Otrzymane komantarze

Do wpisu: Język i medycyna
Data Autor
u2
„język potoczny” a nie „kolokwialny”. „Język kolokwialny” to też kalka z języka angielskiego. No nie, "kolokwium" pochodzi z łaciny. Oznacza "rozmowę", a na studiach sprawdzian :-)
Jan1797
 Winić? Nie Raczej zapytać bardzo wąską grupę związana z lewicą co o tym sądzą? Ale i tu nie ma mowy o całej zbiorowości ZNP. Część po prostu jest wiedziona za nos bezwiednie. 
Lech Makowiecki
Pani Izabelo! Szczepienia to tylko jeden z elementów szerszego działania. Tu chodzi o naszą WOLNOŚĆ.  Polecam: youtube.com
chatar Leon
To akurat był krótki epizod. Nie mogę zatem mówić za nauczycieli. Aczkolwiek nie można ich winić za całokształt.
Jan1797
                                                                             I nie jest to żadna ustawka. Ale problem zaczął się już ze dwadzieścia parę lat temu. Oczywiście, że tak. Również doceniam to pierwsze nauczycielskie słowo prawdy. Czy można było tak nadal trwać?
chatar Leon
Cykl "Matura to bzdura" jest po prostu cudowny. I nie jest to żadna ustawka. Ale problem zaczął się już ze dwadzieścia parę lat temu. Gdybym nie miał okazji uczyć wówczas w szkole, nie wierzyłbym.
Jan1797
Oczywiście zgadzam się z częścią komentarza która dotyczy języka polskiego, ale opiniując gimbazę proszę spojrzeć na kilka ujęć tego filmiku z udziałem studentów; youtube.com Następnie proszę spojrzeć na listę pojawiającą się obok, a zdobędzie pan wiedzę kto zacz i sam skojarzy ze sceną polityczną. To jest mityczna „Słowenia czy Słowacja” (bez urazy dla państw sąsiednich i nam przyjaznych), która powinna zastanowić, a u nauczycieli wzbudzić głęboką refleksję. Oczywiście nie tutaj, bo akurat ten blog uważam jest solidny z wyjątkami, ale są obok „blogi nauczycielskie”, a odpowiedzi nie można się doprosić od lat. Co proponują nauczyciele w tej sytuacji?
chatar Leon
Podobnież, na Niezależnej uwielbiają wyrażenie "zdemolować drużynę przeciwnika".
Francik
Takim żartem, który stał się normą jest zwrot wypowiadany przez gospodarza do gości: "proszę się rozpłaszczyć". Oczywiście dawniej i gospodarz i goście rozumieli, że to żartobliwa propozycja zdjęcia tzw. wierzchniego okrycia. Dziś różne gimbusy i wykształciuchy uważają, że "rozpłaszczenie się" to zdjęcie płaszcza. Normą stało się używanie słowa "ciężko" zamiast "trudno", teraz już w różnych ankietach czy quizach zamiast "trudno powiedzieć" stosowane jest "ciężko powiedzieć", tak jakby ankietowany miał afazję. Zamiast "bardzo" mówi się "strasznie" - "strasznie się cieszę". Kiedyś śmieliśmy się, że milicjant ukarał kierowcę za "niemanie świateł", teraz normą stał się zwrot "bycie kimś", który moim zdaniem jest podobnym potworkiem językowym wynikającym z nieudolności językowej i chyba kalki z angielskiego. Przypominam sobie taki wytwór "dziennikarza" na tym portalu: "Andrzej Duda wyraził akces do bycia prezydentem" - nie przyszło mu do głowy napisać po prostu: A. Duda zgłosił swoją kandydaturę w wyborach prezydenckich. Kolejny powszechny potworek językowy to "w tym temacie". Tzw. dziennikarze portali internetowych są chyba dobierani zgodnie z zasadą Urbana - dziennikarz nie musi umieć pisać, najważniejsze, żeby był posłuszny. Obecnie wystarczy prosta umiejętność "kopiuj-wklej", którą dzieci nabywają najpóźniej w podstawówce. Gimbuseria jest powszechna. obecnie kolejnym gwałtem na języku ojczystym jest transkrypcja ukraińskich nazwisk (i nie tylko nazwisk) z cyrylicy według norm języka angielskiego a nie polskiego. I jest to stosowane przy wydawaniu polskich peseli Ukraińcom. Szeptycki to teraz Sheptytsky, a pewnie niedługo będziemy zmieniać podręczniki historii, bo zamiast Chmielnickiego będzie Khmelnytskyi. Rozumiem, że Ukraińcy mają w paszportach nazwiska w transkrypcji angielskiej, ale trzeba być gimbusowskim idiotą, żeby to bezrefleksyjnie kopiować do polskich dokumentów. Gdzie Rada Języka Polskiego? Może tym by się zajęli zamiast "prostować" polską pisownię "na Ukrainie" w idiotyczne "w Ukrainie". Tutejszy redaktor zrobił kiedyś quiz z języka ukraińskiego stosując transkrypcję angielską do ukraińskich słów. Byłoby to komiczne, gdyby nie było tragiczne i idiotyczne. 
sake2020
@Pani Anna......Dla mnie liczy się tylko to że nigdy nie był moim ulubieńcem. I tego się trzymam do dziś.
Jan1797
 Pragnę poinformować lokalne komitety KAR, KCE, PAS i pozostałe o nazwach dziwnych wręcz urojonych a mentalności cenzorów, że szanse waszego powodzenia są podobne do poziomu entuzjazmu Francuza w lakierowanych walonkach z dowcipu Balcerka. Droga Sake, Rozumiem, część komentatorów nie zdaje sobie sprawy lub po prostu nie wie tego, że do dzisiaj radni Warszawy pracują zdalnie, a kolejne apele radnych PiS, by wszyscy powrócili do pracy stacjonarnej spełzają na niczym. Może z tego powodu te nieodrzeczne komentarze na temat pandemii są zamieszczane? Rzeczywiście praca zdalna może być rujnująca dla opozycyjnych urzędników, bo jak poza urzędem służyć ludziom :))   
Es
Jeżeli to konsultantka psychiatrii dziecięcej zabiera głos w sprawie szczepień na konferencji prasowej to znaczy, żewszyscy , włącznie z kowidowymi celebrytami w kitlach dali już drapaka i nikt więcej nie chce być kojarzony z tą hucpą. Czy to dlatego, że prokuratorzy już gdzie niegdzie zaczynają krążyć wokół głównych agitatorów?
Pani Anna
Tak, to ten z PISu. Nasza droga Sake już zapomniała, że był w swoim czasie Sikorski ulubieńcem PJK, ministrem w jego rządzie i jednym z wielu przykładów  "ręki  do ludzi" tego wybitnego kadrowca. Wygodniej nie pamiętać,  nie widzieć,  nie rozumieć.  Zwłaszcza,  kiedy to się kłóci z "poglądami ". Bo Sikorski się od tamtego czasu nie zmienił. 
Izabela Brodacka Falzmann
Jeszcze w sprawie neologizmów i żartów językowych.Wiele środowisk ma swój persyflaż- środowiskowy, często żartobliwy język.  Na przykład w mojej rodzinie mówi się na muzykę klasyczną "muzyka pogrzebowa" od czasu gdy współlokatorzy w ośrodku jeździeckim złożyli na nas skargę do kierownictwa, że słuchamy bez przerwy muzyki pogrzebowej.Mówimy "diecezja" zamiast decyzja mając w pamięci żart z czasów PRL. Otóż milicjant prosi w sklepie o episkopat. "Chyba epidiaskop"- poprawia go sprzedawca. ", Ja już dawno podjąłem diecezję, "- na to milicjant. "Ale tak się nie mówi" - sprzedawca. " Niech mnie pan nie poucza ja już w szkole byłem prymasem".. Osoby które trafiły w środowisko mówiące na przykład  "Gwiezdnymi Wojnami" czy jakimś innym wewnętrznym slangiem czuły się czasem nieadekwatne. Nikomu z nas nie przychodziło jednak do głowy żeby z żartów robić normę językową.
Tezeusz
Nie od twojej chorej komuszej osranej wyobrażni..
Izabela Brodacka Falzmann
Pewna pani psycholog czy psychiatra zwróciła mi korespondencyjnie uwagę że w ich języku fachowym istnieje zwrot " z uważnością" . W nowomowie PRL krawat był nazywany " zwis męski". Sama widziałam fakturę z takim terminem.To ie jest dowcip. Czy to oznacza, że termin  "zwis męski" ma być używany w języku polskim?" . Nie podoba mi się również zwrot " w Ukrainie" używany z przyczyn politycznych zamiast " na Ukrainie". To nie jest tak, że w szlachetnych nawet intencjach mamy prawo zmieniać język.  
Izabela Brodacka Falzmann
@ Jabe  Tak ale Kisielewski pisząc o " dyktaturze ciemniaków" miał na myśli to pierwsze pokolenie władców PRL- niewykształconych i dobieranych zgodnie z regułą : " nie matura lecz chęć szczera..". . Demokratyzacja edukacji , punkty preferencyjne spowodowały, że pojawiła się nowa kategoria wykształciuchy czyli ciemniacy z dyplomem.
Jabe
Sikorski? To ten z PiS-u?
sake2020
Wałkując problem klasy polityków nie sposób przestawić przykładów wypowiedzi niejakiego Sikorskiego Radosława nazywającego ministra Wąsika knurem. Ordynarny chobieliński fornal który tak się chwali posiadaniem pola golfowego ,wózka do jazdy po nim,organami i portretem Właysława Sikorskiego którego bezpodstawnie i bezczelnie nazywa swoją rodziną,zwyczajny nuworysz nie pierwszy już raz obraża bezkarnie swoich oponentów.Ma to chyba po niesławnej pamieci Niesiołowskim.od którego rozpoczęła się dziwaczna moda wśród polityków na pokazywanie publiczne chamstwa.
Darek
Szanowna Izabelo Napisałem to z przekąsem. Twoje intencje były dla mnie zrozumiałe, ale inaczej do tego nie da się "podejść". To troszkę taki śmiech przez łzy. Dzisiaj ponownie swoją "klasę" pokazał niejaki Sikorski.
Jabe
Czy to nie jest tak, że wykształciuch to ciemniak z dyplomem?
Izabela Brodacka Falzmann
@ Zbyszek S Porozumiewać się można również na migi a w wielu sprawach bez słów. Język determinuje myślenie. Język odgrywa poza tym rolę wyróżnika społecznego.Ludzie rozpoznają się po języku. Rozpoznają pochodzenie grupę społeczną, wykształcenie. Każda kultura i podkultura ma swój specyficzny język. Jeżeli język umiera oznacza to że ginie związana z nim kultura, grupa społeczna czy nacja. Sołżenicyn bolał bardzo nad faktem, że umiera język rosyjski. Podczas pobytu w USA pisał, że większość Rosjan używa 300 słów i nie rozumie znaczenia najprostszego tekstu. I to nie dlatego że są analfabetami.Dlatego że są wykształciuchami. To Sołżenicyn właśnie wymyślił niezwykle trafny termin  "образованщина " a jego polski odpowiednik zaproponował Roman Zimand.
Izabela Brodacka Falzmann
@ śmieciu  Nawet za przebrzydłej komuny nie propagowano takich twórców i wykonawców jak Zenek Martyniuk. dla których jest miejsce na zabawie w strażackiej remizie do uczestnictwa w której nikt nikogo przecież nie zmusza. W reżimowej telewizji .przedstawiano transmisje z filharmonii i sztuki teatralne a nie szkołę prostytutek na rajskiej wyspie. .. Nie do pomyślenia było również żeby profesor uniwersytetu "rzucał panienkami" jak pewna wykładowczyni ze Szczecina.  W Sejmie byli prostacy ale nie było wariatek jak pewna dama która publicznie dźgała igłą  czy nożem laleczkę przedstawiająca prezesa.  Demokracja to  faktycznie "równanie w dół". 
Izabela Brodacka Falzmann
@ sake3 Mnie też bawiło gdy Himilsbach w Rejsie mówił o " okolicznościach przyrody". Przestało bawić gdy setny durny dziennikarz poważa to zupełnie poważnie. 
Izabela Brodacka Falzmann
@ Darek 65 Używam terminu " klasa" w sensie socjologicznym. Nie w sensie potocznym gdzie słowo " klasa" oznacza wysoki poziom.