Otrzymane komantarze

Do wpisu: SZOPEN WKURZA KATARYNKARZY
Data Autor
Rolex
Nie odważyłby się w tym przypadku
Do wpisu: DWA GOLE W DNIEPROPIETROWSKU
Data Autor
Teresa Bochwic
Czy to Pan prorokował jesienią, że żadnych Euro tu nie będzie i że mecze odbędą się w Niemczech? Trudno było mi to sobie wyobrazić. Ale metoda jest dobra - wystraszyć. Tylko po co budowaliśmy te piramidy? Szansą dla Polski może być tylko prawdziwe przywództwo w kraju. Ale nie ma.
Do wpisu: PIJANE ZAJĄCE
Data Autor
Teresa Bochwic
Po prostu jest alfabetą. ;-))
Do wpisu: DZIESIĘCIU LORDÓW JIMÓW
Data Autor
Paczula
„Jak nie-ekspert może zabierać głos w sprawach eksperckich?” pada pytanie; pytanie jest stawiane przez osoby wyedukowane, i składa się również na dramat, o którym we wstępie. Otóż na takiej samej, w oparciu o którą „pani od fizyki” uczy o Newtonie w szkole powszechnej. Ona (ta pani) nie musi być wybitnym fizykiem ze specjalnością „fizyka jądrowa”. Jej zadaniem jest oświata (rozcieńczona nauka), a więc swoista publicystyka, polegająca na dostarczeniu minimum wiedzy, którą musi mieć każdy człowiek w zakresie przedmiotu, żeby mógł funkcjonować w społeczeństwie.” Przykład z nauczycielką jest błędny, żeby nie powiedzieć - jest manipulacją. Albowiem: różnica między publicystą (zakładając, że nim Pan jest i „ma obowiązek”) a nauczycielką  jest taka, że nauczycielka  realizuje program ustalony przez władzę, a publicysta sam wybiera temat i tezę, którą wykłada nieoświeconemu czytelnikowi.  Oczywiście publicysta niezależny.   „No ale co zrobić, jeśli inny uznany ekspert (dla którego żywię olbrzymi szacunek za pryncypialność postawy) wchodzi ze mną w polemikę? Mogę ręce opuścić i spróbować delikatnie wybrnąć z sytuacji, ewentualnie wyjść po angielsku.” „Uznany ekspert  wchodzi w polemikę”  nie  z Panem, tylko z tezą, którą Pan promuje.  Jeżeli - jak Pan napisał –  zadaniem  publicysty jest  „dostarczanie czytelnikowi wiedzy o świecie oraz o różnych ważnych społecznie osiągnięciach eksperckich”,  to proszę ją dostarczać, nie traktując tej wiedzy wybiórczo, co znaczy, że zamiast się po angielku ewakuować, w kolejnej notce należałoby przedstawić polemikę "uznanego eksperta".   „Ja uważam, że można byłoby mocno zaszkodzić ekspertowi tłumacząc i wysyłając do miejsca pracy jego „twórczość” (…)” A ja uważam, że byłoby to świństwo.
Do wpisu: PANOWIE OD ŚRUB I OD ŚRUBEK
Data Autor
Zbigniew Gajek vel Janko Walski
jakby to śmiesznie nie zabrzmiało, zważywszy to co wyżej napisałeś. Pozdrawia JW
Do wpisu: MIEJSC JEST, BABCIA, ZA MAŁO
Data Autor
Rolex
Ale \e nikt nie podjal tematu? Pozdrawiam serdecznie
Do wpisu: METODA "NA JARUZELA"
Data Autor
Paczula
Tej odpowiedzi również nie rozumiem. Kim są moi kumple, co jest postanowione i  kto postanowił? Poproszę o odpowiedź bez niedomówień. Za życzenia dziękuję pozdrawiam
Paczula
Wybacz, ale, doceniając Twoją inteligencję, wierzę, że potrafisz wypowiadać się w sposób jasny, zrozumiały i logiczny. Tego, co napisałeś  nie rozumiem, czy możesz wyjaśnić, co masz na myśli? Na waszym, czyli na czyim i co się przewaliło?
Rolex
Zawsze wystepuję pod własnym nickiem. Co do zarabiania - na wolnym kraju zarobią wszyscy minus twoi kumple i ty - sorry, prawa dziejowe, Od circa 3 miesięcy postanowione i nieodwracalen, więc zająłbym się przyszłością. Jeszcze raz - powodzenia
Rolex
Ten typ argumentacji jest passe. Zacząłbym się na waszym miejscu zastanawiać jak zachowac pupę bez sladów. Poważnie. Już się przewaliło. Mysl o sobie i rodzinie. Pozwodzenia
Rolex
zaczyn jest, nic nie jest przesądzone. Pozdrawiam serdecznie
Rolex
Smotriel i uwidziel czto nużno naganta ;) Pozdro
Rolex
Brak papu nie takich wyzwalał Pozdro
Rolex
Bo pasują, dzięki, pozdrawiam serdecznie
Paczula
Ładnie tak się przebierać? :) I dlaczego mnie straszysz? Przecież ja nie porwałam samolotu, ja tylko grzecznie pytam - kto to zrobił Macierewicz czy Kaczyński? -  wg zwolenników maskirowki, do których, jak zauważyłam, przystapiłeś :)
Zbigniew Gajek vel Janko Walski
Możiet ty i praw, no ty nicziewo nie magusz. Pasmatri na onet. Tam jest Polsza. Ha, ha, ha.
Paczula
Rolex, Ty lepiej powiedz, jak tam "blogerskie" śledztwo, czy już wiecie, kto uprowadził samolot - Kaczyński czy Macierewicz? Pozdrawiam bardzo serdecznie, a jakże ;)))))
Do wpisu: POSIEDZENIE ZESPOŁU DO SPRAW NADZWYCZAJNYCH FR (1)
Data Autor
Paczula
Rolex napisał: "Leciał jak należy. Potem nasi gorąco odradzali lądowanie, a tamci po prostu, w pewnym momencie huknęli w ziemię, ile fabryka koni dała. I wsie pogibli." Hm... czy aby na pewno "goraco odradzali lądowanie"?  Dlaczego propagujesz rosyjską wersję, Rolexie?
Do wpisu: AKT ZGONU A ZAPROSZENIE NA POGRZEB
Data Autor
Paczula
przez moment poczułam się, jakbym pisała na forum GW, tam używano podobnych argumentów, gdy nie rozumiałam Michnika ;) Ale wracając do dyskusji - o co chodzi Rolexowi?
Paczula
 którzy w oparciu o brak dowodów budują twierdzenie. Otóż, gdyby katastrofa pod Smoleńskiem była maskaradą, a byłaby to maskarada doskonała, to plan lotu byłby jednym z pierwszych dokumentów okazywanych na dowód, że samolot wyleciał z Polski. Inaczej w przypadku, gdyby ktos próbował dezinformowac społeczeństwo sprowadzając śledztwo na boczne tory, np. takie, że samolot z rtezydentem na pokładzie nie wyleciał z Polski. Wtedy plan lotu zniknąłby, jako pierwszy. Planu lotu podobno nie ma (tak twierdzi autor notki)...  co nie znaczy, ze nigdy go nie było. Czyż nie tak, drogi Rolexie?
Paczula
Na jakiej podstawie autor notki uważa, że nie istnieje  "dokument niezbędny, by polski statek powietrzny mógł przekroczyć granice RP"? Przy czym wiadomo, o który lot chodzi.
Paczula
czyli jest dokładnie tak, jak się spodziewałam.
Paczula
"Nikt takich dokumentów publicznie nie przedstawił." I co z tego wynika? Że samolot nie wyleciał z Polski, bo zdaje się, że to sugeruje Rolex?
Paczula
Podobno, jak ktoś w trzech zdaniach nie potrafi wyrazić myśli, to znaczy, że ma nic do powiedzenia. Ja tu widzę wiele zdań, ale ni cholery, nie wiem o co Ci chodzi. Dlatego zapytam wprost - czy Ty uważasz, że samolot TU-154 z ś.p. Prezydentem na pokładzie, 10 kwietnia 2010 roku nie wyleciał  z Polski? Pozdrawiam
Do wpisu: TO RYSUJMY TE GRANICE
Data Autor
Zbigniew Gajek vel Janko Walski
W moim oczku wiatr smaga powierzchnię wody, ale pod nią grubo jeszcze lodu. Tak szybko nie puści. Mroziło na -20 przez dwa tygodnie, a teraz mija tydzień jak zelżyło nawet do +10 i nic. Lód jak był tak jest. Lud też trzyma to z czym został zmrożony. Przynajmniej w moim miejskim otoczeniu. Moje wiejskie jest OK. Pozdrawiam,