Otrzymane komantarze

Do wpisu: Polityka i ostrygi
Data Autor
u2
System zrabował mi  zatem sporą sumę. Zrabował i zmarnował. No ale te szpitale i przychodnie same się nie wybudowały ? Można narzekać na złe rozwiązania służby zdrowia, jako przeżytek PRL-u. Takie połączenie komuny z kapitalizmem. Jednak składki zdrowotne idą również na jego utrzymanie, niezależnie czy ktoś się ciągle leczy, czy jest zdrowy jak koń. Bawią mnie "proste" rozwiązania kuń-fy. Oddajcie nam nasze podatki, będziemy się rządzić sami. Będzie po prostu wyspa szczęśliwości, lepiej niż obiecywali komuniści :-)
chatar Leon
@Dżi Pi Es Przecież to jest jakiś naiwny anarchizm, który zaczęto głosić jakieś sto kilkadziesiąt lat temu i który słyszałem w końcu lat 80 i w początkach 90 od paru znajomych, którzy sami w chwilach szczerości przyznawali, że to utopia. Problemem dzisiaj nie jest państwo, ale ponadnarodowe koncerny czy też mniej lub bardziej sformalizowane organizacje przestępcze o tendencjach totalitarnych typu różne Unie Europejskie, Davos czy inne WHO. Jeśli państwo właściwie wypełniałoby swoje funkcje (co pewnie też jest mrzonką) przynajmniej część tych patologii byłaby do powstrzymania (np. jest u nas stosowny urząd powołany do badań i rejestracji medykamentów, który zgodnie z prawem nie powinien był zaakceptować cudownego eliksiru, który wciskał całemu światu oszust poprzez Van der Łapówkarę z Brukseli).
wielkopolskizdzichu
Pomiędzy tym że był znany a powszechnie konsumowany jest bardzo duża różnica. Dopiero w latach 60' pojawiła się w Polsce przemysłowa produkcja trzody chlewnej i co za tym idzie spadek cen mięsa. Nigdy w Polsce od zarania dziejów,  przeciętny człek nie konsumował takiej ilości mięsa jak obecnie.
Izabela Brodacka Falzmann
@ GPS ja dałam tylko przykład lecz generalnie uważam tak jak Pan. Całe życie płaciłam składkę zdrowotną a nie miałam nawet karty  w żadnej przychodni. Jeżeli muszę korzystam  z lekarza prywatnego. Nie mam czasu na kolejki. System zrabował mi  zatem sporą sumę. Zrabował i zmarnował.Powinna być wolność we wszystkich dziedzinach życia. Można dyskutować co powierzylibyśmy państwu. Obronę granic? Co jeszcze?  Na pewno nie kulturę gdzie za moje pieniądze lansuje się Zenka Martyniuka od którego śpiewu dostaję skrętu kiszek.
chatar Leon
A płeć już sobie wybrałeś? Siódmą dawkę przypominającą do ósmej podstawowej wziąłeś?
Grzegorz GPS Świderski
A zatem gdy państwo decyduje, o której obywatel ma jeść obiad i co jeść na ten obiad, to jest niesłuszna utopia, a gdy państwo decyduje, w jakie dni i w jakich godzinach należy chodzić do pracy, a dzieci do szkoły, i czego się tam muszą uczyć, decyduje, że na starość trzeba oszczędzać w piramidzie finansowej, że musi być monopol walutowy, zmusza do określonego systemu opieki zdrowotnej i zamyka ludziom biznesy w razie niegroźnej epidemii przeziębienia etc., to jest już słuszna dystopia, tak? Dlaczego?  Skąd wiadomo, w jakich dziedzinach państwo słusznie za ludzi decyduje i ich zmusza policyjną pałą do określonych zachowań, a w jakich niesłusznie? Dlaczego zniewalanie i hodowanie jak bydło w kwestiach zdrowia, edukacji, kultury, waluty, transportu, energetyki etc., jest słuszne, a w kwestiach diety niesłuszne? W czym dieta jest inna, że tylko w niej powinna być wolność? Dlaczego nie powinno być wolności w sposobach oszczędzania na starość, edukacji czy opieki zdrowotnej?
Roz Sądek
Poruszana w artykule i komentarzach "sprawa", a właściwie - sprawy, są do rozwiązania, i to w prosty sposób. W najbliższych wyborach musicie Państwo wybrać taką władzę, która spełni Wasze wizje i potrzeby. Inne rozwiązanie, bez wyborów, bardziej skomplikowane, to zrobić rewolucję i postawić na jej czele władzę, która po jej zakończeniu spełni Wasze wizje i potrzeby. Jest jeszcze jedno, można by go nazwać radykalnym: wszyscy maruderzy, którym się nic, albo niewiele podoba, utworzą sobie poza zasięgiem władzy komunę, w której sami będą sobie spełniać swoje wizje i potrzeby. I po co codziennie, nieraz wielokrotnie, tłuc te same jeremiady?  
Jabe
To wszystko dzieje się, gdy kupujemy bułkę u piekarza.
Izabela Brodacka Falzmann
@ sake3  To o czym pani pisze wyczerpuje definicję dystopii czyli antyutopii. Polemiki .z możliwą a wyobrażoną utopią. Co gorsza jak się okazuje te dystopie opisywane choćby przez Lema czy Orwella są obecnie  realizowane..
u2
Jedni, próbując zarobić, za­spokajają potrzeby drugich Tyle, że to wszystko dzieje się w bardzo wąskim gronie, na bardzo nieprzejrzystych zasadach. Po spotkaniach mafiozów na cmentarzach, czy w restauracji u Sowy. Powstają dziwne fortuny typu Kulczyk, Czarnecki (ale nie europoseł). Udzielają się w mediach kolekcjonerzy mieszkań typu Kropa. A cała reszta frajerów jest wystrychnięta na dudka.
sake2020
@Izabela......Wizja państwa ,,dobrego'' czy ,,słusznego'' nie jest wcale utopią.Ta wizja się sprawdza na naszych oczach.To nie tylko sprawa talerza która ma być ratunkiem dla umierajaącej rzekomo od CO@ naszej planety.Zostaniemy podporządkowani w każdej dziedzinie życia.Jako czytelniczka literatury S-F spotkałam już wiele opowiadań z tego gatunku gdzie pokazano jak takie państwo może wyglądać.Tam nakazy i procedury określają dokładnie styl życia i rozkład dnia.Wszystko jest podporządkowane niewidocznej władzy.Godziny pracy,nauki,spędzania wolnego czasu , odżywianie się są jasno określone i nikt nie protestuje.Dlaczego? Już w szkole są okresowe testy na inteligencję,która też musi nieścić się w wyznaczonym przedziale,jeśli np inteligencja badanego dziecka jest wyższa niż przewidziana zostaje ono poddane resocjalizacji.W przypadkach uporczywych odchyłek obywatel jest traktowany jako druga kategoria i poddany ostracyzmowi.Nie ma odwołania od wyroku bo władza jest niewidzialna i rządzi tylko poprzez nakazy i zakazy podawane przez media.To opowiadanie i nie tylko to pochodzi sprzed lat ,ale już wtedy wyprzedziło czas To co widzimy teraz to tylko przedsionek ,,nieba'' które nas czeka.. 
Jabe
Na czym polega utopijność i szkod­liwość kon­cepcji zwanej nie­widzialną ręką rynku? Wy­daje się być ona najzupełniej naturalna i oczywista. Jedni, próbując zarobić, za­spokajają potrzeby drugich, roz­wiązując tym sposobem problemy, z którymi socjaliści bo­hatersko walczą cen­tralnymi pro­gra­mami spo­łecznymi, in­terwen­cjami i urzędni­czym gos­po­darze­niem.
u2
Rządzi słuszna władza Jest dwuwładza. W Polsce wybrana demokratycznie, którą GŚ z Mokotowa chce zbrojnie obalić i jest biurokratyczna czapa w KE, której nikt nie wybierał demokratycznie, tylko po znajomości.
u2
upowszechnił się dopiero za Gomułki Nie ściemniaj. Znany był już w 19 wieku. Ziemniaki również upowszechniły na długo przed twoim PRL-em. en.wikipedia.org The history of schabowy dates back to the 19th century. Different recipes for cutlets such as schabowy are featured in an 1860 cookbook by Lucyna Ćwierczakiewiczowa, 365 obiadów za pięć złotych (365 Dinners for Five Złoty), but are missing from the 1786 cookbook by Wojciech Wielądek called Kucharz doskonały (The Perfect Chef), suggesting that the dish was not known (or at least not popular) before the 19th century. Typical ingredients include eggs, lard or oil, spices, pork loin with or without the bone, breadcrumbs and flour.
Izabela Brodacka Falzmann
@ GPS Wcale nie.: !) Rządzi słuszna władza. 2) Choć niewidzialną rękę rynku i podobne hipostazy są dla mnie utopią, jednak utopią o wiele mniej szkodliwą i niebezpieczną niż utopia dobrego państwa, które daje obywatelowi wszystko co mu jest do życia potrzebne i decyduje o której ten obywatel ma jeść obiad i co jeść na ten obiad.
Grzegorz GPS Świderski
No ale te obecne decyzje są niesłuszne, bo rządzi niesłuszna władza. Ale gdy władzę przejmie słuszna władza i słusznie będzie decydować za nas, to będzie to słuszne.  Teraz jest to niesłuszne, bo władza niesłusznie decyduje, ale to, że decyduje, jest słuszne, nieprawdaż?
Izabela Brodacka Falzmann
@ GPS  Dodajmy, że władza w postaci niedouczonej pani psycholog decyduje o zabieraniu dziecka z rodziny i kierowaniu do tak zwanej " pieczy zastępczej" która też jest jak wiadomo często doskonałym interesem. Władza decyduje (przez pracownice opieki społecznej),  który staruszek dla jego własnego dobra oczywiście ma się znaleźć w umieralni. Ostatnio rozmawiałam z panem, którego wiekowa siostra  została skierowana przez sąd na amputację nerki w warunkach ambulatoryjnych . Po zabiegu ma być odwieziona do domu. Mieszka sama ma powyżej 80 lat i nie chce się operować.Taka formuła operacji to po prostu eutanazja po polsku. Władza decyduje czego ma być uczone dziecko w szkole, od kiedy ma prawo zmienić sobie płeć i od kiedy może uprawiać seks. Jeżeli władze Warszawy wprowadzą program "miasto piętnastominutowe" zostaniemy zamknięci w gettach. Zauważmy, że kwadrans staje sie w ten sposób jednostką odległości podobnie jak rok świetlny.
Pani Anna
@spike Rozumiem, że ty spike jesteś bezrobotny,  bo sądząc z twoich komentarzy nie nadajesz się nawet do zamiatania ulic. Może jesteś utrzymankiem,  ale szczerze w to wątpię,  do tego trzeba coś w sobie mieć...
Grzegorz GPS Świderski
Problem nie w tym, co lepiej jeść — ostrygi czy świnie, ślimaki czy krowy, robaki czy kury, ale w tym, że o tym władza chce decydować przy użyciu policyjnej pały. Ale jeśli godzicie się, że władzy wolno zmuszać nas policyjną pałą do tego, czego się uczą dzieci w szkole, zmuszać do oszczędzania na starość w postaci piramidy finansowej, zmuszać do narzuconego odgórnie systemu opieki zdrowotnej, zmuszać do monopolu waluty fiducjarnej i do tysiąca innych rzeczy, to automatycznie godzicie się na to, by nas zmuszała do określonej diety. To wy wszyscy uznajecie, że władza za was musi decydować o edukacji, ubezpieczeniach społecznych, finansach, kulturze, służbie zdrowia etc., to się nie dziwcie, że i o diecie decyduje. Nie macie prawa protestować, jeśli protestujecie wybiórczo, tylko wtedy, gdy władza decyduje wbrew waszym chęciom w jakiejś dziedzinie, bo ona decyduje też wbrew chęciom w innej, w której akurat robi po waszej myśli, a wtedy potępiacie tych protestujących. W ten sposób władza was zawsze rozegra. Nie przestaniecie być rozgrywani, jeśli nie zrozumiecie, że władza polityczna o niczym nie powinna decydować. 
Grzegorz GPS Świderski
Podobnie odpowiednie urzędy, tak, jak zatwierdzają to, co mamy jeść, tak też zatwierdzały co nosić na twarzy. Te urzędy służą władzy, a ta żyje w symbiozie z oszustami, którzy wciskają nam kit dla pieniędzy. Oszuści zarabiają, a władza utrwala zamordyzm. Bo nie mamy wykształcenia epidemiologicznego i dietetycznego. Najwyższy czas przestać wierzyć władzy i się jednak dowiedzieć, poznać, zrozumieć, przestudiować badania naukowe. Wtedy się dowiemy, że i kowid, i klimat, i robaki, to finansowe przekręty, a nie jakieś biologiczne problemy. 
spike
" ble, ble ....te niewiarygodne głupoty o zatrzymywaniu aerozolu na wietrze przez przylbice bądź maseczkę.." jeżeli ktoś wypisuje podobne brednie jak w/w, nie może być dobrym w dowolnym zawodzie, każdy zawód wymaga rozumu, myślenia, analizy, logiki, cały komentarz nie zawiera ani jednego z tych czynników, to jest tylko i wyłącznie "kocie klepanie" w klawiaturę :))))))))))
marsie
Faktycznie, dyskusja na NB miejscami sięga poziomu "soku z buraka" – przykro mi! Co do jedzenia, sam pamiętam, jak w spiżarni (co to było?) moich Rodziców szynka mogła leżeć kilka tygodni, a kiełbasa nabierała samaku, o mleku już nie wspomnę! Sake, tak nawiasem – tatar jest pyszny, a 0,5 litra zabezpiecza doskonale! Co do produkcji przemysłowej żarcia – to paskudztwo, ale co możemy z tym zrobić?Przecież nawet gdybyśmy zaczęli protestować (nie jedząc?), to UE i "polscy" pożyteczni idioci nas załatwią! Zamiast płakać, może tutejsi fachowcy podali by jakąś na to receptę? Pani Izabelo, pozdrawiam!
spike
W kwestii nutrii, można powiedzieć, że jest to rarytas, czasami można je nabyć od hodowcy,  mięso jest w pewnym sensie "odpadem", najczęściej sprzedawane w okolicy, albo do restauracji, głównym produktem hodowli jest tu futro. Ja miałem wuja myśliwego, zawodowy żołnierz, do tego wyśmienity kucharz, w jednostce on nadzorował menu kadry oficerskiej. Jak miałem szczęście odwiedzając wujostwo, a był po polowaniu, to miałem okazję delektować się różną dziczyzną, przyrządzaną  przez wuja, potrafił zrobić wyśmienite danie z "niczego".
Pani Anna
@Zofia Moja mama istotnie przepracowała 35 lat jako zakaźnik, a ja kiedyś planowałam również iść w jej ślady, ale los chciał inaczej i skończyłam na prawie. Jednak muszę Pani powiedzieć,  że mój sceptycyzm był spowodowany przede wszystkim totalnym rozjazdem pomiędzy tym, co głoszono w mediach, a tym, co było za oknem, czyli co widziały moje oczy. Plus oczywiście te niewiarygodne głupoty o zatrzymywaniu aerozolu na wietrze przez przylbice bądź maseczkę - to jeden z przykładów. Ja nigdy nie negowałam konieczności szczepień,  tych tradycyjnych, ani wielkiego przełomu dla ludzkosci,  który za ich pomocą się dokonał.  Jednak tradycyjne szczepionki, jak zresztą każdy lek wprowadzany na rynek wymaga badań klinicznych pod względem skuteczności oraz skutków ubocznych, bo te występują ZAWSZE, jest tylko kwestia skali oraz przeciwskazań.  Nie da się,  po prostu nie da się ani pominąć ani przeskoczyć tego etapu. Wmawianie ludziom na taką skalę,  że serwowany specyfik opracowany i wyprodukowany w 3 miesiące jest w 100% bezpieczny i w 100% skuteczny było po prostu ordynarnym kłamstwem,  kpina z rozumu, manipulacją na poziomie sprzedaży cudownych garnków lub kołder,  na zakup których emeryci zaciągają kredyty. Jednak atmosfera strachu, szczucie, mowa "ekspertów " no i zaangażowanie wszystkich mediów zrobiły swoje. No i jak się bardzo szybko okazało,  te szpryce nie były ani skuteczne, ani bezpieczne. A najwieksza zaraza w dziejach skończyła się z dnia na dzień przez napływ 5 milionów niezaszczepionych i niezamaskowanych Ukraińców.  Nie wiem, co Pani chciałaby usłyszeć na temat wolności i godności człowieka, gdyż na ten temat powstały dzieła,  całe tomy napisane przez mądrzejszych ode mnie. Jednak dla mnie, ten podły czas był przykładem utraty godności przez ludzi, którzy dla pieniędzy i poklasku z własnej woli zgodzili się w tym uczestniczyć,  mimo,  że nie byli aż tak głupi,  żeby nie wiedzieć dokładni w czym uczestniczą i że przyczyniają się do ludzkich nieszczęść i do śmierci setek tysięcy nie z powodu zarazy bynajmniej. To jest kompletne zeszmacenie i to całych grup zawodowych,  w tym niestety lekarzy. 
Roz Sądek
Coraz częściej w komentarzach pojawia się rynsztokowy, chamski język. Jeszcze dwa, trzy lata temu tego nie było, bądź było tak mało, że się nie zauważało. Dochodzę do wniosku, że grupa osób próbuje tu na NB wprowadzić i przyzwyczaić nas do języka z strajku kobiet - robią to metodycznie małymi krokami. Jeśli nikogo poza mną to nie razi, to nie ma sprawy. Wczoraj @wielkopolskizdzichu, dzisiaj w tym samym stylu@Pani Anna:  "Odpierdol się scierwo. Ciebie nie traciłabym nawet kijem" To jest język dyskusji?