Otrzymane komantarze

Do wpisu: Trzy komunie
Data Autor
Czesław2
Komunia ( a w zasadzie impreza po Komunii ) to dla większości Polaków jeszcze jedna okazja do pokazania swojej fury, kreacji. I nic więcej. Po Komunii jest jeszcze gorzej, ponieważ sąsiedzi mieli furę o metr szerszą. Po prostu degeneracja spowodowana wyścigiem szczurów.
wielkopolskizdzichu
Jak wyglądać powinna Pierwsza Komunia czyli Pierwsza Agape powinni ustalać kapłani wedle zasady że w obliczu Boga,  i nędzarz, i bogacz są równi.   
Ptr
Po przeczytaniu Zbyszka. Okazuje się , że normalna temperatura ciała ludzkiego w Polsce wzosła z 36,6 do 40 stopni C. Przyzwyczajajmy się.    
Izabela Brodacka Falzmann
@Zbyszek_S Ja wiem , że to nie jest proste. Jednak komunia jest wyjątkowo kiepską okazją do prezentowania faktu , że człowiek nie jest istotą monogamiczną. Lepiej zrezygnować z obecności niż robić cyrk komentowany przez otoczenie. To obraża dziecko a poza tym dowodzi , że jego rodzice to tak zwani katolicy obrzędowi.
Izabela Brodacka Falzmann
@paparazzi Dziękuję bardzo i pozdrawiam serdecznie 
Zbyszek
Dobry tekst. Przedstawione 3 historie są mocno różne od siebie. Ostatnia - rodzic(e) nie przyjeżdża(ją) na komunię jest dość prosta. To jakiś rodzaj okrucieństwa, bo fundamentem wszelkiej religijności jest relacja. Relacja z Bogiem przejawia się - jeśli jest - w relacjach z ludźmi, w szczególności z tymi najsłabszymi, od nas zależnymi, czyli z dziećmi. Historia z albą też jest prosta. To zwykła głupota, tak często przywoływana w ludowym porzekadle "nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu". No bo jest. Niemal w każdej dziedzinie i sytuacji. Historia z rodziną patchworkową nie jest taka prosta. Dlaczego? Bo za punkt odniesienia przyjęto odczucia emocjonalne dziecka. A co, gdyby te odczucia w odniesieniu do obecności różnych partnerów swoich rodziców były pozytywne? Czy wtedy wizyta rodziny patchworkowej na komunii byłaby właściwa? Że te odczucia zawsze będą w takiej sytuacji negatywne? Nie sądzę. Ludzi w tym dzieci można "wychować" niemal do wszystkiego. Kiedyś przedstawiłem młodej Francuzce moje poglądy na rodzinę. Przypadkowo zresztą, bo gdy powiedziałem, że mam dzieci, to zapytała czy jestem żonaty, na co ja zrobiłem wielkie oczy i zacząłem tłumaczenie. Tak naprawdę uraziłem ją gdzieś do samego spodu. Mniejsza o przyczyny. W aktualnej rzeczywistości utrzymanie jedności małżeństwa w okresie dłuższym niż klika lat, staje się zupełnie obiektywnie, wyzwaniem, któremu niewiele osób będzie w stanie sprostać. Oczywiście możemy pojechać "duszpasterskim", że z Bogiem wszystko jest możliwe itd. lekceważąc tym samym zmiany w konstrukcji rodziny jakie zaszły także, z inicjatywy duchowieństwa. Rozwodów przybywa i będzie przybywać. Małżeństw jest zawieranych coraz mniej, bo - ewidentnie z punktu widzenia mężczyzny - to ogromne ryzyko, zaś kobiety, to już nie będę mówił. Więc nie uciekniemy od problemu takiego, że ludzie będą w następnych związkach i pytanie, KTO  zatem ma być na komunii dziecka jest ciekawe. Rodzicie biologiczni? Rodzice, którzy częściej wychowują dziecko? Ja uważam, że najlepsze są rodziny złożone z małżeństw monogamicznych i w sumie każdy dorosły człowiek, jeśli staje się rodzicem, to przynajmniej do pełnoletniości dziecka, powinien się poświęcić i przeżyć w małżeństwie te (raz jeszcze podkreślam - minimum) 18 lat. Dla dobra dziecka. Niestety przytoczone przykłady wskazują na to, że dorośli bardziej troszczą się obecnie o SWOJE DOBRO, niż o dobro dzieci. To bardzo powszechna postawa, zainicjowana feminizmem i liberalizmem, a obecnie realizowana w każdej sferze życia przez znakomitą większość społeczeństwa. To, że towarzyszy temu głośne deklarowanie postawy odwrotnej, to tym gorzej. Prawda jest bardzo brutalna. Żyjemy dla Boga oraz dla innych, bo nasza istota przekracza to, czym myślimy, że jesteśmy. Tyle ile z siebie damy, tyle dobra sobie uczynimy. Stawianie siebie na pierwszym miejscu zostało już opisane przez Pana Jezusa.
paparazzi
Pani Izabello, jest pani szlachetna osoba i na dodatek pięknie pani piszę. Takich edukatorów potrzebujemy.
NASZ_HENRY
RC Podgryzanie KK niejedno ma imię 😊  
Izabela Brodacka Falzmann
@ Pani Anna Wiem - to dno upadku środowiska lekarskiego. Osiągnięcia Talara naruszają interesy lobby transplantologicznego. Byłam na spotkaniu w Towarzystwie lekarskim na którym pan Terlecki pokazał zdjęcia swojej córki wybudzonej przez Talara. Dziewczynka spadła z konia, stwierdzono śmierć mózgową i forsowano pobranie narządów. Ojciec wyniósł ją ze szpitala walcząc z ochroną. Dziewczyna zdała maturę, ukończyłam studia, wyszła za mąż ,urodziła dziecko. Jestem wyjątkowo uczulona na ten temat gdyż na wyścigach pracował drobny pijaczek około 40, któremu po alkoholu nagminnie urywał się film. Kolejny raz jakieś szlachetne paniusie wezwały karetkę, zawieziono go do szpitala i po ustaleniu że nie ma rodziny rozebrano na części zamienne.
Pani Anna
Nie na temat, ale czy Pani wie, że kilka dni temu Naczelny Sąd Lekarski odebrał prawo wykonywania zawodu Prof. Janowi Talarowi, który podważa konsensus naukowy dot. orzekania o śmierci. Jak wiadomo   Profesor wybudził ze śpiączki kilka osób, od ktorych tylko dzięki niemu nie pobrano organów.
Do wpisu: Skradzione dzieciństwo
Data Autor
wielkopolskizdzichu
 "Gdy się ma zdrowy kręgosłup to się Polak nie podda dyktatowi" To oznacza że pisiorstwo w swej masie nie jest polskie. To stwierdzenie ogólne nie dotyczące Pani.
Francik
Zdzicha nie mogło zabraknąć. A że jak zwykle walnął jak kulą w płot to już taki jego parszywy urok.
Zofia
Nie musieli być przywiezieni na ruskich tankach ale mogli. Tego nie można wykluczyć. Są spadkobiercami komuny i resortowymi dziećmi. Byłeś w partii to żyło ci się lepiej niż innym (to stwierdzenie ogólne , nie do Pana) więc spadkobiercy za tym tęsknią a jest ich jeszcze wielu. Przekazują pałeczkę w rodzinach z pokolenia na pokolenie. Dam przykład, kiedy młody zdolny inżynier ( bez legitymacji partyjnej) został wyrzucony z pracy z dnia na dzień, kiedy ośmielił się powiedzieć do towarzysza radzieckiego, że Lwów był polski. Drugi inżynier na stanowisku ( z legitymacją partyjną) wyprzedził żądanie ruskiego i zwolnił Go natychmiast! Były to lata siedemdziesiąte ubiegłego wieku. A gdy się zapisałeś do Towarzystwa Polsko-Radzieckiego to nawet mogłeś wyjechać na wycieczkę do radzieckiego raju i wrócić ze złotym pierścionkiem. I wtedy też nie dbano o rodaków ale wykonywano to co im nakazano. Przedtem ze strony ZSRR płynęły dyrektywy a obecnie z Niemiec. Gdy się ma zdrowy kręgosłup to się Polak nie podda dyktatowi a jak się nie ma żadnego to popełza za przewodniczącym, który mu nada kierunek myślenia.
wielkopolskizdzichu
"Niewątpliwie była podpuszczona przez dorosłych. " Przez kogo są podpuszczani dorośli, którzy wierzą w to że babcie i dziadkowie głosujących na PO  przywiezieni zostali na ruskich tankach?
spike
ja bym nie odkleił, niech pocierpi kilka godzin, a potem wysłał rachunek rodzicom.
chatar Leon
@Izabela Tutaj znowu przytoczyła Pani przykłady ekstremalno patologiczne.  
Zofia
Czy kto jeszcze pamięta małoletnią dziewuszynkę przyklejoną do asfaltu a może przykutą łańcuchem do ogrodzenia ? O co walczyła już nikt nie pamięta ale musieli jej na to szaleństwo przyzwolić rodzice. A może ją sami wysłali aby zapewniła im dostanie się na listę PO albo Lewicy. A my zwykli Polacy fascynowaliśmy się - odkleją  a może spuszczą z łańcucha? Były chyba wakacje i zamiast wypoczywać i nabierać sił do nauki w następnej klasie dziewuszyna bawiła się w politykę.
Izabela Brodacka Falzmann
@ Chatar Leon Byłam w % stawach na kursie narciarstwa wysokogórskiego. Był to maj bodajże  1974 roku ale Tatry były pokryte głębokim śniegiem. Było na tyle lawiniasto, że dyżurny goprowiec pan Daniel Uściak po kursie zatrzymał na kilka dni obecnych w schronisku obawiając się nawet schodzenia Roztoką turystyczną ścieżką. Schronisko żywiło nas na własny koszt bo ludziom skończyły się zapasy. Wśród ceprów obecnych w schronisku znalazł się tatuś, który wybrał się z synkiem na Kozi Wierch. Tam przeciwnie- śnieg zamienił się w firn a nawet w lód. Do góry jakoś weszli lecz w dół ześlizgiwali się w niekontrolowany sposób. Oczywiście nie mieli raków ani czekana. Jak opowiadał mi tatuś synek, mądry chłopczyk kamyczkiem rzeźbił w lodzie stopnie i sprowadził bezpiecznie durnego ojca do schroniska. . W tym roku minęło 20 lat od dnia, kiedy licealiści z Tych pod opieką nauczyciela wybrali się na Rysy. 28 stycznia 2003 r. lawina porwała 13 uczestników wycieczki. Ośmioro zginęło — sześcioro z nich zostało wtłoczonych wraz z masami śniegu pod lodową taflę Czarnego Stawu, a ich ciała wydobyto dopiero wiosną, gdy puściły lody.. Przecież szli turystycznym szlakiem. Jak mówią niektórzy= grawitacja jest okrutna i trzeba jej prawa szanować.
spike
William Sidis był obiektem smutnego eksperymentu rodziców Z naukowego punktu widzenia stworzenie człowieka idealnego, który łączyłby w sobie najlepsze cechy gatunku ludzkiego, byłoby olbrzymim sukcesem, jednak czy przekraczanie granicy przeciętności jest dla człowieka dobre? Czy okradanie dziecka z dzieciństwa i poddawanie go nieustającej nauce nie jest krzywdą dla niego? Gdy jego rówieśnicy wypowiadali pierwsze słowa, William czytał gazety. Gdy miał dziewięć lat, zdał egzamin na prestiżowy Uniwersytet Harvardzki, stając się najmłodszym studentem w historii szkoły. Wspierał starszych kolegów oraz niektórych wykładowców z harvardzkiego klubu matematycznego. Napisał pracę o czterowymiarowych figurach geometrycznych, bardzo cenioną w kręgach matematyków. Urodzony w 1898 r. w Nowym Jorku w rodzinie geniuszów William Sidis, genialne dziecko z poziomem IQ powyżej 250 punktów, wzbudzał sensację ówczesnego pokolenia i został okrzyknięty "przyszłością matematyki XX w.". Geniusz młodego człowieka, olbrzymi nakład nauki, ciągła rywalizacja z innymi, pozbawienie praw bycia dzieckiem, swobody, zabawy, a w późniejszym wieku braku możliwości decydowania o sobie doprowadziła młodego, przystojnego mężczyznę do autoizolacji, wywierając ogromne piętno w jego psychice. Pełną historię tego tragicznego geniusza można znaleźć w sieci.
paparazzi
Te skradzione dzieciństwo czasem przeobraża się w tragedię. JonBenet Ramsey 6 letnia dziewczynka zamordowana w1996 roku w USA. Zamożni rodzice  wykreowali lolitkę tańcząca na scenie w skąpym stroju prowokując pedofilów morderców. Do dzisiaj sprawcy nie wykryto a głównymi podejrzanymi byli właśnie rodzice i przyrodni brat. abcnews.go.com  
chatar Leon
To chyba jest (tak mi się wydaje) jasne. Podała Pani przykłady  ewidentnej patologii, gdy komuś z rodziców czterolatka ośmiotysięcznik pomylił się z piaskownicą. Nie ma chyba jednak nic złego w zabraniu dziecka na nieco trudniejszy szlak w Tatry czy inne Alpy, choćby na jakąś via ferratę.
Izabela Brodacka Falzmann
@@@ W komentarzach nie został poruszony wątek z różnych przyczyn mnie interesujący, a mianowicie wciąganie dzieci w góry wysokie. Żeby docenić szaleństwo ojca usiłującego wepchnąć córeczkę Selenę na Broad Peak . proponuję obejrzenie filmu Broad Peak na kanale Netflix . Znam kilka innych przypadków rodziców, którzy gorzko żałowali, że wciągnęli dziecko w świat alpinizmu. Tak było z młodym  Woszczerowiczem, który zginął w lawinie .bodajże w 67 roku. W Tatry wprowadziła go matka.
Pani Anna
@Nasz Henry Ojej... Może ubierali się zbyt wyzywająco, albo przesiadywali nocą sami w barach?
NASZ_HENRY
Kobieto puchu marny Według statystyk europejskich około 10% ofiar przemocy seksualnej, które zgłosiły się na policję w 2018 roku to mężczyźni. Oznacza to, że co roku ponad 20 tyś. mężczyzn w UE pada ofiarą wykorzystania seksualnego! Wielu z nich nie otrzymało żadnej pomocy psychologicznej ani wsparcia społeczeństwa należącego się ofierze gwałtu!  Może warto byłoby wysłuchać tych mężczyzn z powagą i zadbać o ich zdrowie psychiczne, a sprawczynie adekwatnie ukarać ;-) Źródło: Scientific American
RinoCeronte
To jest odwieczna walka płci... Nie ma to zbytniego sensu. ale próbuję sobie wyobraźić niezłą nawalankę między 52-oma płciami.