Otrzymane komantarze

Do wpisu: W łapach humanistów
Data Autor
Swisspola
Świetny wpis. Już dawno doszedłem do wniosku, że nasi zarządcy, czyli pożal się Boże politycy, nie chcą nas rozwijać i uczyć a wyłącznie hodować i manipulować, bo oczywiście na tym tle nawet polityczni idioci się nie wyróżniają. Wszystkie przedmioty ścisłe uczą myślenia i nie polegają dowolnej interpretacji, czyli indoktrynacja za pomocą przedmiotów ścisłych jest dalece ograniczona a wręcz niemożliwa. Natomiast w przedmiotach humanistycznych wszystko podlega interpretacji, a więc podatne jest na poglądy i preferencje oceniającego, Dlatego indoktrynacja poprzez przedmioty humanistyczne to pestka. Nawet jeśli interpretacja niejednokrotnie sprzeczna jest z faktami to mówi się, że tym gorzej dla faktów i próbuje się relatywizować fakty jak i pojęcie prawdy, najczęściej poprzez relatywizacja i zamianę sensu słów i pojęć. Proszę wyobrazić sobie np. taka współczesna pandemie covida 19 w czasach np. starożytnych Aten, gdzie królowała filozofia, czyli umiłowanie mądrości. Nawet gdyby mieli tak rozwinięte media i naukę jak my współcześnie to obawiam się ze nie kupili by tego oszustwa. No chyba że niewolnicy w jaskini platońskiej! Już sp. prof. Wolniewicz pisał ze współczesny dr. filozofii nie ma najmniejszych szans intelektualnych z przedwojennym maturzystą. Niedługo skończenie studiów intelektualnie będzie zrównane z komunistycznym ósmoklasistą. Żenujące, no ale jeśli same pojęcia filozofia czy filozof budzą ironiczny uśmieszek u większości społeczeństwa, to dowodzi o stosunku wsolczesnych do pojecia madrosci i niestety zbydlęcenie będzie postępowało w tempie przyspieszonym.
AŁTORYDET
Za komuny, do zawodu nauczycielskiego, trafiali ci, którzy nie zdali na "poważne" kierunki. Ale za komuny, przyjmowano na studia ok. 60 tys. maturzystów. To nieco kompensowało selekcję negatywną w tym zawodzie, bo nie byli to głupcy. Teraz, gdy "studiują" miliony, nie ma selekcji, jest absorpcja. Poziom kształcenia jest niski, dzisiejszą maturę z matematyki, zdałby uczeń drugiej klasy, prl-owskiego liceum. Ale nauczyciel, jak ksiądz, śmierdzi swoimi owcami. Ogromna większość rodziców, którzy nawet o tym nie wiedząc, są największym nieszczęściem dla swoich dzieci, ma głęboko w nosie realny poziom wiedzy swoich dzieci. No i ostatnia kwestia, to niedostosowanie nauczycieli (z powodu braku wiedzy, talentu i chęci), do natury dzisiejszego świata. Dziś, zanim nauczyciel skończy pisać zadanie, uczeń ściągnie jego rozwiązanie. Zadawanie pracy domowej, musi mieć zupełnie nowy, oryginalny charakter, inaczej nie ma dydaktycznego sensu. Moim zdaniem, tak długo jak nie rozwali się nauczycielskich związków zawodowych i nie zbuduje nowej funkcji i pozycji nauczyciela (choćby takiej, jaką mają w Finlandii czy Włoszech), to 800 tysięczna grupa, uwali wszystkie pomysły na zmianę.  
Izabela Brodacka Falzmann
@ tricolour Jestem czynna zawodowo więc mam pole do obserwacji. Kiedyś zdarzało się, raz na kilka lat, że maturzysta nie umiał dodawać ułamków. Obecnie kilkanaście razy w roku zdarza mi się tłumaczyć maturzyście sprowadzanie do wspólnego mianownika na torcie. Potem ci ludzie pracują w skarbówce, w ZUS a nie umieją obliczyć procentów. Powołują się bez pojęcia na statystyki w sprawach medycznych. Kiedyś każdy wynalazek był zrozumiały dla zwykłego człowieka. Gdy wynaleziono koło ludzie robili koła zamiast ciągnąc ciężary na gałęziach. Kiedy wynaleziono maszynę parową młocarnie były napędzane  przez, własnymi rekami robione lokomobile, nawet przez niegramotnych chłopów na Polesiu. Obecnie większość ludzi posługuje się techniką której nie rozumie. Jeździ według GPS zamiast chwilę pomyśleć nad trasą. Gdy zepsuje się telefon znani mi młodzi ludzie nie potrafią nigdzie trafić w Warszawie mieszkając w niej od urodzenia. Zamieniamy się w Elojów z fantazji Wellesa . 
Czesław2
Kompozytorka, faktycznie nie wiem, ale dyrygentka Pani Duczmal to światowa sława.
Izabela Brodacka Falzmann
@ Pani Anna To tylko dowodzi, że bardzo wiele zależy od dobrej woli człowieka i jego uczciwości. Ta pani działała w zgodzie ze swoim sumieniem. Bardzo jednak często nauczanie odbywa się według zasady:. "Ja udaję, że uczę a oni udają że mi płacą"
Izabela Brodacka Falzmann
Zawód nauczycielski był silnie sfeminizowany z oczywistych przyczyn po wojnie. Jednak PO,( przysposobienia obronnego) uczyli faceci, byli wojskowi. Nabijaliśmy się z nich chyba  niesprawiedliwie. Oczywiście panowie są bardziej techniczni i zapewne utalentowani matematycznie i muzycznie . Czy. była jakaś wybitna kompozytorka? Ja nie znam. Oczywiście chodzi mi o muzykę klasyczną. Wyjce mnie nie interesują.  
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
@autorka jak zwykle świetny tekst.  Poziom nauczania matematyki jest tragiczny ale co tu wymagać skoro nauczyciele, poza wyjątkami sami jej nie umieją. My sami się jej uczylismy z ruskich zbiorów zadań. To w dużej mierze kwestia chęci do indywidualnego nauczania. Prof Mazur postulowal stworzenie roku zerowego dla studentów kierunków technicznych by wyrównać wiedzę matematyczna. Pzdr 
Jan1797
@Izabela, No brawo, załamujmy ręce.  Jakieś cosie sprawiły, że przez siedemdziesiąt lat było „dobrze”, a teraz gnębią młodzież, bo musi być „źle”. Po co robić cokolwiek, zmieniać, skoro wystarczy przeczekać i przesiąść się na osła :) Nie zdają maicy to wpisać przyszłemu celebrycie gałę i zaliczyć maturę bez matematyki. Będzie maturzysta, później mgr (wujek z domu „Jajec”, załatwi) cacy. Przez siedemdziesiąt lat przyklaskiwano dziełu selekcji negatywnej z uśmiechem na ustach przy wyborze głupszych od siebie i było jak wyżej. Jeżeli się zdarzy, że wybór pójdzie inaczej to szukając dziury w całym u wybranych pobiegniecie po cukier, bo patointe kazali.   
Pani Anna
@Czesław  Oj, chyba wywołamy dyskusję nie na temat (bo co do meritum felietonu to nic dodać nic ująć), ale ja do końca życia nie zapomnę mojej Pani Profesor biologii w liceum. Od pierwszej klasy obowiązywały nas już podręczniki akademickie.  Wychowała całe rzesze lekarzy i biologów naukowców. Niesłychanie wymagająca, ale po ukończeniu jej klasy każdy,  kto zdawał na medycynę dostawał się za pierwszym razem.
Jabe
Odbieranie znaczeń słowom można uznać za część tego samego procesu. Ludzie mają mieć sieczkę w głowach.
Czesław2
I jeszcze jedno, dziesiątki nic już nie znaczących slow np. humanista, liberał, kapitalista, socjalista wierzący, niewierzący itp
Ijontichy
AGH...zadanie na egzaminie...mniejsza kiedy to bylo:  Samolot odrzutowy wykonuje ewolucję zwana "beczka" o promieniu 3.5 kilometra [MIG 21] beczka to pętla kołowa do góry i ślizg na dół + wyjście na prostą. Oblicz wszystkie siły działające na pilota,przy załozeniu,że pilot waży 80kg,a samolot X ton [waga MIGA była wtedy tajna] ale wystarczy wszędzie podstawiac X. Na 30 studentów...a zagadka...ilu to rozwiązalo?  Milej niedzieli :-)))
tricolour
@Izabela Poziom nauczania matematyki jest taki sam jak poziom np. telewizji państwowej czy ogólnie dziennikarstwa, jak poziom "sylwestrów marzeń" czy też jakości Zenka i jego wkładu w rozwój światowej  muzyki. A Blanka Lipińska to nowa Orzeszkowa?  Pytanie: po co matematyka gdy telefon Samsunga? Widzi Pani bolesny dla siebie upadek, a nie chce widzieć systemowej przyczyny?
Czesław2
A przyczyna jest bardzo prosta. Aby wejść w sfery decyzyjne, wypada mieć wyższe wykształcenie nie kupione na targu. Więc obie strony są zainteresowane obniżaniem poziomu szkolenia.Nie mówię nawet o oczywistej sprawie, jak sprowadzanie Polaków do poziomu oglądacza Isaury i reklam. I jeszcze jedno, przykro o tym pisać, ale za mojej młodości poziom przedmiotów ścisłych śrubowali głównie nauczyciele, nie nauczycielki. Oczywiście, mówię to na własnym doświadczeniu i nie było to regułą.
Do wpisu: Czarna księga
Data Autor
Kazimierz Koziorowski
gdzie się nie obrócisz obywatelu robią cię w wała. chciałem wyrejestrować motocykl na którym nie jeżdżę. ale nie chcę go wyrzucać ani oddawać na złom bo jest sprawny. nie nada oświadcza urzędnik. ustawodawca nie przewiduje. można tylko wyrejestrować w razie sprzedaży, kradzieży, albo trzeba oddać do złomowania tzn. kolesiom którzy wykupili licencję na tzw. utylizowanie. nawet nie mogę sobie sam porozbierać na kawałki jeżeli ich nie oddam kolesiom utylizatorom bo nawet w kawałkach u mnie to wciąż będzie pojazd za który musze płacic OC pod rygorem horendalnie wysokiej kary. 
Problemem są prawnie określone zasady wykonywania mandatów radnych — które powodują, że radni,  gdy tylko zostaną wybrani, natychmiast przestają oglądać się na swoich  wyborców, cytuję: „Radni są przedstawicielami społeczeństwa w radach na wszystkich szczeblach samorządu terytorialnego. Mandat, który wykonują charakteryzuje się trzema cechami, generalnością, niezależnością oraz nieodwołalnością. Generalny charakter mandatu polega na tym, że radny reprezentuje nie tylko swoich przedstawicieli, ale cały naród. Niezależność oznacza, że radny może działać bez uwzględniania opinii wyborców. Nieodwołalność, jako najważniejsza cecha z punktu widzenia wygaśnięcia mandatu, polega na tym, że wyborcy nie mogą odwołać przedstawiciela przed upływem kadencji. Oznacza to, że zasadą jest, iż osoba, która została wybrana na radnego, pełni tę funkcję przez cztery lata.” Otóż żadna z tych trzech cech jest nie do utrzymania, jeśli faktycznie radny ma służyć swym wyborcom — a nie traktować ich jedynie jako „głosy” potrzebne wyłącznie przed wyborami, zaś jako „nieznośnych natrętów” (i bezsilnych, „na szczęście” dla świeżo upieczonego radnego) zaraz po wyborach.
Jabe
Narzeka się, że sędziowie sądzą sędziów, ale lekarze mają sądzić lekarzy? Toż kolesiostwo jest istotnym elementem patologii! Innym jest samowola administracji, w sprawach małych i dużych, jak np. nie­przeprowadzenie wyborów w terminie. Ryba psuje się od głowy. Patologię generalizuje się tylko w odniesieniu do wrogów władzy, jak kolektyw sędziowski, bądź samorządy, które są autonomiczne, przynajmniej w pow­szechnym wy­obrażeniu. Wzorem PRL-owskiego dziennikarstwa pisze się o pojedynczych wypaczeniach, o ludziach, nie o wadach systemu. A klucz do jego naprawy trzyma właśnie władza. Co zrobiono przez te lata?
AŁTORYDET
Żabe, a ty pomysłu nie rzucasz? Bywalec?  W Polsce do sądów trafia rocznie ok. 18 mln. spraw. W Polsce można prowadzić spór w każdej sprawie. Sąd ma rozstrzygać sprawy, o których nie ma często bladego pojęcia. Opiera się na opinii biegłych, których.... sam wyznacza (pytanie: jak określa kompetencje, skoro się w danej domenie nie orientuje). Jakiś czas temu, prezentowano w TVP reportaż o prawniku, który odwołał się do sądu (skutecznie), bo sanepid, po dwukrotnej ekspertyzie, nakazał mu rozebrać ogrodzenie, zbudowane z materiałów zawierających rakotwórcze pochodne. Czas leciał, a  sąsiedzi wdychali benzo[a]piren. Tak jest w wielu przypadkach, gdy sądy powszechne orzekają w sprawach, które powinny być zamykane decyzjami administracyjnymi. Lub decyzjami samorządów zawodowych. Stawiam dolary przeciwko orzechom, że uczciwiej i bardziej profesjonalnie, zbada np. błąd lekarski, odpowiedni organ przy izbie lekarskiej, niż sąd rejonowy. No ale w Polsce obywatel ma prawo do sądu w każdej sprawie. Nawet, gdy nie zda matury, może w te pędy pognać do sądu. A tam siedzą takie ancymony jak sędzia Kuciel, która nie rozumie zasady wyłączonego środka. I "orzeka". 
Czesław2
@izabela Odwołanie do sądu w sprawie Katowickiego fałszerstwa rozpatrywała sędzina, która jednocześnie była szefową tejże komisji wyborczej. Rozprawy jako takiej nie było, ponieważ arbitralnie odrzuciła wszystkie dowody protestującej.
Izabela Brodacka Falzmann
@ u2 Nie przeczytał Pan do końca. Wklejam.: Ale i tu pojawiła się pewna kontrowersja. Dwoje mieszkańców podniosło, że w momencie głosowania radnej Aleksandry Kostrzewskiej nie było na sali obrad, w związku z czym jej głos jest nieważny (sesja odbywała się w trybie stacjonarnym). Gminna prawnik orzekła jednak, że nie ma podstaw do powtórzenia głosowania. Mimo to mieszkańcy nie dają za wygraną i już zapowiadają złożenie skargi do wojewody.
Izabela Brodacka Falzmann
esesja.tv; można przesłuchać
Izabela Brodacka Falzmann
To były dwa kolejne głosowania. Wycięło mi link do drugiego ale zaraz go znajdę.
Izabela Brodacka Falzmann
Ostatecznie otrzymał ale radni składają protest  do wojewody.
Tomaszek
Izabela  "Oj tam, oj tam 11  głosów czy 10- nie bądźmy małostkowi. Wiadomo że interes wielu się nie liczy gdy grę wchodzi interes niewielu" Przecież powszechnie wiadomo  (choć nieoficjalnie z wiadomych względów ) że system dziesiętny skłwda się z jedenastu cyfr . Wiedza ta jednak jest skutecznie blokowana przez układy polityczne i eskimosko finansowe . Prostym tego efektem jest potęga finansowa eskimosów , którzy do dyspozycji mają jedną cyfrę więcej , i klęska finansowa zwykłych ludzi przed wypłatą znana jako braki finansowe przed pierwszym . Próbował to wyjaśnić niejeden matematyk , ale powszechna cenzura działa w tych przypadkach skutecznie . Ciekawe czy Admin puści mi ten post , bo ostatnio kosi minie niemiłosiernie pod dziwnymi pozorami . Nawet instrukcję odpalania zaporożca mi wykosił i Tezeusz dalej grasuje nie mogąc się zająć żeglowaniem swoim piętnastometrowym jachtem . (Ciekawe czy o tych piętnastu metrach wiedział wklejając swój kit ).
Jabe
Nadużycia w sądownictwie i samo­rządach, choć powszechne, są jednak zdarzeniami jednostkowymi. Natomiast władza ustawodawczo-wykonawcza potrafi dopuszczać się nie­godziwości, rzec można, powszechnie obo­wiązujących. Autorka jednak woli tego tematu nie poruszać, w końcu rządzą „nasi”. Charakterystyczne, że przy takich narzekaniach niezmiennie brakuje pomysłu, choćby oczekiwania, naprawy. A to jest znów w gestii władzy ustawodawczo-wykonawczej. Zdaje się wolą nic nie robić, bo uważają, że nie­zadowolenie przysparza im zwo­lenników. A może po prostu nie potrafią? To niełatwe. Co dotąd zrobiono?