Otrzymane komantarze

Do wpisu: Nazywajmy rzeczy po imieniu
Data Autor
spike
"...rośliny ścinane też cierpią." Pozwolę sobie na jeszcze jedną ciekawostkę :) Okazuje się, że rośliny faktycznie cierpią jak się odrywa liście czy gałęzie, potwierdziły to badania, a co najciekawsze, okazało się, że rośliny potrafią odbierać emocje, okazało się, że wystarczy pomyśleć o zerwaniu liścia czy ścięciu rośliny, reagowała na to, podobnie jak reaguje na muzykę, czy bliskość opiekuna. Wniosek jest jeden, życie to nie tylko biologia, ale także sfera emocjonalna, splatająca życie na Ziemi, przypomniał mi się film Avatar. Pzdr.
Zbyszek
W ogóle można by było napisać nową encyklopedię, tj. podać aktualne, realne znaczenia słów. Można by zacząć od słowa "człowiek" czyli homo nonsapiens :) I tak po kolei. Zresztą... jakie homo, jakie homo. To może być termin obraźliwy. Może jakieś nowe nazwy i słowa na części od roweru? Ministerstwo wojny, jak się nazywa? Znaczenia terminów politycznych, ideowych nawet. Żyjemy w czasach zamierzonej dekonstrukcji, której fundamentem jest "względność" wszystkiego poza siłą i własnym interesem. Dawniej też były takie problemy: blog.zbyszeks.pl
spike
Wie Pani, że niektórzy co mnie znają, uważają za dziwaka, bo nie pozwalam zabijać nieproszonych gości w domu, jak np. pająków, nawet much, pszczół, łapię je i wypuszczam, mimo że tłumaczę im, że pająk poluje na muchy, muchy przyczyniają się do rozkładu organicznych odpadków, co przekłada się na ograniczeniu rozwoju groźnych bakterii itd. że każde stworzenie ma swoje miejsce łańcuchu pokarmowym, co jest fundamentem życia na Ziemi, a z pewnością i poza nią. Kiedyś oglądałem film dok. o żuczku gnojowniku, żyjącym na am.prerii, który toczy swoje kulki z łajna bizonów i chowa w swoich norkach w ziemi. Powiedziano tam ciekawostkę, że jakby ich nie było, to preria byłaby pokryta kilkumetrową warstwą bizonowego łajna, a dzięki żuczkom, ziemia jest nawożona i napowietrzona, dając życie roślinom, które zjadają bizony i nie tylko.
Izabela Brodacka Falzmann
@sake 3 Na pewno nie do przyjęcia. Jaszczurka jest nieszkodliwa, muchy średni szkodliwe  lecz skrajni ekologiści chcą chronić wszelkie życie z wyjątkiem życia człowieka. Dla człowieka przeznaczona jest jest aborcja i eutanazja.Rozumiem że ludziom nie podoba się świat oparty na łańcuchu pokarmowym. Ale innego świata nie znamy..Wolałabym jednak żeby zwolennicy nowego wspaniałego świata nie zmuszali nas do spożywania białka syntetycznego. Bo przecież nawet kryl ma prawo  do życia a rośliny ścinane też cierpią.
sake2020
Czy napis na teczce ,,Tęp muchy'' z wizerunkiem muchy byłby do przyjęcia dla działacza ekologicznego?
Izabela Brodacka Falzmann
@u2 Racja 
u2
#fekaliusz Każda potfora znajdzie swego amatora, nie znałeś tego fekaliusz ? :-)
Pani Anna
@u2 Sam jesteś potforek.
u2
„collect hay while the sun is shining” No i wyszedł potforek językowy, ale po angielsku. "Collect" to tak bardzo bezpośrednio z języka polskiego, a po angielsku to powiedzenie brzmi : "make hay while the Sun shines"
Izabela Brodacka Falzmann
Mam w poczcie dwie przetłumaczone książki. Wychodzą w styczniu i wtedy wykasuję ich robocze wersje, konsultacje z historykami i bardzo ciężkie zdjęcia. Jak na razie mam nowy adres < [email protected] > Przesyłam najserdeczniejsze życzenia noworoczne  i spóźnione świąteczne Izabela
Czesław2
Unijnych komunistów w Polsce zarówno "prawica" jak i "lewica" nazywa liberałami.
Admin Naszeblogi.pl
Iza -- masz przepełnioną skrzynkę pocztową i nie można się z Tobą od wielu dni skontaktować.. 
Do wpisu: Z Wartą nie warto
Data Autor
Czesław2
@Zbyszek_S Gangsterzy już dawno zauważyli, że strzelanie po kątach jest bez sensu. Pewniejszy zysk daje opanowanie struktur państwa.
Admin Naszeblogi.pl
@IZA -- masz zapchaną skrzynkę pocztową i nie można się z Tobą skontaktować. Jak coś, to pomogę jak zwykle
wielkopolskizdzichu
"Kiedyś pani na poczcie namówiła mnie żeby przed urlopem wykupić ubezpieczenie mojej żaglówki i psa od odpowiedzialności cywilnej." Zarabiam między innymi na żeglowaniu, mam wykupione ubezpieczenie na dość wysoką sumę. Wszystkie poniesione koszty z wielu lat zwróciły się gdy potrzebowałem po utracie steru na morzu asysty. Od wypadku do pojawienia się pieniędzy na koncie wykonawcy usługi minęło raptem 5 tygodni.
wielkopolskizdzichu
"Gazety wolą pisać o perypetiach rodzinnych gwiazd i celebrytek, o ich ślubach, rozwodach i nowych sukienkach niż o problemach nieznanych nikomu bezbronnych osób" W rzeczy samej. Lat  parę wstecz pewna pani poleciała do LA obejrzeć za publiczne pieniądze rozdawanie Oskarów. Głównym tematem przez dni kilka w tzw. polskich mediach była kreacja tej celebrytki z TVP, która  zaczęła karierę w TVN nosząc teczkę za Sekielskim.  Pani Izabela zapewne przypomni mam jak się ta modnisia nazywała. W tym samym czasie koleżanka po fachu wspomnianej modnisi wbiła się na bezczela w imprę jakiejś gwiazdy kina też stając się gwiazdą mediów. Jesli dobrze pamiętam była to Kinga Rusin. Za chińskiego boga nie mogę sobie przypomnieć tej pierwszej. Pani Izabelo niech Pani pomoże.
Pani Anna
@Izabela Nie, żebym broniła ubezpieczycieli, bo to banda złodziei jest, ale po zawarciu umowy dostała Pani z całą pewnością OWU (ogólne warunki ubezpoeczenia), które należy bezwzględnie przeczytać,  zwłaszcza tzw. WKLUCZENIA, czyli sytuacje w jakich ubezpieczenie nie zostanie wypłacone.  W ubezpieczeniach materialnych takich wykluczen jest cała masa, więc trudno wymagać od akwizytorki jaką była  pani na poczcie,  żeby je znała. Dziwne, że akurat Pani nie czyta umów, ale cóż,  zdarza się. Natomiast już zupełnie obiektywnie trzeba przyznać,  że nawet banda złodziei ubezpieczycieli ma prawo znać stan techniczny wszelkich poruszających się po lądzie, latających oraz pływających ustrojstw, które ubezpiecza...
Izabela Brodacka Falzmann
@@@ Kiedyś pani na poczcie namówiła mnie żeby przed urlopem wykupić ubezpieczenie mojej żaglówki i psa od odpowiedzialności cywilnej. Na przykład od skutków staranowania innej łódki przy nieudanym manewrze., albo od skutków ugryzienia przez mego łagodnego zresztą psa obcej osoby. Nie uprzedziła mnie, że ubezpieczenie jest ważne pod warunkiem że łódka przeszła przegląd techniczny. Mój poczciwy stary Zefir nigdy nie przeszedłby pozytywnie takiego przeglądu  a poza tym musiałabym jechać w tym celu z łódka do Górek  Zachodnich. Tak że straciłam pieniądze a mój Zefir pływa nadal bezkolizyjnie na Jezioraku. 
Izabela Brodacka Falzmann
@ spike Pewna znana na Zachodzie firma oferująca ubezpieczenia na życie zasłynęła w Polsce tym że nie wypłaca odszkodowań pod byle pretekstem. Zatrudnia detektywów którzy odnajdują w historii zmarłego na przykład taki fakt że w wieku 3 lat spadł z huśtawki w przedszkolu i to zataił przed ubezpieczycielem. Oczywiście zmarły nie pamiętał tego zdarzenia ale rodzina nic nie dostała.  Informacje o tym rozchodziły się wolno bo prasa też nie pełni swojej roli. Gazety wolą pisać o perypetiach rodzinnych gwiazd i celebrytek, o ich ślubach, rozwodach i nowych sukienkach niż o problemach nieznanych nikomu bezbronnych osób. 
Izabela Brodacka Falzmann
@ sake3 Firmy działające na podobnych zasadach wolą inwestować  w prawników niż w dobre imię. Na przykład pewna firma wciskająca starszym osobom bardzo drogie garnki.  Za odstąpienie od umowy i przyjęcie zwrotu garnków brali kilkaset złotych odstępnego. Mówił mi o tym pewien młody socjolog, który był specjalnie szkolony. Do jego obowiązków należało organizowanie spotkań sąsiedzkich i podgrzewanie atmosfery żeby nakłonić rywalizujące ze sobą sąsiadki do niekorzystnego zakupu.Państwo nie broni swoich obywateli przed różnymi formami oszustwa.. Socjolog zrezygnował z tej pracy i napisał artykuł. W rezultacie kilka lat procesował się z firmą. To zniechęca do obrony słabszych. Rezultat jest jednak taki że na każda propozycję zmiany operatora internetu, wyjazdu zagranicznego, darmowych okularów odpowiadam krótkim nie. Niektórzy odpowiadają w bardziej zrozumiałym dla wszystkich języku ale tego nie pochwalam.. Niestety przez oszustów  tracą dobre firmy a reklama zupełnie straciła swoją rolę informacyjną.  Mogłaby działać tak zwana niewidzialna ręka rynku ale jak widać nie działa. Firmy z których klienci są niezadowoleni powinny wypadać z rynku ale tak się nie dzieje.
sake2020
@spike......Gdy więcej obywateli miało odwagę pani Izabeli,gdyby częściej sprawy postepowania Warty nagłasniać przypuszczam,że może i skutek w postaci utraty klientów stałby się dotkliwy dla firmy ubezpieczeniowej.
spike
Tylko że "dobre imię" by ich kosztowało wiele mln zł, a jak widać, mało kto wie, że Warta kiwa klientów. Nie jestem pewien, Warta była kiedyś polska, a ileś lat temu, chyba jak zwykle za Tuska została sprzedana. Tak się dziwnie składa, że wiele firm sprzedanych w obce ręce, roluje Polaków, jak nie cenami, to na innych ofertach. Kiedyś znajomy miał poważne zlecenie od Niemców, pojechał ze swoją ekipą na kilka miesięcy, zlecenie wykonał, jak przyszło do zapłaty, to zaczęli szukać "dziury w całym", przeciągając płatność, a podatki trzeba płacić, znajomemu groziła utrata płynności finansowej, w końcu dogadał się, ale kosztowało go to kilkadziesiąt % straty, bo nie miał czasu ani chęci prawnie dochodzić się pieniędzy, proces by musiał być w Niemczech, a tam prawnicy są drodzy, a wynik niepewny.
sake2020
Trochę dziwi brak dbałości TUiR Warta o swoje dobre imię.Przecież takie sprawy nie dodają firmie chyba reklamy ,nie mówiąc już o zaufaniu.
spike
Kiedyś w firmie w której pracuję ubezpieczałem firmę na rózne wypadki losowe, jak poślizgnięcie się klienta i sobie coś zrobił, czy upadek konara na niego czy samochód, którym wjechał na plac, oraz  różny sprzęt w tym komputery, ubezpieczenie miało specjalną opcję tzw. odtworzeniową, czyli odszkodowanie będzie opiewało na wartość ubezpieczoną, jaką przywróci się sprzęt do pierwotnego stanu. Pech chciał było przepięcie w sieci, jeden komputer poważnie ucierpiał, popalone były główne podzespoły komputera, w tym dyski twarde, serwis komputerów ocenił, że tego się naprawić nie da, trzeba kupić nowy komputer. Zgłosiłem szkodę ubezpieczycielowi, po pewnym czasie dostaję telefon, że proponują mi połowę wartości ubezpieczenia, z racji że sprzęt nie jest już nowy, wtedy sięgnąłem po polisę i wskazałem tą opcję odtworzeniową, pani udała że nie zauważyła, ale po pewnym czasie, po skonsultowaniu z kimś tam, uznali szkodę i wypłacili. Ciekawa była też inna sprawa, ubezpieczany sprzęt był spisywany nr. itp., łącznie z dok. stanu firmy, podczas tej rozmowy padło o to pytanie, czy komputer był zakupiony przez firmę - oczywiście, ale zapytałem o sprzęt, który jest wypożyczony od osoby prywatnej, wtedy ta pani powiedziała, że za taki sprzęt nie dostanę ubezpieczenia, wtedy zapytałem, dlaczego, za ten sprzęt pobierali wiele miesięcy ubezpieczenie, czy zobowiązali się zapłacić, ale odpowiedzi nie dostałem. Ciekawa jest też sprawa ubezpieczenia od pożaru, okazuje się, ze to nie jest takie oczywiste, jeżeli coś nie będzie się palić ogniem otwartym, a tylko dymić, nie zostanie wypłacone odszkodowanie, choć dym powoduje nie mniejsze straty jak otwarty ogień. Ja o tym wiedziałem od pewnego biegłego rzeczoznawcy, miałem ubezpieczenie od ognia i dymu. Po okresie ubezpieczenia, wycofałem się z tej firmy, nie była to Warta, ale one wszystkie są podobne, od znajomych nasłuchałem się wielu opowieści o "kiwaniu" ubezpieczonych, Jakiś czas temu. znajoma kupiła w salonie nowy samochód, w którego po miesiącu uderzył inny, rzeczoznawca ocenił, że nadaje się tylko do kasacji, znajoma otrzymała 1/3 wartości samochodu.  
Jabe
Jazgot jest jedynie wymówką.