Otrzymane komantarze

Do wpisu: W rękach humanistów
Data Autor
Czesław2
Jeśli fizyka wali się w gruzy, ro może będziemy mieli wreszcie prąd w gniazdku czy paliwo do auta bez zasady zachowania energii?
Izabela Brodacka Falzmann
Ważne są predyspozycje do jakiegoś zawodu nie tylko formalne wykształcenie .Pewien młody człowiek niezwykle roztargniony, który nie potrafi napisać klasówki bez błędów rachunkowych powiedział mi, że marzy o pracy na lotnisku na wieży. Nie lubię nikomu  podcinać skrzydeł ale musiałam mu powiedzieć żeby zmienił kierunek.. W średniej szkole lotniczej do której uczęszcza można jako specjalność wybrać obsługę pasażerów ( steward) . Na wieży spowodowałby katastrofę. Wychowawczyni powiedziała mi że każdy powinien iść za swoim marzeniem i niepotrzebnie go zniechęcam.  I to jest ten błąd systemowy. Pozdrawiam serdecznie.
Izabela Brodacka Falzmann
Jest jeszcze gorzej. Ludzie podejmują się pracy na stanowiskach do których nie mają nie tylko formalnych uprawnień  lecz nie mają prawa ich  zajmować. Na przykład kierowania Janowem (stadnina arabów) podjął się facet, który sam powiedział, że wprawdzie nie zna się na koniach ale je bardzo lubi. To tak jakbym ja ponieważ bardzo  lubię muzykę klasyczną podjęła się kierowania   Orkiestrą Filadelfijską. Choć na koniach trochę się znam ( spędziłam 20 lat na wyścigach) . nigdy nie podjęłabym się  kierowania stadniną koni czystej krwi bo to wymaga talentu porównywalnego z talentem poetyckim, To intuicja, dar niebios. Przez ciekawość .zapytałam znajomego trenera z Wyścigów który  kieruje stajnią kilkadziesiąt lat.Powiedział, że nigdy nie przyjąłby takiego stanowiska. Konie pełnej krwi (   angliki ) można krzyżować dobierając dokumenty w szufladzie. Koni  czystej krwi ( araby) to nie dotyczy . Do tego trzeba.talentu i intuicji- inaczej rodzą się różne pokurcze. Jeżeli stanowiska pochodzą z nominacji  polityków czyli humanistów którzy nie muszą się znać na niczym konkretnym  i nie ma mechanizmów weryfikacji mamy takie rezultaty.
Izabela Brodacka Falzmann
Na płocie dawnego Instytutu Fizyki ( obecnie wydział anglistyki, signum temporis) wiszą banery informujące na temat wysokości grantów przyznawanych wydziałowi fizyki. Wśród jest spora suma na :" materiał ludzki". Rozumiem,że na różne wydziały  poza aspiracjami potrzebne są odpowiednie kwalifikacje. To zapewniały kiedyś egzaminy wstępne układane przez pracowników naukowych i  dydaktycznych wydziału, a weryfikowało życie. Kto się nie nadawał rezygnował albo z niego  rezygnowano.  Obecnie dominuje przeświadczenie, że studiowanie należy do niezbywalnych praw człowieka i  obywatela. Pewien profesor musiał przepraszać, że usiłował usunąć z zajęć na wydziale filozofii człowieka który mu notorycznie przeszkadzał. Wrzeszczał, zaczepiał słuchaczy . Większość absolwentów liceów wybiera bliżej nieokreślone studia humanistyczne w wyższych "szkołach tańca i różańca"jak mówi popularny żart. Nie przeceniam wykształcenia. Nasz gospodarz w Ochotnicy dolnej miała tylko  4 klasy przedwojennej podstawówki i były to klasy łączone. Sam zbudował piękny do  , potrafił naprawić samochód, traktor,   pralkę automatyczną i  telewizor. Nie chodzi o wykształcenie formalne lecz o umiejętności
sake2020
Właśnie dzisiaj mamy niepowtarzalną okazję widzieć pragnących naprawiac świat humanistów.Pokażcie mi kraj na świecie gdzie obchody rocznicowe katastrofy obchodzi się tak jak u nas,nową świecką tradycją wrzaskami,petardami,wyzwiskami rzucanymi przez pijaną w sztok ,opłaconą hołotę.Łatwiej nazywać rządzących psychopatami niż osmielić się skrytykować takie zachowania i udawać ,że to dopuszczalne.Może nawet uzna się to za wymóg czasu.
Pani Anna
@Tricolour mnie też  boli ten brak odwagi w nawiazywaniu do rzeczywistości, jaką  mamy przed oczami. Wkrótce dorosnie do głosowania  pokolenie, które  nawet nie będzie  miało  pojęcia  kim jest/był  Tusk. Mamy premiera ekonomistę (chyba) ktory z powodzeniem  realizuje politykę  ograniczania  oczekiwań  do miski ryżu, inny ekonomista calkiem zdewastował  służbę  zdrowia, a szpitale przekształcił  w umieralnie (jak opowiadają  ci, którzy  mieli ostatnio nieszczęście  w nich przebywać  i opowiadają, co się  tam obecnie dzieje). Psychopaci rządzą  i głównie  psychopaci idą  do polityki. Wykształcenie  to rzecz drugorzędna, nikt nie jest omnibusem (no, może  poza naszym ulubieńcem  Januszem), a zawsze mozna i należy korzystać z pomocy doradców.  Ale prawdziwych doradców,  a nie "doradców ".
AŁTORYDET
Dominację absolwentów kierunków humanistycznych i społecznych nietrudno wyjaśnić. Moim zdaniem, wiąże się to bezpośrednio z  zaawansowaniem nauk ścisłych i przyrodniczych. Proszę rzucić okiem na aktualne podręczniki do chemii, fizyki czy biochemii. Jeśli porównać je z tymi z lat 80-tych ubiegłego wieku, to przyrost wiedzy jest ogromny. A zakres tematyczny i czas, który przeznacza się na ich studiowanie, jest skracany. To co kiedyś wymagało dwóch semestrów, teraz często zamyka się w jednym. Aby studiować udanie te kierunki, trzeba być zdolniejszym i bardziej zmotywowanym niż kiedyś. A rozkładu statystycznego inteligencji w społeczeństwie się nie oszuka. Ale uchodzić za mądrego chce każdy. Niemalże. No to wytworzył się bypass, w postaci pseudonaukowych kierunków, dających szanse na doktorat i nadzieję na profesurę. Tym "uczonym" są potrzebni studenci, mamy zatem studentów "stosunków", europeistyk, lingwistów, "historyków idei" no i całkiem nowe "gender". Ten szajs ludzi ogłupia i gubi. Ale ma jedną istotną cechę: nie wymaga przesadnego wysiłku i zbyt wiele czasu. Można więc iść w politykę! A publika to łyka! Dr Piotr Naimski, chemik, który wiedział co mówi, do Sejmu się nie dostał, Klaudia Jachira, lalkarka - owszem. 3/4 posłów to nauczyciele. Nie matematycy, fizycy czy chemicy, lecz humaniści. Poziom kształcenia młodzieży, spadł na pysk i nurza się w pyle. To czego tu oczekiwać?
tricolour
@Izabela Tekst byłby o wiele lepszy gdyby autorka miała odwagę - zamiast przeterminowanego Tuska - wskazać innego historyka na prominentnym i dającym realną władzę stanowisku. Taka tuskowa wrzutka zdradza uprzedzenia oraz brak krytycyzmu, by nie rzec: poddańczość wobec przewodniej roli partii. Szkoda. Szkoda, że nauczyciel tego nie widzi, że ilustruje swój wywód nieaktualnymi przykładami i nie pyta - na przykład - dlaczego absolwent wydziału ochrony środowiska żadnej jakościowo uczelni zajmuje swoje stanowisko. A dzisiejsza młodzież żyje dzisiejszymi sprawami, którymi nie jest wojna, nie jest zryw wolności Solidarności, nie jest nauka. Jest Martyniuk w jednej, Cleo w drugiej telewizji oraz klikalność w necie potrzebne do zaistnienia. Właśnie po to, by zostać absolwentem Wyższej Szkoły Gotowania na Gazie i zostać prezesem. Choćby całego państwa.
Anonymous
"Politycy są na ogół historykami, filozofami lub socjologami." Rzeczywiście jest nadreprezentacja - zwłaszcza historyków. Ktoś mógłby pomyśleć, że to wynik akcji werbunkowej służb. Sądzę, że patologiczne znaczenie odgrywa tu podatość na indoktrynację. Np. wszyscy premierzy IIIRP odbyli szkolenie IBM w amerykańskim instytucie, którego nazwy nie pamiętam, bo zawsze przesłania mi ją nazwa Instytutu Lumumby. Potem na bieżąco są mitygowani przez funkcjonariuszy mediów. To publicznie. Jakie telefony odbierają i od kogo to pozostaje tajemnicą poza ujawnionym telefonem Merkel do Dudy. Przymioty charakteru nie są obce i absolwentom kierunków technicznych. Taki np.były min. górnictwa Tchórzewski, którego błędnie uważałem za człowieka wartościowego i cenionego w środowisku górniczym jest klimatystą i ostatnio mogliśmy doświadczyć jego aktywności medialnej w związku z objęciem przewodnictwa jakiejś rady przy premierze. Techniczny z wykształcenia, ale oczywiście ćwierkał z klucza.
sake2020
Po co te ceregiele,zapytania,dywagacje.Tu na NB mamy wspaniałych znawców w ocenianiu i mierzeniu IQ .Ich spytajcie.
Anonymous
Przyłączam się do oceny znaczenia testów IQ. To dotyczy wszystkich metod badawczych i diagnostycznych. Ponieważ mamy wojnę ideologiczną to warto wspomnieć o narzędziu klimatyzmu pomiarze PM i pandemizmu teście na kowid. PMy 10 i 2,5 mają znaczenie dla rozwoju pylicy ale ich ilość ma inne znaczenie w kopalni czy młynie a inną w środowisku gdzie nikt pylicy od nich nie dostanie a znaczenie ma ich skład. Testy na kowid badają obecność wirusa na podstawie cząstki RNA lub antygenu ale nie wyręczają w interpretacji wyniku. W przeciwieństwie do testów na inteligencję w tym wypadku należy uznać działanie celowe bo trudno nie zauważyć selektywności przekazu medialnego i pseudonaukowego skoro pomija się całkowicie informacje o czułości i selektywności stosowanych testów i obraz kliniczny a w nim obecność innych niż kowid drobnoustrojow nie tylko chorobotwórczych ale i tych, które przełamują dopiero obniżoną barierę odporności.
jazgdyni
@Trot Dodam ci Trocie, taki już historyczny fakt, że w służbach specjalnych, wojsku (oficerowie), marynarze (jak ja), piloci samolotów (dużych), a nawet u kierowców ciężarówek, przed podjęciem pracy, albo stanowiska, przeprowadza się testy psychologiczne. Natomiast, o ile wiem, takich testów nie przeprowadza się u polityków. A przecież ich moc destrukcyjna jest dużo wieksza niż pluton komandosów. Jedźmy dalej - czy u jakichś "humanistów" przeprowadza się testy osobościowe? Uważam, że wśród kandydatów na nauczycieli powinny być obowiązkowe. Itd badaczu Etny (blisko masz). Czuwaj!
Pani Anna
Humanistów  jak humanistów, ale przede wszystkim psychopatów.
jazgdyni
Witaj Izo. Jakże mądry i gorzki tekst... Test IQ mierzy moim zdaniem wyłącznie umiejętność rozwiązywania testów IQ. Szczera prawda. Dodałbym tylko tu testy do wstąpienia do MENSY. Red. Janecki, którego bardzo cenię, za mózg, jak komputer kwantowy, podając dane, nie rozwinął wiedzy o efekcie Flynna i jego załamaniu. Wg. mnie, obecne młode pokolenia przeszły na inny tryb, czy algorytm rozumowania. Klasyczne testy IQ nie są tu w stanie dalej oceniać poziomu inteligencji. Dla nas młodzi wydają się głupsi, bo stosujemy nasze ponad 100 letnie standardy. Tymczasem oni nadal są mądrzy, tylko trochę inaczej. Nie tylko takie dziedziny, jak socjologia, psychologia się walą w gruzy, ale nawet same fundamenty, jak matematyka, fizyka, czy chemia. Przełom, to przełom. Niekiedy trudno się przystosować. Serdeczności
Zbyszek
Fantastyczny tekst. Trzy komentarze: 1. Jeśli dawniej obserwowano wzrost mierzonego IQ, a nie był to wzrost realnej inteligencji tylko umiejętności rozwiązywania testów IQ, to obecny spadek wyników tych testów nie świadczy o spadku realnej inteligencji? 2. Do "infantylizacji" społeczeństwa dodałbym niestety - feminizację. 3. Sprawowanie władzy przez humanistów ma głęboki sens. Dawniej polityk chciał i musiał się mierzyć ze światem zewnętrznym, z problemami natury zewnętrznej. To odpowiada charakterowi nauk ścisłych i inżynieryjnych. Obecny polityk musi się zajmować "zasobem żywym", który musi "urabiać" w celu osiągnięcia korzyści. Do tego niezbędne są "elastyczny" stosunek do prawdy. Giętki "kręgosłup". Krótka pamięć. Ergo humanistyczny nieco profil :) Aha. Szef najludniejszego państwa na świecie - Chiny - jest inżynierem chemikiem. To tak... na marginesie i dla wniosków :)
Do wpisu: żółta kartka- czerwona kartka
Data Autor
Jan1797
W dyngusie, myli pani podatek katastralny z "samorządowymi" skutkami ustawy z 2018 roku i samorządowa krytyką; "Według ekspertów firmy doradczej należy spodziewać się zmiany w tym zakresie, przy czym trzeba brać pod uwagę, że może to być zmiana niekorzystna dla JST." samorzad.pap.pl jakież to warszawskie.  Fakt rozbudowywana przez deweloperów okolica obłożona była i jest nadal wyższymi opłatami z tytułu wieczystego użytkowania a mieszkańcy płacili i nadal płacą większy haracz. PS Byłbym zapomniał, głosował będę na Prawo i Sprawiedliwość.
Anonymous
Globalne ocieplenie to fakt naukowy w tym sensie w jakim było w średniowieczu skoro w Norwegii odkryto winorośl z tamtych czasów. W sensie "naukowym", który jest podstawą klimatyzmu opartego o parytet CO2 to jest globalną lichwą i nie mamy interesu w tym uczestniczyć. OZE nie zamierzam bronić bo jest właśnie przykładem braku sensu ekonomicznego. Co innego w szczególnych sytuacjach a co innego dotować nieopłacalne. Atom musi konkurować z węglem by udowodnić swoją wartość. Poza tym Trójmiastu niech wystarczy zagrożenie skażeniem z Królewca. Jakiż problem dla naszych przyjaciół zrobić Czarnobyl w ujściu Wisły? Prawdziwym problemem nie tylko energetyki jest brak realnych wartości w gospodarce z powodu przeregulowania jej. Kolejna sprawa to samowystarczalność gospodarstw domowych i nie tylko na wypadek awarii gazu i prądu. Póki co lepszej baterii od węgla czy drewna w piwnicy nie ma. Jak będą butle z wodorem uzyskane z podziemnej elektrowni atomowej to będzie się nad czym zastanawiać.
u2
"Niech zastępuje w zgodzie z  suwerennością energetyczną i kalkulacją ekonomiczną." Chodzi o globalną politykę, a nie lokalne bijatyki. Globalne ocieplenie to fakt naukowy. Oczywiście można się spierać, kto jest winny, ale czas ucieka. Nie modernizując źródeł energii ludzkość sama podcina gałąź, na której siedzi. OZE nie są w stanie zastąpić energetyki jądrowej. Dlatego nie ma odwrotu. Rosjanie budują lub już zbudowali elektrownię jądrową w Królewcu, aby energię z niej odsprzedawać, ale Polska powinna mieć własne źródła energii jądrowej i odnawialnej.
Jan1797
bliskiej perspektywy zbierania szpargow nie wyruguje? Nie boję się takiej pracy, Śmieszą mnie takie strachy na Lachy. Ma pani dostęp, wystarczy sprawdzić w papierach stsiowych.
Jan1797
Do wypowiedzi z [20:18] -  Bardzo nieładnie. Miast tak się zachowywać i źdźbła w cudzym oku wypatrywać, wystarczy czytać; twitter.com i rozpoznając cokolwiek; Jeśli NATO wzmocni swoją obecność militarną wokół Ukrainy, Rosja podejmie dodatkowe działania w celu zapewnienia bezpieczeństwa - ostrzegł rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow  
Jan1797
Zna Pan to z autopsji, cyy moze przemawia przez Pana kompleks nizszosci ktorego nawet brak bliskiej perspektywy zbierania szpargow nie wyruguje? Skąd tyle agresji, skoro stwierdzam jedynie fakty cytowane wielokrotnie? Czy nasi nie zrezygnowali z pracy na plantacjach?
Jan1797
Prosta sprawa, po wojnie wywołanej przez Hitlera żyli w biedzie, skromnie i pokornie. Podobnie było za żelazną kurtyną, pomagaliśmy im i nic za to nie chcieliśmy, to był błąd. Bez nas, podział Niemiec trwałby do dzisiaj. My to znaczy Polacy.
spike
z tym ryżem to chyba Pan odleciał, odlot gwarantuje "marycha", a dla pewności i bez hipokryzji, na kogo się pozuje, bo z pewnością nie na prawicowca.
Pani Anna
@Jan1797 Moglby mi Pan laskawie wyjasnic co to jest "typowo niemieckie nabyte poczucie wyzszosci"? Zna Pan to z autopsji, cyy moze przemawia przez Pana kompleks nizszosci, ktorego nawet brak bliskiej perspektywy zbierania szpargow nie wyruguje?
Jan1797
Nikt tu niczego nie myli a jedynie rozpoznaje typowe nabyte niemieckie poczucie wyższości i odróżnia życzenia od kompleksów wyjazdu w momencie gdy ludziom w Polsce żyje się lepiej do tego stopnia, że mają w d.... szparagowe pola sąsiadów.