Otrzymane komantarze

Do wpisu: Procedury i odpowiedzialność
Data Autor
spike
i ja, i ja ! też się przyłączam do życzeń zdrowia. Kiedyś spotkałem pewną starszą panią, tak po 90, która miała mieć wymieniony rozrusznik, kobieta prosiła, by nie wymieniać, nie chce już dłużej żyć, ale bezlitośni lekarze wzięli i wymienili. Sądzę, że tak po cichu się cieszy z dalszego życia, choć to od wielu czynników zależy, jak jest samotna, albo zapomniana przez rodzinę, to życie nie cieszy. Ja pomagam w opiece nasze babci, ma blisko 90 lat, ledwo chodzi, dzięki balkonikowi, ma problemy fizjologiczne, zwożę worki pampersów, choć nie to jest najgorsze, nikogo z bliskich nie rozpoznaje, nie pamięta co przed chwilą jadła, ogląda tv nic z tego nie rozumiejąc, jedyne co ją interesuje, to jedzenie, cały dzień musi coś jeść, nawet rozmawialiśmy o tym z lekarzem, czy to jej nie szkodzi, lekarz powiedział, że jak chce jeść to niech je, znaczy jest zdrowa, faktycznie pod tym względem nie ma problemów, odwiedzająca ją pielęgniarka, bada ciśnienie, cukier, stan ogólny - wszystko w normie. Ja się ogólnie zastanawiam na sensem tak długiego życia, czym medycyna się szczyci, tylko jak się nawet nie czuje tego życia, nie ma z niego radości, to jaki ma sens?? Chyba że jest to pewien sprawdzian dla nas samych, jak spełniamy swój obowiązek względem chorych i niedołężnych, gdy nadejdzie nasza ostatnia godzina.
sake2020
@Spike.....Mocno żesmy zjechali z tematu notki i nie wiem co pani Izabela na to,więc krótko.W odcinkach ,,Katastrof w przestrzeniach''najbardziej dla mnie ważny nie jest powód katastrofy tylko sposób postępowania po katastrofie lotniczej-dokładność i pieczołowitość w pobieraniu próbek,zabezpieczania miejsca ,powoływanie zespołów i pokazywanie ich pracy,czasem bardzo długiej i mozolnej,odtwarzanie przyczyn.Te śledztwa porównuję ze sledztwem prowadzonym po katastrofie smoleńskiej i widzę różnice.Śledztwo smoleńskie to suma braku dobrej woli co do jej wyświetlenia,kompletna nieudolność Laska,głupota Sikorskiego,wreszcie polityczne tło .Zespół Rosjan którym oddano śledztwo nawet nie wysilał się zbytnio.W katastrofach zawsze zabezpieczano nawet drobne elementy,śrubki tak wazne do badań ,tu rozwalano szyby,wywożono ciężarówkami,ludzie zbierali sobie części na pamiątkę.Zespół Macierewicz nie miał nawet ułamka sprzyjającej atmosfery do przedstawienia swojej wersji. W sledztwach i badaniach ,,w katastrofach lotniczych'' są pokazane prawdziwe badania a nie żenująca parodia Tuska i Anodiny. 
u2
po łapówce pacjent zmarł To była tzw. zabójcza koperta, o której mówił marszałek G. PS. A poważniej, w klinice gdzie pracował marszałek G, wykryto ponoć jakąś szajkę wymuszającą haracze od pacjentów i ich rodzin. U mnie w Suwałkach jeszcze za czasów pełomafii wpadła pani doktor od nefrologii, która za stosowną opłatą przyśpieszała badania diagnostyczne. A kolejki były kosmiczne.
paparazzi
@u2 sparafrazowałeś słynnego lekarza słowa pana marszałka Grodzkiego. "A co żeście mi trupa przywieźli" kiedy to po łapówce pacjent zmarł.
sake2020
@juur....Dziękuję bardzo,nie przypuszczam,że aż tyle osób dobrze mi życzy.Samopoczucie mam dobre,ale optymizm trochę trudno wykrzesać w dzisiejszej rzeczywistości.
juur
Już jakiś czas temu zmieniono ogólny profil kształcenia lekarzy tak by po studiach był to sprawny urzędnik przyuczony do ślepego stosowania się do procedur. Nie stosowanie się lekarza do procedur to przestępstwo z wszystkimi konsekwencjami. Są co najmniej dwa powody dla których wprowadzono procedury. Ciągle rosnąca ilość informacji na temat różnych chorób nie pozwala, większości, nadążać za zmianami. Założono, że lepsze są "jakieś" procedury niż słaby i nienadążający lekarz. I to wydaje się rozsądne i chyba działa gdy mamy przypadki ujęte w procedurach. Dla przypadków, które nie mieszczą się w procedurach to zostaje "czarny scenariusz". Drugi powód to czas, który można przeznaczyć na jednego pacjenta w przypadku procedur jest przewidywalnie krótki i tym samym ponoszony jest mniejszy koszt. Wybitni lekarze, którzy nie mieszczą się w wytyczonych ramach są bezwzględnie zwalczani przez zwykłe miernoty mające władze, tytuły i brak wyobraźni. Przykładem może być nękanie od lat prof. Talara. Widziałem takiego co zwalczał z wszystkich sił prof. Talara do czasu gdy sam znalazł się w potrzebie i wtedy nie był już tak pryncypialny, prosił profesora o pomoc.
spike
Jak dla mnie, do tej pory tylko raz NatGeo "okrutnie" podpadł, wyświetlając dok. o katastrofie smoleńskiej, nie dość, że śledztwo nie zostało oficjalnie zakończone, po stronie polskiej jak i rosyjskiej, to występowały tam mało wiarygodne osoby, jako specjaliści lotnictwa czy konstrukcji, a był nim "prof" astrofizyki Artymowicz !, brakowało jeszcze wróża Macieja. Pewna pani Polka mieszkająca w Kanadzie, zadzwoniła do radia, w który omawiano katastrofę i skandaliczne śledztwo zespołu Laska, powiedziała, że Polonii ten dok się nie podoba, bo nie oddaje prawdy o tym zdarzeniu, zażądali by NatGeo, zaprzestało jego emisji. Jak się okazało, emisja została wstrzymana na terenie Kanady i USA. Artymowicz bazgrze na S24, wielokrotnie pytałem go czy jest to prawda, ani razu nie odpowiedział, więc widać że jednak prawda. Ta pani z Kanady dodała jeszcze, że ten dok. musiał być nakręcony na zlecenie, prawdopodobnie Putina, bo wcześniej NatGeo podpisał umowę na serię filmów przyrodniczych z Syberii, poszło na to wiele mln $.
spike
to są "jaja", w wielu przypadkach widać brak wyobraźni konstruktorów, skoro samolot nie ma ograniczenia gdzie ma latać, to można założyć, że będzie latać w klimatach, gdzie są mrozy, może by wystarczyło w instrukcji - liście kontrolnej, wg której zawsze startują, do tego mają obowiązek wymawiać ją głośno, a drugi pilot potwierdzać kolejność, zaznaczyć, że jeżeli temp. zewnętrzna ma określoną niską temp. to należy sprawdzić i ewentualnie przeprowadzić odlodzenie. Np. mój samochód już ostrzega jak temp. powietrza jest poniżej 4 st.C, czyli wyłączenie klimy, kolejny sygnał, jak jest "0", czyli może wystąpić gołoledź, do tego ciągły pomiar i wyświetlanie. Jest też inna "bolączka" konstrukcyjna, to kąty ostre, czy proste, w konstrukcjach, czy łbach śrub i nie tylko, a jest na to b.prosty sposób znany od wieków, dzięki któremu wiele maszyn i urządzeń pracuje do dziś, ale obecnie wszystko projektuje się komputerowo, a programy widać nie uwzględniają tego, tylko wytrzymałość w określonych warunkach, więc to zaniedbanie zbiera żniwa w ludzkich ofiarach, jak i kosztach napraw.
juur
sake3 Dużo zdrowia, optymizmu i dobrego samopoczucia.
juur
@autorytet "'Człowieku, to co wyprawiał lekarz Bodnar...." Wystarczy przeczytać: medonet.pl wydarzenia.interia.pl I chyba warto się zastanowić i może przeprosić.
u2
utopiści pragnący stworzyć " zielone piekło" które będą kazali nam uważać za zielony raj.  Jeśli chodzi o Timmermansa to już kilka razy przestrzegałem przed nim na NB. Pracował parę lat w ambasadzie w Moskwie. Mógł tam zostać zwerbowany przez wiadome służby. Jest putinofilem jak kanclerzowa Merkel. Co prawda teraz pewnie się kryje ze swoją miłością do kremla, ale widać że realizuje samobójczą politykę "klimatyczną", co jest na rękę dla putlera.
sake2020
Z tego odcinka który oglądałam nie wynikało,że tylko w wyjtkowych wypadkach skrzydła się odladza.Piloci jak wynikało znali procedury odladzania ale tylko w terenach nad którymi dotychczas latali.
u2
Przecież nie udzielenie pomocy ofierze wypadku na ulicy  czy na szosie tak jest traktowane.. Nie tylko na ulicy, czy szosie. Kodeks karny wprowadza karę pozbawienia wolności do lat 3 za nieudzielenie pierwszej pomocy w sytuacji zagrożenia zdrowia i życia. Dlatego takie przypadki są nagłaśniane w mediach, ale summa summarum to są przypadki pojedyncze. Czyli korzystając z zasady indukcji matematycznej wnoszę, że autorka co do ogółu służby zdrowia się po prostu myli. sc.org.pl art. 162 Kodeksu karnego ( Dz.U.2021.2345) i przewiduje karę do 3 lat pozbawienia wolności za nieudzielenie pomocy. Artykuł powyższy stanowi: § 1. Kto człowiekowi znajdującemu się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu nie udziela pomocy, mogąc jej udzielić bez narażenia siebie lub innej osoby na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. § 2. Nie popełnia przestępstwa, kto nie udziela pomocy, do której jest konieczne poddanie się zabiegowi lekarskiemu albo w warunkach, w których możliwa jest niezwłoczna pomoc ze strony instytucji lub osoby do tego powołanej.
Czesław2
No, jeśli procedura zakłada odladzanie skrzydeł czasowo, a nie do odlodzenia, to są jakieś jaja. Na jakiej podstawie pilot stwierdza, że skrzydła są czyste?
sake2020
@Zofia......Ja podałam swój przykład ale tylko jako jednostkowy który mogę potwierdzić,nie rozciagam jednak optymizmu na działalność całej słuzby zdrowia.W tym przypadku mam porównanie tylko z moim pobytem  szpitalu 10 lat temu też w związku z rozrusznikiem, Teraz zostałam mile zaskoczona.Wiem jednak,że największą bolaczką są okresy czekania do specjalistów.Uważam że ustalanie terminów wizyt mija się z celem.Do specjalisty powinno się iść w celu uzyskania porady odnośnie złego lub bardzo złego samopoczucia czy podejrzenia ,że coś jest nie tak a nie dlatego że ma się termin ustalony grubo wczesniej.Co daje pójście na wizytę w tym terminie jeśli nic się dzieje? 
spike
o takim właśnie przypadku pisze p.Izabela, gdy procedury nie przewidują pewnych sytuacji, a rozsądku pilotów zabrakło.
sake2020
@spike......Zawsze w życiu trafi się sytuacja,że procedura zawiedzie.Tak było w przypadku lotu z Kanady do USA.Samolot pilotowali wprawdzie doświadczeni piloci,ale dotychczasowo latający tylko w USA głównie na Florydzie i w cieplejszym klimacie.Na kanadyjskim lotnisku zimą zbyt krótko odladzali skrzydła i to po wzniesieniu się spowodowało katastrofę.Procedury do których dotąd byli przystosowani i wdrażani nie przewidywały dłuższego czasu odladzania,na lotnisku ale w zimnej Kanadzie dotąd znana im procedura okazała się niewystarczająca. Ten przykład podaję również za dokumentalnym serialem ,,Katastrofy w przestworzach,który oglądam.Wydaje mi się,że procedura to ogólny schemat postępowań który powinien być uściślany o instrukcje robocze w zależności od warunków.
Czesław2
Szkoła ma nauczyć myślenia, a nie wbijać gigabajty informacji, które akurat w danym zakładzie pracy są zbędne. Niestety, akurat tego "szkoła" unika, jak może. Przy powszechnej akceptacji.
Zofia
@sake3 - Zawiało optymizmem , że są jeszcze placówki z przyjaznym personelem medycznym. Niestety nie mam szczęścia do przyjaznej służby zdrowia chociaż jestem "czołobitna" wobec nich. Byłam u chirurga i po oglądnięciu zaproponował (bez badań  aby się upewnić czy aby jest to co podejrzewa) usunięcie. Poprosiłam dodatkowo aby obejrzał wynik z badania ,które mogło by wyjaśnić moje dolegliwości z którymi byłam 2 lata temu ( nie przeszły) usłyszałam, że nie będzie pracował za darmo i mam przynieść skierowanie za które mu zapłacą. Oczywiście zwalił wszystko na procedury które go obowiązują. Być może tak jest ale czy powinno? Czy kultura, wrażliwość i solidne podejście do chorego też jest obstalowane procedurą? Pozdrawiam.
spike
Domyśla się można, że obowiązkowe procedury wynikają z tego, że nie każdy myśli na tyle trzeźwo i logicznie, że doprowadzają do nieszczęść. Czasami oglądam na NatGeo cykl dok. o katastrofach lotniczych, z nich właśnie wynika, że piloci często nie stosując procedur, powodują katastrofy. Zaskakujące jest, że powodują je też doświadczenie piloci, byli wojskowi, latający na myśliwcach, a gubi ich rutyna i lekceważenie procedur, często jest tak, że piloci nie znają samolotu na jakim latają, podobnie jest w obecnym szkoleniu kierowców, wielu nie zna zasady dlaczego samochód jeździ, co to jest akumulator i do czego służy, po co olej w silniku itd. jakakolwiek lampka się zapali, to wpadają w panikę, albo doprowadzają samochód do awarii, podobnie jest w szkołach, na zasadzie że 2x2=4, ale bez rozumienia dlaczego jest taki wynik, rozumienie wiedzy zostaje w tyle, tylko jej bezmyślne stosowanie, a nie zawsze ona wystarczy, często trzeba ją uzupełnić o doświadczenie, czy własne rozwiązanie. Prawdopodobnie każdy kto po szkole rozpoczął pracę zawodową, na starcie usłyszał, że wszystko co się nauczył, na niewiele mu się przyda, w pracy będzie musiał się wszystkiego na nowo uczyć, co też się potwierdza, nabyta wiedza jedynie pomaga wiele rzeczy zrozumieć, bez niej nie jest to prawie możliwe, teoria praktycznie zawsze odbiega od praktyki, by móc to połączyć, trzeba umieć myśleć i kombinować, często niekonwencjonalnie, wtedy się rozwijamy i tworzymy coś nowego, tacy ludzie budują cywilizację, choć jest wielu co się to nie podoba, będąc hamulcowymi, a nieraz wrogami zwalczającymi inne rozwiązania, wiem coś o tym, a wspominany tu dr Bodnar jest tego dowodem, jak jest szykanowany i niszczony.
spike
"to co wyprawiał lekarz Bodnar, opowiadając o swoich badaniach nad skutecznością leczenia amantydyną, wskazywało na szaleństwo albo ignorancję." Człowieku, na jakiej podstawie kwestionujesz kwalifikacje dr nauk medycznych Bodnara (wiesz co ten tytuł naukowy oznacza?). Dr Bodnar lecząc pacjentów Amantadyną, zbierał wyniki swoich obserwacji w sposób wymagany dla dalszych badań klinicznych, o które zabiegał. Zostały one zatwierdzone, zlecone klinikom do badań, ale nie zaproszono do nich lekarza, który opracował metodologię leczenia i badań. Jeden z prof. kliniki, które te badania "prowadził", po przebadaniu kilkudziesięciu pacjentów, stwierdził że Amantadyna nie szkodzi, ale też nie pomaga, z kolei inny prof. skrytykował wypowiedź tego prof. zarzucając mu nierzetelność, bo badanie miało obejmować grupę 500 pacjentów, a ten już na początku zakwestionował działanie Amantadyny, ten prof. stwierdził, że badań jeszcze nie dokończył, ale są pozytywne wyniki, że Amantadyna działa, potwierdził też, że ważny jest czas podania leku, jak najszybciej, co też mówił dr Bodnar, zalecał podawanie leku jak tylko pacjent czuje symptomy zakażenia wirusem Covid. Inne kliniki ze świata zainteresowały się Amantadyną, odkryto przy okazji też inne leki, które mają podobne działanie, tylko w Polsce szajka lekarzy lobbystów skutecznie blokowała Amantadynę na korzyść szczepionek, które czas pokazał, że są mało skuteczne, co zarzucam obecnemu rządowi i mam nadzieję, że ci lekarze doradcy rządowi, kiedyś odpowiedzą. Wielu znanych ludzi, polityków, celebrytów etc. leczyli się Amantadyną i wszyscy wyzdrowieli, dr Bodnar wyleczył ponad 1000 osób, do tej pory pewnie dużo więcej, pomagał wszystkim z całej Polski i spoza granic.
Izabela Brodacka Falzmann
@ sake 3 Dużo zdrowia życzę . Taki optymistyczny wpis bardzo mnie ucieszył. Może jest jeszcze jakieś światełko w tunelu. Pozdrawiam serdecznie.  
sake2020
@Edeldreda z Ely @Chatar Leon........Bardzo dziękuję za pamięć,cieszę się że jestem z powrotem na NB.Wszystko poszło bezkolizyjnie nawet wzięłam na pamiątkę ze szpitala gustowną ,,małą czarną'' z fizeliny bez rękawów i dekoltem do pasa w które to ubrano nas do zabiegu,przyda mi się na Sylwestra jak znalazł.
Jabe
Służbę zdrowia należy zlikwidować.
Edeldreda z Ely
@Sake3 No, nareszcie Pani jest! 👍🙂 Dobrze, że wszystko się udało 🌷