Otrzymane komantarze

Do wpisu: Język kłamie głosowi, a głos myślom kłamie..
Data Autor
Ijontichy
Nauczycielka w podstawówce [Wrocław] kazała dzieciom 3 klasy opisać wydmuszki wielkanocne! Tak! XXI wiek! :-)) Wnuki przyjechali do nas na Święta,jeden 10 lat,drugi prawie 6...i TEKST PADŁ: BABCIA!!! CO TO SĄ WYDMUSZKI? No to babcia nolens wolens [ha,ha,ha] wzięła kilka jajek i chłopaki dmuchali,potem malowali....aaaaa! no taeraz wiemy! Czego wymagamy od pokolenia 10-cio latków? Oni żyją już 100 lat "do przodu" .
Izabela Brodacka Falzmann
@ Lech Makowiecki. Wiersz jak zwykle trafia w dziesiątkę. Dziękuję.
Izabela Brodacka Falzmann
@ tricolour Słyszałam jak ktoś zamawiał półtorej litry soku. Może chciał ugasić pragnienie po przebiegnięciu półtorej kilometra.
Izabela Brodacka Falzmann
@ Teresa Bochwic Słyszałam jak pewien polityk cytując rozmowę Kmicica z księciem Bogusławem powiedział: " Rzeczpospolita to połeć czerwonego sukna" . Rozumiem, że nie pamiętał słowa "postaw". Ale powinien wiedzieć, ze połeć to kawał słoniny. Przeprowadziłam prywatną ankietę wśród kilkudziesięciu uczniów. Żaden nie wiedział co to jest " koromysło".. To jasne, że nikt nie nosi obecnie wody na kijku. Ale oni nic nie czytają. i język umiera..Do porozumiewania się wystarcza 300 słów. To liczba charakterystyczna dla języków ginących.
Izabela Brodacka Falzmann
@ admin, Dziękuję za pochwałę.. Nie jestem purystą językowym ani językoznawcą. Jestem jednak wyjątkowo uczulona na " w cudzysłowiu" bo mówią tak nawet dobrzy dziennikarze. Język polski zamienia się w pidgin co podkreśla podrzędną rolę naszego kraju. Pidgin powstawał zwykle w koloniach, których mieszkańcy nie przyswajali dokładnie słów.języka kolonizatorów natomiast usiłowali im dorównać używając namiastki ich języka.  Na przykład gdy coś nastolatkom nie pasuje wykrzykują słowo które brzmi jak "dżizys". Zamiast powiedzieć "o Jezu", albo "o Matko" jak się kiedyś mówiło. 
Lech Makowiecki
Pani Izabelo! Częste powtarzanie błędnej frazy (nawet dla żartu) koduje w naszej pamięci akurat tę złą wersję. Gdy kiedyś wszędzie pełno było red. Kolendy-Zaleskiej - zacząłem robić błędy w pisowni słowa "kolęda" w tradycyjnym rozumieniu. Inna sprawa - to usilna praca "modernistów" nad zmienianiem znaczenia kluczowych definicji słów (vide: tolerancja = admiracja). Dzieje się tak przez większość okresu tzw. wolnej Polski. W tomiku "Ja tu zostaję" (2015) poświęciłem temu procederowi niejeden wierszyk...            MOHER, KIBOL, FASZYSTA... Nadziwić się nie mogę (zewsząd to już słychać), Jak prostych słów znaczenia odwraca się dzisiaj... To, co z mediów wypływa – w głowie się nie mieści; W przekazach braknie prawdy (choć jest nadmiar treści)... Kijem Wisły nie wrócisz, więc – stary czy młody – Machnij na wszystko ręką. Czas się z tym pogodzić...                                 *** Gdy miłowanie kraju „faszyzmem” dziś zowią – Nazwijcie mnie „faszystą”! To moja odpowiedź... Gdy Dekalog wam wadzi w zabawie wesołej, Stempel „mohera” – proszę – wbijcie mi na czoło... Kiedy prawdy dociekam, wbrew mainstreamu czarom, „Oszołomem” możecie nazwać mnie od zaraz...   Gdy „Bóg – Honor – Ojczyzna” krzyczę na stadionie, Ochrzcijcie mnie „kibolem”. Nie będę się bronił...                                 *** A kimże wy jesteście, obrońcy „wolności”? Wy, co nie odróżniacie seksu od miłości, I w demoralizacji jesteście mistrzami... (Przedszkoli już sięgacie brudnymi łapami!) Wykształceni z miast wielkich – smutne to, niestety, Nic nie czytacie... Nawet „Wyborczej Gazety”... (Czytanie móżdżek męczy, wiec komiksy wolą Ci, co mienią się chlubą ziemi tej... I solą...) I wy, politykierzy od siedmiu boleści Z gębą pełną frazesów (cud, że tyle mieści), Bez sumienia czy wstydu, pod prąd uczciwości, Za to z całym bagażem mega-pazerności...   Gardzę wami, zaprzańcy. Tyle wam dziś powiem. Ja – „moher” i „faszysta”! Czyli dobry człowiek... I wielce wam współczuję; wasz wybór i wola. „Oszołom”, „sekciarz”, „kibol” – jednak dobry Polak...  
tricolour
@izabela Pani to potrafi odebrać radość nawet z przebiegnięcia półtorej kilometra.
Teresa Bochwic
W godzinach wieczornych
Teresa Bochwic
Smutne to, choć czasem zabawne przykłady. Żartobliwe "piękne okoliczności przyrody" weszły zupełnie poważnie do języka prawniczego jako używane już bez pamięci "okoliczności faktyczne". Tak piszą w pismach sądowych. Zanika fleksja i deklinacja, niektórzy najinteligentniejsi nawet komentatorzy, o politykach nie mówiąc, używają bez sensu rzeczowników w mianowniku, nie odmieniają też czasowników, są bezradni wobec znanych powiedzonek. Nie wiedzą, czy powiedzieć "dorzucę do tych uwag..." czy "dorzucę dla tych uwag" (fuj!). Ten rodzaj błędów staje się powszechny, no i język potoczny jak zawsze upraszcza formy. Język wulgarny był do niedawna językiem-szyfrem służb specjalnych, sygnalizującym przynależność do nich; zwłaszcza komunistycznych, wywodzących swój język z języka sowieckich doradców. Wiele pracy włożyli, żeby mówili tym językiem wszyscy (no pewnie, nie wszyscy, ale dużo za dużo).
Izabela Brodacka Falzmann
@ Chatar Leon A mi podoba się " został jak Himilsbach z angielskim " w wersji oryginalnej ale staram się  tego nie używać.
Izabela Brodacka Falzmann
@u2 Kobiety które mają podwójne nazwisko nie używają vel. vel nie nobilituje jak się zdaje i warto zrezygnować z jednego nazwiska nawet jeżeli używało się dwóch.
Izabela Brodacka Falzmann
@ liontichy Kiedyś w sali zbiorowej Murowańca na Hali Gąsienicowej o 2 w nocy jakiś młody człowiek zapytał "Jak się właściwie mówi karimat czy karimata?".Odpowiedziała mu w ciemnościach jakaś dziewczyna. " to rodzaj męski i żeński, to tak jak pająk i pajęczyna". Wszyscy zaczęli się śmiać i nawet nie zrugali nieszczęsnego językoznawcy.   
Admin Naszeblogi.pl
Dokładnie! W miesiącu kwietniu, w chwili obecnej ;D
Admin Naszeblogi.pl
Iza, cudo wpis! Nie jestem zwolennikiem puryzmu jeyzkowego ale jak słyszę ciągle "w cudzysłowiu" to ciarki mi po plecach chodzą. I tę angielską kalkę "dokładnie". A mamy swoje, takie pięknie "otóz to".
Pani Anna
Tak to wygląda NA DZIEŃ DZISIEJSZY. 
chatar Leon
A jednak, podobało mi się zawsze to "Między Bogiem a 'Prawdą'". Zresztą bardzo otwarte na interpretacje.
u2
Zwykle przynajmniej jedno z nich jest fałszywe albo celowo zmienione po to, by jego właściciel mógł ukryć swoją tożsamość. Niekoniecznie. Przykład Szynkowski vel Sęk. Kobiety po zamążpójściu łączą często nazwisko panieńskie z nazwiskiem męża. Wszystko to jawnie, aby łatwiej można było zidentyfikować. Oszuści zmieniają nazwiska tak, aby nikt ich nie mógł rozpoznać. Nazwiska i imiona. Przykład afera Amber Gold. Kolejny przykład : Żydzi z bezpieki zmieniali nazwiska na polskobrzmiące. Ale jeśli nie zmieniali to oznacza, że są porządnymi osobami, porządnymi Polakami, nawet z niepolskimi nazwiskami. Choć Lesman zmienił na Leśmian i był bardzo porządnym Polakiem. Więc są wyjątki od reguły.
Ijontichy
Zaczyna sie od niszczenia języka,religii,kościola,pieniądza,kultury,PAMIĘCI NARODU...potem zostaje 8 gwiazdek w badaniu opinii młodych ludzi--"czemu nie kochacie PiS". Wszystko co PODPISAŁ Morawec i co jeszcze podpisze..  to powolne niszczenie Polski...ale już idzie z górki...miłość do Ukrainy i ich bohaterów narodowych,robi swoje. MANE---THEKEL---FARES.
Mikołaj Kwibuzda
Ludzi się "wyszczepia", ale za to zwierzęta się "adoptuje". W książeczkach dziecięcych (nie bajkach, książeczkach wprowadzających dzieci w świat, typu "Pucio") zwierzęta domowe i gospodarskie mają ludzkie imiona. Ale moim prywatnym wrogiem jest reakcja na niezrozumiałą wypowiedź pytaniem "Jeszcze raz?", którą odruchowo odbieram jako skrajnie obraźliwą. Mnie uczono pytać w takiej sytuacji "Proszę?", mniej grzeczne było "Słucham?" Skąd wzięła się ta gangrena, nie wiem - w przeciwieństwie do wielu innych złych zwyczajów językowych oczywiście nie pochodzi z angielskiego. Ciekawe, ze występuje także w wersji czeskiej. Przypuszczam, że jakiś prostak z telewizji był tego twórcą, i to ze 20 lat temu. Najczęściej spotykam to w sklepie, więc na pytanie "Jeszcze raz?" odpowiadam zwykle "Nie, dziękuję, wystarczy pół kilograma".
Czesław2
Górniczka, mechaniczka, elektryczka.
Ijontichy
A naukowczyni? Psycholożka? Na pewno ż z kropka? wUkrainie to rusycyzm,import z Kremla. Lem sie bawił tworzeniem "nowtworów" językowych w swoich ksiązkach,ale nawet on...nie wymyślil takich szpetot.
Izabela Brodacka Falzmann
@ Czesław "Słowa jak kamienie"- to cytat z Pisma Świętego zawłaszczony do zwalczania " mowy nienawiści". Lewactwo postępuje zgodnie ze schematem;" łapaj złodzieja" . Zarzucają innym to co robią sami. W psychologii nazywa się to bodajże " przeniesienie.
Czesław2
No cóż, od kiedy komuniści przejęli uczelnie, zwłaszcza uniwersytety ( Gliński krzyżem leżał broniąc niezależności, oczywiście, nie od kasy ), działanie na poziomie bruku stało się normą. Tak walczą komuniści, kamieniem brukowym.
Izabela Brodacka Falzmann
@ Zbyszek_ S Bardzo trafne spostrzeżenia. . Termin  "wyszzepianie" faktycznie używa się tylko w odniesieniu do bydła i trzeba złej woli żeby stosować ten termin do ludzi. Nawet komputer, głupia maszynka, podkreśla ten termin na czerwono. Zmiana historycznego " na Ukrainie" na " w Ukrainie" jest zadekretowana i wymuszana na dziennikarzach. Polityka zmusza ludzi do zmiany języka. Jako małe dziecko byłam świadkiem następującej sceny. Jakiś górnik prosi o bilet do Katowic. "Nie ma takiego miasta" - odpowiada kasjerka. " To do Siemianowic"- na to górnik.. Nie użył wymuszanej na Polakach nazwy Stalinogród .
Izabela Brodacka Falzmann
@ terenia Anegdota, jak to anegdota -żyje własnym życiem. Słyszałam ją zapewne w kolejnej przetworzonej wersji. Albo czytałam w almanachu poświęconym zabawnym wydarzeniom na sali sądowej." Słowa jak kamienie" czytałam. O ile pamiętam pani Wesołowska  była członkiem  Société Européenne de Culture. Słownik Jodłowskiego Taszyckiego mam na półce w kilku wersjach. Był to za moich czasów słownik szkolny. Pani Wesołowska napisała też książkę o języku oświęcimskim lecz nie pamiętam jej tytułu. Ja też serdecznie pozdrawiam.