|
|
wielkopolskizdzichu "To tak na początek materiału o tobie"
Musisz się bardziej wysilić tezeuszku. Przecież ja nigdy nie ukrywałem na NB, a jestem tu od niepamiętnych czasów*, że uważam PiS za kamarylę z którą trzeba walczyć.
* niepamiętne czasy oznaczają jeszcze bez cenzury adminów, były to czasy takie, że nawet wyznawcy wielkości Prezesa daliby tobie kopa w rzyć za obskurny język i plagiaty. Dwóch tygodni byś nie wytrzymał. |
|
|
Tezeusz Jak pijesz wódę @ wielkopolski rus... to nie pisz bo wychodzi komuch....A to są twoje alkoholowe ostatnie wypociny - komentarze w postaci bełkotu na portalu NB cytuję :
"Dla Prezesa, który uważa się za Króla Słońce, każdy kto nie głosuje na PiS jest do zniszczenia."
"musisz poinformować tego twojego Dudę że przyjął Światełko Betlejemskie z rąk przedstawicieli Hitlerjugend."
"Skoro wedle definicji PiS Polakami są ci co liżą 4 litery Prezesowi to pisowska pula uprawnionych do organizowania mediów nader wąska jest i niezbyt lotna umysłowo."
"A ponieważ dla pisiorstwa każdy kto nie nawilża Prezesowi rowa to kumuch, to w Polsce same pisiorstwo by się ostało. Dlatego z pisiorstwem trzeba walczyć każdymi sposobami."
Jeden wielki pijacki KODziarksi bełkot POpaprańca. To tak na początek materiału o tobie.... |
|
|
Francik Człowieku, mój znajomy sam się wyleczył amantadyną. W przychodni przepisali mu - pewnie zgodnie z procedurą - pyralginę i kazali dzwonić jak mu się pogorszy. Przedtem oczywiście wysłali na test. Chory stał w kolejce do testu na mrozie - bo to, jak powszechnie wiadomo, pomaga wyleczyć się z ciężkiego przeziębienia. Oczywiście wszystko zgodnie z procedurami. A on - wredny pacjent - zamiast przestrzegać procedur kupił amantadynę, wyguglał zalecenia dr. Bodnara i się wyleczył. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann @ Kazimierz Kozio
Procedury tworzone w dobrej wierze mają zwiększyć bezpieczeństwo w działaniach w których zwykłe roztargnienie albo niskie kwalifikacje mogą mieć tragiczne skutki. Na przykład .odprawiając dzieciaki na pływanie na PX ( szybka wywrotna łódeczka) mówiłam: " Pamiętaj gdy nie panujesz nad sytuacją wyciągasz miecz" Był to rodzaj procedury. Bez miecza zamiast się wywrócić łódeczka bezpiecznie dryfuje. Taką rolę odgrywają procedury lotnicze wszelkie check listy itp. Zakładają one że kursant jest głupszy albo mniej sprawny czy doświadczony od ciebie.W przypadku lotnictwa nowe procedury pisane są jak to się mówi krwią, powstają na ogół po wypadkach. Procedury mają pomagać lecz są używane często żeby zwalniać od odpowiedzialności. Własnie o tym pisałam. Złamanie procedury powinno być karane gdy prowadziło do niepożądanego skutku. Natomiast gdy dobry skutek przyniosło złamanie procedur jak w przypadku wodowania samolotu nonsensem jest karanie za to. . |
|
|
Kazimierz Koziorowski "dobra praktyka" to nic innego jak furtka zwana zdrowym rozsądkiem, a ten nie może być w żaden sposób precyzyjnie zdefinowany i podlega subiektywnej ocenie czy to sądu czy innej koteri. procedury bywają ustanawiane w dobrej wierze ale również celem eliminacji myślących niestandardowo. omijanie procedur staje się ryzykowną grą, która niejednokrotnie prowadzi do nieoczekiwanie dobrego rozwiązania i postępu |
|
|
Grzegorz GPS Świderski Ludzie związani z morzem operują pojęciem: "dobra praktyka morska". To pojęcie jest nawet używane wprost w prawie i procedurach — jest zakaz, czy nakaz, ale jest też klauzula: "chyba że dobra praktyka morska nakazuje inaczej". Jest też tak, że nawet jeśli postąpi się w pełni zgodnie z przepisami, a i tak dojdzie do wypadku, to można być skazanym, bo się nie zastosowało dobrej praktyki morskiej. Dlatego między innym przepisy, procedury i prawa na wodzie są wielokroć lepsze niż te lądowe. Po prostu ląd jest wielokroć bardziej uwikłany w politykę, choć woda też jest, ale mniej. |
|
|
spike i ja, i ja ! też się przyłączam do życzeń zdrowia.
Kiedyś spotkałem pewną starszą panią, tak po 90, która miała mieć wymieniony rozrusznik, kobieta prosiła, by nie wymieniać, nie chce już dłużej żyć, ale bezlitośni lekarze wzięli i wymienili. Sądzę, że tak po cichu się cieszy z dalszego życia, choć to od wielu czynników zależy, jak jest samotna, albo zapomniana przez rodzinę, to życie nie cieszy.
Ja pomagam w opiece nasze babci, ma blisko 90 lat, ledwo chodzi, dzięki balkonikowi, ma problemy fizjologiczne, zwożę worki pampersów, choć nie to jest najgorsze, nikogo z bliskich nie rozpoznaje, nie pamięta co przed chwilą jadła, ogląda tv nic z tego nie rozumiejąc, jedyne co ją interesuje, to jedzenie, cały dzień musi coś jeść, nawet rozmawialiśmy o tym z lekarzem, czy to jej nie szkodzi, lekarz powiedział, że jak chce jeść to niech je, znaczy jest zdrowa, faktycznie pod tym względem nie ma problemów, odwiedzająca ją pielęgniarka, bada ciśnienie, cukier, stan ogólny - wszystko w normie.
Ja się ogólnie zastanawiam na sensem tak długiego życia, czym medycyna się szczyci, tylko jak się nawet nie czuje tego życia, nie ma z niego radości, to jaki ma sens??
Chyba że jest to pewien sprawdzian dla nas samych, jak spełniamy swój obowiązek względem chorych i niedołężnych, gdy nadejdzie nasza ostatnia godzina. |
|
|
sake2020 @Spike.....Mocno żesmy zjechali z tematu notki i nie wiem co pani Izabela na to,więc krótko.W odcinkach ,,Katastrof w przestrzeniach''najbardziej dla mnie ważny nie jest powód katastrofy tylko sposób postępowania po katastrofie lotniczej-dokładność i pieczołowitość w pobieraniu próbek,zabezpieczania miejsca ,powoływanie zespołów i pokazywanie ich pracy,czasem bardzo długiej i mozolnej,odtwarzanie przyczyn.Te śledztwa porównuję ze sledztwem prowadzonym po katastrofie smoleńskiej i widzę różnice.Śledztwo smoleńskie to suma braku dobrej woli co do jej wyświetlenia,kompletna nieudolność Laska,głupota Sikorskiego,wreszcie polityczne tło .Zespół Rosjan którym oddano śledztwo nawet nie wysilał się zbytnio.W katastrofach zawsze zabezpieczano nawet drobne elementy,śrubki tak wazne do badań ,tu rozwalano szyby,wywożono ciężarówkami,ludzie zbierali sobie części na pamiątkę.Zespół Macierewicz nie miał nawet ułamka sprzyjającej atmosfery do przedstawienia swojej wersji. W sledztwach i badaniach ,,w katastrofach lotniczych'' są pokazane prawdziwe badania a nie żenująca parodia Tuska i Anodiny. |
|
|
u2 po łapówce pacjent zmarł
To była tzw. zabójcza koperta, o której mówił marszałek G.
PS. A poważniej, w klinice gdzie pracował marszałek G, wykryto ponoć jakąś szajkę wymuszającą haracze od pacjentów i ich rodzin. U mnie w Suwałkach jeszcze za czasów pełomafii wpadła pani doktor od nefrologii, która za stosowną opłatą przyśpieszała badania diagnostyczne. A kolejki były kosmiczne. |
|
|
paparazzi @u2 sparafrazowałeś słynnego lekarza słowa pana marszałka Grodzkiego. "A co żeście mi trupa przywieźli" kiedy to po łapówce pacjent zmarł. |
|
|
sake2020 @juur....Dziękuję bardzo,nie przypuszczam,że aż tyle osób dobrze mi życzy.Samopoczucie mam dobre,ale optymizm trochę trudno wykrzesać w dzisiejszej rzeczywistości. |
|
|
juur Już jakiś czas temu zmieniono ogólny profil kształcenia lekarzy tak by po studiach był to sprawny urzędnik przyuczony do ślepego stosowania się do procedur. Nie stosowanie się lekarza do procedur to przestępstwo z wszystkimi konsekwencjami. Są co najmniej dwa powody dla których wprowadzono procedury. Ciągle rosnąca ilość informacji na temat różnych chorób nie pozwala, większości, nadążać za zmianami. Założono, że lepsze są "jakieś" procedury niż słaby i nienadążający lekarz. I to wydaje się rozsądne i chyba działa gdy mamy przypadki ujęte w procedurach. Dla przypadków, które nie mieszczą się w procedurach to zostaje "czarny scenariusz".
Drugi powód to czas, który można przeznaczyć na jednego pacjenta w przypadku procedur jest przewidywalnie krótki i tym samym ponoszony jest mniejszy koszt.
Wybitni lekarze, którzy nie mieszczą się w wytyczonych ramach są bezwzględnie zwalczani przez zwykłe miernoty mające władze, tytuły i brak wyobraźni. Przykładem może być nękanie od lat prof. Talara. Widziałem takiego co zwalczał z wszystkich sił prof. Talara do czasu gdy sam znalazł się w potrzebie i wtedy nie był już tak pryncypialny, prosił profesora o pomoc. |
|
|
spike Jak dla mnie, do tej pory tylko raz NatGeo "okrutnie" podpadł, wyświetlając dok. o katastrofie smoleńskiej, nie dość, że śledztwo nie zostało oficjalnie zakończone, po stronie polskiej jak i rosyjskiej, to występowały tam mało wiarygodne osoby, jako specjaliści lotnictwa czy konstrukcji, a był nim "prof" astrofizyki Artymowicz !, brakowało jeszcze wróża Macieja.
Pewna pani Polka mieszkająca w Kanadzie, zadzwoniła do radia, w który omawiano katastrofę i skandaliczne śledztwo zespołu Laska, powiedziała, że Polonii ten dok się nie podoba, bo nie oddaje prawdy o tym zdarzeniu, zażądali by NatGeo, zaprzestało jego emisji. Jak się okazało, emisja została wstrzymana na terenie Kanady i USA.
Artymowicz bazgrze na S24, wielokrotnie pytałem go czy jest to prawda, ani razu nie odpowiedział, więc widać że jednak prawda.
Ta pani z Kanady dodała jeszcze, że ten dok. musiał być nakręcony na zlecenie, prawdopodobnie Putina, bo wcześniej NatGeo podpisał umowę na serię filmów przyrodniczych z Syberii, poszło na to wiele mln $. |
|
|
spike to są "jaja", w wielu przypadkach widać brak wyobraźni konstruktorów, skoro samolot nie ma ograniczenia gdzie ma latać, to można założyć, że będzie latać w klimatach, gdzie są mrozy, może by wystarczyło w instrukcji - liście kontrolnej, wg której zawsze startują, do tego mają obowiązek wymawiać ją głośno, a drugi pilot potwierdzać kolejność, zaznaczyć, że jeżeli temp. zewnętrzna ma określoną niską temp. to należy sprawdzić i ewentualnie przeprowadzić odlodzenie.
Np. mój samochód już ostrzega jak temp. powietrza jest poniżej 4 st.C, czyli wyłączenie klimy, kolejny sygnał, jak jest "0", czyli może wystąpić gołoledź, do tego ciągły pomiar i wyświetlanie. Jest też inna "bolączka" konstrukcyjna, to kąty ostre, czy proste, w konstrukcjach, czy łbach śrub i nie tylko, a jest na to b.prosty sposób znany od wieków, dzięki któremu wiele maszyn i urządzeń pracuje do dziś, ale obecnie wszystko projektuje się komputerowo, a programy widać nie uwzględniają tego, tylko wytrzymałość w określonych warunkach, więc to zaniedbanie zbiera żniwa w ludzkich ofiarach, jak i kosztach napraw. |
|
|
juur sake3 Dużo zdrowia, optymizmu i dobrego samopoczucia. |
|
|
juur @autorytet
"'Człowieku, to co wyprawiał lekarz Bodnar...."
Wystarczy przeczytać:
medonet.pl
wydarzenia.interia.pl
I chyba warto się zastanowić i może przeprosić. |
|
|
u2 utopiści pragnący stworzyć " zielone piekło" które będą kazali nam uważać za zielony raj.
Jeśli chodzi o Timmermansa to już kilka razy przestrzegałem przed nim na NB. Pracował parę lat w ambasadzie w Moskwie. Mógł tam zostać zwerbowany przez wiadome służby. Jest putinofilem jak kanclerzowa Merkel. Co prawda teraz pewnie się kryje ze swoją miłością do kremla, ale widać że realizuje samobójczą politykę "klimatyczną", co jest na rękę dla putlera. |
|
|
sake2020 Z tego odcinka który oglądałam nie wynikało,że tylko w wyjtkowych wypadkach skrzydła się odladza.Piloci jak wynikało znali procedury odladzania ale tylko w terenach nad którymi dotychczas latali. |
|
|
u2 Przecież nie udzielenie pomocy ofierze wypadku na ulicy czy na szosie tak jest traktowane..
Nie tylko na ulicy, czy szosie. Kodeks karny wprowadza karę pozbawienia wolności do lat 3 za nieudzielenie pierwszej pomocy w sytuacji zagrożenia zdrowia i życia. Dlatego takie przypadki są nagłaśniane w mediach, ale summa summarum to są przypadki pojedyncze. Czyli korzystając z zasady indukcji matematycznej wnoszę, że autorka co do ogółu służby zdrowia się po prostu myli.
sc.org.pl
art. 162 Kodeksu karnego ( Dz.U.2021.2345) i przewiduje karę do 3 lat pozbawienia wolności za nieudzielenie pomocy. Artykuł powyższy stanowi:
§ 1.
Kto człowiekowi znajdującemu się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu nie udziela pomocy, mogąc jej udzielić bez narażenia siebie lub innej osoby na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
§ 2.
Nie popełnia przestępstwa, kto nie udziela pomocy, do której jest konieczne poddanie się zabiegowi lekarskiemu albo w warunkach, w których możliwa jest niezwłoczna pomoc ze strony instytucji lub osoby do tego powołanej. |
|
|
Czesław2 No, jeśli procedura zakłada odladzanie skrzydeł czasowo, a nie do odlodzenia, to są jakieś jaja. Na jakiej podstawie pilot stwierdza, że skrzydła są czyste? |
|
|
sake2020 @Zofia......Ja podałam swój przykład ale tylko jako jednostkowy który mogę potwierdzić,nie rozciagam jednak optymizmu na działalność całej słuzby zdrowia.W tym przypadku mam porównanie tylko z moim pobytem szpitalu 10 lat temu też w związku z rozrusznikiem, Teraz zostałam mile zaskoczona.Wiem jednak,że największą bolaczką są okresy czekania do specjalistów.Uważam że ustalanie terminów wizyt mija się z celem.Do specjalisty powinno się iść w celu uzyskania porady odnośnie złego lub bardzo złego samopoczucia czy podejrzenia ,że coś jest nie tak a nie dlatego że ma się termin ustalony grubo wczesniej.Co daje pójście na wizytę w tym terminie jeśli nic się dzieje? |
|
|
spike o takim właśnie przypadku pisze p.Izabela, gdy procedury nie przewidują pewnych sytuacji, a rozsądku pilotów zabrakło. |