Otrzymane komantarze

Do wpisu: Paranoja pandemiczna
Data Autor
Anonymous
@Anna "Gdyby maski i dystans były skuteczne, a wirus istotnie niebezpieczny, to na Białorusi i w Szwecji trupy zgarniano by z ulicy spychaczami. Nic takiego się nie dzieje, a prawdziwe ludzkie dramaty, o których skrzetnie sie milczy rozgrywaja się w związku z zaburzeniem normalnego funkcjonowania służby zdrowia." Nic dodać nic ująć. Jeżeli ktoś nie widzi złej woli w propagandzie pandemii to przekracza granice.
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
@ Anna, i tak trzymac. Pzdr
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
@ róż To zobacz ile ludzi dziś wyszło na ulice w wielu miastach. Pzdr
NASZ_HENRY
W marcu rząd miał dużo szczęścia, że szybko wprowadził obostrzenia. Obecnie szczęście go opuściło, bo trzeba było zadziałać miesiąc temu a nie opowiadać brednie, że epidemia ma ogniskowy ograniczony charakter. Paranoją jest to, że w opracowaniu PANu  „Zrozumieć Covid -19”  nie ma NIC na temat modeli matematycznych epidemii.  Rząd nie ma adekwatnych matematycznych modeli epidemii i nie może z tego powodu prognozować jej przebiegu.  Przez co stajemy się Europejczykami pełną gębą znaczy z  pełnymi wirusów płucami ☺  
Roz Sądek
Jesli tego nie zrobi to ulica to wymusi a wtedy ... ============= Poziom Waszej fiksacji zauważalnie rośnie z posta na post. 
Pani Anna
@Rolnik z Mazur dopóki potrafię dodać dwa do dwóch i zapamietać wynik nikt mi ust nie zatka.
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
@ izabela, Jak zawsze swietny tekst. Nie zgadzam się, ze skoro nie jestesmy lekarzami to nie mamy prawa wypowiadac się na temat pandemii. To nie zadna pandemia i jak najbardziej musimy obowiazkowo krzyczeć, ze krol jest nagi. Pzdr
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
@ pani Anna, od miesiecy pisze, że to zadna pandemia tylko dzialania socjotechniczne, ktorych celem jest wychowanie nowego człowieka - człowieka totalnie zniewolonego. To nie jest prawdą, że tylko lekarze mają prawo wypowiadać się na ten temat  To sprawa zdrowego rozsadku i analizowania ogolnie dostepnych danych. Na cale szczescie znam kilka jezykow na tyle dobrze, by nie byc zdanym tylko na polskojezyczne informacje albo dezinformacje. Pani od samego początku byla slusznie sceptyczna co do tej plandemii. Wielu blogerow nie zostawialo na mnie suchej nitki. Mam nadzieję, ze coraz więcej ludzi zauwazy bezsens tej pandemii i naczelnik wyjdzie w końcu i powie...ludzie popelnilismy wielki blad, oparlismy się na falszywych danych..Jesli tego nie zrobi to ulica to wymusi a wtedy ....Pzdr
Anonymous
bardzo dziękuję za poruszenie tematu. Dr Martynowska jest moją koleżanką ze studiów więc tym bardziej obchodzi mnie jej los. Związek tegorocznych wydarzeń ma jak najbardziej ścisły związek z marksizmem stalinowskim. Podobne metody podobni ludzie. Nawet ludzie bezpośrednio związani ze strukturami czasu stalinowskiego. W czym lekarze mieliby być gorsi np. od sędziów. Też nie było dekomunizacji i deubekizacji na uczelniach i organizacjach lekarskich, z przymusową Izbą, która zorganizowana została na zasadzie kopiuj-wklej z wydziałów zdrowia urzędów wojewódzkich z tą różnicą, że teraz lekarze opłacają składkę by wybrać tych, którzy mają ich pilnować.
Piotr Węcław
Ta świetna notka to kolejny argument aby jak najszybciej znieść restrykcje i wrócić do normalności zanim będzie za późno. 
Pani Anna
Powołując się na tę ustawę można praktycznie wszystko. Pisałam to w komentarzu bodaj już w kwietniu, na Pani blogu. Najzabawniejsze jest to, że nikt nie neguje istnienia wirusa, tak jak kilkuset innych, z którymi ludzkość musiała nauczyć się żyć od zarania. Kwestionujemy jedynie podjęte niewspółmierne środki do zwalczania czegoś o znikomej śmiertelności, rozprzestrzeniajacego się droga kropelkowo-powietrzną, czyli nie do zatrzymania. Gdyby maski i dystans były skuteczne, a wirus istotnie niebezpieczny, to na Białorusi i w Szwecji trupy zgarniano by z ulicy spychaczami. Nic takiego się nie dzieje, a prawdziwe ludzkie dramaty, o których skrzetnie sie milczy rozgrywaja się w związku z zaburzeniem normalnego funkcjonowania służby zdrowia.
Do wpisu: Oba gorsze
Data Autor
MFW
Ten tekst jest dostępny w sieci pod linkiem: rprl.blogspot.com Pozdrawiam.
u2
"W hotelu robotniczym po polskiej stronie zawsze będzie porażająco brudno. Na Białorusi jest czysto." Czy w polskim hotelu robotniczym żyje w 1 pokoju rodzina z dwoma dzieciakami i dziadkiem? Czy pranie suszy się na korytarzu? Wychodek jest wspólny dla wszystkich rodzin? Ja byłem kilka razy w hotelu robotniczym w Suwałkach na ul.. Buczka (obecnie Raczkowska) 185 i tam tego nie ma. Mieszkania są dwupokojowe i zadbane. Są mieszkania komunalne na ul. Buczka 183 i tam na korytarzu widać butelki po libacjach piwnych, ale mieszkania po dawnych pomieszczeniach biurowych są ogromne. Czy wie pani ile zarabia przeciętny Białorusin i ile wydaje na utrzymanie? Kto mieszka w odrestaurowanych pałacach? Jaki majątek ma Łukaszenko?
nurt
DODATEK. Z historii #3rp " Michnik dość spokojny małomówny, z uśmiechem na ustach włączył się do dyskusji, pragnąc nas sponiewierać. Powiedział nam, że „My weźmiemy władzę, a wy Polacy pójdziecie z torbami". Giedroyć dodał, że „Nasi ludzie są już przy władzy, mamy kontakty i tylko czekamy na odpowiedni czas i ujawnimy prawdziwe nazwiska". Geremek bez kurtuazji powiedział: „Wypierdolimy Polaków i sami będziemy rządzić". Jak echo to samo powtórzy Michnik. Powiedziałem im, że to się uda po moim trupie.     lustracja.net /  niestety,  LINK  już nie działa  /
Izabela Brodacka Falzmann
To mnie przekonuje jako obraz z szerszej niż moja żabia perspektywy.
Izabela Brodacka Falzmann
W hotelu robotniczym po polskiej stronie zawsze będzie porażająco brudno. Na Białorusi jest czysto. Nie było tak za czasów ZSRR.Była potworna nędza.  Mam komplet zdjęć ilustrujących stan Białorusi w roku 1994 oraz w 2013. Może umieszczę je w chmurze z linkiem bonie mam siły tego wklejać. Zdjęcia pokazują jak mieszkają zwykli ludzie. Informacje od mieszkańców strefy przygranicznej nie zawsze są pozbawione stronniczości.
Izabela Brodacka Falzmann
Myślę, że kluczem jest przeświadczenie, że "może być jeszcze lepie"j, które zastąpiło twierdzenie biskupa Świątka, że "zawsze może być gorzej". Biskup Świątek dobrze wiedział co mówi, był więźniem łagru. Pamiętam jak w czasie festiwalu Solidarności ludzie wyrażali przeświadczenie, że natychmiast po upadku systemu będziemy zarabiać jak na Zachodzie. Szczególnie bolesne było gdy mówili tak pracownicy pegeerów  za chwilę zlikwidowanych, którzy nie mieli potem  żadnej pracy a nawet ( jak w stadninach) wyrzucano ich z domów, bo były pracownicze i sprzedawał je za grosze syndyk.  Nie znaczy to że należało zaniechać transformacji. Ludzie powinni jednak być świadomi kosztów takiej transformacji. Można ją było poza tym przeprowadzić inaczej. Białoruś nie ma bogactw naturalnych więc sytuacja nie jest prosta a Łukaszenko był mistrzem grania na dwie strony. Panu Bogu świeczkę ( remont cerkwi i kościołów katolickich) i diabłu ogarek ( zachowane z pietyzmem pomniki bojcow w twierdzy Brześć, pomniki Lenina w każdym miasteczku). Być może jego możliwości kuglowania już się wyczerpały. Ale rozsądni ludzie,na przykład rektor seminarium w Pińsku boją się sukcesji po nim. Boją się, że przyjdzie jakiś twardogłowy  i gehenna kościoła zacznie się od początku.
MFW
"Służyliśmy Łukaszence jako negatywny przykład, nie skorzystaliśmy z szansy nawiązania z jego rządem poprawnych stosunków, teraz nie uznajemy wyniku wyborów na Białorusi jakbyśmy mieli w tej materii coś do powiedzenia." Sprawa Białorusi jest elementem rozgrywki geopolitycznej USA z Rosją  z rywalizacją USA z Chinami w tle. Po załamaniu się polityki resetu USA z Rosją w 2013 roku, nastąpił powrót do polityki konfrontacji z Rosją, czego efektem był Majdan na Ukrainie(obrona Rosji to aneksja Krymu i wojna na wschodzie Ukrainy). Teraz przyszła kolej na próby wyłuskania Białorusi ze strefy wpływów rosyjskich, co przy pomyślnym przebiegu, postawiłoby Rosję w bardzo trudnej sytuacji. W tych posunięciach(Ukraina, Białoruś), chodzi o skłonienie Rosji do powrotu do realizacji tego o co chodziło w polityce resetu USA-Rosja, czyli stworzenie bloku(przestrzeni współpracy Rosji z Zachodem, od Atlantyku po Pacyfik czyli konfederacji Rosji z UE zwanej EURAZJĄ, która wraz z USA stanowiłaby przeciwwagę dla rosnących w siłę Chin. Załamanie się polityki resetu USA-Rosja prowadzonej w latach 2009-2013 miało następujące przyczyny: - Putin poczuł siłę w związku z napływem środków do rosyjskiego budżetu, jako efekt polityki przyciągania Rosji do USA/Zachodu po 2001 roku, polegającej na polityce dużych wzrostów cen ropy naftowej i gazu oraz złota, które były głównymi czynnikami wzrostu wpływów do budżetu Rosji, które przeznaczano na rozbudowę i unowocześnianie armii - Putin zrozumiał już w 2011 roku, że celem USA jest wyparcie Rosji z jej strefy wpływów na Bliskim Wschodzie(Syria, Iran i w Płn.Afryce) Obecna, druga zimna wojna z Rosją ma uświadomić Rosji, że po utracie Białorusi, stanie w obliczu wyzwania chińskiego i powinna rozważyć, czy nie lepiej dla niej będzie wejście w sojusz z Zachodem, przeciw Chinom, bo w przeciwnym razie będzie pod naporem Chin i Zachodu a tego może nie przetrwać.
Pani Anna
@Tricolour Choć skierował Pan swoje pytanie do Pani Izabeli, to ja moge powiedzieć tylko tyle, że nigdy w historii żaden przewrót/rewolucja/powstanie nie wybuchało ot tak sobie, bo pewnego dnia lud uznawał, że jest ciemiężony lub że brakuje mu demokracji. Za takimi wydarzeniami zawsze ktoś stoi, są przygotowywane nieraz przez wiele lat, trzeba na to dużo pieniędzy, propagandy  i odpowiednich "kadr". Zawsze warto zapytać po pierwsze qui bono? Kiedy znajdzie się na to odpowiedź wie się wszystko. Dodam tylko, że tym, który korzysta nigdy, ale to nigdy nie jest "lud", czyli obywatele tego kraju w imieniu których i dla nich rzekomo walczy się o "demokrację", czy poprawę bytu.
u2
"każdy mógł sam pojechać  na Białoruś i sprawdzić jak tam wygląda" Jak już pisałem, nie byłem na Białorusi od czasu nastania tam cara Łukaszenki. Ale mam rodzinę, która mieszka tuż przy granicy z Białorusią, zaś z krewnymi na Białorusi nie utrzymuję kontaktów też od czasu wprowadzenia caratu. Ta moja rodzina po stronie polskiej twierdzi, że Białorusini zarabiają 200 USD, a wydają 400 USD, więc musi być ogromna szara strefa. Pisałem, że jeszcze za Związku Radzieckiego było tam czysto i  schludnie, ale już w hotelu robotniczym było porażająco, o czym również pisałem. To że pani podoba się odbudowa pałaców, nie oznacza, że zwykli ludzie mieszkają w tych pałacach. Trzeba było sprawdzić jak ludzie tam mieszkają, ile zarabiają, ile wydają. Tego nie ma w pani relacji, która wygląda na zwykłą agitkę, aby było tak jak jest.
hr.Levak-Levatzky
A gdzie znalazła autorka owo "przerzucanie się inwektywami"? Tam,gdzie ktoś ma odmienną od Pani opinię?
tricolour
@Izabela Ale ja Pani wierzę. Nie mam podstaw, by przeczyć Pani słowom. Na Marsie nie byłem, ale wierzę w to, co widzę, gdy sondy wyślą zdjęcia albo z opowiadań. Ale dalej nie za bardzo mogę zrozumieć, skąd potrzeba przewrotu, skoro jest tam (na Białorusi) tak wspaniale, jak Pani opisuje? Tym się Pani nie zajmuje i budzi to niedosyt, a nawet - co tu dużo pisać - pewien rodzaj wątpliwości, że choć opis dobrej sytuacji gospodarczej, ma jakieś drugie, ukryte dno. Jakie?
Izabela Brodacka Falzmann
Tak naprawdę jest sens dyskutować tylko z osobami które widziały Białoruś w ciągu ostatnich powiedzmy 10 lat. Reszta będzie nieprzejednana w swoich uprzedzeniach. Nie wiem dlaczego ludzie wolą schematy od prawdy. Są leniwi intelektualnie. Stereotyp Białorusina jako brudnego dzikusa o morderczych skłonnościach podbudowuje ich ego. Jeżeli jestem niewiarygodna trzeba przeczytać co pisze o Białorusi graf Pruszyński. To dziwak ( delikatnie mówiąc) więc nie podpisuję się pod jego wszelkimi poglądami ale tam mieszka (mieszkał) i startował nawet bez powodzenia w wyborach prezydenckich. On najwięcej stracił przez sowietów a Kołchoźnik nie zamierzał mu nic zwracać. Jednak nie hoduje w sobie resentymentów.
Izabela Brodacka Falzmann
Nie o to chodzi żeby przerzucą się inwektywami ale żeby rozpoznawać rzeczywistość. O ile trudno dziś ustalić jaką naprawdę rolę odgrywali kolonizatorzy Australii i można toczyć akademickie spory na ten temat w nieskończoność każdy mógł sam pojechać  na Białoruś i sprawdzić jak tam wygląda. Jeżeli nikt z tego nie korzystał i wszyscy powielali brednie to ich a nie Łukaszenki wina.Poza tym to świadczy o rzetelności intelektualnej dziennikarzy i publicystów. Białoruś nie leży na Antypodach, a wyjazd kosztował taniej niż wczasy w Świdrze. 
nurt
Dziękuję za ten tekst. Pozdrawiam z wlk szacunkiem. rprl.blogspot.com