Otrzymane komantarze

Do wpisu: Sypiąc
Data Autor
NASZ_HENRY
Prezydent Bierut (ten od cukierków) złodziejem każdy następny paserem ☺  
Do wpisu: Déjà vu czyli powtórka z rozrywki
Data Autor
Jan1797
 w Polsce rządzonej przez KCPIS nie ma miejsca na naukę czy inne krytyczne spojrzenie, wszyscy mają zostać wyznawcami jedynie słusznych poglądów Gdy pomyślę, że musiałem ludzi o podobnym braku poziomu wciągać z bagna pozostaje radością, że nie musiało być odwrotnie. youtube.com
lala
autorka nie rozumie obecnej szkoły - skutecznie zredukowano tam lekcje matematyki i fizyki, grunt, że są 2 godziny religii tygodniowo, bardzo ważne zapewne i nie potrzeba do nich pracowni ani eksperymentów.... a reformę Gowina już wycofuje z nauki polskiej pani wiceminister Gawin - teraz nauka polska ma podlegać procesowi "unarodowienia" (cokolwiek ten kretynizm by nie znaczył).....  w Polsce rządzonej przez KCPIS nie ma miejsca na naukę czy inne krytyczne spojrzenie, wszyscy mają zostać wyznawcami jedynie słusznych poglądów - co i na tym blogu można zaobserwować....
Jan1797
Reforma Gowina to tylko kolejny akt tej tragedii. Tak jest problem, odkąd pamiętam; lustronauki.wordpress.com Aktualne w większości, świeże w zakładce po lewej.
Jan1797
Pani nigdy nie powinna przepraszać, to za moje słowa jestem winien. Nie tłumaczy prywaty z mej strony o miejscu kultowym i zbyt magicznym, a reszta, to nieuzasadnione uogólnienie. Kuraś mógł się ukrywać bez problemu na tym terenie. Proszę mnie poprawić, jeżeli zbłądziłem.
Jan1797
Nie podatnicy a historia moja i mojej rodziny, również Pani; to co się zachowało z czasów ojców naszych, jest święte. Skąd przeświadczenie, że ci za Buga nie szanują naszych wartości i dokonań, - z notki; "moi dziadowie budowali Kraków i teraz trudno słuchać jaki to jestem do kitu. Bo popsel pajac rozbijał wszystko młotkiem".  Gospodarz, który po pijanemu rozbija o ściany błękitny serwis wedgwood a gości, szczuje psami, to już Pani interpretacja.  
tricolour
@All Przepraszam, gdy czytam Wasze wspomnienia, to mam nieodparte wrażenie, że cały czas istnieje jakaś grupa "onych" wszystko zaplanowanie niszczących oraz druga grupa leniwych sprawiedliwych, którzy patrzą i biadolą nad losem. Przyznam, że podział świata na takie dwie części mało mnie przekonuje. Bardziej uwierzę, że gdy jedno śpi, to miejsce po nim zapełnia wszystko inne i zaczyna się panoszyc na takim opuszczonym terenie. To jednak zmieniłoby optykę na bardziej skierowaną na własną odpowiedzialność za opisywane niekorzystne zmiany. Zresztą zmiany w naszym kraju, w ostatnich trzech dekadach, tylko dowodzą temu, co napisałem wyżej: to nie oni zrujnowali przemysł, tylko MY woleliśmy Sony od Jowisza, Opla od Poloneza oraz Boscha od Zelmera, bo polskie to siara. I dlatatego mamy Lidle i Biedronki, w których zostawiamy 100 miliardów złotych rocznie z pieśnią na ustach, a pomysł zbudowania narodowej marki handlowej zdechł dwa miesiące temu, bo nie podołaliśmy... My nie podołaliśmy. Oni podołali, bo chcieli, widać na każdym rogu.
Opisuje Pani skutek, ale nie przyczynę. Co by nie mówić złego o PRLu, stawiał on jednak przed swoimi obywatelami (a raczej zasobem ludzkim) dość ambitne zadania wynikające z doktryny politycznej komunizmu. Mieliśmy wziąć udział w III wojnie światowej po stronie czerwonych i pod to była zaprojektowana nie tylko gospodarka, ale również szkolnictwo państwowe. Ponieważ do prowadzenia wojny potrzebne są czołgi, samoloty, rakiety, radary, systemy łączności radiowej itp. to trzeba najpierw je zaprojektować (albo chociaż ukraść technologię na zachodzie), wdrożyć do produkcji, wyprodukować, a na samym końcu musi być ktoś kto to wszystko obsłuży i nie zniszczy przez wybuchem wojny (a jeśli już zniszczy to granicach tolerancji np. podczas prób poligonowych, lub błędów produkcyjnych). Czyli do obsłużenia tej całej maszynerii potrzebne są wykształcone kadry techniczne i dlatego nie żałowano środków na edukację z zakresu przedmiotów takich jak :matematyka, fizyka, technika.  Cała gospodarka PRLu była gospodarką wojenną. Po przegraniu przez blok komunistyczny Zimnej Wojny zostaliśmy przez zachód potraktowani jako łup wojenny i to było powodem "transformacji", która przede wszystkim miała zlikwidować na naszym  terenie przemysł, który mógł być choćby i potencjalnie ale jednak konkurencyjny do zachodniego. Ludność Polski również potraktowano jako łup wojenny drenując nas z nadwyżki demograficznej - kryzys w roku 2004 spowodował w Polsce bezrobocie liczone procentowo wyższe niż w USA w czasie Wielkiego Kryzysu lat trzydziestych. Ponieważ mamy nadal być rezerwuarem taniej siły roboczej bez aspiracji pod taki cel jest ustawiony system edukacji. Reforma Gowina to tylko kolejny akt tej tragedii.
Izabela Brodacka Falzmann
Racja. Kiedy uczyłam w Żmichowskiej młodzież wykonywała dziesiątki doświadczeń samodzielnie. Obecnie większość nauczycieli  nie wykonuje nawet tych dwunastu doświadczeń to znaczy nie pozwala uczniom dotknąć przyrządu .W najlepszym przypadku organizuje pokazy. Wynika to z obawy o bezpieczeństwo młodzieży ale przede wszystkim z lenistwa. Ćwiczenie trzeba przygotować i potem posprzątać. O wiele łatwiej puścić film albo zachęcić  młodzież do poszukania takiego filmu w sieci.Moje osłupienie wzbudził temat maturalny gdzie podano tabelkę cudzych pomiarów a uczeń miał je interpretować i oszacować błąd pomiaru. Obecnie na uczelniach tak wyglądają pracownie z wielu przedmiotów. Studenci otrzymują surowe dane do opisu. Przy systemie nauczania on line wynikłym z zarazy jest to metoda jedyna. Kto to przewidział? Zmiana programu zaowocowała takim nonsensem, że w profilu humanistycznym trzyletniego liceum młodzież miała fizykę tylko w pierwszej klasie. W programie był model Bohra, zjawisko fotoelektryczne i elementy kosmonautyki. Od Sasa do lasa.  Ale zmiana programu nie musi oznaczać,niszczenia cennej choćby historycznie aparatury. W tym sensie był to duch transformacji ustrojowej gdzie likwidując PGR rozbijano umywalki i wyrywano kontakty ze ściany. 
NASZ_HENRY
Napisała Pani: Otóż międzyszkolna pracownia padła ofiarą transformacji ustrojowej. Otóż nie. Sprawdziłem, że 50 lat temu w programie nauczania było obowiązkowych 120 (słownie: sto dwadzieścia) doświadczeń z fizyki. W obecnym programie tych doświadczeń jest 12 (słownie dwanaście). To autorzy podstawy programowej, (czyli programu nauczania) redukując ilość doświadczeń, zlikwidowali pracownie w szkołach! Czy robili to jako genetyczni czy jako pożyteczni idioci na zamówienie kolejnego ministra nie ma znaczenia. Centralizm demokratyczny spowodował, że dotknęło to wszystkie szkoły ☺  
Izabela Brodacka Falzmann
Dziękuję Ci Janusz za precyzyjny opis sytuacji sprzed 50 lat. Rozkład nauki miał i ma różne przyczyny. Małość ludzką, wygórowane ambicje miernych pracowników nauki zdobywających pozycję dzięki zmianie istniejących struktur, łączeniu instytutów i katedr, marnowaniu a także wykradaniu cudzych pomysłów. Trudno widzieć w tym, jak chcą niektórzy, świadomy zamysł. Pamiętam, że robiłam dla PWN adiustację  podręcznika matematyki dla SGH. Znaleźliśmy w nim ( z kolegą) 240 błędów. Były to na ogół literówki ale łatwo się domyślić, że mogły zdezorientować studentów. Znajomy ( dobry matematyk ale skrajny politycznie ) oświadczył, że jego zdaniem komuniści specjalnie wydają wadliwe podręczniki żeby nauka polska upadła. Prawda okazała się banalna. Autorki podręcznika przyznały się podczas .konfrontacji, że nie sczytywały tak zwanych szczotek i błędy były zecerskie.Było to jeszcze przed erą komputerów. Obecna reforma daje małym ludziom możliwość niszczenia cudzego dorobku. Aparatura pada ofiarą pierwsza.  Pozdrawiam serdecznie 
jazgdyni
Witaj Izo! Sam osobiście w 72-gim padłem ofiarą idei łączenia instytutów. U nas, na Wydziale Budowy Maszyn, w Instytucie Techniki Cieplnej, mieliśmy fantastyczne warunki badawcze. Nas, elektroników było dwóch. A gdy zaczynałem tam pracę, to niestety właśnie zwalniano tam świetnego specjalistę, Andrzeja Gwiazdę. Praktycznie każdy kaprys, co do urządzeń pomiarowych, podzespołów, czy egzotycznych materiałów, jak pierwsze układy scalone (czipy) za Żelazną Kurtyną był szybko spełniany. Cierpiała na tej pracy moja, dopiero co poślubiona żona, bo eksperymenty na hamowni, czy przy biurkach przeciągały się do godzin nocnych. Było fantastycznie. Szybko można się było doktoryzować (jak na tamte czasy, a nie jak teraz, gdy doktorów produkuje się seryjnie). Wszystko to zawdzięczaliśmy mojemu bezpośredniemu szefowi - profesorowi Marianowi Cichemu. Już wtedy był on także prorektorem Politechniki. Ale to drugorzędne - najważniejsze, że miał on wspaniałe kontakty w kraju - PIMOT, FSO, Mielec, oraz, co najważniejsze, za granicą. współpracowaliśmy z  Instituto Motori w Neapolu, Instituto di Metrologia G. Colonetti w Turynie, a szef, wysoko ceniony przez Włochów, był także visiting professor na Politecnico di Torino i Universita di Roma. Prof. Cichy był spoza tamtej epoki. Lecz także bardzo ambitny i jak to się mówi - postępowy. A to spowodowało, że z przykrością odszedłem z pracy na Politechnice, choć zarobki były tam głodowe. Właśnie z powodu tak modnej wówczas integracji różnych naukowych zespołów. Bardziej jako prorektor, a nie szef zespołu w Instytucie, stworzył on, za co dzisiaj jest historycznie chwalony - interdyscyplinarny zespół w zakresie zautomatyzowanych komputerowych stanowisk do badań maszyn cieplnych,  (1970) ,oraz został organizatorem i kierownikiem interdyscyplinarnego zespołu naukowego do badań silników tłokowych i turbin gazowych (1972). Wtedy my, dwaj elektronicy, z nadzieją na jedne z najmłodszych doktoratów z nauk technicznych, zostaliśmy dołączeni do grupy bodajże nawet 40 pracowników Wydziału Elektroniki (gdzie studiowałem), pełnej doktorów i docentów. A oni już zadbali o to, żebyśmy nie wierzyli, iż szybkie ścieżki istnieją i piąć się do góry trzeba powoli. Nie słyszałem już nigdy potem o jakichkolwiek świetnych rezultatach tego nowego, wielkiego zespołu. A nasze pomysły dotyczące diagnostyki w oparciu o metody modelowania z użyciem grafów wiązań i symulacjach w laboratorium na hamowni z układem Ward Leonarda (teraz to historia i muzeum) chyba nie przekroczyły rozważań naukowych i nie trafiły do przemysłu. Chociaż Fiat i FSO były bardzo podniecone. Tak wtedy, już pół wieku temu, rozkładano naszą naukę. Serdeczności
Izabela Brodacka Falzmann
Źle Pana zrozumiałam,przepraszam.
Izabela Brodacka Falzmann
Polskich osiągnięć w nauce nie eksponuje się. Na przykład jeden z naukowców polskich jest członkiem sześcioosobowego zespołu " ojców chrzestnych" nowych pierwiastków w tablicy Mendelejewa. Opracował on właściwy detektor. Jego nazwisko jest znane na świecie ale dziennikarze polscy  wolą zajmować się Zenkiem Martyniukiem  i laureatką Eurowizji. Takie czasy.
Izabela Brodacka Falzmann
To ważny problem. Aparatura i pracownie nie były używane w liceach już od dawana bo dominował styl nauczania który nazwałabym talmudycznym. Ale jeżeli ktoś rozbija młotkiem ( jak w TEWIE ) aparaturę która kosztowała milion dolarów i można byłoby ją sprzedać albo wykorzystać jest w najlepszym wypadku idiotą. Co do nauczani zdalnego-jeżeli to potrwa jeszcze rok skutki będą usuwane przez dziesięciolecia. 
Izabela Brodacka Falzmann
Nie bardzo rozumiem intencje autora komentarza. Dodajmy jednak że za aparaturę w  liceum płacił podatnicy czyli nie jest to sytuacja porównywalna z sytuacją pana domu , który po pijanemu rozbija o ściany błękitny serwis wedgwood a gości szczuje  psami.
Izabela Brodacka Falzmann
Ciężko jest oddać zdobytą wielkim kosztem i zaprojektowaną aparaturę ale jeszcze ciężej widzieć jak jest rozbijana młotkiem przez woźnego na rozkaz durniów, którzy nie są nawet w stanie ocenić jej wartości. Tak czy owak za to wszystko zapłacił podatnik czyli Ty cyborgu i ja i wszyscy czytelnicy.
Jan1797
 Nie widziałam tego na własne oczy ale podobno (relata refero) piękne zabytkowe wagi analityczne z mahoniowymi pudełkami pełnymi mosiężnych odważników i koników ( odważniki o niskim nominale)  rozbijał na podwórzu młotkiem woźny. Wiem , że w czasach elektroniki nikt nie używa już takich wag ale czy nikomu nie przyszło do głowy, że mają ogromną wartość zabytkową?  Proszę sobie wyobrazić gościnną wizytę gdzie goście w progu deklarują łamanie wszelkich praw domu, dyktują gospodarzowi, jakie ma kupić produkty, jak ma podać strawę, kto ma gotować a gościom, pozostawia się prawo mieszania i krytyki. W którym momencie gospodarz powinien poinformować gości, że spuścił psy z uwięzi i goście powinni się zbierać?
NASZ_HENRY
Za  likwidację pracowni fizycznych odpowiedzialni są profesorowie z PANu, którzy wymyślili, że są one niepotrzebne bo można na lekcjach posługiwać się zabawkami i wpisali to do tzw. podstawy programowej. To jeszcze jeden powód dla którego PAN należy zlikwidować ☺
NASZ_HENRY
O ile polskie futrzaki da się sprzedać to polskiej nauki za cholerę ☺  
Pani Anna
A teraz wykańczają nas, również przy wtórze "ekspertów", więc tak samo jak po 89r wiekszość jest przekonana że tak właśnie trzeba. Jakie znaczenie ma w tej chwili nauka i pracownie, skoro i tak studenci studiuja zdalnie?
Jabe
Obecnie rządzą centralizatorzy. Nauka wcale nie jest wyjątkiem.
Do wpisu: Paranoja pandemiczna
Data Autor
Anonymous
Jak zwał tak zwał. Wystarczy by służba zdrowia zajęła się pandemią a nie leczeniem. Jedne decyzje są jawne i publicznie znane. O innych dowiadujemy się z mediów - po czynach: niezalezna.pl Po co to zrobiono? Żeby uśmiercić pensjonariuszy i zrobić obłożenie szpitala?
u2
o ma pan "WYTYCZNE POSTĘPOWANIA..." Raczy Pani żartować. Proszę wskazać wymóg badania na COVID-19 przez 36 godzin starszej osoby z podejrzeniem zapalenia wyrostka robaczkowego. 45 stron wytycznych i ani jednego słowa na temat zapalenia wyrostka. Wytyczne to nie są procedury, W tekście mowa jest o algorytmach. Algorytmy to również nie są szczegółowe procedury.
Pani Anna
u2 albo tu, o ma pan "WYTYCZNE POSTĘPOWANIA W ODDZIAŁACH ZABIEGOWYCH SZPITALI NIEJEDNOIMIENNYCH PODCZAS PANDEMII COVID-19"wideochirurgia.tchp.pl