcji klawiatury ;-)
Do wpisu: Wizjonerzy i proroctwa samospełniające się
Data Autor
wielkopolskizdzichu
Moja pomyłka odry z ospą jest niczym wobec twych konfabulacji. Lekarze, a nawet personel pomocniczy, w czasie epidemii chodził w "maseczkach", rękawiczkach i często dezynfekowanych kombinezonach. Opowieści o mamusi która pracowała w czasie ataku ospy i nie stosowała środków ochronnych i nawet nie podlegała kwarantannie jest typową ściemą Prawdziwej Polki. Każdy kto pracował wówczas w wrocławskich szpitalach kwarantannie podlegał, ich nawet nie wypuszczano do domów. W związku z tym teksty o jakiejś odporności rodzin lekarzy mających wówczas kontakt z chorymi są typową ściemą Lepszego Sortu.
Pani Anna
@wielkopolskizdzichu Naprawde sie ubawiłam. Debil? Ależ skąd, to tylko nasz Zdzichu... To nie była odra, tylko czarna ospa - to po pierwsze. Moja Mama pracowała już na oddziale zakaźnym w 1963r, ale nie we Wrocławiu, nigdzie tego nie napisałam, de... Zdzichu.  Wszystkie oddziały zakaźne w całej Polsce były wówczas postawione w stan gotowości, a personel na to przygotowywany. Każdy pacjent z gorączka i wysypka przyjmowany podczas dyżuru mógł mieć ospę i musiał tak byc traktowany, dopóki lekarze tego nie wykluczyli. Tak, Mama jak każdy człowiek czasem bywała przeziębiona,  ale żeby nas i siebie przed tym ustrzec  nie wkładała maski i kombinezonu, tylko kurowała się w domu, na zwolnieniu jak każdy normalny człowiek. Dodatkowo 3/4 życia zwodowego przepracowała w warunkach, kiedy nikt nie słyszał o strzykawkach i igłach jednorazowego użytku, wszystko się sterylizowało po każdorazowym użyciu, a był nawet czas, kiedy reglamentowane były wata i lignina! Ty już nie zabieraj głosu, bo nie potrafisz przeczytać nawet 4zdań ze zrozumieniem. Odnosze wrażenie, że dla takich jak ty jest całkowitym zaskoczeniem fakt, że w szpitalach zawsze istniały oddziały chorób zakaźnych, gdzie pracowali normalni ludzie i nikt ich nie okrzykiwał bohaterami, tak jak teraz byle lekarzynę, który "naraża życie" bo dostał kataru. Spadaj na drzewo ośle i nie zwracaj mi wiecej du..y.
wielkopolskizdzichu
Typowe opowieści Prawdziwej Polski. "Moja Mama przepracowała 40lat na oddziale chorób zakaźnych, widziała i przeżyła dosłownie wszystko, łącznie z epidemią czarnej ospy w 1963r. .......Aha, moja Mama czasem bywała przeziębiona, miewała również grypę, ale nie chodziła w wtedy w kombinezonie ani w masce, a domownicy nie byli objęci kwarantanną." Tam gdzie dotarła odra personel medyczny mający kontakt z chorymi był odziany nie tylko w maseczki, ale okulary ochronne, grube gumowe rękawice i kaptury, a całe miasto Wrocław poddane było kwarantannie i odcięte było kordonem milicji. Krótko pisząc, Pani Anno, kłamiesz jak TVPiS
Dark Regis
Zastanawiam się jaki byłby błąd w moim modelu opartym na łańcuchu Markowa, gdzie założyłem pewien pułap? Może ktoś to posymulował, hę? ;) Tamte modele nie mają pułapu, dlatego przewidują, że za jakiś czas zachoruje więcej ludzi niż żyje na świecie i że wszyscy ludzie na świecie się kontaktują.
Pani Anna
Roz Sądek No paczaj pan, są rzeczy na niebie i ziemi, o których nie śniło się fizjologom...
Pani Anna
@Tricolour wiem co piszę. Moja Mama przepracowała 40lat na oddziale chorób zakaźnych, widziała i przeżyła dosłownie wszystko, łącznie z epidemią czarnej ospy w 1963r. Od małego nasłuchałam się opowieści o fascynujących przypadkach: żółtaczki zakaźnej, czerwonki, duru, gruźlicy, gronkowca, zakażenia krwi, malarii, eboli i czego kto tylko sobie zażyczy. Niech Pan zgadnie ile razy ona, lub ktoś z personelu, a było to jeszcze za siermiężnego PRL zachorował na któreś z wymienionych świństw? Ile razy "przywlokła" coś do domu? Nie wiem z czego "zrobieni" sa ci wspólczesni "fachofcy", ale raczej na pewno nie z tej samej gliny. Aha, moja Mama czasem bywała przeziębiona, miewała również grypę, ale nie chodziła w wtedy w kombinezonie ani w masce, a domownicy nie byli objęci kwarantanną.
Roz Sądek
Co Pani powie...??? Sprawdziłem w necie, faktycznie, było takie słuchowisko, jest taka książka i - jasny gwint, była II Wojna Światowa. Allle numer!.
tricolour
@Anna Fachofców, pisze Pani? W zasadzie ma Pani rację. Skoro nie mogą się doprosić o maseczki po 30 groszy sztuka, o jakieś kombinezony po tysiaku, a latają w starych i dziurawych, to może rzeczywiście są to umysłowe biedaki? Przecież każdy normalny rzuciłby taką pracę i nieudolnego dyrektora, który nie potrafi zadbać o pracownika. Muszę to powiedzieć w domu, niech przegoni pacjentki z kobiecej onkologii, po co w ogóle takie przyłażą? Jeszcze jakąś zarazę przyniesie jedna z drugą! Głowę zawracają zamiast kwatery sobie poszukać... dziękuję Pani. Mądrego miło posłuchać.
Pani Anna
Ja bym tutaj dodała słynne słuchowisko Orsona Wellesa - radiową adaptację powieści H. G. Wellsa "Wojna światów", która doprowadziła 75 lat temu do zbiorowej paniki. Mieszkańcy New Jersey byli przekonani, że Ziemia faktycznie jest atakowana przez Marsjan. W niedzielę, 30 października 1938 r. o ósmej wieczorem, miliony Amerykanów zasiadło przed odbiornikami radiowymi, by posłuchać najpopularniejszej wówczas audycji "Chase and Sanborn Hour". Zamiast tego z trwogą wsłuchiwało się w radiowe doniesienia o ataku Marsjan. Na wieść o, niemożliwym do odparcia, ataku na Ziemię, wybuchła panika; szczególnie impulsywnie zareagowało New Jersey - według radiowej relacji - epicentrum ataku. Wielu mieszkańców Nowej Anglii i okolic New Jersey spakowało dobytek do samochodów i po prostu uciekło z domów. Kościoły zapełniły się, ludzie składali zaimprowizowane maski gazowe. Ponoć miało miejsce nawet kilka samobójstw, jednak nie zostały potwierdzone. I to świadczy o sile mediów i o tym, jak łatwo jest manipulować ludźmi i ich strachem. A rok później wybuchła II Wojna Światowa...
Jabe
Gospodarka cierpi od epidemii, nie choroby. Liczba zachorowań musiałaby być znacznie większa.
Pani Anna
Skoro 'wykryto" wirusa wśród pracowników szpitala, czyli "fachofców" pracujących w warunkach ścisłej ochrony i kwarantanny, to tym bardziej z tego wynika, że te wszystkie zakazy i nakazy 2m od siebie  nie działają, bo i działać nie mogą, ani na tego wirusa, ani nawet na "zwykłą" grypę, na którą zachorowalność jest bez zmian.
tricolour
Te procenty, co się komu zgadza z przewidywaniami, co nie, to fajna zabawa zza monitora. W dawnych czasach pewnie statystyka programu "Endlösung der Judenfrage" była podobnie emocjonująca. Jak widać czas płynie i chyba nic więcej... Tymczasem: "...wykryto go u ponad 460 osób z personelu szpitali. Oznacza to, że co szósty przypadek choroby to ktoś z tej grupy. Na obowiązkową kwarantannę musiało pójść ponad 4,5 tysiąca osób" - jeśli ktoś nie ma w rodzinie lekarza, to może i dobrze, bo stać go na śmichy-chichy, a to ponoć dobrze na zdrowie robi. Ale jak ktoś ma, to go radość z "wcelowania" w liczbę chorych raczej nie bawi. Do statystyków mam zatem pytanie: kiedy osiągniemy 50 tys zachorowań i jaka będzie wtedy gospodarka?
wielkopolskizdzichu
Pośród wymienionych filmów o epidemiach zabrakło najbardziej spektakularnego  z ostatniej dekady. Word War Z. youtube.com
Izabela Brodacka Falzmann
Racja, dziękuję za podpowiedź.
Kazimierz Koziorowski
smiertelnosc bedzie znacznie nizsza biorac pod uwage przypadki "przechorowujacych" bezobjwowo pubmedinfo.org jeszcze jedna wizja literacka: C.S. Lewis 1942 rok "Szatan: zasieje  strach i panike. Zamkne firmy, szkoly, koscioly i osrodki sportowe. Spowoduje ekonomiczne zamieszanie."  
Izabela Brodacka Falzmann
Za to ja mogę skomentować. Brawo!!!
NASZ_HENRY
Dokończę Pani tę wczorajszą matematyczną opowieść. MZ o godz. 22:50 podało aktualną łączną liczbę zarażonych, to 3383 przypadki, nowych było 437. Błąd mojej prognozy - 3344 przypadków to odpowiednio: 1,1% i 9%. Dla porównania błąd fizyków z UW model sub wykładniczy:  fizykwyjasnia.pl to dla wszystkich przypadków 4,3% dla nowych 33%. Przez wrodzoną skromność nie będę tych wyników komentował ☺